Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 06-03-2014

Dialog na temat zatarcia skazania przestępstwa warszawskiego sędziego Artura J. i sędziego krośnieńskiego SSO Anny Pasterz.

Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy państwowej i służbowej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości”. - Składając taką przysięgę przed Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej sędzia w służbie i poza służbą zobowiązany jest strzec powagi stanowiska sędziego i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego lub osłabiać zaufanie do jego bezstronności i niezawisłości.

Wysokie standardy jakim powinien sprostać sędzia określiła również Krajowa Rada Sądownictwa w Zbiorze zasad etyki zawodowej sędziów stanowiącym załącznik do uchwały Nr 16/2003 z dnia 19 lutego 2003 r.
Godność sprawowanego urzędu stawia przed sędziami wysokie wymagania, niestety wielu z nich nie potrafi temu sprostać. Badania amerykańskie pokazały, że większość prawników to typowi paranoicy lub psychopaci.
Jak to w prawdziwym "togowym" życiu bywa opisane zostało m.in. w tekście: Trzecia władza po polsku - (nie)odpowiedzialność władzy sądowniczej . W tekście posłużono się ogólno dostępnymi danymi statystycznymi oraz faktami historycznymi. Jednym z dowodów nieetycznego zachowania się sędziego stała się postać Artura J. która chociaż zabił jedna osobę a z drugiej zrobił kalekę - ani jednego dnia nie spędził za kratkami. Tymczasem rowerzysta, który nikomu nie zrobił krzywdy, tylko tak sobie jechał do dziewczyny "na gazie" został skazany w sądzie kołobrzeskim (o tym niedługo napiszemy) prawomocnym wyrokiem? i ma spędzić 6 miesięcy w areszcie. A przecież popełnił tylko wykroczenie.... Czy ktoś kiedyś pisał, że wszyscy są równi wobec prawa? Albo gość był pijany, albo w sądach mamy bezprawie, liczą się tylko układy i kaasa, a tzw. III władza to typowo zorganizowana przestęcza mafijna organizacja... 
Biedny, poszkodowany, jednak prawomocnym wyrokiem sędzia Artur J. musiał parę latek tworzyć hauturę w formie poradctwa prawniczego aż do zatarcia jego wyroku, po czym zastraszał  wszystkich dziennikarzy nakazując im wymarzać jego historię z portali i gazet. Aż trafila kosa na kamień - redaktor AFER PRAWA Z. Raczkowski nie wystraszył się gróźb sędziego - w końcu jakby nie było to media są IV najwyższą wladzą o czym niejeden funkcjonariusz czy poseł przekonał się :-)

Zdeterminowany Artur wniósł do Sądu Okręgowego w Krośnie przeciw Raczkowskiemu "Pozew o ochronę dóbr osobistych" w związku z zniesławieniem go z art.212 §2kk, w związku z zatarciem skazania.... takie masło maślane, które do rozwiązania dostała bląd-specjalistka od spraw rozwodowych, opisywana od 10 lat przez nas wielokrotnie SSO Anna Pasterz. 

Ponieważ ani sędzina, ani Raczkowski nie wiedział jakim trybem sprawa ma być w końcu prowadzona, dla wyrównania równowagi stron wniósł o przyznanie mu adwokata z urzędu ponieważ w takiej samej sprawie - pomówiony subiektywnie poczuł się wadowicki komornik A. Urbanowicz który okradał dłużników - w tym samym sądzie w 2013r. jako pozwany miał już raz przyznanego mu adwokata. Jednak A. Pasterz bezpodstawnie odmówiła mu tego prawa do obrony. Przewodnicząca nawet nie wiedziała, że pierwsza rozprawa musi być ugodowa, nie wiedziała też, że momentem popełnienia zniesławienia w Internecie jest chwila publikacji tekstu - wyrok Sądu Najwyższego (sygn. akt I KZP 7/10) - i na wniosek pozwanego po prostu nie odrzuciła pozwu Artura J. z uwagi na znaczne przedawnienie jego roszczeń. Ponadto zgodnie z KPC: Art. 217. [Termin przedstawienia faktów i dowodów] § 1. Strona może aż do zamknięcia rozprawy przytaczać okoliczności faktyczne i dowody na uzasadnienie swych wniosków lub dla odparcia wniosków i twierdzeń strony przeciwnej. - a sędzia wszystkie wnioski strony odrzucała...
Niestety prawnicy byli i są do tej pory kształceni metodą komunistyczną - sędzia czy prokurator ma być mierny, bierny ale wierny władzy... tylko po upadku komuny jakiej władzy ?  
Z uwagi na ewidentną niekompetencje, stronniczość, a być może chorobę psychiczną (dziwne zachowanie)  przewodniczacej Anny Pasterz ostatecznie sprawa z dnia 03.03.2014r. zakończyła się wnioskiem o jej wyłączenie.  


Wielokrotnie, praktycznie każdy rząd zmieniał historię Polski, dlatego zapewnie Artur J. z (wykształcenia humanista po historii),  uznał że za samo zatarcie "z urzędu" jego przestępstwa spowoduje kolejną zmianę historii. Każde roszczenia zgodnie z naszym kalekim prawem kiedyś się przedawniają, - a więc i jego - ale jak sędziowie mówią - sam fakt przedawnienia zadłużenia nie jest dowodem, że długu nie było, tylko że  zgodnie z obowiązującym prawem wierzyciel nie może je wyegzekwować od dłużnika. 


Zamieniamy się rolami - powiedzmy że zatarcie skazania dotyczy redaktora Raczkowskiego a nie sędziego Artura J.

Redaktor naczelny, podobnie jak sędzia – kierując całością działań redakcji od strony merytorycznej i odpowiadając za kształt oraz zawartość czasopisma, ale kierując też pracą zespołu dziennikarzy często odpowiadając także za ich przyjmowanie i zwalnianie powinien dawać rękojmię przestrzegania nie tylko prawa, ale także etyki zawodowej,  dobrych obyczajów i właściwych relacji społecznych. 
Auto dialog na temat prawnych aspektów zatarcia skazania w kontekście sprawowanej funkcji redaktora naczelnego prowadzi prawnik Sława Kornacka. 

Czy i w jakich okolicznościach można osobie publicznej przypomnieć, że została kiedyś skazana mimo, że wyrok został zatarty?

Należy to wyraźnie podkreślić, że zatarcie skazania wywołuje skutki jedynie w sferze prawnej (bez względu na to kim jest osoba skazana czy osobą publiczną czy prywatną). Ma to doniosłe znaczenie praktyczne. W świetle prawa bowiem skazanie, które uległo zatarciu, uważa się za niebyłe. Należy przy tym podkreślić, że istotę zatarcia skazania stanowi nie rzeczywistość lecz fikcja niekaralności, która wiąże nie tylko organy wymiaru sprawiedliwości, ale także inne organy sprawujące funkcje publiczne.

Zatarcie skazania powoduje, że były skazany ma prawo podawać się za niekaranego, np. wypełniając kwestionariusz osobowy, czy składając zeznania. Także inne osoby nie mają prawa wyciągać w stosunku do byłego skazanego skutków prawnych z faktu skazania, które uległo zatarciu. Sąd Najwyższy, na gruncie art. 110 k.k. z 1969 roku, będącego odpowiednikiem art. 106 k.k., uznał, że nie można powoływać się na uprzednią karalność oskarżonego, Ktoś powie, że stosując ten tok rozumowania, należałoby informowanie o skazaniu, które uległo zatarciu, uznać za nieprawdę skoro w świetle prawa skazanie, które uległo zatarciu, uważa się za niebyłe. Jednakże możliwość przyjęcia takiej interpretacji budzi zasadne wątpliwości. „Prawdziwość ” jako znamię kontratypu (okoliczność wyłączająca karną bezprawność czynu) z art. 213 k.k. jest bowiem interpretowana dosłownie, literalnie. „Prawdziwy” – to znaczy „odpowiadający rzeczywistości” . Mówiąc prościej zatarcie skazania nie zaciera prawdy materialnej, która związana jest z życiem, z życiorysem skazanego. Konsekwencją tego jest dopuszczalność w pewnych okolicznościach przypomnienia o skazaniu, mimo, że uległo ono zatarciu. Można się na nie powoływać, gdy w grę wchodzi interes społeczny np. w publikacjach naukowych czy popularnonaukowych konieczność pomijania informacji o takich skazaniach prowadziłaby do białych plam na kartach historii. Jest to pogląd prezentowany m.in. przez prof. Lecha Gardockiego - „...nie ma powodu, by w opracowaniu historycznym fakt skazania jakiejś osoby był pomijany, ponieważ zostało ono prawnie zatarte". W taki sam sposób mogą o tym mówić np. dziennikarze dokonując oceny takiej osoby na bazie etyczno moralnej wtedy gdy wchodzi w grę interes społeczny.

Czy podniesienie faktu skazania w ramach rzeczowej informacji może skutkować odpowiedzialnością za naruszenie dóbr osobistych czy zniesławienia?

Jeśli fakt zatartego skazania jest podniesiony publicznie, zawsze musi to leżeć w uzasadnionym interesie społecznym, inaczej bowiem wchodzi w grę odpowiedzialność za zniesławienie np. gdy zatarta karalność jest wywlekana z czystej złośliwości i chęci szkodzenia np. osobie, która z życiem publicznym nie ma nic wspólnego. To znaczy, że informacja taka musi być uzasadniona merytorycznie i musi zachodzić związek teraźniejszości tej osoby (najczęściej publicznej) z jej życiorysem. Jeśli taki związek występuje, to przypomnienie karalności nie może być uznane za działanie bezprawne. Ale są to kategorie ocenne, a zatem to zdanie orzekającego decyduje o tym czy ujawnienie lub przypomnienie zdarzeń z przeszłości leży w interesie publicznym czy nie.

Czy osoba skazana, która odsiedziała wyrok, a potem został on zatarty powinna pełnić funkcje redaktora naczelnego znanego tygodnika?

W uchwale z 27 listopada 1984 roku Sąd Najwyższy stwierdził, iż „...okoliczność, że skazanie za określone przestępstwo uległo zatarciu [...], nie wyłącza możliwości oceny zachowania się osoby, w stosunku do której zatarcie nastąpiło, celem ustalenia, czy spełnia ona warunki z ustawy [...] o szczególnych uprawnieniach kombatantów [...] do uzyskania świadczeń w tej ustawie przewidzianych”.

W uzasadnieniu tego stanowiska wskazano m.in., że „Zatarcie skazania prowadzi do unicestwienia prawnych skutków skazania. Okoliczność ta może mieć oczywiście nie tylko znaczenie karnoprawne, gdyby chodziło o stwierdzenie recydywy, ale ma także znaczenie społeczne ze względu na konsekwencję ujawnienia poprzedniego ukarania dla stosunków społecznych skazanego. Taki charakter i skutek zatarcia skazania występuje przede wszystkim w przypadku oceny danej osoby w świetle obowiązujących przepisów prawnych, jej praw i obowiązków. 
Nie oznacza to jednak, aby fakt uprzedniego skazania był obojętny w tej sferze stosunków społecznych, w których znaczenie ma nie tylko ocena prawna, lecz także, a nawet przede wszystkim, ocena etyczno-moralna danej osoby

Wracając do pytania w kontekście redaktora naczelnego, osoba piastująca tę funkcję - kieruje całością działań redakcji od strony merytorycznej i odpowiada za kształt oraz zawartość czasopisma, ale kieruje też pracą zespołu dziennikarzy, często odpowiadając także za ich przyjmowanie i zwalnianie powinna więc dawać rękojmię przestrzegania nie tylko prawa, ale także etyki zawodowej,  dobrych obyczajów i właściwych relacji społecznych.

Fakt skazania nie jest obojętny dla oceny etyczno moralnej osoby piastującej stanowisko redaktora naczelnego i w takim kontekście możemy publicznie rozważać czy osoba z zaszarganą przeszłością, powinna pełnić funkcje redaktora naczelnego. Możemy zastanawiać się czy zakres odpowiedzialności wynikającej z etyki zawodu, dobrych obyczajów i rzetelnych relacji społecznych spoczywający na barkach redaktora naczelnego predysponuje do tego, by osoba z przeszłością kryminalną mogła to stanowisko godnie piastować. I w takim sensie dyskusja publiczna jest tu dopuszczalna i uzasadniona albowiem zawód redaktora publicznego jest zawodem wyjątkowym, gdzie życiorys odgrywa niebagatelną rolę w kontekście etyki, moralności i relacji społecznych z tym związanych.

W takim kontekście domaganie się przez skazanego, którego wyrok został zatarty usuwania z portali materiałów podnoszących te kwestie, grożąc sankcjami karnymi stanowi pogwałcenie praw jednostki do krytyki i dialogu na łamach prasy do tego typu społecznie uzasadnionej dyskusji. Jest to zastraszanie w obliczu prawa, bo kto jak kto, ale redaktor naczelny powinien znać dopuszczalne granice dyskusji publicznej w takich sprawach i być ich świadom. To może stanowić dowód na to, że etyczno moralna postawa takiej osoby budzi poważne wątpliwości. I tu nie ma znaczenia czy działa sama czy przez pełnomocnika. Oczywiście przed "pięścią" wiele osób się cofnie, zwłaszcza gdy tę "pięść" wystawia osoba, która w swoim życiorysie ma "sprawki", których zwykły obywatel może się lękać...  powstaje zatem pytanie, kto i w jakim zakresie przed tego typu działaniami może nas dziennikarzy chronić... gdy, na redaktora naczelnego liczyć nie można...

Źródło:
Magdalena Błaszczyk WPiA UW
"INSTYTUCJA ZATARCIA SKAZANIA W POLSKIM PRAWIE KARNYM"

Więcej o przestępstwach popełnionych przez sędziów krośnieńskich, rzeszowskich, sanockich

Anna Pasterz - pytanie gdzie naprawde jest dobra
Krosno - SSO Piotr Bartnik (typowy paranoik) - jak mafia sądowa okrada społeczeństwo - z cyklu patologie polskiego sądownictwa.
mafijny psychopata były szef Sądu Okregowego w Krośnie Zbigniew Dziewulski

Z cyklu "patologia systemu sądownictwa" - zrób sobie własną gazetę, lub czasopismo internetcie :-)
NA PRZYKŁADZIE MATACZENIA SĘDZIÓW KROŚNIEŃSKICH

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe 
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
aferyprawa@gmail.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.


Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~aDAM
11-03-2014 / 09:33
We Wrocławskich sądach to standard np. szef justiti Szewioła, Prokurator Karpina. Widziałam dowody korupcyjne. A dyr Dolnośląskiej Izby Skarbowej no ten Aresztowany w Pracy słyszałam, że znowu jest dyrektorem. A Zabójstwo Aleksandra Salomona czy p. Marchela polska.newsweek.pl/tato-go-zmiksowal,91007,1,1.html
~jerozolita
11-03-2014 / 09:15
niedawno rozmawiam z urzędnikiem u. miasta Wrocław. Narzekamy na wszystko co nam P0litycy zgotowali. Ale Pytam się czemu nie chodzi na protesty. A Ona , że nagrywają a P0tem ludzie z protestów sa martwi znajdowani. Zaraz nagrywa P0licja, którą nadzorują sądy i prokuratury. - Znaczy się ONI zlecają zabójstwa niewygodnych ludzi? Mam to zarejestrowane!!!
~ak
11-03-2014 / 08:00
Redaktorze Raczkowski, od 5 dni nie daje Pan znaku życia. Stało się coś?
~odcisk
09-03-2014 / 18:57
Hipotetyczno – faktyczne rozważanie dotyczące powyższej publikacji. Osoba kierująca działem administracji rządowej, czyli minister z mocy Konstytucji jest uprawniony do wydawania rozporządzeń. Rozporządzenie, to akt normatywny wydawany na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie. Minister wydając rozporządzenie przekracza swoje uprawnienie i w wydanym rozporządzeniu reguluje sprawy, których ustawa nie zawierała. Prokurator odmawia wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Decyzja prokuratora wynika z Konstytucji, która stanowi, że członkowie Rady Ministrów ponoszą odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu za naruszenie Konstytucji lub ustawy, a także za przestępstwa popełnione w związku z zajmowanym stanowiskiem. PYTANIE – czy o takim ministrze można powiedzieć, że jest przestępcą, gdyż wobec prawa ponoć jesteśmy równi???
~obserwator
06-03-2014 / 21:14
Departament Stanu USA opublikował raport o przestrzeganiu praw człowieka na świecie w 2013 r. W tym roku zawiera on więcej informacji na temat korupcji na szczeblach władzy i ograniczenia praw pracowniczych. Wśród najpoważniejszych problemów w zakresie przestrzegania praw człowieka w Polsce są nieefektywny system sądowniczy i długotrwałe procedury sądowe, które utrudniają realizację sprawiedliwości. Autorzy raportu zauważają, że korupcja w Polsce wciąż stanowi problem, przytaczając przypadki korupcji na różnych szczeblach władzy w ubiegłym roku. „29 września Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała prezydenta Tarnowa w związku z podejrzeniem o przyjęcie łapówki w wysokości 50 tys. zł. (…) Policja zatrzymała również przedstawiciela miasta oraz pięciu właścicieli firm budowlanych zamieszanych w łamanie procedur przetargowych, co doprowadziło zdaniem mediów do podrożenia budowy autostrady A4 o 25 mln zł." - czytamy w raporcie. Human Rights pisze też o 20 osobach, w tym byłym wiceministrze MSWiA, wiceprezesie GUS i dyrektorze z MSZ, którymi zainteresowało się CBA w związku z przetargami. Co ciekawe, Human Rights błędnie nadużywa słowa "arrested" opisując powyższe wydarzenia (pełny raport). W raporcie przytoczono również okoliczności dymisji Waldemara Skrzypczaka ze stanowiska wiceministra w MON. Wiceminister podał się do dymisji w związku z listem, który wysłał w marcu do gen. Shmai Aveliego, dyrektora generalnego w resorcie obrony Izraela. W liście Skrzypczak wyraża nadzieję na wygranie przetargu na sprzedaż samolotów bezzałogowych (dronów) do Polski przez izraelski koncern Elbit Systems.
~ak
06-03-2014 / 17:40
"Większość prawników to typowi paranoicy lub psychopaci". Bingo! Redaktorze Raczkowski, proszę to sobie zapamiętać: w III RP od interesu publicznego ważniejszy jest interes mafii prawniczej...
~poszkodowany
06-03-2014 / 11:18
Jak najbardziej popieram opinie redaktora Raczkowskiego wyrażoną w tekście. W sądzie krośnieńskim pracują chorzy umysłowo skorumpowani psychopaci. Przez tych debili straciłem dorobek życia i mam dalej długi. Koniecznie chcę z Panem się spotkać.