Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
8 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 30-12-2010

Wszystko z miłości do piłki… czyli przekręty rządu D. Tuska w programie Orlik 2012 Refleksje - Tusk budowniczy wszystko spierniczy ;-)))


Okazuje się, że opozycja dopiero teraz uświadomiła sobie jakiego „wała” zaserwował nam rząd Donalda Tuska w słynnym programie „Orlik 2012”, czyli boisko do piłki nożnej w każdej gminie.

Na naszym blogu pisaliśmy o tym programie „rządowym” w tekście pt. Jak rząd na Orlikach wykiwał samorządy. My na rządowe przekręty ws. Orlików zwracaliśmy uwagę już w styczniu 2010 roku, ale wtedy wszyscy pukali się w głowę i chwalili Tuska oraz jego ekipę. W związku tym przypominamy ten tekst dzisiaj, gdy trwa debata w tej sprawie.

„Drużyna premiera Donalda Tuska namieszała w głowach Polakom i przez to na rząd spływa cały splendor za budowę Orlików. Okazuje się jednak, że faktycznie budują je gminy. Mało tego jak twierdzą samorządowcy: „Rząd daje tylko marne grosze”.

Jak udało się nam ustalić w rozmowach z samorządowcami z województw: śląskiego i małopolskiego oraz co potwierdza portalsamorządowy.pl: przedstawiciele lokalnych władz powtarzają często, że rządowy program „Moje Boisko - Orlik 2012” jest tak naprawdę programem samorządowym. Okazuje się, że w niektórych gminach boiska które, według projektu, miały kosztować milion złotych kosztują nawet 1,5 mln zł. Przyczyna tego jest prosta gminy muszą wybierać oferty firm wskazanych w programie rządowym, to jednak tylko część problemu. Przekazywana dotacja rządowa na boisko jest zawsze stała wynosi 333 tys. zł. Jednak pazerność rządu jest wielka, bo najpierw daje dotację, a następnie fiskus czyli „poborca podatkowy” rządu pobiera od kosztu całej inwestycji 22 proc. VAT. Nie trzeba wielkiej filozofii aby policzyć to co Rząd daje samorząd w postaci podatku pośredniego oddaje do budżetu państwa. W taki prosty sposób na zasadzie naczynia zamkniętego w praktyce okazuje się, że znaczna część korzyści z przyznanych pieniędzy wraca do budżetu centralnego.

W przypadku samorządów VAT nie wraca do kasy płatnika, tylko do budżetu państwa, bo tak jest skonstruowana ustawa o finansach publicznych państwa. Dlatego wartość zamówienia publicznego jest powiększona o 22 proc. VAT-u jak pisze portalsamorządowy.pl: „(...) przy koszcie inwestycji na średnim poziomie w kraju 1,3 mln zł - mówimy o kwocie podatku od towarów i usług w wysokości... 260 tys. zł. Z rządowej dotacji zostaje więc nieco ponad 50 tys. zł (...)”.

Samorządowcy budujący takie boiska w swoich gminach mówią:
„ Szumnie przypisywany medialnie sukces rządowi Donalda Tuska sprawił, że na to na rząd spływa cały splendor za budowę Orlików. Faktycznie budują je samorządy lokalne, wspomagane dotacją marszałka. Rząd daje tylko marne grosze. W dodatku na rynku funkcjonuje zmowa firm, które Orliki budują. Poza tym, np. sztuczna trawa musi mieć takie parametry, że z południa Polski musimy ją zamawiać na Pomorzu. To wszystko podraża koszty.”

Jak informuje portalsamorządowy.pl:
„Problemami samorządowców z Orlikami zajęli się nawet posłowie. O zwolnienie samorządów z VAT-u od inwestycji w ramach programu „Moje Boisko-Orlik 2012” zaapelował właśnie do ministra finansów Mieczysław Golba z PiS. - Jedną ręką rząd daje na Orliki 333 tys. zł, a drugą zabiera kilkadziesiąt tysięcy zł w formie podatku VAT - twierdzi poseł w interpelacji.”

W przypadku Orlików okazuje się, że rząd hojnie w świetle jupiterów kamer oraz przy błysku fleszy jedną ręką daje kasą samorządom, ale zaraz ją drugą ręką odbiera. Tak wygląda polityka rządu, który coraz więcej obowiązków państwa ceduje na samorządy, ale nie daje pełnej kasy na ich realizację.”

Dochodzą do tego już potwierdzone sygnały, że przetargi były tak ustawiane dzięki specyfikacjom i warunkom nakreślonym przez ten program iż mogły je wygrywać tylko niektóre firmy. A więc okazuje się, że zarabiali i zarabiają na nich jak zwykle tylko swoi, czy raczej…? Przyszła więc pora, by wystawić rachunek za politykę miłości Tuskowi. Z tego to właśnie powodu sprawa „Orlików została skierowana do prokuratury?

Fiatowiec i Wajcha

Źródło: informacje własne oraz portalsamorządowy.pl. Zdjęcie z portalu tuskwatch.pl.

Refleksja - Tusk budowniczy wszystko spierniczy? ;-)))

Jeśli ktoś w przyszłości szukać będzie jakie...goś zwięzłego symbolu czasów panowania Donalda Tuska, to bardzo mu się nada wyborczy bilbord z roku 2010.
Ten z premierem, czy raczej, w tym konkretnym przypadku, przewodniczącym Platformy Obywatelskiej, odmłodzonym i wygładzonym fotoszopem, i z hasłem "Nie róbmy polityki, budujmy (w różnych wariantach: drogi, mosty, boiska, Polskę)".



Absurd dosłownie zwalający z nóg. Facet, który bodaj nigdy w życiu nie imał się żadnej, że tak to ujmę, uczciwej pracy, za młodu przez jakiś czas malował kominy w firmie kumpla, i na tym koniec, a poza tym przez całe dorosłe życie zajmował się wyłącznie polityką, jako członek, sekretarz, przewodniczący, poseł, senator i marszałek - nagle odstawia przed nami Boba Budowniczego!

Tym śmieszniej, że, jak ten typ "fachowca" kwitowany jest u mnie na wsi, to akurat taki "Bob Budowniczy co wszystko spierniczy".
Jak na razie bowiem nie może się pochwalić, żeby cokolwiek konkretnego zbudował - gdyby cokolwiek takiego było, w trzecią rocznicę objęcia rządów życzliwe media pokazałyby to ze wszystkich stron i na zwolnionym tempie. Tymczasem, jak wiemy, całkowicie pominęły rocznicę, zajęte swoim ulubionym tematem, czyli życiem wewnętrznym PiS i składaniem do politycznego grobu Kaczyńskiego.
 "Budujmy mosty?" No to buduj, facet, do diabła! Za co ci płacimy?

OBSERWATOR

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.