Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
12 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 13-03-2011

Podlaski Wymiar Niesprawiedliwości II. Białostocka sądowo-prokuratorska mafia na służbie białoruskiego dyktatora Lukaszenko ?

         Czyli kolejna opowieść o tym jak kupione przez białoruskie służby specjalne funkcjonariuszy białostockiego wymiaru sprawiedliwości fabrykują  za  nasze pieniądze dowody przeciwko białoruskiemu patriocie i obrońcę praw człowieka w tym kraju Andrieju Żukowiec / Joukovets.

             W dniu 11 marca 2011 r. w Sądzie Rejonowym w Białymstoku  w sprawie karnej  III K 3545/07 odbyła się przesłuchanie pierwszego świadka oskarżenie, zamieszkującego na Łotwie, przy pomocy wideokonferencji z łotewską stroną. Na marginesie trzeba zauważyć że to było pierwsze przesłuchanie  świadka oskarżenia za 11 lat postępowania karnego w Polsce w sprawie o rzekomego oszustwa bankowe  rzekomo popełnione 17 lat temu przez Andrieja Żukowca / Joukovets. Cala sprawa toczy się na podstawie kserokopii nadesłanych przez białoruskie KGB.

             Afery Prawa już pisały o przestępstwach których dopuścili się przedstawicieli białostockie prawniczej elity oskarżając Andrieja:

 http://www.aferyprawa.eu/Sady/Na-zlecenie-dyktatora-Lukaszenki-Podlaski-Wymiar-Niesprawiedliwosci-przesladuje-od-10-lat-bialoruskiego-opozycjoniste...
Wszystkie te przekręty kosztowali budżetu państwa na dany moment ponad 1500 000 złotych i ta kwota ta nie jest ostateczna. Wydają się kolejne pieniądze, liczące setki tysięcy złotych  na nowe tłumaczenia  i na wideokonferencji z zagranicą. Budżet polskiego państwa jest wielki i taka kwota wydana na załatwienie prywatnych interesów uczestników białostockiej prawniczej mafii jest skromną inwestycja w „dobro wymiaru sprawiedliwości”.

W trakcie wyżej wskazanej wideokonferencji po uzyskaniu obciążającego Andrieja dowodu popełniono szereg proceduralnych przekrętów. Świadek Andriej Kuzin – obywatel Łotwy, wiceprezes ruskiego banka w Rydzie w trakcie przesłuchanie uchylał się od odpowiedzi na pytania oskarżonego, przykrywając łukami w pomięci, ale w trakcie zadawania pytań przez prokuratora Andrzeja Śliwskiego (zatuszował sprawę skrytobójstwa przez UB białostockiego księdza Suchowolca, bardzo dyspozycyjny do białoruskiego reżymu) i sędziego Szczęsnego Szymańskiego pamięć zaczynała błyskawicznie powracać i świadek chętnie odpowiadał na pytanie.

Opowieści ruskiego bankowca z Rygi o nie jednokrotnych  nieformalnych odwiedzinach funkcjonariuszy białoruskiego KGB jego osoby na Łotwie w sprawie Andreija i niewyjaśnionej śmierci jego żony, nie wyzwali ani żadnej refleksji u sędziego SR w Białymstoku Sz. Szymańskiego. Doświadczony w „białoruskich aferach”  sędzia nie dał wiary raportom międzynarodowych organizacji o drastycznym łamaniu praw człowieka na Białorusi i odczytał spreparowane tłumaczenia przez biegłego tłumacza języka rosyjskiego i białoruskiego Bazyla Siegienia kserokopii rzekomych zeznań otrzymanych od białoruskich służb specjalnych. Sędzia Sz. Szymański świadoma  naruszył  art. 587 kodeksu postępowania karnego. Wystraszony przez białoruskie KGB świadek zgodził się ze wszystkim co było jemu odczytane, bez jakiegokolwiek zastanowienie się. Prokurator A. Śliwski nie mógł ukryć swojego ogromnego zadowolenia z tego powodu. Cel został osiągnięty - spreparowany dowód został przeprowadzony, bo świadek jego potwierdził w „warunkach swobodnej wypowiedzi”.

Utytułowany w białostockich aferach prokurator Śliwski, znany również jako  „białostocki rzeźnik”,  załatwiający za pieniądze kogo chcesz i jak chcesz,  wziął fabrykacji dowodową w swoje ręce i zrobił kolejny przestępczy procesowy przekręt – poprosił  sędziego Szymańskiego okazać Andrieja wystraszonemu bankowcu.

Naruszając przepisy art. 173 k.p.k. i rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości RP z dnia 2 czerwca 2003 roku w sprawie warunków technicznych przeprowadzenia okazania, sędzia Szymański zarządził okazanie Andrieja bez obecności jakichkolwiek  osób przybranych. Ślepy i wystraszony bankowiec, bez posługiwanie się swoimi okularami niezbędnymi dla jego normalnego życia i funkcjonowania, wskazał że ciemnowłosy oskarżony  jest bardzo podobny do tego blondyna  Białorusina,  któremu 17 łat temu przekazywał 150 tys. amerykańskich dolarów i widział tylko jeden raz w ciągu kilku minut.

Radości  od takiego udanego okazania prokurator A. Śliwski i sędzia Sz. Szymański nie mogły ukryć. Ich starania zostały nagrodzone, w końcu został uzyskany „legalny” dowód winy opozycjonisty. Mylił się śp. ówczesny Minister Sprawiedliwości Lech Kaczyński odmawiać  w 2001 roku wydanie Andrieja w ręce białoruskiego reżymu,” białostockie krętacze od sprawiedliwości” uzyskali niezbędny dowód oszustw.

Rozbawiona białostocka prawnicza elita, spoczywając na ławrach swoich udanych wyczynów, nie zaprzestała na tym. Została wybrana kolejna taktyka procesowych oszczerstw, polegająca na uniemożliwieniu oskarżonemu Andrieju próby wyjaśnienia przyczyn fałszywych zeznań ruskiego bankowca i zadawania jemu pytań. Wszystkie pytania oskarżonego do świadka, zmierzające do wykrycia prawdy, z inicjatywy prokuratora Śliwskiego byli uchylanie przez sędziego. Wyjaśnić  stan faktyczny sprawy oskarżonemu nie udało się wyjaśnić. Oskarżony zagroził że w znak protestu naruszenia jego praw i nieprawidłowych tłumaczeń w trakcie rozprawy opuści sale. Został przez sędziego  ukarany grzywną w 500 złotych za znieważenia powagi „demokratycznego i niezależnego białostockiego sądu”. Liczne wnioski o wyłączenie  białostockich funkcjonariuszy opd prowadzenia sprawy, tylko wyzywali ich uśmiech. Polska  procedura wyłączenia na wniosek uczestników postępowania jest najgorsza w Europie. Art. 41 k.p.k. i art. 47-48 k.p.k. po-prostu praktyczne pozostają jako martwe przepisy, umożliwiające nadużycia.

Obserwujące proces przedstawicieli białoruskich opozycyjnych organizacji są w szoku. Takich przekrętów w trakcie procesu, jakie popełnia polski prokurator i polski sędzią, oni nie spotykali w białoruskich sądach…

P.S.  W następnej części nasz czytacz dowie się o tym, kto stoi za procesem sądowym białoruskiego patriotę w Polsce. Kto wchodzi w skład mafijnego ugrupowania i kto rozdaje „kasę” na kontynuowanie procesu i skazanie Andreija,   przekazaną przez białoruskie KGB.

Białystok . dnia 12.03.2011

Dzmitry Zalewajkin        

 Więcej w dzialach:

SĄDY - czas osądzić sędziów

 PROKURATURA - przekręty prokuratorów

 ADWOKATURA - oszustwa adwokatów

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~marzena
12-11-2012 / 17:04
Pierdol się jewreju raczkower najlepiej drutem kolczastym
~sprawiedliwy
09-04-2011 / 19:50
Widać prezes Sądu Rejonowego w Białymstoku wziął w łapę.
~allegro
14-03-2011 / 11:13
Uważam iż winę za całokształt gospodarki ponosi rząd i aby mogło być lepiej trzeba skończyć z zasrańcami którzy zasłaniają się immunitetami czy to parlamentarzyści czy sędziowie czy prokuratorzy. Kraj stał się chory przez to że parchy w togach opanowały Polskę i czują się jak bogowie, bezkarni i bez kręgosłupa moralnego. Polaczku czy nie widzisz że twoją OJCZYZNĘ watachy mośków wraz z wermachtem rozgrabiają i niszczą ? WSTAŃ unieś głowę , kosę na sztorc postaw i rozlicz w końcu immunitetowców.- albo idź sam do obozu koncentracyjnego , połóż się na ruszcie i czekaj jak ci gaz zapalą za który jeszcze będziesz musiał zapłacić. A Polaczek i przed szkodą i po szkodzie głupi i za parę groszy żyd ojczyznę jego kupi.
~Komorowski
13-03-2011 / 23:59