Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
17 lutego 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 18-12-2010

Dlaczego Temida wierzy kłamcom? Ile jest wart dedukcyjny dowód pisarki M.Chomuszko? - odpowiedź na dowód

Na popularnym portalu AferyPrawa, począł udzielać się niejaki p. Moder1, dobry znajomy pisarki Magdaleny Chomuszko, która ongiś umyśliła sobie, że miałem dwa dodatkowe konta na portalu NaszaKlasa na nazwiska JK i AZ. Jej konfabulacje sięgnęły zenitu na początku 2009, kiedy to na portalu NK oraz Salon24 publicznie rozgłaszała, że MN=JK=AZ. Mało tego – owymi matematycznymi równościami zainteresowała swojego mecenasa, Policję oraz dwa sądy i komornika, do tego stopnia, że polska Temida – przy całym tupecie pisarki i jej zacietrzewieniu – straciła rozum i zamiast rozgonić trójmiejską damę komputerowego pisarstwa (jest dobra w twórczości, i to symfonicznej – komponuje poważne utwory na komputery) na cztery wiatry, toleruje jej wielomiesięczne konfabulacje.

Otóż Temida przejęła się jej zwidami i skazała niewinnego człowieka, który zaskoczony jej kłamstwami i fałszerstwem popełnionym na NK, jako dziennikarz obywatelski, opisywał jej rozmaite (w tym powyżej wymienione) wyczyny, jako niegodne wybryki wziętej pisarki, wykładowczyni a jednocześnie doktorantki Uniwersytetu Gdańskiego, łamiącej wszelkie uczelniane kodeksy etyki obowiązujące w Polsce. Więcej – ów obywatel (co tu dużo owijać w bawełnę – to niżej podpisany), wskutek nieprofesjonalnego podejścia sędziego podczas procesu (sprawa cywilna) ani razu nie widział szacownego a niezawisłego sądu, bowiem przebywał pół roku na zwolnieniu lekarskim po zawale, natomiast sąd III RP, w swej uczciwości, nierówno zważył dowody dostarczone przez obie strony, zaś w swej proceduralnej mądrości - nie powiadomił swego petenta ani o planowanym terminie wydania wyroku, ani o samym wyroku, co w oczywisty sposób uniemożliwiło mu wniesienia apelacji (zostały przekroczone terminy wszelakie).

Od czasu do czasu rozmaici zwolennicy pisarki pisywali (i nadal pisują) dość złożone opisy dowodu, że na NK udzielałem się z drugiego konta, założonego przez mnie na dane JK, skąd miałbym postponować pisarkę i powodować jej wzburzenie na tyle silne, że grawitujące w kierunku jej spotkania, a to z jej znajomym mecenasem, a to z Policją, a to wreszcie z sądami dwóch obrządków – w cywilnym i karnym.

Ponieważ doskonale wiem, że na NK (jak zresztą na innych rejestrowanych portalach) miałem i mam wyłącznie jedno konto, przeto niespecjalnie zwracałem uwagę na jazgot związany z „uczonymi” wyjaśnieniami, że podobno miałem/mam co najmniej jedno konto (na dane JK, natomiast dziwnym trafem zapomniano o innym zniesławieniu, że miałem także konto na dane AZ, czyli już z połowy skonfabulowanego oskarżenia cichaczem się wycofano).

Jednak 8 grudnia 2010 nastąpił przełom – wspomniany p. moder1 (na portalu AferyPrawa - http://www.aferyprawa.eu/Zycie/CO-DOLEGA-TEMIDZIE-) podał link - www.szwedzki.eu/MN/MN=JK(1).doc (szkoda, że w sprawy polskie zamieszano braci Skandynawów), przy czym odpowiednio okrasił ów link przed jego kliknięciem, czyli stopniując czytelnicze doznania, zagaił i przekonywał do swoich fantazyjnych racji na AP –

08-12-2010 / 06:56

Czy pan nie rozumie słowa DOWÓD. Nie dociera do pana, że są niezaprzeczalne dowody panskich poczynan? zgłoszenie sprawy do sądu i na policje nie jest pomówieniem. Trzeba miec dowody, aby zgłaszać coś do sądu. Skoro jeden proces ma pan w plecy, to znaczy że te dowody są mocne. A więc to pańskie zachowanie jest nikczemne, panie Naleziński. Pomimo prawomocnego wyroku, w którym otrzymał pan reprymendę, za naruszenie dóbr osobistych p.MCH, znów pan robi to samo. Panie Naleziński, pańskie obecne komentarze z podawaniem pełnych danych pani MCH poszły do sądu jako dowody, na kuriozalną wręcz złą wolę, na dowód pańskiej recydywy.

08-12-2010 / 23:26

No to p. Naleziński przyszedł czas rozliczenia z prawdą. Miał pan bardzo dużo czasu, aby się wycofać z tego co pan robi, z tej podłości jaką pan wykazał wobec Pani Magdy. Nie będę się rozpisywał, powiem tylko że pomówił pan ją o wiele rzeczy, których nie zrobiła. Sąd po zapoznaniu się z pana "dowodami" ocenił, że nie miał pan podstaw do oskarżania jej.. pan w odwecie oskarżył ją o kłamstwa, fałszerstwa. Ona zdemaskowała pana, że korzystał pan z drugiego konta na Naszej Klasie, spod którego niegrzecznie pan rozmawiał z innymi osobami. Proszę państwa pod tym linkiem znajdziecie Państwo dowód na to, że pan Naleziński miał dwa konta na NK. www.szwedzki.eu/MN/MN=JK(1).doc Proszę teraz zważyć: ten człowiek dobrze wiedział, że konto Jacka Kawalca też było jego, a pomimo to od dwóch lat dręczy naprawę bardzo porządną i uczciwą osobę. Zaprezentowany dowód został przedstawiony w sądzie. Nikt, kto zapoznał się z nim nie miał najmniejszych wątpliwości, że Konto Jacka Kawalca należało do p. Nalezińskiego. Po zapoznaniu się z tym dowodem, proszę teraz ocenić tego pana w świetle tych wszystkich publikacji o kłamstwie Pani Magdy, w świetle jego donosu na uczelnię. Proszę powiedzieć kim trzeba być, aby wiedząc że prawda jest inna dręczyć kogoś tylko dlatego, że ten ktoś odkrył tę prawdę..

Oraz 10-12-2010 / 19:53

pan doskonale wie, że używał pan drugiego konta, a pomimo wszystko dręczy pan drugiego człowieka. Wypiera się pan, bo aby się przyznać do niebotycznej wręcz nikczemności jakiej pan się dopuścił, to trzeba mieć odwagę cywilną i honor. Przez te dwa lata udowodnił pan, że nie ma pan ani jednego ani drugiego. Obraża pan ludzi swoim infantylnym i głupim ,tłumaczeniem. Kto panu uwierzy, że w nocy jakiś gość wypowiadał się w pana imieniu. Tu nie trzeba biegłych, tu wystarczy przeciętna inteligencja, aby dostrzec ścisły związek między MN i JK. To co pan gada, to może pan sobie gadać, ale ważne jest to, że dla KAŻDEJ osoby, która ten dowód widziała jest jednoznaczne kim był Jacek Kawalec. Bardzo się pan postarał, aby wiele osób pana poznało kim pan naprawdę jest, na co pana stać i co pan sobą reprezentuje. Ludzie są po prostu oburzeni. Na pana miejscu chciałabym się zapaść pod ziemię jak to ktoś już tutaj powiedział. Porządni ludzie czują tego bluesa w co pan zabrnął, tylko pańska gruboskórność jest chyba szansą na rekord do księgi guinnessa.

To już prawdziwa zbiorowa psychoza – wielu zwolenników pisarki Chomuszko jest przekonanych do „prawdy” podanej w rzekomym dowodzie.

Wnoszę, aby Temida wezwała przed swe oblicze p. Moder1 za publiczne zniesławienia, polegające na głoszeniu szeregu nieprawd zawartych w powyższych cytatach:

- dowody zgłoszone przez pisarkę wskazują na równość JK=MN,

- wykazałem się podłością wobec pisarki,

- bezpodstawnie oskarżyłem pisarkę o kłamstwa,

- bezpodstawnie oskarżyłem pisarkę o fałszerstwo,

- pisarka zdemaskowała mnie, iż korzystałem z dodatkowego konta,

- z dodatkowego konta niegrzecznie rozmawiałem z innymi osobami,

- od dwóch lat dręczę niewinną osobę,

- dobrze wiedziałem, iż konto założone na nazwisko JK było moim kontem,

- wszyscy znający ów dowód nie mają wątpliwości, iż ja oraz JK to jedna osoba,

- złożyłem nieuprawniony donos na doktorantkę Uniwersytetu Gdańskiego,

- p. M. Chomuszko odkryła prawdę (że MN=JK),

- nie mam odwagi cywilnej i honoru,

- obrażam ludzi infantylnym i głupim tłumaczeniem.

Spodziewam się, że wymiar sprawiedliwości stosownie ukarze p. Moder1 za powyższe zniesławienia i zobowiąże go do publicznego sprostowania i przeprosin, o co wnoszę.

Przy okazji – skoro p. M.Chomuszko publicznie i wielokrotnie rozgłaszała na portalu NK oraz Salon24 kłamstwo, że . M. Naleziński i JK to ta sama osoba, to ja – na zasadzie wzajemności – mam prawo głosić prawdę na portalu AferyPrawa, podając także jej nazwisko, chyba że poprzemy niesymetrię prawa i hipokryzję.

Pan Moder1 podając adres w internecie, dopisał – „podałem poniżej link do prawdy o panu MN”. I teraz ja oraz inni Czytelnicy – a zwłaszcza oni – będą w niezręcznej sytuacji. Oto p. Moder1 sugeruje, że dowód, z którym nam przyjdzie się zaraz zapoznać, jest tak oczywisty i powalający, że nawet dziecko snadnie pojmie, że jednak miałem dodatkowe konto na dane JK. Pisarka ten dowód nazwała „dowodem dedukcyjnym”, a to oznacza, że do jego analizy wymagane są cokolwiek abstrakcyjne zdolności. Ja – przyznam się – analizowałem wywód i nijak nie mogę pojąć, że z niego wynika, iż miałem jakieś trefne konto na niejakiego JK. Może dlatego, że doskonale wiem, że nieprawda, zatem trudno mi podążyć za nieprawdziwym rozumowaniem. Nie miałem i nie mam owego konta, bo musiałbym założyć je (wypełnić formularz), podać hasło i naprzemiennie korzystać z obu haseł i postaci, uważając, aby się nie pomylić i używać (stosownie do postaci) innego stylu języka, bo przecież każdy zauważy, że teksty stosowane przeze mnie i przez JK, to dwa całkowicie różne światy, co przecież jest dowodem akurat na matematyczną nierówność MN i JK! Mało tego – nie znam sposobów identyfikowania komputerów, ale wiem, że dla Policji to żaden problem, zatem (gdybym istotnie miał dwa konta), to powinienem spodziewać się odkrycia tego faktu, co niewątpliwie spędzałoby mi sen z powiek. Ja natomiast jestem spokojny, bowiem jestem pewien, że miałem i mam wyłącznie jedno konto na swoje nazwisko i żadne poszukiwania dowodów na równość MN=JK na nic się nie zdadzą!

Przypominam, że pisarka Chomuszko miała możliwość wycofania się z tej afery prawa – podczas mediacji mogła przeprosić mnie za pomówienia o dodatkowych kontach i wyjaśnić powód sfałszowania podpisu, co przecież zrozumiałbym i na tym sprawa zakończyłaby się. Jednak doktorantka UG zerwała mediacje, zaś jej mecenas do akt włączył pismo, w którym jednostronnie a nieelegancko obwieścił: „postępowanie mediacyjne jest bezcelowe, gdyż brak jest rzeczywistej woli po drugiej stronie” i wniósł o zakończenie mediacji. Zatem ów uczony mecenas uznałby wykazanie się moją rzeczywistą wolą, gdybym to ja się przyznał do niepopełnionych czynów?!

O, i w ten sposób kreowana jest rzeczywistość wydumana w sobie znany sposób, w tym przez mecenasa, który powinien odradzać swej mandantce łażenie po sądach, nie zaś popierać ją w urojonych pomówieniach mnie o posiadanie dodatkowych kont. Taki profesjonalista, ale posiadając szereg dowodów na niekulturalne zachowanie się jego klientki oraz wydumany przez nią (albo innego domorosłego detektywa) dedukcyjny dowód (wg podanego linku, autorstwa trójmiejskiej pisarki, która pewnie chce dorównać innej, niemniej słynnej, A. Christie). Zapoznając się z nim, oglądam go i nie bardzo wiem, czy śmiać się z niego i z naszego wymiaru sprawiedliwości, czy jednak nie żartować z niego – wszak na tej podstawie, ponad rok temu podjęto kroki zmierzające do uznania mnie za winnego pomówienia pisarki, natomiast jej fałszerstwo na moją szkodę określono jako… omyłkę. I to jest sprawiedliwość rodem z III RP?

Ze zdumieniem zapoznałem się materiałami zalinkowanymi przez niejakiego moder1 8 grudnia 2010 na portalu AferyPrawa, rzekomo świadczącymi o tym, że ja i Jacek Kawalec to jedna osoba. I na tej podstawie Temida przyjęła, że istotnie mam/miałem dwa konta? Jeśli tak, to jest to kompromitacja p. Chomuszko i jej popleczników oraz, niestety, samej Temidy, jeśli faktycznie przyjęła na tej podstawie wariant opracowany przez p. Chomuszko i jej przyjaciół.

Przeanalizujmy pytania i komentarze zawarte w „koronnym” dokumencie –

1. „Przede wszystkim warto zapytać p. Nalezińskiego kim dla niego jest Jacek Kawalec? Prawdopodobnie p. Naleziński zaprze się znajomości z Jackiem Kawalcem”.

Mirosław Naleziński - Pana JK nie znam. Nie znam go ani osobiście, ani telefonicznie, ani listowo, ani internetowo, ani telepatycznie. Nigdy z nim nie rozmawiałem, ani nie korespondowałem. Nie dostałem od niego żadnej wieści przy zastosowaniu jakiejkolwiek metody komunikacji międzyludzkiej. Nawet nie wiem, czy istnieje naprawdę, czy jedynie jest postacią fikcyjną, choć oczywiście ktoś musiał zarejestrować się pod jego danymi.

2. „Więc bardzo interesujące jest zdarzenia jakie miało miejsce pewnej nocy w lutym… Warto zwrócić uwagę, że rzecz dzieje się w nocy, więc trudno mówić o jakimś zbiegu okoliczności..”.

MN – Istotnie, zaczyna się interesująco, ale nie przesadzajmy z owym „bardzo”, bowiem rzecz dzieje się w nocy z niedzieli na poniedziałek, czyli jest koniec weekendu i wielu internatów żegluje po internecie. Dla autora owego dramatycznego opisu (zaczyna się niemal jak horror) okazuje się, że nocą nie ma zbiegów okoliczności, czyli nocą pewnie (wg niego) dzieją się ukartowane sprawy (jak ta)...

3. „Pan Naleziński zadeklarował, że po 26 stycznia nie jest uczestnikiem forum PG. Pomimo, że zapewniał, że nie udziela się już na Forum to przekopiowywał teksty z forum NK na portal salon24. (30 stycznia – 5 luty).. No i był tak zaaferowany tym kopiowaniem, że pewnego dnia (a właściwie pewnej nocy) zapomniał, że nie ma go być już na forum i zapomniał, że na forum ukrył się pod osobą ‘Jacka Kawalca’..”

MN – Polacy zwykle dobrze znają język ojczysty. Ponadto wielu inteligentów myśli (lub powinno myśleć) logicznie. Kiedyż to zadeklarowałem, że po 26 stycznia 2009 nie będę odwiedzać forum PG? Stwierdziłem, że szkoda mojego czasu na to forum i że nie będę się na nim udzielać. I nie przypominam sobie, abym po tej dacie dokonał tamże jakiegokolwiek wpisu. Natomiast nigdzie nie napisałem, że nie będę obserwować i czytywać komentarzy, które były jednak cokolwiek bulwersujace. Coś się chyba poplecznikom pani Chomuszko pozajączkowało (określenie zastosowane przez JK), sorki, pokróliczkowało! Ponadto wcześniej uprzedzałem, że będę zbierać co ciekawsze teksty, lecz mnie obśmiano. Zrekapitulujmy – zwolennicy teorii o moich dwóch kontach uważają, że miałem drugie konto, bo zadeklarowałem nieuczestniczenie na forum NK PG, którą to deklarację zinterpretowali, że nie będę czytać komentarzy i że nie mogę ich kopiować i omawiać w innym miejscu w internecie? No to gratuluję rozumowania! I na tej podstawie podano mnie do sądów opierając całą aferę na błędnie zrozumianej deklaracji?!

4. „Pan Dominik L. 1 lutego 2009 roku o godzinie 23.03 prosi na forum Naszej Klasy p. Mirosława Nalezińskiego o umieszczenie w blogu należącym do M. Nalezińskiego na salonie24 informacji o jego dokonaniach zawodowych.. Ta prośba była ironią nawiązującą do kopiowania wypowiedzi forumowiczów z Naszej Klasy na portal salon24.. przez p. Nalezińskiego.. 35 minut później na salonie24 w blogu p. Nalezińskiego pojawia się przekopiowany z NK tekst p. Dominika”.

MN – No i co w tym rewelacyjnego? Pan Dominik ironicznie poprosił mnie o przekopiowanie jego tekstu z NaszaKlasa na Salon24 i prośbę tę ironicznie spełniłem. Cóż w tym nielogicznego lub przestępczego? Jeden sobie poironizował i drugi poszedł w jego ślady. Czy ktoś dostrzega tu coś niecodziennego, rewelacyjnego, intrygującego?

5. „Niecałe 15 minut później Dominik dziękuje p. Nalezińskiemu na Naszej Klasie za szybką reakcje i serdecznie pozdrawia… Chwilę później (12 minut) podziękowanie przyjmuje Jacek Kawalec! Cytuje Dominika i jak zwykle odpowiada niegrzecznie (bo taki ten Jacek Kawalec był – niegrzeczny)”.

MN – No i o czym to świadczy? Że każdy mógł podziękować za cokolwiek, zatem JK podziękował, bo pewnie uznał to za niezłą prowokację, rozróbę albo żart. Przecież ludziska na forum blefowali, że ktoś namierzył komuś komputerowy numer i cóż z tego? Wszak na NK pisywali także menelowaci inteligenci, co widać po archiwalnych zapisach. Cwaniaczyli, wyzywali, grozili, zamieszczali żarty niezgodne z regulaminem NK, czyli byli zwykle (jak to menele) niegrzeczni, zaś p. M. Chomuszko nawet zmieniła jedno nazwisko w komentarzu na inne (sfałszowała podpis), zatem widać, że na NK stosowano rozmaite chwyty niegodne kulturalnych użytkowników NK, który określa się jako „portal dla ludzi z klasą”.

6. „Teraz należałoby zapytać jakim cudem p. Naleziński dowiedział się, że na Naszej Klasie Dominik prosi go o skopiowanie informacji na salon24 i błyskawicznie zareagował. Pan Naleziński twierdzi że go już nie było na Forum od 26 stycznia”.

MN - Jakim cudem? Żadnego cudu nie było! Po prostu obserwowałem forum NK i wnikliwie je czytywałem. Moja deklaracja, że nie będę uczestniczyć w dyskusjach na NK błędnie została odczytana jako – „nie będzie mnie na forum”. Tacy wykształceni ludzie, a przeinaczają znaczenie słów polskich. Bycie lub niebycie na forum nie oznacza, że na to forum się nie zagląda! To jedynie oznacza, że nie dokonuje się wpisów. Zresztą – nawet jeśli deklarowałbym niepisanie na forum, to przecież nie oznacza, że nie mógłbym na nim pisywać, bowiem deklaracja nie jest jakimś prawnym zobowiązaniem! Wielu polityków obiecuje, że nie będzie kandydować, ale czynią to i co? Świat toczy się dalej. Cóż za kuriozalne wyjaśnienie zespołu pod przewodnictwem doktorantki Uniwersytetu Gdańskiego – to ma być ten dedukcyjny a rewelacyjny dowód?! A przecież czyniła aluzje do korzystania ze ścisłych umysłów, zatem dlaczego nie skorzystano z jej sugestii? Czy to tak trudno zrozumieć, że na NK bywałem, bywam, czytałem i czytuję? Ale na forum NK PG niczego nie wpisałem po wzmiankowanej dacie.

7. „I kolejne pytanie dlaczego Jacek Kawalec przyjmuje podziękowania od Dominika za coś, co zrobił Mirosław Naleziński? Co ma z tą sprawą wspólnego Jacek Kawalec? Pan Naleziński twierdzi, że nie zna Jacka Kawalca, ale z faktów jakie zaistniały tej nocy (1 lutego/2 lutego 2009) wyraźnie wynika, że p. Naleziński jednak ma sporo wspólnego z osobą Jacka Kawalca. Analizując te fakty śmiało można stwierdzić, że jest to ta sama osoba”.

MN – Szanowna Temido! Sama Pani widzi, na jakiej podstawie angażowany jest wymiar sprawiedliwości w Polsce. To prawdziwe śmiechy, gdyby nie to, że przez tę „odkrytą sensację” straciłem zdrowie, pieniądze i czas. I nie ma sposobu, aby wybić z głowy p. Chomuszko (i jej zwolennikom) naiwnej teorii posiadania przez mnie konta na nazwisko JK? Ów nieznany pan przyjął podziękowania od p. Dominika (jak to ujęto) i cóż w tym dziwnego? Na NK ludziska rozmaite rzeczy wypisują, ale dlaczego to czynią, to trzeba ich zapytać. Jeśli kogokolwiek interesuje odpowiedź na powyższe pytanie, to należałoby zadać je p. Kawalcowi, nie mnie. Czy ktoś go w ogóle spróbował poszukać? Może zaproponujcie list żelazny i 1000 zł, to i ów tajemniczy JK sam się zgłosi? Konkluzja, że z tym panem mam wiele wspólnego jest kuriozalna, zaś twierdzenie, że jestem wręcz p. Kawalcem, to istny majstersztyk w wykonaniu p. Chomuszko i jej stronników – przecież to pseudologiczny koszmar. Jeśli to ma być dowód na to, że obie osoby mają być jedną i tą samą personą, to należałoby wszystkim przekonanym do tego wariantu, pogratulować przenikliwości i rozsądku. Przecież to jakaś kpina! I Temida uwierzyła w takie bzdury?! Policja i sądy? Od ponad roku oświadczam, twierdzę i podkreślam, że na NK miałem i mam tylko jedno konto i żaden światły umysł należący do wymiaru sprawiedliwości nie ma zamiaru zgodzić się z moim stanowiskiem?!

Reasumując… Szanowna Temido! Powyższy dowód na to, że pan JK jest mną (lub odwrotnie) należy uznać za infantylny, który nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Potwierdzam, że miałem i mam na NK tylko jedno konto zarejestrowane na moje nazwisko i że nie znam żadnego p. JK. Więcej – na wszystkich portalach, rejestrowałem się wyłącznie pojedynczo, bez fikcyjnych danych, bowiem rejestrowanie pod dodatkowymi danymi uważam za działanie nieetyczne. Natomiast osoby, które wymyśliły taką teorię i dowodzą swych racji, prawdopodobnie uczestniczyły w ponadnormatywnych rejestracjach i innych oceniają podług siebie. Ja nigdy nie pomówiłbym innej osoby tylko dlatego, że wydawało mi się, a powyższy (jak to kiedyś nazwała p. Chomuszko) „dedukcyjny dowód” jest bezsensowną teoryjką, godną co najwyżej kiepskiej kryminalnej powiastki. Sorki, ale w którym miejscu można przypuszczać, że korzystałem z dwóch kont na NK? Ludzie, opamiętajcie się i już przestańcie się ośmieszać! No chyba żaden poważny prawnik, detektyw lub biegły nie podpisze się jawnie swoim nazwiskiem pod bublem wymyślonym przez pisarkę Chomuszko, która niech nadal zajmuje się symfoniami, bowiem kryminalne dziełka tworzy dość tandetnie.

Jeśli ktoś twierdzi, że miałem dwa konta, to niech opłaci biegłych, którzy zbadają wnikliwie tę sprawę oraz niech zapłaci za badanie wariografem, bowiem doskonale wiem, że miałem i mam jedno konto na NK (i na każdym dowolnym rejestrowanym portalu). Dlaczego Skarb Państwa ma opłacać sprawdzenie kuriozalnych teorii i oskarżeń?

Natomiast jeśli okaże się, że to ja oszukuję Temidę i p. M.Chomuszko oraz jej przyjaciół, i miałem jednak konto założone na niejakiego JK, to oczywiście uiszczę wszelkie wydatki poniesione przez Temidę i sam dobrowolnie zgłoszę się do zaproponowanego miejsca odosobnienia! Czy anonimowa grupa pod auspicjami pani doktorantki UG jest gotowa do podjęcia powyższej propozycji? Czy mec. K. Kolankiewicz może sporządzić stosowną umowę w tej materii? Przyjaciół poznaje się w biedzie – wpakowaliście się grupowo w biedę, to teraz zespołowo podejmijcie finansową rękawicę niniejszym rzuconą w Wasze, po części anonimowe, lica. Jeśli jesteście pewni, że miałem dodatkowe konto, to przecież nie ryzykujecie kasą, zaś podjęcie rękawicy jedynie uwiarygodni Wasze (wszak jesteście pewni) stanowisko, natomiast odrzucenie propozycji oznaczać będzie, że nie jesteście pewni swego dowodu albo/oraz nie jesteście pewni co do bezstronności osób badających omawianą sprawę.

Przestrzegam - każdy, kto stwierdzi, że miałem/mam dodatkowe konto na NK jest kłamcą i będzie tak nazwany oraz powinien stanąć przed obliczem Temidy!

PS Ostatni cytat p. JK wieńczący „dedukcyjny dowód” – „hehe... pana pozdrowienia nieco szują, ale co mi tam, dziękuję i życzę dalszych przyjemnych złudzeń :P”. Pisarka M. Chomuszko twierdzi, że moje i pana Kawalcowe teksty są podobne do siebie. To ja pytam pisarkę czy kiedykolwiek jako M. Naleziński:

- zastosowałem określenie „hehe”?

- użyłem symbolu literowego „P” lub podobnego?

Oraz co niby ma oznaczać owo zdanie z wyrazem „szują”? Czy to jest rzeczownik czy czasownik? Skoro ma taka bogatą fantazję, to może i tę wypowiedź p. Kawalca objaśni nam wszechstronnie znakomita pisarka...

Gdyby policzyć wszystkie zniesławienia i kłamstwa (trwające niemal dwa lata, głównie oparte na błędnej tezie o moim koncie na nazwisko JK) pisarki M. Chomuszko oraz jej zwolenników, to powinni mieć za to stosowny a pouczający wyrok. Trudno będzie im się pogodzić z prawdą, że na NK miałem i mam tylko jedno konto, zaś konto na dane Jacek Kawalec zostało założone przez inną, nieznaną mi, osobę. I ciekawe, w jaki sposób zechcą mnie przeprosić oraz na których portalach i w jaki sposób nakaże im to uczynić nasza sprawiedliwa Temida...

Z argumentami dedukcyjnego dowodu polemizował

Mirosław Naleziński , Gdynia, 15 grudnia 2010

Więcej: 

Zabawy dowcipnej doktorantki i absolwentki Uniwersytetu Gdańskiego na forum NaszaKlasa ma ocenić Komisja Etyki UG

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Mirnal
27-06-2014 / 12:31
Otrzymałem prawomocne i niezaskarżalne postanowienie SO w Gdańsku Wydział V Karny Odwoławczy z 23 kwietnia 2014, z którego wynika, że subiektywne odczucie przykrości pisarki M. Chomuszko nie może być przesłanką do prowadzenia procesu o czyn z art. 212 par. 2 Kk - sąd nie dopatrzył się znamion czynu zabronionego z mojej strony. Sąd stwierdził, że "oświadczenia oskarżonego prywatnego wyrażały prawo do krytyki wobec określonych twierdzeń oskarżycielki prywatnej". To po kiego ta ogólnie szanowana i podziwiana dama dała sprawę do Temidy? Nie miała co robić w wolnym czasie? Mogłaby więcej książek napisać i być przydatniejsza naszej Ojczyźnie. Nadmieniam o tym, bowiem pisarka życzyła sobie w sądzie (na piśmie), aby publikować wyroki dotyczące jej sprawy. Niestety, sąd nie zajął się pomówieniem mnie przez pisarkę, że pisałem jako nieznany J. Kawalec oraz zignorował wątek nt. fałszerstwa podpisu gdańskiej pisarki.
~observe
18-02-2012 / 13:15
Do reprezentantów godności pisarki od Symfonii - pani sfałszowała podpis i pomówiła niewinnego człowieka na portalach i w sądach. Przegrała pieniacki proces karny, który toczył się w Gdańsku. Pokazała parę tekstów, które miały ja pomawiać, ale biegły nie dopatrzył się zniesławienia i to ani jednego! Tyle warte są umiejętności jej mecenasa i zwidy samej pisarki.
~johny
31-12-2010 / 13:49
ale z pana lizus.. fuj!
~do byłego współpracownika
26-12-2010 / 18:11
p. Raczkowski sam wozi swoją szanowną i zapewniam, że jest trzeźwa;-)
~MNaleziński
26-12-2010 / 13:39
Krzysztof - napisałeś: "Powyrywałeś z kontekstu wypowiedzi". Daj przykład wypowiedzi p. Magdy, której coś wyrwałem i co zmieniło kontekst za co zechciała m.in. 20 tysięcy zł. Zacytuj pełną wypowiedź pisarki i moją wyrwaną i przeanalizujemy różnicę. Jeśli ktoś napisze o krześle elektrycznym, zaś inny zacytuje pomijając złośliwie "elektryczne", to ja rozumiem, że wyrwał z kontekstu i całkowicie zmienił treść. Natomiast proszę podać cytat pisarki i mój, którego brak spowodował inne zrozumienie pisarki. Czy sąd nie powinien sporządzić listy konkretnych moich przewin, czy wystarczy ogólnikowe stwierdzenie? Jeśli kogoś sądzimy za zabójstwa, to sąd sporządza listę ofiar i sposoby ich zamordowania. Nie wystarczy napisać "zabił 5 osób".
~MNaleziński
26-12-2010 / 11:08
Ze świątecznym pozdrowieniem dla p. Granatowskiego - ale co ma czyjąś dupa wspólnego z abstynencką pisarczyną pupcią? No i jak dupa może być pijacka?
~MNaleziński
23-12-2010 / 19:53
Pójście na policję ze swoimi (Chomuszkowymi) kłamstwami i z fałszerstwem (JK na MN) nazywasz proszeniem o pomoc?! Krzysztof, czy Ty się z czymś nie zamieniłeś? Przecież to bezczelność. Miedziakowi to nawet w głowie się nie mieścił ten tupet i od razu uznał, że ona ma rację. A gdzie biegli??? Wybiegli, rozbiegli się? Mnie się nie masz co bać - nigdy jako pierwszy nikogo nie obraziłem (możesz sprawdzić w internecie), ale jak ktoś pierwszy mnie... to odpłaciłem. Pisarka jak przystało na niehipokrytkę moje informacje przekazywane do admina NK nazywała donosami, natomiast swoje informacje przekazywane tamże i na Policję to pewnie nazywa doniesieniami (albo wzorową społeczna postawą). To urodzona i urocza niehipokrytka... Wężykiem i do Komisji Etyki UG! Przecież ta fałszerka poleciała do organów władzy i zakablowała mnie do sądów, bo jej się wydawało, że ja ją obrażam pod danymi JK! Czy Ty to kapujesz? I sędzia jej wywody tak zinterpretował. Uznał jej fałszerstwo za omyłkę, zatem dał się wprowadzić w błąd. Czy orientujesz się - czy wprowadzanie sądu w błąd jest przestępstwem? Bo dla mnie wmawianie przez. p. Chomuszko, że miałem 2-3 konta jest przestępstwem. Co na to jej małopiśmienny (tu, na AP) mecenas, skoro ona teraz pienikami się zajmuje( nawet wspominałeś coś o pierniczeniu)?
~Krzysztof
23-12-2010 / 19:38
jeśli nie widzisz różnicy między DONOSEM, a poproszeniem o pomoc policji, sądu, prawnika, to facet... masz problem. Ja piernicze! ciebie trzeba się bać, ty nie zachowujesz się normalnie!!!!
~MNaleziński
23-12-2010 / 19:33
Krzysztof - a dlaczego sędzia nie ustosunkował się do kłamstw, że pisuję pod danymi JK i AZ? I dlaczego sfałszowanie podpisu nazwał omyłką? Zamiast 'Jacek Kawalec' wpisała (zamieniła z klawiatury!) 'Mirosław Nalezińśki'. To nie jest fałszerstwo? To co nim jest, Panie Sędzio Miedziak? Masz Ty, Krzysztofie, masz jakąś teorię?
~MNaleziński
23-12-2010 / 19:29
Weź Krzysiu wyluzuj!!! są Święta!!! wszyscy porządni ludzie składają sobie życzenia!!!! odczep się od mężczyzny!!! A swoją drogą to ciekawe dlaczego mnie nazwała ohydnym donosicielem? Czy ja mógłbym ją tez tak nazwać, skoro pisała donosy do NK, na Policję i do sądów? Kłamała, fałszowała i pisała donosy? I co na to Komisja Etyki UG? Który wpis jest wyrwany z kontekstu? Nie wystarczy napisać - trzeba wskazać, Krzysztofie.