Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
23 października 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA CIECIE GMINNI OSZOŁOMI ZWANI STRAŻ MIEJSKA

Stój, babo, bo strzelam! - czyli poważny problem z dozbrojeniem cieci gminnych, zwanych w ustawie Strażą Miejską – w broń palną i w śmiercionośne paralizatory!

„…Sprawiedliwy porządek społeczeństwa i państwa jest centralnym zadaniem polityki. Państwo, które nie kierowałoby się sprawiedliwością zredukowałoby się do wielkiej bandy złodziei.(…) Sprawiedliwość jest celem, a więc również wewnętrzną miarą każdej polityki…” Benedykt XVI encyklika „Deus caritas est” n.28

„Państwa giną wtedy kiedy nie potrafią odróżnić ludzi złych od dobrych”

(Antystenes z Aten)

„Etyczne braterstwo broni tym różni się od koleżeństwa złoczyńców, że złoczyńca jest solidarny we wszystkim, podczas gdy prawy żołnierz tylko w czynnościach dobrych - i nic tak nie degraduje koleżeństwa, jak solidarność w złym. (...)”. /prof. J.M. I Bocheński, O.P. “DE VIRTUTE MILITARI”/

Krótki wstęp o cieciach gminnych

Ciecie gminne, zwane oficjalnie Strażą Miejską stanowią nierzadko wrzód na ciele lokalnej społeczności. Służą generalnie do dręczenia przyzwoitych ludzi i naganiają, jakieś dochody gminom z łapanek i nękania obywateli mandatami za jakieś mało istotne wykroczenia.

Ciecie są kierowane zazwyczaj przez byłych mundurowych alkoholików, cwaniaków, złodziejaszków, kombinatorów, degeneratów, etc. - działających wcześniej w różnych służbach mundurowych, skąd ich wylano, albo ich już emerytowano. Dowódcy tych służb gminnych na starość pachołkują złodziejskim sitwom samorządowym, dla których świadczą różne „pożyteczne” czynności. Mają za to mundur i dodatkową kasę.

Natomiast ciecie gminne pospolite wykonują różne zadania, jakie im przypisuje ustawa. Zwykle dręczą kierowców i handlarzy na bazarach, bo tam jest lewa kasa. Strażnicy miejscy stanowią gwardię burmistrzów, a także są zwykłymi taksówkarzami dla lokalnych notabli, zwłaszcza gdy są na bani, albo gdy jadą na „lewe baby”.
Jak już powiedziano, to ciecie gminne są strażnikami miejskimi, a ich wodzowie, nazywani są oficjalnie komendantami strażników miejskich.

Zwykle ciecie gminne bardzo źle się kojarzą mieszkańcom miast, albowiem uchodzą za osoby dość ociężałe umysłowo oraz czepiają się nieistotnych drobiazgów. (Polują ma ludzi i różne sytuacje, aby zrealizować limity mandatowania. Są czymś w rodzaju żydowskich łapankarzy, niczym w Judenratach).
W Polsce bardzo często cieciami zostają Żydzi, którzy lubią szpiclować i nękać, a brzydzą się uczciwej pracy. Cieć gminny ma duże możliwości dorabiania na lewo. Żydowski cieć jest bardzo mściwy, a im głupszy tym mściwszy oraz zdolny do nieustannego nękania swej ofiary goja z byle powodu.

Człowiek nękany przez ciecia gminnego musi przechodzić drogę przez mękę, zwłaszcza kiedy w grę wchodzą korowody w litwackich sądach tamudycznych, kiedy musi udowadniać, że idąc do pracy, to wykonuje normalną czynność przemieszczania się a nie dybie na autorytet władzy.

Uzbrojenie ciecia gminnego, nierzadko wyjątkowego głupola, w broń palną stanowi dla wielu bardzo poważne zagrożenie, albowiem nikt poważny nie daje małpie brzytwy do ręki. Znam wielu, którym włosy stają dęba na myśl, że mogą stanąć w oko w oko z uzbrojonym cieciem, zwłaszcza, kiedy cieć będzie bronił praw Jude-UE, np. w przedmiocie wielkości jaja kurzego, albo średnicy jabłka – dopuszczonego do obrotu na rynkach Unii. Nie sposób zaprzeczyć hipotetycznej sytuacji, że wyposażeni w paralizatory, w broń palną, a nawet automatyczną strażnicy miejscy sieją strach i terror na polskich targowiskach, jak kraj długi i szeroki. Hasło stój babo z jajami, bo strzelam - nie musi być wcale zmyślonym koszmarem. Takie horrory są całkowicie możliwe.

Warto zważyć na to, że cieć uzbrojony może odczuwać potrzebę użycia broni, jaką mu przypisano do rynsztunku. Przecież po to ją ma, a ponadto wszyscy wiemy, że prawie zawsze bezprawne czynności funkcjonariuszy publicznych, wszelkie zbrodnie i nadużycia władzy są przez talmudyczne sądy wyznawców moralności szułchan aruch uważane za „prawne czynności”. W Polsce już dawno funkcjonariusze przestali być służbą Narodowi Polskiemu przy poszanowaniu jego praw, lecz są po prostu agencją ochraniarską różnych władz wszelkich szczebli.

Wiemy, jak to się kończy każdy zatarg z policją, w naszym kraju, która od pewnego czasu zaczęła bez poważnego powodu zabijać lub okaleczać kierowców pojazdów, bo się nie zatrzymali w danej chwili na wezwanie, alby wystraszyli się „łysych zwiadowców” – wieczorem, albo nocą. Osobiście uważam, że należy pytać posłów po nam kolejna strzelająca do nas służba, której funkcjonariusze zupełnie nie grzeszą inteligencją?

STĄD POLECAM WSZYSTKIM OBYWATELOM RP (PRL-BIS) CIEKAWY TEKST JEDNEGO Z INTERNAUTÓW, JAKI PRZEZ PRZYPADEK ODNALAZŁEM W INTERNECIE NA TEMAT CIECI GMINNYCH I ICH DOZBROJENIA PRZEZ PO.

Stójcie qurwa....handlarki, bo będę strzelał !!! Na glebę kierowcy, bo zabiję!!!

Straż miejska kojarzy się powszechnie z darmozjadami, którzy albo utrudniają ludziom życie, albo dokonują na ulicach aktów bohaterstwa w sytuacji braku zagrożenia (jeszcze się nie zdarzyło, aby staruszka handlująca pęczkiem pietruszki stawiła fizyczny opór drabom w niebieskich drelichach, skądinąd przypominających galowe uniformy mechaników samochodowych). Być może powyższa opinia jest niesprawiedliwa – uczciwość nakazuje wziąć pod uwagę i tak nieprawdopodobną ewentualność, chociaż trudno o jakieś twarde dowody.

Ja styczność audiowizualną ze strażakami miejskimi miałem tylko raz: zostawiłem na kilkadziesiąt sekund samochód za znakiem „zakaz postoju”; nie minęła minuta, a już byłem z powrotem. Przy moim wehikule sterczała już para tych zarobionych po uszy funkcjonariuszy miejskich, ba, nawet swoje służbowe kajeciki i długopisy jednorazowe mieli w garściach… „Naruszył pan zakaz postoju!” – natarł na mnie ten ważniejszy (bo z wąsami). „Nieprawda” – odparłem, rozkoszując się kilkucentymetrową przewagą wzrostu nad kurduplami – „Nie było mnie mniej niż minutę”. „Wcale nie, stoimy tu już z pięć minut!” Ooooo, tego już za wiele. Chamstwa nie lubię. Będzie odwet. „Pan kłamie” – oświadczyłem wyzywająco spokojnie, dodając: „Mam świadków. A tak w ogóle ma pan prawo mnie zaczepiać?” Facet się zagotował, niemniej na wyraźne żądanie musiał okazać legitymację, na odwrocie, której wyszczególniono uprawnienia miejskiego ciecia. Skarżąc się na drobny, nieczytelny druk studiowałem je dłuższą chwilę, a biedak sterczał z podniesioną ręką w geście przypominającym „zamawianie piwa”. Kiedy skończyłem próbował się odegrać za upokorzenie pokazaniem, że to on tu rządzi – „No, tym razem panu daruję” – na co roześmiałem się głośno a serdecznie i wsiadłem do samochodu.

Wkrótce takie pogrywanie z gminnymi dozorcami mogą się skończyć. Oto Ministerstwo Spraw Wewnętrznych opracowało projekt noweli ustawy o strażach miejskich. Jak donosi Polska:

Najważniejsza zmiana polega na tym, że strażnicy zostaną wyposażeni w broń palną i paralizatory elektryczne. Dziś mają jedynie prawo do pałek służbowych i miotaczy gazu łzawiącego. […]

Strażnicy, tak jak policjanci, będą mogli robić kontrole osobiste osobom podejrzewanym o przestępstwo oraz przeglądać im bagaże.
Gdy straż miejska spotka nieletniego, który nie ma przy sobie dowodu tożsamości, automatycznie odwiezie go do najbliższej jednostki policji, gdzie dziecko poczeka na rodziców. A gdyby komuś przyszło do głowy niepodporządkować się temu, straż miejska będzie miała wszelkie prawa do użycia przymusu: od chwytów obezwładniających, przez kajdanki […] paralizatory elektryczne, poszczucie psem.

Poza tym strażacy otrzymają wgląd do baz danych zawierających nasze dane osobowe, w których będą sobie mogli grzebać do woli bez informowania od tym zainteresowanych, o czym gazeta już nie pisze (pełny tekst projektu dostępny jest tutaj). Jednym słowem formacja, której kompetencje ograniczały się do czynności porządkowych, dostaną uprawnienia niewiele mniejsze niż policjanci.

No i słusznie. Zamiast się spierać z jakąś staruchą, która rozłożyła swój kram na ulicy przy bazarze i „nielegalnie handluje” rzodkiewkami z działki, będzie ją można potraktować paralizatorem. Zamiast męczyć się zakładaniem ciężkich blokad na koła samochodów, będzie można je po prostu przestrzelić. A jak ktoś się krzywo na uzbrojonych cieciów spojrzy, to chwytem obezwładniającym wyprostuje mu się perspektywę. Małolatów bez ałswajsu (Dowodu Osobistego) poszczuje się psami, od razu nabiorą szacunku do urzędowych bumag i zrozumieją, że to oni są dla państwa, a nie państwo dla nich. (Przecież w liberalnej żydokomunistycznej dyktaturze, to obywatele są dla prawa, a nie prawo dla obywateli. W końcu rabini, jak wiele trzeba nawymyślać praw, aby dręczyć gojów, a każda czynność funkcjonariusza, strażnika żydokomuny liberalnej – była prawna). Nauka życia jak znalazł przed maturą. Zdaniem Żyda, to goj w dorosłe życie musi wchodzić na kolanach i ze zgiętym karkiem. Rodzicom, którzy przybędą na komendę z pretensjami „Wysłałem syna do najbliższego kiosku po gazetę, o co wam chodzi, co to za okupacyjne łapanki?” założy się też kajdanki. No i także poszczuje się psem, aby wszystko pozostało w rodzinie.

Jaki jest cel wyposażania cieciów gminnych w broń palną? Polska:

Dziś [strażnicy] mają jedynie prawo do pałek służbowych i miotaczy gazu łzawiącego. W razie zagrożenia nie dają one dostatecznych szans nawet na samoobronę.

Przeciętny obywatel nie nosi ze sobą nawet pałek i miotaczy gazu, zdaniem dziennika narzędzi nieprzydatnych do odpierania poważnego zagrożenia. Czy zatem to jest w porządku, aby jacyś gnębiciele staruszek i zaaferowanych kierowców mieli do dyspozycji środki obrony, o których przeciętny Kowalski nie może nawet pomarzyć? Kiedy „liberalny” reżim Tuska wprowadzi wreszcie powszechny dostęp do broni palnej, zamiast chronić jedynie wybranych? Czy mój głos dociera w górne partie Andów?

Anty-totalista

OBYWATEL MA PRAWO DO OBURZENIA NA CIECI GMINNYCH!!!

Skazanie niesłusznie za użycie obraźliwych słów wobec strażników miejskich. Janowski przeciwko Polsce. Raport Europejskiej Komisji Praw Człowieka.

Pół żartem – pół serio....o III i IV, V...??? RP (Republice Przybłędów)

Spytaliśmy znanego człowieka w Polsce, popularnego aktora - co myśli o reformach naszego państwa i o (izra)elitach politycznych rządzących naszym krajem? Odpowiedź jego była jednoznaczna....Prosimy wysłuchać jego opinii! I co Państwo na to?

ZERO TOLERANCJI DLA KORUPCJI W POLICJI

Ciecie gminne i połowa policji do zwolnienia – wywiad z obywatelem IV RP

Teraz całkiem na serio o sprawach bardzo poważnych!

FILMIKI O POLICYJI

Kanada płynąca prądem – egzekucja na Robercie Dziekańskim wykonana przez wielorasową – wolną od dyskryminacji i tolerancyjną - kanadyjską policję.

Policja strzela do górników

Policja i zatrzymany

Policja przed akademikiem

Policja HWDP

Wypadek buhahahaha

Policja zadziorna i prowokacyjna

Ty k....o zostaw kibica hwdp

Policja zadziorna i prowokacyjna - film

POLACY MUSZĄ WIEDZIEĆ CZY WŁADZA NIE UZBARAJA ZNÓW BANDZIORÓW?
W KRAJU TAKIM JAK POLSKA, KTÓRY BYŁ NA SKUTEK ZAWIROWAŃ DZIEJOWYCH „WSPÓLNYM DACHEM” DLA HITLEROWCÓW I STALINOWCÓW, A BANDYCI BYLI CELOWO WERBOWANI DO ZBRODNICZYCH ORGANIZACJI UB, SB, ORMO, ZOMO, MO, ETC. - W CELU MORDOWANIA I PRZEŚLADOWANIA NARODU POLSKIEGO - ZA CO ICH DOTĄD NIE SPOTKAŁA NORYMBERGA II, TO TRZEBA CHUCHAĆ NA ZIMNE.

Andrzej Kremplewski, Jerzy Skowron Prawa człowieka a policja

Policjanci czy przestępcy?

Polska została skrytykowana przez Radę Europy, za klatki i kije bejsbolowe na komisariatach.

Z danych szpitala MSWiA przy ul. Północnej wynika , że ok. 40% policjantów garnizonu łódzkiego leczy się psychiatrycznie. Jak jest w innych częściach kraju? Policjanci uskarżają się na mobbing i zamordyzm dowództwa policji. Wolą śmierć od spotkania z przełożonym! /index2.php?p=teksty/show&dzial=zycie&id=1346

Policyjny Serwis Informacyjny - „O przestępcach w policyjnych mundurach”

FORA – wybór tematów - O PRZESTĘPCACH W POLICYJNYCH MUNDURACH – DONIESIENIA ze skorumpowanego i pijanego gangu

„Prowokacja Policyjna” – monitoring i rejestr nadużyć policyjnych

Terroryzm

„Rejestr Represji” monitorowanych przez Ruch Narodowy i stosowanych wobec obywateli RP przez organa państwowe

Dowody nadużyć władzy organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości oraz liczne dowody zdziczenia policjantów w Wielkopolsce i w Polsce.

Patologie strażników prawa, którzy mordują, gwałcą, torturują zatrzymanych, fabrykują dowody, ścigają niewinnych i ich aresztują, a także dopuszczają się zboczonych zachowań, oraz uczestniczą w mafiach narkotykowych, złodziejskich, handlują „żywym towarem”, a nadto, jak się okazuje są również mobbingowani przez swoich dowódców i są nierzadko nawet chorzy psychicznie. W Łodzi aż 40% policjantów leczy się psychiatrycznie. A jak jest w innych częściach Polski?

O policyjnym prześladowaniu Andrzeja Smosarskiego

Adam Słomka (KPN) przeciwko Policji

Prześladowanie Janusza Górzyńskiego, biznesmana i byłego wiceprezesa ZCHN w Wielkopolsce, a także założyciela Inicjatywy przeciwko Niesprawiedliwości

Bezmyślnie i na oślep /15.12.2006./ Janusz Wojciechowski – eurodeputowany

Pełny tekst artykułu posła Janusza Wojciechowskiego "Bezmyślnie i na oślep" znajdą Państwo „Gazecie Prawnej”

Przekręt w Malborku – „zabójstwo samobójcze”

RATUNKU POLICJA!

Polska policja - mordercy i tchórze

Draństwo policjantów z Łukowa

Właśnie w internecie na stronach Dziennik.pl zobaczyłem reportaż „Wydarzeń” Polsatu. Szok. Łuków. Policjanci wywlekają siłą dzieci. Ciągną za nogi. Dlaczego? Bo realizują nakaz sądowy odebrania ojcu synów. Nie można było tego inaczej zrobić? Gdzie negocjatorzy? Psycholodzy? Za tak przeprowadzoną brutalnie akcję w stosunku do niczemu nie winnych dzieci powinny polecieć policyjne głowy. Mijają godziny i żadnej reakcji. Bedzie, jak inne media się tym też zajmą, inaczej można sobie darować? Pielęgniarki były lepiej potraktowane niż te dzieci. Gdzie rzecznik praw dziecka, który tyle uwagi poświęcił Teletubisiom? Gdzie poseł Kalisz, który ganiał z asystentem i telefonem wśród pielęgniarek walcząc o ich prawa? Gdzie inne osoby? Czy mam rozumieć, że posłowie wezwą na dywanik szefa MSWiA? Komendanta Głównego Policji? Kto się naprawdę przejmie draństwem policji w stosunku do dzieci z Łukowa?

ZBOCZEŃCY POLICYJNI

Rośnie grono wielbicielek Niezależnego Obywatelskiego Centrum Badania i Monitoringu Stopnia Zdeprawowania Demoralizacji i Patologii w Policji

11 ofiar zwyrodnialca w policyjnym mundurze Szokujące ustalenia prokuratury. Wiadomo już, że studentka farmacji zgwałcona w areszcie komendy miejskiej lubelskiej policji nie była jedyną ofiarą sierżanta Grzegorza K. Szokujące zeznania obciążające policjanta złożyło już kolejnych dziesięć kobiet Zatrzymana przez patrol policji studentka Akademii Medycznej w Lublinie trafiła do aresztu przy Północnej pod koniec lutego, bo nie chciała powiedzieć jak się nazywa i gdzie mieszka.

Potem zeznała, że dwukrotnie zgwałcił ją tam sierżant Grzegorz K., który miał strzec bezpieczeństwa zatrzymanych. Po aresztowaniu bronił funkcjonariusza niemal cały garnizon na czele z komendantem miejskim (...)

Okazało się, że policjant po zgwałceniu studentki zapytał, czy może jej zrobić zdjęcie do swojej "kolekcji" aparatem fotograficznym w telefonie komórkowym. To mogło świadczyć, że zachował się w ten sposób już nie po raz pierwszy. Śledczy dotarli już do kilkudziesięciu kobiet, które w latach 2005-2007 trafiły do policyjnego aresztu. Część z nich została już przesłuchana.

Dziesięć kobiet zeznało, że Grzegorz K. składał im w areszcie propozycje seksualne i dotykał ich w różne części ciała. Proponował, by z nim tańczyły.

Zygmuntem Sitarskim, który w rozmowie z "Gazetą" zaznaczył, że policjantowi przedstawiono zarzuty jedynie na podstawie zeznań jednej osoby. - Mamy do czynienia z klasyczną sytuacją: słowo przeciwko słowu. Oczywiście, nie mamy podstaw, by nie wierzyć studentce, ale nie ma również powodów, by nie ufać policjantowi - mówił Sitarski. Tymczasem winę Grzegorza K. potwierdziły badania śladów DNA: biegli znaleźli ślady nasienia policjanta na pościeli, w której w areszcie spała studentka. To był dopiero początek prokuratorskiego śledztwa w tej sprawie.

We wrześniu, bądź październiku, po przesłuchaniu wszystkich kobiet podejmiemy decyzję o uzupełnianiu zarzutów wobec policjanta - powiedział nam wczoraj Marek Woźniak, zastępca szefa Prokuratury Okręgowej w Lublinie.Początkowo prokuratura sugerowała, że konsekwencje w tej sprawie poniesie tylko Grzegorz K., bo pozostali trzej policjanci mający tej nocy dyżur o niczym nie wiedzieli. Jednak Robert Bednarczyk, szef Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie, zapowiedział już w maju, że śledztwo wyjaśni też, czy warunki i okoliczności panujące w izbie zatrzymań nie sprzyjały popełnianiu tego typu przestępstw.

Wcześniej wewnętrzne policyjne postępowanie nie doszukało się winy innych funkcjonariuszy. - Przeprowadzona kontrola nie wykazała, by inni policjanci popełnili w tej sprawie błędy- tłumaczył komendant miejski Zygmunt Sitarski. Z jego opinią zgodził się komendant wojewódzki policji Janusz Guzik.

Po tekście, w którym skrytykowaliśmy Guzika za to, że nie wyciągnął wobec Sitarskiego konsekwencji służbowych, komendant wojewódzki zażądał od prokuratury ścigania dziennikarza i redaktor naczelnej lubelskiej "Gazety".
Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura w Sokołowie Podlaskim.

Zygmunt Sitarski jest na urlopie. W środę nie udało nam się też skontaktować z komendantem Guzikiem.Sprawa gwałtu trafiła do Strasburga Zgodnie z orzeczeniem trybunału w Strasburgu gwałt dokonany przez funkcjonariusza publicznego w czasie sprawowania przez niego funkcji urzędowych w instytucji poddanej nadzorowi państwa rodzi nie tylko odpowiedzialność prywatną sprawcy, ale jest także czynem, za który odpowiedzialność ponosi państwo, gdyż uznawany jest za tortury w rozumieniu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Sprawą gwałtu w lubelskim areszcie zainteresował się już Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu w Strasburgu. Komitet co prawda nie może rozpatrywać konkretnych spraw indywidualnych, a tym samym interweniować w toczących się sprawach prokuratorskich czy dyscyplinarnych. Jego zadaniem jest kontrola ogólnych warunków pozbawienia wolności, w tym traktowania aresztowanych osób przez personel instytucji zamkniętych. Komitet bada takie informacje w ramach okresowych, regularnych wizytacji - w Polsce być może taka wizytacja przypadnie w przyszłym roku - albo w ramach wizytacji ad hoc dla pilnego zbadania konkretnej sytuacji czyli np. warunków w areszcie przy ul. Północnej, gdzie Grzegorz K. zgwałcił studentkę. Jej efektem byłby raport, z którego w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości musiałby się tłumaczyć komitetowi polski rząd.

Jacek Brzuszkiewicz

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl -
www.gazeta.pl © Agora SA

Piotr Pytlakowski - „Młodzież widzi w policjantach agresorów, a nie stróżów prawa”

Draństwo policjantów z Łukowa

Nękanie dziennikarza, który zainteresował się brutalnym gliną Jerzym W.

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.