Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
28 października 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 07-03-2011

 Katowice Oskarżony na polecenie urzędników sądowych: Śliwińskich i Ocieczków -  Mariusz Kubacki 

Mariusz Kubacki                                                                                                           Katowice , 2011 – 02 – 26

                                                       Sąd Rejonowy Katowice - Wschód
                                                                    
Wydział III Karny
 

sygn. akt  III K 916/10/6

W związku ze złożonym 8 lutego 2011 r. kolejnym wnioskiem dowodowym – odpisem pisma z 14 stycznia 2011 r. do Sądu Rejonowego Katowice-Zachód – oraz na podstawie kolejnych dokumentów (w tym niżej dołączonych), jako niesłusznie oskarżony wnoszę:    

1.)    zażalenie na decyzję Sądu o nieprzyznaniu mi pełnomocnika z urzędu;  

2.)    o wyłączenie się sędziów tutejszego Sądu z rozpatrywania sprawy oznaczonej ww. sygnaturą z uwagi na osobistą znajomość z widoczną na poniżej fotografii Prezes Sądu Okręgowego w Katowicach Moniką Śliwińską;  

 3.)    o podjęcie działań w stosunku do widocznego na tej fotografii ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego z uwagi na dowody wskazujące na popełnienie przestępstwa z art. 18 § 1,2,3 k.k.  

                                                                              UZASADNIENIE  

6 grudnia 2004 r. przedłożyłem sędziom pracującym w budynku tutejszego Sądu (w Katowicach przy ul. Francuskiej 70a) stosowny dokument wraz zażaleniem na pozbawienie mnie pomocy prawnej z urzędu w toczącej się wówczas przez Sądem Rejonowym Sądem Pracy sprawie o przywrócenie mnie do pracy (sygn. akt VII P 416/04/5). W odpowiedzi ówczesny Sąd Okręgowy w osobach sędziów Anny Olbrich, A.D. Hohn, I. Malok, nie przychyliwszy się do zażalenia stwierdził (sygn. akt IX Pa 366/04) m.in., że moje wykształcenie nauczyciela plastyki (od 2003 r. pracowałem w ramach mniej niż połowy etatu z uwagi na zabór mojego Aktu Nadania Stopnia Nauczyciela Kontraktowego w szkole, do której uczęszczał wraz z rodziną widoczny również na ww. fotografii prezydent Katowic), a nie moje niskie zarobki powoduje, że odmawia się mi pomocy prawnej. Powodem irracjonalnego postanowienia ww. sędziów była nagrana przeze mnie, w 2003 r. rozmowa z propozycją łapówki z Kuratorium Oświaty, która nastąpiła po nieprawnym przekazaniu Kuratorowi przez ww. prezydenta Katowic dokumentu, w którym ów Kurator stwierdził, że nieprawnie wypłacano publiczne pieniądze dla opiekuna nieodbywającego się mojego stażu zawodowego.

W dołączonej tutejszemu Sądowi do akt kopii zawiadomienia z 16 lutego 2010 r. do siemianowickiej Prokuratury (na rozpowszechnianej obecnie płycie II CD, oznaczonego nr 84) oraz odpisie pisma z 14 stycznia 2011 r. (do Sądu Rejonowego Katowice-Zachód – na płycie II CD - nr 237) opisałem tamtą sprawę i udział w przestępstwie m.in. ówczesnych prokuratorów rejonowych w Katowicach (obecnie prokuratorów okręgowych nadzorujących prokuratorów rejonowych) oraz dołączyłem dokumenty wskazujące na współudział w zatarciu tego przestępstwa przez męża ww. Moniki Śliwińskiej – funkcjonariusza ABW Rafała Śliwińskiego i jego kolegi, późniejszego wiceszefa ABW Grzegorza Ocieczka.

Jak wynika z treści poniższego artykułu autorstwa zastraszonego na polecenie ww. funkcjonariuszy dziennikarza Gazety Wyborczej, prezes Monika Śliwińska i powiązani z nią rodzinnie, zawodowo i towarzysko funkcjonariusze służb specjalnych mogli wpływać na podległych im sędziów i prokuratorów, a nawet adwokatów (ów Grzegorz Ocieczek był wszak również szefem katowickiej Prokuratury, a niedawno starał się o wykonywanie zawodu adwokata).

Święczkowski wskazywał, Ziobro nominował

Marcin Pietraszewski, Katowice

2008-02-26, ostatnia aktualizacja 2008-02-26 06:54
Rok temu szef ABW polecił ministrowi sprawiedliwości kandydata na prezesa katowickiego sądu. - To niedopuszczalna ingerencja służb specjalnych - mówi dziś przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa

Sędzia Monika Śliwińska prezesem Sądu Okręgowego w Katowicach została 14 lutego 2007 r. Jej mąż kierował wtedy katowicką delegaturą ABW. Zgromadzenie śląskich sędziów zaopiniowało jednak pozytywnie jej kandydaturę. - Jest świetnym prawnikiem - podkreślali.

28 lutego, dwa tygodnie po objęciu przez Śliwińską prezesury sądu, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i szef ABW Bogdan Święczkowski poinformowali premiera Jarosława Kaczyńskiego na słynnej już naradzie, że ABW ma dowody na związki polityków SLD z mafią węglową. Dla PiS sprawa była ważna - miała posłużyć do rozbicia tzw. postkomunistycznego układu.

25 kwietnia 2007 r. podwładni męża sędzi Śliwińskiej przyjechali do domu Barbary Blidy, by zatrzymać ją pod zarzutem korupcji w związku z aferą węglową. O tym, czy Blida zostanie następnie aresztowana, mógł decydować Sąd Rejonowy w Katowicach, który podlegał Śliwińskiej, a gdyby odmówił, to odwołanie prokuratury trafiłoby do sądu okręgowego, którym kierowała. Minister Ziobro na konferencji prasowej miał ujawnić związki byłej posłanki SLD z mafią węglową. Blida popełniła jednak samobójstwo.

Dwa miesiące temu b. szef MSWiA Janusz Kaczmarek zeznał łódzkim śledczym wyjaśniającym kulisy śmierci Barbary Blidy, że to Święczkowski zabiegał o powołanie Śliwińskiej na stanowisko prezesa sądu. Uważany za najbardziej zaufanego współpracownika Ziobry szef ABW miał ogromne wpływy w resorcie sprawiedliwości. Do Prokuratury Krajowej ściągnął grono kolegów, dbał też o odpowiednie nominacje w terenie.

Święczkowski przyznaje dziś, iż rzeczywiście podsunął Ziobrze kandydaturę Śliwińskiej - jej mąż był wtedy jego podwładnym. Ale dalszą rozmowę ucina: - Nie będę się tłumaczył na łamach "Gazety", wszystko opowiem przed komisją śledczą.

Łódzcy prokuratorzy przesłuchali Monikę Śliwińską 29 stycznia, zeznanie zostało nagrane. Sędzia zapewniała, że nie wie, kto ją wysunął na stanowisko prezesa katowickiego sądu: "Byłam na rozmowie w Ministerstwie i wiem, że nie byłam jedyną kandydatką. Tego rodzaju sugestie przynajmniej poczynił wiceminister Krzysztof Józefowicz. W końcowej części rozmowy z panem Józefowiczem uczestniczył minister Ziobro, który chciał poznać stanowisko sędziów odnośnie proponowanych przez niego zmian w kpk [kodeksie postępowania karnego]. Jego obecność trwała około 10 minut. Po rozmowie wiceminister nie powiedział mi jeszcze, jaka jest jego decyzja. Około 3-4 dni po tej rozmowie pan wiceminister zadzwonił do mnie i powiedział, że pan minister, myślę, że chodziło o ministra Ziobrę, postanowił rekomendować moją kandydaturę pod warunkiem, że uzyskam pozytywną opinię sądu apelacyjnego" - zeznała Śliwińska.

Wizyty towarzyskie

Sędzia spotykała się "kurtuazyjnie" ze Święczkowskim. Po raz pierwszy, zanim została prezesem sądu; daty drugiego spotkania nie pamięta: "Pierwszy raz, kiedy został szefem ABW, zaprosił mojego męża (wtedy szefa katowickiej delegatury ABW), i z tego tytułu także mnie, do swojego domu. Wizyta trwała może godzinę. Oprócz mnie i mojego męża była wówczas małżonka pana Święczkowskiego i ich dziecko. (...) Drugie spotkanie miało miejsce u mnie w domu (...), w ramach rewizyty. Oni przyjechali do nas bez dziecka, o ile dobrze pamiętam. Ich wizyta też mogła trwać około godziny. Na obydwu spotkaniach nie poruszaliśmy żadnych spraw służbowych. Rozmawialiśmy o domu państwa Święczkowskich, o dziecku, jego problemach zdrowotnych i tym podobnych sprawach. Nie wiedziałam wtedy, że moja kandydatura jest rozważana na stanowisko prezesa. (...) Nawet w postaci plotek nie słyszałam, aby Bogdan Święczkowski w jakikolwiek sposób optował za moją kandydaturą. Nie wykluczam jednak, choć to wyłącznie moje odczucia, że pan Święczkowski mógł mieć o mnie opinię dobrego sędziego" - zeznała prezes katowickiego sądu.

KRS: służby nie powinny ingerować w sądy
Zdaniem Stanisława Dąbrowskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, w demokratycznym państwie służby specjalne nie powinny ingerować w działalność samorządu sędziowskiego. - Rekomendowanie kandydata na stanowisko prezesa sądu przez szefa służb jest złamaniem tej zasady i nie powinno się zdarzyć - podkreśla sędzia Dąbrowski.

Jego zdaniem, gdyby zgromadzenie o tym wiedziało, sędzia Śliwińska mogłaby nie otrzymać pozytywnej opinii. Szef KRS dziwił się też, że żona szefa katowickiego ABW zgodziła się zostać prezesem miejscowego sądu. - Ja na jej miejscu zrezygnowałbym z ubiegania się o to stanowisko. Bo siłą rzeczy mogło to rodzić spekulacje, że sąd orzekający w sprawach prowadzonych przez służby specjalne może być nieobiektywny - dodaje Dąbrowski.

Po przegranej PiS w wyborach parlamentarnych mąż sędzi Śliwińskiej został odwołany ze stanowiska szefa ABW w Katowicach.

Źródło: Gazeta Wyborcza


        
Z treści powyższego artykułu, dołączonych Sądowi wniosków dowodowych (w tym moich trzech zawiadomień do ministra sprawiedliwości), artykułów dotyczących historii łapówkarza Platformy Obywatelskiej Jana Powałki, który chcąc uzyskać emeryturę z ZUS i jednocześnie pobierać apanaże jako radny, już po kilku dniach od mojego (po ponad 2-letniej przerwie) zatrudnienia się w szkole nakłonił mnie do rezygnacji z pracy, oraz z zacytowanych moich rozmów z redaktorem Pietraszewskim i prokurator Anną Ocieczek wynika, że dla prywatnych celów (np. zachowania swego stanowiska) prezes Śliwińska mogła naciskać na śląskich sędziów, a jej mąż, czy też inni związani z nim funkcjonariusze służb specjalnych – na pracowników Poczty Polskiej, prokuratorów, policjantów i ww. dziennikarza Gazety Wyborczej, aby podjęli nieprawne działania odgórnie zlecone przez ministra sprawiedliwości, a nawet premiera.  

Dowodem na to są diametralnie różne argumentacje pozbawiania mnie, bądź przyznawania mi pomocy prawnej z urzędu przez podległych Sądowi Okręgowemu sędziów, mimo dowodów, że od 2003 r. nie mogę legalnie zatrudnić się zgodnie ze swoim wykształceniem, ponieważ przyczynił się do tego m.in. mąż prezes Śliwińskiej. I tak, jak wyżej napisałem, jedni sędziowie (katowicki Sąd Pracy) twierdzili, że mój „sposób formułowania roszczeń i wniosków, wykształcenie nie wskazują żebym był osobą nieporadną”; inni – przyznając mi z góry narzuconego pełnomocnika, który z góry założył moją winę – że jestem „stuknięty” i dlatego należy mi się pomoc prawna.

Sąd Rejonowy Katowice-Wschód zaś stwierdził (rozprawa z 27 stycznia 2011 r.), że nie może przyznać mi obrońcy z urzędu, bo taką pomoc może uzyskać tylko osoba, która, cytuję: „jest zarejestrowana jako bezrobotna, nie posiada prawa do zasiłku, nie posiada środków, które by pomogły jej w realizacji ustanowienia obrońcy z wyboru, korzysta z opieki społecznej, ze świadczeń społecznych. W takich sytuacjach Sąd uwzględnia wniosek o ustanowienie obrońcy”.

Z powyższego stanowiska Sądu wynika, że ktoś, kto nie ma żadnych środków i nie ma perspektyw na uzyskanie ich (bo nie korzysta z opieki społecznej i nie jest zarejestrowany jako bezrobotny) nie może w tym Sądzie liczyć na obronę.

Ponieważ Sąd uniemożliwiał mi na sali rozpraw skorzystania z przysługującego mi prawa do szerszej wypowiedzi i wytłumaczenia, dlaczego nie mogę legalnie zatrudnić się zgodnie ze swym wykształceniem i nie mogę zarejestrować się jako bezrobotny, dlatego jako wniosek dowodowy wraz z wczorajszym pismem do Sądu dołączyłem kopię mojego zawiadomienia do siemianowickiej Prokuratury z 16 lutego 2010 r., gdzie wytłumaczyłem, w jaki sposób osoby rodzinnie, towarzysko i zawodowo związane z prezes nadzorującą tutejszy Sąd pozbawiły mnie pracy.

Dalej Sąd stwierdził, że odmawiając mi obrońcy z urzędu uratował mnie – z góry uznanego przez Sąd za winnego – przed totalnym bankructwem, cytuję:  

W przypadku uznania winy oskarżonego, to oskarżony ponosi koszty obrony z urzędu. Sąd zasądza te koszty od oskarżonego do skarbu państwa, natomiast skarb państwa jakby tymczasowo te środki wykłada. Więc to nie jest tak, że państwo płaci panu za obrońcę z urzędu, to pan de facto płaci za obronę z urzędu, sąd zobowiązuje następnie do przekazania tej kwoty, zobowiązuje pana do przekazania tej kwoty skarbowi państwa”.  

Dalej Sąd twierdzi wbrew faktom i dokumentom, że do czegoś się przyznałem i nakłania mnie, podobnie jak współpracujący z nim adwokat, że jeśli się przyznam do czegoś, czego nie zrobiłem, to spotka mnie za to nagroda, cytuję:  

Pan generalnie, generalnie przyznaje się do czynu, chociaż pan tłumaczył w piśmie swoje postępowanie. I teraz tak: prokurator nie skierował do sądu aktu oskarżenia, tylko skierował wniosek o warunkowe umorzenie postępowania. I co pan na to: czy pan się godzi na to warunkowe umorzenie postępowania karnego, czy nie? Jeżeli pan się zgodzi, to sąd w dniu dzisiejszym wyda wyrok, w którym warunkowo umorzy postępowanie na okres próby w rozmiarze jednego roku i nie ma możliwości umorzenia warunkowego na okres niższy niż jeden rok: albo jeden rok, albo dwa lata. Zazwyczaj przy warunkowym umorzeniu postępowania jest jakieś świadczenie pieniężne wcale niekoniecznie na cel związany z osobą pokrzywdzoną, tutaj pan tego świadczenia nie ma”.

Tak 27 stycznia 2011 r. Sąd Rzeczpospolitej Polskiej próbował kupić winę oskarżonego, po uprzednim zwróceniu się do obecnej na sali dyrektorki Gimnazjum, żeby zawczasu jako oskarżyciel posiłkowy wystąpiła do oskarżonego Kubackiego o odszkodowanie w wysokości 2,5 tysiąca złotych.

Z dalej cytowanego stanowiska Sądu wynika, że aby rozwiać moje ewentualne wątpliwości, Sąd gotów jest jeszcze bardziej przychylić mi nieba obiecując:  

Czyli: warunkowe umorzenie postępowania na okres próby w rozmiarze jednego roku, nie ma pan żadnych świadczeń, sąd może pana zwolnić od ponoszenia kosztów sądowych i dzisiaj sprawę kończymy. Czy pan wyraża zgodę na to czy nie? To nie jest wyrok skazujący”.  

Sąd jednak na ww. rozprawie odmówił mi należnego, jako oskarżonemu, prawa do szerszej wypowiedzi, przerywając mi i uniemożliwiając ją.

Cytuję dalej: - „mogę odpowiedzieć?
(pytam)
Więc po pierwsze wysoki sądzie nie przyznałem się do winy”…

„…ja rozumiem – odrzekł Sąd – ja pytam pana o warunkowe umorzenie. Czy pan się zgadza na to, czy nie? Bo jeżeli nie, to kieruję sprawę na rozprawę i prowadzimy normalne postępowanie”.  

- „Tak wysoki sądzie, ale wysoki sąd powiedział jakby dwie kwestie: po pierwsze wysoki sąd stwierdził, że ja się przyznałem do winy…

- …proszę pana ja pytam pana czy pan chce warunkowego umorzenia, konkretnie.  

- Tylko to pytanie, tak?  

- Tylko.  

- Nie, sprzeciwiam się. Uważam, że jestem niewinny…  

- …dziękuję panu. Będziemy na rozprawie rozmawiać o tym i będzie pan składał wyjaśnienia”.

(…)

-„Chciałem tylko dodać, że ja się do niczego nie przyznałem, w ogóle nie zostałem przesłuchany, mimo, że panu mecenasowi zapłaciłem pięćset złotych za możliwość…

- … proszę pana, przecież to nie pan mecenas pana przesłuchuje, tylko prokurator i mamy protokół w aktach, protokół przesłuchania pana…

-…ale nie przesłuchał mnie prokurator. Ja chciałem żeby być przesłuchany wysoki sądzie…

- …a kto pana przesłuchiwał?...

- …no nie przesłuchała mnie pani prokurator, ja odmówiłem…

- …ale przesłuchał pana policjant, to to samo, takie są przepisy…

- …policjant mnie nie przesłuchiwał na tą okoliczność (…) proszę zobaczyć w aktach.

(…)

- Proszę bardzo: protokół przesłuchania pana podpisany przez pana i prokuratora.

- Tak, ale w tym protokole ja odmówiłem w ogóle składania zeznań.

- No dobrze, ale jest protokół zawarty w aktach sprawy, więc jest pan przesłuchany.  Czynność jest wykonana.

- Nie wiedziałem o tym, chciałem być po prostu przesłuchany w towarzystwie…

- …no to dlaczego odmówił pan składania wyjaśnień?

- Ponieważ nie miałem żadnego adwokata przy sobie, chciałem, żeby adwokat przy mnie siedział wysoki sądzie”.  

Z zacytowanego wyżej artykułu zastraszonego dziennikarza Gazety Wyborczej, na szczególne podkreślenie zasługuje poniższy fragment:

O tym, czy Blida zostanie następnie aresztowana, mógł decydować Sąd Rejonowy w Katowicach, który podlegał Śliwińskiej, a gdyby odmówił, to odwołanie prokuratury trafiłoby do sądu okręgowego, którym kierowała.  

Tę wiedzę wykorzystano umarzając w siemianowickiej Prokuraturze (w mieście, gdzie funkcjonariusze podlegli mężowi prezes Śliwińskiej przyczynili się do śmierci minister Blidy) śledztwo dotyczące radnych Platformy. Wiedząc, że nawet, gdy okaże się, że sfałszowano akta prokuratorskie (prokurator Anna Ocieczek stwierdziła to wyraźnie – „o Bytomiu to ja nic nie wiem – co wynika z nagranej z nią rozmowy) i moje zażalenie na umorzenie trafi do podlegającego prezes Śliwińskiej Sądu Rejonowego w Będzinie, to i tak „ukręci się łeb sprawie”, bo wszystko odbędzie się w Okręgu należącym do Pani prezes. Tak też się stało, gdyż na postanowienie będzińskiego Sądu nie przysługiwało nawet zażalenie do sądu wyższej instancji.

Podobnie było z opisanym w piśmie procesowym z 14 stycznia 2011 r. do Sądu Rejonowego Katowice-Zachód wątkiem tyczącym Sądu Pracy. Wiedząc, że wartość sporu jest niższa niż 10 tysięcy zł. i nie będę mógł wnieść kasacji do Sądu Najwyższego, równie dobrze można było oddalić apelację w podlegającym prezes Śliwińskiej Sądzie (w IX Wydziale Pracy), uzasadniając to np. brzydką pogodą. Tym bardziej, że w 2006 r. do budynku tutejszego Sądu dostarczyłem płytę CD z zarejestrowaną rozmową telefoniczną z tego budynku, dowodzącą, że Przewodnicząca IX Wydziału Pracy Anna Olbrich sfałszowała wyrok mojej poprzedniej apelacji.

Gdy w moim zawiadomieniu z 16 lutego 2010 r. do siemianowickiej Prokuratury opisałem ten wątek, początkowo (25 lutego 2010 r.) prokuratorzy obiecali oskarżyć sędzię Olbrich o to przestępstwo. Być może tak by się stało, gdyby nie moje kolejne zawiadomienie (na płycie II CD oznaczone nr 88) – z 1 marca 2010 r. – o podejrzeniu przestępstwa przez podwładnych ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego (rekomendowanych przez znajomego prezes Śliwińskiej, Bogdana Święczkowskiego do Prokuratury Krajowej), tyczące tuszowania nieprawnych działań radnych rządzącej Platformy Obywatelskiej.  

Z przedłożonych Sądowi dokumentów i cytatów z wypowiedzi adwokatów, prokuratorów (również z Prokuratury Krajowej), funkcjonariuszy powiązanych z mężem prezes Śliwińskiej (policja, CBA, ABW, Prokuratura Krajowa) i podległych jej sędziów (również tutejszego Sądu) wynika uzasadnione podejrzenie, że na polecenie widocznego na ww. fotografii ministra Kwiatkowskiego sfałszowano przeciwko mnie dokumenty, a potem celowo pozbawiono mnie pomocy prawnej, aby niesłusznie mnie oskarżyć i uznać za winnego.  

Pragnę też zwrócić uwagę, że inny osobisty znajomy prezes Śliwińskiej – wiceprezes tutejszego Sądu Michał Dmowski – wydał decyzję odmowną, gdy zwróciłem się o przyznanie mi adwokata z urzędu w czasie, gdy jako niesłusznie podejrzany o ukrycie fikcyjnie wypełnionego przez radnego Platformy dziennika zajęć kółka plastycznego, miałem złożyć zeznania w Prokuraturze.  

Wnosząc zatem jak w petitum, przywołuję treść uzasadnienia postanowienia (sygn. akt VII Ko 197/10) Sądu Okręgowego w Katowicach, dotyczącego wyłączenia sędziów Sądu Rejonowego w Będzinie z mojego zażalenia na odmowę wszczęcia śledztwa przez ww. prokurator Annę Ocieczek: „W związku z tym, że sprawa dotyczy prokuratorów Prokuratury Rejonowego w Będzinie a także funkcjonariuszy policji w Czeladzi – znanych osobiście sędziom Sądu Rejonowego w Będzinie, fakt ten może wywołać wątpliwości co do ich bezstronności przy rozpoznawaniu przedmiotowej sprawy.  

                                                                                      Oskarżony Mariusz Kubacki    

Załączniki (na płycie CD, którą  dostarczę wraz z kolejnymi wnioskami dowodowymi, oznaczone numerami  242, 243, 244, 245, 247.):

1.)     kopia pisma z 9 lutego 2011 r. do Klubu Poselskiego Polska Jest Najważniejsza;
2.)    
kopia pisma z 11 lutego 2011 r. do Dziekana ORA;
3.)    
kopia pisma z 28 stycznia 2011 r. z ORA;
4.)    
kopia pisma z 15 lutego 2011 r. do Dziekana ORA;
5.)    
kopia pisma z 15 lutego 2011 r. do Prezesa NRA.

 Zagłosujmy za okresową oceną pracy sędziów na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości www.ms.gov.pl - należy wymyć ręce sędziom i prokuratorom ! ! !

Dziennikarz to ryzykowna profesja - Świdnica, ukarać dziennikarza AFER PRAWA? - tylko stronnicze i niekompletne postępowanie SSR Elżbiety Frączak ?

Lublin, Białystok, Krosno... nepotyzm w sądach - tam się łamie PRAWO.

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~mario
22-02-2017 / 10:48
Prawdę o Zbigniewie Ziobro można powiedzieć tutaj https://plus.google.com/u/0/106804368098902392269
~NBA Canotte 2016
14-05-2016 / 04:52
www.2016nbacanotte.com/ NBA Canotte 2016 www.lefenil.fr/ Chaussures NIKE www.icefandom.com/ NHL Jerseys www.06annonces.fr/ Nike Air Max pas chers www.computer-slave.fr/ Nike Air Max pas cher
~zygmuntp
29-03-2011 / 20:52
Jak w lubelskich sądach mafia w togach grabi okradzionych i pomaga dłużnikowi> Kłamstwa mendy rzecznika który już dawno powinien się powiesić wraz z kolesiami za ludzką krzywdę. www.youtube.com/watch?v=ynNmftalwds
~gość
12-03-2011 / 06:22
Brawo rydzik , niech te szmaty togowe piekło pochłonie.
~rydzik
11-03-2011 / 21:43
I drżyjcie zasrańcy w togach i wszyscy ci z immunitetami gdyż czas wasz się kończy. Zdechniecie za swoje nieuczciwe życie a zbawienia nie otrzymacie i o to prośmy STWÓRCĘ wszyscy my poniżeni i pokrzywdzenie przez bandytów w togach. Nadchodzi właśnie czas APOKALIPSY dla wszystkich ale wy społeczne parchy zbawienia nie zaznacie. Albowiem powiadam wam iż Królestwo Boże nie dla was - wy na wieki potępieni będziecie a ciężar ludzkiej krzywdy nie pozwoli wam i waszym duszom na wędrówkę przez przyszłość. Niech was tsunami i piekło pochłonie wy wszyscy co się nad zwykłego człowieka wywyższacie.
~gość
10-03-2011 / 13:28
Wszyscy pokrzywdzeni przez wymiar sprawiedliwosci powinni poprzeć ten apel. Temu panu mieniącemu się być ministrem "sprawiedliwości" postawić wreszcie zarzuty jako stojacemu na czele przestepczej organizacji jaką jest wymiar " niesprawiedliwości" w tym kraju. Dokąd bedziemy słać unizone prośby o podjecie działania do ktorych ten gnój jest zobowiazany z mocy ustawy. Stowarzyszenie "Lex Nostrum", "Stowarzyszenie Przeciwko Bezprawiu", "Afery Prawa,"najwyższa pora zacząc zbierac podpisy pokrzywdzonych przez prawo z ządaniem pociągnięcia do odpowiedzialności karnej i konstytucujnej tego oszusta. Ten pasożyt oplacany jest z podatków obywateli tego panstwa i jego obowiazkiem jest służba tym obywatelom. Jak minister Kwiatkowski czuje się zobowiązany do ochrony przestępcow , to powinien zrezygnowac ze swojej funkcji i przejść na ich utrzymanie. Bardzo jestem ciekawy co ta kreatura zrobi w sprawie maltretowanego dziecka, Oli .
~ego
09-03-2011 / 19:20
5 tysięcy za niemanie dowodu. A może ten poje..y rząd zacznie nam drukować numery na rękach a najlepiej tatułować jak w obozach koncentracyjnych bo do tego dochodzi "demokracja" w RP. Co na to Białoruś? Bo wiedzę iż do Białorusi to nam z tymi zasrańcami , rządem, sędziami i prokuratorami czyli z immunitetami daleko.
~AFERY I BEZPRAWIE
09-03-2011 / 17:24
Ważne! Działacz Obywatelski, Tadeusz Chołda aresztowany w Krakowie! Źródło: Afery i bezprawie Stowarzyszenie Obrony i Rozwoju Polski, 1.03.2011 r. Bestialskie zatrzymanie w więzieniu w Krakowie – chorego i niewinnego Tadeusza Chołdy – naszego przyjaciela i członka stowarzyszenia SOiRP w Rzeszowie. Zwracamy się z apelem do wszystkich uczestników portali internetowych, którym leży na sercu sprawiedliwa Polska, aby zainteresowały się sprawą Tadeusza Chołdy i publikowały tą sprawę na wszelkich możliwych forach internetowych. Prosimy aby słały także petycje do Prokuratora Generalnego ( email skargi: pk.skargi@ms.gov.pl Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. ) i RPO ( email skargi; https://www.rpo.gov.pl/wniosek/index.php?jezyk=0&poz=2 – o wszczęcie procedury kasacyjnej od postanowienia w sprawie Tadeusza Chłody, który jako osoba niewinna i chora siedzi teraz w więzieniu w Krakowie na ul. Montelupich . Obecnie jest w tamtejszym szpitalu. Wiemy także, a dowodzi tego pismo z więzienia Tadeusza Chołdy, skierowane do Ministra Sprawiedliwości, iż rok temu min. K. Kwiatkowski zadeklarował daleko idącą pomoc. Polecił nawet przypomnienie mu o ich rozmowy i skontaktowanie się z jego asystentem. Nie tknął jednak palcem.!!!! Tadeusza Chołdę zatrzymano w dniu 28.01.2011 r. na terenie Sądu Rejonowego w Krakowie, w trakcie kiedy chciał zapoznać się z aktami sprawy. Najgorsze jest to, iż Tadeusz Chołda jest po przeszczepie rozrusznika serca i wg informacji z dnia 22 lutego stracił przytomność w Areszcie Śledczym w Krakowie, ul. Montelupich 7. Tadeusz Chołda Dlaczego został zatrzymany? Sprawa dotyczy konfliktu ze znanym adwokatem z Krakowa, od którego Tadeusz Chołda wynajął pomieszczenia w celu prowadzenia działalności gospodarczej. Lokal ten wyremontował na własny koszt. Po remoncie lokalu, sprytny krakowski adwokat, wypowiedział mu umowę najmu i zażądał opuszczenia lokalu, bez zwrotu kosztów remontu. W odpowiedzi Tadeusz Chołda zażądał zwrotu nakładów, które poniósł na remont lokalu – co dla zwykłych ludzi jest oczywiste. Ale nie było oczywiste dla adwokata i sądu. Sprytny adwokat na podstawie swoich układów wystąpił do sądu o zwrot przez Tadeusza Chołdę utraconych korzyści, z powodu braku możliwości wynajęcia tego lokalu fikcyjnej firmie izraelskiej. Na okoliczność tą przedstawił nieprawdziwej treści umowę z biura nieruchomości i w ten sposób wykazywał, że ponosił rzekome straty 5000 zł/ miesiąc. To że taka firma izraelska nie istniała, sądu nie interesowało. Wystarczył jak widać „najistotniejszy fakt”, że adwokat – syn sędziego stanu wojennego z Krakowa posiadał fikcyjną papierową umowę propozycji najmu. Z nieznanych nam przyczyn sprawą zajął się sąd karny ( zamiast cywilny – ale tak jest zawsze kiedy mamy do czynienia z ludźmi o określonych układach) i skazał T. Chołdę na 8 miesięcy w zawieszeniu, Adwokat nie dawał jednak dalej za wygraną i podstępnie dążył do odwieszenia wyroku. Osiągnął swój cel kiedy chory Tadeusz Chołda leżał w szpitalu. Krakowski sąd w pośpiechu w tym właśnie czasie bez możliwości obrony odwiesił mu karę. Jak widać w Polsce aby nie ponosić odpowiedzialności trzeba kraść , wyłudzać i oszukiwać na miliony. Tylko wtedy jest się bezkarnym. Ogłasza się upadłość a na drugi dzień tworzy nową firmę. Zaś ci jak Tadeusz Chołda, którzy odważą się stawić opór ludziom z układów lądują w więzieniach a polska prokuratura chętnie bierze w tym udział. I to wszystko dzieje się w Tygodniu Osób Pokrzywdzonych i to przez sędziów i prokuratorów.
~zofia
08-03-2011 / 21:14
Jest nas tylu pokrzywdzonych. Trzeba się zjednoczyc i oskarzyc polski wymiar sprawiedliwosci przed trybunałem w Hadze jako organizację przestępczą
~Rafał ze Szczecinka
08-03-2011 / 20:15
Panie Mariuszu tak właśnie wygląda standardowy proces karny w polskim wydaniu. Dlatego życzę Panu wytrwałości w działaniu. Niech Pan mocno trzyma fason i nie schodzi z obranego kursu. Ja od czternastu lat przerabiam ten sam temat co Pan. Pozdrawiam. www.aferyprawa.eu/Adwokatura/List-otwarty-pokrzywdzonego-Rafala-Krzy www.youtube.com/watch?v=xXTq0vFvRBU www.youtube.com/watch?v=dtqybKEMf2I www.youtube.com/watch?v=EO5F7rvW3nQ www.youtube.com/watch?v=bEolfvl00b8