Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

LEAD.PL OBRONA KONIECZNA W PRAWIE POLSKIM

Lead.pl - obrona konieczna w polskim prawie. Teoria a praktyka. Self-defense po polsku.

Wracającą nocą do domu, dziewczynę zaczepia grupa chuliganów. Gdy ta nie reaguje na zaloty zostaje siłą wciągnięta w pobliski zaułek. Pobitej grożą nożem, usiłują zgwałcić. W szamotaninie ofiara sięga po ostrze, którym przed chwilą była straszona. Cięciem pozbawia bandytę życia. Pozostali napastnicy uciekają.

Przyjeżdża policja. Kobieta spędzi noc na komisariacie składając zeznania. Jeśli pojawią się istotne zastrzeżenia prokuratora, sąd już wówczas, zadecyduje o tymczasowym trzymiesięcznym aresztowaniu. Sytuacja komplikuje się, kiedy odnalezieni zostają pozostali uczestnicy zajścia. Ich wersja wydarzeń znacznie odbiega jednak od prawdy. Zeznają, że to ofiara zaczepiła ich kolegę. Zachowywać miała się wyzywająco i wulgarnie. Gdy ten ją odepchnął, rzekomo wpadła w furię. Doszło do szarpaniny, biedny chłopak bronił się jak tylko mógł (stąd siniaki na ciele ofiary i podarte ubranie). W pewnym momencie wyszarpała z jego kieszeni nóż i zabiła nieszczęśnika.

Przebieg zajścia potwierdza kilka osób. Prokurator nie ma żadnych wątpliwości. Poszkodowana stała się oskarżoną. Szybki proces kończy się oczywistym wyrokiem 25 lat pozbawienia wolności. W międzyczasie dziewczyna traci pracę, zostaje dyscyplinarnie usunięta z uczelni, opuszczają ją przyjaciele i narzeczony. Nikt nie chce mieć nic wspólnego z kryminalistką. Po dwóch latach sąd apelacyjny rozstrzyga wszelkie wątpliwości na korzyść obwinionej. Dostrzeżone zostają oczywiste rozbieżności pomiędzy obciążającymi zeznaniami a zabezpieczonym materiałem dowodowym. Współsprawcy napaści nigdy jednak nie zostają pociągnięci do odpowiedzialności z powodu braku dowodów, unikają także kary za składanie fałszywych zeznań. Czas spędzony w areszcie śledczym do końca życia pozostawi szramę na psychice niedoszłej ofiary gwałtu. Wyrok zostaje obniżony do roku pozbawienia wolności z tytułu przekroczenia granic obrony koniecznej. Kobieta, mimo że opuszcza mury więzienia, nadal pozostaje osobą karaną.

Codzienność...

Każdego roku dochodzi w Polsce do dziesiątek tysięcy brutalnych rozbojów i pobić, porównywalnej liczby włamań, tysięcy gwałtów oraz setek zabójstw. Obywatele rzadko jednak mogą liczyć na ochronę policji. W obecności umundurowanych patrolów nie dochodzi bowiem do napaści. Przestępcy atakują w ciemnych bocznych ulicach, nocnych klubach i dyskotekach oraz w domach ofiar. Osoba stająca oko w oko z agresorem, zwykle może liczyć tylko na siebie. Jakie ma szanse? Niewielkie.

Napastnicy zawsze wybierają na ofiary osoby słabsze od siebie, starsze, nierzadko filigranowe kobiety, inwalidów bądź dzieci. Samo miejsce ataku (odludna uliczka, brama starej kamienicy, ciasne korytarze, mało uczęszczane tereny zielone), utrudnia ucieczkę oraz ogranicza możliwość pomocy osób postronnych. Ponadto agresor jest zazwyczaj dobrze przygotowany do walki, czego nie można powiedzieć o zaskoczonej i często nie będącej w szczytowej kondycji ofierze. Przewaga liczebna i nawet prymitywne uzbrojenie (pałki, noże, potłuczone butelki i kastety), nie pozostawiają żadnych szans spokojnemu obywatelowi na korzystne rozstrzygnięcie walki. Każdego dnia dziesiątki i setki osób zostaje poszkodowanych przez ulicznych bandytów.

Przy tak dużej dysproporcji sił, jedynie drastyczne środki mogą zapewnić bezpieczeństwo. Najskuteczniejszy z nich - broń palna, pozostaje poza zasięgiem zwykłych ludzi. Czerpiąc z wzorców Europy Zachodniej, drastycznie obniżono liczbę wydawanych zezwoleń. Wbrew statystykom, wedle których w Wielkiej Brytanii wraz z ograniczeniem liczby legalnie posiadanych jednostek broni, dziesięciokrotnie wzrosła liczba rozbojów. Coraz chętniej także przestępcy zaopatrywali się w broń palną na czarnym rynku, świadomi ogromnej przewagi w świetle braku możliwości starcia z uzbrojonym cywilem. Z czasem za przestępstwo uznano działania obronne. Wymagający prokuratorzy oczekiwali od poszkodowanych komputerowej precyzji przy ocenie sytuacji oraz dopuszczalnej, obiektywnej granicy obrony. Zupełnie nie zważając na zły stan emocjonalny przerażonej napaścią ofiary. Receptą na agresje miała być spolegliwość oraz dbałość o stan zdrowia bandyty.

Co wolno?

Polski Kodeks Karny w art. 25 stwierdza wyraźnie, że nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. Nie wskazano jednak wyraźnych granic prawa do obrony, licząc na rozsądek sądów oraz organów ścigania. Błąd ten przyniósł tragiczne skutki. Wielomiesięczne więzienie osób, które broniły swego życia, rodziny czy mienia stało się smutnym standardem. Kuriozalne wyroki mieszające pojęcia przekroczenia granic obrony koniecznej z morderstwem, stały w opozycji do sądowej praktyki cywilizowanego świata. Policja i prokuratura często ograniczały się do prostego równania: zwłoki + nóż = zabójstwo. Niejednokrotnie faktyczny przebieg zdarzenia ustalały dopiero instancje odwoławcze. Nie zmieniło to jednak faktu, iż "nazbyt" skutecznie broniący się człowiek, zwykle otrzymywał chociażby symboliczny wyrok. Wyrok który często wypychał poza nawias dotychczasowego życia.

Powodem takiego stanu rzeczy, oprócz lenistwa, była i jest statystyka. Ujęty morderca to kolejny krok na drodze do awansu oraz premii. Uwolniony od zarzutów człowiek pozostaje wyłącznie stratą czasu i niepotrzebną papierkową robotą. Po co więc na drodze do kariery zaprzątać sobie głowę sprawiedliwością?

Jak zatem, według wymiaru sprawiedliwości, uniknąć kłopotów i zachować bezpieczeństwo? Sugestia jest niestety mało optymistyczna. Drzwi i okna naszych domów zaopatrzyć we wszelkie możliwe zabezpieczenia i pod żadnym pozorem nie wychodzić nawet w biały dzień na ulicę. Konsekwencji niewinnego spaceru po gazetę czy powrotu z pracy, nikt nie jest bowiem w stanie przewidzieć.

autor: Kazimierz Turaliński
Self-defense po polsku
http://www.lead.pl/

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.