Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
8 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 04-12-2012

OSTRZEŻENIE SPRZED DWÓCH TYSIĘCY LAT, czyli kompromitacja organów władzy RP - Cezary Rozwadowski

Motto: Iustitias vestras iudicabo - sprawiedliwość waszą sądzić będą (sentencja rzymska);

Ostatnie miesiące „sypnęły” serią kompromitacji polskiego wymiaru sprawiedliwości, który okazał się nie tylko sprzedajny ale i niekompetentny, niesprawny, rozmyty w woluntaryzmie, działającym sprzecznie z duchem sprawiedliwości, rozsądkiem i swoją racją bytu, czyli po prostu partacki. „Autorytety” prawnicze zbudowały specyficzny system norm sprawiedliwości, daleki od modelu powszechnie oczekiwanego, uznając że większość, mająca w sobie wrodzone poczucie sprawiedliwości, jest po prostu głupia i nie odróżnia dobra od zła. Bylejakość działalności naszego wymiaru sprawiedliwości, jednego z filarów państwa, decyduje o bylejakości całego państwa. Racją istnienia wymiaru sprawiedliwości, jest naprawianie tego co „sknociły” inne organa państwa a jeśli wymiar sprawiedliwości tego nie czyni, sam generując skandale, to znaczy psuje państwo, poddając w wątpliwość swoją rację bytu, czyli prowokuje do zadanie pytania - po co nam taki wymiar.

Początkowo zamierzałem wyszczególnić najważniejsze „wpadki” polskiego wymiaru sprawiedliwości ale są to informacje powszechnie znane i szkoda miejsca na ich powielanie. Trudno bowiem przypuszczać, że do kogoś nie dotarła powalająca „na glebę” historia Amber Gold czy więźniów odsiadujących kilkunastoletnie wyroki, skazanych niewinnie z rażącymi naruszeniami obiektywizmu, rozsądku oraz prawa.

Pod pojęcie „wymiar sprawiedliwości”, świadomie podciągnąłem także prokuraturę, komorników, służbę penitencjarną i policję, mimo że obowiązujący u nas „modelowy wzorzec konstytucji”, nie precyzuje wyraźnie ani pojęć „sprawiedliwość”, ani „wymiar sprawiedliwości”. Uczyniłem tak, jako że wszyscy ci funkcjonariusze, mają bezpośredni wpływ na orzecznictwo, przez manipulowanie swymi kompetencjami. I w tym sensie, wszyscy wyżej wymienieni są częścią „machiny wymierzania kar krnąbrnemu gminowi”, czyli kompleksu instytucjonalnego, na szczycie którego usadowione jest orzekanie o winie i karze.

Istoty sprawiedliwości - usiłował bezskutecznie dociec w swym opasłym dziele, „Państwo” - starogrecki filozof Platon, jak też cały peleton mniej sławnych myślicieli. W moim przekonaniu, najczystszą formą sprawiedliwości, jest wyszydzany przez światłych jurystów - odwet. A wszystkie odstępstwa od odwetu, z różnych nie zawsze poważnych powodów, są premią dla sprawców i wkładem do procesu formowania społeczeństwa przestępców. Łagodzenie odpłaty, jaką społeczeństwo [w jego imieniu sądownictwo] wymierza winowajcy za popełniony czyn przestępczy, jest w gruncie rzeczy zachętą do popełniania czynu przestępczego, zasadzającą się na dodatnim bilansie zysków nad stratami.

Nasilenie dyskusji o aktach bezprawia, dziejących się w obszarze wymiaru sprawiedliwości III RP, nominowanej poprzez rządzących demokratycznym państwem prawa, ma miejsce po objęciu funkcji Ministra Sprawiedliwości przez prof. Gowina. Już sam fakt że ministrem sprawiedliwości został filozof a nie prawnik, stał się przyczyną wściekłych ataków prawniczego betonu, „jak to, profan będzie miał prawo mieszać w autonomicznym a właściwie podległym tylko Panu Bogu, korporacyjnym systemie synekur?”. Tradycyjnie od czasów Bieruta, instytucje wymiaru sprawiedliwości i ścigania, były poza wszelką kontrolą i odpowiedzialnością. To im były podporządkowane pozostałe elementy państwa. Takie tęsknoty tlą się niestety w tych instytucjach do dzisiaj, chcą nadal pomiatać państwem i narodem, jak pies ogonem.

Uniezależnienie korporacji prawniczych od jakichkolwiek ingerencji zewnętrznych sprokurowało sytuację, kiedy to państwo i społeczeństwo, stało się petentem a właściwie dodatkiem do hermetycznej grupy „nadobywateli”. Tradycyjnie już od „okrągłego mebla hańby”, to prawnicy upoważnieni są wyłącznie, nie tylko do egzekwowania, ale i tworzenia prawa. Od początku w Sejmie mamy nadreprezentację prawników [wywodzących się ze środowisk żydowskich] i to oni zawłaszczyli sobie przywilej tworzenia prawa [jak to zapowiedział pewien żyd - będziemy rządzić, pożyczać i sądzić]. Zaś prawo przez nich tworzone było i jest nie w interesie ogółu obywateli a w interesie środowisk prawniczych, jako że ‘bliższa jest koszula ciału’. Bo niby czemu mieliby troszczyć się o „miejscowych”, uszczuplając swoje zdobycze? Wynikająca z zapisu prawa w języku niezrozumiałym dla tych, którzy według tego prawa mają postępować, powszechna nieznajomość prawa, pozwala interpretować go prawnikom we własnym a nie ogólnym interesie. Dotyczy to nie tylko orzecznictwa [korupcja] ale też przewlekłości postępowań, niechlujstwa - w doborze i ocenie dowodów, organizacji procesów, zbędnego komplikowania procedur, wyborze niekompetentnych rzeczoznawców itp.

Dotychczas wszyscy ministrowie sprawiedliwości, strzegli przywilejów nie tyle wymiaru sprawiedliwości ile samowoli syndykatów prawniczych (w tym legalizacji dziedziczności zawodów prawniczych]. Co prawda Zbigniew Ziobro, usiłował rozbić ten beton, ale Prezes PiS - Jarosław Kaczyński uznał, że ważniejsze od tego jest likwidacja LPR i Samoobrony. Z nadzieją na uszczuplenie prerogatyw klanów prawniczych, byłem rad, że ministrem sprawiedliwości został nie prawnik a filozof, nie obciążony prawniczym skrzywieniem optyki widzenia świata. Żywię przekonanie, potwierdzone działalnością prof. Gowina, że minister dowolnego resortu, nie musi być zorientowany w szczegółach, ma tylko mieć wysokie kwalifikacje moralne i wiedzę ogólną, trzymając się z daleka od wiedzy szczegółowej, bowiem wiedza taka zawęża pole widzenia. Zresztą ktoś złośliwie lub dla swoich partykularnych celów, zaprogramował w organach naszego państwa, instytucję doradców, zatrudnianych nieraz w karykaturalnych ilościach - kilkudziesięciu jak u Komorowskiego czy Tuska, którzy - jeśli są kompetentni - mogą z powodzeniem zastąpić wiedzę szczegółową.

I jest jeszcze jeden aspekt „ministra-fachowca”, może nawet ważniejszy od poprzednio sygnalizowanego. Minister wywodzący się zawodowo z resortu, w sposób naturalny ustawia się w roli przewodniczącego związku zawodowego, reprezentującego interesy osób w nim skupionych, wobec instytucji państwowych i narodu. Minister będąc desygnowany przez organ przedstawicielski, reprezentuje państwo jak i wszystkich obywateli wobec resortu. I po to by godnie reprezentować interes ogółu w „starciu z fachowcami”, wcale nie musi a nawet nie powinien być „fachowcem”. Resort jak by go nie określać, pełni rolę służebną wobec społeczeństwa i musi być to instytucja, którą minister do takiej roli ma sprowadzić. Groteskowe są „boje” ministrów o wydarcie dla „swoich” resortów jak największego „postawu sukna” z zasobów państwa [każdy czuje się sienkiewiczowskim księciem Radziwiłłem].

Wyszczególnione wyżej zastrzeżenia, co do kwalifikacji ministrów, odnoszą się także do innych ministerstw, chociaż ministrowie „niefachowcy” nie zawsze dają sobie radę, ale to kwestia doboru osób o określonych kwalifikacjach moralnych i wyznawanym systemem wartości. Jeśli brak tych atrybutów to i fachowość nie pomoże. „Niefachowiec” R.Giertych, radził sobie doskonale jako minister oświaty a jego dokonań całkowicie nie wykorzeniła ani min. Hall ani Szumilas. Nie ma logicznego uzasadnienia dla np. mianowania ministrem oświaty - nauczyciela, troszczącego się głównie o „stan nauczycielski”, a nie o poziom oświaty i wychowanie uczniów. Podobnie ma się sprawa np. z ministrem zdrowia - lekarzem, troszczącym się o głównie o kondycję materialną lekarzy i budżet Rostowskiego. A niby dlaczego ministrem zdrowia nie może być pacjent, bo w końcu to jemu ma służyć służba zdrowia? Albo czy ministrem rolnictwa musi być „rolnik z PSL”, którego główną troską nie jest zabieganie o tanią i dobrą żywność lecz dopłaty i KRUS.

Minister Gowin [choć nie z „mojej bajki”] na miarę swych szczątkowych kompetencji, zaczął aczkolwiek nieśmiało, sprowadzać resort sprawiedliwości do właściwej mu roli, co wywołało kolejną falę ataków na jego osobę. Koronne zarzuty to oczywiście „niefachowość”, bezprawne podobno żądanie wglądu w akta sprawy Amber Gold oraz jego publiczne oświadczenie w znaczeniu a nie dosłownie, że „ma w d.... literę prawa, która zaprzecza duchowi prawa”. Jazgot medialny na ten temat ustał, gdy policja na polecenie sądu, nocną porą aresztowała matkę samotnie wychowującą dwójkę dzieci za zadłużenie wobec „skarbówki” w wysokości około 2 tysiące PLN. Dzieci (2 i 4 lata) w piżamach policja odstawiła do placówki opieki społecznej. Wszyscy działali tu zgodnie z prawem i nagle nadwiślańskie autorytety, uznały prymat ducha praw nad literą prawa. A jednak nieprawnik Gowin miał rację, i autorytety prawnicze zamilkły podkuliwszy ogony.

Niektórzy „znawcy” wieszczyli rychłą porażkę Goiwina w starciu z siłą wymiaru sprawiedliwości, pochodzącą nie z tej ziemi ale jak na razie próba sił trwa. Boli też bardzo [szczególnie PSL], zainicjowana przez Gowina, likwidacja części sądów rejonowych „zblatowanych” z miejscowymi władzami tworząc lokalne sitwy „nie do ruszenia”.

Idąc tym tropem można oczywiście „wylać dziecko z kąpielą”, czyli uzależnić sądy od władzy politycznej co i tak w jakimś stopniu ma miejsce. Dla dobra Polski, procedury sądowe, prokuratorskie, komornicze, eksperckie - muszą być zapisane na nowo bez udziału prawników z myślą o zadośćuczynieniu ofiarom przestępstw i w interesie ogółu obywateli. Natomiast orzecznictwo sądów i decyzje procesowe - muszą być poddane kontroli [o czym dalej] a błędne decyzje muszą zostać obciążone osobistą odpowiedzialnością karną i materialną [skarb państwa nie może ponosić konsekwencji błędnych decyzji nieudaczników, leniwych lub hochsztaplerów]. Oczywiście nie tylko chodzi tu o sędziów, prokuratorów, czy biegłych, ale o wszystkich funkcjonariuszy państwa - to jedyne i w pełni skuteczne remedium na bylejakość naszego państwa [pod warunkiem istnienia prawdziwego wymiaru sprawiedliwości].

Nie ingerując w niezawisłość w orzekaniu, zdolność dochodzenia sprawiedliwości przez sędziów, należy oceniać na podstawie ilości skorygowanych przez wyższe instancje wyroków. Przykładowo, trzy zakwestionowane wyroki, powinny obligatoryjnie sędziego wysyłać na bezpłatny urlop na np. dwa lata w celu podniesienia kwalifikacji. Podobnie należałoby rozliczać prokuratorów za nieskuteczne oskarżenia czy nieuzasadnione represje wobec podejrzanych, lub błędy wszelkiego rodzaju rzeczoznawców, ekspertów i biegłych.

No i wreszcie - dożywotne piastowanie funkcji sędziowskich i prokuratorskich, to jakieś rozwiązanie zaczerpnięte ze świata bajek. Dożywotnie pełnienie funkcji, niezależnie od właściwego ich wypełniania, bez możliwości odwołania, rozzuchwala i odbiera zarówno zasady moralne jak i zdrowy rozsądek. Nikt z funkcjonariuszy państwa, w tym wymiaru sprawiedliwości, nie może czuć się zwolniony z odpowiedzialności (równość wobec prawa), bezkarny i mieć patent na samowolę.

Pozostaje jeszcze problem „nadobywateli” [nie tylko prawników] osłanianych immunitetem, chroniącym ich nie przed innymi obywatelami lecz przed prawem, co wydaje się być szczytowym osiągnięciem arogancji, bezczelności i lekceważenia współobywateli. W państwie demokratycznym tylko Pan Bóg, jako źródło prawa może stać ponad prawem, zaś ci którzy [rzekomo za przyzwoleniem ogółu], przyznają samym sobie atrybuty boskości, są zwykłymi oszustami, niegodnymi funkcji których nadużywają.

A już tak „na deser” pytanie z gatunku „szekspirowskiego: Czy prokurator będąc świadkiem przestępstwa, podejmie z własnej inicjatywy działania prawne, należące do jego obowiązków, czy będzie czekał aż mu ktoś o przestępstwie doniesie?


Cezary Rozwadowski

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe redagowane jest przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:
afery@poczta.fm
- Polska
aferyprawa@gmail.com

Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Jan Kondej
05-01-2013 / 19:46
LIST OTWARTY Szanowny Pan Robert Winnicki i Współorganizatorzy oraz Zwolennicy Marszu Niepodległości, w związku z ważnymi wydarzeniami i Pana zapowiedzią powołania Ruchu Narodowego, proponuję nie tworzenie politycznej partii tylko politycznego Komitetu Wyborczego Wyborców mającego na celu osobiste kandydowanie w najbliższych wyborach do Sejmu RP oraz wygrania wyborów dzięki właściwie opracowanemu programowi wyborczemu. Cechą faszyzmu jest m.in. pełna kontrola partii rządzącej nad dużą częścią aspektów życia społecznego dlatego to SLD i wszystkie partie, które już były u władzy a także inne monopartie jako ich popleczniczki winny być zdelegalizowane bo te partie są faszystowskimi partiami, ponieważ one uniemożliwiły i uniemożliwiają wolne wybory w Polsce gdyż np. politycznie niezależnemu Obywatelowi RP nie wolno osobiście zgłosić tylko swojej kandydatury np. w wyborach do Sejmu RP, mimo, że partyjniacy stanowią zaledwie nieliczną grupkę społeczną w porównaniu z dziesiątkami milionów bezpartyjnych, niezrzeszonych i politycznie niezależnych Obywateli RP. Fakty dowodzą, że w Polsce faszystowskie partie i partyjniacy dla ich osobistych korzyści odmawiają nam większości bezpartyjnych Polaków prawa osobistego kandydowania w wyborach i odmawiają nam prawa posiadania własnych przedstawicieli w parlamencie oraz odmawiają JOW w wyborach do Sejmu RP. Uważam, że najwłaściwszą formą jest powołanie wyborczej formacji politycznie niezależnych Obywateli, do których ja się zaliczam, którzy razem kandydowaliby w wyborach do Sejmu RP pod wspólnie uchwaloną deklaracją i programem wyborczym dla Ruchu Narodowego. Uważam, że właśnie taki Ruch Narodowy polskich patriotów jest konieczny w celu przeciwstawienia się nacjonalizmowi obcych państw w Polsce, które nielegalnie spowodowały uprzywilejowanie ich patriotów w wyborach do Sejmu RP i tym dowiodły, że my Polacy u siebie w Polsce podlegamy obcym państwom i nie decydujemy o własnych prawach oraz nie decydujemy o własnej przyszłości. Fakty dowodzą, że rząd w RP nie jest rządem RP bo w Polsce dokonano bezkarnego zamachu stanu. Konstytucja RP z 1992 r. stanowi przepis prawa o karze dla sprawców uprzywilejowania obywateli ze względu na narodowość a w 1993 r. pseudo parlament w Polsce i bezkarni parlamentarzyści uchwalili nielegalną ordynację wyborczą do Sejmu RP, w której kandydaci z mniejszości narodowych w wyborach otrzymali kolosalnie większe prawa wyborcze niż my rdzenni Polacy nie mający innej Ojczyzny niż Polska. L. Wałęsa podpisał taką ordynację niezgodną z obowiązującym prawem i ta dyskryminacja nas większości Narodu Polskiego nielegalnie trwa wskutek oczywistej zdrady partyjniaków oraz kolejnych pseudo prezydentów RP. Ale według obowiązujących przepisów prawa tamta ordynacja wyborcza była nieważną czynnością prawną tak jak następna i tak jak obecny kodeks wyborczy. Fakty dowodzą, że do teraz włącznie nielegalnymi m.in. posłami są ci wybrani według przepisów niezgodnych z prawem dlatego konieczny jest nowy rząd przejściowy i utworzony z faktycznie bezpartyjnych Obywateli rzeczywistej opozycji – do czasu przyspieszonych wyborów do Sejmu RP i do Senatu RP. Fakty dowodzą, że każde zainteresowane państwo w dogodnym dla niego czasie może zarzucić Polsce nieważność wstąpienia Polski do NATO i EU oraz panującą anarchię. Takimi faktami mogą być szantażowani ludzie dotychczas trzymający władzę w Polsce i ci szantażowani dla ich osobistych korzyści oraz dla nielegalnego utrzymania się u władzy mogą wykonywać polecenia szantażującego państwa, albo może już je wykonali i nadal wykonują. Fakty wystarczająco wykazują kolejny cynizm partyjniaków i władz, które publicznie twierdziły i twierdzą, że rozdzielono funkcję Prokuratura Generalnego od Ministra Sprawiedliwości, a w rzeczywistości Prokurator Generalny nie jest niezależny tylko nadal musi się przypodobać D. Tuskowi albo innemu premierowi, czyli większości w Sejmie RP, jeśli Prokurator Generalny chce dotrwać do końca swojej kadencji na tym stanowisku. Od 1993 r. ja skarżę do Sądu Najwyższego ważność wyborów do Sejmu RP i moje protesty są zasadne ale niestety one są bezskuteczne, ponieważ orzekający sędziowie naruszyli stan faktyczny i stan prawny na korzyść nielegalnie trzymających władzę w Polsce. Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zarejestrował moją aktualną skargę na postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 04.11.2011 r. sygn. akt III SW 157/11 o pozostawieniu bez dalszego biegu mojego protestu wyborczego z 2011 r. Uważam, że Organizatorzy i Uczestnicy oraz Zwolennicy Marszu Niepodległości także powinni być zainteresowani przebiegiem tego postępowania przed Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, aby zapobiec niejawnemu rozpatrzeniu skargi przez Trybunał i stronniczemu zreferowaniu skargi orzekającemu Trybunałowi oraz wydaniu decyzji Trybunału bez jej uzasadnienia. Jan Z. Kondej jankondej@wp.pl albo janzkondej@gmail.com lub jankondej@aol.com PS Nie bądź biernym obserwatorem tylko stań po stronie dobra i już teraz na w/w adres zgłoś swoją kandydaturę w najbliższych wyborach lub zgłoś swoje poparcie dla kandydatów PPS Dodaję, że zapewne wroga agentura w obawie przed publicznym śledzeniem sprawy w Trybunale Praw Człowieka przyspieszyła nielegalne działania, ponieważ już otrzymałem list z datą 06.12.2012 r. z informacją z Trybunału o decyzji bez uzasadnienia podjętej dnia 29.11.2012 r. przez tylko jednego sędziego L. Bianku przy pomocy sprawozdawcy, że moja skarga: „nr 33352/12 Kondej (ix) przeciwko Polsce” – tak ją oznaczył Trybunał, wniesiona dnia 03.05.2012 r. została uznana za niedopuszczalną. Zazwyczaj bardzo długo trzeba czekać na decyzję Trybunału a moja skarga złożona w tak bardzo ważnej sprawie została rozpatrzona już po sześciu miesiącach i na niejawnym posiedzeniu tego sądu więc zapewne w związku z moimi publikacjami poniższego Listu otwartego. Jeśli chcemy zastąpić zło dobrem to osobiście zajmijmy się polityką bo ona nami już się zajęła.
~nicko
07-12-2012 / 09:48
A może goj polaczek w końcu zaskoczy że jest robiony w bambusa przez lotto i rostowskiego ? Dzisiejsza technika i technologia pozwala określić w ciągu kilkunastu sekund jakie numery mają paść czyli zostać wybrane aby była kolejna kumulacja a technologia pozwala na wybranie z maszyny losującej takie numery jakie są potrzebne aby nikt nie wygrał tzw. szóstki. Ponadto lotto nie tłumaczy się z ilości osób które akurat ta szóstkę trafiły i tak możesz wygrać szóstkę (przez pomyłkę) ale lotto cię powiadomi że jesteś jednym ze stu osób które właśnie wygrały a ponieważ w żaden sposób nie jesteś w stanie tego sprawdzić więc otrzymasz grosze a reszta kasy bogaci mośków i rostowskiego z grupy Bilderberga a goj polaczek i przed szkodą i po szkodzie głupi i dlatego go mosiek za złotówkę kupił. Goju Polaczku nie masz absolutnie żadnych szans na dużą wygraną bo do takiej można wystawić kogoś z „układu” który się podzieli kasą z oszustami a ty goju jeste tylko do nabijania kabzy mośkom .