Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
5 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 30-03-2011

W Polsce Temida nie jest aż taka głupia - Mirosław Naleziński

Znana i lubiana aktorka, Anna Dymna, udzieliła (grudzień 2010) wywiadu tygodnikowi „Wprost”. Pewien fragment zdradza obleśny charakter naszych rodaków. Miejmy nadzieję, że jest to margines, który anonimowo chce jakoś sobie coś (ale co?) odreagować.

„Jezu, pani Dymna, ale się z pani porobiło, tylko głos z pani został” oraz „Boże, ale pani gruba. Jak pani może tyle żreć?!”. Aktorka do owego chama – „Dobrze, syneczku, to my się tutaj umówimy tak za 40 lat, zobaczymy, jak ty będziesz wyglądał, dziadu!”.

Czasami faktycznie nie można sobie odmówić niedyplomatycznego zwrotu po słownej napaści. I chyba nikt nie poda do sądu sympatycznej aktorki, której puściły nerwy. Zresztą temat dziadów poruszał nie tylko nasz wielki wieszcz.

Toteż przy całym szacunku dla inteligentnych a zwłaszcza habilitujących się osób... Otóż pewne babsko od paru lat rozpowszechnia (zeznania, pozwy, oskarżenia, emajle do adminów) kłamliwe informacje, że pewien facet miał dodatkowe konta na znanym portalu, z których je (jak obstaje babsko) obrażał. Wydało (wszak to „to babsko”) sporo kasy, jeszcze więcej wyda, zatrudniło swojego prawnika, pozawracało głowy kilkunastu temidowym urzędnikom, samo zmarnowało sporo własnego czasu i w ramach riposty, ów pozywany a oskarżany facet, stracił setki godzin na korespondencję sądową oraz na artykuły omawiające tę kuriozalną sprawę. Do tego urzędnicy z paru stołecznych ważnych instytucji stracili czas na odpowiedzi (a te przypominają reakcje strony rosyjskiej na nasze monity w sprawie wyjaśniania lotniczej katastrofy, bowiem taki jest uniwersalny język urzędasów udających, że są najważniejsi i że to oni mają rację oraz że nikt ich przecież nie przekona do innych racji).

Owo babsko jest nie do zdarcia – jest przekonane, że facet miał dodatkowe konta, zatem żadna siła nie jest w stanie go przekonać, że nie miał tych kont. Sobie znanym sposobem uskładało „dowód redukcyjny” (tak ten dokument nazwało) i podsyła go każdemu, kto chciałby się czegoś dowiedzieć w tej sprawie. Jeśli jakikolwiek sąd zapyta je o te konta, to z niewielkimi różnicami, niemal śpiewająco i zanudzająco, potwierdza tę wersję.

Generalnie babsko uczestniczyło w obleśnym wątku dotyczącym żartów, które to dowcipy były obrzydliwe i łamały regulamin portalu, jednak admini jakoś ich nie kasowali. Dlaczego? To już jest raczej pytanie z dziedziny marketingowej naiwności i pseudoprzestrzegania regulaminów, które – gdyby były przestrzegane – wypłoszyłyby menelską część użytkowników, a jaka firma zrezygnuje z tak licznego grona swoich wyznawców a konsumentów?

Kiedy gościu opisał na innym portalu wulgarne żarty lubieżnych użytkowników oraz pikantne owego habilitującego się babska, to dopiero się zaczęło! Wezwanie admina do usunięcia artykułu, wmawianie i przekonywanie, że inni może i owszem, ale ono nigdy nie napisało żadnego pikantnego dowcipu. Że ktoś je obraża, dybie na jego cześć, że ono ma prawo do zachowania dobrego imienia (nagle sobie przypomniało o swoim dobrym imieniu!). Zamiast przemilczeć sprawę, to poleciało do milicjantów z doniesieniem oraz do togowców. Że też nie zostało powstrzymane przez zaprzyjaźnionego adwokata? Miał bodaj wszystkie dowody jego nieetycznej działalności i zdecydował się firmować swoim nazwiskiem takie okropne zachowania? To zresztą całkiem osobna sprawa.

Sędzia w sprawie cywilnej popełnił parę błędów, przyjął zeznania (o dodatkowych kontach) za wiarygodne. Do tego uznał, że wyraz „pikantny” jest synonimem „wulgarny” i wydał wyrok skazujący (niekaranego do tej pory) faceta – wymóg zadośćuczynienia finansowego, przeprosin oraz skasowania artykułów omawiających działanie babska. A przecież to babsko publicznie zniesławiało faceta, że ma dwa dodatkowe konta! To babsko sfałszowało podpis na portalu, zamieniając jedno nazwisko (wpisywane automatycznie w opcji „cytuj”) na inne (z klawiatury)! Zwolennicy babska w internecie pod rozmaitymi ksywkami wypisują obelgi w stosunku do faceta, opierając swoje komentarze na podstawowym a fałszywym założeniu babska, że to przecież facet miał dodatkowe konto, że to on kłamie i że to on powinien przeprosić ich znajome babsko za doznane krzywdy. Co ciekawe, sędzia zignorował oświadczenie faceta, w którym zarzekał się on, że miał i ma jedynie jedno konto. I jak to jest – dwóch równoprawnych obywateli jest u Temidy i przypuszczenia jednego z nich są uznane za wiarygodne, zaś fakty podawane przez drugiego są olewane? Bo sędzia ma niezawisłe prawo do oceny i wyrokowania? A gdzie mniej lub bardziej specjalistyczne badania obu prawd? To na badania DNA ofiary zamordowanej przez podejrzanego, państwo jest w stanie wydać tysiące dolarów, zaś nie może zapłacić za wyjaśnienie ważnej sprawy dla niekaranego obywatela, który przez całe życie płacił podatki na utrzymanie władzy sądowniczej i kiedy przyszło mu się zmagać z nawiedzonym babskiem, to państwo pozostawia tego obywatela samego? To dopiero jest skandal! I kto ma teraz płacić za apelacje, za błędy sędziego? Kto mu zwróci kasę pobraną przez komornika? Kto przeprosi za wyzwiska i zniesławienia wpisywane pod jego adresem w internecie przez anonimowych (zwykle menelowatych) zwolenników babska? Gdyby sędzia uwierzył w oświadczenie faceta i staranniej zapoznał się z dowodami, to babsko zostałoby pogonione i miałoby sprawę sądową o zniesławienia, kłamstwa i o fałszerstwo już na samym początku procesu! I tak – jedno poważne potknięcie sędziego, a teraz latami babsko będzie zmagać się z facetem po salach sądowych. Pół biedy, że koszta ponosi babsko, skoro samo zawiniło, ale dlaczego ma tracić kasę facet oraz niezamożne państwo (bowiem wiele wydatków na tę sprawę jest po prostu fundowanych, czyli pokrywanych przez skarb tego państwa)?

Niech faceta zbadają wariografem, niech zbadają sprawę pomówienia o dodatkowe konta i rachunek za to niech przedstawią babsku – jak raz zapłaci za aferę prawa, to następnym razem będzie ostrożniejsze, nim rzuci oskarżenia pod adresem innego obywatela. Podczas okupacji i za komuny niejednokrotnie ktoś niesłusznie podejrzewał innego obywatela i jak to się kończyło, to aż nadto dobrze wiemy z historii. Osobnicy, którzy konfabulują i rozpętują procesy sądowe, powinni być umieszczani na listach, podobnie jak pedofile, aby inni wiedzieli z kim mają do czynienia.

Władze uczelni, na której habilituje się (czy coś w tym rodzaju, może nawet się kiedyś zrehabilituje) się owo babsko, uznały, że sprawa nie zahacza o ich kodeks etyki, bowiem ich uczona reprezentantka poczynała sobie poza uczelnią.

Dlaczego w niektórych państwach o niezbyt demokratycznym ustroju, baby i dziady wszelakie, wskazują palcami na niewinnych obywateli, łażą po sądach, nasyłają komorników i trwają w swoim błędnym przekonaniu, że ich zwidy są prawdą? I dlaczego nie ma na nich prawa? Czy nowe przepisy o stalkowaniu można byłoby do nich zastosować? Ale za ile lat w tych państwach owe przepisy wejdą w życie? Jasne, że w Polsce opisana sytuacja nie jest do wyobrażenia, ale – jak wszyscy wiedzą - jest jeszcze wiele państw, w których takie wydarzenia jednak mają miejsce.

Gdyby ktoś chciał podać sprawę do polskiego sądu o dziada lub do zagranicznego o babsko, to niech najpierw zapozna się z innymi publicznymi wypowiedziami z zastosowaniem tych i podobnych określeń, aby nie zajmować sądom cennego czasu. Ponadto – poza wstępem o znanej aktorce – pozostały tekst powstał na podstawie całkowicie zmyślonego wydarzenia, które autor niniejszego artykułu osadził w pewnym niezbyt rozgarniętym kraju, w którym jeszcze porządku pilnuje milicja czy inna ludowa policja. No i ów artykuł będzie zgłoszony na konkurs niemłodych już talentów, niezwłocznie kiedy tylko zostanie ogłoszony. Wszelkie podobieństwa do jakichkolwiek instytucji i osób jest przypadkowe. Można jedynie zastanowić się, czy u nas mogłoby dojść do podobnej sytuacji... Jak sądzicie?
Mirosław Naleziński

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Mirnal
27-06-2014 / 12:39
Otrzymałem prawomocne i niezaskarżalne postanowienie SO w Gdańsku Wydział V Karny Odwoławczy z 23 kwietnia 2014, z którego wynika, że subiektywne odczucie przykrości pisarki M. Chomuszko nie może być przesłanką do prowadzenia procesu o czyn z art. 212 par. 2 Kk - sąd nie dopatrzył się znamion czynu zabronionego z mojej strony. Sąd stwierdził, że "oświadczenia oskarżonego prywatnego wyrażały prawo do krytyki wobec określonych twierdzeń oskarżycielki prywatnej". To po kiego ta ogólnie szanowana i podziwiana dama dała sprawę do Temidy? Nie miała co robić w wolnym czasie? Mogłaby więcej książek napisać i być przydatniejsza naszej Ojczyźnie. Nadmieniam o tym, bowiem pisarka życzyła sobie w sądzie (na piśmie), aby publikować wyroki dotyczące jej sprawy. Niestety, sąd nie zajął się pomówieniem mnie przez pisarkę, że pisałem jako nieznany J. Kawalec oraz zignorował wątek nt. fałszerstwa podpisu gdańskiej pisarki.
~dobry pomysł
06-04-2011 / 16:31
i prośba do Zdzisława o założenie zakładki pt. najglupsze uzasadnienie wyroku. Z marszu proponuję: "pozwany jest agresywnym alkoholikiem. Miejsce pobytu małoletniej ustala się przy pozwanym" Mop należy namacalnie zakupić i zwycięscy konkursu oficjalnie przesłać.
~gość
04-04-2011 / 09:50
Panie Naleziński, polska Temida to analfabetka. Jej togowi przedstawiciele potrafili wykuć na blachę tylko kilka zdań które w kółko powtarzają jak buddyjską mantrę : "twierdzenia są gołosłowne i nie poparte żadnymi argumentami" "odczucia skarżącego są subiektywne" " apelacja, kasacja jest bezzasadna". Uzasadnienia wyrokow są na poziomie człowieka z ciezkim uposledzeniem umysłowym. Zrobmy konkurs na najgłupsze, publikujac na Aferach Prawa. Idiocie roku zafundujemy mopa, bo do takiej pracy się nadają
~MNaleziński
01-04-2011 / 09:14
Teraz to już wiem, dlaczego za komuny stosowano cenzurę - po prostu redaktorzy typu EIOBA odczuwali mdłości, kiedy pisano ciągle o tym samym. Pani Kasiu- dziękuję za uznanie! Panie Krzysiu - w ktorym miejscu tekst jest beznadziejny? Ma błędy stylistyczne? Ortograficzne? A może fakty (te zmyślone) są beznadziejne? To może Pan nie ogląda amer. filmów opartych na zmyslonej a absurdalnej fabule? Przecież są beznadziejne (trzymając się Pańskich kryteriów). O, a może Pan da link do swoich lepszych artykułów?
~Kasia
01-04-2011 / 07:24
Nie dostają mdłości, tylko trzęsą tyłkiem, żeby układ nie puścił gdzieś na szwach. A tekst jak zwykle przedni Panie Mirku
~krzyś
31-03-2011 / 20:28
I dobrze że zdjęła, bo ten tekst jest beznadziejny!!! a poza tym jak pan im serwuje od roku wciąż ten sam temat tylko przekładany na różne boki, tak jak tu na aferach to pewnie już wszyscy dostają mdłości.
~Misza
31-03-2011 / 11:26
Polska to totalitarny stalinowski reżim, szubrawcy zdolni do wszystkiego ( Białołęka)
~MNaleziński
30-03-2011 / 22:14
EIOBA pobiła swój rekord - w ciągu bodaj 30 minut zdjęła ów artykuł ze swojej stronki, a podobno w Polsce nie ma cenzury... Ciekawe, po jakim czasie by skasowano go w takiej Francji albo Norwegii? A ile w Finlandii - bo tam jest Komitet Helsiński i to jest ciekawe.