Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
15 kwietnia 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY - KORUPCJA - BEZPRAWIE PISI PAKT STABILIZACJI

PiS-owski pakt stabilizacji? - kolejny bajer? Co z tymi wcześniejszymi wyborami? - z cyklu oceniamy sytuację polityczną i rząd PiS. 

Jak zagwarantować stabilizację rządu, jeżeli posiada on mniejszość w Parlamencie? - to pytanie nie pozwala na spokojny sen wielu politykom nie tylko partii Kaczyńskich. 

W zasadzie są możliwe dwa warianty postępowania:
1/ koalicja z innymi partiami - do której aż palą się LPR, Samoobrona i PSL, a w tajemnicy przed sfrustrowanym Tuskiem posłowie z Platformy Obywatelskiej. 

2/ wcześniejsze wybory - tego obawiają się wszystkie partie oprócz PiS-u. Ten mając już w sondażach 10-20% przewagę nad Platformą rozważa tą możliwość, ponieważ daje mu gwarancje, że po wyborach PiS byłby w stanie już samodzielnie rządzić. Za to rodzą się obawy liderów mniejszych partii typu LPR, Samoobrona, czy PSL, walczących o przetrwanie, jak też i "myślących" posłów z PO.

.... ale stratedzy z PiS wpadli na trzeci wariant posiadania parlamentarnej większości - przejęcie posłów z innych partii, co jest aktualną taktyczną zagrywką polityczną prowadzaną przez działaczy PiS-owskich. Taka taktyka otrzymała już nazwę "mirażu karier" - czyli "korupcji politycznej".  
hee, w końcu człowiek jest tylko człowiekiem, a cała "ta polityka" jedno wielkie bagno korupcyjne. Wystarczy wspomnieć o aferach w UW, AWS, czy SLD. 
Pierwszy na stronę PiS przeszedł ze swoja partią Zbigniew Religa w zamian za stanowisko Ministra Zdrowia, za jego przykładem poszła Zyta Gilowska - na stanowisko wicepremiera i Ministra Finansów, przechodzą kolejno zawiedzeni posłowie z PO, choćby  Piotr Cybulski, którym  Tusk obiecywał "mannę z nieba" a którzy obserwując jego zdziecinniałe postępowanie "urażonego bobasa" po przegranych wyborach, mają duże wątpliwości co do jego predyspozycji i sensu sprawowania dalej funkcji szefa PO.

O co chodzi w pakcie stabilizacyjnym?
Dla zagwarantowania stabilności rządu Prawo i Sprawiedliwość dopuszcza dwie koncepcje tzw. paktu stabilizacyjnego: 
- pierwszy to wariant poparcia go przez Platformę Obywatelską - czyli zapowiadany społeczeństwu POPiS - dziś już mało realny, praktycznie przerwano wszelkie rozmowy, ponieważ sfrustrowany Tusk pewny swej wygranej na podstawie fabrykowanych przez OBOP sondaży przedwyborczych tyle naobiecywał stanowisk swoim koleżkom, że po przegranej nie był w stanie wyrobić się z tych zobowiązań, pomimo że od PiS-u dostawał aż dziewięć ministerialnych stanowisk.
- drugi to poparcie paktu przez pozostałe mniejsze kluby, czyli LPR, Samoobronę i PSL
Tak aktualnie realizowana jest polityka PiS. Jednak władze PIS-u chcą mieć gwarancje ( i wzajemnie), że to poparcie będzie stabilne, a nie zależne od humorów i politycznych szantaży.  

Wyjaśnia to szef klubu PiS, Przemysław Gosiewski:
- Dziś budowa poparcia dla rządu musi zawierać elementy merytoryczne i to jest plan ustaw przedstawiony przez PiS i względy arytmetyczne, czyli możliwość uzyskania ponad 230 głosów. 
W tej sytuacji możliwe są dwa rozwiązania: budowa paktu stabilizacji przez PiS i PO, bo to łącznie daje ponad 280 głosów, ale również w oparciu o trzy mniejsze ugrupowania.
- pakt stabilizacyjny jest potrzebny, aby nie było tego chaosu, nieustannych kłótni, które wywołuje opozycja, bo to nie najlepiej służy Sejmowi...
i uważa on za destabilizatora sytuacji państwowej nie Leppera, ale właśnie aktualnie rolę oszołoma i mąciciela przejął Tusk, który gdzieś daleko w tyle pozostawił przedwyborcze obiecanki dbania o dobro narodu. W jego postępowaniu mamy dowód, że w PO rządzi prywata i idzie o osobiste korzyści członków tej partii.
- W tych różnych sprawach Andrzejowi Lepperowi pomagał właśnie Donald Tusk i to mnie zaskakiwało, bo o ile Andrzej Lepper ma niewielką wiedzę o funkcjonowaniu państwa - Samoobrona nigdy nie rządziła - to Donald Tusk powinien wiedzieć, że działania Platformy powodują bardzo poważne, negatywne skutki dla państwa - twierdzi Gosiewski.

Za to pakt stabilizacyjny krytykuje i pomawia (jak wszelkie działania od czterech miesięcy) szef PO Donald Tusk.
- to kolejna sprytna zagrywka Jarosława Kaczyńskiego...
- Traktuję pakt stabilizacji pana J.Kaczyńskiego jako kolejną sprytną, cwaną zagrywkę - powiedział skompromitowany brakiem jakiekolwiek wpływu na rząd (czytaj dostępu do kasy) Tusk na czwartkowej konferencji prasowej w Częstochowie.

Aktualnie szef PiS - Jarosław Kaczyński zerwał rozmowy o budowaniu koalicji rządowej z Samoobroną i Polskim Stronnictwem Ludowym (PSL), a zaproponował wszystkim partiom ( z wyjątkiem SLD) zawarcie paktu o nieagresji.
Logiczne, że podpisanie paktu zadeklarowały trzy mniejsze partie: Liga Polskich Rodzin (LPR), Samoobrona i PSL. Maciej Łopiński, minister w Kancelarii Prezydenta, nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy przystąpienie do paktu trzech mniejszych ugrupowań wystarczy do tego, by prezydent nie podjął decyzji o przedterminowym rozwiązaniu Sejmu.

Budżet wprawdzie został zatwierdzony, ale wymaga poprawek w Senacie. 
I teraz mamy kolejny pad - jeżeli będą prace w Senacie to rząd nie zdąży przegłosować budżetu przed 30 stycznia. Rodzi się pytanie:
Czyli prezydent będzie mógł rozwiązać parlament, ponieważ do 30 stycznia budżet nie zostanie przyjęty? - a w aktualnej sytuacji politycznej na pewno nie zostanie do 30 stycznia przyjęty.
Tak więc powstał straszak, dla mniejszych ugrupowań np. na PSL i LPR.
W tle tego wszystkiego jest cały czas pytanie o to, z kim będzie koalicja? 
Aktualne sondaże pokazują, że do Sejmu mogą wejść tylko cztery partie, a wśród nich nie ma Ligi Polskich Rodzin i PSL-u, dlatego należy się spodziewać, że te partie będą skłonne podpisać pakt stabilizacyjny na wszelkich warunkach proponowanych przez PiS.

- To PiS obecnie mówi o możliwości przyspieszonych wyborów i dlatego LPR i Samoobrona przygotowują się na taką ewentualność - powiedział Roman Giertych. - Nie będziemy na kolanach robić tego, co chce PiS, dlatego, żeby nie było (przyśpieszonych) wyborów - wtórował mu Andrzej Lepper.
Gdyby jednak doszło do wcześniejszych wyborów, LPR i Samoobrona prawie na pewno stworzą wspólne listy do Senatu. To daje obu partiom wspólnie bez ryzyka przekroczenie 5% progu wyborczego i dalszego istnienia. W sprawie wspólnego startu w wyborach do Sejmu oba ugrupowania są po pierwszych poważnych rozmowach i nawet już wstępnie przyjęli nazwę: Blok Ludowo-Narodowy Samoobrona-LPR - tak ma nazywać się ewentualne porozumienie wyborcze obu partii - powiedział Lepper. Jak dodał, blok będzie otwarty dla innych ugrupowań, również pozaparlamentarnych. Muszą one jednak mieć podobny program i przyjąć warunki, które postawią im Samoobrona i LPR - podkreślił.

Jednak liderzy LPR i Samoobrony podkreślali, że nie dążą do przyśpieszonych wyborów i zależy im przede wszystkim na stabilizacji sytuacji w Sejmie oraz stworzeniu większościowego zaplecza dla rządu. Deklarują chęć współpracy z PiS i nawet zawarcie paktu stabilizacyjnego. Podkreślają, że wielokrotnie dawali dowody dobrej woli wobec PiS. 
- Bez głosów Ligi i Samoobrony nie byłoby rządu premiera Kazimierza Marcinkiewicza, nie byłoby marszałka Marka Jurka, nie byłoby budżetu - mówił Giertych. Oczekują jednak, że PiS zadeklaruje jednoznacznie, czy chce rozmawiać z PO, czy LPR i Samoobroną.
Obaj politycy zaapelowali do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, aby wycofał się z interpretacji, zgodnie z którą termin uchwalenia budżetu przez parlament mija z końcem stycznia, co dawałoby mu wówczas prawo do skrócenia kadencji Sejmu i tym samym zarządzenia przyśpieszonych wyborów.

Podobnie do wcześniejszych wyborów przygotowuje się lewica. Tym razem ma startować połączona, tak żeby nie wypaść całkiem z obiegu. Liderem ma zostać oczywiście Aleksander Kwaśniewski.  Sam Borowski już zadeklarował, że teraz dołączy do wspólnej lewicowej listy wyborczej. Jak teraz będzie nazywała się taka "zespolona" partia? - zobaczymy.  

Ponieważ liderzy partii - Kaczyński i Tusk nie dogadali się, rozmową ostatniej szansy dogadania się PO i PiS było tajemnicze spotkanie we Wrocławiu  (26.01) Grzegorza Schetyna z Adamem Lipińskim. Oczywiście, gdzie chodzi o interesy to nie ma dżentelmenów, tak więc kolejny raz rozmowy skończyły się fiaskiem. 
Trudno oczekiwać, aby wygrany przekazał rządzenie przegranemu - polityka to przecież nie działalność filantropowa.  
W tym kontekście ciekawa jest wypowiedz Rokity w rozmowie z PAP.
- Mam dość uczestniczenia w "chocholim tańcu", który trwa od czterech miesięcy. Zamiast składać codziennie jakieś propozycje, które na drugi dzień są wycofywane, niech się w końcu PiS zatroszczy o to, żeby Polska miała sprawny rząd, większość parlamentarną i niech się zajmie nie tym, z kim i jak rządzić, tylko rozwiązywaniem problemów bezrobocia, szkół, gospodarki, podatków, tym, co jest przedmiotem zainteresowania normalnego człowieka; 
i dodał, że odmawia uczestnictwa w kolejnych publicznych dywagacjach na temat tego, kto z kim będzie tworzył koalicję. 
To samo stwierdził Jarosław Kaczyński, tak że wersję POPiS-u możemy przekazać już do akt historii.

Jak to jest z tym straszakiem powtórnych wyborów?
Sejm ma obowiązek zatwierdzić budżet w ciągu czterech miesięcy od momentu złożenia projektu. Jeżeli tego nie zrobi prezydent ma prawo rozwiązać parlament - ale nie musi tego zrobić, jeżeli będzie gwarancja że budżet zostanie w końcu uchwalony. 
Skąd wzięły się dwa terminy tj. 30 stycznia i 19 lutego?
Otóż pierwszy termin 30 stycznia wynika od momentu złożenia projektu przez gabinet Belki w sejmie poprzedniej kadencji. Termin 19 luty - to jest cztery miesiące po powtórnym złożeniu projektu przez rząd Marka Belki na pierwszy posiedzeniu już nowo wybranego sejmu. Prezydent Lech Kaczyński stwierdził ostatnio, że termin dla sejmu mija z końcem stycznia, co wystraszyło nowo wybranych parlamentarzystów, ponieważ już wiadomo, że ten termin jest nierealny. 

Co czwarty Polak ma już jednak dość tych awantur i chce rozwiązania tego parlamentu dla rozwiązania istniejącego kryzysu. Nie są do tego przygotowane same partie, które nie spłaciły jeszcze długów z poprzednich wyborów.
Nikt już nie wierzy w POPiS, dlatego karty muszą być inaczej rozdane. Z uwagi na znaczną przewagę sondażową PiS nad tonącą PO - z której już uciekają posłowie jak szczury z tonącego okręgu - jest duża szansa, że PiS będzie miał bezwzględną większość - czyli uzyskamy stabilny rząd i będzie mógł przegłosować wreszcie nową Konstytucję - IV RP - marzenie braci Kaczyńskich.

Choć politycy Samoobrony i LPR wyraĽnie dają do zrozumienia, że poprą plan stabilizacyjny, co zdaniem Jarosława Kaczyńskiego ocali Sejm przed rozwiązaniem, jednak eksperci nie wierzą, że parlament przetrwa pełną kadencję. Jeśli do przyspieszonych wyborów nie dojdzie na wiosnę, to dojdzie za rok. 
Prof. Adam Jelonek, socjolog twierdzi:
– Do przyspieszonych wyborów dojdzie na 80%. Nawet jeśli sytuacja w Sejmie zostanie ustabilizowana przy pomocy Samoobrony, LPR i PSL, to ten układ nie będzie trwały.
Na ważny fakt zwraca też uwagę dr Robert Sobiech, socjolog.
– Ugrupowania populistyczne zaczną się licytować wydatkami socjalnymi, co będzie miało bardzo negatywne skutki dla budżetu państwa. Potraktują bowiem okres, w jakim będzie obowiązywać plan stabilizacyjny, jak kampanię wyborczą. 
– Trudno w tym Sejmie o rozwiązania, które nie wiążą się z jakimś szantażem – dodaje Sobiech.
Bartłomiej Biskup, politolog: 
– Do przyspieszonych wyborów zapewne dojdzie. Szansę takiego rozwiązania oceniam na 60%.
Prof. Edward Ciupak, socjolog: 
– Wcześniejsze wybory będą. Prezes PiS ma taki wariant w swoim planie politycznym. Widać to wyraĽnie, zwłaszcza przy ostatnich grach z budżetem.

Ciekawy jest też wariant wyborów za rok - oczywiście pod pretekstem nie uchwalenia budżetu.
PiS w ciągu roku przy pomocy Samoobrony, LPR i PSL przeforsowałoby mniej popularne ustawy służące do naprawy państwa. Wzrosłoby społeczne poparcie dla Kaczyńskich, a w nowej kampanii PiS miałoby się czym chwalić. Jednocześnie nastąpiłaby marginalizacja takich ugrupowań jak PO, Samoobrona, LPR i mniejszych, tym samym PiS zapewniłby sobie zdecydowaną wygraną, już bez podziału stanowisk z niepewnymi koalicjantami.  
Taki wariant przepowiada Prof. Waldemar Dziak, politolog: 
– Nie będzie wcześniejszych wyborów, bo partie, które balansują na granicy progu wyborczego, zrobią wszystko, żeby do tego nie doszło. Samoobrona i LPR będą wciskać swoim wyborcom fałszywe hasła, że oto dla dobra Polski musieli poprzeć PiS. 
Ale tak naprawdę chodzi o stołki, stołki i jeszcze raz stołki. 

Lepper cały czas liczy, że w końcu wejdzie do koalicji rządowej i to na stanowisko wicepremiera.
.... cóż będziemy obserwować te wszystkie cyrkowe po-pis-y... x:-)
(-) Zdzisław Raczkowski
red. nacz. czasopisma "AFERY - KORUPCJA - BEZPRAWIE"

Artykuły o podobnej tematyce:
Karty władzy już praktycznie rozdane - o co żebrze przegrany Tusk w spotkaniu ostatniej szansy?

To że PO to nie tylko "przechrzty polityczne" o tym mówi cała Polska...
PO, która szła do wyborów z hasłami respektowania zasad, generuje mechanizmy korupcyjne
Kilka cytatów z prasy na temat zdziecinniałego i próżniaczego Donalda Tuska - Czy będzie kolejny
Z CYKLU "NIEBEZPIECZNE TEMATY" - PRAWDA O TUSKU I JEGO RODZINIE.
ANTY-TUSK - tylko zakłamanie w obronie prawa Polaków do prawdy o własnej przeszłości?
Ciemna strona "jasnej mocy" Donalda Tuska?
Poszukiwacze zaginionego elektoratu - czyli oszustwa sondażowe...

Artykuły interwencyjne:
INTERWENCJA STOWARZYSZENIA OROPOiWzK - SKARGA DO PROKURATURY NA ZATRZYMANIE MIESZKAŃCA NOWEGO TOMYŚLA
LIST OTWARTY DO PREZYDENTA RP LECHA KACZYŃSKIEGO - INTERWENCJA STOWARZYSZENIA OROPOiWzK - ZATRZYMANIE PREZESA GDAŃSKIEGO ODDZIAŁU - ZBIGNIEWA ARCISZEWSKIEGO
Wniosek do Ministra Sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego o wszczęcie postępowania w sprawie działalności wolnomularstwa na terenie Rzeczypospolitej Polskiej
List otwarty do Prezydenta III RP Lecha Wałęsy
KIM JEST RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH PROF. ANDRZEJ ZOLL? CZY INSTYTUCJA RZECZNIKA MA KORUPCYJNY CHARAKTER?
i wiele innych w kolejnych działach wydawnictwa:  SˇDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników
 ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia

Niezależne Czasopismo Internetowe 
"AFERY - KORUPCJA - BEZPRAWIE" 
Ogólnopolskiego Ruchu Praw Obywatelskich 
i Walki z Korupcją.
prowadzi: (-)  ZDZISŁAW RACZKOWSKI
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 
www.aferyprawa.com  

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądĽ dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
 

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Aspen
04-01-2015 / 17:07
Your articles are for when it aboyeutlls, positively, needs to be understood overnight. utfoqokuwel.com [url=fzibbs.com]fzibbs[/url] [link=fufrpsgbayn.com]fufrpsgbayn[/link]
~Mehmet
20-12-2014 / 12:20
: SHAME ON YOU PEOPLE AT HP :: you killed vooodo ! SHAME ON YOU. WHAT AN UGLY DESIGN ! you killed Voodoo Envy 133 !! shame on you ! YOU TASTELESS STUPID ass people. Againe shame on you !