Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
17 grudnia 2018
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Arogancja prokuratora krajowego z Wrocławia Janusza Jarocha cz.2 - z cyklu dajcie człowieka a paragraf się znajdzie...

Przedstawiliśmy już analizę odpowiedzi na kasację funkcjonariusza J. Jarochy skazującego usługodawcę - blacharza Zenona S. na 10 lat więzienia, za to że wykonał skrzynkę w której mafia przewoziła narkotyki (i nie dał w łapę togowcom) w artykule pt.    Arogancja prokuratora Janusza Jarocha - z cyklu dajcie człowieka a paragraf się znajdzie...

gdzie podpisany przez niego kit dla Sądu Najwyższego został opublikowany w całości. 

O tym, że można skazać niewinnego człowieka pisaliśmy już wcześniej w artykule Skorumpowany ? czy chory umysłowo "narkotyczny" prokurator Prokuratury Krajowej Janusz Jaroch ...  dowodząc nie tylko jego niekompetencji, ale wręcz miernoty umysłowej wysokiego funkcjonariusza prokuratury J. Jarocha.

Wracamy do oratorskich popisów Pana Prokuratora Jarochy. W dalszym ciągu swojego pisma do Sądu Najwyższego Pan Prokurator- kształcony podobno w logice, a może nawet po maturze -  stwierdza.

„W tym miejscu podkreślmy, że Sąd Odwoławczy przeprowadził bardzo dokładną analizę dowodów, które tak zaciekle zwalczają autorzy kasacji, zrobił to jednak - jak zaznaczono już - w oglądzie horyzontalnym, uwzględniającym koherencję wszystkich dowodów w ramach grup i popełnianych przez nie przestępstw, a także w ramach współpracy przestępczej obu organizacji.”  

Nie wiadomo co Pan Prokurator ma na myśli pisząc „jednak”. Słowo to oznacza w takim kontekście zwykle przyznanie iż nie wszystko było tak  jak można było z jakichś przyczyn oczekiwać.  W tym przypadku chodzi prawdopodobnie o zwrot „bardzo dokładną analizę dowodów” , a słowo „jednak” oznacza tu, że taka całkiem dokładna to ona jednak nie była. Na takie rozumienie tego słowa wskazywałoby również użyte dalej określenie „ogląd horyzontalny”. Czyżby Pan Prokurator był zawodowym pilotem i odróżniał ogląd horyzontalny od innego? A może chodzi o przeciwstawienie mu oglądu wertykalnego typowego dla ludzi znajdujących się w pozycji stojącej? W takim przypadku należałoby rozumieć, iż Pan Prokurator sugeruje że sąd ową „bardzo dokładną analizę dowodów” przeprowadzał w pozycji leżącej. Mamy nadzieję, że Pan Prokurator nie sugeruje, że prowadząc tą analizę sąd nie był w stanie zachować właściwej dla trzeźwych ludzi pozycji spionizowanej. Byłoby to rażące naruszenie powagi sądu. Szukaliśmy długo co może oznaczać „koherencja dowodów w ramach grup i popełnianych przez nie przestępstw”. Pytaliśmy nawet dwóch specjalistów od logiki, ale obaj wyśmiali nas i poradzili by zwrócić się raczej do psychiatry. W tej sytuacji sugerujemy by Pan Prokurator wyjaśnił  użyte określenie, bo wygląda na to, że pisząc to miał rzeczywiście „ogląd horyzontalny” po spożyciu silnie działających narkotyków (najwięksi pijacy takich bredni nie piszą). Rozumiemy, że Prokurator powinien sprawdzać jakość narkotyków o których przemyt oskarża Bogu ducha winnych ludzi, ale informujemy niniejszym, że nie musi robić tego osobiście, bo istnieją wyspecjalizowane laboratoria. Nie wiemy też co oznacza „koherencja dowodów w ramach współpracy przestępczej obu organizacji”. Byłoby też dobrze gdyby Pan Prokurator wyjaśnił o jakie organizacje chodzi.  

„W konfrontacji z tym obszernym i wyczerpującym opisem sytuacji dotyczącej każdego skazanego, ukazującym syntezę dowodów na każdy zarzut (przeczącą ocenie apelującego i świadczącą o słuszności wyroku Sądu a quo) zarzuty każdej z kasacji wydają się nie tylko egzemplifikacją sprytu procesowego związanego z obejściem wymagań środka, ale przed wszystkim ukazują marny charakter swojej konstrukcji.”

Zdaje się, że pisząc to zdanie Pan Prokurator dalej był w stanie wskazującym na nadmierne przykładanie się do sprawdzania jakości  środków odurzających, bo znowu bredzi. Nie wiadomo co to takiego synteza dowodów. Żadna logika o tym nie wspomina. Jeszcze gorzej wygląda znaczenie zwrotu „na każdy zarzut”. Nie wiadomo czy chodzi o syntezę na każdy zarzut czy dowody na każdy zarzut. W tym ostatnim przypadku należałoby zapytać jaką ocenę miał Pan Prokurator z polskiego i kto postawił mu z tego przedmiotu pozytywny stopień na maturze. Wydaje się jednak, że ma to być synteza dowodów, bo w nawiasie czasownik „przeczyć” użyty jest w rodzaju żeńskim. Dalej w tym zdaniu jest typowe dla Pana Prokuratora pustosłowie, bo nigdzie nie wykazał ani „sprytu procesowego”, ani jakiegokolwiek – nie tylko marnego - charakteru konstrukcji zarzutów. To, że tak wydaje się Panu Prokuratorowi wydawałoby się świadczyć o tym, że tak nie jest, bo jak dotąd nie udało nam się w odpowiedzi Pana Prokuratora znaleźć żadnych sensownych sformułowań.

„Nieodparcie nasuwa się też wniosek, że piszący te kasacje, pod pozorem rozpoznawania zarzutu .„rażącego naruszenia prawa procesowego mającego istotny wpływ na treść orzeczenia", chcą zmusić instancję kasacyjną do badania ustaleń faktycznych zaskarżonego wyroku.”

To zdanie ma istotne znaczenie nie tyle dla tej sprawy, co w ogóle dla funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Jest rzeczywiście tak jak Pan Prokurator napisał, tzn. kasacja nie bada ustaleń faktycznych. Do tej sprawy odniesiemy się w osobnym artykule, bo sprawa  jest tego warta. W tym miejscu pozwolimy sobie zwrócić tylko uwagę, że używanie takich słów jak „nieodparcie” wymagałoby wskazania jakiś argumentów uzasadniających je. Najlepiej byłoby jakby Pan Prokurator nasunął sobie (np. na stół) nie tyle wniosek, co kilka książek z logiki i porządnie je przeczytał.

„Tę pracę już wykonano Sąd Odwoławczy skontrolował, dokonane przez Sąd I-instancji, oceny dowodów z punktu widzenia kryteriów określonych w art. 7 k.p.k. i z tej powinności wywiązał się znakomicie.”

To jest prywatny, niczym nie poparty, pogląd Pana Prokuratora. Jeśli uzasadnienie to jest rzeczywiście tak przekonywujące, to może Pan Prokurator byłby w stanie je sformalizować. Piszemy to oczywiście całkowicie retorycznie, bo prezentowane wyżej próbki prokuratorskiej „logiki” wykluczają w zasadzie jakiekolwiek formalne dowody.

„W przypadku Z. Sendka uważna lektura stron 52 do 56 maszynopisu uzasadnienia wyroku nie pozostawia żadnych wątpliwości, że każdy zarzut kasacyjny został dostatecznie omówiony przy rozpatrywaniu apelacji. Identyczny wniosek nasuwa lektura stron 59 do 62 w przypadku omówienia zarzutów apelacyjnych A. Szczupaczyńskiego.”


To jest typowe pustosłowie. Gdyby było inaczej, to Pan Prokurator – nawet w stanie wskazującym – potrafiłby zestawić zarzuty kasacyjne z ich rzekomym omówieniem. Nie uczynił tego. 

„Dodatkowo Sąd II - instancji bada wymiar orzeczonej kary i wskazuje przyczyny, dla których surowość kary uznaje za realizującą sprawiedliwość odpłaty.”

Jaki związek ma to zdanie z kasacją? Czy nie jest to przypadkiem tak, że Pan Prokurator sugeruje tu, by instancja kasacyjna badała nie tyle formalne, co znaczeniowe, a w tym przypadku wręcz „społeczne” aspekty zaskarżonego orzeczenia? Kto wrabia tutaj  Sąd Najwyższy w sytuację w której nie powinien się tu znaleźć.

„Odnośnie omawianej skargi można jeszcze nadmienić, że jej autor niesłuszni myli stwierdzenie, że udowodnienie istnienia jakiegoś faktu jest równoznaczne z wnioskowaniem i oceną tego faktu dokonywaną przez tego kto dowód zgłosił.”

Ponownie odsyłamy Pana Prokuratora do szkoły średniej. Można udowodnić zajście pewnego faktu. Słowo „istnienie” odnosi się do przedmiotów w jakimś sensie stabilnych, materialnych lub abstrakcyjnych. Również do idei. Słowo „fakt” odnosi się do zdarzeń i oznacza właśnie zdarzenia, które na pewno miały miejsce. W takiej sytuacji mówienie o „udowodnieniu istnienia faktu” nie ma sensu. Można by dalej pisać o równoznaczności i ocenie, ale była by to chyba strata czasu, bo podejrzewamy, że Pan Prokurator sam nie bardzo rozumie to zdanie.

„W badaniu instancyjnym Sąd Apelacyjny nie stwierdził żadnej luki w dowodach, którym sąd dał wiarę, nie było żadnych wątpliwości co do nastąpienia określonych zdarzeń i dlatego uznano, że Sąd a quo nie naruszył nigdzie dyrektywy z treści art. 5 § 2 k.p.k. „

Słowo dowody jest w prawie rozumiane na co najmniej dwa sposoby. Tak jak w logice, czyli jako pewne specjalne sformalizowane rozumowania. Dowód taki jest po prostu ciągiem powiązanych regułami wnioskowania wyrażeń. Drugie rozumienie słowa dowód  odnosi się do tzw. „ustaleń faktycznych”, przedmiotów materialnych, rozmaitych wykazów, itp.. Luki zawierać mogą wyłącznie rozumowania, tzn. dowody w pierwszym z wymienionych znaczeń. Gdyby jednak – jak raczy bredzić Pan Prokurator – sąd mógł je swobodnie oceniać i dawać im wiarę lub nie, to można by oczekiwać, iż jeden sąd orzeknie, że 2 razy 2 jest 4, a drugi, że jest to 7. To jest tania gierka słowami podobna do znanego wierszyka zaczynającego się od słów „Armia nasza jest zwycięska...” .

„Istnienie różnych wersji wydarzeń nie jest równoznaczne z istnieniem niedających się usunąć wątpliwości, bo to sąd orzekający zobowiązany jest do dokonania ustaleń na podstawie swobodnej oceny dowodów.”

W myśl obowiązującego prawa tak rzeczywiście jest. Jest to jednak wyraźne potwierdzenie arbitralności sądowych orzeczeń – również temu zagadnieniu poświęcimy odrębny artykuł, bo rzecz jest tego warta. 

„W rozpoznawanej sprawie Sąd a quo dokonał stanowczych ustaleń i w związku z tym nie ma żadnych wątpliwości również Sąd ad quem, którego kontrola potwierdziła, że ustalenia Sądu Okręgowego słusznie pozostają pod ochroną art. 7 k.p.k.

Tu mamy dowód, że funkcjonariuszowi znowu coś odbiło. Chętnie dowiedzielibyśmy się co to są ustalenia stanowcze i jakie to ustalenia są niestanowcze. Może jakieś kursy języka polskiego? Gotowi jesteśmy wskazać tanich korepetytorów.

Napuszony i komiczny słowotok funkcjonariusza Jarochy w normalnych warunkach można by zbyć po prostu śmiechem. Warunki nie są jednak normalne. Przedstawione pismo jest oficjalnym dokumentem mającym wpływ na losy kilku ludzi. Prokuratora Jarochy nie da się skompromitować bardziej niż uczynił on to sam. Nie znamy reakcji sądu na te żałosne popisy. Jeżeli jednak sąd nie opieprzy funkcjonariusza, to sam się skompromituje. W polskim wymiarze sprawiedliwości zdarzają się rzeczy bardzo dziwne. Ludzie nie mają do sądów zaufania, a z drugiej strony nie słychać o tym, by Krajowa Rada Sądownicza uchylała sędziom immunitety.  Coś się stało złego. Wygląda na to, że słowo "sprawiedliwość" jest przez tzw. wymiar sprawiedliwości rozumiane zupełnie inaczej niż przez resztę społeczeństwa. W tej konkretnej sprawie np. okazuje się, iż jest rzeczą sprawiedliwą, że ludzie u których znaleziono narkotyki i którym podobno udowodniono ich przewóz dostają wyroki wielokrotnie niższe niż człowiek, który wykonał skrytkę do ich przewożenia. I dowód, że zrobił to świadomy do czego schowek ma służyć jest równie marny jak logika funkcjonariusza Jałochy, bo opiera się na zeznaniach dwóch świadków, którym dwaj inni świadkowie zaprzeczają.  Niczego nikomu w tej sprawie nie zarzucamy. Nie twierdzimy, że sąd czy prokuratura są skorumpowane.  Nie wiadomo zresztą, czy zarzut korupcji nie byłby w tym przypadku lżejszy od zarzutu niekompetencji, a co najmniej nieumiejętności sensownego wypowiadania się. O elementarnej choćby znajomości logiki nawet nie wspominamy. Nie wykluczone, że skorumpowany, ale rozsądny prokurator byłby w tym miejscu mniej szkodliwy, niż facet piszący takie pisma jak prokurator Jarocha. Jest takie polskie powiedzenie: „Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć.”. Jako zagadkę dla Czytelników stawiamy pytanie: jaki może być związek tego powiedzenia z opisywaną sprawą.

AP

Zobacz też:

Skorumpowany ? czy chory umysłowo "narkotyczny" prokurator Prokuratury Krajowej Janusz Jaroch delegowany do Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu - z cyklu "dajcie człowieka a paragraf się znajdzie"...


Tematy  w dziale dla inteligentnych:  

ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
 SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników  

"AFERY PRAWA" 
  Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com  redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI 
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm  - Polska
redakcja@aferyprawa.com 
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Nirmal
19-12-2014 / 18:25
Tof1a La Negra la gran decidora de la cancif3n. No cantbaa, deceda, y lo que dijo cantando afan conmueve. A 20 af1os de su muerte un aire de orfandad afan arropa el alma de Caracas. Hemos perdido la cuenta de cuanto hemos escrito acerca de Tof1a La Negra, de tanto que hemos abordado y desbordado nuestra admiracif3n por una de las voces y trayectorias me1s embleme1ticas de la mfasica popular latinoamericana. En definitiva, solo somos eco del sentimiento de millones de habitantes del planeta azul, porque esta veracruzana, fallecida hace 20 anos, un 19 de noviembre, sembrf3 sentimiento… y sembrf3 bien.
~hejka
24-01-2013 / 16:34
zara w Opolu niejakiemu Jarochowi prokurator wsiąkła z sejfu służbowa trawka...? To aby nie rodzinka
~piotr
24-01-2013 / 16:30
czy czasami 10 waść nie umarzał notorycznie sprawy kradzieży firmy na fałszywych dokumentach (które spreparował T.W. Koksztys irek & Maciej Kaczmarski - p. Krajowy rejestr dłużników )grabiąc majątek technologiczny Sławomira Salomona u prezes s.g Iwankiewicz nba spółkę z kancelarią MODUS Jacek Raźniewski gdzie pracował poseł przewodniczący rady miasta Wrocławia Sławomir Piechota Radca p. jego brat To Andrzej Jaroch senator szef PIS / Porozumienie Centrum , prezydent Wrocławia który na placu solny wraz z posłem szefem PIS Dawidem Jackiewiczem zarazem prezydentem Wrocławia i N. Świat/ Kępową wynajmowali wspólne biura. Był też niejaki Karpina / Szyperski i inni (c.d.n) który oskarżał o to Sławomira Salompn , że wchodzi do własnego mieszkania bo na krzywy ryj wraz z......wmeldowali mu ludzi z MSWiA . w tym czasie jego ojciec za ujawnienie udziału w fałszerstwie prezydenta Zdrojewskiego został uderzeniem w głowe ZAMORDOWANY