Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
15 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Zygmunt Kapusta, były szef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, 
bez wątpienia członek GTW, zaufany nie tyle może byłego ministra Kurczuka, czy Kazimierza Olejnika, ile szefa MSWiA Krzysztofa Janika, czyli zwierzchnika Sobótki.
Kapusta jest zamieszany w szereg afer na najwyższym szczeblu państwowym. Prokuratura przyjęła "dymisję?" Kapusty w kwietniu 2004r.  Jego reaktywacja we wrześniu do Biura Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej potwierdza fakt, że to tam jest ostoja skompromitowanych urzędników.

Ten niewysoki, ale ambitny mężczyzna z charakterystycznym wąsikiem zrobił oszałamiającą karierę, choć trudno w jego prawniczym życiorysie doszukać się spektakularnych sukcesów. Pochodzi on z małej wiochy obok Kraśnika - Janowa Lubelskiego.  Pracę rozpoczął w 1981 r. w Prokuraturze Rejonowej we Włodawie, potem w Lublinie. Po dymisji  Kapusta miał być szeregowym prokuratorem Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Na szefa Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Kapustę powołał b. minister sprawiedliwości Lech Kaczyński. Później mówił, że był to jego największy błąd personalny. Prokuratura Apelacyjna w Warszawie jest największą z wszystkich w kraju, w jej zasięgu są też najgłośniejsze śledztwa kryminalne, polityczne i gospodarcze. Sam Kapusta, jak rasowy polityk jest elastyczny jak guma i potrafi przykleić się do każdego układu rządzącego. Najsurowsza krytyka spadła na tę prokuraturę za sposób prowadzenia sprawy Rywina - przede wszystkim ze strony niektórych posłów z sejmowej komisji śledczej. Najbardziej zaszkodziła mu sprawa Wieczerzaka, w której okazało się, że akt oskarżenia oparto o przeszacowaną opinię biegłej, której kompetencja jest obecnie poddawana w wątpliwość. Dziennikarze obserwujący śledztwo od początku dostrzegali pewne napięcie między Wieczerzakiem a szefem prokuratury apelacyjnej Zygmuntem Kapustą. To było coś więcej niż relacje oskarżonego z oskarżycielem. Siedząc w areszcie, Wieczerzak wielokrotnie oskarżał Kapustę o fabrykowanie dowodów i o to, że prokuratura nie przelała na jego konto bankowe znalezionych w jego domu pieniędzy. Z kolei w połowie 2002 r. media doniosły, że Kapuście ktoś oferował 5 milionów zł w zamian za wolność Wieczerzaka. Jednak prokuratura umarzała postępowania w tych sprawach. Realny konflikt czy tylko zasłona dymna, skrywająca dawną znajomość Wieczerzaka z Kapustą?

     "Życie Warszawy" dotarło do zeznań przesłuchiwanych w Katowicach w sprawie Orlenu prokuratorów. Wynika z nich, że swój udział w zatrzymaniu byłego szefa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego miał też Zygmunt Kapusta, który był wówczas szefem warszawskiej prokuratury. Przesłuchiwani w Katowicach prokuratorzy mieli zeznać, że Kapusta nie tylko wiedział o planowanym przez UOP zatrzymaniu Modrzejewskiego, ale również akceptował te działania.

      Pomimo tego na koniec września 2004r prokurator Kapusta zostaje reaktywowany i wraca do Biura Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej. Aktualnie nadzoruje Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie i podległe jej prokuratury okręgowe w Warszawie, Płocku i Ostrołęce - powiedział Napierski. Żeby pogrzebać sprawę Rywina?  Nie ma więc szans na śledztwo w sprawie raportu Zbigniewa Ziobro, ponieważ to on współdecydował o tym, że organa ścigania uznały, iż grupy trzymającej władzę nie było. 
     Niespodziewanym awansem Kapusty oburzeni są posłowie. - To skandal. Otrzymując funkcję nadzorcy, pan Kapusta dostał jeszcze większe uprawnienia i ma większe możliwości wpływania na swoich podwładnych - mówi nam Zbigniew Wassermann (PiS), wiceszef sejmowej komisji śledczej ds. Orlenu. - Zaskakująca jest postawa prokuratora generalnego Andrzeja Kalwasa  , który powierzył mu tę funkcję. Ciekawe, że Kalwas był też platformą ratunkową swojego poprzednika Marka Sadowskiego.

    Działania Zygmunta Kapusty w prokuratorzy apelacyjnej budziły w ostatnich latach wiele kontrowersji. Przy okazji sprawy Rywina okazało się, że wpływał na podległych mu prokuratorów, o czym przed komisją śledczą mówiła była prokurator Wanda Marciniak. Jednym z przykładów było to, że prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie Rywina przed przesłuchaniem Leszka Millera dostali na kartce pytania, jakie mają zadać premierowi i jakie ostatecznie zadali. Pod rządami Kapusty prokuratura umorzyła także śledztwo w sprawie byłego premiera Leszka Millera, który członka komisji śledczej Zbigniewa Ziobro nazwał "zerem". Uznano także, że Lew Rywin działał sam i tylko przeciw niemu skierowano do sądu akt oskarżenia. Warszawscy prokuratorzy mówią o częstych wizytach prok. Kapusty w prokuraturach apelacyjnej i okręgowej. - Chodzi po korytarzach, wypytuje nas o różne śledztwa, godzinami siedzi u naszych szefów. Nic się nie zmieniło - jego odwołanie było na pokaz. Prokurator Kapusta ma bardzo istotny wpływ na prowadzenie spraw - mówią nasi rozmówcy.
 
     Prokurator Kapusta bronił też ambitnie prokurator Sawickiej, sugerując, że na wspólnej imprezie sylwestrowej z oskarżonymi mogła paść ofiarą prowokacji. 
     Odmówił też wzglądu  do akt w wyjaśnienia zeznań Jarosława Sokołowskiego. „Masy” – świadka koronnego w procesie gangu pruszkowskiego sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, choć jej członkowie mają dostęp do najściślejszych tajemnic państwowych. Masa w swoich wyjaśnieniach mówił o związkach mafii z politykami, policjantami i prokuratorami, podając konkretne nazwiska. Opowiadał o współpracy "Pruszkowa" z SLD w przynoszącym ogromne zyski interesie na automatach do gier, ale także m.in. o powiązaniach i wspólnych przedsięwzięciach z gangiem Bogdana T., byłego przewodniczącego Rady Warszawy z nadania AWS. Prokuratorzy w ogóle nie podjęli tych wątków, mimo że od chwili złożenia przez Masę wyjaśnień upłynęły trzy lata. Po ujawnieniu tych faktów przez tygodnik  „Wprost” w publikacji zatytułowanej „To tylko mafia” zarządził postępowanie, z art. 266 § 2 kodeksu karnego - dotyczy to ujawnienia tajemnicy służbowej. 

     Nie popisał się też prokurator Kapusta w sprawie zabójstwa byłego Komendanta Głównego Policji Marka Papały. Po pięciu latach dochodzenia prokuratura postawiła zarzut przebywającemu w śląskim więzieniu gangsterowi Ryszardowi B. Podejrzany należał do pruszkowskiej grupy przestępczej. Marek Papała został zastrzelony 25 czerwca 1998 roku przed własnym domem w Warszawie. Na razie postawiono Ryszardowi B.  dwa zarzuty. Pierwszy - nakłanianie do zabójstwa byłego komendanta, drugi współudział w zbrodni. Wszystko oczywiście bez dowodów. Ryszardowi B. postawiono te zarzuty, ponieważ to zabójca na zlecenie. Jest podejrzany o zabójstwo Pershinga bossa pruszkowskiej mafii, dlatego można mu dołożyć i Papałę. A może chodzi o Ryszarda Niemczyka, który był zleceniodawcą zabójstwa? Czy chodziło o ukrycie ogromnej afery kryminalnej? Czy ma ona również kontekst polityczny? To zadanie dla prokuratury, ale nic nie wskazuje, że przy nadzorze Kapusty kiedykolwiek zostanie wyjaśnione. Kapusta w lutym 2002 roku doprowadził do zwolnienia zatrzymanego Edwarda M., rzekomego zleceniodawcy zabójcy gen. Papały. Wydał pisemne polecenie prokuratorowi, prowadzącemu śledztwo w sprawie zabójstwa generała Papały, aby nie przedstawiał zatrzymanemu Edwardowi M. (milionerowi z USA) zarzutów w związku z domniemanym zleceniem zabójstwa, co pociągnęłoby automatycznie aresztowanie. Zwolniony z zatrzymania Edward M. pojechał na przyjęcie wydawane przez Romana Kurnika, doradcę szefa MSWiA, na którym był minister Krzysztof Janik i jego zastępca Zbigniew Sobotka. Wkrótce M. wyjechał z kraju, co uniemożliwia przesłuchanie go. Na znak protestu wówczas zrezygnował z funkcji szefa Prokuratury Okręgowej w Warszawie Jerzy Łabuda - mówi E.

   Oczywiście, że prokurator Kapusta jako jedyny przesłuchiwał prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w związku z aferą Rywina. Czy był wspólny koniaczek? -  nie dowiemy się, ponieważ żadna strona nie ujawniła o czym i o kim były te rozmowy...
      Jako ciekawostkę w tej sprawie  można podać, ze prokuratura pod przywództwem Z. Kapusty skupiła się na przesłuchiwaniu billingów rozmów i świadków, m.in. redaktora Urbana i jego żony,  Michnika i całej Agory,
a olała billingi Włodzimierza Czarzastego, kancelarii premiera,  itd.
       Kolejna ciekawostka, to nadzór w sprawie posłów którzy głosowali na dwie ręce. Postępowanie prowadzone w kierunku artykułu 271 kodeksu karnego, tam w paragrafie 1 jest zagrożenie karą od trzech miesięcy do lat pięciu. Możemy się pośmiać, że kiedykolwiek zostaną ukarani dopóki prokuratorem będzie Zygmunt Kapusta. 

   Z dziennikarskiej rozmowy.  
   Jako szef Zygmunt Kapusta nie używa ostrych słów, nie wydaje rozkazów. Wzywa na rozmowę i mówi z troską: "Może sprawę, którą się pan zajmuje, dałoby się doprowadzić do końca. Na przykład odstąpić. Niech pan się zastanowi. Oczywiście wszystko musi być zgodne z prawem". Pełno w sugestiach Kapusty niedomówień, nic kategorycznego. Bada, jak przyjęta zostanie propozycja? Czy mu ulegnę, czy się postawię? - relacjonuje prokurator.
- I co pan robi?
- Lawiruję - odpowiada prokurator. - Koledzy, którzy postawili na swoim, są już na bocznym torze, bez szans na awans. Albo odeszli z zawodu.
    Przykładem jest Andrzej Janecki. 
W styczniu 2002 roku prokurator Kapusta skłaniał szefa śródmiejskiej prokuratury Andrzeja Janeckiego do "ukręcenia" sprawy Karola Świątkowskiego, likwidatora SdRP. Świątkowski nie dopuścił pracowników Urzędu Kontroli Skarbowej do dokumentów finansowych SdRP. Zajęła się tym prokuratura, przygotowała akt oskarżenia i skierowała go do sądu. Kapusta wezwał Janeckiego. Powiedział, że zwrócili się do niego ludzie lewicy, aby rozważyć sprawę Świątkowskiego. Świątkowski miał zostać wiceministrem sprawiedliwości. Kapusta nie wydał żadnego polecenia, tylko czekał, co zrobi Janecki. Prokuratura śródmiejska jednak nie mogła unieważnić wszczęcia podjętego śledztwa wobec Świątkowskiego. Janecki decyzję przedstawił na piśmie i wybrał się na urlop. Wtedy Kapusta wezwał mającą zwolnienie lekarskie jego zastępczynię Katarzynę Bosiakowską. Wydał polecenie, by zapoznała się z aktami sprawy Świątkowskiego i wydała opinię na temat możliwości jej umorzenia. Bosiakowska po przeczytaniu akt uznała, że akt oskarżenia jest całkowicie zasadny. Napisała notatkę służbową. Wówczas blady Kapusta pytał szefa Prokuratury Okręgowej Jerzego Łabudę: "Jurek, co my zrobimy?". Wiedział dobrze, co zrobić, tylko grał.

O dalszych losach Janeckiego opowie prokurator C. Spotykamy się w barku Szpitala Bródnowskiego, gdzie C. odwiedzał chorego. Prokurator C. uczestniczył pod koniec lutego 2003 roku w naradzie z ministrem Grzegorzem Kurczukiem. Mówi C.: - Zygmunt Kapusta powiedział wtedy, że w śródmiejskiej prokuraturze jest ukrywana od lat sprawa przeciwko Rywinowi o naruszenie znaku handlowego jego firmy Heritage. Minister Kurczuk był wyraźnie przestraszony. Rywin, wróg publiczny, a prokuratura zaniedbuje sprawę go dotyczącą. Kapusta wiedział o tym postępowaniu od pół roku, ale wyciągnął sprawę na spotkaniu z ministrem, by pogrążyć Janeckiego. Kilka dni później prokurator krajowy wręczył Janeckiemu decyzję o odwołaniu z szefa Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście. Aby uśmierzyć oburzenie mediów spowodowane odwołaniem Janeckiego, z apelacji przeciekła do prasy informacja, że w śródmiejskiej prokuraturze ukrywano kolejną sprawę - "prania" pieniędzy przez firmy Lwa Rywina. Takiego przestępstwa w ogóle nie było. Zrobiło się tylko zamieszanie.

Niewidzialne sterowanie -  Kapusta wywiera na nas presję, abyśmy po jego myśli prowadzili śledztwa, czyli na zamówienie polityczne. Ale udowodnić to jest trudno. Tym bardziej że osoby, które się postawiły - odeszły z prokuratury albo pożegnały się ze stanowiskami. One jednak nie powiedzą o swych kłopotach z Kapustą - mówi D. Kapusta interesuje się wszystkim, zbiera haki. Lubi donosy - przekonuje prokurator. Uważam Kapustę za osobę szkodliwą dla wymiaru sprawiedliwości, "psującą krew". W ostatnich latach z prokuratury okręgowej i rejonowych odeszło sporo dobrze zapowiadających się prokuratorów, mających od 30 do 35 lat. Nie mieli złych doświadczeń, zawód traktowali z pasją. I zderzyli się z Kapustą. Takiego jak on nie było w prokuraturze od 1989 roku. Nie przypomina oczywiście osławionej prokurator Bardonowej, ale posiada władzę, jakiej ona nie miała. Zygmunt Kapusta przeniósł do stolicy normę prokuratora z małego miasteczka. I to do Warszawy nie przystoi, wręcz razi. A co on może tu zaoferować? Na szacunek nie może liczyć. Robi więc wszystko, by pracownicy się go bali. A oni się go przestraszyli.

     Wszystko jednak wskazuje, ze podobnie jak afera Rywina doprowadziła do upadku Millera, to afera   PKN Orlen doprowadzi do skasowania, tym razem już trwałego Prokuratora Krajowego Zygmunta Kapusty i nie tylko jego... Potwierdzają to zeznania osób mówiących, że jest tą sprawą "niespotykanie zainteresowany" ???, zresztą nie tylko o jego "życie" w tej sprawie chodzi...
     Zygmunt Kapusta żąda autoryzacji wszystkich  wypowiedzi. Jestem "wolnym publiczystą" , chętnie się z nim spotkam, albo zamieszczę jego wyjaśnienia w witrynie. Na dzień dzisiejszy korzystam z prawa konstytucyjnego do wolności wypowiedzi.  cdn.


i mamy dodkowe ciekawostki: 
Warszawa (PAP) - W środę 29.09.2004r komisja śledcza ds. PKN Orlen zakończyła posiedzenie, podczas którego przesłuchała prokuratorów Zygmunta Kapustę oraz Jerzego Łabudę. Zygmunt Kapusta powiedział w  że 7 lutego 2002 r. zastępca prokuratora generalnego Ryszard Stefański przekazał mu, iż prokuratura okręgowa opieszale prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości w NFI, którym niegdyś kierował Andrzej Modrzejewski. Przy konfrontacji obaj zarzucali sobie kłamstwa i mataczenie w sprawi. Jednak sejmowa komisja śledcza badająca sprawę PKN Orlen jednogłośnie zdecydowała o skierowaniu do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zastępcę Prokuratora Generalnego Ryszarda Stefańskiego. Komisja uznała, że mógł on skłamać składając swoje zeznania przed komisją.

Ale ostatnią atrakcją, która dostarczył Kapusta jest kradzież słynnego już  notatnika prokuratora. Miał tam też zapisane donosy na innych prokuratorów. Podobno Kapusta został 19.10.04r napadnięty na ulicy Brzeskiej, w dzielnicy Praga Północ, jak wybierał się piechotą? do Katowic, aby właśnie okazać prokuratorom swój notatnik. Nieznany sprawca [ nie jest w stanie go opisać] podobno wyrwał mu teczkę, w której był notatnik. Tak szedł sobie sam - widocznie w jakiejś "pomroczności intelektualnej", a może po pijanemu? Czy ta wirusowe zapalenie mózgu, które opanowało organy władzy podkarpackiej dotarło już do Warszawy? Na zapiski z niego Kapusta powoływał się przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen podczas konfrontacji z b. zastępcą prokuratora generalnego Ryszardem Stefańskim. Szef komisji Józef Gruszka (PSL) powiedział dziennikarzom w Sejmie, że sam chciałby wiedzieć, czy to przypadek, czy "rzeczywiście stało się to z czyjejś inspiracji". W każdym razie, jak twierdzą "uczciwi" złodzieje z Brzeskiej pytani przez TVN i RFM FM nic takiego na pewno nie było... 
Członek komisji Antoni Macierewicz (RKN) też nie wierzy w przypadkowość kradzieży. Jestem dodatkowo zakłopotany, bo, jak się okazało, prokuratura nigdy nie zabezpieczyła notatnika - dodał. Podkreślił też, że Kapusta był kilka razy wzywany do Katowic, żeby notatnik mógł być oceniony pod kątem jego wiarygodności. I jak się już w końcu wybrał, to wtedy go napadnięto - dodał, ciekawy splot okoliczności?
Według wiceszefa komisji Zbigniewa Wassermanna (PiS), sytuację można interpretować dwojako: "jako wersję kryminalną i niekryminalną" - niekryminalna wersja to jest taka, że ktoś wiedział, że prokurator Kapusta konkretnie w tym dniu jedzie. "Czyli to nie był przypadek?" - pytali dziennikarze. Nie chcę stawiać tez kategorycznych. Stawiam równouprawnioną, alternatywną wersję - trzeba to po prostu wyjaśnić - odparł. 
Wasserman dodał, że w notatniku Kapusty były też adnotacje związane ze śmiercią b. komendanta policji Marka Papały i "innymi bulwersującymi sprawami w warszawskich prokuraturach". 
Wydział ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie kradzieży dokumentów należących do Kapusty. Został on już przesłuchany jako pokrzywdzony. To kolejna kradzież dokumentów dotyczących sprawy PKN Orlen. 11 października w centrum Warszawy zostało okradzione volvo należące do b. ministra skarbu Wiesława Kaczmarka. Z samochodu zginął laptop, w którym Kaczmarek miał dane związane z PKN Orlen. 
Jakieś dziwne fatum ogarnia aferę orlen-gate... 

Nowe publikacje o tematyce aferalnej i korupcyjnej: 
ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI - JAKI PREZYDENT, TAKIE PAŃSTWO
KIM NAPRAWDĘ JEST PREZYDENT R.P.???? ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI, CZY MOŻE STOLZMAN???
NIEZNANE FAKTY Z ŻYCIA KWAŚNIEWSKIEGO - KOLEJNA AFERA SLD?
"CZY JOLANTA KWAŚNIEWSKA  MA SZANSE  ZOSTAĆ PREZYDENTEM RZECZPOSPOLITEJ???"
czy fundacje "piorą pieniądze?" , zostały tylko krzyż narodu polskiego? - Judaizm, czyli "Jak rozpoznać Żyda".
10 kłamstw Aleksandra Kwaśniewskiego??? - a co na to Unia Europejska ? - podaj dalej...

TAJNE - JAWNE TAJEMNICE PAŃSTWOWE?
Raport o działalności pułkownika Władimira Ałganowa z KGB w sprawach:
Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, Premiera Józefa Oleksego i Leszka Millera, szefa MSWiA oraz Ministra Spraw Zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza, Ministra Skarbu Wiesława Kaczmarka, oraz biznesmena Jana Kulczyka.
Jedwabne tylko dla Żydów? i witryna OBYWATELSKIE NIEPOSŁUSZEŃSTWO  i dodatkowo:

Tym samym dochodzimy do setna sprawy, czy "Raportu o stanie sądownictwa polskiego"

Zapraszamy sędziów i adwokatów zamieszanych w przekręty do "czarnej listy" Raczkowskiego... miłego towarzystwa wzajemnej  adoracji ... 

www.aferyprawa.com - Niezależne Wydawnictwo Internetowe "AFERY - KORUPCJA - BEZPRAWIE" Ogólnopolskiego Ruchu Praw Obywatelskich 
i Walki z Korupcją.
prowadzi: (-)  ZDZISŁAW RACZKOWSKI.
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.