POJEDYNKI "NA CEPY?" organów władzy?
W dawnej Polsce szlachta pojedynkowała się na karabele z zachowaniem reguł walki. Chłopi zaś walczyli na cepy, czyli jak popadnie, bez żadnych zasad. Dzisiejsze pojedynki na słowa wśród elit politycznych, jak też postępowanie organów władzy? przypominają te drugie łomotania. Politycy bronią też swojego honoru najczęściej za państwowe pieniądze. [artykuł Stanisława Podemskiego]

Z zapowiedzi zainteresowanych sądząc, już wkrótce prokurator, a następnie i sąd roztrząsać będą, czy nazwanie posła Ziobro przez premiera (również i posła) „zerem” na forum śledczej komisji parlamentarnej było zniewagą ściganą z urzędu i zagrożoną karą już nie tylko grzywny, ale i pozbawienia wolności. Podobnie też wymiar sprawiedliwości mógłby przesądzić, czy określenie SLD mianem organizacji przestępczej przez posła Jarosława Kaczyńskiego jest zniesławieniem czy zniewagą i na jaką zasługuje karę. Nic z tych rzeczy jednak nie nastąpi, ponieważ winowajcy są posłami i chroni ich mandat poselski.

Te dwa fakty, jak żadne inne, ilustrują potrzebę publicznej dyskusji nad ochroną prawną polityka, a zarazem funkcjonariusza władzy. Pojęcie funkcjonariusza jest pojemne jak worek gumowy i mieści się w nim minister i burmistrz, dzielnicowy i komornik, radny gminny i senator, poseł i urzędnik skarbowy. Wszystkim im kodeks karny gwarantuje prokuratorską obronę przed zniewagą i proces karny winowajcy na koszt państwa. Czy ta lista nie jest aby za długa, a kary za surowe? Pytanie jest na czasie, gdyż od z górą roku nadzwyczajna komisja sejmowa debatuje nad projektami nowego kodeksu karnego (jest ich osiem), a te z uporem trwają przy dawnych, mocno przesadnych rozwiązaniach.

Można bronić daleko idącej ochrony komornika czy policjanta, wydanych na co dzień na łup agresji krnąbrnych dłużników czy pijanych awanturników, trudno obstawać przy sądzeniu i karaniu sprawcy ostrej nawet i nieprzebierającej w słowach krytyki posła, ministra, senatora. To są zawody i funkcje narażone z góry na takie ryzyko. Rozumie to od dawna społeczność międzynarodowa. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu już przed dziesięciu laty wyłożył sprawę jasno: „...rząd musi okazywać powściągliwość w sięganiu do sankcji karnych, szczególnie gdy dysponuje innymi sposobami reakcji na bezpodstawne ataki lub krytykę ze strony opozycji lub mediów”. Poświęcony Polsce raport komisarza praw człowieka Rady Europy z marca 2003 r. wyraża potrzebę usunięcia kary pozbawienia wolności za znieważenie.

Akceptacja jakiejkolwiek kary za zbyt ostre nawet słowa wobec przeciwnika nie znajduje też zrozumienia w Trybunale. Przed trzema laty uznał on określenie jednego z czołowych polityków austriackiej prawicy jako kretyna za całkowicie dopuszczalne.

A jak to jest wśród "świętych krów", czyli organów [nie]sprawiedliwości? Widać to na przykładzie prześladowanego autora witryny AFERY PRAWA Zdzisława Raczkowskiego. 

Przyjrzyjmy się sędziom i prokuratorom, którzy poczuli się "pomówieni" przeze mnie w opisywanych sprawach zamieszczonych na stronach internetowych. Tu odpowiem na  pretensje sędziów, chociaż oni na moje publikacje osobiście nie raczą odpowiedzieć. A chętnie zamieściłbym ich wyjaśnienia. 

- Grzegorz Gładysz prezes Sądu Okręgowego w Krośnie  - czuje się obrażony i poniżony z powodu podania nieprawdziwych informacji. Wyjaśnijmy więc. O Panu Prezesie napisałem tylko tyle, ze w czasie zarezerwowanym przez niego godzinach na przyjmowanie interesantów w dniu 01.10.01r. nie było go. I to oczywiście jest prawda. Spędziłem tego dnia w sądzie ładnych parę godzin próbując cokolwiek załatwić. Z tego powodu rozmawiałem, nie z nim, a właśnie z wiceprezesem Z. Dziewulskim. I to wiceprezes stwierdził / swoją drogą, chodziło mu o to żebym się zmył /, że prezes, ani on, nie mają żadnych kompetencji. Jak się zmobilizuję, to znajdę to nagranie. Ale wiceprezes Z. Dziewulski powinien uważać, co, gdzie, kiedy i komu mówi. To on jest osobą publiczną, to on pełni funkcję i bierze za to niezłą kasę z pieniędzy podatników. To Pan Prezes oświadczył nieprawdę do protokołu.

- Zbigniew Dziewulski, wiceprezes Sądu Okręgowego w Krośnie.- czuje się obrażony i poniżony w opinii społecznej z powodu publikacji nieprawdziwych informacji.  No właśnie, aż jedno zdanie było opublikowane o v-ce prezesie Z. Dziewulskim i to w powiązaniu z prezesem. Wyjaśniłem wyżej. On sam nie przedstawił żadnych konkretnych szczegółów, żadnego faktu nieprawdy. A więc tylko pomówił mnie, korzystając z pełnionego stanowiska. Dopiero teraz, z uwagi na inicjatywę v-ce prezesa w nagonce na mnie, zainteresowałem się nim bardziej i zrobiłem "jego" stronę. Czekam na wyjaśnienia prezesa.. 

- Piotr BARTNIK, sędzia Sądu Okręgowego w Krośnie - do protokołu oświadcza, ze został umieszczony na stronie skorumpowanych sędziów, i że takie publikacje szkodzą wymiarowi sprawiedliwości, są nieprawdziwe i wnosi o ukaranie... -  tak naprawdę, to stronę nawiedzonego sędziego P. Barnika dopiero przygotowuję. Mam kilka spraw prowadzonych przez niego i o jego przekrętach  jeszcze będzie. A sędziemu Bartnikowi nie zarzuciłem, ze jest skorumpowany, ponieważ nikt mi takich dowodów nie dał, on sam się przecież nie przyzna, a ja / dzięki niemu / nie posiadam gotówki na zapłatę usługi sędziego. Sędzia tylko dał wiarę, że ja wspaniałomyślnie wyzbyłem się swojego dorobku życia i podarowałem złodziejowi-prawnikowi firmę z towarem i wyposażeniem, tak jakieś 200.000zł. / sztuczka prawnicza z klucze/. Nikt logicznie myślący nie uwierzy w uzasadnienie sędziego, ze po zerwaniu transakcji z powodu niewypłacalności kupca, za parę dni i tak oddaję mu klucze do firmy.  Sędzia Bartnik, tak jak w swych wyrokach, albo jest niekompetentny, albo naiwny jak blondynka, albo rzeczywiście...???, ale to tylko domysły. Na razie spotkał go tylko zaszczyt wywyższenia w galerii. 

- Maria OLSZEWSKA , sędzia Sądu Rejonowego w Brzozowie - zarzuca to samo, co Piotr Bartnik, tak więc nie będę przepisywał tego samego. Ale ja tej parze zarzucam popełnienie istotnych błędów proceduralnych,  skutkiem czego, odniosłem znaczne straty materialne, moja firma straciła wiarygodność. To ja zostałem poniżony. Pomimo wielokrotnego zgłaszania przeze mnie nadużyć komornika sądowego, sędzia Olszewska "olewała" moje doniesienia o nieprawidłowościach. Tym sposobem, komornik czując się krytym przez sędziego zdefraudował cały, zostawiony na odpowiedzialność jego i sądu majątek firmy w kwocie 120.000zł. Teraz ma zająć się tym prokuratura. Czy sędzia M. Olszewska i jej przełożony, Andrzej SIEDLECKA - prezes sądu rejonowego w Brzozowie, który też był zawiadomiony o błędach proceduralnych sędziów brzozowskich poniosą odpowiedzialność dyscyplinarną i materialną?   

- Cezary PERTUSZEWICZ - sędzia Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, jako sędzia z wieloletnim stażem, otwarty dla stron, czuje się dotknięty pomówieniami, wnosi o ukaranie... A jak ja mam się czuć, jak tak doświadczony sędzia robi taaaaakie błędy proceduralne - czyżby z niewiedzy? Już w czasie rozprawy zwracałem uwagę, ze nie jest zachowana procedura prowadzenia sprawy, uprzedzałem ze nagrywam przebieg, że sprawa będzie nagłaśniana, że takie stronnicze postępowanie psuje opinie o praworządności wymiaru sprawiedliwości. A to tylko jedna sprawa. Następne przekręty sędziego Petruszewicza juz wkrótce... 

- Janusz SZAREK Rafał. LEŚNIAK sędziowie Sądu Rejonowego w Brzozowie, uważają publikacje za nieprawdziwe, godzące w wymiar sprawiedliwości, narażające dobre imię sędziego, poniżające... dziwię się trochę tym sformułowaniom. W omówieniu ich spraw przedstawiłem suche fakty, dowody. Wielokrotnie dawałem możliwości naprawienia popełnionych błędów, uprzedzałem o nagrywaniu rozpraw, o tym ze ich wyroki będą podawane do dyskusji opinii społecznej. Panowie sędziowie, jeżeli ma być zachowane dobre imię sędziego, to sędzia powołany jest po to, żeby karać sprawcę, a nie ofiarę, żeby kierował się faktami i logiką, a nie plotkami, żeby przede wszystkim on przestrzegał prawo, a nie  ukrywał "po znajomości" przestępstwo. Prawda jak oliwa, na wierzch wypływa...

Dla dobra wymiaru sprawiedliwości, porządku publicznego i prawnego, interes społeczny wymaga, aby wszystkie wymienione osoby, dla przestrogi innych, zostali za swe przewinienia ukarani zgodnie z prawem.

  Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o

I tym samym przechodzimy do meritum - "siedem grzechów głównych organów sprawiedliwości"

WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.