Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
23 października 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA mataczenia gazety wyborczej czyli jak żydzi wciskają kit Polakom i wykorzystują prawo dla prywaty

AP kolejny raz atakowane przez żydowską Gazetę Wyborczą - czy dziennikarze GW tacy jak Małgorzata Bujara nauczą się rzetelności?

Nie tak dawno dokumentowaliśmy sprawę Prof. Antoniego Jarosza z Jarosławia - czyli jak żydowska masoneria mając zakupionych sędziów i prokuratorów, oraz media takie jak Gazeta Wyborcza czy TVN cały czas okrada naród i niszczą ludzi.

Aktualnie dokumentujemy kolejny fakt jak oszustwa i manipulacji żydowskiej Gazety Wyborczej - tym razem został zaatakowany Redaktor Naczelny AP Zdzisław Raczkowski. Żydówka GW Małgorzata Bujara "buja" naiwnych czytelników tekstem lokalnym w GW Rzeszów pt. Jak bezkarnie ścigać Żyda.

Logiczne, że popularność AP jest większa niż MojRzeszowskiej GW i kolejny raz masoneria żydowska stara się zniszczyć Z. Raczkowskie.
Przy udziale skorumpowanych (albo chorych umysłowo) żydowskich sędziów rzeszowskich (tylko tacy tam mogą pracować) ukradziono jego dorobek życia - firmę. Zniszczono, podobnie jak zrobiono to z prof. Jaroszem. Jednego tylko Żydzi nie wzięli pod uwagę - że powstanie coś takiego jak globalny internet i każdy będzie mógł dokumentować prawdę o ich oszustwach. Można kupić banki czy stanowiska, media - gazety czy telewizje i cenzurować teksty, fałszywie ankietować oraz bujać dowolnie czytelników - nie da się jednak kupić globalnego internetu.
Cóż, łatwo sprawdzić w necie, że udająca dziennikarza Małgorzata Bujara jest "cienka" i nie ma specjalnych osiągnięć. Za to jak każda żydówka lubi pisać o nieetyce księży katolickich starannie unikając opisywania przekrętów choćby żydowskich sędziów i prokuratorów z MojRzeszowa, którzy w d... mają obowiązujące w Polsce PRAWO - zresztą stworzone przez Żydów dla "Polaczków".
O głupocie M. Bujary (czyt. fujary :-) dowodzi podtytuł: Radny dzielnicy Śródmieście z Sanoka jest szefem czasopisma internetowego, w którym roi się od treści antysemickich. Wyznaje, że robi to dla pieniędzy, które płyną do niego szerokim strumieniem głównie z Ameryki...
Cóż, niestety Raczkowski nie jest Żydem, a tylko Żydzi potrafią zarabiać nawet na Holokauście.
Jakby M. Bujara przynajmniej trochę popracowała, to zauważyłaby, że na kilka tys. tekstów w AP o Żydach jest co najwyżej kilkanaście, podobnie jak stron płatnych.
Raczkowski proponował wywiad fujarze - Bujarze, ale ona wolała bujać czytelników. Widocznie nie potrafi korzystać z netu, ponieważ nawet po sobie wiedziałaby, że internauci bardzo rzadko korzystają z płatnych stron informacyjnych, a że sponsorowaniem jest jeszcze gorzej. Amerykanie nauczeni przez Żydów nawet w rodzinie nie pożyczają...
Jak wygląda zarobek AP z płatnych stron od samego początku to dokumentujemy poniżej.

Jak widzimy - są to "groszowe" dochody - nawet na chleb niewystarczające... Logiczne, że Raczkowski nic nie ukrywa - tak więc po co GW i M. Bujara "bujają" i oszukuje czytelników? Podobno oszukiwanie gojów Żydzi mają już w genach :-)... a wystarczyłoby spytać się, spotkać i normalnie porozmawiać...

Podobnie sytuacja ma się z antysemityzmem.
Nie tylko w rodzinie, ale i wśród dziennikarzy AP są Żydzi, ponieważ to czasopismo tylko dokumentuje pewne fakty. Nie jest żadnym odkryciem, że w każdej nacji są osobnicy pozytywni i negatywni i Żydzi nawet jak sami się uważają za naród wybrany to nic specjalnego sobą - jako ludzie nie prezentują. Jedyne co ich wyróżnia to pogoń za kasą. Nie ma tam wiary w idee, nie ma patriotyzmu.
W końcu historia pokazuje, że to oni ukrzyżowali Jezusa, że dopuścili się wielu mordów podczas tzw. "wielkiej rewolucji komunistycznej" a potem w czasie II Wojny Światowej. Mamy ciągłe dowody zabijania przez nich Palestyńczyków. Zadaniem mediów jest przedstawianie takich faktów i problemów.


AP zajmują się przede wszystkim dokumentowania nieetyki urzędników władzy. Niemniej jako czasopismo niezależne i bez cenzury publikujemy teksty takich autorytetów wiedzy jak prof. Jerzego Roberta Nowaka, prof. Iwo Cyprian Pogonowski czy Henryka Pająka oraz teksty z prasy polonijnej. Są to jednak teksty dokumentujące pewne fakty i nie są pisane przez dziennikarzy AP i redaktora Z. Raczkowskiego. Prawda zawsze "jak oliwa na wierzch wypływa" i ukrywanie pewnych faktów historycznych przez Żydów oraz mataczenie tylko na ich szkodę działa.

Za to kolejna próba niszczenia dobra osobistego jakim są teksty zamieszczane w AP oraz nakłanianie do linczu na pewno jest czynem karalnym z czym powinna się liczyć nie tylko dziennikarka Małgorzata Bujara, ale i redakcja Gazety Wyborczej.

Rzeszowska GW czepia się też stron Zadrugi, pisząc:
W internecie bez przeszkód funkcjonuje strona nacjonalistycznej Zadrugi, która działa na Podkarpaciu. Pomimo, że organizacja ma proces o propagowanie faszyzmu.
Internetowa encyklopedia Wikipedia podaje, że Zadruga to "polska organizacja o charakterze narodowym, antyklerykalna i odwołująca się do rodzimej kultury i wierzeń założona w 1935 r.". W rzeczywistości to organizacja ultranacjonalistyczna. O Zadrudze zrobiło się głośno w ubiegłym roku, gdy wspólnie z inną nacjonalistyczną organizacją Narodowe Odrodzenie Polskie zorganizowała na wrocławskim rynku manifestację "promującą miłość względem własnej rasy" i "zamanifestowanie sprzeciwu wobec dyskryminacji Słowian". Uczestnicy manifestacji skandowali wtedy m.in.: "Europa dla białych, HIV dla Afryki", "Polska cała tylko biała" oraz nieśli transparenty i flagi zawierające m.in. symbole kryptoswastyki, falangi, z napisami: "Biała siła", "Wrocław mówi nie, sprawy poszły za daleko".
Działacze NOP i Zadrugi mają teraz proces. Przed sądem odpowiadają za propagowanie ustroju faszystowskiego i nawoływanie do nienawiści na tle rasowym.
Zadruga ma też podkarpacką stronę internetową. Jej członkowie tak na niej piszą o sobie: "Jesteśmy nacjonalistami Polakami, którzy w obecnej rzeczywistości - polską zwanej, duszą się. Dusimy się w oparach miernoty i małości". Na stronie umieszczone są także zdjęcia nacjonalistów. Kilku krótko ostrzyżonych mężczyzn w lesie stoi z płonącymi pochodniami, jeden z nich trzyma także polską flagę, inny czyta coś z kartki. W tle jest swastyka. Wydarzenie to jest opisane jako "Szczodre Gody 2007".
- Wiemy, że taka strona działa w internecie. Prowadzimy działania niejawne, które zmierzają do zamknięcia strony, bo podejrzewamy, że na stronie są treści propagujące faszyzm. O szczegółach naszych działań nie możemy na razie mówić - twierdzi Paweł Międlar z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.
Źródło:
Gazeta Wyborcza Rzeszów

Przez żydostwo z GW została pomówiona też Rzeczypospolita. Przedstawione jest jak w tym szmatławcu to się robi.

Sztuka szantażu według "Gazety Wyborczej"

Posługiwanie się pomówieniem o antysemityzm jako pałką na przeciwników politycznych, a od pewnego czasu także na rynkową konkurencję, ma w środowisku "Wyborczej" długą tradycję - pisze publicysta "Rzeczpospolitej"

Marcin Wojciechowski z "Gazety Wyborczej", występując na antenie Radia Tok FM, pomówił "Rzeczpospolitą" o propagowanie antysemityzmu. Ściślej mówiąc, wsparł w tym pomówieniu swojego szefa Adama Michnika, który dopuścił się go w wywiadzie udzielanym jednej z gazet francuskich.
Ponieważ Francuzi nie orientują się w polskich sprawach do tego stopnia, że Adam Michnik nadal pozostaje dla nich autorytetem, więc taki sposób dyskredytowania konkurencyjnej gazety uznać należy za wyjątkową nikczemność, skądinąd dla sposobu tępienia przez Michnika przeciwników typową. Na żądanie naszego redakcyjnego kolegi, by natychmiast wycofał się z pomówienia albo przedstawił konkretne przykłady "języka antysemityzmu" (określenie Michnika ze wspomnianego wywiadu) w "Rzeczpospolitej", Wojciechowski zachował się w sposób typowy dla swojego środowiska - użył jako argumentu swego głębokiego przekonania, że sprawa jest oczywista i "o czym tu mówimy". Sprawa jest zdaniem Wojciechowskiego oczywista, ponieważ "Rzeczpospolita" krytykowała książkę Jana Tomasza Grossa. A może, choć tego otwarcie nie sformułował, ponieważ o antysemityzmie "Rzeczpospolitej" rozwodził się jego pryncypał, przez bywalców stołówki pracowniczej w Agorze uważany za nieomylnego.

Długa tradycja "szeptanek"

Posługiwanie się pomówieniem o antysemityzm jako pałką na przeciwników politycznych (a od pewnego czasu, jak widać, też na konkurencję) ma w środowisku Michnika i w "Wyborczej" długą tradycję nawiązującą jeszcze do "szeptanek", którymi niektórzy załatwiali swych przeciwników w czasach podziemia.
Już w pierwszej stoczonej przez "Wyborczą" batalii robienie z ubiegającego się wówczas o prezydenturę Lecha Wałęsy antysemity było jednym z głównych elementów jego, jak byśmy to dziś nazwali, czarnego pijaru. Spore zasługi na tym polu położył - dziś będący pierwszym zastępcą redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" - Jarosław Kurski demaskujący wówczas Wałęsę jako jego były rzecznik prasowy.
Co nie przeszkodziło zresztą "Wyborczej" najzupełniej dziką lustrację Tymińskiego (dziś "Wyborcza" woli nie pamiętać, że jako pierwsza w III RP posłużyła się wówczas "teczką", na dodatek, jak się potem okazało, kolportując kłamstwo) wzmocnić podaniem żydowskiego nazwiska panieńskiego jego matki, choć nie tłumaczyła tego żadna dziennikarska potrzeba. Wspominam te zamierzchłe sprawy, bo bezwzględność, z jaką "Wyborcza" sięga po każdą broń i każde pomówienie, by załatwić swoje sprawy, nie zmieniła się mimo upływu lat.
W gronie osób pomówionych przez gazetę Michnika o antysemityzm znalazł się m.in. prof. Ryszard Legutko, którego na tej podstawie pewna gorliwa pani profesor chciała nawet usunąć z Senatu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Spytana, czy potrafi wymienić jakikolwiek konkretny przykład antysemityzmu Legutki, odpowiedziała wówczas z rozbrajającą szczerością, że nie, ale skoro tak napisała o nim "Gazeta Wyborcza", jej to w zupełności wystarczy.

Insynuacje, skojarzenia, wyrywanie z kontekstu

Ludzie Michnika doskonale zdają sobie sprawę, jak bezkrytycznie traktowane są w pewnych kręgach rzucane przez nich oskarżenia, dlatego nie silą się na argumenty. Najwyżej dbają o takie sformułowanie pomówienia, aby utrudnić dochodzenie ochrony dóbr osobistych na drodze prawnej. Dlatego najchętniej posługują się insynuacją, skojarzeniem. Charakterystyczne, że opisując jakiekolwiek niemiłe sobie zdarzenie, reporterzy tej gazety potrafią zawsze wyłuskać w tłumie kogoś, kto powie im coś złego o Żydach, dosłyszeć jakiś antysemicki okrzyk nawet tam, gdzie żaden z uczestników niczego podobnego nie może sobie przypomnieć. Ulubioną ich zabawą jest także zręczne wykrawanie fragmentów zdań, wyrywanie z kontekstu słów.
Antysemitą staje się historyk zastanawiający się nad zasadnością dokonanej przez kontrwywiad AK egzekucji domniemanego konfidenta, pismo, które go drukuje (jako jeden z głosów polemicznych!), a także ministerstwo, które pismu temu przydzieliło dotację... Antysemityzm rozlewa się niepowstrzymanie wszędzie, gdzie nie biją Michnikowi i wskazanym przez niego autorytetom pokłonów. Antysemitami są więc też oczywiście, hurtem, wszyscy, którzy nie są zachwyceni książkami Grossa, a zwłaszcza ci, którzy ośmielają się polemizować.
Domyślać się należy, że skoro dotyczy to i nas w "Rzeczpospolitej", i historyków IPN, to nie ma powodu, aby wstrzymywać się przed nazwaniem po imieniu równie sceptycznych wobec jego rewelacji hierarchów kościelnych, z kardynałem Dziwiszem na czele.

Godne szacunku cywilizowanie tubylców

Dla człowieka rozsądnego, znającego fakty i wypowiedzi, insynuacje "Wyborczej" są śmieszne i żałosne, ale to nie tacy ludzie są ich adresatami. Podwładni i wierni uczniowie Michnika zwracają się przede wszystkim do swoich wyznawców, których muszą utrzymywać w stałym emocjonalnym napięciu, w stanie permanentnego oburzenia i w poczuciu, że są oblężoną zewsząd wyspą przyzwoitości na morzu polskiej ciemnoty, ksenofobii, nietolerancji i rasowej agresji.
A także do zachodniej opinii publicznej, do europejskich salonów, by, kreśląc obraz Polski jako owego morza ciemnoty, antysemityzmu i nienawiści, podkreślać swą wiarygodność jako jedynego w tym kraju środowiska godnego szacunku i wsparcia w ciężkiej i dalekiej do zakończenia pracy cywilizowania tubylców.
Redaktor, który tak uformował umysły osobników pokroju Wojciechowskiego, zwykł szafować oskarżeniami "podłość" czy też "nikczemność". Może powinien się zastanowić, czy takie same słowa nie pasują do opisania działań jego samego i jego środowiska.

O CZYM TU MÓWIMY

"Paradoksalnie populistyczny język antysemityzmu wraz z Romanem Giertychem i jego Ligą Polskich Rodzin przemieścił się na prawą stronę, ale dość silne tendencje tego typu można zauważyć także w takich mediach, jak "Nasz Dziennik" (ojca Rydzyka), "Nasza Polska", a nawet w "Rzeczpospolitej", która gra dwuznacznościami".
Adam Michnik w "Le Monde" 24.03.2008
24.04.2008r. Rzeczpospolita

I jeszcze trochę prawdy: Szewach Weiss i niewygodna prawda.

Cóż, podsumowując brednie wypisywane przez MojRzeszowską GW jasno wynika, że wg. nich jedyną "prawidłową gazetą" która powinna podawać bajki dla Polaków jest właśnie GW np. MOJRZESZÓW a wszelkie niezależne czasopisma powinno się zamknąć, należy je wykasować, zniszczyć w dowolny sposób a ich redaktorów pozamykać w więzieniach. Z takimi groźbami red. Z. Raczkowski spotykał się niejednokrotnie. Dobrze że ludzie zmądrzeli i tych bredni mało kto słucha...
Tak więc autorytatywnie można stwierdzić, że pajace z tego szmatławca powinni być jak najprędzej zostać zamknięci do leczenia najlepiej w niedalekim jarosławskim zakładzie psychiatrycznym. Tam za pomocą psychotropów szybko ordynator Cisek oduczy ich wypisywania pierdoł...

REDAKCJA AP

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.