Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
23 października 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA RYSZARD JAKUBOWSKI KUP SOBIE SĄD POLICJĘ I WIĘZIENIE

Ryszard Jakubowski - Kup sobie policję, sąd i więzienie!

Przypuśćmy, że jesteś uczciwym Polakiem, płacącym terminowo podatki i inne zobowiązania wobec państwa polskiego. Przypuśćmy że żyjesz sobie spokojnie, ciężko pracujesz dla dobra rodziny, nikomu nie wchodzisz w drogę… I nagle w twoje życie wkracza ktoś, kto chce tę harmonię zniszczyć, kto krzywdzi ciebie lub twoją rodzinę, kto niszczy twoje mienie, zakupione za uczciwie zarobione pieniądze, ktoś kto cię publicznie znieważa, odbiera ci dobre imię i honor… A ty, jako uczciwy podatnik, naiwnie oczekujesz na pomoc ze strony państwa, które przecież istnieje tylko dzięki TWOIM pieniądzom… Tej pomocy nigdy nie otrzymasz i jest to całkowicie zgodne z prawem!

Zacznę słowami jednego z klasyków polskiej literatury współczesnej: Rzecz dzieje się w Polsce, czyli nigdzie. Jan Kowalski, mój sąsiad, żył spokojnie, pracował, nie upijał się, utrzymywał chorą żonę i dwoje dzieci. Majątku się nie dorobił. Życie zmusiło go jednak do kupienia komputera, który służy głównie jego dzieciom do odrabiania zadań domowych, zlecanych przez szkołę. Tenże zakup stał się początkiem łańcucha wydarzeń, które mogłyby posłużyć za kanwę kolejnych opowieści Mrożka lub Ionesco. Pewnego dnia pan Jan zasiadł przed monitorem tego komputera i z ciekawości zajrzał na popularne forum dyskusyjne. Zajrzał i oniemiał, bo przeczytał tam o sobie i o swojej rodzinie tyle bredni i kłamstw. Dowiedział się że jego żona pracuje w agencji towarzyskiej, jego dzieci sprzedają swoje usługi seksualne w podziemiach warszawskiego dworca centralnego a on sam nie wiadomo z czego się utrzymuje, bo żyje ponad stan, szasta forsą na lewo i prawo, a poza tym jest chory psychicznie i powinien się leczyć w zakładzie zamkniętym. Pan Jan naiwnie wpisał na tym forum, że to, co piszą o nim anonimowe osoby, jest wielkim kłamstwem i on prosi o zamieszczenie sprostowania. W odpowiedzi administrator forum zablokował mu możliwość dokonywania kolejnych wpisów, nie reagując jednak wcale na kolejne, szkalujące go posty. Pan Jan, naiwny praworządny obywatel, doszedł do wniosku, że naruszono jego dobra osobiste a tym samym złamano prawo. Jak przystało na człowieka naiwnego, udał się do najbliższego komisariatu, aby tam złożyć zawiadomienie o dokonanym na jego szkodę przestępstwie. Co było dalej?

Dyżurny policjant zapytał pana Jana, co go sprowadza i czym chciałby naruszyć spokój w pracy funkcjonariuszy. Ten, znów nieświadom, gdzie żyje, opowiedział swoją historię. Dyżurny policjant najpierw go obrugał, że z tak błahą sprawą ośmiela się wkraczać na tereny sacrum, jakim jest komisariat, po czym kazał cierpliwie czekać. Pan Jan zasiadł więc na ławce na wprost okienka dyżurnego policjanta i… Po blisko godzinie oczekiwania zapytał, czy o nim zapomniano. Usłyszał, że policja nie ma czasu żeby się nim zajmować więc niech czeka, aż ten czas się znajdzie. Kowalski jest spostrzegawczym człowiekiem, toteż zauważył, że w czasie kiedy spędzał czas na czekaniu, policjanci wędrowali sobie tam i nazad, z pokoju do pokoju, czasem niosąc w rękach szklanki z herbatą… Ot, zwyczajne życie urzędu, w którym wszyscy robią cokolwiek, aby tylko dotrwać do fajrantu. Zdenerwował się więc i wyszedł, ponieważ przestał liczyć na to, że kiedykolwiek zostanie przyjęty. Po chwili zreflektował się i zadzwonił ze skargą na leniwych policjantów do dyżurnego oficera w komendzie miejskiej. Ten cierpliwie wysłuchał go i obiecał, że jego sprawa stanowi przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego, a więc nie ma co liczyć na pomoc policji i prokuratury, bo tej pomocy nie otrzyma!

Pan Jan zdenerwował się okrutnie, ponieważ uważał, że po to płaci podatki, aby państwo miało pieniądze na ściganie przestępców. Okazało się jednak, że państwo owszem, może ścigać przestępców, ale stawia warunek: złap ich obywatelu sam!!! Zbierz przeciwko nim ZA WŁASNE PIENIĄDZE dowody a wtedy być może państwo udostępni celę w więzieniu, aby schwytany przez ciebie przestępca miał gdzie odbyć karę. Ale – żeby tę karę mógł odbyć, musisz naiwnie wierzący w praworządność obywatelu, zapłacić sądowi za to, żeby ten skazał złoczyńcę. Oczywiście w takim przypadku sąd może nakazać przestępcy zwrot pieniędzy (bez odsetek) które zainwestowałeś w proces. A co się stanie, gdy zebrane przez ciebie dowody okażą się niewystarczające do skazania? Okażą się niewystarczające, ponieważ nie masz ani takich możliwości, ani takich umocowań prawnych, jakie mają policja i prokuratura, aby te dowody legalnie zebrać. A na ich pomoc liczyć nie masz prawa. Pocieszające jest w tym wszystkim jedynie to, że w kodeksach nie zapisano, iż musisz z własnej kieszeni pokryć koszty pobytu w więzieniu przestępcy, który jakimś cudownym zrządzeniem losu zostanie uznany za winnego.

W polskim kodeksie karnym są dziesiątki artykułów, opisujących przestępstwa ścigane wyłącznie z oskarżenia prywatnego, czyli za pieniądze poszkodowanego. Zapytany o powody tego kuriozum pracownik naukowy Wydz. Prawa U.W. (kategorycznie zabronił podawania jego nazwiska, a nawet – inicjałów) oświadczył, że w ten sposób wymiar sprawiedliwości broni się przed pieniaczami, którzy rękami policji, prokuratorów i sądów chcą załatwiać prywatne porachunki. Zaiste, śmieszne to tłumaczenie, brzmiące jak kpina ze zdrowego rozsądku w ustach poważnego prawnika z tytułami naukowymi przed nazwiskiem. A jednak ma on rację! Idąc dalej tym trybem rozumowania prawodawcy, który wprowadził takie kuriozalne zapisy w kodeksie karnym, może dojść do sytuacji, kiedy wszystkie bez wyjątku przestępstwa, popełnione na szkodę osób prywatnych, będą karane nie „z urzędu” ale z oskarżenia prywatnego, czyli – za prywatne pieniądze poszkodowanego lub jego rodziny. A gdy kogoś nie będzie stać, przestępca ma szansę uniknąć kary. Bo na zwolnienie z kosztów sądowych liczyć raczej nie ma szans, o czym już niejednokrotnie pisałem.

Patrząc na całą sprawę nieco z boku, zastanawia mnie jedno: dlaczego jestem tak głupi, że do tej pory nie zostałem przestępcą?

Nazwisko bohatera opowieści zostało zmienione. Nie podaję ani nazwy miasta, gdzie się to wydarzyło, ani adresu komisariatu z policjantami unikającymi przyjęcia zgłoszenia o przestępstwie, ponieważ mogło się to wydarzyć wszędzie. Zapewne każdego dnia w wielu miejscach w Polsce dzieją się takie sprawy i aż dziwne, że do tej pory media nie próbowały ich upubliczniać, ani nie próbowały piętnować prawa, które gwarantuje przestępcom całkowitą bezkarność, o ile skrzywdzą kogoś, kogo nie będzie stać na doprowadzenie do ich skazania.

Ryszard "Bobcat" Jakubowski

http://ryszard.jakubowski.wizytowka.pl
http://www.instytut.110mb.com

http://ekotrendy.com.pl

http://niepelnosprawni.vndv.com

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Nara
20-02-2011 / 18:21
Don dzudzu za napad w Szalonym Smoku zostal skazany na 7 lat.Po odsiedzeniu tej kary wyszedl nA wolnosc 1998 r.Dziewczyna jego urodzila syna.Na ogromnej posesji wybudowal piekny dom wszystko na fotokomorke.Byl wlascicielem wielkiego domu juz 3 na tej posesji.To jest w poblizu katedry w Lagiewnikach.Ogrodzony murem wylozony kamieniami.Dom byl strzezony przez specjalnego struza. Po wyjsciu z wiezienia wybudowal dom zalozyl firme budowlana,kupil knajpe i mieszkanie a takze byl posiadaczem 5 samochodow.W wiezieniu poznal Jana Stanka z Kazimierzy Wielkiej skazanego na 15 lat z jedynka.Czyli szczegolnie niebezpieczny.Wb 1998 r Dzudzu wychodzi na wolnosc ale nie zapomina o swoim kumplu z celi.Wyszukuje mu dziewczyne do ozenku.Dziewczyna za nim sie zorjetowala juz byla ich nie mogla sie wycofac.Juz przed slubem dostawala cigie baty.Stanek wychodzil na przepustki zalatwiane przez Dzudza.Po slubie zalatwiono rozmaite zaswiadczenia o stanie zdrowia zony Jana Stanka.Sad w Tarnowie nie udzielil przerwy w karze natomiast krakowski dal .Stanek przyszedl do domu zony.Bil ja tak okrutnie nikt z sasiadow nawet nie zapytal.Jezdzil gdzie chcial bo dostal samochod ubrania i plaszcz i nawet bizuterie.Jezdzil w interesach do Rabki gdzie ludzi pozbawil 2 domow i maszyn .Policja nie reagowala.Na posesji matki zony ktora jeszcze nie byla wlascicielka tylko wspolwlascicielka domu i dzialki wybudowal Dzudzu klatke schodowa.Oczywiscie za pieniadze matki zony 50.000,- Bez zezwolenia i jakiej kolwiek rozmowy.Stanek bil zone okrutnie a swojej tesciowej odgrazal,ze ja zastrzeli.W koncu zona uciekla do niemiec.I jak matka przyjechala zaczely sie dojazdy.Stanek chcial haraczy.Pieniedzy nie bylo policja nic nie robila.Jak matka dzwonila to jeden dyzurny powiedzial,ze policja nie jest do wytarcia dupy obywatela.W koncu po kilkukrotnej interwencji zjawily sie CBS izaczela sie pogon za Stankiem.Spisano pare protokolow ale ten wyludzenia pieniedzy i wybudowania klatki na posesji nigdy nie trafil na wokande.Dzudzu zostal zamkniety i osadzony na 9,6m wiezienia zas Stanek dalej wojazowal po Polsce z bronia w reku.Rozmaici dojezdzali zone az 10 razy zaliczyla Kobierzyn.Lekarze tylko pisali urojenia i paranoja.Teraz przyszla Inspekcja budowlana i straszy nas kara 50.000- zl.Po 2 latach od zlozenia pisma w celu zalegalizowania. W 2001 roku byly w architekturze i pracownice w sekretariacie kladly palec na ustach.Z takimi ludzmi sie nie zaczyna.Dzudzu wyszedl na przerwe w karze i zaczal od rozboju.
~Nara
20-02-2011 / 18:15
Don dzudzu za napad w Szalonym Smoku zostal skazany na 7 lat.Po odsiedzeniu tej kary wyszedl nA wolnosc 1998 r.Dziewczyna jego urodzila syna.Na ogromnej posesji wybudowal piekny dom wszystko na fotokomorke.Byl wlascicielem wielkiego domu juz 3 na tej posesji.To jest w poblizu katedry w Lagiewnikach.Ogrodzony murem wylozony kamieniami.Dom byl strzezony przez specjalnego struza. Po wyjsciu z wiezienia wybudowal dom zalozyl firme budowlana,kupil knajpe i mieszkanie a takze byl posiadaczem 5 samochodow.W wiezieniu poznal Jana Stanka z Kazimierzy Wielkiej skazanego na 15 lat z jedynka.Czyli szczegolnie niebezpieczny.Wb 1998 r Dzudzu wychodzi na wolnosc ale nie zapomina o swoim kumplu z celi.Wyszukuje mu dziewczyne do ozenku.Dziewczyna za nim sie zorjetowala juz byla ich nie mogla sie wycofac.Juz przed slubem dostawala cigie baty.Stanek wychodzil na przepustki zalatwiane przez Dzudza.Po slubie zalatwiono rozmaite zaswiadczenia o stanie zdrowia zony Jana Stanka.Sad w Tarnowie nie udzielil przerwy w karze natomiast krakowski dal .Stanek przyszedl do domu zony.Bil ja tak okrutnie nikt z sasiadow nawet nie zapytal.Jezdzil gdzie chcial bo dostal samochod ubrania i plaszcz i nawet bizuterie.Jezdzil w interesach do Rabki gdzie ludzi pozbawil 2 domow i maszyn .Policja nie reagowala.Na posesji matki zony ktora jeszcze nie byla wlascicielka tylko wspolwlascicielka domu i dzialki wybudowal Dzudzu klatke schodowa.Oczywiscie za pieniadze matki zony 50.000,- Bez zezwolenia i jakiej kolwiek rozmowy.Stanek bil zone okrutnie a swojej tesciowej odgrazal,ze ja zastrzeli.W koncu zona uciekla do niemiec.I jak matka przyjechala zaczely sie dojazdy.Stanek chcial haraczy.Pieniedzy nie bylo policja nic nie robila.Jak matka dzwonila to jeden dyzurny powiedzial,ze policja nie jest do wytarcia dupy obywatela.W koncu po kilkukrotnej interwencji zjawily sie CBS izaczela sie pogon za Stankiem.Spisano pare protokolow ale ten wyludzenia pieniedzy i wybudowania klatki na posesji nigdy nie trafil na wokande.Dzudzu zostal zamkniety i osadzony na 9,6m wiezienia zas Stanek dalej wojazowal po Polsce z bronia w reku.Rozmaici dojezdzali zone az 10 razy zaliczyla Kobierzyn.Lekarze tylko pisali urojenia i paranoja.Teraz przyszla Inspekcja budowlana i straszy nas kara 50.000- zl.Po 2 latach od zlozenia pisma w celu zalegalizowania. W 2001 roku byly w architekturze i pracownice w sekretariacie kladly palec na ustach.Z takimi ludzmi sie nie zaczyna.Dzudzu wyszedl na przerwe w karze i zaczal od rozboju.