Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
12 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

NIEZALEZNE WYDAWNICTWO - STRUKTURA TALMUDU - INTERPRETACJA BIBLII

z cyklu "niebezpieczne tematy" - "Żydowskie dzieje i religia" - książka prof. Izrael Szahak
STRUKTURA TALMUDU - INTERPRETACJA BIBLII

ROZDZIAŁ III 
ORTODOKSJA I INTERPRETACJA


Ten rozdział poświęcimy bardziej szczegółowemu opisowi struktur teologiczno-prawnych judaizmu (1).

Najpierw jednak spróbujmy rozwiać przynajmniej niektóre z licznych błędnych pojęć związanych z judaizmem, jakie pojawiają się we wszystkich niemal obcojęzycznych pracach na ten temat (to znaczy napisanych nie po hebrajsku), zwłaszcza gdy chodzi o modne ostatnio terminy, takie jak „tradycja judeochrześcijańska” czy „wspólne wartości religii monoteistycznych”.

Ze względu na szczupłość miejsca ograniczymy się do szczegółowego opisu jednego z najczęściej spotykanych przeinaczeń: że religia żydowska jest, i zawsze była, monoteistyczna. Ten ahistoryczny pogląd jest błędny, o czym wiedzą dziś bibliści; dowodzi tego również uważana lektura Starego Testamentu. Większość ksiąg Starego Testamentu potwierdza istnienie „innych bogów” i ich mocy, lecz Jahwe (Jehowa), który jest spośród nich najpotężniejszy (2), zakazuje ludziom czczenia ich (3) z zazdrości o swych rywali. Dopiero pod koniec Biblii, w póĽniejszych księgach prorockich, zaprzecza się istnieniu wszystkich innych bogów, prócz Jahwe (4).
Tym, co nas tutaj interesuje, nie jest judaizm biblijny, lecz judaizm klasyczny, tradycyjny; nie ulega żadnej wątpliwości, choć mało kto zdaje sobie z tego sprawę, że właśnie judaizm tradycyjny w okresie ostatnich kilkuset lat daleki był od czystego monoteizmu. To samo można powiedzieć o doktrynach dominujących we współczesnym judaizmie ortodoksyjnym, będącym bezpośrednią kontynuacją judaizmu klasycznego.

Upadek monoteizmu nastąpił niemal równocześnie z rozpowszechnieniem się mistycyzmu żydowskiego (kabała), który rozwinął się w XII i XIII wieku, a pod koniec wieku XVI opanował niemal wszystkie ważniejsze ośrodki judaizmu. Żydowskie Oświecenie, które wyrosło na kryzysie klasycznego judaizmu, próbowało ten mistycyzm usilnie zwalczać, mimo to jeszcze dziś ma on dominujący wpływ na żydowską ortodoksję, szczególnie zaś na rabinów (5).
Na przykład ruch Gusz Emunim jest w dużym stopniu inspirowany przez idee kabalistyczne.

Znajomość tych idei oraz ich zrozumienie ważne jest z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, bez tej wiedzy niemożliwe jest zrozumienie zasad wiary mojżeszowej w jej klasycznym okresie. Po drugie, idee te w znacznym stopniu kształtują religijność wielu izraelskich polityków, a także większości liderów Gusz Emunim. Wywierają też pośredni wpływ na syjonistycznych przywódców różnych partii, w tym również ugrupowania syjonistycznej lewicy, a zatem nadal odgrywają ważną rolę polityczną.
Według kabały wszechświatem nie rządzi jeden bóg, lecz wiele bóstw, z których każde ma inne właściwości, charakter i zasięg wpływów, nadany mu przez nieokreśloną, odległą Praprzyczynę.
Pomijając zbędne detale można ten system opisać następująco. Najpierw Praprzyczyna wyemanowała z siebie albo porodziła boga płci męskiej, zwanego „Mądrością” bądĽ „Ojcem”, potem zaś boginię zwaną „Wiedza” albo „Matka”. Ze związku tych dwojga bóstw przyszła na świat para niemowląt: Syn, znany także pod imionami „Mała twarz” lub „Święty Błogosławiony”; oraz Córka, zwana także „Pani” (albo z łacińska Matronit), Szechina, „Królowa” itp.

Te dwa młode bóstwa powinny się połączyć, lecz stoją temu na przeszkodzie machinacje Szatana, który w tym systemie jest postacią niezwykle ważną i niezależną. Praprzyczyna podjęła się dzieła Stworzenia, by umożliwić tym dwojgu połączenie, jednakże z powodu Upadku są oni jeszcze bardziej rozdzieleni. Nie dość tego, Szatanowi udaje się zbliżyć do boskiej Córki, a nawet dokonać na niej gwałtu (czy to faktycznego czy pozornego – opinie na ten temat się różnią).

Żydzi zostali stworzeni właśnie po to, by scalić to, co zostało rozbite przez Adama i Ewę.
Osiągnięto to u stóp góry Synaj, gdzie męski bóg Syn, wcielony w Mojżesza, połączył się bogiem Szechiną. Na nieszczęście, grzech popełniony przez Złotego Cielca spowodował ponownie rozłączenie się bóstw. Naród żydowski okazał jednak skruchę i sytuacja uległa pewnej poprawie, żydzi wierzą, iż każde zdarzenie biblijne związane z ich narodem ma jakiś związek z połączeniem lub rozłączeniem się boskiej pary.
Podbicie Palestyny przez żydów i odebranie jej Kananejczykom oraz zbudowanie Pierwszej i Drugiej Świątyni przyczyniło się do złączenia bóstw, zaś zburzenie Świątyń i wypędzenie żydów z Ziemi Świętej są zewnętrznymi oznakami nie tylko „rozpadu”, ale i rzeczywistego prostytuowania się boskiej pary: Córka wpada w szpony Szatana, zaś Syn – zamiast własnej żony – zaciąga do swego łoża dziwki, w które wciela się diabeł.

Obowiązkiem każdego wierzącego żyda jest doprowadzenie, poprzez modlitwę i życie religijne, do ponownego złączenia się w sensie seksualnym boskiej pary; bóstwa męskiego i żeńskiego (6). Z tego więc powodu większość rytualnych modłów, które pobożny żyd musi odprawiać po wielokroć każdego dnia, poprzedzana jest kabalistyczną formułą: „W imię (seksualnego) połączenia się (7) Świętego Błogosławionego i Jego Szechiny...”
Poranna modlitwa żydów jest nawet ułożona tak, by sprzyjać temu seksualnemu zespoleniu, choćby tylko na jakiś czas. Dalsze słowa modlitwy w mistyczny sposób nawiązują do kolejnych stadiów owego połączenia; oto zbliża się bogini w towarzystwie swej służebnicy, potem bóg obejmuje ją za szyję i pieści jej piersi; ostatecznie, jak się domyślamy, dochodzi do miłosnego zbliżenia.

W interpretacji kabalistów celem innych modlitw czy aktów religijnych jest wprowadzanie w błąd różnych aniołów (wyobrażanych jako bóstwa niższej rangi, posiadające pewną niezależność) lub przebłaganie Szatana. W czasie modlitwy porannej niektóre wersety wypowiada się w języku aramejskim (a nie w znacznie popularniejszym, hebrajskim)(8).
Ma to być sposób na przechytrzenie aniołów obsługujących wrota, przez które modlitwy pobożnych ludzi dostają się do nieba. Aniołowie mogą temu przeszkodzić, a ponieważ znają jedynie hebrajski, tekst wypowiadany jest po aramejsku wprowadza ich w błąd.
A że nie są to istoty o wysokiej inteligencji (kabaliści są z pewnością o wiele sprytniejsi), otwierają wrota i w tym momencie wszystkie modlitwy, także te wypowiadane w języku hebrajskim, przedostają się do niebios.

Albo weĽmy inny przykład: pobożny żyd myje rytualnie ręce zarówno przed, jak i po jedzeniu, wypowiadając przy tym słowa specjalnego błogosławieństwa. Podczas jednego mycia oddaje ceść Bogu, prosząc o boskie złącznie Syna i Córy; w trakcie drugiego zaś oddaje cześć Szatanowi, któremu żydowskie modły są tak miłe, że kiedy je od wiernych otrzymuje, zapomina o wszystkim innym i przestaje dokuczać boskiej Córze.

Kabaliści wierzą, iż niektóre z ofiar spalonych w Świątyni przeznaczone były dla Szatana. Przykładowo, w czasie siedmiodniowego święta Sukot(9) siedemdziesiąt wołów ofiarowano przypuszczalnie Szatanowi jako władcy wszystkich gojów (10), tak aby miał zajęcie w ósmy dzień i nie przeszkadzał w składaniu ofiar Wszechmocnemu. Takich przykładów można podać więcej.

Poczynimy teraz kilka uwag, które pomogą nam lepiej zrozumieć judaizm, zarówno z jego okresu klasycznego, jak i w jego współczesnej postaci, w jakiej jest obecny w praktyce syjonizmu.

Po pierwsze, cokolwiek byśmy powiedzieli na temat systemu kabalistycznego, trudno nazwać go systemem monoteistycznym, chyba że nazwiemy monoteistycznymi także hinduizm, wczesny grekokatolicyzm czy nawet religie starożytnego Egiptu.

Po drugie, prawdziwą naturę judaizmu ukazuje to, z jaką łatwością system ten został przyjęty. Wiara i przekonania (z wyjątkiem przekonań nacjonalistycznych) odgrywają w tradycyjnym judaizmie niezmiernie małą rolę. Ważniejszy jest sam rytuał niż jego znaczenie czy związane z nim wierzenie. Stąd w czasach, gdy zdecydowana mniejszość religijnych żydów odrzucała kabałę (co ma zresztą miejsce i dzisiaj), nieliczni żydzi odprawiali rytuały w przekonaniu, iż w ten sposób czczą Boga, a równocześnie inni odprawiali te same rytuały, tyle że w intencji przebłagania Szatana. Dopóki rytuały te były identyczne, obie grupy (mimo iż wcale nie musiały pałać do siebie sympatią) mogły się modlić razem i pozostawać członkami tej samej gminy.
Wystarczyło jednak że ktoś ośmielił się zmienić na przykład „sposób” mycia rąk (11), nie zmieniając wcale intencji, w jakiej ów rytuał był wykonywany, a dochodziło do prawdziwej schizmy.

To samo odnosi się do wszystkich świętych formuł judaizmu. Jeśli tylko forma, czyli „sposób działania”, pozostaje nietknięta, znaczenie w najlepszym razie jest na drugim planie. WeĽmy przykładowo najświętszą – najprawdopodobniej – formułę judaizmu: „Wysłuchaj nas, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem, i Pan jest jeden”, wygłaszaną przez pobożnych żydów wielokrotnie każdego dnia. W dzisiejszych czasach nadaje się jej dwa sprzeczne ze sobą znaczenia.
Może bowiem oznaczać, że Pan istotnie jest jeden, ale może również oznaczać, iż dzięki należytemu wypowiedzeniu formuły osiągnięto pewien etap połączenia, jedności bóstw, męskiego i żeńskiego. Jednakże gdy formuła ta jest wygłaszana przez przedstawicieli kongragacji reformowanej w innym języku niż hebrajski, wywołuje to gniew ortodoksyjnych rabinów, i to bez względu na to, czy wierzą w tę jedność, czy w boskie zespolenie seksualne.

Na koniec podkreślić należy, iż wszystko to, co powyżej powiedzieliśmy, stanowi we współczesnym Izraelu (jak i innych skupiskach żydowskich) bardzo poważny problem. Ogromne znaczenie nadawane samym tylko formułom (takim jak „Prawo Jeruzalem”); idee i motywacje Gusz Emunim; zapiekła nienawiść żywiona do nie-żydów zamieszkujących dziś Palestynę; fatalistyczne podejście do wszelkich arabskich prób pokojowych – zarówno te, jak i inne cechy współczesnego syjonizmu, które niepokoją tak wielu ludzi mających fałszywe wyobrażenie o judaizmie klasycznym stają się bardziej zrozumiałe, dopiero gdy ukazane są na szerszym tle religijnym i mistycznym. Muszę jednak przestrzec przed popadaniem w skrajność i próbami interpretowania polityki syjonistycznej w kontekście tego właśnie tła.
W różnych okresach religia i mistycyzm nie zawsze wywierały na politykę jednakowo silny wpływ. Ben Gurion po mistrzowsku potrafił nimi manipulować, by osiągnąć określony cel. Za Bergina zaś większy wpływ na teraĽniejszość miała przeszłość.
Znaczenie przeszłości ignorować nie wolno; tylko wtedy, gdy znamy tradycję, możemy pokonać jej niewidzialną siłę.

INTERPRETACJA BIBLII

Na kolejnym przykładzie pokażemy, że to, co większość tzw., dobrze zorientowanych ludzi myśli, że wie na temat judaizmu, jest z reguły bardzo nieprecyzyjne, chyba że znają oni dobrze język hebrajski. Wszystkie omawiane dotąd urywki znaleĽć można albo w tekstach oryginalnych, albo, przynajmniej niektóre z nich, we współcześnie publikowanych książkach napisanych po hebrajsku z myślą o wyrobionym czytelniku. Na próżno by ich szukać w wydaniach angielskojęzycznych, nawet gdy pominięcie tych społecznie istotnych faktów zupełnie wypacza obraz.

Panuje jeszcze jedno błędne przekonanie dotyczące judaizmu, szczególnie rozpowszechnione wśród chrześcijan bądĽ ludzi znajdujących się pod silnym wpływem chrześcijańskiej tradycji i kultury. Chodzi o pogląd, według którego judaizm jest „religią biblijną”; innymi słowem, że w judaizmie Stary Testament zajmuje takie samo centralne miejsce jako Ľródło prawa, jak dla protestantyzmu czy katolicyzmu Pismo Święte.

I znowu ma to związek z kwestią interpretacji. O ile w sprawach wiary istnieje duża dowolność, o tyle w kwestii „prawnej” interpretacji świętych tekstów jest odwrotnie. Interpretacja ta jest ściśle ustalona, i to nie przez samą Biblię (12), lecz raczej przez Talmud. Wiele, a być może większość tekstów biblijnych, zalecających określone praktyki religijne i obowiązki, odczytywanych jest przez tradycyjny judaizm i współczesną ortodoksję zupełnie inaczej (czy wręcz odwrotnie), niż je rozumieją chrześcijanie czy inni uważni czytelnicy Starego Testamentu, którzy traktują tekst dosłownie. Podobny podział występuje we współczesnym Izraelu: z jednej strony mamy tu do czynienia z osobami kształconymi w żydowskich szkołach religijnych, z drugiej zaś z ludĽmi, którzy zdobywali wiedzę w hebrajskich szkołach świeckich, gdzie uczy się właśnie „normalnego” rozumienia Starego Testamentu.
Aby tę ważną kwestię właściwie wyjaśnić, posłużmy się przykładami. Zauważmy także, że wszystkie te zmiany znaczeniowe – oceniając to z etycznego punktu widzenia – nie zawsze idą w tym samym kierunku. Apologeci judaizmu twierdzą, że, zapoczątkowana przez faryzeuszy, a ustalona w Talmudzie interpretacja Biblii jest zawsze bardziej liberalna niż jej tekst w sensie dosłownym. Jednakże niektóre z podanych poniżej przykładów dowodzą, że w pewnych wypadkach stwierdzenie to jest dalekie od prawdy.

1. Zacznijmy od samego Dekalogu. Jego ósme przykazanie „Nie będziesz kradł” (Księga Wyjścia 20,15) rozumiane jest jako zakaz „kradzieży” (porwania) osoby narodowości żydowskiej. Powodem takiej interpretacji jest to, iż według Talmudu wszystkie uczynki zakazane przez Dekalog są grzechami głównymi. Kradzież cudzej własności takim grzechem nie jest (natomiast porwanie nie-żyda przez żyda jest przez Talmud dopuszczone) – stąd więc taka właśnie interpretacja. Inne, praktycznie identyczne zdanie „Nie będziecie kraść (Księga Kapłańska 19,11) rozumiane jest, o dziwo dosłownie.

2. Słynne zdanie: „Oko za oko, ząb za ząb” (Księga Wyjścia 21,24) interpretowane jest jako „oko-pieniądz za oko....”, to znaczy: lepiej zapłacić karę, niż mścić się fizycznie.

3. A oto inny przykład nagminnego przekręcania znaczenia słów. Biblijny tekst wyraĽnie ostrzega przed naśladowaniem zbiorowości w niesłusznej sprawie. „Nie łącz się z wielkim tłumem, aby wyrządzić zło. A zeznając w sądzie nie stawaj po stronie tłumu, aby przychylić wyrok”. (Księga Wyjścia 23,2).
Fragment ostatniego zdania – „stawaj po stronie tłumu” – został wyrwany z kontekstu i zinterpretowany jako nakaz podążania za większością. *

4. Zdanie: „I nie będziesz gotował koĽlęcia w mleku jego matki” (Księga Wyjścia 23,19) zinterpretowano jako zakaz mieszania jakiegokolwiek mięsa z mlekiem lub produktami mlecznymi. Ponieważ werset ten został powtórzony z Pięcioksięgu jeszcze w dwóch innych miejscach, odebrano go jako potrójny zakaz zabraniający żydom: (i) jedzenia takiej mieszanki, (ii) przyrządzania jej w jakimkolwiek celu i (iii) korzystania z niej w jakikolwiek inny sposób. (13).

5. W licznych przypadkach pojęciom takim jak „bliĽni”, „przybysz” czy nawet „człowiek” nadaje się wyłącznie znaczenie szowinistyczne. Słynne: „Kochaj bliĽniego swego(14) jak siebie samego” rozumiane jest przez judaizm klasyczny (i współczesną ortodoksję) jako nazkaz kochania swego bliĽniego żyda, a nie żadnego innego.
Podobne sformułowanie: „Nie będziesz szerzył oszczerstw między krewnymi, nie będziesz czyhał na życie bliĽniego” (Księga Kapłańska 19,16) oznacza, że należy przyjść na pomoc, gdy życie innego żyda jest w niebezpieczeństwie. *

W rozdziale V zobaczymy, że żydowi zabrania się w zasadzie ratowania życia gojowi, ponieważ „nie jest on twoim bliĽnim”.
Wielkoduszny nakaz oddania zbiorów z własnego pola i winnicy „ubogim i przybyszom”: „Nie będziesz ogałacał winnicy i nie będziesz zbierał tego, co spadło na ziemię w winnicy. Zostawisz to dla ubogich i dla przybysza” (Ibid. 19,10) interpretowane jest jako odnoszące się wyłącznie do biednych żydów i tych, ludzi, którzy przeszli na judaizm. Prawa dotyczące traktowania zwłok zaczynają się od słów: „Podobnie będzie przez siedem dni nieczysty, kto w otwartym polu dotknie zabitego mieczem, zmarłego, kości ludzkich albo grobu”. Jednakże słowa te odnoszą się wyłącznie do zmarłego żyda, co znaczy, że tylko ciało żyda jest zarówno „nieczyste” jak i święte. (Księga Liczb 19,16).
Opierając się na tej interpretacji, pobożni żydzi mają magiczny wręcz stosunek do żydowskich zwłok i żydowskich cmentarzy, i zarazem skrajnie lekceważący do cmentarzy i zwłok nieżydowskich. Stąd na terenie Izraela uległo kompletnemu zniszczeniu setki cmentarzy muzułmańskich (w jednym przypadku tylko dlatego, że potrzebna była parcela pod budowę telawiwskiego „Hiltona”).
A trzeba było słyszeć lamenty, gdy decyzją władz jordańskich zniszczono cmentarz żydowski na Górze Oliwnej. Podobnych przykładów jest zbyt wiele, żeby je tu wszystkie przytaczać. Niektóre nieludzkie konsekwencje takich interpretacji omówione zostaną w rodziale V.

6. I na koniec rozważmy jeden z najpiękniejszych ustępów z ksiąg prorockich, a mianowicie potępienie przez proroka Izajasza hipokryzji i czczego rytuału oraz nawoływanie do zwykłej przyzwoitości. Oto fragment tego ustępu: „Gdy wyciągniesz ręce odwrócę od was me oczy. Choćbyście nawet mnożli modlitwy, ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi.” (Księga Izajasza 1,15). Ponieważ żydowscy kapłani błogosławiąc ludzi „wyciągają ręce”, werset ten oznacza, że kapłan, który popełnił zbrodnię uznany jest za niegodnego udzielania błogosławieństw (nawet jeśli okazuje skruchę), ponieważ „ręce jego pełne są krwi”.
Z powyższych przykładów widać, że Biblia tak jak jest czytana przez współczesnych żydów ortodoksyjnych (a przed rokiem 1780 przez wszystkich żydów), to zupełnie inna, nabierająca całkiem nowego znaczenia Biblia, w porównaniu z tą, którą znają nie-żydzi bądĽ żydzi nieortodoksyjni. To rozróżnienie występuje nawet w samym Izraelu, mimo iż obie grupy czytają Pismo Święte w języku hebrajskim.

Potwierdza to na każdym kroku codzienne doświadczenie, zwłaszcza po 1967 roku. Wielu nieortodoksyjnych żydów izraelskich (i nie tylko izraelskich), których wiedza religijna nie jest zbyt gruntowna, starało się zawstydzić ortodoksyjnych Izraelczyków (jak również przedstawicieli prawicy, będącej pod ich silnym wpływem religijnym) za ich nieludzki wręcz stosunek do Palestyńczyków, cytując im wersety z Pisma Świętego w ich normalnym, dosłownym znaczeniu.
Okazywało się jednak, że na ortodoksów taka argumentacja nie miała najmniejszego wpływu; po prostu nie rozumieli oni, co się do nich mówi, ponieważ dla nich tekst biblijny oznaczał zupełnie co innego.
Skoro takie rozbieżności panują w samym Izraelu, gdzie ludzie znają hebrajski i mogą z łatwością uzyskać potrzebne im informacje u Ľródła, można sobie wyobrazić, jak wiele musi być w tej kwestii nieporozumień za granicą, na przykład wśród ludzi wychowanych w tradycji chrześcijańskiej. W istocie, im więcej czytają oni Biblię, tym mniej wiedzą na temat ortodoksyjnych wyznawców judaizmu. Dla tych ostatnich bowiem Stary Testament jest zbiorem niezmiennych i Świętych formuł, które recytuje się niejako mechanicznie; zaś ich sens i znaczenie ustalane są gdzie indziej.
Jak to Biały Królik powiedzial Alicji: żeby się dowiedzieć, kto ustala znaczenie słów, należy zadać sobie pytanie: "Kto tu naprawdę rządzi?"

STRUKTURA TALMUDU

Trzeba pamiętać, że zarówno w judaizmie klasycznym, jak i we współczesnej ortodoksji ostatecznym autorytetem, jeśli chodzi o praktyki religijne (tzn. określającym ich podstawę prawną), jest Talmud, albo dokładniej, tak zwany Talmud Babiloński; wszystkie inne dzieła literatury talmudycznej (włącznie z tzw. Talmudem Jerozolimskim czy Palestyńskim) pełnią jedynie rolę uzupełniającą.
Nie jesteśmy w stanie zająć się tu Talmudem i literaturą talmudyczną szczegółowo, ograniczymy się więc do kilku podstawowych tez niezbędnych dla dalszej dyskusji. Zasadniczo, Talmud składa się z dwóch części. Pierwszą zwaną Miszną, stanowi uporządkowany zbiór prawa, podzielony na sześć działów, z których każdy dzieli się z kolei na spisane po hebrajsku traktaty. Zredagowany został w Palestynie ok. 200 roku po Chrystusie, w oparciu o bogaty (głównie ustny) materiał Ľródłowy, zebrany w ciągu dwustu poprzedzających lat.
Część druga, o wiele ważniejsza, zwana Gemarą, składa się z licznych komentarzy i objaśnień do Miszny. Istnieją dwa tworzone prawie równolegle zbiory Gemary, jeden powstały w Mezopotamii (Babilonia) w latach 200- 50 n.e., drugi zaś w Palestynie pomiędzy rokiem 200 i nie póĽniej niż przed rokiem 500.
Talmud Babiloński (na który składają się Miszna i Gemara mezopotamska) jest znacznie od Palestyńskiego obszerniejszy, stąd uważany jest za rozstrzygający i autorytatywny. Talmud Jerozolimski (albo Palestyński) posiada jako wykładnia prawa znacznie niższy status; plasuje się go na równi z kompilacjami zwanymi potocznie "literaturą talmudyczną", składającymi się z tekstów, które decyzją redaktorów Talmudu nie znalazły się w żadnym z dwóch głównych wydań.

W przeciwieństwie do Miszny, reszta Talmudu, jak również literatura talmudyczna spisane są po części w języku hebrajskim i po części w aramejskim, który w Talmudzie Babilońskim
jest językiem dominującym. Nie ogranicza się to tylko do kwestii prawnych.
Otóż nagle, bez żadnego konkretnego powodu, rozważania prawne mogą zostać przerwane przez Hagadę ("opowieść"). Jest to rodzaj narracji składającej się z przypowieści, legend i anegdot z życia rabinów lub zwykłych ludzi, o postaciach biblijnych, aniołach, demonach, czarownicach i o innych "cudach” (15). Te fragmenty narracyjne, jakkolwiek mające ogromny wpływ na judaizm, traktowane były zawsze (nawet przez sam Talmud) jako drugorzędne. Dla judaizmu klasycznego znacznie ważniejsze były wersety Talmudu dyskutujące kwestie prawne, szczególnie zaś rozważania dotyczące tzw., spraw problematycznych.

Talmud definiuje różne kategorie żydów (w porządku od najniższej do najwyższej). Hierarchia ta wygląda następująco: na samym dole znajdują się kompletni ignoranci, następnie ci, którzy znają tylko Biblię, póĽniej ci, którzy znają Misznę i Hagadę, najwyższą klasę zaś stanowią ci, którzy nie tylko studiowali Gemarę, lecz potrafią także dyskutować o zawartych w niej kwestiach prawnych. Tylko ci ostatni mogą dostąpić zaszczytu przewodzenia żydom.

Prawny system Talmudu uważany jest za wszechstronny, sztywny i autorytatywny. Wprawdzie można by go w nieskończoność rozwijać i ulepszać, lecz tylko pod warunkiem nienaruszania bazy dogmatycznej. Omawia on bardzo szczegółowo każdy aspekt żydowskiego życia, zarówno indywidualnego, jak i zbiorowego, a także kwestie odpowiedzialności i kary za wszelkie możliwe grzechy i złamanie obowiązujących reguł. Podstawowe reguły przedstawione są w sposób dogmatyczny i nie mogą być podawane w wątpliwość. Można jedynie dyskutować, i robi się to na każdym kroku, o sposobach przestrzegania reguł oraz ich odniesieniu do praktyki. Zatrzymajmy się na moment na kilku przykładach.

W czasie szabatu "nie wolno wykonywać żadnej pracy". Przy czym na pojęcie "praca" składa się -ni mniej, ni więcej - 39 różnych rodzajów zajęć. Kryterium, według którego jakaś czynność znalazła się (bądĽ nie) na liście, nie ma nic wspólnego z wysiłkiem wkładanym w jej wykonanie; kryterium to jest stricte dogmatyczne. Jedną z takich zabronionych czynności jest pisanie. Rodzą się więc pytania: Od ilu znaków zaczyna się grzech "pisania podczas szabatu"? (OdpowiedĽ: Od dwóch!) Czy ciężar grzechu zależy od tego, którą ręką piszemy? (OdpowiedĽ: Nie). Aby jednak zakaz pisania nie został naruszony, a zatem żeby ktoś nie popełnił grzechu, istnieje "dodatkowy" zakaz dotykania w czasie szabatu przyborów do pisania.

Innym podstawowym zajęciem zabronionym w czasie szabatu jest "mielenie ziarna". Z tak sformułowanego zakazu wydedukowano, przez analogię, że zakazane jest jakiekolwiek "mielenie" czegokolwiek. Zakaz ten jest wzmocniony innym, mianowicie zabraniającym praktykowania w szabat medycyny (wyjątek stanowią sytuacje, gdy zagrożone jest życie żyda), który ma chronić żyda przed popełnieniem grzechu "mielenia" medykamentów. Nie trzeba wyjaśniać, że w dzisiejszych czasach groĽba taka nie istnieje (praktycznie nie istniała ona również w czasach talmudycznych), ponieważ, w ramach dodatkowego zabezpieczenia, Talmud wyraĽnie zabrania zażywania w czasie szabatu lekarstw w stanie ciekłym oraz wszelkich płynów pokrzepiających.
Coś, co zostało raz ustalone, pozostaje takim na zawsze, nawet jeśli zakrawa to na absurd. Tertulian, jeden z pierwszych ojców Kościoła, napisał był: " Wierzę w to, ponieważ jest to absurdalne". Zdanie to służyć może za motto większości reguł talmudycznych, z tym, że zamiast słowa "wierzę" należy wstawić: "praktykuję".

Następny przykład jeszcze lepiej ilustruje osiągnięty przez ten system poziom absurdu. Jedną z podstawowych prac zabronionych w szabat są żniwa. Przez analogię zakaz ten został rozciągnięty również na "łamanie gałęzi drzew". Prostą tego konsekwencją jest zakaz jazdy wierzchem na koniu (lub na jakimkolwiek innym zwierzęciu), bo potencjalny jeĽdziec narażony jest na pokusę "złamania gałęzi", żeby poganiać nią rumaka.
Na nic zdają się tłumaczenia, że przecież produkuje się dzisiaj gotowe baty czy szpicruty albo że można jechać wierzchem w okolicach całkowicie pozbawionych drzew. Coś, co raz zostało zakazane, pozostaje zakazane na zawsze. Jedno, co wolno, to zakaz rozszerzyć bądĽ uczynić jeszcze bardziej rygorystycznym.
W czasach współczesnych zabroniono jazdy motocyklem podczas szabatu - przez analogię do jazdy konnej.
Ostatni z przykładów ilustruje, w jaki sposób można tych samych metod używać do analizy przypadków czysto teoretycznych, nie mających żadnego praktycznego zastosowania. W okresie istnienia Świątyni, Arcykapłan mógł poślubić wyłącznie dziewicę.
Mimo że niemal w całym okresie talmudycznym ani Świątynia, ani Arcykapłan już nie istnieli, Talmud wdaje się w długie, zawiłe (i cokolwiek dziwaczne) rozważania nad precyzyjną definicją tego, jaka dziewica może zostać żoną Arcykapłana".
Czy kobieta, która straciła błonę dziewiczą w wypadku, nadal jest dziewicą? Czy znaczenie ma fakt, że wypadek nastąpił przed osiągnięciem przez nią wieku trzech lat czy póĽniej? Co spowodowało pęknięcie błony? Metal czy drewno? Czy stało się to podczas wspinaczki na drzewo? A jeśli tak, to czy kobieta schodziła z drzewa, czy nań wchodziła? Czy stało się to w sposób naturalny czy nienaturalny? Wałkuje się szczegółowo tę i całą masę innych kwestii. Każdy żydowski uczony musiał dokonywać setki podobnych analiz, zaś miarą ich uczoności była umiejętność zagłębiania się w takie problemy, ponieważ - jak wykazano powyżej - zawsze można wniknąć w problem jeszcze głębiej. Mimo iż Talmud został ostatecznie zredagowany, proces rozwijania go wciąż trwa.

Między okresem talmudycznym (zakończonym mniej więcej około roku 500) a okresem judaizmu klasycznego (który datuje się gdzieś od roku 800) istnieją dwie zasadnicze różnice. Talmud zakreśla obszar geograficzny, do którego się ogranicza, natomiast przedstawiona w nim żydowska wspólnota to społeczeństwo "W pełni rozwinięte", którego podstawą jest rolnictwo.
(Chodzi więc o obszar Mezopotamii i Palestyny.) Mimo iż w czasach, o których mowa, żydzi żyli także na terytorium cesarstwa rzymskiego oraz na terenach cesarstwa sasanidzkiego (Persja) z Talmudu wynika całkiem jasno, że powstawał on –przez prawie pół tysiąca lat - na stosunkowo niewielkim obszarze.
Żaden uczony spoza Mezopotamii i Palestyny nie brał udziału w opracowywaniu tekstu, a tekst z kolei nie odzwierciedla stosunków społecznych, jakie istniały poza tymi dwoma obszarami.
Bardzo mało wiemy na temat warunków społecznych i religijnych panujących w okresie trzystu lat, pomiędzy rokiem 500 a 800. Jednakże po roku 800, gdy pojawia się więcej szczegółowych informacji historycznych, widać, że dwie wspomniane wyżej cechy uległy "odwróceniu". Talmud Babiloński (a w mniejszym stopniu także literaturę talmudyczną) uznano za autorytatywny, dzięki czemu był przedmiotem badań we wszystkich wspólnotach żydowskich. We wspomnianym okresie społeczeństwo żydowskie przeszło głęboką przemianę, jednakże nie objęła ona warstw chłopskich.
Społeczne implikacje tej przemiany omówione będą w rozdziale IV. Tutaj zastanowimy się jedynie nad tym, w jaki sposób Talmud zaadaptowany został do nowych - geograficznie znacznie szerszych, społecznie zaś zawężonych i radykalnie odmiennych warunków judaizmu klasycznego. Zajmiemy się zatem jedną z najważniejszych moim zdaniem metod adaptacji, a mianowicie metodą "pozwoleń", które dla uproszczenia będę nazywał "dyspensami".

DYSPENSA

Jak już wspomnieliśmy, system talmudyczny jest systemem szalenie dogmatycznym i nie zezwala na jakiekolwiek rozluznienie reguł, nawet w sytuacji, gdy trzymanie się ich w zmienionych warunkach czy okolicznościach prowadzi do absurdu.
W odniesieniu do tekstów Talmudu - a w przeciwieństwie do Biblii - obowiązuje dosłowne ich rozumienie i nikt nie ma prawa do jakiejkolwiek interpretacji. Jednakże w okresie judaizmu klasycznego pewne reguły stały się dla klas rządzących - rabinów i ludzi zamożnych - nie do zniesienia. Właśnie w interesie tych klas obmyślono metodę oszustwa, polegającą z jednej strony na trzymaniu się litery prawa, z drugiej zaś pogwałcaniu jego ducha i intencji.
Tak oto powstał oparty na hipokryzji system dyspens (heterim), który stał się moim zdaniem główną przyczyną dewaluacji wiary mojżeszowej w jej wydaniu klasycznym. 
(Drugą przyczyną utraty przez nią znaczenia był żydowski mistycyzm, chociaż wywierał wpływ znacznie krócej.)
I znowu, dla lepszego zilustrowania, jak ten system działał, posłużmy się przykładami.

1. Naliczanie odsetek. Talmud zabrania żydom, pod groĽbą dotkliwych kar, pobierania odsetek od pożyczki udzielonej drugiemu żydowi. 
(Większość znawców Talmudu uważa wręcz za obowiązek religijny ściągnięcie jak najwyższych odsetek od goja.)
Ściśle określone reguly zakazują osiągania jakichkolwiek korzyści z pożyczania pieniędzy drugiemu żydowi, choćby nawet w symbolicznej formie. Ponadto karze podlegają wszyscy uczestnicy takiej niedozwolonej transakcji, włącznie ze skrybą, świadkami etc. Talmud nakłada na nich piętno osoby wyjętej spod prawa, której nie wolno nawet zeznawać przed sądem, gdyż biorąc udział w tak podłym procederze żyd wyparł się boga Izraela.
Nie ulega wątpliwości, że prawo to zostało przykrojone do potrzeb wieśniaków i rzemieślników bądĽ małych społeczności żydowskich, zarabiających na pożyczaniu pieniędzy nie-żydom. Jednakże w szesnastowiecznej Europie Wschodniej (szczególnie w Polsce) sytuacja była inna. Społeczność żydowska była bowiem liczna i w wielu miastach stanowiła większość. Chłopi, zmuszeni do graniczącej z niewolnictwem pańszczyzny, nie mieli potrzeby pożyczania pieniędzy, zaś udzielanie pożyczek możnym było przywilejem tylko nielicznych bogatych żydów.
Toteż większości żydów pozostawało robienie interesów między sobą.
Wymyślono więc specjalną regułę (zwaną heter 'iska – co można przetłumaczyc jako "dyspensa w interesach"), uzasadniającą pobieranie odsetek także w tego typu transakcjach między żydami bez pogwałcenia litery Talmudu, ponieważ od strony formalnej nie była to "pożyczka". Zgodnie z tą regułą wierzyciel, czyli pożyczkodawca, nie pożycza, lecz inwestuje swoje pieniądze w przedsięwzięcie pożyczkobiorcy, czyli dłużnika. 
Muszą być jednakże spełnione dwa warunki. Pierwszy, że dłużnik zapłaci wierzycielowi w wyznaczonym czasie określoną kwotę pieniędzy (w rzeczywistości chodzi o odsetki od kredytu), traktując ją jako zysk z "udziału we wspólnym interesie". I drugi, że dłużnik osiągnął wystarczający zysk, aby się nim podzielić ze "wspólnikiem". Jeśli takiego zysku nie osiągnął i nie stać go było na wypłacenie "udziału", wówczas musiał to udowodnić, czyli na przykład uzyskać stosowne potwierdzenie rabina lub członka sądu rabinackiego, którzy z reguły odmawiali składania takich zeznań.
Tak więc w praktyce wystarczy jedynie spisany w języku aramejskim i niezrozumiały dla większości ludzi tekst dyspensy umieścić na ścianie pomieszczenia, w którym transakcja się odbywa (kopię tego tekstu wywieszone są we wszystkich oddziałach banków izraelskich), albo nawet powiesic go sobie na piersi, by udzielanie oprocentowanych pożyczek pomiędzy żydami było procederem całkowicie legalnym i niewinnym.

2. Rok szabatowy. Zgodnie z prawem talmudycznym (Księga Kapłańska 25), znajdująca się w Palestynie(16) ziemia rolna, która należy do żydów, powinna co siedem lat leżeć ugorem przez rok*. Zakazuje się w tym roku wszelkich prac na roli, włączając w to prace żniwne. Istnieją niezbite dowody na to, że tego prawa ściśle przestrzegano przez prawie tysiąc lat, w okresie pomiędzy V wiekiem p.n.e. aż do likwidacji żydowskiego rolnictwa na terenie Palestyny. PóĽniej też, kiedy już nie było okazji do stosowania tego prawa w praktyce, nadal teoretycznie obowiązywało.
Jednakże w latach osiemdziesiątych XIX wieku. po założeniu na terenie Palestyny pierwszych kolonii żydowskich, rok szabatowy spędzał żydom sen z powiek. Solidaryzujący się z osadnikami rabini wymyślili więc sposób na obejście tego prawa, który ich następcy z religijnych partii syjonistycznych doprowadzili do perfekcji, przez co stał się w Izraelu obowiązującą praktyką.

Odbywa się to następująco: tuż przed nadejściem roku szabatowego izraelski minister spraw wewnętrznych wręcza głównemu rabinowi dokument, który czyni go prawowitym właścicielem wszystkich ziem w Izraelu, tak państwowych, jak i prywatnych. Zaopatrzony w ów dokument główny rabin udaje się do pewnego nie-żyda i za określoną kwotę sprzedaje mu całe terytorium Izraela (po 1967 roku również terytoria okupowane). -
Do kontraktu dołączony jest aneks stwierdzający, że "nabywca" zobowiąuje się odsprzedać zakupione ziemie po upływie roku.
Transakcję tę powtarza się co siedem lat, korzystając z usług tego samego "nabywcy".
Rabini spoza kręgów syjonistycznych nie uznają ważności tej dyspensy(17), wychodząc z założenia, że skoro prawo religijne zabrania żydom sprzedawania palestyńskiej ziemi gojom, cała transakcja opiera się na występku, jest zatem nieważna. Rabini syjoniści bronią swych racji utrzymując, iż prawo zabrania "prawdziwej" sprzedaży ziemi, nie zabrania jednak transakcji fikcyjnych.

3. Dojenie krów podczas szabatu. Zakaz dojenia wprowadzono w okresie posttalmudycznym w rezultacie wspomnianego jw zaostrzenia zasad religijnych, ów zakaz mógł być zostać wśród diaspory z łatwością utrzymany, gdyż żydzi posiadający własne krowy byli zazwyczaj na tyle bogaci, że utrzymywali nieżydowskich służących, którzy (korzystając z jednego z opisanych poniżej wybiegów) mogli na ich polecenie krowy wydoić. Pierwsi żydowscy koloniści w Palestynie zatrudniali do dojenia, i nie tylko, Arabów, jednakże z czasem, pod naciskiem kół syjonistycznych, domagających się aby wszelkie prace wykonywali sami żydzi, pojawiła się konieczność wprowadzenia (miało to istotne
znaczenie do czasu, gdy pod koniec lat 50. wynaleziono dojarki mechaniczne) stosownej dyspensy. Również w tej kwestii pomiędzy rabinami syjonistycznymi i niesyjonistycznymi zarysowała się rozbieżność.
Syjoniści uważali, iż zakaz ten może zostać uchylony, o ile mleko z udoju nie jest białe, lecz, na przykład, zabarwione na niebiesko. Szabatowe niebieskie mleko wykorzystywane jest wyłącznie do produkcji serów, zresztą barwnik i tak zostaje wypłukany, przedostając się do serwatki. Niesyjonistyczni rabini wymyślili znacznie subtelniejszą metodę (widziałem to na własne oczy, przebywając w religijnym kibucu w 1952 roku). Odkryli mianowicie stary przepis zezwalający na wydojenie krowy w czasie szabatu w tym jedynie celu, by ulżyć cierpieniu zwierzęcia, którego wymiona nabrzmiałe są od mleka. Mogło się to odbywać pod jednym rygorystycznym warunkiem: że mleko spłynie na ziemię i w nią wsiąknie.
No i teraz spójrzmy, co się dzieje; otóż w sobotni ranek pobożny kibucnik udaje się do obory, gdzie podstawia cebrzyk pod wymiona krowy. 
(W całej literaturze talmudycznej nie zabrania się wykonywać takiej czynności.) 
Następnie udaje się do synagogi na modły. W tym czasie do obory przychodzi jego przyjaciel, którego jedyną intencją jest "ulżyć cierpieniu zwierzęcia" i pozwolić mleku rozlać się na ziemię. Jeśli jednak, jakimś dziwnym trafem, pod wymionami krowy znajduje się cebrzyk, czyż ma on obowiązek go stamtąd usunąć? Oczywiście, że nie ma. Co zatem robi? Zwyczajnie nie zwraca uwagi na cebrzyk, spełnia swój miłosierny uczynek wobec zwierzęcia i idzie do synagogi. W końcu do obory przychodzi trzeci pobożny żyd, zaprzyjaĽniony z tamtymi dwoma. Ku swemu ogromnemu zaskoczeniu "odkrywa" cebrzyk pełen mleka. Co robi? Bierze cebrzyk, umieszcza go w lodówce i podąża za swymi towarzyszami do synagogi. Teraz wszyscy są w porządku, nie ma też potrzeby wydawania pieniędzy na niebieski barwnik.

4. Uprawy mieszane. Podobnie przebiegłej dyspensy udzielili syjonistyczni rabini w odniesieniu do zakazu (znajdującego się w Księdze Kapłańskiej 19,19) siania dwóch różnych gatunków ziarna na tej samej ziemi. Tymczasem współczesna agronomia dowiodła, iż uprawa mieszana (zwłaszcza w przypadku pasz) przynosi doskonałe plony. Rabini wymyślili więc dyspensę polegającą na tym, że jeden rolnik sieje wzdłuż pola jeden rodzaj ziarna, póĽniej zaś, tego samego dnia, jego towarzysz, niby o tym nie wiedząc, sieje w poprzek pola inny rodzaj ziarna. Ponieważ jednak metoda ta wydawała się zbyt pracochłonna, udoskonalono ją więc: jeden z rolników usypuje kupką ziaren jednego rodzaju i ostrożnie przykrywa ją workiem lub kawałkiem deski. Następnie na worek lub deskę kładzie kupkę innych nasion. W tym momencie zjawia się drugi rolnik, który na oczach świadków żąda zwrotu pożyczonej od niego deski bądĽ worka, po czym wyciąga je tak, że oba rodzaje ziaren ulegają zmieszaniu. Wtedy zjawia się trzeci rolnik, któremu mówią: " WeĽ to ziarno i zasiej nim pole", on zaś posłusznie wykonuje polecenie (18).

5. Substancje fermentujące. W okresie siedmiodniowego Święta Pesach (a poza obszarem Palestyny przez dni osiem) nie wolno żydom jeść ani nawet posiadać żadnych substancji fermentujących. Zakres pojęcia "substancje fermentujące" był systematycznie poszerzany, a niechęć do produktów określanych tym mianem graniczyła wręcz z histerią; podczas tych Świąt nikt ich nawet nie chciał widzieć. Z czasem za substancje fermentujące uznano wszelkie rodzaje mąki, a nawet nie zmielone zboże. W początkach istnienia społeczności talmudycznej zakaz ten był zupełnie znośny, ponieważ chleb (tak na drożdżach, jak i nie na drożdżach) pieczono zwykle raz na tydzien; rodzina wieśniacza wykorzystywała resztki ziarna z poprzedniego roku do pieczenia chleba (bez użycia drożdży) na Święta, które inaugurowały nowy sezon żniwny. 
Jednakże w warunkach europejskich przestrzeganie tego obyczaju stało się z czasem trudne nie tylko dla żydowskich rodzin z klasy średniej, ale i dla kupców zbożowych. Wymyślono więc dyspensę, która polegała na fikcyjnej sprzedaży substancji fermentujących gojowi w okresie poprzedzającym Święta i automatycznym odkupieniu ich od niego tuż po zakończeniu Pesachu. Obowiązywał przy tym warunek, że "zakazane" substancje będą podczas Świąt zamknięte na klucz. W Izraelu tą fikcyjną transakcję znacznie usprawniono.
Religijny żyd "sprzedaje" zakazane substancje swojemu rabinowi, ten z kolei sprzedaje je rabinowi głównemu, który następnie sprzedaje je gojowi, a dzięki "specjalnej" dyspensie transakcja ta obejmuje także substancje fermentujące będące własnością żydów niepraktykujących.

6. Szabesgoj. Prawdopodobnie najszersze zastosowanie ma dyspensa dotycząca postępowania wobec gojów w czasie szabatu. Jak już wspomnieliśmy, zakres czynności zakazanych w szabat ulegał systematycznemu poszerzeniu, ale równocześnie wzrastała też ilość prac koniecznych do wykonania czy nadzorowania, w celu zaspokojenia wciąż rosnących potrzeb i wygód.

Stało się to szczególnie aktualne w czasach współczesnych, lecz skutki zmian technologicznych odczuwane były na długo przedtem. Zakaz mielenia w szabat był dla żydowskiego chłopa czy rzemieślnika, dajmy na to w II stuleciu, w Palestynie, sprawą, mało istotną" ponieważ używał on ręcznego młynka do celów domowych. Co innego dla dzierżawców młynów wodnych czy wiatraków, gdyż w Europie Wschodniej żydzi często parali się tym zajęciem. Nawet tak proste i, zdawałoby się, oczywiste ludzkie pragnienie wypicia szklanki gorącej herbaty w sobotnie popołudnie urastało do rangi problemu, gdy się posiadało samowar używany do parzenia herbaty w zwykłe dni tygodnia.

To tylko dwa z ogromnej liczby przykładów tzw. "problemów związanych z przestrzeganiem szabatu". Nie ulega kwestii, ze społeczności składającej się wyłącznie z żydów ortodoksyjnych większości tych problemów nie udałoby się rozwiązać, przynajmniej przez ostatnich osiem czy dziesięć stuleci, bez pomocy gojów. Tym bardziej nie udałoby się ich rozwiązać we współczesnym "państwie żydowskim", gdzie wiele usług komunalnych, takich jak doprowadzenie wody, gazu czy elektryczności, podpada pod kategorię czynności zakazanych w szabat. Klasyczna wiara mojżeszowa nie przetrwałaby nawet jednego tygodnia bez korzystania z pracy nie-żydów.

Pamiętajmy jednak, że zatrudnianie gojów do wykonywania tych wszystkich sobotnich prac bez specjalnego "pozwolenia" byłoby ogromnie trudne, albowiem Talmud zabrania żydom zlecania gojom prac, których im samym wykonywać nie wolno(19).

Opiszę tu dwie z całej gamy typowych dyspens, stosowanych w celu ominięcia wspomnianych zakazów.

Pierwszą z nich jest metoda "aluzji", opierająca się na logice kazuistycznej, zgodnie z którą grzeszne żądanie przestaje być grzesznym, o ile zostało wypowiedziane w sposób aluzyjny, przebiegły. Obowiązuje zasada, iż aluzja musi być "cienka". Zawoalowana, a jedynie w sprawach najwyższej wagi można się wyrazić jaśniej.

Przykładowo, w popularnej obecnie broszurze na temat przestrzegania nakazów religijnych, przeznaczonej dla armii izraelskiej uczy się żołnierzy, jak mają rozmawiać z Arabami zatrudnionymi w wojsku w charakterze szabesgojów. W szczególnych przypadkach, gdy na przykład zrobiło się zimno i konieczne jest rozpalenie ognia, albo gdy trzeba zapalić światło, aby móc odprawiać modły, żołnierz izraelski może użyć aluzji "przejrzystej" i powiedzieć Arabowi: "Zimno (albo ciemno) tutaj".

W normalnych warunkach należy jednak posłużyć się aluzją "cienką", na przykład: “Byłoby przyjemniej, gdyby to miejsce ogrzać” (20). Metoda aluzji jest szczególnie odrażająca i upokarzająca wówczas, gdy stosuje się ją wobec tych gojów, którzy z racji swego ubóstwa lub niższej pozycji społecznej znajdują się na łasce i niełasce swych żydowskich pracodawców. Nieżydowski służący (albo pracownik armii izraelskiej), który nie nauczy się odczytywania "cienkich" aluzji jako poleceń, zostaje bezlitośnie
wyrzucony z pracy.

Druga metoda dotyczy sytuacji, gdy goj nie jest zobowiązany do wykonania jakiejś "sobotniej" czynności czy usługi, którą w miarę potrzeby można by mu "aluzyjnie', zlecić, lecz ma określony zakres obowiązków, nie wymagających stałego nadzoru ze strony żydowskiego pracodawcy.
Zgodnie z tą dyspensą – zwaną hawla, czyli "dołączeniem" szabatu do pozostałych dni tygodnia - goj najmowany jest do pracy na "cały tydzień" (albo i rok) bez wspominania w kontrakcie o szabacie. W rzeczywistości zaś pracę wykonuje wyłącznie w szabat (często stosowano tą metodę w przeszłości, zatrudniając gojów do gaszenia świec w synagodze po modlitwie odprawionej w przeddzień szabatu (żeby się niepotrzebnie nie wypalały). A oto inne przykłady z dzisiejszego Izraela: regulowanie dostaw wody lub nadzorowanie zbiorników wodnych w soboty(21).
Podobny pomysł, lecz w zupełnie innym celu, wykorzystano w przypadku prac wykonywanych przez żydów. Żydom nie wolno pobierać wynagrodzenia za pracę wykonywaną w szabat, nawet jeśli dana praca nie jest przez Talmud zakazana.

Najlepszym przykładem są tutaj ludzie pełniący niejako z urzędu rozmaite święte obowiązki: rabin albo uczony w Talmudzie, którzy wygłaszają kazania lub nauczają wiernych w czasie szabatu, kantor, który śpiewa wyłącznie w soboty bądĽ inne dni świąteczne (kiedy to zakaz pobierania wynagrodzenia również obowiązuje), pomocnik rabina i inni spełniający podobne posługi.

W czasach talmudycznych, a w niektórych krajach jeszcze przez wiele następnych wieków wszystkie te prace wykonywało się bezpłatnie. PóĽniej jednak, gdy tego rodzaju posługi stały się normalnymi, płatnymi profesjami, korzystano z dyspensy "dołączonego" szabatu, zatrudniając osoby wykonujące te czynności na okres "miesiąca" bądĽ "roku". Problem komplikował się szczególnie w odniesieniu do rabinów i nauczycieli Talmudu, albowiem Talmud wyraĽnie zabrania im pobierania pieniędzy za odprawianie modłów, nauczanie czy studiowanie świętych pism, nawet w powszednie dni tygodnia(22). W ich przypadku konieczna więc była dodatkowa dyspensa. Zgodnie z nią, zarobki "świętych mężów" nie były naprawdę zarobkami, lecz tylko "rekompensatą za bezczynność" (dmei batala).
W ten sposób płaca za pracę wykonywaną faktycznie tylko w szabat w tajemniczy sposób
przemienia się w opłatę za bezczynność w powszednie dni tygodnia.

SPOŁECZNE ASPEKTY DYSPENSY

Na specjalne podkreślenie zasługują dwie cechy wymienionych tu praktyk.

Główną, dominującą cechą systemu dyspens i judaizmu klasycznego, który się na nich opiera, jest podstęp - chodzi o oszukanie Boga, o ile wobec tej dającej się tak łatwo oszukać rabinom (uważającym się za sprytniejszych od Niego) istoty można użyć tak wzniosłego określenia. Trudno sobie wyobrazić większy kontrast między Bogiem w ujęciu biblijnym (zwłaszcza proroków większych Starego Testamentu), a Bogiem w ujęciu judaizmu klasycznego. Ten ostatni bardziej podobny jest do rzymskiego Jowisza, okpiwanego przez wyznawców, albo bożków opisanych przez Frazera w Złotej gałęzi.

Z etycznego punktu widzenia judaizm klasyczny reprezentuje postępujący proces degeneracji, upadku wartości, które obecnie przypominają zbiór czczych plemiennych rytuałów i magicznych przesądów. Proces ten ma jednak bardzo ważne konsekwencje polityczne i społeczne. Dlatego trzeba pamiętać, że tym, co naprawdę porusza masy żydowskie, nie są przepojone religijnością i troską o wartości etyczne wersety Biblii czy nawet fragmenty Talmudu, lecz właśnie archaiczne żydowskie przesądy. 

(To samo można zaobserwować w innych religiach, przeżywających ostatnio odrodzenie.)

Modlitwą uznawaną przez żydów za najświętszą, odmawianą w najbardziej uroczysty sposób, i to nawet przez tych, którzy na co dzień się Bogu nie narzucają, jest Kol Nidrei.

Modlitwa ta, odmawiana w wigilię święta Jom Kipur, jest w istocie absurdalną i wyjątkowo przebiegłą dyspensą, unieważniającą z góry wszystkie osobiste ślubowania, jakie zostaną złożone Bogu w nadchodzącym roku(23).

Albo weĽmy dla przykładu inną osobistą modlitwę, Kadisz, odmawianą przez synów w
okresie żałoby po zmarłych rodzicach, w intencji doprowadzenia ich dusz do raju; tekst modlitwy, wypowiadany w języku aramejskim, jest dla większości wiernych zupełnie niezrozumiały.

Widać więc, że powszechnemu uznaniu dla przesądu religijnego niekoniecznie towarzyszy respekt dla bardziej wzniosłych treści zawartych w świętych tekstach.

W parze z oszukiwaniem Boga idzie oszukiwanie samych żydów, głównie w interesie żydowskiej klasy rządzącej. To bardzo znamienne, że owe dyspensy w żaden sposób nie dotyczyły biednych żydów. Przykładowo, rabin (który sam rzadko kiedy odczuwa głód) nie zezwoli głodującemu żydowi, chyba żeby ten już konał, na spożycie jakiejkolwiek "zakazanej”, żywności, choć wiadomo, że żywność koszerna jest zwykle znacznie droższa.
Druga, dominującą cechą wszystkich dyspens jest ich merkantylny charakter; są one z reguły podyktowane chęcią zysku.

I właśnie ta kombinacja hipokryzji i chęci osiągnięcia zysku zdominowała z czasem judaizm klasyczny. W Izraelu, gdzie proces ten wciąż trwa, pomimo prania mózgów poprzez system edukacji i oficjalną propagandę, zjawisko to jest przez zwykłych ludzi ledwie dostrzegane. Religijne elity kraju - rabini i partie religijne - a przez skojarzenie z nimi, do pewnego stopnia
także społeczność ortodoksyjną jako całość, nie cieszą się zbytnią popularnością.

Jednym z zasadniczych powodów owego braku sympatii jest właśnie ich obłuda i sprzedajność. Rzecz jasna, opinii publicznej (ze względu na jej subiektywizm) z analizą socjologiczną utożsamiać nie można, jednakże w tym konkretnym przypadku nie ulega kwestii, że żydowskie sfery religijne mają silną tendencję do krętactwa i przekupstwa, co jest wynikiem demoralizującego wpływu ortodoksyjnej religii żydowskiej.

Ponieważ, generalnie, religia jest jednym z wielu elementów oddziałujących na życie społeczne, jej wpływ na rzesze wiernych jest znacznie mniejszy niż w przypadku rabinów i przywódców partii religijnych. Ci wierzący żydzi Izraela, którzy są uczciwi, a ufam, że jest ich większość, są zacnymi ludĽmi nie dzięki religii i oddziaływaniu rabinów, lecz właśnie mimo tego oddziaływania. Co więcej, w tych paru dziedzinach życia publicznego Izraela, które zdominowane zostały całkowicie przez kręgi religijne, stopień zakłamania, jawnego przekupstwa i korupcji jest znacznie większy; niż ma to miejsce wśród niereligijnej części społeczeństwa.

W rozdziale IV zobaczymy, jak dominujący w judaizmie klasyczym motyw zysku sprzężony jest z żydowską strukturą społeczną, oraz jak odbierany był przez społeczności, wśród których żydzi żyli przed wiekami. Tutaj chciałbym jedynie zaznaczyć, że motyw zysku nie jest obecny w całej historii judaizmu. Fakt ten zaciemniony został przez platoński chaos, poszukujący metafizycznej, ponadczasowej "istoty" judaizmu.

(Syjoniści popierali ten chaos, ponieważ odwoływał się do “historycznych praw" wywiedzionych ahistorycznie z Pisma Świętego).
Stąd więc apologetycy judaizmu twierdzą, i nie bez racji, że Biblia jest wobec motywu zysku nastawiona krytycznie, podczas gdy Talmud zachowuje neutralnosc. Stało się tak z powodu odmiennych warunków społecznych, w jakich oba te teksty powstawały. Talmud powstawał w dwóch ściśle określonych miejscach, w okresie, gdy żydzi tworzyli społeczeństwo opierające się na rolnictwie i składające się w przeważającej części z chłopów. Różniło się ono zasadniczo od społeczeństwa z czasów judaizmu klasycznego.

W rozdziale V zajmiemy się szczegółowo wrogim nastawieniem judaizmu klasycznego do nie-żydów, jak również oszustwami, których się wobec nich dopuszczał. Najbardziej znamienne jednak, ze społecznego punktu widzenia, są oszustwa popełniane z chęci zysku przez bogatych żydów w stosunku do ich ubogich bliĽnich (chodzi m.in. o dyspensę związaną z pobieraniem odsetek od pożyczek).

Wbrew mojej głębokiej niechęci do marksizmu zarówno jako filozofii, jak i teorii społecznej, muszę przyznać, iż Marks miał rację, charakteryzując w dwóch swoich artykułach judaizm jako system zdominowany przez chęć zysku, przy czym charakterystyka ta ograniczała się do judaizmu klasycznego, który w okresie młodości Marksa wszedł już w stadium rozpadu. Wprawdzie swoją tezę Marks postawił arbitralnie i ahistorycznie, i w dodatku wcale jej nie udowodnił, a do konkluzji doszedł na drodze intuicyjnej, to jednak ten intuicyjny pogląd - przy pewnych ograniczeniach historycznych - był w tym przypadku słuszny.

ciąg dalszy w kolejnych stronach z cyklu "niebezpieczne tematy" - "Żydowskie dzieje i religia" - książka prof. Izrael Szahak
cz.1 -
ŻYDZI I GOJE – XXX WIEKÓW HISTORII
cz.2 - EKSPANSJONIZM IZRAELSKI

cz.3- GLOBALNY EKSPANSJONIZM ŻYDOWSKI - TOTALITARNA HISTORIA

cz.4 - HISTORYCZNE I NARODOWE CECHY JUDAIZMU

cz.5 - STRUKTURA TALMUDU - INTERPRETACJA BIBLII

Z cyklu "niebezpieczne tematy" - oświęcimskie krzyże...
HOLOCAUST - punk widzenia zależy od punktu siedzenia...

Jak to jest historycznie - Polacy ratowali, czy zabijali Żydów?

Masoneria - kto naprawdę rządzi światem? Komisja trójstronna - tylko elitarny klub światowych bogaczy?

i wiele innych publikacji polecanych w dziale: ARTYKUŁY 

Niezależne Czasopismo Internetowe 
"AFERY - KORUPCJA - BEZPRAWIE" 
Ogólnopolskiego Ruchu Praw Obywatelskich 
i Walki z Korupcją.
prowadzi: (-)  ZDZISŁAW RACZKOWSKI
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 
www.aferyprawa.com  

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.