Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Krajowa Rada Sądownictwa, RPO i prima aprilis - Autorytet Krajowej Rady Sądownictwa /KRS/ systematycznie obniża się.

Krajowa Rada Sądownictwa jest organem konstytucyjnym. Art. 186 ust. 1 Konstytucji stanowi, iż stoi ona na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. KRS m.in.: rozpatruje i ocenia kandydatury do pełnienia urzędu sędziowskiego, przedstawia Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej wnioski o powołanie sędziów, wybiera rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, uchwala zbiór zasad etyki zawodowej sędziów i czuwa nad ich przestrzeganiem.

W Radzie zasiadają: Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, Minister Sprawiedliwości, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, przedstawiciel Prezydenta Rzeczypospolitej, piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych, czterech posłów i dwóch senatorów.

Czyli – jak widać – dominują sędziowie.

Istnieje powszechna opinia, że Krajowa Rada Sądownictwa „nie sprawdziła się", gdyż nie czuwa w należyty sposób nad etyką zawodową sędziów.

Czy ma miejsce fiasko idei Krajowej Rady Sądownictwa?

B. Wildstein w artykule „Kartel szkodzący państwu" przytacza pogląd zamieszczony w projekcie reformy przygotowanym przed wyborami 2005 przez Jana Rokitę, który miał zostać premierem w rządzie PO – PiS:

„W Krajowej Radzie Sądownictwa nie powinni zasiadać sędziowie i politycy, którzy stają się rzecznikami korporacji sędziowskiej, ale szanowani obywatele, których celem jest sprawowanie nad nią pieczy. Zadaniem takiej rady nie powinno być strzeżenie niezależności sądów i niezawisłości sędziów, które są tylko środkami do osiągnięcia celu, ale zabieganie o sprawiedliwy osąd dla obywateli. Dla osiągnięcia tego celu dobór i kształcenie sędziów powinny stać się sprawą publiczną, czyli poddaną ocenie obywateli. Również sądy dyscyplinarne powinny zostać wyjęte z wyłącznej gestii korporacji i nie tylko jej przedstawiciele powinni w nich zasiadać".

KRS nie tylko nie dba w sposób należyty o „sprawiedliwy osąd dla obywateli", ale reaguje też coraz bardziej nerwowo na krytykę sądownictwa wyrażaną nie tylko przez społeczeństwo, ale także niektórych Ministrów Sprawiedliwości oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

Nerwowe reakcje KRS. Czy to tylko prima aprilis?

Kuriozalna sytuacja miała miejsce podczas obrad KRS w dniach 31 marca-3 kwietnia 2009 r. W dniu 1 kwietnia KRS wyraziła stanowisko „w przedmiocie zaniepokojenia i dezaprobaty z powodu nasilających się ataków medialnych na wymiar sprawiedliwości".

W dokumencie opublikowanym na stronie internetowej KRS http://www.krs.pl/admin/files/100719.pdf

czytamy m.in.:

„KRS z niepokojem i dezaprobatą zauważa, że nasiliły się ataki medialne na wymiar sprawiedliwości zainspirowane wątpliwej jakości sondażami oraz eksponowaniem jednostkowych decyzji sądów bulwersujących opinię publiczną. KRS podtrzymuje przy tym wcześniejsze stanowisko, że krytyka orzeczeń sądowych jest dopuszczalna i pożądana. Powinna jednak być rzetelna i uwzględniać wszelkie aspekty omawianych spraw. Tworzenie negatywnego wizerunku na podstawie jednostkowych, niereprezentatywnych przykładów nie spełnia tych standardów i tworzy niesłuszne przekonanie o słabej kondycji wymiaru sprawiedliwości".

"Ze smutkiem i troską KRS zauważa, że w nurt tych krzywdzących ogół sędziów opinii medialnych wpisuje się także wypowiedź ministra sprawiedliwości, mówiącego o sędziach 24 marca 2009 r. w programie "Kwadrans po ósmej": "Myślę, że jeśli oni się nie uderzą w pierś, to system instancyjny spowoduje, iż zostaną uderzeni. Czy w pierś czy w inną część ciała – nie wiem, ale będą uderzeni. Jeszcze bardziej nieuprawnione i szkodliwe dla autorytetu wymiaru sprawiedliwości są wypowiedzi rzecznika praw obywatelskich".

Warto przeanalizować, co wywołało taki niepokój Krajowej Rady Sądownictwa.

Otóż, Minister Czuma negatywnie ocenił orzeczenia sędziów w związku ze zwolnieniem z aresztu osób, które później dokonały zbrodni, wyrażając jednocześnie nadzieję, że odpowiednio do tych orzeczeń odniesie się sędziowski nadzór instancyjny. Na krytyczne wystąpienie ministra ostro zareagowało Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia, podkreślając, że: „użyte przez ministra sformułowania nie licują z powagą urzędu i wpisują się w przykry obyczaj oceniania w sposób dyskredytujący decyzji sądów przez polityków nieznających realiów sprawy". Stanowisko Krajowej Rady Sądownictwa było – zdaje się - odpowiedzią na oczekiwania Iustitii.

Podobny niepokój KRS wywołała opinia Rzecznika Praw Obywatelskich wyrażona w wypowiedzi dla „Wprost" 16.03.2009 r. na tle „poruszających spraw zabójstw pokrzywdzonych i świadków, dokonanych przez przestępców zwolnionych z tymczasowego aresztu". Doktor Janusz Kochanowski powiedział m.in.:

„Wyniki badań opinii publicznej pokazują, że na początku transformacji ustrojowej obywatele mieli większe zaufanie do Temidy niż obecnie. Przeprowadzono także analizy wskazujące, że osoby, które zetknęły się z działaniem wymiaru sprawiedliwości, mają o nim gorsze zdanie niż ludzie, którzy nie mają takiego doświadczenia. Potrzebna jest więc większa odpowiedzialność sędziów; etos wynikający z poczucia powołania do sprawowania tak doniosłej funkcji oraz towarzysząca temu niezbędna pokora".

Zdumiewa, że powyższą opinię Rzecznika KRS uznała – przypomnijmy – za „nieuprawnioną i szkodliwą dla autorytetu wymiaru sprawiedliwości".

Nie budzi wątpliwości, że KRS – wbrew oficjalnym deklaracjom – wyklucza jakąkolwiek krytykę orzeczeń sądowych, a niekorzystne dla wymiaru sprawiedliwości sondaże bezpodstawnie dezawuuje.

Pocieszające jest jednak, że do stanowiska KRS z 1 kwietnia 2009 r. w należyty sposób odniósł się Rzecznik Praw Obywatelskich. W piśmie z dnia 3 kwietnia 2009 r., skierowanym do Przewodniczącego KRS sędziego Stanisława Dąbrowskiego, RPO napisał:

„Moją uwagę zwróciła data uchwalenia stanowiska 1 kwietnia, co w polskiej tradycji ma określoną konotację i każe nawet najbardziej zaskakujące doniesienia traktować z należytym dystansem".

Krajowa Rada Sądownictwa wprowadza w błąd

Stanowisko KRS z 1 kwietnia 2009 r. zawiera jeszcze jeden zdumiewający akapit:

„..... do sądów wpłynęło w 2008 r. w porównaniu z rokiem poprzednim pół miliona więcej spraw, a sądy załatwiły więcej spraw niż kiedykolwiek. Również zaufanie do wymiaru sprawiedliwości oceniane przez pryzmat zaskarżalności orzeczeń przedstawia się zdecydowanie korzystniej niż w publikacjach prasowych. Z ponad 11 milionów rozstrzygniętych przez sądy powszechne spraw zaskarżono zaledwie 230 tysięcy. Oznacza to, że strony zakwestionowały tylko 2,5% wszystkich wydanych orzeczeń. Prawie 80% tych orzeczeń zostało utrzymanych w mocy w drugiej instancji.
Dane te jednoznacznie wskazują nie tylko na wysoki poziom merytoryczny orzeczeń, ale i na realnie bardzo wysokie społeczne zaufanie do wymiaru sprawiedliwości".

Zdziwiło mnie, że Sądy w 2008 r. rozpatrzyły 11 milionów spraw, co by dawało – przy około 10 tysiącach sędziów – 3-4 orzeczenia dziennie. Wątpliwość budziła też zaskarżalność orzeczeń na poziomie 2,5%.

Zajrzałam na stronę internetową Ministerstwa Sprawiedliwości, aby zweryfikować dane podane przez KRS. http://www.ms.gov.pl/statystyki/2008_wssp.pdf

Okazało się, że polskie Sądy rzeczywiście wydały w 2008 r. 11.155.182 orzeczenia, tylko, że 32,02% z nich /3.572.875 spraw/ stanowiły sprawy ksiąg wieczystych, 12,06% /1.345.853 sprawy/ - postępowania nakazowe i upominawcze, a 4,76% /531.528 spraw/ - sprawy rejestrowe. Czyli prawie 50% spraw stanowiły sprawy stosunkowo proste, rozstrzygane na posiedzeniach niejawnych. Niektóre orzeczenia wydają zresztą referendarze sądowi. Prawdopodobnie też powstanie e-sąd do wystawiania nakazów zapłaty /aspiracje w tym zakresie wykazują ponadto notariusze/.

Czyli większość spraw rozstrzygana w polskich Sądach - z tych 11 milionów - jest sprawami nieskomplikowanymi.
Całkowicie niewiarygodna jest natomiast wartość liczbowa wskaźnika zaskarżalności podana przez KRS.

Podliczmy:
Apelacji było łącznie: 155.515 /1,39%/, zażaleń – 168.036 /1,51%/, kasacji, skarg kasacyjnych i o stwierdzenie niezgodności z prawem – 8.607 /0,08%/. Czyli razem już 2,98%, a nie 2,5%.

Na część orzeczeń sądowych nie przysługiwało w ogóle zażalenie. Dotyczy to m.in. spraw ogólnych /AKo, ACo, APo, etc./. Było ich razem: 1.637.535, czyli 14,68% wszystkich orzeczeń.

Podobnie jest w przypadku nadzoru nad postępowaniem przygotowawczym /sprawy Kp/. Spraw takich było razem: 317.214, czyli 2,84% orzeczeń. Podobnie można byłoby analizować sprawy pomocy sądowej, etc.

Zupełnie inaczej rzecz wygląda, gdy policzymy następujące wskaźniki:

Liczba apelacji /49.936/ wniesionych w sprawach karnych od wyroków w sądach rejonowych /502.936/ stanowi 9,93% wyroków.

Liczba apelacji /2.953/ wniesionych w sprawach karnych od wyroków w sądach okręgowych /9.486/ stanowi 31,13% wyroków.

Liczba apelacji /43.044/ wniesionych w sprawach cywilnych od wyroków w sądach rejonowych /570.294/ stanowi 7,55% orzeczeń.

Liczba apelacji /10.875/ wniesionych w sprawach cywilnych od wyroków w sądach okręgowych /145.045/stanowi 7,50% wyroków.

Czyli, stanowisko KRS jest czystą manipulacją. Można byłoby powiedzieć, że podobnie, jak uzasadnienia wielu wyroków. A może także i w tej kwestii KRS pozwoliła sobie na prima aprilis?
_________________________________

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~marek777
14-07-2012 / 22:02
Do Rafała – skazany „ustawami” na pastwę togowych przestępców okręgu Koszalin. Z uwagą przestudiowałem treści korespondencji wydawało by się INSTYTUCJI, które mają zagwarantować sprawny system resortu sprawiedliwości : Prawdę Materialną, Prawo i Zasady Prawa, rzetelne postępowania procesowe i INNE mające zapewnić równość stron, RACJĘ STANU Postanowień Konstytucji Rzeczpospolitej Polski. NIC bardziej mylnego. Treści autoryzowane : Wanda Jóźwiak - Kwaśna z Sądu Najwyższego; mgr Dominik Laska z Ministerstwa Sprawiedliwości; Halina NIEMIEC z Prokuratury Generalnej, To bełkot porównywalny do treści jakie na kilogramy produkują w formie ostemplowanego procesowego obornika na zadupiu w powiatowym Koszalinie, który jest przesyłany OFIAROM NAZISTOWSKIEJ Przemocy prokuratorów i sędziów jako Postanowienia i INNE insynuacje urojeń własnych Űbermensche z IMMUNITETAMI. Z tych treści wynika pogarda dla OFIARY. NIC więcej. Jak byś tą objętość ścisnął w garści . NIC NIE zostanie po otwarciu dłoni. Te informacje SĄ PUSTE. Zainteresowałem się jaki jest tego powód. Z informacji uzyskanych od „wiewiórek” wynika ponad wszelką wątpliwość stan następujący. Ministra Krzysztof Kwiatkowski funkcjonując jako minister i prokurator generalny podpisał obiegowe pismo- zarządzenie – dyrektywę ogólnopolską wg której personel resortu sprawiedliwości ma NIE dopuszczać a wręcz udaremniać OFIAROM wszczynanie postępowań procesowych. Włącznie z użyciem biegłych psychiatrów – serwujących zespół paranoidalny i pochodne. Gdy przyrównać te informacje z dokumentem sporządzonym przez jeszcze NIE ministra a wówczas sekretarzynę stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości - Krzysztof Kwiatkowski jako odpowiedź dla marszałka Krzysztofa PUTRA. Możliwa jest do przyjęcia wersja, że „gwardia pałacowa” z MS zredagowała te pisma w takiej formie by skompromitować asa K. Kwiatkowskiego. Zapoznałem się z tą odpowiedzią dla K. PUTRY. Odpowiem krótko. COŚ w tym jest. Pierwsza część treści przedmiotowego dokumentu jako Odpowiedź do mrsz.K.P. potwierdza tą wersję. Przyznaje stan, że w wyniku awanturnictwa procesowego Czesław ŚWIĄTEK z Sarbinowa został okradziony przez zorganizowaną grupę Niepospolitych przestępców - złodziei m. in. wójt urzędu gminy, prokurator, sędziowie, policjanci i INNI. „KTOŚ” kto znał zwyczaje Kwiatkowskiego, że TEN czyta tylko początek a później bezmyślnie podpisuje dokumenty, w końcowym fragmencie podjął się sporządzenia ORTOGONALNEJ treści, która była sprzeczna z częścią decyzyjną na korzyść OFIARY. Analiza tych treści wykazała, że są sprzeczne logicznie i NIE ma płynnego przejścia. Stanowią zlepek. Całość jest bzdurą. O ile podjąć się oceny wg korespondencji otrzymywanej z MS to wskazywałaby na trzy damy R. To REWA & RESIAK & Rydzak z MS; w Prokuraturze Generalnej Antonina SUWAŁA robią wała z pryncypała. Kolejnym jest prof. Jarosław GOWIN. Panie Rafale – na ten bajzel jest jedyna rada. Sądy Obywatelskie lub ekipa uzbrojona w widły, gumaki, soda kaustyczna lub wapno chlorowane i wrzątek. Tylko tak da się opróżnić stajnię augiasza z gnoju. Szambo to NIE perfumeria tak ocenił o. Rydzyk patologiczny stan krytyczny.