Zdjęcia, nazwiska, miejsca pracy nie wystarczają prokuraturze, by rozpocząć dochodzenie w sprawie profanacji krzyża i obrazy uczuć religijnych. Łatwiej jest umyć ręce i udawać, że nic się nie stało.

Umorzenie śledztwa w sprawie znieważenia uczuć religijnych i profanacji krzyża, do jakiego doszło 5 sierpnia 2010 roku w Warszawie jest, i trzeba to powiedzieć całkowicie jednoznacznie, decyzją skandaliczną. Prokuratura otrzymała bowiem od świadków wydarzenia nie tylko zdjęcia, które zrobiono tego dnia, ale również facebookowe strony internetowe, wraz z nazwiskami i miejscami pracy osób, które dopuściły się obrazy uczuć religijnych wielu milionów Polaków – tak katolików, jak i protestantów czy prawosławnych, dla których krzyż jest znakiem zbawienia, a nie przedmiotem, wokół którego urządzać można sobie happeningi. Te szczegółowe dane nie wystarczyły jednak prokuratorom, by odnaleźć sprawców profanacji i zniewagi.

I to rodzi poważne przypuszczenia, że prokuratorzy zwyczajnie nie chcieli dotrzeć do sprawców i woleli uniknąć niewygodnego z przyczyn politycznych i medialnych dochodzenia. Mówiąc wprost rodzi to podejrzenie (niestety bardzo wiarygodne), że ze strachu przed grającymi przeciw krzyżowi politykami i coraz mocniej antychrześcijańskimi mediami woleli oni udać, że nic się nie stało. A to oznacza, że nad sprawiedliwość i prawo przedkładają oni polityczny interes czy medialne powodzenie.

Tchórzostwo prokuratorów ma zaś daleko idące konsekwencje. Oznacza ono bowiem, że w naszym kraju można bezkarnie profanować znaki religijne, wyśmiewać się z narzędzia okrutnej śmierci i wreszcie obrażać uczucia osób wierzących. Prokuratura bowiem umorzy śledztwo, i to nawet wówczas, gdy otrzyma twarde i jednoznaczne dowody na uczestnictwo pewnych osób w aktach profanacji.

A wszystko dlatego, że brakuje nam mocnej, jednoznacznej katolickiej opinii publicznej, i wsparcia naszych pasterzy, którzy z odwagą i determinacją broniliby Krzyża, także w takich sytuacjach. Tylko jedność, odwaga i determinacja mogą zatrzymać proces bezkarnego obrażania chrześcijan i wypychania nas z przestrzeni publicznej, którego kolejnym elementem jest skandaliczna decyzja prokuratury. Liga Przeciwko Zniesławianiu Chrześcijan staje się coraz bardziej potrzebna. Trzeba ją stworzyć już teraz, zanim będzie za późno. A powinni to zrobić świeccy katolicy!