Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Niekompetentny czy stronniczy Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie Krzysztof Karpiński - riposta Waldemara Witkowskiego.

Sokołów Podlaski, dnia 29 lipca 2009 roku

Waldemar Witkowski

Pan Krzysztof Karpiński
Prezes Sądu Apelacyjnego

w Warszawie

W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 17 lipca 2009 roku, którego treść wskazuje, iż albo nie traktuje Pan przepisów prawa w sposób odpowiedzialny, albo ma Pan trudności z ich prawidłową interpretacją, czuję się w obowiązku w maksymalnie prosty sposób przybliżyć Panu odnośne w opisywanym przeze mnie przypadku prawne treści.

Przede wszystkim proszę zauważyć, iż moje pismo z dnia 14 lipca 2009 roku stanowi opartą o art. 63 Konstytucji RP w powiązaniu z art. 221 k.p.a. skargę na nieprawidłowości w Sądzie Rejestrowym w Warszawie wraz z wnioskami dotyczącymi sposobu usunięcia tych nieprawidłowości. Ponieważ, jako Prezes Sądu Apelacyjnego, nie czuje się Pan w tej sprawie kompetentny do jej załatwienia, na podstawie art. 231 oraz 243 k.p.a. winien Pan w terminie siedmiu dni moją skargę i moje wnioski przesłać właściwemu organowi oraz o tym fakcie mnie powiadomić. Jednak Pan tego nie zrobił, przez co nie dopełnił Pan swoich obowiązków, działając w ten sposób na szkodę interesu publicznego i prywatnego, co podlega pod restrykcje art. 231 k.k.

Ponieważ moje wnioski nawiązują do art. 12 i art. 24 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, winien Pan moją skargę i wnioski przesłać do XIV Wydziału Gospodarczego KRS Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy w Warszawie w celu ich procesowego rozpatrzenia. Z kolei Sąd Rejestrowy w oparciu o art. 233 k.p.a., a także na podstawie art. 45 ust. 1 Konstytucji RP winien wszcząć w zgłoszonej sprawie postępowanie i zakończyć je wydaniem zaskarżalnego postanowienia. Warto zaznaczyć, iż wszczęcie ww. postępowania jest bezwzględnym obowiązkiem, a nie przywilejem sądu.

Uprzejmie też wyjaśniam, iż sądy rejestrowe, dokonując do Rejestru nowych wpisów oraz wykreśleń, nie muszą wznawiać, ani kontrolować prawomocnych postanowień, ani nie muszą bazować na trybie przewidzianym w dziale V k.p.c. Dokonując zmian w Rejestrze, sądy rejestrowe wszczynają np. z urzędu nowe postępowania, które kończą wydaniem nowych postanowień, które w żaden sposób nie kolidują z wcześniej wydanymi postanowieniami. Gdyby tak było, jak Pan błędnie dziś uważa, dokonanie wpisu do Rejestru np. zmiany zarządu spółki wymagałoby wznowienia postępowania, zakończonego prawomocnym postanowieniem lub wymagałoby bazowania na trybie przewidzianym w dziale V k.p.c., co często mogłoby być po prostu niemożliwe. Art. 365 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego, który m.in. stanowi, iż orzeczenie prawomocne wiąże strony i sąd, w przypadku dokonywania wykreśleń lub wpisów do rejestru nie ma zastosowania, gdyż w takim przypadku Sąd wydaje nowe orzeczenie (postanowienie), na podstawie którego tenże wpis jest dokonywany. W omawianym przypadku podstawę wykreślenia, które winno być dokonane w całkowicie nowym postępowaniu stanowi art. 12 ust. 3 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym.

Podając w swoim piśmie, że „nie uzasadnia to jednak podjęcia działań zmierzających do wykreślenia z urzędu określonego wpisu w rejestrze” oraz jednocześnie podzielając zajęte przez sędziego wizytatora stanowiska jest Pan w błędzie, gdyż nie tylko Ustawodawca, ale również i Sędzia Wizytator Pani Elżbieta Balcerzak w swoim piśmie z dnia 10 lipca 2009 roku do Pani Violetty Malcher dopuszcza podjęcie działań w trybie art. 12 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym. Poza tym proszę zauważyć, iż powyższym swoim stanowiskiem „wyrokuje” Pan, wyręczając w ten sposób Sąd rejestrowy, do czego nie ma Pan, jako Prezes Sądu Apelacyjnego, żadnego prawa. W ten sposób, poprzez powyższe bezprawne wyrokowanie, przekracza Pan swoje uprawnienia, działając w ten sposób na szkodę interesu publicznego i prywatnego, co również podlega pod restrykcje art. 231 k.k.

Należy zaznaczyć, iż w podobny sposób jak Pan nie dopełniają swoich obowiązków oraz przekraczają swoje uprawnienia, działając w ten sposób na szkodę interesu publicznego i prywatnego, również i Pani Danuta Brejtkopf Przewodnicząca XIV Wydziału Gospodarczego KRS Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy w Warszawie, Pani Kaja Angerman Wiceprezes Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy, Pani Ewa Malinowska Prezes Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy, Pani Dorota Kozarzewska Wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie oraz Pani Beata Waś Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie. Wszystkie ww. funkcjonariuszki publiczne, podobnie jak Pan, nie przekazują moich i Pani Violetty Malcher skarg i wniosków do rozpatrzenia przez Sąd Rejestrowy, przez co naruszają art. 45 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 231, art. 243 i art. 233 k.p.a. oraz „wyrokują”, bezprawnie „wyręczając” sąd. Swoją drogą, to wyrokowanie jest bardzo „interesujące”. Ich „orzeczenia” mają np. następującą postać: nie można dokonać wnioskowanego wykreślenia, ponieważ:

1. brak jest podstaw do wykreślenia (Pani Danuta Brejtkopf),

2. można dokonywać wpisów do Rejestru zmian w zarządzie polskich spółek na podstawie tylko i wyłącznie tłumaczeń obcojęzycznych dokumentów ze względu na to, iż „tłumaczenie przysięgłe dokumentów dokonane w oparciu o oryginał ma walor dokumentu oryginalnego” (Pani Kaja Angerman),

3. można dokonywać wpisów do Rejestru zmian w zarządzie polskich spółek na podstawie tylko i wyłącznie tłumaczeń obcojęzycznych dokumentów ze względu na to, iż „tłumaczenie przez tłumacza przysięgłego .. dokumentów dokonane w oparciu o ich oryginały ma charakter dokumentu oryginalnego” (Pani Dorota Kozarzewska),

4. można dokonywać wpisów do Rejestru zmian w zarządzie polskich spółek na podstawie tylko i wyłącznie tłumaczeń obcojęzycznych dokumentów ze względu na to, iż „tłumacz stwierdził zgodność .. tłumaczeń z treścią oryginałów sporządzonych w języku obcym” (Pani Beata Waś).

Poza tym, co jest bardzo „ciekawe”, wszystkie ww. funkcjonariuszki oczekują przedstawienia przed Sądem rejestrowym wyroku stwierdzającego nieważność dokumentów, których Sąd rejestrowy, dokonując swego wpisu, nigdy nie żądał i nigdy nie posiadał. Pomijając oczywistą bezprawność dokonywanego „wyrokowania”, powyższe „argumenty”, co do ich treści i poziomu, są niezwykle „oszałamiające” i „zapierające dech w piersiach”.

Działalność ww. funkcjonariuszy na szkodę nie tylko interesu prywatnego, ale również i publicznego jest oczywista, gdy zauważy się fakt, iż powyższe przekraczanie uprawnień poprzez ww. pozaprawne „wyrokowanie” daje realne możliwości dokonywania przestępstw na niewyobrażalną wręcz skalę. W oparciu o możliwości, stworzone przez Sąd Rejestrowy w Warszawie, przestępca może sporządzić w języku obcym uchwały oraz protokół zgromadzenia wspólników dowolnej polskiej spółki, na tak przygotowanych dokumentach dokonać przez siebie nieczytelnych podpisów, następnie zlecić ich tłumaczenie tłumaczowi przysięgłemu, a potem zarejestrować dokonane przez siebie „zmiany” w KRS wyłącznie na podstawie tychże tłumaczeń. W ten sposób przestępcy mogą podawać w Sądzie Rejestrowym swoje fałszywe personalia oraz rejestrując się (choćby na krótko), jako prezesi spółek, dokonywać na wielką skalę malwersacji finansowych, sprzedawać cudze udziały i akcje, a nawet rejestrować nieistniejące spółki, które pozwolą im na uprawianie procederu prania „brudnych” pieniędzy. Ponieważ w Rejestrze przedsiębiorców również wpisuje się dane, dotyczące oddziałów przedsiębiorców zagranicznych działających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, dokonywanie rejestracji tychże oddziałów oraz dotyczących ich wpisów wyłącznie na podstawie tłumaczeń tłumacza przysięgłego nieweryfikowalnych obcojęzycznych dokumentów, stwarza realne możliwości „legalizowania” w naszym kraju wszelkiego rodzaju „lewych” interesów.

Czy gdyby stwierdzono, że do Rejestru wpisano „lipny” oddział przedsiębiorcy zagranicznego na podstawie „gołego” tłumaczenia aktu założycielskiego bez załączenia urzędowo poświadczonego odpisu tego aktu, to również by Pan twierdził, że „nie uzasadnia to jednak podjęcia działań zmierzających do wykreślenia z urzędu określonego wpisu w rejestrze”? Pana wiedza prawna, którą zaprezentował Pan w wymienionym na wstępie swoim piśmie, jest również „oszałamiająca” i „zapierająca dech w piersiach”. Może warto byłoby sobie przypomnieć podstawowe zasady i struktury przepisów prawa i zapisać się w tym celu na jakieś prawnicze studia podyplomowe?

Ze względu na powyższe, na podstawie art. 63 Konstytucji RP w powiązaniu z art. 221 k.p.a. w powiązaniu z art. 233 k.p.a. oraz w nawiązaniu do art. 12 ust. 3 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym ponownie składam skargę na to, iż w zasobach rejestrowych Sądu Rejestrowego w Warszawie (XIV Wydział Gospodarczy KRS Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy w Warszawie) znajdują się ww. dane niedopuszczalne ze względu na obowiązujące przepisy prawa i tym samym wnoszę o to, aby Sąd Rejestrowy dokonał wykreślenia z urzędu zamieszczonych w Rejestrze danych niedopuszczalnych ze względu na obowiązujące przepisy prawa, dotyczących Prezesa Zarządu Spółki z o. o. „Centrum Mody – Warszawa”. Tym samym wnoszę o wykreślenie z urzędu z Rejestru Sądowego, z danych dotyczących Spółki z o. o. „Centrum Mody – Warszawa”, z działu 2 z pozycji „dane osób wchodzących w skład organu” nazwiska Quaglia Adolfo, Maria Lionello.

Po dokonaniu ww. wykreślenia, na podstawie art. 63 Konstytucji RP w powiązaniu z art. 221 k.p.a. w nawiązaniu do art. 24 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, a także na podstawie pozostałych odnośnych w zgłaszanej przeze mnie sprawie przepisów prawa, wnoszę o wpisanie do Rejestru Sądowego, do danych dotyczących Spółki z o. o. „Centrum Mody – Warszawa”, do działu 2 w pozycję „dane osób wchodzących w skład organu” nazwiska Violetta Aldona Malcher.

Proszę też o udzielenie mi odpowiedzi na pytanie, czy naprawdę nie przeszkadza to Panu, jako Prezesowi Sądu Apelacyjnego w Warszawie, że Sąd rejestrowy w 2001 roku dokonał wpisu Adolfa Quagli, jako prezesa zarządu, bez posiadania dowodów, dotyczących jego wyboru na tę funkcję? I to w kontekście tego, że z treści posiadanego przez Sąd Rejestrowy tłumaczenia protokołu zgromadzenia wspólników Spółki z o. o. „Centrum Mody – Warszawa”, datowanego na dzień 28 kwietnia 2001 roku, jednoznacznie wynika, że czynności głosowania na ww. zgromadzeniu w trzech przypadkach na cztery (ponad 51% udziałów) były z mocy prawa bezwzględnie nieważne, gdyż głosowały nieupoważnione do tego osoby, nie posiadając wymaganych w takiej sytuacji pełnomocnictw. I to w kontekście tego, że iż w latach 2001 – 2008 Pani Violetta Malcher na piśmie powiadamiała prokuratorów z Pruszkowa m. in. o przestępstwie sfabrykowania przez wpisanego do Rejestru Adolfa Quaglii dokumentów zgromadzenia wspólników Spółki „Centrum Mody – Warszawa” z dnia 28 kwietnia 2001 roku, które nigdy się nie odbyło. Do dnia dzisiejszego prokuratorzy z Pruszkowa nie nadali żadnego biegu otrzymywanym na piśmie zawiadomieniom. Co prawda, obecnie Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w tej sprawie, ale dopiero pismem z dnia 25 maja 2009 roku Prokurator Okręgowy w Warszawie przyznał, że ta nieuzasadniona bezczynność miała miejsce. W tym miejscu należy dodać, iż Prokuratura Okręgowa w Warszawie obecnie dysponuje zeznaniami świadków, stwierdzającymi, że ww. zgromadzenie wspólników w siedzibie spółki się nie odbyło, ponieważ w dniu 28 kwietnia 2001 roku, wbrew temu co zapisał w tłumaczeniu tłumacz przysięgły, w siedzibie spółki nie było włoskich wspólników. Oznacza to, że Adolfo Quaglia, który wówczas jeszcze wspólnikiem nie był, spreparował dokumenty, na podstawie których „odwołał” Panią Violettę Malcher z funkcji prezesa jednoosobowego zarządu i sam się na tę funkcję „powołał”. Sytuacja ta w pewnym stopniu tłumaczy, dlaczego w Sądzie Rejestrowym znalazły się tylko tłumaczenia, na których tłumacz bezprawnie poświadczył własnoręczność nieczytelnych podpisów kilka dni po terminie „odbycia się” ww. rzekomego zgromadzenia wspólników. Wszystko to razem ukazuje, iż mamy tu do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą, której celem było, na pewno nie za darmo, umożliwienie Włochom Adolfowi Quaglii oraz Edoardowi Miroglio trwające kilka lat zawłaszczanie wielomilionowego majątku Pani Violetty Malcher, jaki posiadała w ww. spółce pod postacią udziałów. Czy taki stan rzeczy Panu, jako Prezesowi Sądu Apelacyjnego, naprawdę odpowiada? Czy posiadając wiedzę na powyższy temat, nie powinien żądać Pan wyjaśnień, domagać się skorygowania nieprawidłowości i wyeliminowania możliwości popełniania ich na przyszłość? Czy w takiej sytuacji nie powinien Pan, jako Prezes Sadu Apelacyjnego, żądać ukarania osób winnych w tej sprawie? Czy chowanie głowy w przysłowiowy piasek jest właściwą postawą dla Prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie? Ja jako zwykły obywatel Rzeczypospolitej Polskiej swoje naprawcze działania wykonuję za darmo w oparciu o art. 63 Konstytucji RP. Pan jako Prezes Sądu Apelacyjnego pobiera comiesięcznie bardzo duże wynagrodzenie. Pan również jest obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej i również może Pan skorzystać z prawa do skargi powszechnej, która już była znana w antycznym postępowaniu sądowym. Czy naprawdę nie jest Panu wstyd, iż pod Pana okiem takie rzeczy się dzieją? Mnie osobiście jest wstyd, iż wysocy rangą funkcjonariusze sądowi mogą w Rzeczypospolitej Polskiej prezentować sobą tak zatrważająco niski poziom.

Ponieważ uważam, iż powyższa sprawa z różnych względów Pana przerasta, przez co razem z ww. funkcjonariuszkami publicznymi również Pan narusza art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, w najbliższym czasie dodatkowo skieruję skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, dołączając do niej m.in. oficjalne pisma, jakie do mnie i do Pani Violetty Malcher były od Pana i od ww. funkcjonariuszek publicznych kierowane. W tym miejscu nadmieniam, iż Pani Violetta Malcher, posiadając również obywatelstwo niemieckie, skargę do Trybunału w Strasburgu, jako Niemka, już złożyła, powiadamiając o tym europejskie organa antykorupcyjne, a w tym Europejski Urząd ds. Zwalczania Oszustw.

Proszę o odpowiedź, co do sposobu rozpatrzenia mojej skargi oraz moich wniosków. Swoją odpowiedź proszę również skierować na ręce Ministra Sprawiedliwości RP.

Proszę też zauważyć, iż na Pana ręce złożyłem również skargę na ww. funkcjonariuszki sądowe oraz na Pana (art. 222 k.p.a.). Gdyby Pan nie wiedział, w tym drugim przypadku wiążą Pana postanowienia art. 256 k.p.a.

Do wiadomości: Minister Sprawiedliwości RP.

PS.
Oczekujemy sensownej odpowiedzi od Prezesa SSA Krzysztofa Karpińskiego
AP


Tematy w dziale dla inteligentnych:

ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Nelle
05-01-2015 / 07:02
Heckuva good job. I sure apiercpate it. vbwfyx.com [url=eqjjjulqy.com]eqjjjulqy[/url] [link=fdfyze.com]fdfyze[/link]
~Iyan
23-12-2014 / 14:03
~Walter
20-12-2014 / 23:13
No a po co mieliby robic bladkoe drog prowadzacych do Berlina sovieci? Nie po to czasem zeby aliantow przepedzic z Berlina?Nie udalo sie- dlatego wybudowano murek wokol zachodnich sektorow.
~Dev
19-12-2014 / 21:44
No to mnie wytlumacz - po co w teioelzwrni pokazywali wczoraj i JFK podczas wizyty w Berlinowie I co to moze znaczyc "Ich bin ein Berlier" czy jakos tak?A i pokazywali w tylewizorni staruszkow -pilotow z Hameryki co to czekaladke dla dzieciarni z samolotow zrzucali?Jeslim cus nie zrozumiol to wez i mnie wytlumacz? :-)))))Co gadal i po co w Berlinie tym JFK 45 lat temu a szesdziesiat lat temu co robili te Hamerykany.A swoja droga niemce to maja dobrze -jest co powspominac...u nas zarzadzone kreski grube.....A i IPN tyz agenci chcieliby zabic dechami.Polska tylewizornia to nie pokazuje tego co produkowala.. kronikow fimowych np albo wiadomosci z przed kilkudziesieciu lat....