Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
8 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Czy budujemy państwo złodziei? Ocena rządowego projektu założeń projektu ustawy o lobbingu

Stanowisko

Plac Żelaznej Bramy 10, 00-136 Warszawa,

http://www.bcc.org.pl

Warszawa, 31 maja 2010 r.

Uwagi ogólne

Przygotowanie nowych uregulowań działalności lobbingowej zapowiadane było przez przedstawicieli rządu już ponad pół roku temu. Projekt był oczekiwany przez wszystkich zainteresowanych udziałem w procesie stanowienia prawa, ponieważ obecnie obowiązująca ustawa o działalności lobbingowej z dnia 7 lipca 2005 roku znacznie ten udział utrudnia, z olbrzymią szkodą dla jakości tworzonych regulacji.

Oczekiwano, że nowa ustawa będzie zgodna z kierunkiem myślenia i zasadami przyjętymi w Unii Europejskiej i OECD, gdzie lobbing jest formą korzystania z uprawnień przysługujących obywatelom demokratycznego państwa. W tych krajach podkreśla się konieczność partnerskiego konsultowania strony społecznej w procesie legislacyjnym, zgodnie z ustalonymi międzynarodowymi standardami.

Analiza „projektu założeń“ wskazuje niestety na coś wręcz przeciwnego. Dokument nosi wyraźne piętno działania doraźnego, na zamówienie, wynikającego z sytuacji politycznej ukształtowanej w wyniku wybuchu tzw. „afery hazardowej“. Autorzy „założeń“ najwyraźniej uznali działalność lobbingową za obszar praktycznie nieróżniący się od korupcji, a wszystkich, którzy zajmują się lobbowaniem – za podejrzane podmioty. Tych ostatnich zatem, przy użyciu mieszanki szczegółowej kontroli, mitręgi biurokratycznej i zastraszenia, należy wyeliminować z procesu stanowienia prawa. Proces ten natomiast w całości należy pozostawić jako wyłączną domenę polityków i urzędników administracji rządowej.

Uwagi szczegółowe

W uzasadnieniu do „założeń” autorzy twierdzą, że zmiana przepisów jest konieczna, ponieważ obowiązująca ustawa okazała się nieskuteczna z powodu m.in. „słabych postanowień administracyjnych i egzekucyjnych“. Nie rozumieją, że to właśnie zbyt silne procedury administracyjne skutecznie „wyprowadziły“ wszystkich lobbystów poza radar tej ustawy, do tego stopnia, że w ministerstwach czy w Sejmie prawie nie odnotowuje się ich formalnej aktywności.

Autorzy rozsądnie zaczęli definiować działania lobbingowe jako podejmowanie się komunikacji z osobami sprawującymi funkcje publiczne w celu wywarcia wpływu na podejmowane decyzje. Jednak w swoim zapale poszli znacznie dalej i już w następnym zdaniu definiują, że lobbingiem jest także „podejmowanie się organizacji spotkań, sympozjów, szkoleń konferencji, etc. z osobami sprawującymi funkcje publiczne i funkcjonariuszami publicznymi“. Tak więc np. związek zawodowy nie będzie mógł zaprosić legalnie przedstawicieli władz na spotkanie upamiętniające wydarzenia roku 1980 bez uprzedniego wypełnienia stosownego formularza lobbysty niezawodowego. Przyłapany, będzie podlegał karze pieniężnej lub odpowiedzialności karnej, zgodnie z postulowaną przez autorów normą, że „w przypadku zgłoszeń lobbystów niezawodowych w formularzu będzie zawarta informacja o odpowiedzialności karnej z art. 233 kk za podanie nieprawdy lub zatajenie prawdy“.

Autorzy dokumentu proponują znacznie poszerzyć listę lobbujących podmiotów. Tak więc wszyscy, którzy wchodzą w kontakt z przedstawicielami władzy odpowiedzialnej za przygotowanie jakiegoś projektu regulacyjnego grupowani są w dwie kategorie lobbystów: zawodowych i niezawodowych.

Zawodowymi lobbystami są, podobnie jak w obowiązującej ustawie, osoby prowadzące działalność lobbingową w imieniu osób trzecich, za wynagrodzeniem. Natomiast lobbing niezawodowy „będzie mógł być prowadzony przez osoby fizyczne na rzecz podmiotów pozarządowych np. stowarzyszeń, fundacji, izb gospodarczych etc. na swoją rzecz lub rzecz swojej grupy interesu. Z tą różnicą, że lobbing taki będzie prowadzony bez wynagrodzenia i ad hoc to znaczy sporadycznie...“

Gdyby autorzy projektu rozszerzając listę podmiotów podporządkowanych zapisom ustawy, mieli na celu wyrównanie warunków udziału w procesie legislacyjnym wszystkich podmiotów – byłoby to zgodne z międzynarodowym standardami. Jednak oni zdecydowanie różnicują prawa i obowiązki obu grup, uprzywilejowując zawodowych lobbystów w dostępie do ucha decydentów, a drugą grupę – nieporównanie większą – dyskryminując, łamiąc przy tym konstytucyjne uprawnienia jej przedstawicieli.

I tak „uprawnienie osobistego lobbowania wobec funkcjonariuszy publicznych w siedzibie urzędu przysługiwałoby tylko lobbystom zawodowym. Lobbyści niezawodowi (...) będą przedkładać jedynie pisemnie swoje propozycje na formularzu zgłoszeniowym“. Zgodnie z projektem zasada ma być stosowana na poziomie administracji rządowej, w komisjach sejmowych i senackich oraz w Kancelarii Prezydenta. Wszędzie tam przedstawiciele organizacji pracodawców, związków zawodowych, stowarzyszeń, wszystkich rodzajów organizacji pozarządowych mają mieć zabroniony dostęp do osobistego kontaktowania się z przedstawicielami władzy. Aż trudno skomentować tak absurdalny zapis.

Po pierwsze, jest to niezgodne z obowiązującym prawem, ponieważ wiele organizacji ogólnospołecznych jest powołanych odrębnymi ustawami, które wręcz nakazują konsultowanie z nimi projektów regulacyjnych.

Po drugie, jest to niewykonalne w praktyce, aby zabronić wielu tysiącom obywateli kontaktowania się między sobą. Aby było to realne, państwo musiałoby wprowadzić monstrualny system kontrolowania i inwigilacji zachowań tysięcy obywateli. Autorzy taki scenariusz jednak zakładają i w następnych zapisach projektu założeń tworzą nową strukturę umożliwiającą tak szeroką inwigilację.

Po trzecie, jest to szkodliwe dla procesu stanowienia i dla jakości prawa. Zabranianie bezpośredniego kontaktowania się przedstawicieli grup społecznych z władzą nie daje szansy na jasną prezentację i przedyskutowanie wszystkich szczegółów inicjatywy regulacyjnej, a w rezultacie znacznie ogranicza wiedzę decydentów na ten temat, przez co prowadzi do błędnych i szkodliwych społecznie regulacji.

4. Następny zapis projektu pogłębiający dyskryminację tzw. lobbystów niezawodowych odmawia prawa do żądania przez te organizacje pisemnego ustosunkowania się władzy do ich postulatów. Prawo takie ma przysługiwać wyłącznie lobbystom zawodowym. Projektodawca mówi: „należy podkreślić, iż cechami wyróżniającymi lobbystę zawodowego od lobbysty niezawodowego jest to, że lobbyści niezawodowi wyrażają swoje opinie niewiążąco i pisemnie“. W związku z tym autorzy wprowadzają następujący zapis: „w przeciwieństwie do zgłoszenia dokonywanego przez lobbystę zawodowego podmiot lobbowany nie będzie miał jednakże obowiązku odnosić się pisemnie do propozycji przedstawionych w ramach lobbingu niezawodowego“.

Już zatem wiadomo, dla kogo niewiążąco – dla urzędników. Intencją tego zapisu, jak piszą sami jego autorzy, jest zmuszenie wszystkich lobbujących podmiotów do przekształcenia się w kategorię lobbystów zawodowych, czytaj: poddanie ich reżymowi obowiązującemu tę grupę w nowej ustawie. Jednak zmuszanie do przekształcenia się w zawodowych lobbystów tysięcy organizacji społecznych poprzez pozbawianie ich podstawowych praw obywatelskich w demokratycznym państwie prawa, jest po prostu niezgodne z konstytucją. Pogorszy to także jakość ustaw i innych regulacji w Polsce, ponieważ zwiększy izolację urzędników i polityków uwolnionych od obowiązku odpowiadania na postulaty strony społecznej.

W świetle powyższego jak ponury żart brzmi ogólnikowe, niczym nie poparte twierdzenie zawarte w innym paragrafie, że wprowadzenie kategorii lobbingu niezawodowego usprawni dotychczasowy mechanizm konsultacji społecznych. To nie żadne usprawnienie, to jest jego odrzucenie.

5. Zapisami, które wydają sie najgroźniejsze dla normalnego funkcjonowania demokratycznego państwa prawa jest wprowadzenie Centralnego Biura Śledczego jako najważniejszego gracza stanowiącego reguły postępowania i nadzorującego wszelkie działania partnerów społecznych w procesie stanowienia prawa. Autorzy projektu „założeń” zabierają MSWiA nadzór nad rejestracją i działalnością lobbystów i przenoszą ten obszar do CBA.

Kuriozalna jest użyta argumentacja. Autorzy twierdzą, że ponieważ działalność lobbingowa jest szczególną działalnością poprzez realną możliwość kształtowania prawa, musi ona podlegać szczególnej ochronie ze strony państwa, a „organ rejestrujący powinien być wyposażony w narzędzia do weryfikacji informacji zawartych we wniosku rejestracyjnym. Dlatego projektodawcy zaproponują zmianę organu rejestrującego“. Wiemy, jakimi narzędziami dysponuje CBA jako służba specjalna, odpowiedzialna za zwalczanie przestępstw kryminalnych – inwigilacja, przymus bezpośredni, itd. A teraz spójrzmy, jakich to danych zawartych we wniosku rejestracyjnym nie było w stanie do tej pory (według autorów) zweryfikować MSWiA i musi to robić, przy użyciu właściwych sobie narzędzi, służba specjalna:

„Rejestr będzie zawierał następujące dane:

1) datę wpisu do rejestru i daty wpisów późniejszych;

2) imię i nazwisko lobbysty zawodowego;

3) adres lobbysty zawodowego lub jego siedzibę;

4) formę wykonywania działalności zawodowej (numer z ewidencji działalności gospodarczej lub w przypadku spółki numer KRS)“.

Pytanie jest bardzo poważne: czy do weryfikacji prawdziwości takich danych, które każdy urzędnik może sprawdzić w ciągu godziny, konieczne jest angażowanie służb specjalnych?

Inne zapisy projektu rezerwują dla CBA znacznie szerszą rolę. W rozdziale o lobbystach niezawodowych czytamy: „Lobbysta niezawodowy nie będzie zobowiązany składać rocznego sprawozdania ze swojej działalności, natomiast każdy przejaw jego działalności będzie rejestrowany przez CBA na podstawie informacji wypełnianej przez lobbystę niezawodowego przy okazji składania formularza zgłoszeniowego“. Jest to więc wyraźny sygnał ostrzegawczy dla wszystkich organizacji stowarzyszeń, izb gospodarczych, itd. – „uważajcie, CBA śledzi waszą działalność”.

No właśnie, czym grozi? Tutaj projektodawca wykazał się wielką dozą liberalizmu. W dokumencie czytamy: „Projektowana ustawa (...) odstępuje od wprowadzenia przepisów karnych na rzecz sankcji administracyjnych w postaci kar pieniężnych“. Ciekawe jest tu uzasadnienie tej „wielkoduszności“: „z uwagi na specyfikę regulowanych stosunków kary pieniężne są bardziej zasadne niż kary przewidywane przez Kodeks karny, przede wszystkim ze względu na możliwość ich szybkiego i sprawnego wyegzekwowania“. Autorzy zapewne liczą na to, że „podejrzany” nie będzie się procesował latami, kiedy będzie zagrożony jedynie karą pieniężną, a nie wyrokiem więzienia. CBA oczywiście takie „uregulowania“ silnie popiera (co autorzy kilkakrotnie zaznaczają w dokumencie), szczególnie, że – jak czytamy – „opłaty pobierane przez CBA stanowiłyby dochód Biura“. Tak więc wszystko jasne – system motywacyjny dla CBA ustawiono w taki sposób, aby służby specjalne były zainteresowane nakłanianiem wszystkich lobbujących podmiotów do rejestrowania się jako lobbyści zawodowi, a kary wymierzane będą za najdrobniejsze wykroczenia.

W kontekście powyższych zapisów twierdzenie autorów, że już sama „Potencjalna możliwość weryfikacji danych znacząco wpłynie również na prewencyjną rolę CBA w procesie stanowienia prawa“, należy brać bardzo poważnie. Tylko nie ma to nic wspólnego z długo oczekiwaną regulacją, która powinna otwierać proces legislacyjny na jak najszerszy udział grup społecznych, działających na równych prawach pomiędzy poszczególnymi podmiotami tak, aby ułatwić decydentom podejmowanie racjonalnych decyzji regulacyjnych.

W związku z wyżej przedstawionymi uwagami, BCC ocenia krytycznie projekt założeń projektu ustawy o lobbingu.

Business Centre Club istnieje od 1991 roku. Jest największą w kraju organizacją indywidualnych pracodawców. Zrzesza 2500 członków (osób i firm). Wśród członków BCC znajdują się największe międzynarodowe korporacje, instytucje finansowe, ubezpieczeniowe, firmy telekomunikacyjne, najwięksi polscy producenci, uczelnie wyższe, koncerny wydawnicze itd.

Członkami Klubu są także prawnicy, dziennikarze, naukowcy, wydawcy, lekarze, wojskowi i studenci. BCC koncentruje się na działaniach lobbingowych, których celem jest rozwój polskiej gospodarki, zwiększenie liczby miejsc pracy i pomoc przedsiębiorcom. Związek Pracodawców BCC jest członkiem Komisji Trójstronnej. Członkowie Klubu, reprezentujący blisko 250 miast, skupiają się w 24 lożach regionalnych na terenie całej Polski. Koordynatorem wszystkich działań BCC jest prezes Marek Goliszewski.

Więcej: www.bcc.org.pl
Kontakty dla prasy: http://www.bcc.org.pl/kontakty_prasowe_bcc.php

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
aferyprawa@gmail.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.