Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
15 kwietnia 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Gospodarność prezydenta Kaczyńskiego przynosi Warszawie milionowe zyski.

Jednolity system nadzoru nad spółkami miejskimi - taką decyzję podjął prezydent Lech Kaczyński. 
A jest o co walczyć. W tej chwili jest to 59 firm, wśród których są spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjne. Ich wartość szacuje się łącznie na ponad 3 mld 140 mln zł. Suma ta przekracza połowę tegorocznego budżetu miasta. Brak jednolitych zasad nadzoru właścicielskiego spowodował, że dochodziło do wielu nieprawidłowości w zarządzaniu. Spółki - (czyli osoby wpływowe?) - naciągali miasto na "udziały" nie dając w zamian nic. Tworzył się wyraĽnie korupcyjny charakter w działalności tych podmiotów. Za panowania AWS i SLD miasto zrezygnowało z uprawnień właścicielskich na rzecz innych podmiotów. 
Z takich ciekawszych spółek mamy np. Port Żerański”??? w którym miasto, mając 83 proc. akcji, praktycznie wyzbyło się bezpośredniego nadzoru. Następnym przykładem jest spółka Sedeco, w której miasto również zrezygnowało z uprawnień nadzorczych, pomimo wniesienia za ok. 8 mln zł nieruchomości przy ul. Żelaznej, udziały w spółce zostały sprzedane podmiotom zewnętrznym.
Kolejną spółką jest ???Trasa Świętokrzyska”, w której zatrudnionych było 7 pracowników, a średnia płaca wynosiła ok. 12 tys. złotych. Wynagrodzenia ustalono z pominięciem tzw. ustawy kominowej, określającej maksymalną wysokość pensji w spółkach. Jeden z jej wiceprezesów, odpowiedzialny za sprawy finansowe, nic nie robił i pobierał wynagrodzenie. A był równocześnie szefem gabinetu politycznego jednego z ministrów obecnego rządu. 
W sprawie spółki ???Gminna Gospodarka Komunalna Ochoty” został skierowany wniosek do prokuratury. Podobna sytuacja jest w Przedsiębiorstwie Rozwoju Warszawy Holding ???Wars”, gdzie sprawa dotyczy zakupów bonów emitowanych przez spółkę leasingową. W ten sposób zmarnowano ok. 6,5 mln zł. - Nie mam najmniejszych wątpliwości, że to pierwsze zawiadomienia, po nich będą następne. 

To się teraz skończy - Prezydent Kaczyński rozpoczął walkę o kasę należną miastu.

Na początek zajęto się tzw. aferę Sedeco. Sprawa trafiła do sądu. Ratusz ją wygrał i zamiast tracić, może zyskać teraz dodatkowe miliony złotych. Zwycięstwo jest prestiżowe, ponieważ pokonano inwestora przed sądem arbitrażowym przy Międzynarodowej Izbie Handlowej w Paryżu, który specjalizuje się w dużych sprawach gospodarczych. Samorządom ciężko jest wygrać w takich instytucjach procesy.

O aferze Sedeco, było głośno na początku 2004 r. Rada Warszawy ujawniła wtedy raport dwóch radnych z kontroli inwestycji przy ul. Złotej 72. Poprzednie władze stolicy z PO-SLD zaangażowały się tam we wspólny biznes z belgijską spółką Madinco (zaangażowana była m.in. w budowę biurowca Sienna Center) i zależną od niej spółką Miedziana, z którymi powołały spółkę Sedeco.
Belgowie wyłożyli 16 mln zł na rozbudowę szkoły przy ul. Miedzianej. W zamian mieli przejąć kontrolę nad spółką Sedeco, do której miasto wniosło aportem ok. 6 tys. m gruntu przy ul. Złotej, ze stojącą na nim szkołą do rozbiórki. Potem mieli zbudować tam biurowiec. Działkę wyceniono na blisko 21 mln zł. Inwestor miał więc dopłacić jeszcze miastu ok. 5 mln zł gotówką.
Kontrolujący inwestycję radni doszli jednak do wniosku, że umowa nie jest korzystna dla samorządu. Ich zdaniem zaniżono cenę działki przy Złotej - według innej wyceny powinna być warta 28 mln zł. Zakwestionowano też fakturę wystawioną za rozbudowę szkoły. Miasto mówi, że zgodnie z umową powinna ona być przynajmniej o dwa miliony niższa.
Jako winnych radni wskazali m.in. byłego prezydenta Warszawy Wojciecha Kozaka (PO), który stracił przez to fotel szefa Rady Warszawy. Polityk odrzucił oskarżenia. Tłumaczył, że sprawę prowadziły władze byłej gminy Centrum, a on tylko zgodził się po jej likwidacji na sprzedaż udziałów miasta w Sedeco.

Ekipa Lecha Kaczyńskiego (PiS) zawiadomiła prokuraturę. I tu odniosła pierwszy sukces. Powołany przez nią biegły potwierdził, że działka pod biurowiec jest atrakcyjna, i wycenił ją na aż 35 mln zł. Gdyby ratusz nie zablokował sprzedaży swoich udziałów w spółce Sedeco, mógłby więc stracić nawet 15 mln zł!

Kolejny dowód na potwierdzenie swoich racji z Sedeco, ratusz odniósł w sądzie arbitrażowym. Sprawę tam wytoczył inwestor, który zażądał ponad 16 mln zł odszkodowania za opóĽnienia w wywiązaniu się z umowy. Ale przegrał. Rozprawę przeprowadzili polscy arbitrzy, w Warszawie. Ich uzasadnienie jest druzgocące dla inwestora. Arbitrzy uznali, że poprzednie władze miasta obeszły prawo, bo na rozbudowę szkoły powinny ogłosić przetarg. A skoro go nie było, to zapisy umowy zlecające prace i ustalające za nie zapłatę działką przy Złotej są nieważne. Wyrok jest ostateczny.

To nie pierwsza wygrana obecnej ekipy w ratuszu z zagranicznym inwestorem. Na rachunek miasta wpłynęło już 45 mln zł, które ratusz wywalczył w wiedeńskim sądzie od austriackiej firmy Strabag za niedotrzymanie zobowiązań inwestycyjnych przy prywatyzacji Hoteli Warszawskich.

 Brak jednolitych zasad nadzoru właścicielskiego nad spółkami spowodował, że ten system praktycznie nie istniał. Spółki dzielono sektorowo pomiędzy poszczególnych zastępców prezydenta – stwierdził Sławomir Skrzypek, zastępca prezydenta Warszawy. 
Zdaniem Sławomira Skrzypka poprzednie władze miasta nie interesowały się także kondycją finansową spółek. Nie było śladu tego typu działań w dokumentach: - Teraz zamierzamy wprowadzić system bieżącego monitoringu sytuacji finansowej w tych firmach. Będzie ona określana na podstawie wybranych wskaĽników ekonomicznych. Pozwoli to na konkretne decyzje ze strony miasta. 


Nowe publikacje o tematyce aferalnej i korupcyjnej: 
ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI - JAKI PREZYDENT, TAKIE PAŃSTWO
KANDYDACI NA PREZYDENTA IV RP?

  "Raportu o stanie sądownictwa polskiego"
Zapraszamy wszystkich sędziów, prokuratorów, adwokatów, polityków i resztę urzędniczego "badziewia" zamieszanego we wszelkie oszustwa do ogólnopolskiej "czarnej listy Raczkowskiego"... 
miłego towarzystwa wzajemnej  adoracji w ukrywaniu durnowatych kantów... 
wierzcie mi, że prawda zawsze na wierzch wypłynie...., zresztą już ja się o to postaram... 

www.aferyprawa.com - Niezależne Wydawnictwo Internetowe "AFERY - KORUPCJA - BEZPRAWIE" Ogólnopolskiego Ruchu Praw Obywatelskich 
i Walki z Korupcją.
prowadzi: (-)  ZDZISŁAW RACZKOWSKI.
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądĽ dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.