Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
27 listopada 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński Aleksander kwaśniewski żyd forum dyskusyjne Prusiński - TEN NIEZŁOMNY KIERAT ZE ZŁOMU

Zygmunt Jan Prusiński

Nie jestem złośliwy, ale zapraszam moich czytelników i słuchaczy by przyjrzeli się takiemu dla przykładu jako wzorzec pomyłki w naturalnym aspekcie, egzemplarzowi, małemu wojownikowi – jakim jest od urodzenia i pewnie takim padnie po drodze życia – o nazwie i tak podejrzewam nieprawdziwym, a chodzi o towarzysza Iwińskiego Tadeusza. Jak zauważyłem, to okropnie rodzice tych skrzywionych chłopców – posłów zakochani byli w polskie imiona. Na razie z tych Tadeuszów, bo po drodze też jest szakal tow. Mazowiecki, to Kościuszko był ze wszystkich propolskim mężem stanu. Wracając do tego „Iwińskiego” to pamiętam go z pobytu jako delegata z rządu Millera w Hiszpanii. Tak go słońce prażyło, że „ptak” mu nie dawał spokoju... Taki kurdupel z przedszkola podłapywał na oczach fotoreporterów swoją koleżankę za pośladki. Czyżby znaczyło to, że moje podatki idą na Saksy na seks tu i ówdzie ? To po to ja daję pieniądze, żeby uprawiali zwierzęce gody w publicznym miejscu ?! Ty mały, zwiń tego swojego „małego”, przywiąż łeb odpowiednio ku dołowi, żeby on nie huczał urwisowato.

Pamiętam innego sierotę, wybranego na lidera partii SLD, tow. Olejniczaka Wojciecha, który tak pięknie powiedział o ubeckiej SB, że tylko pierdnąć na tę głupotę. Że też takich jeszcze ziemia polska musi dźwigać. No, sami artyści z piekła rodem ! A ten, niepowtarzalny kucyk, jakby za swoim szefem rozpostarł skrzydła i beknął rzygowiny swoje na całą Polskę, że za to powinien iść na odsiadkę chociaż przynajmniej na 3 lata ciężkich robót ! Oto mądrości skakańca, a chodzi o ustawę pozbawienia komunistycznych funkcjonariuszy SB wszelkich przywilejów i wysokich emerytur, cytuję:

„Mieli oni prawo do takich przywilejów i w tamtym okresie były one słuszne”. Dokończył jeszcze tym, taką mozaiką, „że jak ten projekt przejdzie w sejmie to i tak SLD zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego”.

No nie, tylko wstać i w mordę dać ! Ty, żydku na bagnach rozkwicie, Polska to jeszcze nie jest twoją własnością polityczny błaźnie ! Deputowany z PiS-u Marcin Libicki też musiał się chyba zdenerwować, tyle tylko że delikatnie jak wrzeciono pajęczyny na liściu paproci, bo tyle rzekł, cytuję: „Przedstawiciel postkomunistów docenia ciężką służbę utrwalaczy władzy ludowej, którzy z narażeniem bronili ustroju, stosując konieczne przecież represje wobec opornych Polaków. Uważa, że w tamtych czasach przywileje te były słuszne bo bez tego pozbawione nadzoru bezpieki komunistyczne państwo rozpadłoby się. No tak, tu sobie poseł eurodeputowany pożartować raczył, bo ja bym w tym aspekcie nie umiał... W moim rodzinnym domu w Otwocku przy ulicy Matejki 3, widziałem jako chłopiec co potrafiła ubecja czynić z moim ojcem Lucjanem. W budynku tym w mniejszej klatce od strony podwórka, bo było też frontalne drugie wejście gdzie znajdował się bank i oddział PKO na parterze, mieliśmy sąsiadów, naprzeciwko naszego mieszkania mieszkał stary ubek Jan Szczepański z rodziną, pamiętam imiona jego dzieci według lat: Waldemar, Jurek, Ewa i Janusz, a na dole milicjant Stanisław Misiak, był kierowcą. Z jego córką Anią baraszkowałem w erotycznych chwilach... w szczenięcych latach. I przy takim towarzystwie uczyłem się i dorastałem politycznie, co to są dyspozycyjni funkcjonariusze (pracujący dla okupanta NKWD-KGB). Szczególnie tato mój nie mógł ścierpieć pochodów 1-majowych, akurat przechodzące w końcowej fazie przez ul. Matejki by skończyć to żałosne widowisko vis-a-vis parku miejskiego, gdzie było ranne i wieczorowe liceum. I wtedy mój ojciec otwierał okno i grzmiał na te ludzkie manekiny pod czerwonymi flagami i darł ostatnie siły głosu kierując na ten uliczny teatr w złym guście te słowa, ten wciąż powtarzający się przez niego ważny slogan:

„PRECZ Z KOMUNIZMEM, NIECH ŻYJE POLSKA”!!!

Musiało ubecję to okropnie boleć, jeśli natychmiast interweniowali siłą. Na jednego bezbronnego człowieka wpadała ta dzicz w kilku, głodna politycznego sukcesu. I tak kończył mój ojciec w więzieniu, wpierw bity i upokarzany. W ogóle koło mojego domu przejeżdżano z pompą, bo zaraz niedaleko w kierunku Śródborowa, drogą z kostki betonowej zwaną „trelinką”, która była na tyle ważną drogą bo kierowała też na komunalny cmentarz. Ale za cmentarzem i za kanałem siedlisko w eleganckim pałacu miał i żyd z NKWD „marszałek” Polski Rokossowski Konstanty i gawędziarz, I sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej /PZPR/ tow. Gomułka Władysław. Sznur samochodów obstawiony i z przodu i z tyłu przez milicję i ochronę. Raz jechali czarnymi wołgami to drugim razem czarną czajką – radziecką limuzyną. Oczywiście dzieciarnia dobiegała z podwórek do ulicy i machała rączkami – nie wiedząc – że machać nie powinni., ale wtenczas samochód i to na syrenie, więc ciekawość była silniejsza. Ja z bratem Jędrkiem i z moim przyjacielem Andrzejem Pokropińskim – jeszcze jako chłopcy ryzykowaliśmy w wieku 12 i 14 lat, przeskakiwaliśmy druciany płot, i na tym ogromnym terenie gdzie odpoczywali towarzysze – komuniści, zbieraliśmy tam grzyby. Zawsze pełne koszyki.

Co jeszcze powiedział Libicki: „Teraz, gdy PRL jest już nieboszczką, nadszedł czas, by te konfitury odebrać. Żałuję tylko, że już w 1989 r. nie zdelegalizowano wszelkich struktur komunistycznych, takich jak PZPR. Tadeusz Iwiński nie miałby szans działać w postkomunistycznej SLD, które musi zabiegać o głosy byłych ubeków. Wyszłoby mu to na dobre, bo nie musiałby opowiadać takich bredni”. Panie Libicki, wtedy nikt, ale to nikt nie skierował się o to do narodu. Wam się tak zdawało, że bez narodu posprzątacie nasz zrujnowany dom. Panie Libicki, ile ich jest wszystkich do kupy, a ilu jest zdeterminowanych w narodzie. Ale wy jako ta opozycja i ten kmiot wałęsowych lichwiarzy, zaprzedaliście się i sprzedaliście POLSKĘ !!!

Historia wam tego nie wybaczy. Bo jeśli się czegoś podejmujecie, a chodziło o zmianę systemu, z totalitarnego na system wolnościowy, to trzeba iść do końca po szkle i kolczastych drutach, ale nie wolno zawierzać i ze zdrajcami i sprzedawczykami w ogóle petraktować. O czym z nimi rozmawiać...? Trzeba było ich wszystkich wyłapać i zamknąć w obozach pracy. A dzisiaj ubek gloryfikuje i śmieje się z was i z tego narodu ! Naród zdycha z głodu i z poniżenia a oni napychają się nietykalnością niczym święte krowy... w cywilizacji ? Ja za taką „cywilizację” dziękuję. A młodsza generacja i następne lepiej już wam podziękują, że pamięć o was zostanie na śmietniku., to macie zagwarantowane.

Zaprezentuję teraz wiersz napisany w lutym, który idealnie pasuje do obecnej rzeczywistości. Przy okazji przypomnę też aforyzm, który napisałem jeszcze we Wiedniu, na emigracji:

ŻADEN MĄDRY NARÓD NIE DA SIĘ ZNIEWALAĆ !...

7.05.2007 – Ustka

* * *

WYBRANI I WYKLĘCI

Oni – wybrani, my – wyklęci,
jakaś szaruga, niepojęty zryw
ostatniej chmury, zwisa skrzydło ptaka,
spada kamień z wtórnym echem.

Sama piaskownica się burzy,
protesty łamią się jak chrust –
jestem ogniwem różowej gwiazdy,
szukam spoczynku na jej piersi.

Do stu diabłów, uczę się
tego wiersza z kałuży zdjęty;
oni – wybrani, my – wyklęci,
szaruga klątw i zgarbaciałe sztylety.

Naród do narodu, cham
do chama afiszuje zarazę –
trucizna wylewa się z orzecha,
a ja ciągle zakryty wstydem...

Oni – wybrani, my – wyklęci.

Zygmunt Jan Prusiński

21.02.2007 - Ustka

______________________________________________________

Z twórczości Z. J. Prusińskiego:

MIESZKAM W „DOMU WARIATÓW” !

ZAKALEC I ZAŁAMANY CIEŃ

W KSIĘSTWIE ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO

PRZYGODA INTELEKTUALNA Z PREZESEM ZLP Krzysztofem Gąsiorowskim

PIONIERSKI MARSZ MISTRZA .... Junga
INTELIGENCJA ZAWIESZONA O BRZEG NUTY

ZAĆMIENIE ZAWSZE PRZYCHODZI BEZ PUKANIA

Motto: Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji - A TO TEN, OD BARANÓW!

LIST OTWARTY DO JANA TOMASZA GROSSA ! Dlaczego Polacy nie wygonili Żydów z Polski? Teraz pokutują za ten błąd historyczny...

Literatura faktu - POLSKI NIE MA, JEST ZA TO „OSTEN-ISRAEL”!

dyktator Saddam Husain został powieszony - czas osądzić naszego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego

Władysław Frasyniuk, Wojciech Olejniczak i ubecka Służba Bezpieczeństwa - felietony

z cyklu polskie sprawy - ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE, A NARÓD NA BOSAKA Z TORBAMI...

Lech Wałęsa NAUCZYCIEL SPOD PARASOLA BEZPIEKI

CZY PRASA W POLSCE JEST WOLNA?

 ROZTAŃCZONE  BAŁWOCHWALSTWO 
Błazny i judasze
"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum” 
LIST OTWARTY - PONAGLENIE!  Prezydencie III RP!  
POUCZENIE PREZYDENTA. 
 Do mediów w kraju i za granica...
LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO
POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Projekt ustawy o ujawnieniu pochodzenia narodowościowego osób pełniących funkcje publiczne

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński i sympatycy SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.