Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
28 października 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA OSZUSTWA ADWOKATA TARNOWSKIEGO JANUSZA BYSTRZONOWSKIEGO I JEGO KUMPLI Z SADÓW W TARNOWIE, DĘBICY I RZESZOWIE

Zawiadomienia o podejrzeniu korupcji urzędników sądowych przez adwokata tarnowskiego Janusza Bystrzonowskiego

Oszustwo kradzieży mieszkania dokonane na staruszce Zofii Skoczylas przez lokatora adwokata tarnowskiego Janusza Bystrzonowskiego przy współudziale sędziów tarnowskich, - Bystrzonowski Janusz - jak z lokatora stać się właścicielem mieszkania, rzeszowskich i jego dębickiego kolegi SSR Dariusza Różańskiego opisywaliśmy już wielokrotnie wcześniej. I nie spoczniemy, dopóki ten oszust nie zostanie pozbawiony praw do oszukiwania klientów.
My walczymy do skutku ze skorumpowanymi sędziami i zakupionymi wyrokami.
W teorii PRAWO ma być równe dla wszystkich obywateli, w praktyce jak tu przedstawiamy - wszystko zależy od układów i kasy.
Skargę 93-letniej Zofii Skoczylas postanowiliśmy przekazać do urzędu który w założeniu powinien zwalczać korupcję urzędników sądowych. Czy to teoria, czy fikcja? - poczekamy, zobaczymy...


Informacje w sprawie.

W 1954r. zakupiłam z mężem umową kupna-sprzedaży budynek z działką - w połowie na prawach współwłasności ustawowej. ( dowód: akt notarialny kupna-sprzedaży i wpis do księgi wieczystej nieruchomości) KW 4876 obejmująca nieruchomość składającą się z działki nr 62 obr.266 o pow. 1265 mkw położonej w Tarnowie przy ul. Urwanej 23.
Druga połową budynku zarządzał jego przedwojenny budowniczy Stanisław W. ze swoją wielodzietną rodziną. Ponieważ dawno skończyłam 80 lat (aktualnie mam 93) postanowiłam przeprowadzić fizyczny podział nieruchomości, celem przekazania swojej części – trzech 3-pokojowych mieszkań pomiędzy trójkę swoich dzieci. Dlatego przy pomocy adwokata wniosłam sprawę do sądu w 1995r.

Istotne w sprawie jest, że w latach pięćdziesiątych na podstawie stalinowskich przepisów [miałam nadmetraż] dokwaterowano mi na jedno mieszkanie lokatorów - rodzinę Bystrzonowskich. Wszystko przez ponad 30 lat - do 1991r było w porządku. Jako właścicielka pobierałam czynsz za wynajem mieszkania od lokatorów, administrowałam i dbałam o swoją połowę budynku oraz działkę, opłacałam podatki od połowy nieruchomości oraz wszelkie inne zobowiązania. Ich syn Janusz Bystrzonowski stał się znanym tarnowskim adwokatem. Ponieważ wychowywał się w tym domu od urodzenia, miał dostęp do dokumentów i znał układy własnościowe jakie tu panowały - był niejednokrotnie proszony o porady. Swoją wiedzę i znajomości postanowił wykorzystać, celem przywłaszczenia sobie za parę groszy mojego mieszkania które wynajmował jako lokator. Jak postanowił tak zrealizował przy pomocy „sztuczek prawnych” i swoich znajomości sądowych.

Połowa nieruchomości którą nabyłam w 1954r stanowiła darowiznę (posag) budowniczego domu Stanisława W. na rzecz swojej córki Krystyny, która okazała się osobą nieodpowiedzialną i sprzedała swoją darowaną cześć nieruchomości jeszcze w 1947r Julianowi i Helenie O. Jej rozrzutność sprowokowała jej ojca Stanisława do ubezwłasnowolnienia i wydziedziczenia córki (dowód: wpis do księgi wieczystej 462/47) Tą właśnie połowę nieruchomości od Państwa O. na podstawie aktu notarialnego z 1954r zakupiliśmy z mężem Władysławem. Drugą połowę nieruchomości właściciel - Stanisław W. w testamencie przepisał dwóm swoich synom z wyłączeniem córki Krystyny ponieważ i tak dostała dużo więcej niż na nią przypadało. Jednak ten testament przez W. nie został od razu Sądowi okazany.

W zasadzie te sprawy spadkowe drugiej połowy nieruchomości nie powinny mnie dotyczyć. Jestem od 50 lat właścicielką swojej połowy nieruchomości, a w stosunku do ustawowego dziedziczenia "osobą trzecią", zaś moja własność została prawidłowo zakupioną i wpisaną w hipotekę nieruchomości.

Jednak „najemca adwokat” Janusz Bystrzonowski staje się stroną w sprawie „o zniesienie współwłasności i dział spadku po Stanisławie W. wykorzystując nieznajomość prawa przez spadkobierców oraz fakt, że spadkobiercy nie ujawniają (za jego poradą) testamentu o którego istnieniu dobrze wiedział jednocześnie ukrywa fakt darowizny ½ domu i wydziedziczenia przez Stanisława W. swojej córki Krystyny M. (z domu W.).
Bez tych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy „zniesienia współwłasności” sąd postanowieniem z dnia 19.12.1989r (sygn INS 1046/89) ustawowo dzieli cały spadek: na wdowę Helenę w ¼ oraz trójkę dzieci (w tym uwzględnia wydziedziczoną Krystynę) po 3/16 części.

Jak tylko spadkobiercy dowiedzieli się o takim postanowienie to zaskarżyli je oraz okazali sądowi testament jak też wyciąg z księgi KW 4876. Postanowienie to zostaje zmienione 30.04.1991r w ten sposób, że spadek po zm. ST.J.W. nabywają zgodnie z testamentem Stanisław Marian W. i Jerzy Lutosław W. po ½ części.

.......Jednak w międzyczasie tj. w dniu 16.11.1990r adwokat J. Bystrzonowski udaje się do 80-letniej staruszki Krystyny M. (która nie będąc już w pełni świadoma) pod naciskiem „za grosze” sprzedaje mu swój udział - 3/32 nieistniejącej części spadku – spisując na ten fakt umowę notarialną. A przecież z uwagi na nieprawomocność postanowienia w KW nie było wpisu, że Krystyna M. posiada jakikolwiek udział w spadku. W dodatku zbycie spadku może nastąpić tylko po jego sądownym przyjęciu – tego też nie było. Pomimo że sprawa nadal była „w toku” J. Bystrzonowski po znajomościach wpisuje swój udział w spadku do KW nieruchomości. Mamy więc przestępstwo przeciw wiarygodności KW. Przez taką „samowolę” zostaje niedługo potem „po znajomościach” potraktowany jako współwłaściciel nieruchomości. To nie jedyne matactwo adwokata w tej sprawie i nie pierwsze tego typu. Już raz taki „numer” zrobił na nieruchomości żydowskiej ale go złapano a sprawę zatuszowano.

Tu należy zwrócić uwagę, że umowa jego zakupu była bezskuteczna co sąd potwierdził, ponieważ na sprzedaż współwłasności przez współwłaściciela muszą wyrazić zgodę inni współwłaściciele (Art. 199 kc) - czego nie było, a decydujący głos ma współwłaściciel większościowy. W tym przypadku to ja, ponieważ mam 50% udziału gdy reszta udziałowców posiadała części ułamkowe. [art.199 kc i następne ]. Co ciekawe, na ten błąd i niezgodność ze stanem faktycznym sąd wpisuje do księgi w 1997r "wpis ostrzeżenie" nie naprawiając jednak swojego błędu i nie wykreślając bezprawnego wpisu Bystrzonowskich pomimo takiego wniosku ze strony współwłaścicieli - W. To, że w tarnowskim Wydziale Ksiąg Wieczystych były mataczenie w dokumentach dowodzą fakty wielokrotnego przenumerowania akt sądowych zawartych w KW 4876, brak wielu stron np. strony z wpisem wydziedziczającym córkę Krystynę, jak też nie udostępnianie współwłaścicielce kserokopii wybranych dokumentów sądowych z jej KW pomimo wniesienia stosownych wniosków i opłat. Podobnie potraktowano mojego pełnomocnika – syna w 2005r. (zał).

Dla mnie jednak sprawa toczy się pomyślnie. Postanowieniem z dnia 23.09.02r Sąd Rejonowy w Dębicy SSR Beata Kozik zgodnie z prawem i umową sprzedaży, nie dając się wrobić w sfabrykowany notarialny akt zakupu przez najemców J.E. Bystrzonowskich od nie mającej nic do sprzedania oszukanej prze nich staruszki Krystyny M. Ich umowę kupna części spadku uważa za bezskuteczną. Nakazuje poprawić wpis w księdze wieczystej nieruchomości. Mnie zostaje fizycznie przyznana moja połowa nieruchomości, czyli lokale mieszkalne nr 2, nr 4 i nr 6, oraz połowa działki. Rodzina przymusowych lokatorów - Bystrzonowscy mają opuścić wynajmowane mieszkanie. I to jest właściwe postępowanie Sądu w sprawie.

Jednak na takie postanowienie Sądu – najemca, czyli „osoba trzecia” w sprawie o spadek, adwokat J. Bystrzonowski pisze zażalenie i sprawa wraca do ponownego rozpatrzenia. Tym razem przez kolegę Bystrzonowskiego SSR Dariusza Różańskiego w Dębicy.

Istotne jest, że ten sędzia ma już informacje o prawomocnym podziale spadku – czyli ½ nieruchomości mają Wróblowie i ½ Skoczylasowie. Jednak pomimo tego uznaje udział J. Bystrzonowskiego traktując jego oszustwo cyt. „jako zakup w dobrej wierze”? ... i kolejnym postanowieniem z dnia 28.07.2004r sygn.akt Ins 193/03 Sąd Rejonowy w Dębicy bez uzasadnionych podstaw prawnych dokonuje innego podziału spadku po Stanisławie W. A podobno dwa razy tą samą sprawę nie można rozpatrywać?

Dla mnie byłoby zrozumiały, gdyby zakup niby „w dobrej wierze” sędzia uznał wtedy gdy właściciel sprzedający swój udział w nieruchomości miałby wpis w KW potwierdzający jego własność i nie znał szczegółów sprawy. Jednak ewidentnie tutaj było inaczej. Kupiec J. Bystrzonowski b. dobrze orientował się w sytuacji prawnej nieruchomości od dziecka a nawet był doradcą w sprawie. Tak więc nikt jego nie wprowadzał w błąd – wprost przeciwnie – to on będąc lokatorem i adwokatem manipulował postępowaniem spadkobierców.

Całe to postępowanie nie powinno bynajmniej mnie dotyczyć – jednak właśnie z zakupionej przeze mnie części majątku sędzia Różański nakazuje mi odsprzedać moje 100m mieszkanie nr 6 dotychczasowym najemcom - Bystrzanowskich za 1/10 jego wartości lokalu wg. ceny wolnorynkowej – czyli 14.835zł ponieważ podobno on podobno uczynił nakłady na mój koszt? W dodatku zostałam narażona na 3-krotnie większe koszty sądowe, i dodatkowe wyceny biegłych chociaż był testament i spadek dawno był ugodowo podzielony pomiędzy właściwych spadkobierców. Dodatkowe poniosłam kilkudziesięciotysięczne straty materialne ponieważ od 1991r lokator J. Bystrzonowski zaprzestał płacić czynsz i nawet nie stać go było na zapłacenie za zużytą wodę i kanalizację – licznik stoi na mnie.

I właśnie w wycenie wartości mieszkania mamy kolejne, co najmniej trzecie oszustwo J. Bystrzonowskiego w tej sprawie. Mianowicie, jako lokator nie miał mojej zgody na modernizacje mojego mieszkania. Jak coś robił to na swoją odpowiedzialność i swój koszt. Jednak w tej sprawie żona jego kolegi adwokata Marka Wierciocha z Dębicy - Bogusława Wierciocha która występowała jako biegła sądowa w sprawie tylko jemu uwzględniła nakłady poniesione w nieruchomości przez wszystkich – co można jednoznacznie uznać za dowód korupcji jej i sędziego celem zaniżenia wartości rynkowej mieszkania.

Od tego postanowienia strony prawidłowo wnieśli apelację do Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Jednak sąd postanowieniem z dnia 18.02.2005r sygn. akt Ica 696/04 oddala wszystkie apelacje. Zostaje wniesiona skarga kasacyjna w sprawie, którą ci sami sędziowie Sądu Okręgowego w Rzeszowie postanowieniem z dnia 27.05.2005r odrzucają. Zawiadomienie prokuratury o dokonanych oszustwach adwokata też zostało umorzone.

Nadmieniam, że do dnia dzisiejszego małżeństwo Bystrzonowskich nie zapłaciło mi za moje mieszkanie.

W taki nieetyczny sposób Sąd naruszając moje prawo własności i zmusza mnie - właścicielkę do niekorzystnego dla siebie rozporządzania własnym majątkiem trwałym. Mam trójkę dzieci, 93 lata i moim zamiarem jest przekazanie każdemu z nich osobnego mieszkania – te trzy lokale mieszkalne miałam wykupione od 1954r. Przez los i niejasne manipulacje prawnicze, zostałam wbrew swej woli okradziona z jednego mieszkania, a w zamian dostałam kawałek ogrodu i zrujnowane poddasze. Przecież w tym wieku mam trudności z poruszaniem się po mieszkaniu z którego od lat nie wychodzę i jestem zmuszona do korzystania z opieki ludzi oraz pomocy społecznej.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Logiczne, że to przestępstwo adwokata zostało zgłoszone do prokuratury - ale wiadomo "kruk krukowi oka nie wykole". Poniżej "mizerota" jakiegoś - podobno sędziego tarnowskiego Jakuba Boryczko ( lepiej może bryczka, ponieważ nawet koń jest mądrzejszy) na postawione wyżej zarzuty Z. Skoczylas. Jak widzimy poniżej w ramkach, nie udzielił on żadnej logicznej odpowiedzi. Dowodem jego mataczenia jest fakt, że aby ukryć adwokacki przekręt nie zgodził się na nagrywanie posiedzenia i wyrzucił osoby zaufania poszkodowanej z sali wraz z nią. Teraz za to mamy dowód jak ta klika mataczy.

tarnow_boryczko.post126s1.gif (7263 bytes) tarnow_boryczko.post126s2.gif (20827 bytes) tarnow_boryczko.post126s3.gif (19528 bytes)

Zobacz - Boryczko Jakub - kolejny zakupiony (czy niedouczony?) sędzia z Sądu Rejonowego w Tarnowie. Ciąg dalszy przekrętu adwokata tarnowskiego Janusza Bystrzonowskiego Prezes Zbigniew Zabawa kryje przekręty nieetycznego sędziego?

Ale "szczyt bajkowej twórczości" mamy w postanowieniu tarnowskich sędziów J. Górowski, G. Krężołek, W. Kołodziej, którym dano do rozpatrzenia sprawę typowo korupcyjnego oszustwa - wpisania się Bystrzonowskich do KW.
Mamy tu typowy kit, bajer dla tych którzy nie znają prawa, ale każdy, nawet student prawa jest w stanie uzasadnienie tego postanowienia wyśmiać jako bajka idiotów dla wieśniaków. Niestety, tacy są sędziowie tarnowscy.

tarnow_kw.post176s1.gif (9947 bytes) tarnow_kw.post176s2.gif (22097 bytes) tarnow_kw.post176s3.gif (21914 bytes) tarnow_kw.post176s4.gif (23956 bytes) tarnow_kw.post176s5.gif (21887 bytes)

Mamy w tym postanowieniu dowody, jak sędziowie wiedząc o przestępstwie ukrywają przestępcę i starają się go jeszcze wytłumaczyć... typowe działanie skorumpowanych sedziów.
cdn.

Pamuła Ewa i Maria Zięba - z damskiej? i niekompetentnej Prokuratury Rejonowej w Wieliczce - cd. aferalnej sprawa przekrętu adwokata tarnowskiego Janusza Bystrzonowskiego.

Polecam artykuł: Krytyka wyroków sądowych nie jest godzeniem w niezawisłość sędziowską. Nadmiar prawa prowadzi do patologii w zarządzaniu państwem - Profesor Bronisław Ziemianin

Sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Emilia Cenacewicz, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu niejawnych sympatyków AP

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~znajoma
02-01-2014 / 04:39
Znam adwokata I jego rodzine.Jestem oburzona tak nikczemnym zachowaniem I oszustwami . Dziekuje za rzetelne opublikowanie tej sprawy.Mam nadzieje , ze wreszcie znajdzie ona zgodny z prawem final.A psedo adwokaci w pogodni za szybkim zarobkiem wyjda ze swoich pieknych biur I glebokich foteli I wyrusza za granice do uczciwej pracy fizycznej za granica. Podobno praca nie hanbi. Ale tylko uczciwa!