opublikowano: 09-11-2010
Prawo w Polsce służy jedynie nielicznym... Zbigniew Romaszewski
Fakt, że występują tak duże dysproporcje w orzekaniu odszkodowań dla
ludzi bogatych i zwyczajnych zjadaczy chleba, niezależnie od wagi wyrządzonej
krzywdy, pokazuje, w jakim stanie jest prawo w Polsce. Przeprowadzenie
czegokolwiek przez sądy w naszym kraju jest niezwykle utrudnione. Zwłaszcza
dla zwykłych ludzi. Wymiar sprawiedliwości w Polsce jest opieszały.
Procedury zawsze stwarzają możliwości dziesiątek odwołań, kasacji itd.
- pisze w "Fakcie" senator Zbigniew Romaszewski.
Prawo, które funkcjonowało dawniej w zdrowych społeczeństwach, tworzyło się na zasadzie obyczaju i tradycji, było bliskie życiu obywateli. Na ich kształt największy wpływ miały wartości obowiązujące we wspólnocie. Przepisy, które obowiązywały, miały odzwierciedlenie w rzeczywistości. Były też całe dziedziny, których prawo nie musiało regulować, bo regulowały je zasady obowiązujące w społeczeństwie.
W dzisiejszych czasach te przepisy systematycznie eliminujemy i na ich miejsce wprowadzamy bardzo ograniczone i bardzo trudne do zastosowania przepisy prawa formalnego. Doprowadziliśmy do nieprawdopodobnej zupełnie formalizacji prawa. Prawo się wyalienowało od społeczeństwa. Zaczyna mieć coraz mniej wspólnego ze sprawiedliwością. Może być kształtowane w dowolny sposób i wcale nie musi być sprawiedliwe. Przebijanie się przez tę sieć przepisów, która nas oplata, jest niezwykle trudne. Mała muszka w tej sieci ugrzęźnie. Natomiast wielkie bąki się przez tę sieć przebijają.
Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej w artykule 2 stanowi: "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej". Charakterystyczne, że gdy ten artykuł jest cytowany, również w sądach, to te cytaty kończą się na fragmencie: "Rzeczpospolita Polska jest państwem prawnym". I kropka. W ogóle zapomina się o tym, że to państwo prawne ma urzeczywistniać zasady sprawiedliwości społecznej. I to właśnie jest obraz naszych instytucji prawnych i naszego społeczeństwa: ważne jest prawo formalne, a sprawiedliwość? Jakoś to będzie.
Bez zmiany świadomości społecznej, w tym świadomości prawników i sędziów, nie widzę możliwości poprawy. Sejm i Senat może uchwalić kolejne przepisy, nawet najlepsze, ale prawo to nie tylko przepisy. W takiej sytuacji mogą one tylko skomplikować tę siatkę, która Polaków paraliżuje. Dlatego czeka nas wszystkich gigantyczna praca w kształtowaniu, uczeniu społeczeństwa, żeby powróciło do wartości moralnych. Trzeba przywrócić wagę pewnym wartościom etycznym.
Podam przykład: nikt nie jest w stanie wpisać do kodeksu karnego świństwa. Świństwo jest świństwem. Jest oceniane i przez opinię publiczną, i przez zwyczaj. I jeżeli świństwo wpiszemy do jakiegoś kodeksu, to w tym momencie zaczyna być już rzecz nieprawdopodobna. O tym, jak zostanie to ocenione przez sąd, zdecydować może wszystko, tylko nie to, jak ocenia to społeczeństwo. Tymczasem ludzie z natury czasem robią sobie świństwa. I nie będą ich robili tylko wtedy, kiedy spotka się to z potępieniem otoczenia.
Na krótką metę można sytuację nieco poprawić, usprawniając działania sądów, żeby postępowania nie trwały tak długo. Tu pojawia się jednak problem doboru kadr. A nie da się ukryć, że mamy problem z dobrymi prawnikami.
Wiele problemów występujących w Polsce z oderwaniem prawa od sprawiedliwości społecznej pojawia się również w wielu innych krajach naszej tradycji prawniczej, czyli europejskiej, ale kontynentalnej. Dlatego sam w pewnym okresie byłem zwolennikiem rewolucji i przejścia na system precedensowy, taki jaki jest w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
Tam w konkretnej sprawie zapada wyrok, który stanowi precedens. Oparty
jest na autorytecie sądów, który jest w tych krajach bardzo wysoki, bo
budowany przez setki lat. Łatwiej i sprawiedliwiej moim zdaniem można w związku
z tym różne sprawy rozwiązać. Teraz taka rewolucja w polskim systemie prawnym jest praktycznie niemożliwa. Ale zaraz po 1989, gdy Polska
znajdowała się w momencie szybkiej transformacji, można było to zrealizować
i Polska wyglądałaby dziś inaczej.
Zbigniew Romaszewski (67 l.), senator, w PRL opozycjonista, obrońca praw
człowieka
Po tym, jak rząd we wtorek (19 października) przyjął projekt zmian w ustawie o ustroju sądów powszechnych, sędziowie nie kryją oburzenia. Zapowiadają walkę o swoje racje w Sejmie.
Przygotowana w Ministerstwie Sprawiedliwości nowela ustawy sędziowskiej od początku budziła sprzeciw środowiska. Były nie tylko akcje protestacyjne, ale i wspólne prace z resortem nad najbardziej kontrowersyjnymi propozycjami. Na niewiele jednak to się zdało. MS wysłało do rządu ustawę niemal w pierwotnej wersji, choć nie wyklucza dalszych prac na etapie sejmowym.
Co na to środowisko? Sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia: 17 i 18 listopada będą dniami bez wokand, a potem zdecydujemy, co dalej - mówi "Rz". Wyraża rozczarowanie przebiegiem prac nad nowelą. Jego opinia o proponowanych rozwiązaniach jest jednoznaczna: zwiększają możliwość wpływu polityków na wymiar sprawiedliwości. Iustitia nie godzi się też z ograniczeniem roli samorządu sędziowskiego na poziomie sądów rejonowych.
Niezadowolenia z prac nad ustawą nie kryje też sędzia Anna Czapracka, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis. - Ten system konsultacji nie zdał egzaminu przyznaje "Rz". Zapowiada też, że sędziowie będą apelować do posłów o przygotowanie długiego vacatio legis i specjalnego promocyjnego programu wprowadzania reform.
- Nie można nie liczyć się z głosem środowiska, którego ustawa dotyczy - podkreśla sędzia Czapracka. I przypomina, że pod listem protestacyjnym wobec zmian w ustawie podpisało się pięć tysięcy sędziów, a nie najlepszą opinię wystawiło mu też Rządowe Centrum Legislacji.
Przedkładany projekt nowelizacji ustawy stanowi kolejny element działań
reformujących system wymiaru sprawiedliwości. Zaproponowane w nim zmiany mają
na celu elastyczne ukształtowanie struktury organizacyjnej sądów rejonowych
i okręgowych, racjonalne wykorzystanie kadry orzeczniczej oraz środków
finansowych przeznaczonych na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Część
zmian obejmuje również zasady sprawowania nadzoru nad działalnością
administracyjną sądów powszechnych ukierunkowaną na usprawnienie ich zarządzaniem.
Jedną z ważnych propozycji jest uwolnienie sędziów od obowiązków
administracyjnych. Zostaną one powierzone dyrektorom sądów, którzy będą
powoływani spośród specjalistów od zarządzania instytucjami publicznymi,
finansów publicznych i gospodarowania mieniem Skarbu Państwa. Do kompetencji
menedżera-zarządcy sądu należeć będzie odpowiedzialność za sprawne
funkcjonowanie infrastruktury sądów oraz zarządzanie personelem tych
instytucji. Dzięki takiej strukturze prezesi sądów będą mogli skupić się
wyłącznie na kierowaniu podstawową działalnością sądu, czyli
orzecznictwem oraz pracą z sędziami i pozostałym personelem pionu
orzeczniczego (referendarzami sądowymi i asystentami).
Do projektu ustawy wprowadzono regulację, zgodnie z którą do wydziałów
ksiąg wieczystych oraz wydziałów gospodarczych ds. rejestrowych będą
kierowani wyłącznie referendarze sądowi. Będą oni pełnić funkcję
przewodniczących tych wydziałów.
Prezes sądu będzie mógł dokonywać nowego podziału czynności w każdym
czasie, jeżeli będą tego wymagały okoliczności związane z należytą
organizacją pracy sądu. Sędziowie uzyskają także prawo zaskarżenia do
kolegium sądu apelacyjnego decyzji prezesa sądu w przypadkach, gdy zmieni się
zakres ich obowiązków. Odwołania sędziów wszystkich szczebli rozpatrywać
będzie kolegium sądu apelacyjnego.
Projekt ustawy wprowadza modyfikujące zmiany w kwestii delegowania sędziów
do pracy w innym sądzie. Delegowania do sądu równorzędnego lub niższej
instancji dokonywać ma prezes sądu apelacyjnego, pod warunkiem, że
delegowany oraz właściwe kolegium sądu wyrazi na to zgodę. Czas
oddelegowania nie może przekroczyć 6 miesięcy w roku.
Zgodnie z projektem ustawy, obowiązywać ma system okresowych ocen pracy sędziów.
Chodzi o standardy należytego wypełniania przez sędziów zakresu obowiązków.
Zdaniem rządu, system ocen będzie również inspirował i motywował sędziów
do doskonalenia zawodowego. Oceny okresowe będą jednym z elementów uwzględnianych
przy ubieganiu się sędziego na wyższe stanowisko. Ocena ma być dokonywana
co 4 lata. Oceniającymi będą sędziowie wizytatorzy powoływani przez sędziów
apelacyjnych.
W projekcie ustawy uregulowano kwestie nadzoru. Sprecyzowano go jako
zapewnienie właściwego toku wewnętrznego urzędowania sądu. Nadzór zewnętrzny
ma sprawować minister sprawiedliwości, natomiast nadzór wewnętrzny będzie
sprawowany przez prezesów sądów. W projekcie określono uprawnienia
nadzorcze (zewnętrzne i wewnętrzne), aby działania te nie krzyżowały się,
ale wzajemnie dopełniały.
Zmieni się tryb rozpatrywania skarg i wniosków dotyczących działalności sądów.
Proponuje się, by skargi i wnioski dotyczące pociągnięcia sędziów do
odpowiedzialności dyscyplinarnej były przekazywane właściwemu rzecznikowi
dyscyplinarnemu.
Będą funkcjonować dwa nowe organy samorządu sędziowskiego - zgromadzenie
ogólne sędziów apelacji oraz zebrania sędziów danego sądu. W
zgromadzeniu ogólnym sędziów okręgu zostanie zwiększona liczba sędziów
sądów rejonowych (do połowy jego członków).
Obligatoryjnie w każdym sądzie okręgowym będą funkcjonować dwa wydziały
- karny i cywilny. W wydziale cywilnym sądu okręgowego rozpatrywane będą
sprawy z zakresu gospodarczego oraz pracy. Taki podział zakresu rozpoznawania
spraw w wydziałach nie oznacza rezygnacji ze specjalizacji sędziów. Prezesi
sądów, przydzielając poszczególne sprawy sędziom, będą zobowiązani brać
pod uwagę ich specjalizację.
Wprowadzone będą tzw. sądy funkcjonalne. Ma to związek z powoływaniem w sądach
dyrektora sądu. W sądach funkcjonalnych nie będzie on powoływany, nie będą
tam bowiem tworzone oddziały administracyjne, kadrowe czy finansowe. Sprawy
te przejmą odpowiednie struktury w sądach okręgowych.
Zgodnie z projektem nowelizacji, ograniczono możliwość wieloletniego pełnienia
przez te same osoby wymiennie funkcji prezesa i wiceprezesa sądu. Po upływie
przewidzianej kadencji osoby te wrócą do pracy orzeczniczej. Prezesa i
wiceprezesa sądu apelacyjnego i okręgowego będzie powoływał minister
sprawiedliwości. Ich odpowiedników w sądach rejonowych - prezes przełożonego
sądu okręgowego. Kandydatów na prezesa sądów wszystkich szczebli będą
wyłaniać zebrania sędziów danego okręgu.
Zmiany objęły także przepisy dotyczące kolegiów sądów. Sędziom sądów
rejonowych przywrócono prawo do zasiadania w składzie kolegium sądu okręgowego.
Wprowadzono kryteria dokonywania ocen kwalifikacji kandydatów na stanowiska sędziowskie.
Będą one uwzględniać przede wszystkim poziom merytoryczny orzecznictwa
kandydata. Dzięki temu wyłonione zostaną osoby wyróżniające się wysokim
poziomem wiedzy prawniczej, swymi dokonaniami potwierdzające słuszność
awansu.
Przy Krajowej Radzie Sądownictwa powołana ma być Komisja Konkursowa, która
będzie sporządzać listę kandydatów na wolne stanowisko sędziowskie.
Lista ma być udostępniana w Biuletynie Informacji Publicznej.
Do projektu nowelizacji ustawy wprowadzono przepisy, na podstawie których możliwy
będzie powrót do służby sędziego przeniesionego w stan spoczynku ze względu
na stan zdrowia. Do tej pory osoby, które całkowicie odzyskały zdrowie, nie
mogły wrócić do służby sędziowskiej.
Mieszkaniec Olsztyna został skazany na miesiąc ograniczenia wolności za użycie
słowa "kuźwa"."
"Ostatecznie za parkowanie kierowca nie został ukarany. Czujni
funkcjonariusze znaleźli jednak inny pretekst do interwencji. - Za plecami usłyszałem,
że dalej mają do mnie jakieś pretensje. W końcu nie wytrzymałem i zakląłem
pod nosem "kuźwa" - przyznaje. - Wtedy policjant krzyknął, że
"znalazł przyczynę kontroli". Za wulgarne słownictwo w miejscu
publicznym postanowił ukarać mnie 500-złotowym mandatem.
Mieszkaniec się odwołał, co skończyło się wyrokiem w postaci miesiąca
ograniczenia wolności."
MAM DOŚĆ POLICJI, KTÓRA DZIAŁA WEDLE STAREGO BOLSZEWICKIEGO PORZEKADŁA -
"DAJCIE MI CZŁOWIEKA - A PARAGRAF się ZNAJDZIE"!!!
ap





