Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
20 listopada 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 01-11-2010

Zawalczą o gwarancje skutecznego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu.

Artykuł 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, gwarantuje proceduralne prawo do efektywnego i skutecznego śledztwa

Pierwszy wniosek wzywający Komisję Europejską do skłonienia rządu Donalda Tuska do rzetelnego prowadzenia śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej jest już w biurze unijnej komisarz sprawiedliwości Viviane Reding. Złożył go Stefan Hambura, pełnomocnik syna Anny Walentynowicz i brata Stefana Melaka. Adwokat powołuje się na artykuł 258 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE). Jeśli Komisja uzna, że państwo członkowskie uchybiło jednemu z traktatowych zobowiązań, może skorzystać z prawa do wszczęcia postępowania, wezwania do usunięcia zaniedbań, a nawet skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu.

Jak zaznacza mecenas Hambura, upływający czas wyraźnie pokazuje, że polski rząd nie radzi sobie ze śledztwem i istnieją uzasadnione obawy, iż przyczyny katastrofy nigdy nie zostaną wyjaśnione. 
- Obecny kierunek, jaki przyjęło śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, nie gwarantuje mu sukcesu - stwierdził w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Hambura, dodając, że z dnia na dzień sprawa wygląda coraz gorzej. Adwokat postanowił więc działać, prosząc o interwencję Komisję Europejską. 
- Żyjemy w Europie, gdzie obowiązują tzw. prawa człowieka, mamy te prawa gwarantowane traktatami, zawsze odwołujemy się do prawa człowieka, więc nie widzę powodu, dlaczego mamy tolerować fakt łamania tych właśnie praw poprzez zaniechania i uchybienia w sprawie prowadzenia efektywnego i skutecznego śledztwa, co także należy do tych praw - wyjaśnia.

Jako przykład rażących uchybień podaje niezabezpieczenie materiału dowodowego, jakim jest wrak Tu-154M. 
- Dla każdego normalnie myślącego człowieka sprawą co najmniej dziwną jest fakt, że przykryto go brezentową płachtą dopiero po pół roku - dodaje. - Dlatego postanowiłem prosić o pomoc Komisję Unii Europejskiej, której członkiem jest przecież także Polska, a więc i wszyscy jej obywatele, także rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej - wyjaśnia adwokat. 

Hambura skierował wniosek do unijnej komisarz sprawiedliwości Viviane Reding, tej samej, która w imieniu UE ostro skrytykowała francuskiego prezydenta za wyrzucanie Romów z Francji. Przypomina w nim, że KE jest zobowiązana czuwać nad prawidłowym stosowaniem prawa UE. Hambura powołuje się na art. 258 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) zawierający zapis, że w przypadku, jeśli Komisja uzna, iż państwo członkowskie uchybiło jednemu z zobowiązań, które na nim ciążą na mocy traktatów, wydaje uzasadnioną opinię w tym przedmiocie, po uprzednim umożliwieniu temu państwu przedstawienia swych uwag. Jego zdaniem, polski rząd dopuścił się w śledztwie smoleńskim wielu uchybień i dlatego zwraca się on do Komisji, aby "skorzystała z prawa do wszczęcia postępowania w sprawie uchybienia dotyczącego katastrofy smoleńskiej, jakie przysługuje jej na mocy art. 258 TFUE, a także wezwała Rzeczpospolitą Polską do zaniechania tego uchybienia, a w razie potrzeby wniosła sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu".
Hambura jest przekonany, że zaniechania czy wręcz utrudnianie i przeciąganie w czasie wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej przez władze Rzeczypospolitej i jej organy doprowadziły do naruszenia zapisów traktatowych. 
Jego zdaniem, rząd złamał art. 6 ust. 3 traktatu o Unii Europejskiej (TUE), który mówi, że prawa podstawowe, zagwarantowane w europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz wynikające z tradycji konstytucyjnych wspólnych państwom członkowskim, stanowią część prawa Unii jako zasady ogólne prawa. Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności gwarantuje prawo do rzetelnego procesu. A z jej artykułu 2 zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wynika proceduralne prawo do efektywnego i skutecznego śledztwa. 
"To prawo zostało naruszone przez Rzeczpospolitą Polską w sprawie katastrofy smoleńskiej" - pisze Hambura. Rząd oddał prowadzenie postępowania wyjaśniającego przyczyny katastrofy oraz śledztwo wraz z działaniami wyjaśniającymi stronie rosyjskiej, chociaż przez pierwsze dni było ono prowadzone wspólnie przez prokuratorów polskich i rosyjskich. To samo dotyczy zabezpieczenia materiałów dowodowych.
Dlatego - jak wnioskuje adwokat Hambura - "jest uzasadnione jak najszybsze wszczęcie postępowania zgodnie z art. 258 TFUE, aby nie trzeba było czekać przez następne 70 lat na wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej, tak jak to miało miejsce w sprawie mordu katyńskiego na polskich oficerach dokonanego przez sowieckie NKWD, gdzie do tej pory toczy się postępowanie w Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu".
- Komisja dysponuje wszelkimi instrumentami, by potwierdzić uchybienia w śledztwie i łamanie praw rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej - mówi Hambura. Może być to poważny oręż w kontaktach z Rosją, umożliwiający polskim prokuratorom szybszą ścieżkę dostępu do materiału dowodowego, jakim teraz dysponują na wyłączność moskiewscy śledczy i rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (np. oryginały czarnych skrzynek czy wrak samolotu). 
Pomoc Brukseli może spowodować, że w kontaktach z Rosją Polska nie będzie skazana wyłącznie na własne instytucje.
Waldemar Maszewski, Berlin

9 kłamstw w sprawie katastrofy smoleńskiej

1. Godziną katastrofy rządowego samolotu Tu-154M według początkowych informacji strony rosyjskiej była 8.56. Do dziś taka "informacja" widnieje na stronach rosyjskich instytucji rządowych. W rzeczywistości mogła być to godzina 8.41, choć niewykluczone, że do katastrofy mogło dojść jeszcze wcześniej. Co najmniej jedna osoba z pasażerów tragicznego lotu mogła przeżyć nawet do dziesięciu minut po katastrofie, jak ustalił "Nasz Dziennik", a informacje te potwierdził również ostatnio płk Edmund Klich, polski przedstawiciel akredytowany przy MAK, mówiąc, że "niektórzy pasażerowie prawdopodobnie skonali jakiś czas po katastrofie".

2. Minister zdrowia Ewa Kopacz: przy sekcjach zwłok byli polscy lekarze i prokuratorzy. Tym słowom zaprzeczyła Prokuratura Wojskowa. Ponadto szefowa resortu zdrowia powiedziała, że przy przesłuchaniu rodzin w moskiewskim Centralnym Biurze Ekspertyz Sądowych byli obecni polski lekarz i psycholog. Andrzej Melak, który był przy identyfikacji zwłok swojego brata Stefana Melaka w Moskwie, w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" zaprzeczył tym informacjom.

3. Słyszeliśmy zapewnienia ze strony urzędników rosyjskich, w tym gubernatora obwodu smoleńskiego, jak również minister zdrowia Ewy Kopacz, która powiedziała, że teren katastrofy miał być zbadany na głębokość jednego metra. Na początku września o. Marek Kiedrowicz, kapelan X Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego, znalazł ludzkie szczątki. W rzeczywistości jednak jeszcze kilka miesięcy po tragedii naczelny prokurator wojskowy powiedział: "To nas boli, że wciąż tam są znajdowane szczątki ludzkie".

4. "Samolot prezydencki" - to fałszywa zbitka wyrazowa funkcjonująca w obiegu medialnym. To nie był samolot prezydencki, ale rządowy. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo lotu również spoczywała na rządzie. Ze sformułowaniem "samolot prezydencki" ściśle wiąże się też zrzucanie odpowiedzialności za organizację lotu na Kancelarię Prezydenta. W rzeczywistości jednak za bezpieczeństwo rządowego samolotu musi za każdym razem odpowiadać kancelaria premiera.

5. Premier Donald Tusk o możliwości przejęcia śledztwa przez stronę polską: "W konwencji chicagowskiej jest zawarty punkt, że państwo, gdzie miała miejsce tragedia, może przekazać całość lub część postępowania, ale w przypadku jeśli to państwo nie ma możliwości przeprowadzenia takiego postępowania, głównie ze względów technicznych. Takie wnioski zdarzały się wyłącznie na prośbę państwa, gdzie miała miejsce tragedia. W naszej ocenie Rosjanie swoje postępowanie wypełniają jednak profesjonalnie". Tuż po katastrofie była możliwość sporządzenia umowy dwustronnej między Polską a Rosją, gwarantującej nam zdecydowanie większy udział w śledztwie. Fakty są takie, że wszystkie najważniejsze dowody są w rękach Rosjan, począwszy od czarnych skrzynek, poprzez dokumentację sekcji zwłok, skończywszy na wraku samolotu, który dopiero kilka dni temu został przykryty przez Rosjan brezentowym namiotem, co trudno uznać za właściwe zabezpieczenie.

6. Rzecznik rządu Paweł Graś o międzynarodowej komisji: "Nie bardzo wiadomo, co nowego mieliby wprowadzić zagraniczni eksperci do zrozumienia przyczyn katastrofy". Międzynarodowa komisja mogłaby zagwarantować obiektywność prowadzonego śledztwa, jak również wiedza kompetentnych zespołów badawczych międzynarodowych mogłaby przyczynić się do odpowiedzialnego i rzeczowego wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Poza tym powstanie takiej komisji byłoby - według ekspertów - tym bardziej uzasadnione, że była to katastrofa bez precedensu w historii najnowszej, w wyniku której śmierć poniósł prezydent państwa należącego do struktur Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz generałowie NATO. O powołanie takiej bezstronnej komisji od początku apeluje Stowarzyszenie Rodzin Katyń 2010, jak również domaga się tego zespół parlamentarny Antoniego Macierewicza (co znamienne, nazywany przez media i rząd "pisowskim", pomimo że akces do niego może zgłosić każdy parlamentarzysta).

7. Radosław Sikorski o przyczynach katastrofy: "Nie ma dowodów, że to zamach". Prokuratura Generalna nie wyklucza do dziś - potwierdził to wczoraj na konferencji prasowej prokurator generalny Andrzej Seremet - takiej przyczyny. Hipoteza taka jest ciągle brana pod uwagę. Poza tym Radosław Sikorski wyraził swoją ocenę na temat przyczyn tragedii, mówiąc, że było ich kilka, w tym gęsta mgła i wina pilotów. To samo miał - według relacji Jarosława Kaczyńskiego - powiedzieć szef polskiej dyplomacji w rozmowie z nim ("To był błąd pilota"). Obwinianie pilotów to jedna z chętniej powtarzanych tez przez rosyjskie media (taką przyczynę katastrofy już na samym początku orzekł dziennik "Kommiersant"), jak również takie media w Polsce jak "Gazeta Wyborcza" i TVN 24, powołujące się m.in. na rzekome przecieki z odczytu czarnych skrzynek, niepotwierdzone jednak, jak dotychczas, przez żadną instytucję odpowiedzialną za śledztwo. Według tych rewelacji załoga miała być pod presją. Do tej pory nie ma dowodów, aby taka była.

8. "Aleksander Szczygło unieważnił przetarg na samoloty VIP-owskie w 2007 roku" - takie zarzuty sformułował Janusz Palikot. Prawda jest taka, na co zwracał uwagę m.in. Jarosław Zieliński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, że unieważnił je, ponieważ dokumentacja przetargowa przygotowana w resorcie obrony już za kadencji Radosława Sikorskiego obarczona była poważnymi błędami.

9. Kilka dni po katastrofie premier Donald Tusk wmawiał Polakom, że państwo się sprawdziło w sytuacji kryzysowej, jaką była katastrofa samolotu, na którego pokładzie była głowa państwa, generalicja, posłowie, najważniejsi urzędnicy. Sam fakt, że samolot rządowy się rozbił, świadczy o kompromitacji struktur państwowych. Ewa Kopacz przyznała się w kompromitującym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej", że w pierwszych godzinach po katastrofie "nikt nie wiedział, jak będą wyglądać kolejne godziny, jakie informacje będą spływać", co świadczy o indolencji naszych władz. Według posłów opozycji i licznych ekspertów, to właśnie pierwsze godziny po katastrofie były najważniejsze i decydujące. Rząd jednak nie powołał ani sztabu kryzysowego, ani komisji międzynarodowej, a co najważniejsze - nie zadbał o to, aby polscy specjaliści - prokuratorzy i lekarze oraz pozostałe służby - byli aktywną stroną śledztwa. Nie zadbano również o to, żeby to Polacy zabezpieczali lub chociaż uczestniczyli przy zabezpieczaniu miejsca katastrofy i znajdujących się tam dowodów.

Okazało się, że prokuratorzy, którzy 10 kwietnia pojechali do Smoleńska, nie mieli nawet paszportów.
oprac. Paulina Jarosińska

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~DearWist
10-03-2017 / 05:33
~DearWist
10-03-2017 / 04:21
wistspiffbuyleWist buylevitramrx.com>order levitra stirlbcwleWist generic" rel="nofollow">buylevitramrx.com">generic levitra
~DearWist
10-03-2017 / 04:12
~DearWist
10-03-2017 / 02:33
wistspiffbuyleWist buylevitramrx.com>generic levitra stirlbcwleWist levitra" rel="nofollow">buylevitramrx.com">levitra coupons
~DearWist
10-03-2017 / 02:07
wistspiffbuyleWist buylevitramrx.com>order levitra stirlbcwleWist levitra" rel="nofollow">buylevitramrx.com">levitra coupons
~Joshuawef
07-03-2017 / 16:28
~Joshuawef
07-03-2017 / 14:45
~Joshuawef
07-03-2017 / 12:20
~Williamfluro
06-03-2017 / 07:02
doxycycline 200 mg 100mgdoxycyclinehyclate.bid/ where to buy doxycycline for dogs doxycycline" rel="nofollow">100mgdoxycyclinehyclate.bid/">doxycycline monohydrate doxycycline 100 mg 100mgdoxycyclinehyclate.bid/>doxycycline hyclate generic doxycycline hyclate
~Williamfluro
05-03-2017 / 18:26
generic doxycycline hyclate 100mgdoxycyclinehyclate.bid/ doxycycline 100mg tablets doxycycline" rel="nofollow">100mgdoxycyclinehyclate.bid/">doxycycline 100mg doxycycline hyclate 100mg tablets 100mgdoxycyclinehyclate.bid/>doxycycline hyclate 100mg doxycycline where to buy