Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
25 listopada 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

KOMUNISTYCZNE SŁUŻBY SPECJALNE A PRZEKSZTAŁCENIA SYSTEMOWE W POLSCE PO 1989 ROKU - CZYLI JAK POWSTAŁA MAFIJNA ORGANIZACJA ORGANÓW WŁADZY.

W s t ę p

Referat ten opisuje co stało się ze starym, komunistycznym, polskim, tajnym aparatem bezpieczeństwa po 1989 roku oraz jakie skutki dla społeczeństwa polskiego miała ta transformacja.

Wśród autorów zajmujących się tematem zmian, jakie nastąpiły w Polsce po 1989 roku, panuje powszechna zgoda, że byle komunistyczne elity przekształciły się w nowobogackich kapitalistów. Niektórzy z nich idą nawet dalej, twierdząc, że tajna służba bezpieczeństwa w Polsce, dalej określana jako służby specjalne, poprzez współpracę z oficjalnymi strukturami państwowymi, sektorem prywatnym oraz przez sieć powiązań nieformalnych, utrzymała swoje wpływy i mocna pozycje. Dla niewtajemniczonych tezą, że złowroga siatka byłych oficerów służb specjalnych oraz ich tajnych współpracowników mogła mieć duże wpływy w Polsce po 1989 roku brzmi prawie jak sensacje teorii spiskowej.
Jednakże, krótki przegląd historii służb specjalnych po 1989 roku, ich stosunki z władzami państwowymi oraz ich rola w skandalach w postkomunistycznej Polsce, sugeruje, że ich wpływy nadal istniały w latach 1990-ych.
Ujawnienie roli służb specjalnych w największych skandalach finansowych w Polsce po roku 1989 potwierdza tezę o ważnej roli jaką służby te odegrały we współczesnej historii.
W odbiorze społecznym, dotyczącym zjawiska korupcji, utrwaliło się przekonanie o istotnej roli służb specjalnych w skandalach po 1989 roku.

Zarys historii służb specjalnych – od UB do czasów obecnych.

Od narzędzia opresji do siły politycznej (1944-1989)

Od chwili wejścia Armii Czerwonej na terytorium Polski w styczniu 1944 roku, sowieckie tajne służby bezpieczeństwa oraz wywiad wojskowy zaczęły tworzyć analogiczne instytucje dla Polaków. Początkowo były one prowadzone przez sowieckich oficerów, którzy następnie stopniowo zatrudniali obywateli polskich, wyszkolonych w specjalnych obozach na terenie ZSRR Sowiecki wywiad wojskowy utworzył biuro Informacji Wojskowej (IW), natomiast jego cywilny odpowiednik – Urząd Bezpieczeństwa Publicznego (UBP). Do roku 1947 kierownictwo IW znajdowało się w 100 % w rekach sowieckiego personelu. Do 1956 roku liczba ta zmniejszyła sie o połowę ale polski personel miał ciągle nad sobą sowieckich “doradców”, którzy nadzorowali jego działalność. W cywilnym aparacie terroru udział sowieckiego personelu był od początku mniejszy. Poziom bezpośredniego nadzoru zmniejszył sie po 1956 roku, ale powiązania z KGB pozostały. W okresie 1944-1956 stalinowskie służby specjalne osiągnęły maksimum swojej brutalności.

W roku 1956 zmieniono nazwę z UBP na Służbę Bezpieczeństwa (SB). W latach 1956-1989 spełniała ona funkcje bezpieczeństwa państwowego, kontrwywiadu oraz tajnej policji politycznej. SB rekrutowała informatorów dla reżimu krajowego ( Bolek, Olek, itd.) oraz agentów dla wywiadu zagranicznego. Jednym z jej zadań było zwalczanie demokratycznej opozycji wałczącej z komunistycznymi władzami.

Po 1956 roku wyodrębniono Wojskowe Służby Wewnętrzne (WSW) z cywilnych służb specjalnych. WSW spełniało funkcje wywiadu i kontrwywiadu wojskowego oraz policji wojskowej.

Zdaniem niektórych autorów, w latach 1956-1989, a szczególnie w latach 1970-ych, Polska nosiła znamiona państwa policyjnego.
Według przyjętej definicji, oznaczało to struktury, w których policja polityczna nie stanowiła instrumentu podległego władzy państwowej, ale sama stale się wiodącym aparatem państwa, podważając nieraz kierownicza role partii komunistycznej. Poza wymienionymi powyżej funkcjami, służby specjalne zajmowały się również kontrolą i monitorowaniem gospodarki państwowej. Nieformalnie, brały one również udział w wymianie barterowej towarów, których brakowało na rynku krajowym, nieoficjalnej prywatyzacji majątku państwowego, ulęgając łatwo korupcji. W tym okresie służby specjalne funkcjonowały również jako patron zorganizowanej przestępczości.

Pozorowanie reform w latach 1989-2002

Po oficjalnym upadku systemu komunistycznego w Polsce w czerwcu 1989 roku, rozważano całkowitą likwidacje służb specjalnych, tzw. “opcje zerowa” oraz odbudowanie ich w oparciu o nowych ludzi. Plany te nigdy nie zostały zrealizowane.

Jako powód podaje się często “brak wykwalifikowanych ludzi, którzy mogliby się zając działalnością wywiadu i kontrwywiadu w demokratycznym już państwie.” Zgodnie z tą logiką, łatwiej i praktyczniej było stworzyć nowe instytucje, w których zatrudniono“ mieszany personel,” tzn. pozytywnie zweryfikowanych oficerów i agentów starego reżimu, którzy przysięgli lojalność wobec nowej Rzeczpospolitej Polski oraz nowych agentów rekrutowanych spośród antykomunistycznej opozycji.

Prezentowano również inny punkt widzenia, według którego opcja zerowa była możliwa, ale nie doszła do skutku na wskutek dążenia elit i aparatu byłego reżimu do utrzymania swoich wpływów i władzy. (9*)

W rezultacie kombinacji rożnych przyczyn, w kwietniu 1990 roku SB została przekształcona w Urząd Ochrony Państwa ( UOP ), jednakże znaczny procent personelu tej “nowej” instytucji składał się ze starych funkcjonariuszy SB. Z 24 tys. pracowników SB, 14 tys złożyło podania o oczyszczenie z zarzutów o łamanie praw człowieka. Z tych 14 tys., 10 tys przeszło pozytywnie weryfikacje i uzyskało prawo do zatrudnienia w nowych służbach. 4 tys. z nich zostało przyjętych do pracy w UOP (na ogólną liczbę 6 tys. zatrudnionych).

Zdaniem niektórych autorów, transformacja ta została skutecznie przeprowadzona dzięki powierzeniu odpowiednich, ważnych funkcji byłym działaczom opozycji, lojalnych w stosunku do nowych władz. Świeżych pracowników, pochodzących z antykomunistycznej opozycji, awansowano na odpowiedzialne stanowiska, włączając szefów UOP’u oraz kontrwywiadu. Z kolei, według innych autorów, “weryfikacja” była zwykłą farsą, ponieważ znaczna cześć teczek SB zaginęła a funkcjonariusze podlegający lustracji, mieli odpowiednią wiedzę i umiejętności, co pozwalało im manipulować całym procesem, przy użyciu rożnych Śródków, włączając w to nawet szantaż. W niektórych działach, jak jednostka szyfrantów oraz w archiwach nie przeprowadzono żadnej weryfikacji.

Zmniejszono znacznie liczbę pracowników WSW (z 6 tys. na 1,5 tys) (15*), ale poza tym, jedyną widoczną zmianą było nadanie nowej nazwy w 1991 roku - Wojskowe Służby Informacyjne (WSI) Wydział ten praktycznie pozostał w rekach tych samych ludzi, podległych Ministerstwu Obrony, którzy funkcjonowali według tajnych, wojskowych rozkazów do grudnia 1995r. W praktyce ich działalność nie podlegała ściślej regulacji.

Czy po 2002r nastąpiły istotne zmiany?

Byli politycy komunistyczni, skupieni w Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD), przed wyborami w 2001r. głosili, że chcą zreformować służby specjalne według wzorów angielskich lub niemieckich. W czasie rządów AWS’u UOP i WSI odniosły nawet pewne sukcesy w akcjach kontrwywiadowczych oraz w zwalczaniu zorganizowanej przestępczości. Jednakże nowy rząd SLD roztoczył już ścisłą kontrole nad UOP i WSI, traktując ich jako ważne instrumenty władzy.

Uchwala z 2002 roku, dotycząca agencji wywiadowczych oraz bezpieczeństwa wewnętrznego, była krytykowana przez opozycje, która obawiała się, że byli funkcjonariusze komunistyczni będą mogli odzyskać swoje wpływy kosztem działaczy antykomunistycznych. Postkomunistyczny SLD argumentował, że jakkolwiek szefowie tych agencji pochodzą z nominacji politycznych, to szeregowi oficerowie są apolitycznymi pracownikami służby państwowej.

WSI pozostały praktycznie nietknięte. Ich głównym zadaniem jest akcja wywiadowcza przy granicach Polski. Natomiast, UOP zlikwidowano w czerwcu 2002r. a jego funkcje, majątek oraz personel zostały podzielone pomiędzy dwie nowe agencje: Agencje Wywiadu (AW) oraz Agencje Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW).

Do zadań ABW należy kontrwywiad, bezpieczeństwo elektroniczne rządu oraz zwalczanie korupcji i przestępoczosci zorganizowanej. Podlega ona premierowi a na jej czele stal wówczas Andrzej Barcikowski, były członek partii oraz pracownik Komitetu Centralnego do 1990 roku.

Do zadań Agencji Wywiadu należy analiza oraz prowadzenie działalności wywiadowczej. Wprawdzie jej siedziba znajduje się w Polsce, ale jej przeważnie cywilni funkcjonariusze działają zagranicą. Niektórzy oficerowie wojskowi zostali przesunięci z WSI do pracy strategicznej w wywiadzie. AW podlega premierowi a kierował nią wówczas Zbigniew Siemiątkowski, były szef UOP, były minister koordynator służb specjalnych oraz członek Sejmu z ramienia SLD.

Efektem reformy z 2002r. było utworzenie Wspólnoty Wywiadowczej (WW), która obejmowała wszystkie służby specjalne.

Co stało się z byłymi funkcjonariuszami komunistycznej bezpieki oraz z jej tajnymi współpracownikami?

Wielu pracowników komunistycznych służb specjalnych znalazło zatrudnienie w sektorze prywatnym, gdzie nadal uprawiali swoją profesje. Według oficjalnych danych, w 1992r. prywatne agencje bezpieczeństwa zatrudniały około 100 tys. ludzi, podczas gdy w agencjach państwowych pracowało około 95 tys. ludzi. W latach 1989-1993 powstało 5 tys. prywatnych agencji bezpieczeństwa oraz detektywistycznych. W 1996r. było zarejestrowanych 7177 takich agencji i prawie tyle samo działało nielegalnie. Ilość zatrudnionych w nich pracowników szacuje sie na 250 tys. Według ostrożnych ocen, całkowity dochód tych agencji wyniósł w 1995r. 5 miliardów dolarów USA , czyli prawie trzy razy więcej niż Telekomunikacji Polskiej.

Przepisy Ustawy o Działalności Gospodarczej z 1988 roku zezwalały firmom prywatnym na zajmowanie się takimi dziedzinami jak: ochrona własności prywatnej i osobistej, działalność wywiadowcza, odzyskiwanie skradzionej własności, działalność detektywistyczna, ściąganie długów, jak również zbieranie informacji biznesowych.

Nieoficjalnie, firmy te angażowały się w niezgodna z prawem działalność, taką jak: ściąganie długów przy wykorzystaniu przemocy, porwania, stosowanie tortur i wymuszenia, nielegalny handel bronią, rabunki, podsłuch, ochrona grup gangsterskich itd. Jakkolwiek NIK prowadził przez 8 miesięcy w 1996r. obserwacje tej działalności a Sejm w sierpniu 1997r. uchwalił prawo o ochronie mienia i obywateli, to w praktyce rządowi nigdy nie udało się poskromić tych sił. Przepisy prawne zawierały właściwie niewiele nowych ograniczeń dotyczących działalności prywatnych agencji bezpieczeństwa oraz firm detektywistycznych. Nieformalnym tego powodem miał być fakt zawierania umów o podwykonawstwo z tymi firmami przez UOP. Faktycznie, prawo nakładało obowiązek zarówno na państwowe jak i na prywatne firmy, aby zatrudniały prywatne agencje bezpieczeństwa, co w rezultacie znacznie powiększyło popyt na ich usługi.

Nawet ostrożni komentatorzy stwierdzali, że “czarne owce” z byłych komunistycznych służb specjalnych stworzyły organizacje na wzór mafii oraz wykorzystywały swoje doświadczenie i metody, których nauczyły się w tych służbach, w takich akcjach jak nielegalny handel bronią, wyposażeniem wojskowym a nawet materiałami rozczepianymi, itd.

Stosunki pomiędzy służbami specjalnymi a rządem – brak skutecznej kontroli

Główną cechą po 1990r jest brak skutecznej kontroli władz nad służbami specjalnymi.

W 1994r. pierwszy dyrektor UOP oraz minister spraw wewnętrznych (1990-91), Krzysztof Kozłowski, oświadczył, że “Zadania naszych służb nie zostały sformułowane ani przez Prezydenta, ani przez Premiera, ani przez Sejm, dlatego w tych służbach panuje chaos.”

W 1995r Dyrektor Służb Wojskowych Konstanty Malejczyk powiedział, że “W naszym państwie nie istnieje ośrodek koordynujący działalność tajnych służb wojskowych i cywilnych.” (27*)

W roku 1996 byly Dyrektor Departamentu Kontrwywiadu UOP stwierdzil, ze “kolejni premierzy nie zobowiazali swoich gabinetów, aby zajęły sie w sposób systematyczny,

a nie przypadkowy, ustaleniem zadań krotko lub długookresowych dla UOP’u.” (28*)

Jego prośby o zajecie siĘ tymi sprawami pozostawały bez odpowiedzi.

W grudniu 2001r. Marek Dukaczewski, ówczesny Dyrektor Wojskowych Służb Informacyjnych ujawnił, Że “W Polsce w ciągu ostatnich lat nie stworzono mechanizmu, który mógłby zapobiec wtrącania się służb specjalnych do rozgrywek politycznych.” Zdaniem Kierana Williamsa, gdyby służby specjalne zostały zreformowane przed sformułowaniem ich zadań, mogłyby ochraniać ludzi oraz prawych polityków w niepewnym czasie zachodzących transformacji ustrojowych, mimo że wokół nich istniałaby atmosfera spisku oraz moralnego postkomunistycznego niepokoju.

Według niektórych opinii, brak skutecznego nadzoru nad tymi służbami może być właśnie dowodem na to, że były one zbyt zdezorganizowane, aby moc utworzyć spójną, zdolną do samodzielnego działania, “kabałę.” Chociaż, według innych interpretacji, taki brak kontroli i nadzoru nad służbami specjalnymi ze strony wybranych przez społeczeństwo przywódców oraz mianowanych przez nich wyższych urzędników państwowych, tworzył właśnie odpowiedni klimat do powstawania sieci nielegalnych powiazan. Np. członek Sejmowej Komisji do Służb Specjalnych oraz były prokurator generalny w rządzie Buzka – Zbigniew Wasserman – powiedział, że może przytoczyć szereg przykładów kiedy to nie można było przeprowadzić do końca śledztwa w/s kryminalmego nadużycia władzy przez pracowników UOP, ponieważ UOP odmówił przedstawienia dowodów.

Polskie organizacje pozarządowe praktycznie trzymały się z daleka od robienia przeglądu skutecznosci przemian demokratycznych w służbach specjalnych.

Również prasa bardzo niechętnie podejmowała temat byłych komunistycznych służb specjalnych. W latach 1990-ych w stosunkach pomiędzy służbami specjalnymi a rządem doszło do wojny podjazdowej i skandali.

Wojna podjazdowa

W latach 1990-ych, mimo wielu prób zwiększenia kontroli i władzy nad służbami specjalnymi, jakie podejmowali prezydenci, rząd i partie polityczne, służby te nigdy nie stały się całkiem apolityczne. Szczególnej wartości nabrały archiwa byłych służb SB i WSW, ponieważ zawarte w nich dossier mogły być wykorzystane do szantażu lub zwalczania przeciwników. Dzięki nim można było eliminować z życia politycznego swoich wrogów, pozbawiać ich wysokich stanowisk w administracji państwowej, przedstawiając ich jako współpracowników bezpieki lub agentów obcego wywiadu.

Zdaniem Dawida Dastycha, proces ten trwa do dzisiaj w formie “cywilizowanej” lustracji.
Najbardziej znanym przykładem manipulacji z wykorzystaniem archiwów było oskarżenie Oleksego o szpiegostwo., który to przypadek opisujemy poniżej.

Skandale

W 1995 roku, zgodnie z rezolucja sejmowa z 1992r. ustanowiono Komisje d/s Służb Specjalnych. Jedna z pierwszych, ważniejszych spraw, jaką zajęła sie ta komisja, było śledztwo dotyczące oskarżenia przez UOP (podległego ówczesnemu Prezydentowi Lechowi Wałęsie) b. Premiera Jozefa Oleksego, byłego komunistę, że był szpiegiem na służbie KGB a następnie rosyjskiego wywiadu w latach 1983-1995. Wyniki śledztwa nie zadowoliły żadnej ze stron ponieważ zdolności Komisji były znacznie ograniczone.

Poza tym wystąpił konflikt interesów, ponieważ członek podkomisji Lucyna Pietrzyk pracowała w tym samym ministerstwie, któremu podlegał UOP. Mimo istnienia dowodów, że agenci wywiadu manipulowali dowodami dotyczącymi sprawy Oleksego, Lech Wałęsa zapewnił im dalszy awans w służbach. (36*)

Zdaniem Zybertowicza, sprawa Oleksego jest typowa dla przeprowadzanych w tym czasie w Polsce śledztw. Innym przykładem może być sprawa Konstantego Miodowicza, byłego Dyrektorem Departamentu Kontrwywiadu w UOP oraz członka Komisji Sejmowej d/s Służb Specjalnych przez dwie kadencje, którego oskarżono o to, że był “tajnym współpracownikiem.” Według Miodowicza w samej pod-komisji przeprowadzającej śledztwo w/s Oleksego, znajdowali się również tajni współpracownicy komunistycznych służb specjalnych. W obydwu w/w przypadkach postawione publicznie zarzuty ani nie zostały potwierdzone, ani odrzucone.

Oto jeszcze kilka przykładów: np. stwierdzono, że sześciu podsekretarzy w gabinecie Leszka Millera było tajnymi współpracownikami komunistycznej bezpieki.

Kilku przywódcom partii Millera zarzucano publicznie, że ciągle utrzymywali kontakty z KGB. (NIE)Polskie media spekulowały, że partia Millera, która była początkowo mocno wspierana przez byłych funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki, którzy oczekiwali, że powrócą na swoje poprzednie stanowiska, została osłabiona kiedy przekonali, że ich oczekiwania nie sprawdziły się. Szef gabinetu Millera został uznany za klamce lustracyjnego.

Jednym z najbarwniejszych skandali była oferta przedstawiona przez prywatna firmę, założoną przez byłego oficera tajnych służb, w której proponowano wynajęcie pomieszczenia na biuro na terenie ambasady Korei Północnej, gdzie nie obowiązywało polskie prawo. Równie skandaliczne było wykorzystywanie zasobów WSW przez zatrudnionych w nich pracowników do prowadzenia własnych interesów. Np. dwie grupy oficerów założyły konkurencyjne studia licencjackie i nawzajem się szpiegowały oraz prowadziły akcje dezinformacyjna na tym rynku, wałcząc o studentów. Niektórzy oficerowie zaangażowali się nawet w fałszowanie dokumentów oraz przekupstwo. (42*)

Biorąc pod uwagę takie postępowanie, trudno się dziwić, ęe opinia publiczna nie ma zaufania do polityków oraz do komisji parlamentarnych, które w swojej pracy stosują manipulacje dla osiągnięcia politycznych korzyści.

Afera FOZZ a służby specjalne

Upraszczając sprawę, dotyczącą skomplikowanej międzynarodowej afery, jaka wiązała się z powołaniem i funkcjonowaniem tzw. Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ), można ją określić jako sprzeniewierzenie. Administratorzy tego funduszu, odpowiedzialni za odkupienie zagranicznych zobowiązań Polski, przekierowywali fundusze publiczne na prywatne konta wysoko postawionych osób oraz przedsięwzięć należących do członków byłych elit komunistycznych. oraz ich rodzin. Próby wyjaśnienia całej afery, określenia wysokości strat oraz ukarania winnych spotkały się zdużym utrudnianiem śledztwa, zastraszaniem świadków, brakiem dokumentacji, itd.

Sprawę komplikowała również znaczna kompleksowość niektórych transakcji.

FOZZ był pod oficjalnym komitetem, ustanowionym przez reżim komunistyczny w 1985r. Jego celem było odkupywanie polskiego długu zagranicznego. 15 lutego 1989 roku, na tydzień po rozpoczęciu rozmów “okraglego stołu,” komitet został oficjalnie prawnie zatwierdzony. FOZZ dysponował sumą około 1 miliarda dolarów USA funduszy publicznych w latach 1989-1990, zarządzanych przez niezależną Radę Nadzorczą. Dyrektor FOZZ dysponował specjalnym funduszem operacyjnym w wysokości $ 170 mln. Metody jakie stosował FOZZ miały często charakter nielegalny, jak np. zakup polskich promissory notes na rynkach wtórnych poprzez różnych pośredników.

Jednakże, w latach 1989-1991 duże kwoty były po prostu wytransferowane zagranice, gdzie podlegały procesowi prania brudnych pieniędzy na anonimowych rachunkach i przez podstawione firmy. Z kolei, inne fundusze były wytransferowane na terenie kraju lub pożyczone na niski procent (poniżej ceny rynkowej) przez osoby z byłych elit komunistycznych, ich znajomych lub należące do nich przedsiębiorstwa, jak również przez Bank Inicjatyw Gospodarczych, w którym byli prominentni członkowie partii komunistycznej byli głównymi udziałowcami.

Księgowość FOZZ’u była tak chaotyczna a transakcje międzynarodowe miały tak kompleksowy charakter, że prawdopodobnie dokładna wycena strat funduszu nigdy nie będzie możliwa. Według przybliżonych ocen z 1993r. straty te wyniosły: 128 milionów dolarów USA, 8 mln DM, 17 mln franków francuskich, 125 mln franków belgijskich i 135 mln złotych polskich.
Byl to rezultat wytransferowania funduszy państwowych na prywatne konta byłych prominentów komunistycznych lub związanych ściśle z nimi osób.

Nieprawidłowości te zostały wykryte pod koniec 1989r. a zaczęto o nich mówić na początku 1990r. Mimo tego, główny podejrzany, Dyrektor Grzegorz Zemek, pozostawał na swoim stanowisku aż do grudnia 1990r. Nieoficjalnie był jednak ciągle związany z FOZZ’em i nadal zajmował się transferem pieniędzy w czasie likwidacji FOZZ’u,którą rozpoczęto oficjalnie w styczniu 1991r.

Od 1991r. ponawiano szereg prób przeprowadzeni szczegółowego śledztwa tego skandalu, odzyskania utraconych pieniędzy, zarówno w Polsce jak i zagranica oraz pociągnięcia winnych do odpowiedzialności. Jednakże, jedynie Zemek spędził 15 miesięcy w wiezieniu. Przeszkoda w wyjaśnieniu całej afery okazały się być m.in. tajemnicze zgony czy wypadki samochodowe świadków i prawników związanych ze sprawą. Poza tym, brak było dobrej woli ze strony ekspertów, firm, kręgów akademickich, nie mówiąc o celowym utrudnianiu śledztwa przez byłych wysokich funkcjonariuszy partyjnych nadal piastujących odpowiedzialne stanowiska państwowe.

W 1991 roku ekspert księgowy NIK’u przygotował 180 teczek dokumentów, które miały być dowodami przestępstw finansowych, dla głównego prokuratora, zajmującego się śledztwem w/s FOZZ’u. Wprawdzie udało mu się zwrócić uwagę opinii publicznej na całą sprawę, to w młodym wieku (38 lat) zmarł nagle, podobno na atak serca. Komentatorzy prasowi wyrażali głośno wątpliwości co do prawdziwej przyczyny jego śmierci. Wkrótce po nim w niewyjaśnionym wypadku samochodowym zginął przewodniczący komisji sledczej prof.Walerian Panko. Stało się to na dzień przed planowana prezentacja przed komisja sejmowa sporządzonego przez niego raportu.

Mimo zebrania wystarczających dowodów, nie udało sie w latach 1990-ych doprowadzić do skazania winnych w całej aferze. Tuż po rozpoczęciu sprawy sądowej w październiku 2001r. przeciwko dyrektorowi Zemkowi, jego zastępcy oraz czterem biznesmenom, premier Leszek Miller powołał przewodniczącą sądu prof. Barbarę Piwnik na stanowisko Ministra Sprawiedliwości, co spowodowało roczne opóźnienie w sprawie. Zdaniem niektórych komentatorów, było to celowe działanie ze strony premiera.

30 września 2001r. sześciu oskarżonych powróciło na sale sądowa pod zarzutem sprzeniewierzenia 357 mln zl ($ 85 mln). Juz wówczas przewidywano, że sprawa będzie przeciągana aż do 2005r. bez wydania wyroku, kiedy to nastąpi jej przedawnienie. W ten sposób winni unikną automatycznie 10-letniego wyroku jaki im groził, ponieważ oskarżenie przeciwko nim zostanie wycofane.

Przy okazji wznowienia procesu sądowego na wierzch wypłynęło wiele nieznanych dotychczas szczegółów. Były szef NIK’u Anatol Lawina zeznał, że przez wiele lat sprawę celowo ignorowano w NIK. Jego zdaniem, FOZZ od początku powstania był przedsięwzięciem o charakterze przestępczym. W maju 2003r. Anatol Lawina zeznał, że jego zdaniem, FOZZ został ustanowiony również jako tajne źródło finansowania WSI.

Grzegorz Zemek jako dyrektor generalny FOZZ zarządzał funduszami WSI a jego zastępczyni Janina Chim była odpowiedzialna za fundusze dla UOP. Według jego opinii próby przeprowadzenia kontroli FOZZ przez NIK zostały uznane za zagrożenie dla służb specjalnych, ponieważ pracownicy UOP zainicjowali wiele akcji mających utrudnić kontrole NIK’u. Według Lawiny, trudno inaczej wytłumaczyć podejrzane postępowanie funkcjonariuszy UOP i WSI, niż dążeniem do zabezpieczenia swoich zasobów finansowych, które uzyskali z FOZZ. Jak wynika z zeznań Lawiny, kiedy aresztowano Zemka, ktoś zadzwonił do niego, proponując mu $ 2 mln łapówki za zwolnienie Zemka z aresztu.

Lawina wymienił nazwiska i organizacje, które skorzystały z FOZZ’u. M.in. był tam Zygmunt Solorz, właściciel TV-Polsat, Dariusz Przywieczerski – szef Universalu, biznesman Zbigniew Oława oraz Zenon Klamecki oficer WSI.

Znaczenie sprawy FOZZ’u

Należy zwrócić uwagę na następujące sprawy:

- FOZZ utworzono w 1985 roku a wiec inicjatywa wypłynęła od nomenklatury partyjnej, która chciała w ten sposób zgromadzić kapitał dla siebie. Ponieważ proces nie został zakończony przed terminem przedawnienia sprawy, mimo ze dowody przestępczej działalności znane są od ponad 10 lat, winę za ta sytuacje ponosi zarówno rząd jak i system prawny, którzy są interesowani w zatuszowaniu całej afery..

- Istnieją dowody na to, ze UOP byl wmieszany w utrudnianie śledztwa NIK’ua służby specjalne odnosiły korzyści z machinacji finansowych FOZZ’u przed I po 1989 rokiem.

Powyższe fakty potwierdzają tezę postawiona przez profesorów Marie Los i Andrzeja Zybertowicza, że aparat służb specjalnych miał i nadal ma wielkie wpływy polityczne i ekonomiczne w kraju.
Afera FOZZ’u ujawniła, że służby specjalne, które miały jedynie spełniać role tarczy i miecza ancient regime, same wzięły aktywny udział w przekształceniach gospodarczych i politycznych w Polsce, zapewniając “miekkie lądowanie” starym komunistycznym elitom władzy

Powyższe fakty wskazują, że nomenklatura partyjna spiskowała ze służbami specjalnymi, kontrolując przekształcenia systemowe w Polsce w 1989 roku oraz w latach 1990-ych.

Teraz spróbujmy zastanowić się jaki wpływ na polskie społeczeństwo miały skandale, w które wmieszane były kadry służb specjalnych najwyższego stopnia. Odczucia społeczeństwa co do stopnia korupcji w Polsce znacznie różnią się od oficjalnych danych, według których była ona mniejsza niż w innych państwach postkomunistycznych. Również doświadczenie prywatnego biznesu napawają pesymizmem co do korupcji w Polsce. Udział najwyższych szczebli służb specjalnych w różnych skandalach mogą wyjaśnić różnice pomiędzy oficjalnymi danymi a rzeczywistością w Polsce po 1989 roku.

Wyniki badan nad otoczeniem biznesowym oraz przedsiębiorczością w Polsce w latach 1990-ych

Joel Hellman, Geraint Jones i Daniel Kaufman przeprowadzili badania nad metodami stosowanymi przez firmy prywatne w stosunku do polityków dla osiągnięcia własnych korzyści. Określili stopień uzależnienia państwa od firm, które mają wpływ na ustalanie reguł gry.

Zdaniem w/w autorów, Polska nie należy do państw, w których takie wpływy są duże.

Indeks składany dla Polski był zbliżony do litewskiego oraz czeskiego i nieco wyższy niż węgierski. W porównaniu do Węgier i Czech, polscy respondenci częściej wskazywali na przekupstwo przedstawicieli władzy i sądów, jednakże uznawali, że obecny system prawny generalnie wspiera prawo własność i kontrakty.

W Polsce branie łapówek występowało dwa razy częściej w porównaniu z Węgrami i Czechami. Tym niemniej, polscy respondenci byli bardziej skłonni uznać, że interpretacje regulacji prawnych, mających wpływ na ich firmy, są spójne i przewidywalne i uznali zachodzące zmiany za pozytywne. Wprawdzie we wspomnianych krajach stopień przedsiębiorców płacących łapówki był zbliżony (65%), to w Polsce sumy te były mniejsze w porównaniu do dochodów rocznych.

Na podstawie wspomnianych badan można wyciągnąć następujące wnioski:

- Polska należała do grupy państw postkomunistycznych gdzie korupcja była najmniejsza porównaniu z Węgrami i Czechami, Polacy mniej uskarżali się na korupcje. Polskie firmy odczuwały korupcje w mniejszej skali niż pozostałe kraje postkomunistyczne, nawet w porównaniu z Węgrami i Czechami.

Niezależna organizacja Transparency International z siedziba w Berlinie uznała, że stopień korupcji był w Polsce mniejszy niż w Czechach, Łotwie i Słowacji. Mówiąc w skrócie, w porównaniu z innymi krajami postkomunistycznymi (a szczególnie poza Rosja i Ukraina) poziom korupcji w Polsce był stosunkowo niski.

Po ogłoszeniu raportu Banku Światowego w 2000 roku, w którym korupcje uważa się za

jeden z głównych problemów publicznych, w Polsce podjęto szereg inicjatyw antykorupcyjnych. Polskie gazety zainicjowały śledztwa, w rezultacie których zdymisjonowano nawet niektórych urzędników państwowych, np. wiceministra obrony narodowej. Właściciel firmy komputerowej Optimus otwarcie oskarżył władze urzędu podatkowego o korupcje.. W centrum zainteresowania mediów znalazł się członek komitetu sejmowego d/s przekupstwa Jan Maria Rokita.

Według badan CBOS, w rezultacie śledztw prowadzonych przez komisje parlamentarne, wśród polskiego społeczeństwa zmalało znacznie zaufanie do administracji państwowej tak np. w 2005r. 70% badanych uznało korupcje za duży problem, dla porównania w 2000r. było 46% a w 1999r. tylko 33%. Według slow Dyrektora CBOS Krzysztofa Zagorskiego obecnie “nikomu się nie wierzy.” Zdaniem Rafala Antczaka z Centrum Badan Ekonomicznych i Społecznych w Warszawie politycy polscy wykorzystują w walce przedwyborczej sytuacje spowolnienia gospodarki, atakując aktualne władze.

Nie udało się doprowadzić w Polsce do pełnej lustracji ludzi związanych z reżimem komunistycznym.
Był to proces chaotyczny i niekompletny. Pierwszego sędziego epoki stalinowskiej, oskarżonego o łamanie praw człowieka, osadzono dopiero w 19 kwietnia 2003r.
Według nowych dowodów inny sędzia, którego oczyszczono w czasie lustracji w 1997r okazał się być kłamcą lustracyjnym.

Liberalna polityka “grubej kreski” Tadeusza Mazowieckiego częściowo może wyjaśnić brak procesów dotyczących byłych pracowników służb bezpieczeństwa w Polsce. Zaznaczył on wyraźnie, że byli komuniści nie będa sądzeni za ich decyzje polityczne. Postępowanie to tłumaczono koniecznością przestrzegania prawa, potrzeba rezygnacji z rewanżu, jak również obawa przed akcja sprzeciwu ze strony byłych pracowników komunistycznych służb specjalnych.

Jednakże obecne skandale lustracyjne wykazują, że społeczeństwo nie chce się pogodzić z tak łagodnym potraktowaniem byłych prześladowców i ich kolaborantów.
Ujawnienie spraw korupcji, w którą wmieszane były służby specjalne wytworzyły sytuacje, w której w odczuciu społecznym stopień przekupstwa jest większy niż w rzeczywistości.

Wnioski

Biorąc pod uwagę najnowsza historie polskich służb specjalnych, można wyciągnąć wniosek, że jakkolwiek służby te przeszły pewną ewolucje, to zaznaczyła się wyraźnie ich stała obecność w sektorze publicznym, prywatnym oraz w podziemiu kryminalnym, jak również ich udział w skandalach gospodarczych po 1989r. Plus que ca change, plus que c’est la meme chose. Ich serce ciągle bije dla członków byłej nomenklatury komunistycznej.

Ktoś może powiedzieć, że korupcja oraz siec tajnych powiązań istnieje na całym świecie i że w Polsce, mimo wszystko, zjawiska te nie maja aż tak dużej skali. Poza tym, przystąpienie Polski do struktur NATO i UE może doprowadzić z czasem do samodyscypliny wśród służb specjalnych. Tym niemniej, to brzemię ma niejednokrotnie bardzo źle reperkusje. Można do tego zaliczyć czerpanie korzyści materialnych przez elity polityczne kosztem całego społeczeństwa, brak efektywności działaniu instytucji publicznych oraz rynków. Skandale, w które zamieszane były służby specjalne mocno nadwyrężyły zaufanie społeczeństwa do instytucji państwowych oraz do praworządności. Wzrost tego zaufania jest podstawa zarówno demokracji jak gospodarczej prosperity.

Adam Jozef Sulkowski

Prosimy Państwa komentujących artykuły o wypowiedzi merytoryczne odnoszące się do treści tych artykułów. Komentarze nie mające związku z artykułem, pomówienia i bezpodstawne oskarżenia psują opinię "Afer Prawa" i szkodzą nam wszystkim.
Tak samo wulgarne i agresywne wypowiedzi. To nie jest próba ograniczania swobody wypowiadania się, ale zamiar uporządkowania dyskusji na tematy, które poruszane są w artykułach naszych autorów.
Redakcja "AFER PRAWA"


Tematy w dziale dla inteligentnych:

ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.