Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
28 października 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 11-12-2010

SEKS NA WOKANDZIE, czyli o dochodzeniu sprawiedliwości w Białymstoku. Leszek Budel

Deptanie prawa, naruszenie etyki sędziowskiej i orzekanie z uwzględnieniem prywatnych konszachtów, to w Białymstoku już codzienność. A oto kolejna sprawa, gdzie Temida ugina się pod wpływem.... czułości pozwanego.

W Sądzie Okręgowym w Białymstoku zawisła sprawa z powództwa Leszka Bubla przeciw nadgorliwemu rzecznikowi prasowemu Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Adamowi Kozubowi.

Dlaczego nadgorliwemu? W 2006 roku, Adam Kozub, nie zważając na to, iż depcze dobra osobiste Leszka Bubla, podał do publicznej wiadomości informację o badaniach psychiatrycznych, które ten miał przejść, z podaniem pełnych danych osobowych.

Dodam tylko, że badający Leszka Bubla psychiatrzy nie stwierdzili wówczas żadnych objawów choroby psychicznej, o czym już Adam Kozub nie był łaskaw mediów poinformować. Wobec tego nie pozostało nic innego, jak to wytoczenie przeciwko Panu rzecznikowi powództwa cywilnego.

Jak jednak domagać się sprawiedliwości, gdy za ławą sędziowską zasiada kobieta bez skrupułów, a nade wszystko rządząca się swoimi prawami. Świetnie dało się poznać na rozprawie w dniu 12 sierpnia 2010 r. gdy władcza pani sędzia Małgorzata Dziemianowicz powiedziała wprost, iż: „to ona zadecyduje co znajdzie się w protokole”. Zatem z premedytacją, w poczuciu bezkarności przekręca kolejne protokoły rozpraw, a raczej konstruuje je w sposób dla niej i jej koleżki pozwanego Adama Kozuba najbardziej odpowiedni.

Nie jest bowiem trudno wydedukować, iż ww. osoby znają się i rozumieją, co odbija się w braku obiektywizmu i wręcz ostentacyjnym afiszowaniu się tą znajomością na sali sądowej przez sędzię Małgorzatę Dziemianowicz. Nie mogło się stać inaczej. Wszystko to bowiem znalazło swoje odzwierciedlenie we wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec SSO Małgorzaty Dziemianowicz, złożonym na ręce Kolegium Sądu Okręgowego w Białymstoku przez Leszka Bubla.

Wartę uwagi i przytoczenia w niniejszym komentarzu są odważnie sformułowane fragmenty ww. wniosku:
Sędzia Małgorzta Dziemianowicz przez cały czas trwania rozprawy w dniu 12 sierpnia 2010 r. wymieniała z pozwanym cyniczne uśmieszki i dwuznaczne „dziubaski”. W pewnym momencie nawet puściła do pozwanego tzw. „oczko”. Takie zachowanie nie licuje z powagą urzędu sędziego i świadczy o braku nieskazitelnego charakteru. W mojej ocenie w ten sposób mogą zachowywać się gwiazdy filmów porno, osoby zatrudnione w szeroko pojętym seks – biznesie i damy lekkich obyczajów.

Jednakże w środowisku sędziowskim są wymagane wyższe standardy etyczne. Społeczeństwo oczekuje, że oni – którzy porywają się na sądzenie nas, zwykłych zjadaczy chleba – będą nieskazitelni, lepsi od nas, uczciwsi. W takim razie może społeczeństwo oczekuje zbyt wiele. Nieskazitelny charakter, uczciwość, obiektywizm – kto by się tym przejmował, gdy w grę wchodzą prywatne konszachty i głęboko zakorzenione znajomości zakrapiane szlachetnymi czy też raczej mniej szlachetnymi trunkami. Nie inaczej ocenia to w swoim wniosku Leszek Bubel, który z wiadomych powodów Białystok i osiadłą w nim sitwę sędziowsko – prokuratorską, zdążył już poznać od podszewki:

Białystok jest niedużym miasteczkiem. Zarówno sędzia, jak i pozwany Adam Kozub, należą do zwartego i niedużego środowiska prawniczego w Białymstoku. Nie od dzisiaj wiadomo, że sędziowie i prokuratorzy białostoccy spotykają się na regularnych „bibach”. Oczywistością jest więc, że wszyscy się świetnie znają, co uwidacznia się potem na salach sądowych. Jednak „tajemnicą poliszynela” w Białymstoku pozostaje fakt, iż sędzię Małgorzatę Dziemianowicz i prokuratora Adama Kozuba, łączyły stosunki daleko bardziej posunięte niż zwykła znajomość. Tylko moja wrodzona wrażliwość, nie pozwala mi napisać wprost, iż chodzi tutaj po prostu o seksualne fascynacje.
Zacne Kolegium Sądu Okręgowego w Białymstoku zapewne po przeczytaniu takiego wniosku zebrało się, zrobiło burzę mózgów i odpowiedziało, że... wszystko to nieprawda. Oczywiście można się uśmiechać czytając o „dziubaskach” i fascynacjach seksualnych naszych bohaterów. Do śmiechu nie jest jednak tysiącom Polaków szukających w sądach sprawiedliwości. Jednak tam gdzie depcze się prawo, tam gdzie serwilizm sędziów wobec władz, tam nie ma miejsca na sprawiedliwość.
Stanowisko i funkcja pełniona przez sędziego, nakłada na osobę ją pełniącą ogromną odpowiedzialność. Sędzia decyduje bowiem o losie ludzi, niejednokrotnie wydanym przez siebie wyrokiem, zmieniając całe ich życie. Nie ma w tej pracy więc miejsca na ignorancję i beztroskę. Nie po to zwracamy się do tzw. „wymiaru sprawiedliwości”, by i z nim później toczyć walkę o swoje prawa.

W jednym z wywiadów do „Gazety Wybiórczej” Adam Kozub powiedział: Kiedyś zaczytywałem się w kryminałach Agaty Christie, ale to już przeszłość. Pamiętam, że czasami nie musiałem czytać książki do końca, bo wcześniej udało mi się ustalić, kto i co.

Czy i tym razem prokurator Kozub zna już zakończenie sprawy?

cdn.

Warszawa, dnia 14 stycznia 2010 r.

Leszek Bubel

Sz. P.
Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego
prof. dr hab. Lech Gardocki

Sądu Najwyższy
Pl. Krasińskich 2/4/6
00-951 Warszawa 41

Szanowny Panie Prezesie!

W uzupełnieniu do moich wniosków z dnia 12 grudnia 2010 r. o spowodowanie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec Prezesa Sądu Rejonowego w Białymstoku Tomasza Kałużnego, Przewodniczącego XV Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Białymstoku Wiesława Żywolewskiego oraz SSR w Białymstoku Beaty Wołosik, pragnę przedstawić Panu nowe bulwersujące fakty w tej sprawie.

Dnia 14 grudnia 2009 r., mój obrońca w sprawie sygn. akt III K 13400/07, o której pisałem w ww. wniosku, złożył wniosek o wyłączenie sędzi Sądu Rejonowego w Białymstoku Beaty Wołosik od prowadzenia przedmiotowej sprawy (załącznik nr 1). Uzasadnienie, tego wniosku było bardzo logiczne, załączone zostały do niego wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 stycznia 2009 r., sygn. akt K 45/07 a także postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 2009 r., sygn. akt I KZP 27/09, które z racji powagi i pozycji instytucji je wydających, powinny być wzięte pod uwagę.

Otóż dnia 3 sierpnia 2009 r. sędzia Beata Wołosik, prowadząca sprawę, w której jestem jednym z oskarżonych, przyjęła delegację do pełnienia czynności administracyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości. Jednocześnie, nie zauważyła potrzeby wyłączenia się od prowadzenia tejże sprawy. W związku z tym powstała patologiczna sytuacja, w której sędzia Beata Wołosik występowała w podwójnej roli, tj. sędziego orzekającego w sprawie karnej oraz urzędnika w instytucji politycznej, wdrażającej programy przeciwko oskarżonemu. W obowiązującym stanie prawnym, sytuacja taka jest niezgodna z Konstytucją. Jednakże, dnia 21 grudnia 2009 r. Ministerstwo Sprawiedliwości udzieliło informacji, iż decyzją Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 grudnia 2009 r. sędzia z dniem 20 grudnia 2009 r. został odwołany z delegowania do pełnienia czynności administracyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości (załącznik nr 2). Natomiast wniosek o wyłączenie – nomen omen zgodnie z art. 42 § 4 k.p.k. rozpoznawany przez sąd, przed którym toczy się postępowanie, ale bez udziału sędziego, którego dotyczy wyłączenie - nie został uwzględniony. W uzasadnieniu postanowienia o odmowie uwzględnienia tegoż wniosku sędziowie wskazali, iż wszystkie argumenty zaprezentowane we wniosku obrońcy oskarżonego są zupełnie nieaktualne i nie zasługują na uwzględnienie. Aktualnie Sędzia (…) nie jest bowiem delegowany do pełnienia czynności administracyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości. Nie ma zatem przeszkód, w szczególności wskazanych we wniosku o wyłączenie sędziego, by sędzia referent prowadził nadal rozprawę główna w omawianej sprawie (załącznik nr 3).

Jak widać, sędziowie Sądu Rejonowego w Białymstoku, mają za nic zdanie Sądu Najwyższego w tej sprawie, a nawet wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Pominęli oni zupełnie fakt, iż w okresie od 3 sierpnia do 20 grudnia 2009 r. sędzia Beata Wołosik, występowała jednak w podwójnej roli sędziego w sprawie III K 1340/07 i urzędnika ministerialnego. Prezes Sądu Rejonowego w Białymstoku Tomasz Kałużny, Przewodniczący XV Wydziału Wiesław Żywolewski i sama sędzia Beata Wołosik uznali widocznie, iż stoją ponad prawem i nie dotyczy ich konstytucyjna zasada trójpodziału władzy oraz zasada odrębności i niezależności sądu, gwarantująca bezstronny i uczciwy proces.

Od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 stycznia 2009 r. możliwość delegowania sędziego do jednostek wskazanych w art. 77 § 1 pkt 2 u.p.o.u.s.p. z łączeniem przez delegowanego obu tych funkcji stała się niezgodna z ustawa zasadniczą, ale delegowanie pozostaje zgodne z Konstytucją. Należy wskazać, iż prawo sędziego do orzekania nie wynika z zakwestionowanego przez Trybunał Konstytucyjny art. 77 § 1 pkt 2 u.p.o.u.s.p., lecz wiąże się z nominacja danej osoby na sędziego określonego sądu przez Prezydenta i doręczeniem mu tej nominacji, ale realizowanie tego uprawnienia w połączeniu z wykonywaniem czynności administracyjnych w ramach delegacji wskazanej w art. 77 § 1 pkt 2 u.p.o.u.s.p. jest niezgodne z Konstytucją. Wobec tego w opisanej wyżej sprawie odwołanie sędziego z delegowania nie eliminuje patologii wymiaru sprawiedliwości, zwłaszcza, że to delegowanie było legalne.

Powyższa sytuacja powinna być jak najszybciej wyjaśniona i rozwiązane. I piszę te słowa nie tylko ze względu na swój prywatny interes, nie tylko z powodu tego, że łamane są konstytucyjnie zagwarantowane mi prawa, ale również jako człowiek, któremu leży na sercu dobro Polski i polskiej demokracji, której filary kruszą się w obliczu deptania przez sędziów najwyższego prawa.

Leszek Bubel

 ***********

RZECZNIK DYSCYPLINARNY SĄDU NAJWYŻSZEGO

Plac Krasińskich 2/4/6
00-951 Warszawa 41
L. dz. RD 26/09

Warszawa, dnia 5 stycznia 2010 r.

Pan
SSO Wiesław Oksiuta
Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego
Przy Sądzie Okręgowym w Białymstoku
Ul. M. Curie - Skłodowskiej, 15-950 Białystok

Na podstawie art. 118 § 3 kpk w zw. z art. 128 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r.

Prawo o ustroju sądów powszechnych ( Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.) i art. 112 § l tejże ustawy, przekazuję wniosek Pana Leszka Bubla z dnia 12 grudnia 2009 r. zgodnie z właściwością·

Rzecznik Dyscyplinarny Sądu Najwyższego
Andrzej Konopka
Sędzia Sądu Najwyższego w st. spoczynku

Do wiadomości: Pan Leszek Bubel, Warszawa

Warszawa, dnia 18 stycznia 2010 r.
Leszek Bubel

Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego
prof. dr hab. Lech Gardocki
Sąd Najwyższy
Pl. Krasińskich 2/4/6
00-951 Warszawa 41

Szanowny Panie Prezesie!

W nawiązaniu do pism Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Najwyższego nr L. dz. RD 25/09, L. dz. RD 26/09, L. dz. RD 27/09 z dnia 5 stycznia 2010 r. chciałbym po raz wtóry prosić o spowodowanie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec Prezesa Sądu Rejonowego w Białymstoku Tomasza Kałużnego, Przewodniczącego XV Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Białymstoku Wiesława Żywolewskiego oraz SSR w Białymstoku Beaty Wołosik.

Wnioski wobec ww. osób były składane już do Sądu Okręgowego w Białymstoku. Jednakże Prezes Sądu Okręgowego Krzysztof Chojnowski odmówił wszczęcia postępowań dyscyplinarnych w tej sprawie (załącznik nr 1).

Sędziowie znając wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 stycznia 2009 r. sygn. akt K 45/07 oraz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 2009 r. sygn. akt I KZP 27/09 drwią sobie z niego. Drwią ze zdania Sądu Najwyższego, tym samym uwłaczając jego godności, powadze i pozycji w Rzeczpospolitej Polskiej. Nie trzeba wykazywać, że takie podejście jest demoralizacją środowiska na całe lata i przyszłe pokolenia.

Tak ważne dla demokratycznego państwa prawa instytucje jak Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy, są ignorowane przez sądy niższej instancji. Jakie w takim przypadku mają one znaczenie w państwie, w wymiarze sprawiedliwości?

Dla mnie jest to sprawa szczególnie dotkliwa, gdyż walczyłem w czasach PRL-u o wolne, demokratyczne państwo polskie, o niezależne sądownictwo. Płaciłem za to wysoką cenę, jaką jest zdrowie (załącznik nr 2). Jestem zaskoczony przekazaniem tej sprawy do rozpatrzenia Sądowi Okręgowemu w Białymstoku, ponieważ całe środowisko na tym terenie hańbi urząd sędziowski. Na dowód tego przesyłam tylko drobną część publikacji regionalnych gazet, świadczących o moralnej degeneracji tego środowiska (załącznik nr 3).

Warto w tym miejscu również dodać, iż mąż SSR w Białymstoku Beaty Wołosik jest sędzią Sądu Okręgowego Białymstoku. Jest to tylko jeden z kilkudziesięciu przypadków obrazujących skalę nepotyzmu w środowisku sędziowsko-prokuratorskim na tamtym terenie.

Dlatego zwracam się do Pana o ponowne przeanalizowanie poruszonych we wnioskach i pozostałych pismach spraw i znalezienie zgodnej z prawem procedury, która umożliwi wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko sędzi Beacie Wołosik, Przewodniczącemu XV Wydziału Karnego Wiesławowi Żywolewskiemu oraz Prezesowi Sądu Rejonowego Tomaszowi Kałużnemu.

Łącząc wyrazu szacunku

Leszek Bubel

 PREZES SĄDU OKRĘGOWEGO
w Białymstoku
ul. M Skłodowskiej - Curie 1
15-950 Białystok,
centrala tel. 085- 745-92-00
Nr RW-42101-42/09

Białystok, 29 grudnia 2009 r.

Pan
Leszek Bubel
04-782 Warszawa

W odpowiedzi na Pana pisma z dnia 4.XII.2009 r. i z dnia 22.XII.2009 r., przesłane wg właściwości przez Prezesa Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, a stanowiące wnioski o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec SSR Beaty Wołosik, uprzejmie informuję, iż nie znajduję podstaw do podejmowania wobec wyżej wymienionego sędziego czynności, przewidzianych wart. 114 § l Ustawy z dnia 27.VII.2001 r. prawo o ustroju sądów powszechnych.

Do argumentów zawartych w przedmiotowych wnioskach ustosunkowałem się szczegółowo w swojej odpowiedzi z dnia 15.XII.2009 r. Nr RW-42101-42/09, udzielonej Panu na wcześniejsze pismo z dnia 4.XII.2009 r., którą to odpowiedź w całości podtrzymuję.

Prezes Sądu Okręgowego
Krzysztof Chojnowski
IS/bp

Warszawa, dnia 19 stycznia 2010 r.

Leszek Bubel
Warszawa

Sz. P.
Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego
prof. dr hab. Lech Gardocki
Sądu Najwyższy
Pl. Krasińskich 2/4/6
00-951 Warszawa 41

Dot. naruszenia Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej przez sędziów pełniących czynności administracyjne w Ministerstwie Sprawiedliwości

Szanowny Panie Prezesie!

Będąc oskarżonym w sprawie sygn. akt III K 1340/07, zawisłej przed Sądem Rejonowym w Białymstoku, XV Wydział Karny, ustaliłem, że wyznaczona do prowadzenia ww. sprawy sędzia Beata Wołosik, pełni jednocześnie czynności administracyjne w Ministerstwie Sprawiedliwości. Sędzia Beata Wołosik w Ministerstwie Sprawiedliwości, zajmuje się sprawami o charakterze politycznym.

Obserwując taką praktykę, postanowiłem ustalić ile powtórzyło się takich przypadków od stycznia 2009 r., czyli od daty kiedy to Trybunał Konstytucyjny, wypowiedział się co do zgodności takiego rodzaju praktyk z Konstytucją RP (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 stycznia 2009 r., sygn. akt K 45/07).

W odpowiedzi z Ministerstwa Sprawiedliwości, otrzymałem wykaz czterdziestu czterech sędziów różnych szczebli, którzy tylko w 2009 r. zostali powołani do pełnienia czynności administracyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości.

W związku z powyższym zwracam się do Pana, który z ustawy o Sądzie Najwyższym, ma obowiązek zauważać oraz przedstawiać właściwym organom uchybienia w prawie, których usunięcie jest niezbędne dla zapewnienia spójności systemu prawnego Rzeczypospolitej Polskiej:

1) Czy jako Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, zamierza Pan ustalić, w jakim zakresie i który z czterdziestu czterech sędziów, w tym sędzia Beata Wołosik, naruszył Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, w ten sposób, że złamał art. 45 tejże Konstytucji?

2) Czy w związku z powyższym, zamierza Pan wystąpić do właściwych Rzeczników o wszczęcie postępowań dyscyplinarnych wobec tych sędziów?

Ostatni w tym przedmiocie przedłożony Panu przeze mnie wniosek, spotkał się jedynie z przekierowaniem. Nie został on natomiast w żaden sposób merytorycznie rozstrzygnięty. Pozwolę sobie zauważyć, że sam jestem w stanie skierować wniosek wedle odpowiedniej właściwości, co też uczyniłem.

Jest nie do zaakceptowania, że wszelkie wnioski, skargi i petycje składane przed najwyższe kierownictwo wymiaru sprawiedliwości, nie spotykają się z właściwą merytoryczną analizą a jedynie przekazywane są według tzw. „właściwości”.

Wydaje się, że całe kierownictwo wymiaru sprawiedliwości, zarówno po stronie sędziowskiej jak i prokuratorskiej, lubuje się w spychaniu pism na najniższy poziom, samemu „umywając ręce” od istotnych problemów i patologii w tzw. „wymiarze sprawiedliwości”.

W związku z tym, reasumując proszę o wyrażenie poglądu co do - noszącego znamiona czynu zabronionego – pełnienia przez sędziów czynności administracyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości przy jednoczesnym pełnieniu funkcji sędziego, w szczególności od 15 stycznia 2009 r., kiedy tego ewidentnie zabroniono.

Leszek Bubel

PS.
Seksowność wśród sędziów  białostockich spotykamy wielokrotnie, cóż nie każdy togowiec posługuje się głową, i nie każdy w tej głowie coś tam ma ;-)))

BIAŁYSTOK - DOWODY SKORUMPOWANIA SSR ANNY KAMIŃSKIEJ - przez niedopuszczenie do zbadania w jakim stopniu doszło do błędu w sztuce lekarskiej przez Waldemara Kuczyńskiego w jego prywatnej Klinice Leczenia Niepłodności Małżeńskiej "Kriobank

Białystok - kolejny dowód przestępstw proceduralnych popełnionych przez sędziego Andrzeja Kochanowskiego - analiza sądownictwa w Polsce.

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Merve
20-12-2014 / 17:02
Hes a lengend to keep ciehdlrn in line, like the boogyman and sadly this votage is fake and the photos are photoshopped so live your life and stop being scared
~vicky
23-05-2012 / 21:20
jest jeszcze mężus SŁAWOMIR WOŁOSIK ,raczka w raczkę z prokuratorem GIEDRYSEM,skazali dzieciaki na 6,7,10,lat a gówny sprawca wolny.caly BIAŁYSTOK sie smieje,tylko rodzina płacze,gdzie etyka ,ci ludzie zyja ponad prawem,bawia sie na wspólnych imprezach ,razem studiuja ,znaja sie jak łyse konie,ustanawiaja prawo i sami je łamią
~były współpracownik
21-12-2010 / 21:23
www.granatowski.blogspot.com -między innymi coś o tym jak naciągacz i sprzedawczyk Raczkowski który podszywa się pod działacza partii politycznej okazuje wdzięczność swoim byłym współpracownikom za wożenie mu pijackiej dupy po całej Polsce.
~olegg
21-12-2010 / 09:58
A co z lubelską mafią czyli "najmądrzejszym" Iskrą, Bazelan, Orłowska, gwiazdą tv Surdy i całym aparczykiem w sądzie apelacyjnym razem z jego głowami.? To dopiero grupa zorganizowanej przestępczości dla której liczy się kto da więcej i kto ma jakie układy a sprawiedliwość jest pojęciem abstrakcyjnym i wręcz nie do przyjęcia. Dla tych "gwiazd" polskiej temidy dokumenty w sprawie są niczym bo te "gwiazdy" orzekają według "układów" i swojego "widzimisię" "niezawiśle" ze szkodą dla pokrzywdzonych ograbiając ich zarówno z dóbr materialnych jak i wiary w sprawiedliwość. Nic dziwnego że Temida ma zawiązane oczy a jej waga jest przekrzywiona. Tożto symbol lubelskiej mafii sądowo - prokuratorskiej.
~sad
13-12-2010 / 11:46
bydło należy krótko trzymać. A te rogate do rzeźni.
~mrowka
13-12-2010 / 10:21
sad wyrąbać i spalić!
~nick
12-12-2010 / 18:11
sędzia, hm... to chyba taki dewiant? Menelska szmata pozbawiona skrupułów odziana w czarną płachtę
~Trzymam kciuki
12-12-2010 / 15:45
Dziękujemy Panu za odwagę. Sędzia, który celowo łamie prawo podczas wykonywania obowiązków, to zdrajca. Nazywajmy rzeczy po imieniu: to zdrada w państwie.
~protokolanta
12-12-2010 / 14:21
o rety to oznacza , że sędziowie uczestniczą w morowaniu niepokornych obywateli?
~dociekliwy polityk
12-12-2010 / 14:19
mówi się, że we Wrocławiu sędziowie zamieszani są w nieczyste przejmowanie nieruchomości Przypomnijmy że w takich okolicznościach został zamordowany Aleksander Salomon. Którego to z rodzina żywcem zamurowano w mieszkaniu za zgoda wówczas prezydenta a dzisiaj ministra kultury i d. n.