Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
17 lutego 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 28-12-2010

Interwencja dziennikarzy AFER PRAWA - nielogiczny, bezsensowny, czyli bajkowy akt oskarżenia spłodzony przez funkcjonariusza Annę Zielińską-Rybak z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.

Wielokrotnie nagłaśniamy w artykułach AP fakty, że typowym humanistom - prokuratorom i sędziom daje się do rozpatrzenia sporne sprawy z dziedzin nauk ścisłych. Z uwagi na brak przez nich chociażby tzw. "zielonego pojęcie" w tych tematach nasza Redakcja co jakiś czas spotyka się z ewidentnymi wpadkami funkcjonariuszy prokuratury w aktach oskarżenia, jak też urzędników sądowych w wydawanych przez nich orzeczeniach, którzy z reguły bez zastanowienia "przyklepują" prokuratorskie bajki. 
Ewidentne wpadki togowcy mają głównie w orzekaniu o błędach lekarskich, budowlanych, drogowych, sporów księgowych i rozliczeń między firmami, ale nawet w sprawach wychowawczych, rodzinnych i psychiatrycznych, nawet subiektywnych pomówień, które z reguły dostają do rozpatrzenia niedoświadczeni, małoletni ;-) sędziowie i asesorowie prokuratury. 
Dlatego domagamy się, aby zgodnie ze światową tendencją, kształcenie prawników było co najmniej dwu fakultatywne - kierunek prawniczy powinien być uzupełniany kierunkiem nauki ścisłej np. na uczelni technicznej z dziedziny w której absolwent prawa zamierza orzekać - to ograniczyłoby znacznie ilość wpadek sędziowskich przy orzekaniu.

Wprawdzie do pomocy sędziowie mają tzw. biegłych sądowych, ale ci "biegli"  z reguły wybierani przez prezesa sądu "z układów" są tak "przebiegli" we wciskaniu "kitu" sędziemu, że w jednej sprawie mamy nieraz po kilka sprzecznych pseudo-opinii, a "zielony" sędzia nijak nie potrafi odróżnić ziarna od plew... i tak jak ksiądz, temu "daje wiarę" a drugiemu nie... tak więc nasi dziennikarze mają pełne ręce roboty.  
Żeby nie przedłużać linki - odnośniki do co ciekawszych  wpadek prokuratorsko-sądowych zamieszczamy na końcu strony.

Kolejny raz Redakcja AP spotkała się z bezsensownym, bajkowym aktem oskarżenia wypisanym przez funkcjonariusza Annę Zielińską-Rybak z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.  cyt: O to że, ...działając wspólnie i w porozumieniu sprowadzili bezpośrednie niebezpieczeństwo zdarzenia, które zagroziło życiu lub zdrowiu wielu osób w budynku mieszkalnym... w ten sposób, że... zamontowali piec CO ogrzewając swoje mieszkanie, którego eksploatacja powodowała wydzielanie się w budynku i lokalach mieszkalnych tlenku węgla, czym narazili w/w osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, tj. o czyn z art. 164 par.1 kk

W sprawie
- piec atestowany centralnego ogrzewania na węgiel lub koks jest zamontowany w piwnicy, właściciele (użytkownicy) mieszkają na parterze i jakoś nie tróją się ;-), a tych których niby tróją - chodzi o mdłości i plamy na ścianach na skutek korzystania z pieca (czy akurat tego?) - to mieszkają na I piętrze starej poniemieckiej kamienicy. 
Ważne - komin do którego został podłączony piec grzejny jest w centrum budynku ma średnicę tak z 50x50cm i wysokości ok. 20m. Kamienica w momencie zawiadomienia prokuratury i oskarżenia stanowiła współwłasność, tak wiec wszyscy sobie dokuczają.

Jak zwykle w tego typu sprawach zaczynamy od wykładu i teorii naukowej (a nie subiektywnej) celem pouczenia funkcjonariuszy prokuratury.

ZADANIA KOMINÓW
Komin służy do odprowadzania zużytego powietrza, spalin lub dymu z zamkniętych pomieszczeń (budynki, kopalnie, lokomotywa parowa) do atmosfery. 
Istnieją trzy podstawowe rodzaje kominów: wentylacyjne, spalinowe i dymowe.
W większości budynków mieszkalnych wszystkie te kominy działają na zasadzie wentylacji grawitacyjnej. Polega ona na samoistnym przepływie powietrza od podstawy komina w górę do jego wylotu, na skutek wypychania powietrza z wnętrza budynku przez napływające do środka kanałami nawiewnymi zewnętrzne powietrze, bez konieczności stosowania pomp tłoczących. Dzięki wyporowi hydrostatycznemu ciepłe powietrze unosi się do góry w postaci prądu konwekcyjnego i kominem wydostaje się na zewnątrz. Dzieje się tak dlatego, że niemal zawsze powietrze znajdujące się wewnątrz budynków mieszkalnych jest cieplejsze, a co za tym idzie – charakteryzuje się mniejszą gęstością wρ niż zimne powietrze zewnętrzne (o gęstości )zρ. Prowadzi to do powstania u podstawy komina, czyli w pomieszczeniu zamkniętym, tzw. ciśnienia czynnego. Ciśnienie czynne jest różnicą ciśnień hydrostatycznych pomiędzy ciśnieniem wywieranym przez słup powietrza zewnętrznego o gęstości zρ a ciśnieniem wywieranym przez słup powietrza wewnętrznego o gęstości. 
Ponieważ ciśnienia te wyznacza się na poziomie odpowiadającym podstawie komina o wysokości h , to ciśnienie czynne dane jest wzorem:
Δp = (zp - wp) h g - gdzie g – przyspieszenie ziemskie. 

Dodatkowo, nie mniej ważne zadaniem kominów, to doprowadzanie do palenisk odpowiedniej ilości powietrza (tlenu) za pomocą działającej we wnętrzach kominów tzw. siły ciśnienia, znanej ogólnie jako siły "ciągu kominowego". Energią dla wytwarzania siły ciągu kominowego jest ciepło. Ciąg kominowy powstaje wskutek ruchu ogrzanych gazów spalinowych, a uzasadnieniem tego ruchu jest różnica ciężarów ogrzanego (a przez to lżejszego) słupa powietrza w kominie oraz powietrza atmosferycznego (ciśnienie atmosferyczne). 
Ciąg kominowy działa ssąco - zimne powietrze znajdujące się poza kominem wypiera ku górze (ciśnienie do góry) przez ruszta paleniska lżejszy słup powietrza w kominie, aby doprowadzić do równowagi ciśnień. Im wyższa temperatura wewnętrznego słupa powietrza albo gazów w kominie, im niższa temperatura zewnętrzna, tym silniejszy jest pęd (ciśnienie) ku górze.

Tak więc dla laika -  im większa wartość ciśnienia czynnego, które wprost proporcjonalnie zależy od różnic temperatury powietrza w kominie i na zewnątrz, oraz im wyższy komin, tym lepszy ciąg kominowy. 
Nieraz obserwowaliśmy, jak kominiarz przykłada zapaloną kartkę papieru do wentylacji w łazience celem sprawdzenia ciągu i przy "dobrym ciągu" potrafi się płomień stłumić  - a przecież w kominie wentylacyjnym powietrze nie jest ogrzewane piecami. 
Nie trudno sobie wyobrazić, że ciąg w czynnym kominie dymnym jest kilkadziesiąt razy większy - tak więc w przestrzeni kominowej wytwarza się podciśnienie i powietrze z pomieszczeń wszelkimi szczelinami jest wciągane do komina.
PRZY DZIAŁAJĄCYM I NIE ZATKANYM KOMINIE FIZYCZNIE NIE ISTNIEJE OPCJA ŻEBY DYMY WYDOSTAWAŁY SIĘ NA ZEWNĄTRZ NAWET PRZY NIESZCZELNYM KOMINA
np. do mieszkania. To tak jakby wodzie nakazano płynąc w górę...
Zresztą, każdy kto ma piec wolnostojący w mieszkaniu i odprowadza rurami dym do komina to nie bawi się w ich uszczelnianie. Jak działa tzw. "cug" widać to w starych domach z piecem drzewnym, gdzie  nie dość, że między płytami widać płomień (a dym pomimo to nie wychodzi z paleniska do pomieszczenia), to na środku płyty grzejnej znajduje się często dziura na garnek i nikt nie ulega zaczadzeniu a pomieszczenie zadymieniu. 

Kiedy ciąg w kominie ulega odwróceniu?

Zgodnie z prawami fizyki, które żaden sędzia i prokurator nie jest w stanie swoimi nakazami zmienić, (podobnie jak rząd globalny nakazać ocieplenie Ziemi ;-) 

I - gdy temperatura powietrza (a więc i ciśnienie) w kominie będzie mniejsza niż na zewnątrz - co może zdarzyć się jedynie w lecie i przy niepaleniu w piecu.

II - gdy w szczelnym pomieszczeniu zainstalowany jest piec gazowy zużywający tlen - przy braku otworów nawiewnych w oknach powstaje podciśnienie w pomieszczeniu, które może spowodować odwrotny ciąg i cofniecie gazów spalinowych do pomieszczania w którym znajduje się piec - ostatnio sporo mamy takich wypadków. 

I TAK MOŻE DZIAĆ SIĘ W POMIESZCZENIACH ZAMIESZKAŁYCH PRZEZ NIBY POSZKODOWANYCH KTÓRZY ZATRUWAJĄ SIĘ SWOIMI SPALINAMI - I CZY NIE ZACHODZI TAKIE ZJAWISKO FIZYCZNE POWINNA ZBADAĆ PROKURATOR ANNA ZIELIŃSKA - RYBAK I KOMINIARZE.

Jak widać z przeprowadzonego wywodu, nie jest możliwe, żeby mieszkańcy pierwszego pietra mogli być truci przez dymy  pieca CO eksploatowanego zimą i umieszczonego prawidłowo - czyli przy podstawie komina.
Jeżeli faktycznie są truci - to robią to sobie sami przez zamontowanie pieca CO i Junkersa w łazience na poziomie pierwszego piętra i używając zewnętrznego komina, ZBUDOWANEGO NIEPRAWIDŁOWO (KAT 90 STOPNI) i z o wiele mniejszym przekrojem a więc i wydajnością.

Wprost przeciwnie, zgodnie z prawami fizyki to dziurawy komin i jego użytkowanie przez oskarżonych współmieszkańców z dołu ratuje tym na górze życie przez "wysysanie" wszelkich smrodów z ich pomieszczeń. 

Dla uzupełnienia wiedzy kolejna część wykładu:
Ze względów bezpieczeństwa w prawidłowo skonstruowanych budynkach musi zostać zapewniona stała wymiana powietrza, co jest możliwe dzięki kanałom wentylacyjnym i otworom nawiewnym. Na przykład, co może być zaskakujące, zgodnie z polskimi normami dotyczącymi bezpieczeństwa, niezależnie od wielkości powierzchni mieszkalnej, w kuchni z kuchenką gazową w ciągu godziny powinno być wymieniane powietrze o objętości 70 m3, a w łazience – o objętości 50 m3. Jeżeli nie byłoby z zewnątrz stałego dopływu powietrza do pomieszczeń zamkniętych, to po pewnym czasie w pomieszczeniach tych wytworzyłoby się podciśnienie, związane ze stałym ubytkiem masy gazu ze szczelnie zamkniętej objętości, które to podciśnienie w konsekwencji doprowadziłoby do zassania powietrza kominem wentylacyjnym, dymowym lub spalinowym z powrotem w dół (tzw. ciąg wsteczny). Ciąg wsteczny ustaje po wyrównaniu się ciśnień u podstawy komina, ale nawet jego krótkotrwałe występowanie może doprowadzić do bardzo groźnych skutków, takich jak zatrucie tlenkiem węgla (z przewodów spalinowych lub dymowych), ponieważ substancja ta jest groźna dla zdrowia nawet w niewielkim stężeniu. Na taki efekt szczególnie narażeni są mieszkańcy starych budynków, w których wymieniono okna na nowe, gdyż w takim przypadku wydajność wentylacyjna otworów nawiewnych, dostosowanych do starych typów nieszczelnych okien jest zbyt mała dla zapewnienia prawidłowego funkcjonowania systemu. Tlenek węgla jest produktem powstającym w wyniku niepełnego spalania węgla, które może mieć miejsce m.in. w przypadku niedostatecznego dopływu tlenu do paleniska. Zatem występowanie podciśnienia w pomieszczeniach działa podwójnie niekorzystnie – zwiększa ilość wydzielanego tlenku węgla i jednocześnie
powoduje jego wtłaczanie do pomieszczeń. 
W dodatku przy spalaniu gazu ziemnego wydziela się 1m3 CO2, czyli dwutlenku węgla oraz ok. 2m3 pary wodnej. Gaz ziemny bywa na ogół zaazotowany i zawiera śladowe ilości siarkowodoru. Para wodna w temperaturze, jaka panuje przy spalaniu gazu, reaguje z tlenkiem azotu i siarki, tworząc ciecz, kwaśny kondensat, będący roztworem kwasu siarkowego i azotowego. Związki te nie dość, że są trujące to powodują powstanie plam i wykwitów na ścianach.

Do najczęściej występujących przyczyn niedostatecznego ciągu kominowego i wadliwego funkcjonowania urządzeń grzewczo-kominowych zaliczamy:
- niewystarczającą -w stosunku do obciążenia (podłączeń) - wysokość komina,
- nadmierne oziębienie komina (przewodu) przebiegającego w ścianie zewnętrznej budynku, ścianie świetlikowej lub ścianie klatki schodowej,
- szkodliwe działania prądów powietrza (wiatrów) na wylot komina,
- niewłaściwy przekrój komina - za mały w stosunku do ilości odprowadzanych gazów spalinowych lub nadmiernie (rażąco) odbiegający od najkorzystniejszego przekroju, jakim jest przekrój okrągły, a następnie kwadratowy,
- nierówno wykonane i zbyt surowe wewnętrzne ściany kominowe,
- wystające do wnętrza komina cegły, zwężenia, załamania itd.,
- Zasysanie z zewnątrz zimnego powietrza przez komin, w tym przez uszkodzone drzwiczki wycierowe, pęknięcia, zbędne otwory (szczególnie otwory poniżej użytkowanego paleniska), podłączone nie użytkowane paleniska itp.,
- uszkodzone ściany działowe przy przewodach zgrupowanych,
- nasada kominowa zwężająca przekrój wylotu komina,
- zawilgocone ściany komina i kanałów dymowych,
- nic odpowiadające przekrojom kominów i przekrojom kanałów paleniskowych łączniki dymowe (zbyt duże lub za małe przekroje) oraz zbyt długie poziome łączniki,
- niedostateczny lub nadmierny dopływ powietrza do komory spalania paleniska (niedostosowane do danego paliwa ruszta),
- uderzanie strumienia gazów spalinowych na inny strumień gazów,
- wadliwe konstrukcje palenisk oraz paleniska uszkodzone,
- nadmierny osad sadzy w kominie, kanałach połączeniowych lub paleniskowych,
- używanie paliwa nic dostosowanego do konstrukcji danego paleniska.

PRAWA GAZÓW

Przy ogrzewaniu dowolnego gazu pod stałym ciśnieniem ze wzrostem temperatury o 1° objętość gazu zwiększa się o 1/273 części tej objętości, jaką gaz miał w temperaturze 0°C. Natomiast przy ogrzaniu dowolnego gazu w stałej objętości, ze wzrostem temperatury o l ° ciśnienie gazu zwiększa się o 1/273 części tego ciśnienia, jakie gaz miał w temperaturze 0°C.
Wszystkie wyżej wymienione prawa zakładają stałość jednej danej, to jest stałość temperatury, stałość ciśnienia lub stałość objętości. Prawa te są słuszne dla przeciętnych temperatur i ciśnień.

WYDAJNOŚĆ KOMINA
Z dotychczasowych rozważań wynika, że przekrój przewodu kominowego nie ma istotnego wpływu na ciąg. Przekrój kominowy ma jednak znaczenie dla jego wydajności, tj. zdolności przepustowej określonej objętością gazów spalinowych. Technika cieplna wymaga przekroju komina dostosowanego do wielkości i ilości palenisk do niego podłączonych.
Stara zasada, wynikająca z doświadczeń i praktyki, mówi, że:
komin o wysokości:
- do 16 m wysokości powinien mieć przekrój równy 1/3 całkowitej powierzchni rusztów = R/3
- 16-25 m wysokości powinien mieć przekrój równy 1/4 całkowitej powierzchni rusztów = R/4
- 25-36 m wysokości powinien mieć przekrój równy 1/5 całkowitej powierzchni rusztów = R/5
- ponad 36 m wysokości powinien mieć przekrój równy 1/6 całkowitej powierzchni rusztów = R/6
Ponadto przyjmuje się, że przekrój komina powinien wynosić średnio:
- 1/4 całkowitej powierzchni rusztów przy węglu kamiennym
- 1/5 całkowitej powierzchni rusztów przy koksie
- 1/6 całkowitej powierzchni rusztów przy węglu brunatnym.

Przy obliczaniu przekroju komina należy brać pod uwagę fakt, że różne paliwa wydzielają różne ilości gazów spalinowych i że muszą zostać wyrzucone odpowiednio większe lub mniejsze ilości gazów spalinowych.
Im większa szybkość ciągu w kominie, tym większa ilość gazów spalinowych zostanie w ciągu godziny wyrzucona i tym mniejszy może być przekrój komina, czyli im słabszy ciąg, tym większy przekrój i przeciwnie: im silniejszy (szybszy) ciąg, tym mniejszy przekrój.

Podsumowując powyższe wywody naukowe oparte na prawach fizyki jednoznacznie dochodzimy do wniosków:
1/ NIE MA FIZYCZNEJ MOŻLIWOŚCI ŻEBY MIESZKAŃCY PARTERU PRZEZ UŻYTKOWANIE PIECA CENTRALNEGO  W PIWNICY  narazili  osoby (na piętrze) na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, tj. o czyn z art. 164 par.1 kk

2/ z dużym prawdopodobieństwem (jak już, ponieważ pomiary nie wykazały tlenku węgla) wskutek wadliwej budowy komina mieszkańcy piętra sami zatruwają się spalinami ze swojego pieca eksploatowanego w mieszkaniu na piętrze. 

W TEJ SYTUACJI RZECZYWISTEJ W TRYBIE PILNYM WNOSIMY DO PROKURATURY REJONOWEJ W ŚWIDNICY O WYCOFANIE AKTU OSKARŻENIA W SPRAWIE II K 665/06 (sygn. prok 2 Ds.552/06)  i zaprzestanie szykanowania właścicieli nieruchomości w Strzegomiu.

Działanie Prokuratury nie jest poparte naukową wiedzą a taka niekompetencja  powoduje kolejne ośmieszenie się prokuratorów jak też organów władzy i sądownictwa RP.

red. nacz. www.aferyprawa.eu
mgr inż. materiałoznawca Zdzisław Raczkowski

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Antybogdan
31-12-2010 / 10:37
Bogdan to eSBek, identyczny jak Anna, który nie odnosi się do faktów i dowodów, ale miota inwektywami. Do tego dąży, aby ludzie ze strachu nawet nie mieli poglądów politycznych i żeby byli psychicznie niezdolni do oporu przed mafią szatana!!! To są ludzie z kłamstwa i z diabła!!! To przed nimi ostrzegał Chrystus!
~Bogdan
31-12-2010 / 10:09
Pani "Anno" tak postępują służby i ludzie nie poczytalni, co sekundę dają nowe tematy i długie komentarze, główny cel: wyłapać ewentualnych "niewygodnych" a sprzeciwiającym się obecnej władzy - zapamiętaj wpisując nick i email, jesteś zarejestrowany poprzez IP w "czarnym zaszycie" odpowiednich służb. Dobrze, że musisz się logować, ponieważ można również wyłapać prowokatorów - świnie, chcące zniszczyć różne strony i organizacje umieszczane w internecie. Temat do przemyślenia na Nowy Rok 2011.
~Karol Młot
31-12-2010 / 10:07
No właśnie. Pytanie jest podstawowe, co tutaj jeszcze robi kryminalistka Anna. Skoro Anna ma wiarygodne widomości o działaniu zorganizowanych grup przestępczych w państwie polskim, to powinna zawiadamiać o tym wszystkie służby i funkcjonariuszy publicznych. Z przedłożonych poniżej materiałów wynika jednoznacznie, że mamy do czyenia z panstwem opanowanym przez zbójców z mafii szata. W ten sposób oczywistym jest, że normalne jest dobro, a nie zło. Stąd Anna wypisując takie zapytanie jest "poczytalną inaczej". Idiotka Anna jest od lat stałym szpiclem na tym forum i nie zrobiła nic, aby bandyci zostali pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Jest osobą o przekręconej świadomości, analogicznie jak lucyferianska policja i prokuratura. JASNE!!! POKRZYWDZENI DO WIEZIENIA A BANDYCI PO ODSZKODOWANIA!!!! Więcej idiotów do sądów i do policji. Tak jest - pomieszać ofiarę z katem, oszusta z oszukanym, wariata z normalnym, z kretyna zrobić ministra a z geniusza bezdomnego. Oto świat synagogi szatana!!! To jest świat czcicieli diabła!!! I w tym świecie uczestniczą ludzie, którzy dali się zwieść szatanowi i jego pachołkom. Świat zorganizowanego zła. ZNISZCZYC WSZYSTKO CO DOBRE I PIEKNE ORAZ SZLACHETNE....NISZCZYC I UNICESTWIAC!!! „Myśl globalnie działaj lokalnie” – hasło liberałów-satanistów GLOBALNE PLANY MASOŃSKIEJ BESTII Kłamstwo unicestwia życie duchowe; morderstwo życie cielesne... Nieustannie unicestwiać: oto taktyka sił szatańskich" (A. Mager OSB). „Planem masonerii jest zniszczyć Kościół zepsuciem obyczajów" św. Maksymilian M. Kolbe Plan Bestii prowadzący ku jednemu Rządowi Światowemu Oto CELE MASONERII, czyli składniki "piekielnej mikstury" trującej do dziś znękaną ludzkość, a sformułowanej przez Weishaupta, potem Marksa oraz współczesnych im Iluminatów: - zniszczenie monarchii i wszelkich uporządkowanych form rządów narodowych; - zniesienie własności prywatnej i dziedziczenia tej własności; - zniszczenie wszelkiej religii, a chrześcijańskiej w pierwszej kolejności; - zniszczenie patriotyzmu, ducha narodowego; - zniszczenie rodziny, życia rodzinnego; - zniesienie instytucji małżeństwa; - ustanowienie grupowego, poza rodzinnego wychowania dzieci. Ten plan Iluminatów przetrwał do czasów dzisiejszych w niezmienionej postaci. Jest planem New Age. Jest planem globalnej Bestii Uprawnienie sprzeczne z etyką jest bezprawiem. PAŃSTWO I PRAWO W CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ prof. Feliks Koneczny NWO szczegółowo przewidziane przez Dostojewskiego Zaczynam od nieograniczonej wolności, lecz kończę na nieograniczonym despotyzmie”. Najkrótsza droga do spełnienia wiedzie przez totalną dyktaturę: „Ludzkość musi być podzielona na dwie nierówne części. Dziesiąta część otrzymuje wolność osobistą i nieograniczoną władzę nad pozostałymi dziewięcioma dziesiątymi. Tamci zaś zatracają osobowość, stają się stadem i bezgraniczne posłuszeństwo doprowadza ich w drodze przekształceń do niewinności pierwotnej, do jakiegoś raju przedhistorycznego, w którym jednak będą musieli pracować. Środki, które proponuje autor w celu odebrania woli większości i przerobienia jej w stado za pomocą odpowiedniego kształcenia szeregu pokoleń, są bardzo interesujące i logiczne.” ) .... „Każdy członek społeczeństwa pilnuje drugiego i ma obowiązek denuncjować go. Każdy należy do wszystkich, wszyscy do każdego. Wszyscy są niewolnikami równymi w niewolnictwie. Zaczyna się od zniżenia poziomu wykształcenia, wiedzy, talentów. Wysoki poziom wiedzy i talentu dobry jest tylko dla uzdolnionych. Nie trzeba ludzi uzdolnionych! (…). Wypędza się ich i skazuje na śmierć. Cyceronowi odcina się język, Kopernikowi wykłuwa się oczy, Szekspira się kamienuje! Oto jest szygalewszczyzna! Niewolnicy muszą być równi! Nie było nigdy ani wolności, ani równości bez despotyzmu, lecz w stadzie musi być równość. (…) Byle rodzina, byle miłość – a już rodzi się pragnienie własności. Zabijemy to pragnienie. [b]Puścimy w ruch pijaństwo, oszczerstwo, denuncjację! Rozplenimy niesłychaną rozpustę! Każdego geniusza zgasimy w kołysce. „Poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli” (Ewangelia św. Jana 8, 32) TAKIE SĄ CELE NASZEJ CYWILIZACJI ŚMIERCI I KŁAMSTWA NA PODGLEBIU OKULTYSTYCZNYM WYROSŁE 14Będą oni walczyć a z Barankiem, b lecz Baranek ich zwycięży, c gdyż jest Panem panów i Królem królów, d a z Nim ci, e którzy są powołani i wybrani, f[15] i wierni. g 15(Apokalipsa św. Jana)
~Anna
31-12-2010 / 00:50
Pani Górzyńska, czy Pani jest osobą poczytalną?
~Janiusz Górzyński
30-12-2010 / 20:58
Wszystko się zgadza, talmudyczne głęby, bo dyplomy mają poodbijane na kartoflach i synekury zajmują z koczowniczego lobbingu, ale z tym humanizmem to kolega Zdzicho przesadził. Po pierwsze dlatego, że humanizm oznacza człokochwalstwo, a to są osobnicy, którzy są wykształceni na marksizmie - albo inaczej na marksistowskiej koncepcji prawa. Zatem pamietać trzeba, że marksizm = satanizm, a także ludobójstwo. Marks z Engelsem jako pierwsi ogłosili konsepcję wytępienia religijnych i konserwatywnych narodów. Tej koncepcji byli wierni dwaj marksiści Stalin i Hitler. przypomnijmy, że w chwili gdy powstawał ZSRR, to odziedziczono w jego granicach 220 ludów i narodów, a kiedy zrobiono spis podczas pierestrojki, to okazało się, że jest już ich tylko 80. To jest "humanizm", jaki dziedziczą współcześni "prawnicy", potomkowie i wychowankowie twórców prawa marksistowskiego. Rewolucji nie jest potrzebna prawda i dobro człowieka, lecz interes rewolucji. Wprawdzie dziś się głośno o rewolucji nie mówi, ale interesy w Temidzie kwitną i nikt się z prawami człowieka, ani nawet prawami fizyki nie liczy!!! BO PRZECIEż TRZEBA ISC NA PRZOD!!!! NAPRZOD DZIECI AURORY!!! Żyjemy w czasach kultury idiotów, ktora szczególnie kwitnie wśród togowców, stąd normalny człowiek nie jest w stanie przewidzieć zachowania idiotów!!! W Poznaniu działa biegły, który ustala u badanych pasteryzację osobowości - czegoś takiego nie ma, ale dla idiotów togach jest!!! I JAK MOZNA APELOWAC OD GLUPOTY??? W MS pracuje taki żydek Tabor, który jako szef poznańskiej apelacji stwierdzał za głupkowatą prokurator Skrzyupczak i imbecylem O. Lewandowskim, że w szpitalu w trakcie hospitalizacji prawa pacjenta nie przysługują. Sędziowie idioci prawa - Jacek Kamiński, M. Ziołecka, Taberska, Ziółkowska, Chmielewska, Pospieska, Judejko, Tylewicz, także twierdzą, że w szpitalu prawa pacjentów nie obowiązują, ani nawet HACCP. To związek żyjących w oparach własnej paranoi, organizacja sadystów i złoczynców. A jak do tego dołożymy jeszcze turkmenską złość i masońską nienawiść to mamy do czynienia z prawdziwą erupcją piekła!!! To nie są ludzkie stworzenia, które miłują prawdę, dobro i piękno. To burzyciele!!! To zwolennicy destrukcji, a nawet łaknący krwi wampiry!!!! Jak powiedział Benedykt XVI "na uczcie wiekuistej nie zasiądą oprawcy razem z ofiarami, jakby się nic nie stało"!!! Ale czy może to trafić do takich idiotów prawa i techniki, jak Ziołeckiej, Łukaszwskiej-Niewrzędy, albo Komisarskiego i tym podobnych, którzy za prokuraturą uważali, że komputer robi się z powietrza, a do tego niezrozumiały bełkot jest dokumentem oskarżenia, w którym "nie stwierdzono nieprawidłowości"!!!! OCZYWISCIE DEBIL ZIOBRO I CWIAKALSKI, ETC, MAJACY POD SOBA TAKICH ORLOW JAK PONIZEJ, ROWNIEZ NIE STWERDZALI NIEPRAWIDLOWOSCI. „Chcę powiedzieć, że element niekompetencji sięga szczytu. Niekompetencja władzy jest niekompetencją lokalnych organów administracji państwa”. – prof. Andrzej Balandynowicz Sprawiedliwy wyrok po latach blogmedia24.pl/node/40658 Prokurator Przybylska-Michalak nie powinna kierować prokuraturą blogmedia24.pl/node/37352 O tym, jak generał Rapacki posłowi Dornowi odpowiedział . konserwatysta100.salon24.pl/221028,o-tym-jak-general-rapacki-poslowi Napisałam do Ministra | Blogmedia24 blogmedia24.pl/node/35506 Jak Sąd w Pszczynie zażalenia na zatrzymanie przez 7 miesięcy nie zbadał blogmedia24.pl/node/37435 Bielska psychuszka. Psychiatryczni łowcy skór | Jurczyk i Zając blogmedia24.pl/node/28789 Aferyprawa - ŻĄDAMY NATYCHMIASTOWEGO UWOLNIENIA JANUSZA I KRYSTYNĘ Górzyńskich. www.aferyprawa.eu/Interwencje/ZADAMY-NATYCHMIASTOWEGO-UWOLNIENIA-JAN Aferyprawa - Komanda śmierci w „polskich” aresztach? Akcje w obronie Janusza i Krystyny Górzyńskich. www.aferyprawa.eu/Zycie/Komanda-smierci-w-polskich-aresztach-Akcje-w Za rządów PO-PSL fałszywe oświadczenia składali – prokuratorscy oszczercy i oszuści – półanalfabeci, przedstawiciele „gangu niepoczytalnych przestępców” i „kultury idiotów”; Pierwsza odpowiedź Marek Staszak – szef Prokuratury Krajowej www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/oswiad/ryszka/0501oa.pdf Druga odpowiedź – Z-ca Prok. Generalnego Andrzej Pogorzelski www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/oswiad/ryszka/1001o.pdf Trzecia odpowiedź Marek Staszak - szef Prokuratury Krajowej www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/oswiad/ryszka/1403o.pdf Czwarta odpowiedź – Jerzy Szymański – Z-ca Prok. Generalnego Andrzej Pogorzelski www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/oswiad/ryszka/1901o.pdf Piąta odpowiedź Marek Staszak szef Prokuratury Krajowej www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/oswiad/ryszka/2301o.pdf Szósta odpowiedź Krzysztof Kwiatkowski – Minister Sprawiedliwości www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/oswiad/ryszka/4902o.pdf Były one efektem odpowiedzi na interwencje następujących osób publicznych; Senatora Czesława Ryszki w latach 2008 do 2010 (str. od 1 do 2) 1- sze Oświadczenie złożone przez senatora Czesława Ryszkę (7 lutego 2008 rok 5 posiedzenie Senatu RP) www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/oswiad/ryszka/0501.htm (str. od 2 do 3) 2-gie Oświadczenie złożone przez senatora Czesława Ryszkę (24 kwietnia 2008 rok 10 posiedzenie) www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/oswiad/ryszka/1001.htm (str. od 3 do 6) 3-cie Oświadczenie złożone przez senatora Czesława Ryszkę 14. posiedzenie Senatu, 26.06.08 r. www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/oswiad/ryszka/1403.htm (str. od 6 do ) 4-te 19 posiedzenie Senatu, 16-17 października 2008 Oświadczenie do ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Zbigniewa Ćwiąkalskiego w sprawie oskarżeń wobec Janusza i Wiesławy G. www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/oswiad/ryszka/1901.htm (str. od 1 do ) 5-te Oświadczenie złożone przez senatora Czesława Ryszkę na 23. posiedzeniu Senatu w dniu 4 grudnia 2008 r. www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/oswiad/ryszka/2301.htm (str. od 1 do ) 6-te 49 posiedzenie Senatu, 17-18 lutego 2010 Oświadczenie skierowane do ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Krzysztofa Kwiatkowskiego w sprawie aresztowania Janusza G. www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/oswiad/ryszka/4902.pdf Wszystkie te odpowiedzi tych szachrajów – zajmujących najważniejsze stanowiska w Polsce rozmijały się z prawdą co potwierdził orzekający w sprawie Sąd w II-ch instancjach. „Niech zniknie miłosierdzie; przeklęci, którzy współczują! Zabijaj i torturuj, nie oszczędzaj nikogo!” Aleister Crowley1 „Dla satanistów ofiara z życia człowieka niewinnego, zwłaszcza szlachetnego jest najwyższym aktem religijnym” (cytat z wykładu - ks. prof. Andrzeja Zwolińskiego pt. „Kultura idiotów”) „Dziś innym już trzymamy to uchwytem. Co było niegdyś dnem, jest teraz szczytem, I wiedzę swoją opierają mistrze Na obracaniu niskiego w najwyższe”. (Mefisto) „Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości. 15 Nic przeto wielkiego, że i jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość. Ale skończą według swoich uczynków.”. (2 Kor 11) „Mafia bankowa” Marta Chmielewska „Prostym krokiem odważnej jednostki jest nie branie udziału w kłamstwie. Jedno słowo prawdy, przeważa szale świata." – /A. Solżenicyn/. Wojciech Dolata na początku lat 90. prowadził firmę handlowo-spożywczą. Awdol – w Brodowie pod Środą Wlkp. - eksportował tysiące ton warzyw do Niemiec. Znajoma pana Dolaty, (żydówka I. Kuderska) dyrektor banku PKO BP O/Śrem w Środzie Wlkp. obsługującego rachunek firmy Awdol, fałszując podpis właściciela spółki wydawała czeki, dokonywała przelewów na rachunki innych przedsiębiorstw, wystawiała weksle, a wreszcie spreparowała umowę kredytową między firmą a bankiem. Straty, jakie poniosła firma Dolaty, sięgnęły ponad 23 mld starych zł. Sąd skazał dyrektor banku na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu. Bank zwolnił winnych popełnienia przestępstw, na szkodę Wojciecha Dolaty - pracowników. Majątek W. Dolaty został zlicytowany, on sam 7 miesięcy spędził w więzieniu. Egzekucja jest w toku. – Instytucja, w której dokonano wielomilionowych nadużyć na moją szkodę, używa całej swojej potęgi, by wykazać, że została przeze mnie pokrzywdzona i w postępowaniu sądowym uzyskała przewagę – mówi Dolata. Sprawa Dolaty zainteresowała i media i prawników. – Mamy do czynienia nie tylko z odpowiedzialnością karną osoby fizycznej, ale także banku – mówi prof. Andrzej Bałandynowicz, prawnik, który badał sprawę Wojciecha Dolaty. – Instytucja została wykorzystana do działalności przestępczej. Złożenie fałszywych podpisów przez pracownika banku uruchomiło całą procedurę wyprowadzenia środków z przedsiębiorstwa Dolaty. A bank przecież zatwierdził te operacje. – To prawo jest kryminogenne już na wstępie – mówi prof. Bałandynowicz. – Mamy do czynienia z sytuacją nierówności podmiotów wobec prawa. I rzeczywiście – bank składając wniosek o nadanie klauzuli wykonalności do sądu, musi uiścić 1/10 wpisu stosunkowego, czyli ponieść część kosztów sądowych. Broniący się dłużnik, chcąc zaskarżyć decyzję sądu, musiałby wnieść opłatę 10 razy wyższą, stanowiącą 8 proc. wartości przedmiotu sporu. – Są takie instrumenty, które mają chronić prawa dłużnika – mówi dr Jerzy Pisuliński z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Choćby przepis, że roszczenie banku musi wynikać z bezpośrednich czynności bankowych. Ale jeśli ktoś bezprawnie posłuży się moją kartą kredytową albo książeczką czekową, a bank obciąży mój rachunek, to czy jest to bezpośrednia czynność bankowa? Przykładów popełnienia nadużyć przez urzędników bankowych jest tak dużo, że trudno to zjawisko nazwać marginalnym. Jednak nawet, jeśli jest tysiąc osób, które czują się pokrzywdzone przez banki, to jest to tysiąc tragedii życiowych. Pan Leszek Kopczyński, niegdyś człowiek roku Bełchatowa, uhonorowany tytułem najlepszego klienta banku, w 1994 r. właściciel 4 salonów Opla, musiał zwolnić ponad 100 swoich pracowników, oddać firmę wartą 9,2 mln za 15 tys. zł i cały swój majątek. Podpisanie aneksu do przedłużenia umowy kredytu, którą bank zaopiniował pozytywnie, decydenci wydziału banku „wycenili” na 200 tys. zł. Kopczyński nie zgodził się, więc bank zablokował mu także możliwość spłacenia kredytu po zmianie statusu spółki. Szykanowany, z zablokowanym kontem, w końcu otrzymał wypowiedzenie umowy kredytowej. Bank wystawił tytuł egzekucyjny. Procesy z powództwa Kopczyńskiego były wielokrotnie przerywane poprzez odwołanie kolejnych sędziów. Do dziś nie zostały rozstrzygnięte. Sprawą zajmował się nawet UOP. Zdaniem banku, Witold Sobaczyński z Zawiercia jest mu winny 204 tys. zł. Problem w tym, że kredytobiorca wziął tylko 13 tys. zł kredytu preferencyjnego, na rozbudowę mieszkania, który już dawno spłacił. – W 2000 r., kiedy już wpłaciłem ostatnią ratę, okazało się, że mam dług w wysokości 130 tys. zł, bo bank pomylił się przy denominacji i twierdzi, że zaciągnąłem nie 13 tys. nowych zł, czyli 130 mln w starych zł, tylko 130 tys. zł – tłumaczy pan Witold Sobaczyński. – Klauzula została wydana bez sprawdzenia umowy kredytowej, która opiewała na 130 mln starych zł. – Mam dokumenty około 300 podobnych spraw – mówi poseł UP Andrzej Aumiller. – Bank potrafi pozbawić kredytobiorcę kredytu obrotowego, nawet wskazać podmiot, któremu powinien on sprzedać swój majątek, bo ma przecież klauzulę wykonalności BTE. Na tej podstawie komornik sprzedaje majątek kredytobiorcy za śmieszne pieniądze, nie zaspokajając wierzytelności, ale z zyskiem dla nowego nabywcy. Osób, które zgłosiły się do Stowarzyszenia Pokrzywdzonych przez System Bankowy, jest ok. 1,5 tys. Problemy połowy z nich wynikają z zastosowania bankowego tytułu egzekucyjnego. Wojciech Dolata drżącym głosem opowiada: – Od 10 lat jestem uwikłany w procesy cywilne i karne. Bezskutecznie dochodzę wyrównania strat. Jestem ścigany jak przestępca. Leszek Kopczyński, po zawale, mieszka w jednym pokoju z kuchnią. Udaje mu się przeżyć dzięki pomocy finansowej syna. Witold Sobaczyński postanowił skierować swoją sprawę do trybunału w Strasburgu. W Polsce wyczerpał wszystkie możliwe formy obrony prawnej. Wszystkie opisane wyżej wypadki dotyczą PKO BP. Źródło; gazetafinansowa.pl/?d=kraj&id=28 „Jako społeczność demokratyczna, bądźcie czujni na wszystko, co się dzieje w tym potężnym świecie pieniądza! Świat finansów to także świat człowieka, nasz świat, świat podległy sumieniom nas wszystkich; również i on ma zasady etyczne. Baczcie przede wszystkim na to, byście przez swoją gospodarkę i przez wasze banki świadczyli światu usługi pokojowe, a nie – być może pośrednio – przyczyniali się do wojny i niesprawiedliwości w świecie!” (Jan Paweł II, homilia podczas Mszy we Flüeli, Szwajcaria, 14 czerwca 1984 r.) "Pozwólcie mi tworzyć i kontrolować pieniądze państwa, a nie będzie mnie obchodzić, kto tworzy w nim prawo." Mayer Anzelm Rothschild, bankier (Sprawa oszukanego Wojciecha Dolaty – opisywana była też przez Tygodnik „NIE”) „Goły i niewesoły” Maciej Wiśniowski/ „Cnota sprawiedliwości, stanowiąca podstawowy i główny przymiot naszego ludzkiego życia, oddaje Bogu to, co Mu jest należne, zaś bliźniemu to, co jemu i nam samym się należy /abp. Marcel Lefebvre – „Przeciw masonerii”/. Jeżeli obywatel ukradnie bankowi kasę, to jest przestępcą. Jeżeli z banku zginą pieniądze obywatela, to bank jest niewinny jak dziecko. Wojciech Dolata trafił na żyłę złota już na początku lat 90. Wpadł bowiem na pomysł, że ludzie spożywają zieleninę, piją wodę gazowaną i jedzą bułeczki równie chętnie w Polsce, jak w Niemczech. Szybko stał się człowiekiem majętnym. Poczciwy ten człowiek uznał, że będzie lepiej, jeżeli obrót swoimi dużymi pieniędzmi powierzy fachowcowi. I taki mu się trafił. Usługi zaproponowała pani Irena Kuderska, na co dzień dyrektorka oddziału banku PKO BP w Środzie Wlkp. Kto może być bardziej fachowy i godny zaufania niż bankowiec? Dolata uznał, że nikt, i przyjął z radością pomoc Kuderskiej. Zaufał jej tak bardzo, że przekazał jej swoją książeczkę czekową razem z kilkoma podpisanymi czekami in blanco oraz stempel przedsiębiorstwa. Malwersantka Pani dyrektor podpisane przez Dolatę czeki wykorzystała na jego szkodę. Gdy się skończyły, uzupełniała zasoby podrabiając jego podpis. Fałszowała weksle, spreparowała umowę kredytową, według której firma Dolaty stała się dłużnikiem PKO BP, przekazywała pieniądze Dolaty firmom, z którymi nie miał nigdy nic wspólnego. Mówiąc krótko, rządziła się jego forsą jak swoją, i to w taki sposób, że w niedługim czasie jego firma stała się bankrutem. Wszczęto egzekucję, odebrano maszyny i urządzenia. Dolata został goły i wcale niewesoły. Licząc utracone zyski biegły wycenił szkody, jakie przyniosły działania Kuderskiej, na ponad 23 mln zł. Co się w naszym państwie robi z malwersantami? Ściga się ich z urzędu. Co też Prokuratura Rejonowa w Środzie Wielkopolskiej uczyniła. Irena Kuderska za fałszowanie dokumentów została skazana na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. I na tym zakończono sprawę. Osoba prywatna Dolata z lekka oniemiał. Uznał bowiem, że skoro okantował go wysoki funkcjonariusz banku, to ma prawo oczekiwać, że organy wymiaru sprawiedliwości przyjrzą się nie tylko działalności Ireny Kuderskiej prywatnie przez niego zatrudnionej, ale także Ireny Kuderskiej – dyrektorki banku. Był też przekonany, że skoro powierzył swoje pieniądze bankowi, a te zniknęły wskutek przestępczych działań wysokiego funkcjonariusza tej instytucji, to ma prawo oczekiwać, że bank zechce pokryć szkody, które poniósł klient. Przekonanie to opierał na opiniach biegłych oraz dokumentach z kontroli wewnętrznej przeprowadzonej przez Departament Rewizji Centrali PKO BP. Jak się okazało, prokuratura nie badała wielu wątków pojawiających się w śledztwie. 1.Wyłączyła poszczególne ślady do oddzielnego postępowania, choć łączne ich rozpoznanie wpłynęłoby na bieg śledztwa i jego ostateczne rezultaty. 2.Nie uwzględniła wniosków dowodowych i merytorycznych zarzutów Wojciecha Dolaty. 3.Umorzono postępowanie o przywłaszczenie jego pieniędzy. 4.Prokuratura nie interesowała się tym, że Kuderska nie tylko fałszowała dokumenty, ale również zatwierdzała je do realizacji jako dyrektor banku. Tak było w wypadku sfałszowanych czeków i przelewów akceptowanych do wypłaty przez dyrektora oddziału zgodnie z ówczesnym regulaminem banku i przepisami. 5.Mało tego, kierując do realizacji sfałszowane przez siebie dokumenty, wydawała polecenie służbowe podległym sobie pracownikom, zmuszając ich w ten sposób do finalizacji całego procederu. Polecenia wydawać mogła jedynie jako funkcjonariusz banku, a nie osoba prywatna. Pracownicy realizowali czeki, mimo że podpisy na nich nie były zgodne z wzorem. 6.Prokuratura nie zbadała też, kto na tym zyskał, bo jeżeli ktoś stracił, to ktoś przecież musiał odnieść korzyść. To mniej więcej tak, jak gdyby stwierdzić, że facet, który zastrzelił swoją żonę, nie powinien trzymać w ręku broni, bo nie ma na nią zezwolenia, a nie zainteresować się, że użycie tej broni było przyczyną śmierci. Sprawiedliwość Proces sądowy Dolaty z PKO BP na drodze cywilnej przyniósł najpierw wyrok w 2000 r., który zasądzał od banku 2,17 mln zł na rzecz Dolaty. Sąd Apelacyjny, do którego odwołał się Oddział Regionalny Banku PKO BP w Poznaniu, oddalił powództwo Dolaty. Sąd uznał, że przestępcze operacje dokonywane przez Kuderską wykorzystującą swoją funkcję w banku były tylko i wyłącznie jej sprawą prywatną. Ustalenia kontroli bankowej mówią zdecydowanie co innego. Dolata wystąpił z kasacją. Od dłuższego czasu wozi się po sądach w oczekiwaniu na sprawiedliwość. Bank zaś staje na głowie, żeby pokazać Dolacie, gdzie się zgina dziób pingwina. Jest cała kupa dokumentów, w tym wewnętrznej kontroli bankowej, które wyraźnie wskazują, że oszustwa te byłyby niemożliwe, gdyby nie wysoka funkcja Ireny Kuderskiej w strukturze oddziału PKO BP. Doprawdy lepiej trzymać pieniądze w skarpecie, niż powierzać je PKO BP. Sprawa nie została jeszcze ostatecznie zakończona przed obliczem sprawiedliwości. Dolata liczy, że stanie się jej zadość. Żeby tylko się nie przemęczył przy tym liczeniu Źródło; www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=4222 SEJM RP IV KADENCJA SPRAWA WOJCIECHA DOLATY – reprezentowana przez prof. Andrzeja Balandynowicza Mam ogromny dyskomfort, ponieważ po pierwsze jestem profesorem prawa, a po drugie stwierdzam, że żyjemy w państwie anarchii prawa. Sprawę Wojciecha Dolaty poznałem już po zakończeniu wszystkich postępowań sądowych. Jest on w trakcie wznawiania postępowań sądowych i prokuratorskich. Jest to biznesmen poznański, człowiek roku, osoba działająca w ponad dziesięciu przedsiębiorstwach. Dorobił się z własnych środków finansowych. Uznał, że najlepszym podmiotem do prowadzenia jego dokumentacji finansowej jest dyrektor banku. Zatrudnił więc panią dyrektor banku, a ona wyprowadziła z jego kont bankowych 50 milionów złotych. Pan Wojciech Dolata został natomiast skazany na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu. Mysi też spłacić wszystkie należności finansowe, które pani dyrektor banku wyprowadziła z jego konta. W przypadku pana Wociecha Dolaty mamy przede wszystkim do czynienia z faktem braku odpowiedzialności funkcjonariusza publicznego. Dopóki prawnie nie uznamy reguły odpowiedzialności, na poziomie odpowiedzialności funkcjonariusza, podobne sytuacje będą się powtarzać. Będą nadal humorystyczne. Cały cywilizowany świat uznał odpowiedzialność osób publicznych, w tym odpowiezialność banków, na poziomie reguł prawa karnego. Drugim problemem jest wadliwość postępowania sądowego i prokuratorskiego. Mamy do czynienia z rzetelnością dowodową. W sprawach dotyczących banków przyjmuje się materiał dowodowy, faktyczny, który dostarcza strona. Ten materiał jest niekompletny. W przypadku pana Wociecha Dolaty ten materiał był księgowany przez przestępcę. W związku z tym dla prokuratury i sądu to materiał przestępcy stanowi podstawę wyrokowania – a nie materiał oparty na pewnych dyspozycjach bankowych, przepływach finansowych i rozliczeniach finansowych. W tej konkretnej sytuacji to; pranie brudnych pieniędzy, nierzetelna dokumentacja, wielkie nadużycia, rozporządzenie mieniem w sposób niekorzystny doprowadziły do sytuacji, że prokuratura i sądy osobę odpowiedzialną za przestępstwo skazują za fałszerstwo podpisów. Polskie sądy i prokuratura nie są przygotowane do prowadzenia spraw z zakresu życia gospodarczego, obrotu handlowego i bankowości. Stwierdzam brak kompetencji, brak jakiejkolwiek wiedzy na temat przyporządkowania stanu faktycznego do określonej kwalifikacji prawnej. Postępowanie sądowe w tej sprawie powinno trwać 15 minut, a nie 10 lat. Z odpowiedzialnością ofiary jako sprawcy, a sprawcy rzeczywistego, jako ofiary. Mamy do czynienia z odwróceniem symetrii odpowiedzialności. Pozostawia się osobę, która przeżywa dramat samej sobie. Tego się w ogóle nie uwzględnia. Prokuratura jest przecież organem, który powinien stać po stronie obywatela w sytuacji istotnego naruszenia prawa. Ma obowiązek arbitralnego, obiektywnego, niezawisłego postępowania. Dzisiaj nastąpiło uznanie organu prokuratorskiego, broniącego interesu państwa, interesu publicznego. Doprowadziło to do patologicznego rozgraniczenia interesu publicznego do interesu człowieka. A interes prywatnego przedsiębiorcy powinien być jednocześnie interesem publicznym. W sytuacji takich postępowań prokuratorsko-sądowych powinna być natychmiastowa legitymacja uprawnionego prokuratora do zabezpieczenia mienia osoby i stanu majątkowego tak, by mógł on dochodzić swojej słuszności. Nie ma dzisiaj tego rodzaju usankcjonowanych prawem działań. Przy bardzo dobrej współpracy i ogromnej życzliwości pana posła Aumillera, pan Dolata był ze mną na spotkaniu z ministrem sprawiedliwości i prokuraturą krajową…Chcę powiedzieć, że element niekompetencji sięga szczytu. Niekompetencja władzy jest niekompetencją lokalnych organów administracji państwa. Przedstawiając materiał winy organy świadczą, że postępowanie było przeprowadzone i nie stwierdzają żadnych uchybień w zakresie toczących się spraw. Pan Wojciech Dolata stał się ofiarą systemu bankowego, gdzie na zasadzie prania brudnych pieniędzy i nierzetelnej dokumentacji nadużyć na jego 10 rachunkach bankowych, przy pelnym materiale dowodowym, oświadczeniach osób, materiale źródłowym wyprowadzono z jego konta 50 milionów złotych i on teraz to musi oddać. Sprawca natomiast pełni rolę ofiary tego postępowania. · Kiedy pan profesor zobaczył tę sprawę, społecznie podjął się obrony. Zapominamy bowiem, że ktoś, kto jest pozbawiony majątku nie ma również pieniędzy na obronę. Tekst pochodzi str. 31 do 33 z wydania książkowego „Białej Księgi – Poszkodowani przez system bankowy” Konferencja zorganizowana przez Klub Parlamentarny Unii Pracy Warszawa, 26 marca 2004 rok. DEBIL MA TE FRAJDE, ZE NAWET NIE WIE CO CZYNI!!! DEBIL NIE ODCZUWA WYRZUTOW SUMIENIA!!! DEBIL NIE WIE CO JEST DOREM A CO ZLEM!!! DLA DEBILA KAIN I JUDASZ, TO SWIECI KAZDY DEBIL CZCI DIABLA!!! BO DEBIL LAKNIE PIEKLA NA ZIEMI I W WIECZNOSCI!!! NORYMBERGA II DLA DEBILI PRAWA
~czarny
30-12-2010 / 20:53
ale dajecie czadu. Brawo ! Teraz już macie nawet PISemne dowody, że nam nie POdskoczycie. Bydło trzymamy krótko.
~JOHN RAMBO VI
29-12-2010 / 23:31
Ja już wielokrotnie gratulowałem państwu działania. Moja rada - wszystko nagrywać i w net... wiem, że to wymaga funduszów ale dla bydła obraz jest najważniejszy... pozdrawiam z pola walki JOHN
~odcisk
29-12-2010 / 23:03
Tytułem uzupełnienia opinii. Być może sąd zwleka z rozpoznaniem sprawy, bo nie chce ośmieszyć togowych ignorantów z czerwonym żabotem i umorzy postępowanie z uwagi na przedawnienie karalności czynu.
~odcisk
29-12-2010 / 22:32
Pani Anno, jeżeli korzystny zbieg okoliczności sprawi, że sąd rozpoznający sprawę - przypadkiem zapozna się z wywodem Pana Raczkowskiego, to prawdopodobnie uniewinni oskarżonych na podstawie art. 414 par. 1 k.p.k. Jednakże sąd musi najpierw udrożnić swoją przepustowość, bo cztery lata w podejrzeniu (II K 665/06) uprawnia do złożenia skargi na przewlekłość postępowania karnego.
~Nicolo
29-12-2010 / 22:17
Ta sprawa powyżej jest do wygrania, ponieważ Sąd weźmie pod uwagę tylko Ekspertyzę w trakcie zamieszkania i musi dopuścić biegłego (kontradyktoryjność procesu wymaga) Spieprzyć ja też można w szczególności na procedurze. Wiec Raczkowski jak ktoś ci zawierzył, to nie chce potem widzieć tu artykułu, o tym ze sąd stronniczy albo sędzia taka czy siaka. Powołaj podstawę prawną z kpk. i pisz odpowiedź na akt osk. Powołując przy tym biegłego (wiad. Spec). Co do reszty dyskusji to nie widzę powodu żeby ja prowadzić, dlaczego ano dlatego, ze odkąd to forum istnieje nikt sensownie niczego tu nie poradził. Dyskusja na poziomie ty siaki i taki to dobra rozrywka niestety, z pewnych rozrywek się wyrasta