Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
22 kwietnia 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA WYBORY PREZYDENCKIE W USA LIST OBAMY

Barack OBAMA - szczegóły programu działania przyszłego Prezydenta Stanów Zjednoczonych 19 marzec 2008

Pięć lat temu Prezydent Bush rozpoczął wojnę na błędnych planach i fałszywej informacji wywiadowczej , wojnę która nigdy nie powinna wystąpić.
Ta wojna trwa już dłużej niż I Wojna Światowa, II Wojna Światowa czy Wojna Domowa w USA. Prawie 4 tysiące Amerykanów oddało swoje życie. Wiele tysięcy ponadto zostało rannych. Kosztowało to podatników ponad 1000 miliardów dolarów .
Gdzie więc teraz znaleźliśmy się po tym poświęceniu?

Jesteśmy mniej bezpieczni i w mniejszym stopniu możemy wpłynąć na to co się dzieje za granicą. Jesteśmy podzieleni w kraju a nasi partnerzy za granica żyją w napięciu. Groźba nowego wieku zmąciła wody pokoju I stabilności a jeszcze dodatkowo Ameryka pozostaje uwiązana w Iraku.

Biorę udział w wyborach ponieważ nadszedł czas aby skończyć z ideologią która zawiodła i miała fundamentalną skazę politycznej strategii - abyśmy mogli dokonać pragmatycznej oceny dla utrzymania bezpieczeństwa kraju.

To jest to co zrobiłem gdy wystąpiłem z opozycją do wojny w Iraku już na samym jej początku mówiąc, iż potrzebujemy najpierw skończyć z al Gaidą. To jest właśnie to co zrobię jako Prezydent USA. Weź kilka minut na przeczytanie mej strategii na zakończenie wojny w Iraku i zrobienie Ameryki bezpiecznej. Mam nadzieję że się wpiszesz i pokażesz swoje poparcie : http://my.barackobama.com/fiveyearslater

Senator Clinton mówi że ona I Senator McCain przeszli test jako „ Naczelny wódz” nie z powodu podejmowanych przez nich decyzji, lecz z powodu wielu lat spędzonych w Waszyngtonie. Ona użyła podobnego argumentu mówiąc że głosowała za wojną na podstawie swego doświadczenia na obu końcach Pennsylwania Ave.
Lecz jest tu surowa rzeczywistość : powstała szczelin w bezpieczeństwie tego kraju-szczelina między retoryką tych co twierdzą że są zdecydowani i twardzi na narodowe bezpieczeństwo i rzeczywistością rosnącej niepewności spowodowanej ich decyzjami.

Nadszedł czas debaty z Sebnatorem McCainem o przyszłości naszego narodowego bezpiczeństwa . Sposób wygranie tej debaty jest przedstawienie wyraźnego kontrastu – wyraźnego odstąpienia od zawodzącej polityki przeszłości.

BARACK'A PLAN ZAKOŃCZENIA WOJNY I ZROBIENIA AMERYKI BEZPIECZNĄ.

We Środę , Barack ogłosił swoją strategię zakończenia wojny w Iraku i stworzenie naszego kraju bezpiecznym. Nigdzie taka zmiana nie jest tak potrzebna jak w Iraku.
Dołącz do mnie dla przerwania wojny w Iraku i do planu na bezpieczniejszą Amerykę :
http://my.barackobama.com/fiveyearslater

Decyzja która jest najważniejszą w Iraku – i jakakolwiek decyzja użycia sił militarnych – jest decyzją pierwotną.

Jeżeli wierzysz że walczymy słuszną wojnę , to problem stojący przed nami jest czystą taktyką, to jest to co Senator chce dyskutować – taktyka . Co Senator i Administracja zawiedli zaprezentować jest strategia dalekiego zasięgu :jak wojna w Iraku poprawi nasze długoterminowe bezpieczeństwo teraz i w przyszłości.

Oto dlaczego administracja nie może odpowiedzieć na to proste pytanie postawione przez Senatora Johna Wernera na przesłuchaniu w zeszłym roku: Czy jesteśmy bezpieczniejsi z powodu wojny w Iraku?
I to dlatego Senator McCain może argumentować – i zrobił to w zeszłym roku – że nie możemy opuścić Irak ponieważ przemoc wzrosła i następnie w tym roku że my nie możemy opuścić Iraku gdyż przemoc nie zmniejszyła się.

Gdy nie masz strategii dalekiego zasięgu , nie masz wyraźnej definicji na sukces.

Sukces można zdefiniować jako możliwość utrzymywania wadliwej polityki nieograniczenia. Ale oto prawda : Prowadzenie wojny bez końca nie zmusi Irakijczyków do podjęcia odpowiedzialności za swoją przyszłość. Prowadząc wojnę bez końca nie zrobi AMERYKĘ BEZPIECZNIEJSZĄ.
Będąc Głównodowodzącym ustalę nowy zestaw zadań już pierwszego dnia : Ja skończę tą wojnę. Nie dlatego że polityka zmusza nas do tego. Nie dlatego że wojsko nie może podołać ciężarowi działań. Lecz dlatego iż jest to słuszne do zrobienia dla naszego narodowego bezpieczeństwa i automatycznie i ostatecznie zapewni nam bezpieczeństwo.

Prezentuj poparcie dla naszej wyraźnej strategii zakończane wojny w Iraku i skupieniu sie na zrobienia Ameryki wysiłku bezpieczniejszej: http://my.barackobama.com/fiveyearslater

Oto są główne elementy mej strategii w sprawie wyzwania spowodowanego naszym bezpieczeństwem w XXI wieku :
· Zakończyć wojnę w Iraku usuwają nasze wojsko w tempie 1 do 2 oddziałów na miesiąc
·
Skończyć ostatecznie walkę z talibanami, usunąć korzenie al Gaidy , inwestować w ludzi przy warunkowaniu pomocy dla rządu w Pakistanie;
·
Agresywnie wystąpić przeciwko rozprzestrzenianiu się broni nuklearnej i zabezpieczenia materiałów nuklearnych na świecie ;
·
Podwoić pomoc aby zmniejszyć nędzę o połowę;
·
Inwestować w czystą energię przyszłości aby oderwać Amerykę od uzależnienia od zagranicznej ropy i prowadzić świat przeciwko zmianie klimatu;
·
Przebudować moc militarną przez zwiększenie liczby żołnierzy , marynarki i specjalnych jednostek , nalegając na właściwy trening i czas odpoczynku między akcjami;
·
Odnowić Amerykańską dyplomację poprzez prowadzenie rozmów tak z naszymi przeciwnikami jak i naszymi przyjaciółmi; poprzez zwiększenie Służby Dyplomatycznej i Korpusu Pokoju; oraz przez stworzenie Korpusu Głosu Ameryki.

Proszę spędzić kilka minut dla okazania poparcia dla naszego planu :
http://my.barackobama.com/fiveyearslater

Znaleźliśmy się w momencie naszej historii szukania naszej tożsamości. To muszą być wybory gdy Ameryka zbierze się razem za wspólnym celem dla naszego bezpieczeństwa i naszych wartości.

To jest to co my robimy jako Amerykanie. To jest właśnie tak jak założyliśmy nasza Republikę na bazie wolności i odrzuceniu faszyzmu. To właśnie jest tak jak broniliśmy naszej demokracji w czasie Zimnej Wojny i poświeci nam światłem nadziei wystarczającym abyśmy byli zobaczeni z najbardziej ciemnych punktów na ziemi. Kiedy Ameryka prowadzi z zasadą i pragmataryzmem , nadzieja zatriumfuje nad strachem.
Nadszedł znowu czas dla Ameryki aby przewodzić światu.

Thank you,
Barack Obama

Paid for by Obama for America

This email was sent to: bszewczyk@yahoo.com ,redakcjia@infonurt2.com
To unsubscribe, go to: http://my.barackobama.com/unsubscribe

Read the full text of Barack's speech - Czytaj cały tekst przemówienia

SZCZEGÓŁY PLANU BARACKA ZAKOŃCZENIA WOJNY I ZROBIENIA AMERYKI BEZPIECZNIEJSZEJ

Barack's plan to end the war and make America safer

Five years ago, President Bush launched a war based on faulty premises and bad intelligence.

This war has now lasted longer than World War I, World War II, or the Civil War.

On Wednesday, Barack announced his strategy for ending the war in Iraq and making our country safer.
Read the full text of Barack's speech
- Download the Fact Sheet on Barack's plan

Dear Bohdan,

Five years ago today, President George W. Bush launched a war that should never have been authorized based on faulty premises and bad intelligence.

This war has now lasted longer than World War I, World War II, or the Civil War.

Nearly four thousand Americans have given their lives. Thousands more have been wounded. Even under the best-case scenarios, this war will cost American taxpayers well over a trillion dollars.

And where are we for all of this sacrifice?

We are less safe and less able to shape events abroad. We are divided at home, and our alliances around the world have been strained. The threats of a new century have roiled the waters of peace and stability, and yet America remains anchored in Iraq.

I am running for President because it's time to turn the page on a failed ideology and a fundamentally flawed political strategy, so that we can make pragmatic judgments to keep our country safe.

That's what I did when I stood up and opposed this war from the start and said that we needed to finish the fight against al Qaeda. And that's what I'll do as President of the United States.

Please take a few minutes to read my strategy for ending the war in Iraq and making America safer. I hope you will sign on and show your support:http://my.barackobama.com/fiveyearslater

Senator Clinton says that she and Senator McCain have passed a "Commander-in-Chief test" -- not because of the judgments they've made, but because of the years they've spent in Washington.

She made a similar argument when she said her vote for war was based on her experience at both ends of Pennsylvania Avenue.

But here is the stark reality: there is a security gap in this country -- a gap between the rhetoric of those who claim to be tough on national security, and the reality of growing insecurity caused by their decisions.

It is time to have a debate with Senator McCain about the future of our national security. And the way to win that debate and keep America safe is to offer a clear contrast -- a clean break from the failed policies and politics of the past.

Nowhere is that break more badly needed than in Iraq.

Join me in supporting an end to this war and a plan for a safer America:http://my.barackobama.com/fiveyearslater

The judgment that matters most on Iraq -- and on any decision to deploy military force -- is the judgment made first.

If you believe we are fighting the right war, then the problems we face are purely tactical in nature. That is what Senator McCain wants to discuss -- tactics. What he and the Administration have failed to present is an overarching strategy: how the war in Iraq enhances our long-term security, or will in the future.

That's why this Administration cannot answer the simple question posed by Senator John Warner in hearings last year: Are we safer because of this war? And that is why Senator McCain can argue -- as he did last year -- that we couldn't leave Iraq because violence was up, and then argue this year that we can't leave Iraq because violence is down.

When you have no overarching strategy, there is no clear definition of success.

Success comes to be defined as the ability to maintain a flawed policy indefinitely. Here is the truth: fighting a war without end will not force the Iraqis to take responsibility for their own future. And fighting in a war without end will not make the American people safer.

When I am Commander-in-Chief, I will set a new goal on Day One: I will end this war. Not because politics compels it. Not because our troops cannot bear the burden -- as heavy as it is. But because it is the right thing to do for our national security, and it will ultimately make us safer.

Show your support for a clear strategy to end the war in Iraq and focus our national security efforts on making America safer: http://my.barackobama.com/fiveyearslater

Here are the core elements of my strategy to address our critical national security challenges in the 21st century:

· End the war in Iraq, removing our troops at a pace of 1 to 2 combat brigades per month;

· Finally finish the fight against the Taliban, root out al Qaeda and invest in the people of Afghanistan and Pakistan, while making aid to the Pakistani government conditional;

· Act aggressively to stop nuclear proliferation and to secure all loose nuclear materials around the world;

· Double our foreign assistance to cut extreme poverty in half;

· Invest in a clean energy future to wean the U.S. off of foreign oil and to lead the world against the threat of global climate change;

· Rebuild our military capability by increasing the number of soldiers, marines, and special forces troops, and insist on adequate training and time off between deployments;

· Renew American diplomacy by talking to our adversaries as well as our friends; increasing the size of the Foreign Service and the Peace Corps; and creating an America's Voice Corps.

Please take a minute to show your support for this plan:http://my.barackobama.com/fiveyearslater

We are at a defining moment in our history.

This must be the election when America comes together behind a common purpose on behalf of our security and our values.

That is what we do as Americans. It's how we founded a republic based on freedom, and faced down fascism. It's how we defended democracy through a Cold War, and shined a light of hope bright enough to be seen in the darkest corners of the world.

When America leads with principle and pragmatism, hope can triumph over fear. It is time, once again, for America to lead.

Thank you,
Barack Obama

Barack ogłosił też swoją strategię zakończenia wojny w Iraku i stworzenie naszego kraju bezpiecznym.

SZCZEGÓŁY PLANU BARACKA

UWAGI SENATORA BARACKA OBAMY : “ ŚWIAT POZA IRAKIEM”

Fayetteville, NC | March 19, 2008
As Prepared for Delivery

Tuż przed przystąpieniem do I Wojny Światowej , Prezydent Woodrow Wilson oświadczył w Kongresie :
- Jest rzeczą straszną prowadzić ludzi pokoju do wojny „-powiedział on-„ lecz racja jest więcej warta niż pokój.
Słowa Wilsona ujęły dwie ważne odpowiedzialności Naczelnika Państwa : Nigdy nie wstrzymywać się od obrony Ameryki ale też nigdy nie przystępować do wojny bez jej konieczności. Wojna czasem jest koniecznością , lecz prowadzi do śmiertelnych konsekwencji a decyzja przystąpienie do wojny pozostaje na zawsze.

Pięć lat temu Prezydent GW Bush wygłosił orędzie do Narodu. Deszcz bomb spadł na Bagdad. Wojna była potrzebna, powiedział Prezydent, ponieważ USA nie mogły „ istnieć na lasce nielegalnego reżimu, który zagraża pokojowi bronią masowego rażenia”. Pamiętając o ból 9/11 .powiedział on, gdy ceną za bezczynność w stosunku do Iraku było zagrożenie powstania „armii strażaków , policji i lekarzy na ulicach naszych miast”.

W czasie gdy Prezydent wypowiadał te słowa , nie było solidnej informacji że Irak posiada broń Masowego rażenia. Nie było najmniejszego dowodu że Irak był odpowiedzialny za atak Wrzesień 11. lub też że Irak ma kontakt z terrorystami al Gaidy którzy to przeprowadzili. Poprzez rozpoczęcie wojny na podstawie fałszywych obietnic I fałszywego wywiadu, Prezydent Bush zawiódł test Wilsona. Podobnie uczynił to Kongres upoważniając do prowadzenia wojny.

Minęło pięć lat od tej fatalnej decyzji. Ta wojna trwa dłużej niż I Wojna Światowa , II Wojna Światowa czy Wojna Domowa Ameryki. Prawie 4 tysiące Amerykanów oddało swoje życie. Tysiące zostało rannych. Nawet w/g najlepszego scenariusza koszt tej wojny przekracza 1000 miliardów dol. I do czego doszliśmy z tym naszym poświęceniem?
Jesteśmy mniej bezpieczni, mniej mamy do powiedzenia w zdarzeniach za granicą .Jesteśmy podzieleni w kraju, a nasi sojusznicy żyją w napięciu. Zagrożenie w nowym wielu wzburzyło wody pokoju i stabilizacji na świecie a Ameryka nadal tkwi w Iraku.

Historia skataloguje przyczyny dla których przystąpiliśmy do wojny na którą nie było potrzeby, lecz dwie z nich już są widoczne. W 2002 r , gdy podjęto decyzje o rozpoczęciu wojny , mieliśmy Prezydenta dla którego ideologia przeważyła pragmatyzm, i było zbyt wielu polityków Waszyngtonie którzy mniej czasu spędzili czytając raporty wywiadu a więcej na czytaniu publicznych opinii. Tragedią Iraku jest że gdy podejmujemy tak śmiertelnie poważna decyzję jak wojna , potrzebujemy kierunek o podstawach wspartych na faktach i rozważaniach a nie na ideologii i polityce.

Obecnie dyskutujemy kto ma być następnym Naczelnikiem Państwa .
I ja przystąpiłem jako kandydat ponieważ nadszedł czas aby zamknąć kartę zawodnej ideologii i fundamentalnie skażonej polityce strategii tak abyśmy mogli ocenić ją pragmatycznie dla utrzymania bezpieczeństwa w kraju. Zrobiłem to gdy wystąpiłem z opozycją do tej wojny na samym początku i powiedziałem że najpierw powinniśmy skończyć walkę z al Gaidą.I to właśnie będę robił jako Prezydent Stanów Zjednoczonych.

Senator Clinton powiedziała że ona i Senator McCain zdali test na „Naczelnika Państwa „? Nie na podstawie decyzji jaka podjęli ale na podstawie lat spędzonych w Waszyngtonie. Podobnie argumentuje ona iż jej decyzja w sprawie głosowania za wojną bazowała na jej doświadczeniu na obu stronach Pennsylvania Avenue. Lecz oto jest surowa rzeczywistość :
- jest nią wyłom w bezpieczeństwie kraju;
-rozbieżność miedzy retoryką tych co twierdzą iż są twardo za bezpieczeństwem narodowym a rzeczywistością zwiększającej się niepewności spowodowaną ich decyzjami ,
- rozbieżność między doświadczeniem w Waszyngtonie a mądrością decyzji Waszyngtonu,
- rozbieżność retoryki tych co niby popierają nasze oddziały jednocześnie przeciążając stan naszego wojska.

Nadszedł czas debaty z J.McCainem na temat bezpieczeństwa kraju. Sposób na wygranie z MacCainem jest nie dyskutować kto ma większy staż w Waszyngtonie , ponieważ on wygra w tym konkursie. Sposób na wygranie z McCainem nie jest mówieniem o bezpieczeństwie tak jak on mówi , działa czy głosuje, ponieważ stracimy na tym wszyscy. Sposób na wygranie debaty jest zaoferować wyraźny kontrast - to właśnie zrobię gdy dostanę nominację Partii Demokratów. Ponieważ od czasu wojny w Iraku mam inną decyzję i opinię , inną wizję i zaoferuję wyraźne odcięcie się od zawodnej polityki przeszłości.

Nigdzie ta zmiana nie jest tak potrzebna jak w Iraku.

Od roku gdy Prezydent Bush ogłosił wojnę z Irakiem – najbardziej krwawym roku tej wojny .– przemoc w Iraku się znacznie zmniejszyła . Nasze oddziały łącznie z tymi z Fort Bragg i Bazy Sił Lotniczych w Pope- dokonały w trudnej sytuacji doskonałą robotę.. Jednakże chociaż mamy Generała używającego poprawianą taktykę aby zredukować przemoc , jeszcze mamy zła strategię.

Jak to stwierdził Generał Petraeus – Irakczycy nie zrobili takiego politycznego postępu aby zakończyć wojnę domową. Poza Irakiem , nasze wojska są tak rozrzucone po świecie że nie możemy zapewnić bezpieczeństwa prawie we wszystkich krajach które tego potrzebują.
Oto dlaczego rozsądek jest najważniejszy w Iraku szczególnie przy każdej decyzji wprowadzenia wojska do akcji- rozsądek jest najważniejszy.

Jeżeli wierzysz że prowadzimy słuszną walkę w Iraku więc problemem pozostaje taktyka. To właśnie co Senator McCain chce dyskutować : taktyka.

McCain i Administracja zawiodła jest przedstawić strategię dalekiego zasięgu,: jaki ma wpływ wojna w Iraku na nasze długoterminowe i przyszłe bezpieczeństwo. Oto dlaczego Administracja nie mogła odpowiedzieć na pytanie postawione przez Senatora Johna Warnera na przesłuchaniu w zeszłym roku. Czy jesteśmy bezpieczniejsi dzięki wojnie w Iraku? Oto dlaczego Senator McCaine mógł w zeszłym roku argumentować że jesteśmy tam ponieważ przemoc wzrasta - a w tym roku że jesteśmy tam gdyż przemoc maleje.

Jeżeli nie masz strategii o dalszym zasięgu to sukces jest wątpliwy. Sukces jest definiowany jako możliwość utrzymania nieskończenie wadliwej polityki . Oto jest prawda : walcząc bez końca nie doprowadzi się do podjęcia odpowiedzialności za siebie przez Irańczyków , Także walcząc bez końca nie zrobi się Amerykanów bezpieczniejszymi.

Aby zakończyć wojnę w sposób odpowiedzialny zacząłbym wycofywać nasze oddziały od zaraz. Możemy w sposób odopowiedzialny usuwać co miesiąc po 1 do 2 brygad. Zaczynając od liczby brygad jakie mamy obecnie w Iraku, zabierze nam to 16 miesięcy na wycofanie całego wojska. Po tym usunięciu wojska , pozostawimy tylko jednostki do ochrony naszej ambasady i dyplomatów i wystarczająco aby uderzyć na al Gaidę gdyby Irańczycy nie mogliby jej zniszczyć.
To co ja proponuje nie jest nagłym wycofaniem się ale szczegółowym , dokładnym planem który zakończy wojnę prawie po siedmiu latach od jej rozpoczęcia.

Mój plan zakończenia wojny zmusi przywódców Iraku aby zdobyli się na odpowiedzialność za swoją przyszłość. Ponieważ gdy powiemy że zostaniemy tam tak długo jak trzeba ,oni wybiorą dla siebie dowolny termin. Potrzeba przesłać im inną wiadomość. Pomożemy Irakijczykom osiągnąć znaczące porozumienie narodowe. Zaangażujemy się z każdym krajem w rejonie , z ONZ - aby zapewnić istnienie integralnego i stabilnego Iraku. Zaczniemy wielką humanitarną akcję dla uchodźców i mieszkańców Iraku . Lecz Irakijczycy muszą podjąć odpowiedzialność za swój kraj.

Jest to takie właśnie podejście które nałoży ciężar na Irakijczyków i jest to nie tylko moc wojskowa dla stabilizacji tu potrzebnej.

Pozwólcie mi być zrozumiałym: zakończenie wojny w Iraku nie jest łatwe. Wystąpią niebezpieczeństwa . Będziemy musieli dokonać taktycznych zmian, słuchając naszych dowódców w akcji, aby nasz interes w stabilizacji Iraku był osiągniety, musimy mieć pewność że nasze wojsko jest bezpieczne. Senator Clinton stara się użyć mój punkt widzenie jako brak zainteresowania wojną. Prezentuje takie stanowisko mimo że to właśnie Ona poprzednio reprezentowała takie jak moje stanowisko. Więc zadajcie sobie pytanie : Komu możecie zaufać ?
Osobie która była przeciwko wojnie od początku czy osobie która mówi o zakończeniu wojny ponieważ jest to jej potrzebne w tych wyborach na Prezydenta?

Wiemy teraz co usłyszymy od takich jak McCain który popierał wojnę bez końca. Będą argumentować ze opuszczenie Iraku będzie dowodem przegranej, że my się ośmieszamy.

Są to błędne i manipulacyjne argumenty które słyszymy od tych co nie umieją odpowiedzieć jak wojna w Iraku zwiększyła nasze bezpieczeństwo . Tylko wczoraj słyszeliśmy McCaina nie rozróżniającego Sunni od Shiite , Iranu od al Gaidy. Może dlatego on nie rozumie że wojna w Iraku bardziej ośmielała wrogów Ameryki bardziej niż jakakolwiek inna akcje wojskowa w przeciągu dziesięcioleci .

Wojna w Iraku ośmieliła Iran, który jest największym zagrożeniem dla interesów USA na Środkowym Wschodzie od wielu generacji, kontynuując swój nuklearny program zagrażając naszemu sojusznikowi , Izraelowi. Zamiast nowego obiecanego nam Środkowego Wschodu, Hamas rządzi w Gazie, Hizbollach flagi powiewają na dachach w mieście Sadr a Iran operuje pieniędzmi na prawo i lewo w Południowym Libanie. Wojna w Iraku ośmieliła Północną Koree która wybudowała nowe pociski nuklearne i nawet dokonała ich próby zanim Administracja rozpoczęła akcję wbrew swojej retorycznej dyplomacji. Wojna w Iraku Ośmieliła Talibanów którzy odbudowali swą moc od czasu gdy przestaliśmy obserwować Afganistan.

Przede wszystkim wojna w Iraku ośmieliła al Gaidę do której nabór ludzi podskoczył i przywództwo znalazło się w bezpiecznym dlań jak w niebie Pakistanie o tysiące mil od Iraku. Głównym frontem wojny z terroryzmem nie jest i nigdy nie był Irak. O co więcej wrogowie Ameryki mogli prosić niż miejsce na zdobycie doświadczenia i nowych taktyk walki z dala od swych dotychczasowych baz?
To jest właśnie tym co przesunie w czasie mej prezydentury głowny kierunek naszego działania.
Zamiast kontynuować wojnę która nie
powinna w ogóle istnieć , powinniśmy zacząć bitwy które powinniśmy wygrać na głównym froncie wojny przeciwko al Gaidzie w Afganistanie i Pakistanie.

Jest to teren gdzie 9/11 był zaplanowany. Jest to teren gdzie bin Laden i jego oficerowie się do dziś ukrywają. To jest to gdzie mieści się ekstremizm największego zagrożenia. Jednak w obu miejscach Afganistanie i Pakistanie , kontynuujemy wadliwą strategie , odległą od potrzeb ludzi , zbyt nieśmiało aby osiągnąć naszego wroga. Być może nie było to głównym tematem wieczornych wiadomości , lecz w Afganistanie w zeszłym roku było największe niebezpieczeństwo począwszy od 2001 roku. Liczba ofiar rośnie. Korupcja i handel narkotykami kwitnie. Ani Rząd ani legalna gospodarka nie spełniają potrzeb ludności Afganistanu.

Nie jest jeszcze za późno aby wygrać w Afganistanie. Nie możemy jednak wygrać zanim nie zredukujemy naszych zobowiązań w Iraku o co wzywałem w sierpniu 2007 i co pozwoliłoby nam dostarczyć dwie brygady w Afganistanie aby wzmocnić tam nasze działania wojenne.

Tak zwiększone zobowiązanie mogłoby zwiększyć udział naszych sojuszników z NATO. Pozwoli to też na większe zainwestowanie w szkolenie służb bezpieczeństwa Afganistanu razem z połączonymi działaniami NATO z armią Afganistanu i centralnym ośrodkiem szkoleniowym Policji wraz z Planem koordynacji bazy ludzkiej.

Ta wojskowa akcja powinna być wspierana długoterminową inwestycją w Afganistanie. Potrzebujemy zacząć od $1 miliarda rocznie pomocy , pomocy która powinna być dostarczona dla zwykłych ludzi Afganistanu. Potrzebujemy poprawić warunki życia codziennego poprzez wspieranie edukacji ,infrastruktury i zwykły ludzki serwis. Powinniśmy zablokować handel opium zastępując gospodarką farmerów. Powinniśmy wezwać o większą pomoc naszych sojuszników przy jednoczesnej koordynacji mocnego międzynarodowego koordynatora.

Aby odnieść sukces w Afganistanie powinniśmy fundamentalnie przemyśleć naszą politykę w Pakistanie. Od lat popieramy demokrację w Pakistanie i nic nie osiągnęliśmy. Główne dowództwo al Gajdy cieszy się niebiańskim bezpieczeństwem w Pakistanie. Talibani są w stanie uderzyć w Afganistanie i bezpiecznie wrócić w przygraniczne góry Pakistanu. W całym Pakistanie rośnie ogólne zaniepokojenie. Pełna aspiracja demokracji dla ludności Pakistanu długo nie jest spełniona. Dziecko rosnące w Pakistanie cześciej widzi Amerykę jako źródło nienawiści a nie nadziei.

Latem 2007 wystąpiłem z oświadczeniem iż nie możemy całej naszej polityki opierać na prezydencie Musharraf. Pakistan jest naszym sojusznikiem. My działamy we własnym bezpieczeństwie , jednak widziane jest to jako brak poparcia dla ludności Pakistanu. Nasze poparcie walki z terroryzmem powinno być uwarunkowane usunięciem zabezpieczenia al Gaidy w Afganistanie. Jakakolwiek pomoc w walce z terroryzmem lub dla wsparcia ludności powinna być uwarunkowana pełną odbudową demokracji rządów prawa.

Wyborem naszym nie jest Musharaaf czy ekstremiści. Jak wykazały ostatnie wybory jest w Pakistanie większość normalnej ludności Pakistanu i to są ludzie potrzebni po naszej stronie aby wygrać wojnę z al Gajdą. To właśnie dlatego powinniśmy popierać ludzi Pakistanu , ich edukacje, rozwój ekonomiczny i demokratyczne instytucje. Dziecko Pakistanu powinno wiedzieć że my chcemy dla niego lepiej, że Ameryka jest po jego stronie ,że jego interes jest naszym interesem. Taką obietnice Ameryka powinna podjąć i przy niej trwać.

Dla niego i dla nas , nie możemy tolerować ochrony terrorystów zagrażających Ameryce i stabilizacji Pakistanu. Jeżeli mamy mieć dobry wywiad o dowództwie al Gajdy do akcji w przygranicznym Afganistanie , musimy działać w Pakistanie gdy ten nie działa lub nie może działać. Senator Clinton,Mccain i Prezydent Bush wyśmiali moje stanowisko sugerując iż chcę dokonać inwazji i zbombardować Pakistan. Jest to politykanctwo , proste i jasne. Moje stanowisko , faktycznie jest taką samą pragmatyczna polityką którą cala trójka taktycznie przyjęła do wiadomości i którą powinniśmy stosować. Stało się to w kilka miesięcy po tym jak oświadczyłem że to dowództwo al Gaidy powinno być usunięte z Pakistanu amerykańskimi samolotami. Pamiętajcie że to są te same trzy osoby krytykujące teraz mnie za popieranie ukierunkowanego ataku na terrorystów którzy przeprowadzili atak 9/11 , są to te same trzy osoby które popierały inwazje Iraku , kraju który nie miął nic wspólnego z 9/11.

Jest to dokładnie taki punkt widzenia w polityce który powiększył szczelinę bezpieczeństwa w tym kraju. Miały taką szczelinę bezpieczeństwa gdy kandydaci (na prezydenta) mówią że będą ścigać bin Laden do bram piekieł lecz natychmiast przestają iść za nim gdy wiadomo gdzie on aktualnie jest. Co my potrzebujemy w naszym następnym Naczelniku Państwa jest nie uparte odmawianie faktom rzeczywistości lub pustych o 3AM telefonów. To co potrzebujemy jest pragmatyczną strategią skupioną na walce z realnymi wrogami ,odbudowy sojuszników i odnowienia naszego zaangażowania z ludźmi na całym świecie.

Dodatkowym efektem podjęcia walki z al Gaidą i zakończenia wojny w Iraku będzie możliwość konfrontacji zagrożenia światowego – zagrożenia którego nie można pokonać gdy armia jest zajęta okupacja na podstawie pojedynczej decyzji podjętej w środku nocy. Co leży na sercu dziecka w Pakistanie jest tak samo ważne jak sprzedaż samolotów rządowi. Co jest w głowie naukowców z Rosji może być tak samo śmiertelnym niebezpieczeństwem jak pluton w reaktorze w Yongbyon. To co się pleni w obozie dla uchodźców w Czadzie może być tak niebezpieczne jak akcja dyktatora. Są to zapomniane rejony świata 21 wieku gdzie technologia i ekstremizm daje moc jednostkom jak tez umożliwia rządom ich obalić, gdzie starożytność dzieli rejony i zmiata je w potoki globalizmu.

Bez przywództwa Ameryki te zagrożenia się zajatrzą. Z mocnym liderem – Ameryka – możemy zmienić je w źródło możliwości dla obrony naszego powszechnego bezpieczeństwa i rozwinąć nasz humanizm ponieważ Ameryka zawsze była geniuszem przywództwa w znalezieniu możliwości ukrytych w sprzecznościach , skupienie się na strachu i odkrycie jego źródła i skonfrontowania go z nadzieją.

Mamy ty tylko pięć dróg na których przesunięcie uwagi strategicznej od Iraku pomoże nam podjąć krytyczne wyzwania XXI wieku.

Po pierwsze zajęcie się terrorem i gwałtownym ekstremizmem wymaga zrozumiałego kontr- terroryzmu o co wzywałem w sierpniu 2007. Musimy wzmocnić partnerstwo w sprawie bezpieczeństwa aby usunąć sieci terrorystów przy inwestycjach w edukacje i rozwój. Musimy dać naszym spec służbom narzędzia które potrzebują ,kiedy odtwarzają wymagania rządu zgodnie z prawem co pozwoli na na wygranie bitwy o serca i umysły. To znaczy zamknąć Guantanamo, odtworzenie korpus habeas , i szacunek dla cywilnej wolności. I musimy popierać siły ugodowe w świecie Islamu, co zamieni się w przyjaźń z przekonania.

Po drugie, zagrożenie rozprzestrzeniania się broni nuklearnej jest już powodem do akcji. Pracowałem razem R.Lugerem i Cuck Hagelem w Senacie dla zabezpieczenia niebezpiecznych pocisków i baz kontroli materiałach nuklearnych.. Jako Prezydent zabezpieczyłbym nie kontrolowane materiały nuklearne na całym świecie już w mej pierwszej kadencji., szukałby głębokich cięć w arsenałach nuklearnych wzmocniłbym Traktat o Nierozprzestrzeniani Broni Nuklearnej, i ponownie szukałby za światem bez broni nuklearnej.

Po trzecie , rozprzestrzenianie się zawiedzionych państw zwiększa rozprzestrzenianie się nędzy i uciekinierów, ludobójstwo i choroby. Nadszedł czas aby zmniejszyć nędze o połowę, w części przez podwojenie naszej pomocy w tym samym czasie z zadaniem więcej od tych co tą pomoc otrzymują. Nadszedł teraz czas aby budować regionalne partnerstwo aby zapobiec konfliktom, utrzymania pokoju i rekonstrukcji splądrowanych społeczeństw.

Po czwarte , katastroficzne konsekwencje globalnego kryzysu klimatycznego mogą być rozwiązane kolektywna akcją . Poprzez własną technologie i inwestycje w nowe źródła energii, możemy skończyć nasza zależność od obcej ropy i gazu i wyzwolić się od tyranii bogatych w ropę państw poczynając od Saudi Arabii kończąc na Rosji i Wenezueli. Możemy stworzyć miliony miejsc pracy , tu w Ameryce. I możemy jednocześnie zabezpieczyć nasza planetę dla naszych dzieci i wnuków.

Po piąte , Powolna ekonomia Ameryki ulegnie rosnącej potędze Chin. Konkurencja zawsze była katalizatorem dla amerykańskiej innowacji – i nie powinno być teraz inaczej.

Musimy inwestować w edukację naszych dzieci , odnowić nasze przywództwo w nauce, i rozwinąć handel nie tylko jako wolny rynek ale też uczciwy dla naszych robotników .

Musimy zapewnić aby Ameryka była ekonomicznym motorem świata w XXI wieku tak jak byliśmy w XX wieku.

Nie mam złudzeń ze żadne z nich nie sa łatwe.Wiem jednak na pewno że możemy wykonać te zmiany gdy skończymy nasze skupienie się na Iraku ignorując resztę swiata.

Wiem także że może sprostać tym wyzwaniom Prezydent który okaże siłę charakteru i pryncypialna dyplomację. Nadszedł czas aby przedstawić krajom takim jak Iran wyraźna szansę. Jeżeli zrezygnuje z nuklearnego programu, wspierania terroru i zagrożenia Izraelowi , Iran może przystąpić do naszej międzynarodowej wspólnoty ze wszystkim jej osiągnięciami. Jeżeli nie , Iran stanie twarzą przed większą izolacją i większymi sankcjami. Gdy zaangażujemy się bezpośrednio, otrzymamy większe poparcie międzynarodowe dla zwiększenia nacisku. Wywołamy też większa sympatię u ludności Iranu. I nie mylcie się : gdybyśmy musieli użyć potęgi USA przeciw jakiemuś krajowi – dyplomacja będzie ją wyprzedzała.

Jeszcze raz Senator Clinton, Senator McCain i Prezydent Bush argumentują tak samo przeciwko mej koncepcji dyplomatycznej jakby czytali ten sam skrypt reżyserski. Mówią że wprowadzę do mego kalendarza spotkań towarzyskich dyktatorów. Chociaż przekręcają moje stanowisko o polityce to jednocześnie nie wspominają o swej błędnej polityce która po prostu nie daje efektów. To jest po prostu fakt że nie możemy wykorzystać możliwości dopóki ich nie stworzymy. To jest to co zrobił Kennedy z Chruszczowem , co Nixon zrobił z Mao, co Reagan zrobił z Gorbaczowem .
I to jest właśnie to co zrobię jako Prezydent USA.

To o czym mówiłem dziś jest nową strategią , nowy zestaw spraw które będą naszym pierwszym interesem w XXI wieku. Jako Prezydent dostarczę narzędzie do wprowadzenia tej strategii. Kiedy Prezydent Truman wprowadził politykę powstrzymania , także zainwestował i przeorganizował rząd, stworzył Narodową Radę Bezpieczeństwa i CIA oraz założył NATO. Obecie musimy usprawnić nasze narzędzie mocy aby je dopasować do nowej strategii. Jako Naczelny Wódz zacząłbym od wzmocnienia jej pozycji w Iraku do wymaganych potrzeb. Należy zacząć od poprawy najlepszej armii w historii świata. Jest już czas aby zwiększyć ją o 65 tys piechoty i 27 tysięcy - marynarki dla zmniejszenia efektów jej rozproszenia po świecie. W wieku nowoczesnych technologii to są ludzie :marynarze , piechota, lotnicy i straż wybrzeża którzy znoszą ciężar trudów całego kompleksu akcji wojskowych. Powinniśmy zapewnić im odpowiedni trening i czas odpoczynku w domu między kolejnymi wyprawami. To jest właśnie powód dla którego powinniśmy rozbudować nasze siły specjalne. I to jest główny powód dla którego musimy zwiększyć możliwości takie jak sprawy społeczne i trening obcych wojsk. Nie możemy jednak obciążać naszym bezpieczeństwem tylko nasze wojsko. Musimy zintegrować naszą moc w wywiadzie, dyplomacji, ekonomii I w wojsku.
Jest to więc powód dla którego zaraz po objęciu prezydentury dokonałbym przeglądu Narodowej Strategii i Bezpieczeństwa aby określić XXI Wieku strukturę międzyagencyjną aby zintegrować elementy naszej narodowej mocy.

Dodatkowo zainwestowałbym w cywilne możliwości aby operować przy naszym wojsku w po – konfliktowym obszarze i dla humanitarnej misji. Zamiast ponosić straty w odległych końcach świata , nadszedł czas ABY ROZWINĄĆ NASZ KORPUS DYPLOMATYCZNY i rozszerzyć USAID. Zamiast rezygnować z determinacji naszych młodych ludzi dla służby , nadszedł czas powiększenia naszych Korpusów Pokoju. Zamiast tego aby ludzie uczyli się od wrogiej propagandy o Ameryce – jest czas na wysyłanie w świat Korpus Głosu Ameryki.

Podczas wzmocnienia naszych możliwości , musimy zwiększać możliwości międzynarodowej społeczności. Honorujem poświęcenie NATO w Afganistanie , musimy jednak nalegać na jej zwiększenie w bardziej znaczący sposób. Musimy współpracować z potęgami Rosji i Chin ale nie zapominajmy o sprawdzeniu ich stosunku do praw człowieka i demokracji co powinniśmy zacząć dziś od rozmów na temat ludzi Tybetu.

Podczas gdy jesteśmy sfrustrowani ONZ musimy zainwestować w jej możliwości zapewnienia pokoju na świecie , rozwiązać spory , monitorować rozbrojenia, i popierać rządy innych na świecie i to właśnie wymaga zaangażowania USA.

Jesteśmy w okresie definiowania się w naszej historii.

Możemy wybrać drogę nigdy nie kończącej się wojny i jednoczesną akcję osłabienia naszej siły i opinii na świecie. Możemy też wybrać drogę odstąpienia i stracić i nie naszego przywódctwa. Lub tez możemy przeciwstawić się niebezpieczeństwu z nadzieją i siłą , w powszechnym celu Ameryki z powszechnym potrzebą z naszymi sojusznikami i nowymi partnerami.

To co widzieliśmy przez ostatnie lata jest zdarzeniem gdy ideologia i nieefektywna polityka Waszyngtonu jest projektowana za granicą. Ideologia która nie odpowiada potrzebie czasu nie może kształtować zdarzeń w obcych krajach. Polityka oparta na strachu i podziale nie pozwala nam aby nasz głos wzbudzał nadzieję na świecie i trzyma nas w oddali nie pozwalając działać jak jedna ludzkość , jak jeden naród , aby zapisać kolejną kartę w historii Ameryki.

Wiemy także ze istnieje druga twarz Ameryki jaką widzieliśmy przez ostatnie pięć lat. Prosto z bazy w Fort Bragg , nasi żołnierze wyjechali za granicę z większym sensem wspólnego celu niż ich liderzy w Waszyngtonie. Nauczyli się lekcji wojny XXI wieku. Pokazali sens służby , i brak egoizmu , reprezentują najlepszy amerykański charakter. To muszą być wybory w których pokażemy iż będziemy służyć tak dobrze jak oni służyli nam. To musza być wybory gdy Ameryka przyjdzie razem i stanie za wspólnym celem dla naszego bezpieczeństwa i naszych wartości. To jest to co my robimy jako Amerykanie. To jest co pozwoliło założyć naszą republikę na bazie wolności i odrzuceniu faszyzmu. Oto jak broniliśmy demokracji w czasach Zimnej Wojny i świecąc nadzieją jasno wystarczająco tak aby być zauważonym z najciemniejszych zakątków świata.

Kiedy Ameryka prowadzi z zasadą i pragmatyzmem, nadzieja zatriumfuje nad strachem.
Nadszedł znowu czas dla Ameryki aby przewodzić.

Barack's plan to end the war and make America safer

Five years ago, President Bush launched a war based on faulty premises and bad intelligence.

This war has now lasted longer than World War I, World War II, or the Civil War.

On Wednesday, Barack announced his strategy for ending the war in Iraq and making our country safer.

Read the full text of Barack's speech

Download the Fact Sheet on Barack's plan

Remarks of Senator Barack Obama: "The World Beyond Iraq"

Fayetteville, NC | March 19, 2008
As Prepared for Delivery

Just before America's entry into World War I, President Woodrow Wilson addressed

Congress: "It is a fearful thing to lead this great peaceful people into war," he said. "...But the right is more precious than peace." Wilson's words captured two awesome responsibilities that test any Commander-in-Chief ? to never hesitate to defend America, but to never go to war unless you must. War is sometimes necessary, but it has grave consequences, and the judgment to go to war can never be undone.

Five years ago today, President George W. Bush addressed the nation. Bombs had started to rain down on Baghdad. War was necessary, the President said, because the United States could not, "live at the mercy of an outlaw regime that threatens the peace with weapons of mass murder." Recalling the pain of 9/11, he said the price of inaction in Iraq was to meet the threat with "armies of fire fighters and police and doctors on the streets of our cities."

At the time the President uttered those words, there was no hard evidence that Iraq had those stockpiles of weapons of mass destruction. There was not any evidence that Iraq was responsible for the attacks of September 11, or that Iraq had operational ties to the al Qaeda terrorists who carried them out. By launching a war based on faulty premises and bad intelligence, President Bush failed Wilson's test. So did Congress when it voted to give him the authority to wage war.

Five years have gone by since that fateful decision. This war has now lasted longer than World War I, World War II, or the Civil War. Nearly four thousand Americans have given their lives. Thousands more have been wounded. Even under the best case scenarios, this war will cost American taxpayers well over a trillion dollars. And where are we for all of this sacrifice? We are less safe and less able to shape events abroad. We are divided at home, and our alliances around the world have been strained. The threats of a new century have roiled the waters of peace and stability, and yet America remains anchored in Iraq.

History will catalog the reasons why we waged a war that didn't need to be fought, but two stand out. In 2002, when the fateful decisions about Iraq were made, there was a President for whom ideology overrode pragmatism, and there were too many politicians in Washington who spent too little time reading the intelligence reports, and too much time reading public opinion. The lesson of Iraq is that when we are making decisions about matters as grave as war, we need a policy rooted in reason and facts, not ideology and politics.

Now we are debating who should be our next Commander in Chief. And I am running for President because it's time to turn the page on a failed ideology and a fundamentally flawed political strategy, so that we can make pragmatic judgments to keep our country safe. That's what I did when I stood up and opposed this war from the start, and said that we needed to finish the fight against al Qaeda. And that's what I'll do as President of the United States.

Senator Clinton says that she and Senator McCain have passed a "Commander in Chief test" ? not because of the judgments they've made, but because of the years they've spent in Washington. She made a similar argument when she said her vote for war was based on her experience at both ends of Pennsylvania Avenue. But here is the stark reality: there is a security gap in this country ? a gap between the rhetoric of those who claim to be tough on national security, and the reality of growing insecurity caused by their decisions. A gap between Washington experience, and the wisdom of Washington's judgments. A gap between the rhetoric of those who tout their support for our troops, and the overburdened state of our military.

It is time to have a debate with John McCain about the future of our national security. And the way to win that debate is not to compete with John McCain over who has more experience in Washington, because that's a contest that he'll win. The way to win a debate with John McCain is not to talk, and act, and vote like him on national security, because then we all lose. The way to win that debate and to keep America safe is to offer a clear contrast, and that's what I will do when I am the nominee of the Democratic Party ? because since before this war in Iraq began, I have made different judgments, I have a different vision, and I will offer a clean break from the failed policies and politics of the past.

Nowhere is that break more badly needed than in Iraq.

In the year since President Bush announced the surge ? the bloodiest year of the war for America ? the level of violence in Iraq has been reduced. Our troops ? including so many from Fort Bragg and Pope Air Force Base ? have done a brilliant job under difficult circumstances. Yet while we have a General who has used improved tactics to reduce violence, we still have the wrong strategy. As General Petraeus has himself acknowledged, the Iraqis are not achieving the political progress needed to end their civil war. Beyond Iraq, our military is badly overstretched, and we have neither the strategy nor resources to deal with nearly every other national security challenge we face.

This is why the judgment that matters most on Iraq ? and on any decision to deploy military force ? is the judgment made first. If you believe we are fighting the right war, then the problems we face are purely tactical in nature. That is what Senator McCain wants to discuss ? tactics. What he and the Administration have failed to present is an overarching strategy: how the war in Iraq enhances our long-term security, or will in the future. That's why this Administration cannot answer the simple question posed by Senator John Warner in hearings last year: Are we safer because of this war? And that is why Senator McCain can argue ? as he did last year ? that we couldn't leave Iraq because violence was up, and then argue this year that we can't leave Iraq because violence is down.

When you have no overarching strategy, there is no clear definition of success. Success comes to be defined as the ability to maintain a flawed policy indefinitely. Here is the truth: fighting a war without end will not force the Iraqis to take responsibility for their own future. And fighting in a war without end will not make the American people safer.

So when I am Commander-in-Chief, I will set a new goal on Day One: I will end this war. Not because politics compels it. Not because our troops cannot bear the burden? as heavy as it is. But because it is the right thing to do for our national security, and it will ultimately make us safer.

In order to end this war responsibly, I will immediately begin to remove our troops from Iraq. We can responsibly remove 1 to 2 combat brigades each month. If we start with the number of brigades we have in Iraq today, we can remove all of them 16 months. After this redeployment, we will leave enough troops in Iraq to guard our embassy and diplomats, and a counter-terrorism force to strike al Qaeda if it forms a base that the Iraqis cannot destroy. What I propose is not ? and never has been ? a precipitous drawdown. It is instead a detailed and prudent plan that will end a war nearly seven years after it started.

My plan to end this war will finally put pressure on Iraq's leaders to take responsibility for their future. Because we've learned that when we tell Iraq's leaders that we'll stay as long as it takes, they take as long as they want. We need to send a different message. We will help Iraq reach a meaningful accord on national reconciliation. We will engage with every country in the region ? and the UN ? to support the stability and territorial integrity of Iraq. And we will launch a major humanitarian initiative to support Iraq's refugees and people. But Iraqis must take responsibility for their country. It is precisely this kind of approach ? an approach that puts the onus on the Iraqis, and that relies on more than just military power ? that is needed to stabilize Iraq.

Let me be clear: ending this war is not going to be easy. There will be dangers involved. We will have to make tactical adjustments, listening to our commanders on the ground, to ensure that our interests in a stable Iraq are met, and to make sure that our troops are secure. Senator Clinton has tried to use my position to score political points, suggesting that I am somehow less committed to ending the war. She makes this argument despite the fact that she has taken the same position in the past. So ask yourself: who do you trust to end a war ? someone who opposed the war from the beginning, or someone who started opposing it when they started preparing a run for President?

Now we know what we'll hear from those like John McCain who support open-ended war. They will argue that leaving Iraq is surrender. That we are emboldening the enemy. These are the mistaken and misleading arguments we hear from those who have failed to demonstrate how the war in Iraq has made us safer. Just yesterday, we heard Senator McCain confuse Sunni and Shiite, Iran and al Qaeda. Maybe that is why he voted to go to war with a country that had no al Qaeda ties. Maybe that is why he completely fails to understand that the war in Iraq has done more to embolden America's enemies than any strategic choice that we have made in decades.

The war in Iraq has emboldened Iran, which poses the greatest challenge to American interests in the Middle East in a generation, continuing its nuclear program and threatening our ally, Israel. Instead of the new Middle East we were promised, Hamas runs Gaza, Hizbollah flags fly from the rooftops in Sadr City, and Iran is handing out money left and right in southern Lebanon.

The war in Iraq has emboldened North Korea, which built new nuclear weapons and even tested one before the Administration finally went against its own rhetoric, and pursued diplomacy.

The war in Iraq has emboldened the Taliban, which has rebuilt its strength since we took our eye off of Afghanistan.

Above all, the war in Iraq has emboldened al Qaeda, whose recruitment has jumped and whose leadership enjoys a safe-haven in Pakistan ? a thousand miles from Iraq.

The central front in the war against terror is not Iraq, and it never was. What more could America's enemies ask for than an endless war where they recruit new followers and try out new tactics on a battlefield so far from their base of operations? That is why my presidency will shift our focus. Rather than fight a war that does not need to be fought, we need to start fighting the battles that need to be won on the central front of the war against al Qaeda in Afghanistan and Pakistan.

This is the area where the 9/11 attacks were planned. This is where Osama bin Laden and his top lieutenants still hide. This is where extremism poses its greatest threat. Yet in both Afghanistan and Pakistan, we have pursued flawed strategies that are too distant from the needs of the people, and too timid in pursuit of our common enemies.

It may not dominate the evening news, but in Afghanistan, last year was the most deadly since 2001. Suicide attacks are up. Casualties are up. Corruption and drug trafficking are rampant. Neither the government nor the legal economy can meet the needs of the Afghan people.

It is not too late to prevail in Afghanistan. But we cannot prevail until we reduce our commitment in Iraq, which will allow us to do what I called for last August ? providing at least two additional combat brigades to support our efforts in Afghanistan. This increased commitment in turn can be used to leverage greater assistance ? with fewer restrictions ? from our NATO allies. It will also allow us to invest more in training Afghan security forces, including more joint NATO operations with the Afghan Army, and a national police training plan that is effectively coordinated and resourced.

A stepped up military commitment must be backed by a long-term investment in the Afghan people. We will start with an additional $1 billion in non military assistance each year ? aid that is focused on reaching ordinary Afghans. We need to improve daily life by supporting education, basic infrastructure and human services. We have to counter the opium trade by supporting alternative livelihoods for Afghan farmers. And we must call on more support from friends and allies, and better coordination under a strong international coordinator.

To succeed in Afghanistan, we also need to fundamentally rethink our Pakistan policy. For years, we have supported stability over democracy in Pakistan, and gotten neither. The core leadership of al Qaeda has a safe-haven in Pakistan. The Taliban are able to strike inside Afghanistan and then return to the mountains of the Pakistani border. Throughout Pakistan, domestic unrest has been rising. The full democratic aspirations of the Pakistani people have been too long denied. A child growing up in Pakistan, more often than not, is taught to see America as a source of hate ? not hope.

This is why I stood up last summer and said we cannot base our entire Pakistan policy on President Musharraf. Pakistan is our ally, but we do our own security and our ally no favors by supporting its President while we are seen to be ignoring the interests of the people. Our counter-terrorism assistance must be conditioned on Pakistani action to root out the al Qaeda sanctuary. And any U.S. aid not directly needed for the fight against al Qaeda or to invest in the Pakistani people should be conditioned on the full restoration of Pakistan's democracy and rule of law.

The choice is not between Musharraf and Islamic extremists. As the recent legislative elections showed, there is a moderate majority of Pakistanis, and they are the people we need on our side to win the war against al Qaeda. That is why we should dramatically increase our support for the Pakistani people ? for education, economic development, and democratic institutions. That child in Pakistan must know that we want a better life for him, that America is on his side, and that his interest in opportunity is our interest as well. That's the promise that America must stand for.

And for his sake and ours, we cannot tolerate a sanctuary for terrorists who threaten America's homeland and Pakistan's stability. If we have actionable intelligence about high-level al Qaeda targets in Pakistan's border region, we must act if Pakistan will not or cannot. Senator Clinton, Senator McCain, and President Bush have all distorted and derided this position, suggesting that I would invade or bomb Pakistan. This is politics, pure and simple. My position, in fact, is the same pragmatic policy that all three of them have belatedly ? if tacitly ? acknowledged is one we should pursue. Indeed, it was months after I called for this policy that a top al Qaeda leader was taken out in Pakistan by an American aircraft. And remember that the same three individuals who now criticize me for supporting a targeted strike on the terrorists who carried out the 9/11 attacks, are the same three individuals that supported an invasion of Iraq ? a country that had nothing to do with 9/11.

It is precisely this kind of political point-scoring that has opened up the security gap in this country. We have a security gap when candidates say they will follow Osama bin Laden to the gates of hell, but refuse to follow him where he actually goes. What we need in our next Commander in Chief is not a stubborn refusal to acknowledge reality or empty rhetoric about 3AM phone calls. What we need is a pragmatic strategy that focuses on fighting our real enemies, rebuilding alliances, and renewing our engagement with the world's people.

In addition to freeing up resources to take the fight to al Qaeda, ending the war in Iraq will allow us to more effectively confront other threats in the world - threats that cannot be conquered with an occupying army or dispatched with a single decision in the middle of the night. What lies in the heart of a child in Pakistan matters as much as the airplanes we sell her government. What's in the head of a scientist from Russia can be as lethal as a plutonium reactor in Yongbyon. What's whispered in refugee camps in Chad can be as dangerous as a dictator's bluster. These are the neglected landscapes of the 21st century, where technology and extremism empower individuals just as they give governments the ability to repress them; where the ancient divides of region and religion wash into the swift currents of globalization.

Without American leadership, these threats will fester. With strong American leadership, we can shape them into opportunities to protect our common security and advance our common humanity ? for it has always been the genius of American leadership to find opportunity embedded in adversity; to focus on a source of fear, and confront it with hope.

Here are just five ways in which a shift in strategy away from Iraq will help us address the critical challenges of the 21st century.

First, in addressing global terror and violent extremism, we need the kind of comprehensive counter-terrorism strategy I called for last August. We need to strengthen security partnerships to take out terrorist networks, while investing in education and opportunity. We need to give our national security agencies the tools they need, while restoring the adherence to rule of law that helps us win the battle for hearts and minds. This means closing Guantanamo, restoring habeas corpus, and respecting civil liberties. And we need to support the forces of moderation in the Islamic world, so that alliances of convenience mature into friendships of conviction.

Second, the threat of nuclear proliferation must serve as a call to action. I have worked across the aisle with Richard Lugar and Chuck Hagel in the Senate to secure dangerous weapons and loose nuclear materials. And as President, I will secure all loose nuclear materials around the world in my first term, seek deep cuts in global nuclear arsenals, strengthen the Nuclear Non-Proliferation Treaty, and once more seek a world without nuclear weapons.

Third, the danger of weak and failed states risks spreading poverty and refugees; genocide and disease. Now is the time to meet the goal of cutting extreme poverty in half, in part by doubling our foreign assistance while demanding more from those who receive it. And now is the time to build the capacity of regional partners in conflict prevention, peacekeeping, and the reconstruction of ravaged societies.

Fourth, the catastrophic consequences of the global climate crisis are matched by the promise of collective action. Now is the time for America to lead, because if we take action, others will act as well. Through our own cap and trade system and investments in new sources of energy, we can end our dependence on foreign oil and gas, and free ourselves from the tyranny of oil-rich states from Saudi Arabia to Russia to Venezuela. We can create millions of new jobs here in America. And we can secure our planet for our children and grandchildren.

And fifth, America's sluggish economy risks ceding our economic prominence to a rising China. Competition has always been a catalyst for American innovation, and now should be no different. We must invest in the education of our children, renew our leadership in science, and advance trade that is not just free, but fair for our workers. We must ensure that America is the economic engine in the 21st century just as we were in the 20th.

I have no illusions that any of this will be easy. But I do know that we can only begin to make these changes when we end the mindset that focuses on Iraq and ignores the rest of the world.

I also know that meeting these new threats will require a President who deploys the power of tough, principled diplomacy. It is time to present a country like Iran with a clear choice. If it abandons its nuclear program, support for terror, and threats to Israel, then Iran can rejoin the community of nations ? with all the benefits that entails. If not, Iran will face deeper isolation and steeper sanctions. When we engage directly, we will be in a stronger position to rally real international support for increased pressure. We will also engender more goodwill from the Iranian people. And make no mistake ? if and when we ever have to use military force against any country, we must exert the power of American diplomacy first.

Once again, Senator Clinton, Senator McCain, and President Bush have made the same arguments against my position on diplomacy, as if reading from the same political playbook. They say I'll be penciling the world's dictators on to my social calendar. But just as they are misrepresenting my position, they are mistaken in standing up for a policy of not talking that is not working. What I've said is that we cannot seize opportunities to resolve our problems unless we create them. That is what Kennedy did with Khrushchev; what Nixon did with Mao; what Reagan did with Gorbachev. And that is what I will do as President of the United States.

What I have talked about today is a new strategy, a new set of priorities for pursuing our interests in the 21st century. And as President, I will provide the tools required to implement this strategy. When President Truman put the policy of containment in place, he also invested in and organized our government to carry it out ? creating the National Security Council and the CIA, and founding NATO. Now, we must upgrade our tools of power to fit a new strategy.

That starts with enhancing the finest military in the history of the world. As Commander in Chief, I will begin by giving a military overstretched by Iraq the support it needs. It is time to reduce the strain on our troops by completing the effort to increase our ground forces by 65,000 soldiers and 27,000 Marines, while ensuring the quality of our troops. In an age marked by technology, it is the people of our military ? our Soldiers, Sailors, Airmen, Marines, and Coast Guardsmen ? who bear the responsibility for complex missions. That is why we need to ensure adequate training and time home between deployments. That is why we need to expand our Special Forces. And that is why we must increase investments in capabilities like civil affairs and training foreign militaries.

But we cannot place the burden of a new national security strategy on our military alone. We must integrate our diplomatic, information, economic and military power. That is why, as soon as I take office, I will call for a National Strategy and Security Review, to help determine a 21st Century inter-agency structure to integrate the elements of our national power.

In addition, I will invest in our civilian capacity to operate alongside our troops in post-conflict zones and on humanitarian and stabilization missions. Instead of shuttering consulates in tough corners of the world, it's time to grow our Foreign Service and to expand USAID. Instead of giving up on the determination of young people to serve, it's time to double the size of our Peace Corps. Instead of letting people learn about America from enemy propaganda, it's time to recruit, train, and send out into the world an America's Voice Corps.

And while we strengthen our own capacity, we must strengthen the capability of the international community. We honor NATO's sacrifice in Afghanistan, but we must strive to make it a larger and more nimble alliance. We must work with powers like Russia and China, but we must also speak up for human rights and democracy ? and we can start now by speaking out for the human rights and religious freedom of the people of Tibet. And while we are frustrated by the UN, we must invest in its capability to keep the peace, resolve disputes, monitor disarmament, and support good governance around the world ? and that depends on a more engaged United States.

We are at a defining moment in our history.

We can choose the path of unending war and unilateral action, and sap our strength and standing. We can choose the path of disengagement, and cede our leadership. Or, we can meet fear and danger head-on with hope and strength; with common purpose as a united America; and with common cause with old allies and new partners.

What we've seen these last few years is what happens when the rigid ideology and dysfunctional politics of Washington is projected abroad. An ideology that does not fit the shape of the times cannot shape events in foreign countries. A politics that is based on fear and division does not allow us to call on the world to hope, and keeps us from coming together as one people, as one nation, to write the next great chapter in the American story.

We also know that there is another face of America that we have seen these last five years. From down the road at Fort Bragg, our soldiers have gone abroad with a greater sense of common purpose than their leaders in Washington. They have learned the lessons of the 21st century's wars. And they have shown a sense of service and selflessness that represents the very best of the American character.

This must be the election when we stand up and say that we will serve them as well as they have served us. This must be the election when America comes together behind a common purpose on behalf of our security and our values. That is what we do as Americans. It's how we founded a republic based on freedom, and faced down fascism. It's how we defended democracy through a Cold War, and shined a light of hope bright enough to be seen in the darkest corners of the world.

When America leads with principle and pragmatism, hope can triumph over fear. It is time, once again, for America to lead.

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Emilia Cenacewicz, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.