Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 17-03-2012

Z życia wzięte, czyli jak pozbyć sie członka rodziny z domu, ba nawet go ubezwłasnowolnić i dlaczego sędziowie są omylni? 

Jako kierowca TiRa 90% czasu spędzam za granica i za kierownicą. O alkoholu można wtedy tylko sobie pomarzyć.
Ale jak wreszcie wracam do domu...
Było to w zeszłym roku w sierpniu, osłupiałem trzymając urzędowe pismo, wezwanie do Żnińskiej prokuratury na przesłuchanie.
....wzywa się pana....w sprawie nadużywania alkoholu do złożenia wyjaśnień...". 
I dalej: "Strona wezwana może być za nieusprawiedliwione niezastosowanie się do wezwania ukarana grzywną...".
Po 8 miesiącach znam juz sposób jak pozbyć sie członka rodziny z domu, ba nawet go ubezwłasnowolnić!!!
To był początek moich problemów z alkoholizmem, którego nie było.
Zdziwienie szybko minęło.

Przyszła seria upokorzeń.
Pierwsze z nich - zeznania w Prokuraturze. Pani prokurator z miną ja ci pokarze przepytała mnie, i po wszystkim myślałem że to juz koniec. Niestety to był początek.
Przyszło następne wezwanie na sprawę w sądzie rejonowym o zastosowanie przymusowego leczenia odwykowego. No i się zaczęło. Na sprawie odczytano że moja matka zeznała iż od 20lat pije alkohol ciągami, co 2 dni itd. Że po spożyciu jestem agresywny, rodzina się mnie boi.
Jestem typem „domatora” (nie lubię bezproduktywnego łażenia po klubach, wolę obejrzeć film albo porozmawiać ze znajomymi przez sieć) w weekend (zwykle w sobotę) starałem się zrelaksować. Wyglądało to tak, że wypijałem 3-4 piwa, siedząc cały czas w moim pomieszczeniu, słuchając muzyki (spokojnej – klasyczna, czasem rock, pop), oglądając filmy. Zeznania matki to jedyne dowody, lecz co to dla Żnińskiej prokurator A. Od początku jestem zastraszany, obrażany na sali sądowej, wyszydzany, nakłaniany do wymeldowania się z domu. Sprawa zakończyła się skierowaniem na badania. 
Po powrocie z zagranicy po 7 tygodniach zostaję aresztowany, skuty jak bandyta i przewieziony na komendę. Tam czekam ok godziny na więźniarkę. 

Zostaje przewieziony do Szubina do Rodzinnego Ośrodka Diagnostycznego na przymusowe badania.
Kolejne upokorzenie:
Denerwowałem się, ale kto by zachował stoicki spokój po aresztowaniu.
Pytania zadawane przez psycholog panią Al udającą przyjazna mi osobę są podchwytliwe. Kiedy pan pierwszy raz spróbował alkoholu. A kto to pamięta?? Pewnie ok 18roku życia.
W opinii pacjent nie pamięta. Niedbale pisząc na wyrwanej kartce kredką, lub ołówkiem.

Badanie u psychiatry:
Zostałem potraktowany ja zwierze,zważony,wzrost,3 pytania-dużo piję=nie, często=nie. ile piją=2-3 piwa raz po raz, lampke dwie wina z kobietą...
Teraz zastanawiam się, czy to nie było właśnie pytanie z gatunku podchwytliwych, na które prawidłowa odpowiedź brzmi: "Co to znaczy od kiedy? Ja nie piję.", czy coś...
Zapisano w opinii: "Spożywa głównie piwo i wino.
Stan psychiczny: świadomość jasna, orientacja pełna, napęd wzmożony, nastrój także, mowa prawidłowa, uwaga pamięć prawidłowa. Funkcje intelektualne w badaniu orientacyjnym w normie.
Wniosek:
Na podstawie akt zeznań matki badanego stwierdzamy zespół zależności alkoholowej!!!!!
Wskazuje na to przymus picia, utrata kontroli nad piciem, picie ciągami!!!!!
Winien podjąć leczenie ambulatoryjne, w wypadku nie podjęcia w trybie stacjonarnym /zakład zamknięty/.
Wykorzystano przeciwko mnie wiedzę o konflikcie rodzinnym (który istnieje od wielu lat).
W opinii kilkukrotnie biegli powołują się na akta: "Z akt wynika, że badany ma trudności z powstrzymywaniem się od rozpoczęcia spożywania alkoholu oraz zakończeniem już rozpoczętego picia, co wskazuje na utratę kontroli i przymus picia, czemu opiniowany stanowczo zaprzecza. 
Zaprzecza wszystkim danym z akt sprawy, jest poirytowany każdym pytaniem, dotyczącym spożywania przez niego alkoholu".

Co było w aktach sprawy, jakie "dane"?
Zeznania mojej matki.
- Cała wizyta trwała 5 minut. Po tym czasie ci ludzie wydali opinię, która może zaważyć na całym moim późniejszym życiu!!!
Gdybym dla świętego spokoju podjął leczenie, stracę uprawnienia i możliwośc dalszej pracy. Kto zatrudni pijaka?? W pracy muszę mieć nieposzlakowaną opinię. Gdybym poddał się i dał zamknąć w psychiatryku..., lepiej nie myśleć. Musiałem walczyć.
Na sprawach jestem zastraszany że mogę zostać zamknięty w ośrodku na okres 2 tygodni, a jak sędzia zechce to nawet na 6 miesięcy w celu kolejnych badań, mających stwierdzić czy jestem osoba uzależnioną od alkoholu. Z własnej woli chodziłem co dzień na policje w celu przebadania na alkomacie, by mieć jakieś dowody że nie jestem osoba uzależnioną. Na zażalenie wysłane do Prokuratury w Bydgoszczy, o bezprawne zatrzymanie i doprowadzenie /dla mnie to było aresztowanie, w koncu skuty byłem/ otrzymałem odpowiedź że nie stwierdzono by doszło do przekroczenia uprawnień art.7 k kodeksu postępowania cywilnego oraz art. 26 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Bo biegli stwierdzili u mnie zespół zależności alkoholowej. Każda instytucja do której zwracam się o pomoc, powiela błędnie wyciągnięte wnioski i sugeruje się tylko zeznaniami mojej matki w aktach, nie zwracając uwagi na brak jakichkolwiek dowodów wskazujących na uzależnienie z mojej strony. Wydruki z policyjnego alkomatu nie są dowodem dla sędziego mimo że chodziłem tam prawie cały miesiąc aż odmówiono mi dalszych badań alkomatem.
Przedstawiane przeze mnie argumenty oraz dowody nie są wcale brane pod uwagę. Odnoszę wrażenie że zostałem skazany już na początku sprawy co jest dla mnie nie zrozumiałe, gdyż to sąd powinien być bezstronny i udowodnić mi winę a nie ja muszę bezskutecznie jak na razie udowadniać swoją niewinność. Być może jest to zemsta panie prokurator za skargę którą na jej działania napisałem.
Dziś odbyła sie kolejna rozprawa i kolejne upokorzenia.  

Przesłuchanie biegłej A.
Brak słów, zrobiła ze mnie furiata który na badaniach wedle niej krzyczał, był agresywny itd. Na moje pytanie dlaczego w takim razie nie wezwała policji która jest piętro niżej, żadnej sensownej odpowiedzi. Podczas zeznań, psełdolekarski psychologiczny bełkot. Myślą że im bardziej naukowo tym lepiej. Ogólnie same kłamstwa. I tacy ludzie są biegłymi?? terapeutami??
Przerost ambicji.

Władza nad losem człowieka w długopisie trzymanym w ręce.
Znów usłyszałem, że mogę wylądować na oddziale zamkniętym za kwestionowani opinii biegłych, by tam po miesiącu na przykład obserwacji/pewnie polegającej na szprycowaniu delikwenta/orzeczono czy jestem uzależniony od alkoholu.
Oraz że mogę stracić licencje do wykonywania zawodu.
Wyobraźcie sobie teraz
- A gdybym ja złożył doniesienie na swojego sąsiada na przykład. Napisał na was, że jesteście alkoholikami. Też byście zostali wysłani na badania? Najprawdopodobniej tak.
- Każdy wniosek, który jest kierowany do np. Prokuratury, Gminnej Komisji Rozwiązywania problemów Alkoholowych /piekna nazwa nie prawdaż??/, jest kierowany dalej. Dopiero biegły psychiatra z psychologiem stwierdzają, czy dana osoba wymaga leczenia.
I tak są bardzo bardzo zasmuceni, i że kiedyś było o wiele lepiej, bo w ogóle było o niebo łatwiej zamykać ludzi na przymusowym odwyku niż teraz…
- Nie ma żadnej selekcji, żeby oddzielić wnioski ewidentnie bezzasadne.
Sprawa ciągnie sie nadal.

 cdn.

W kolejnych odcinkach przedstawimy numery: na molestowanie, na gwałconą żonę,  na zły dotyk, na zagrożenie życia podczas kłótni rodzinnej... słowem, znamy sporo sposobów "załatwienia członka rodziny"...

Tymczasem jak pisze były sędzia Euro-poseł Janusz Wojciechowski w tekście Jak straciłem cnotę nieomylności

1. W polityce roi się od idiotów – któż zaprzeczy?

A w wymiarze sprawiedliwości ich nie ma?

Nie ma!

2. Rozmawiałem jakiś czas temu z wysokim urzędnikiem Kancelarii Prezydenta. Przyznam się bez bicia - lobbowałem za ułaskawieniem pewnego niewinnie skazanego, skrzywdzonego człowieka (rolnika, o którym już kiedyś pisałem -siedzi, bo rozpędzony samochód najechał od tyłu na jego prawidłowo oświetlony traktor). Zostałem uprzejmie poinformowany, że Pan Prezydent wbrew sądom nie ułaskawia nikogo. Pan Prezydent wierzy też sądom, że jeśli kogoś skazują, to zapewne się nie mylą. 

3. Co racja, to racja. Politycy mylą się nagminnie, kłamią, oszukują, tupetem przykrywają brak kompetencji, natomiast sędziowie są nieomylni. Bywa, że w pierwszej instancji któryś się pomyli, ale w drugiej to już żaden. 

Sam kiedyś taki byłem. Zakładałem togę, złoty łańcuch na ramiona zarzucałem – i od tej chwili była ze mną moc i wszelka racja, nawet, jeśli racji nie miałem.Dopiero gdy mnie ludzie większością głosów wybrali do polityki i uwolnili od tego ciężkiego łańcucha – cnotę nieomylności straciłem bezpowrotnie i od tej pory mylę się nagminnie, co mi zreszta czytelnicy nie raz wytykają. 

Przyznam się państwu, że niełatwo tę stratę nieomylności przeżyłem. Bo teraz w polityce to przeważnie słyszę, że nie mam racji, nawet jeśli pewien jestem,że ją mam.

Zresztą w polityce racja do niczego nie jest potrzebna, wystarczy że ma się większość głosów. A Churchill powiedział kiedyś – ilekroć miałem racje, tylekroć byłem w mniejszości. 

4. Politycy mylą się nagminnie, zarówno indywidualnie, jak i zbiorowo. Zbiera się rząd, kilkadziesiąt tęgich głów, za nimi bataliony urzędników, doradców – wymyślają projekt. Potem 460 posłów debatuje i uchwala ustawę, 100 senatorów ją poprawia, zatwierdza, prezydent podpisuje –a na końcu tego wszystkiego się okazuje, że wyszedł gniot, jak choćby ten z refundacją leków, który w abcugach trzeba było zmieniać i naprawiać.  

Tyle głów i ustawodawca się pomylił! 
A tu proszę - sędziowie nie mylą się nigdy. Jeden sędzia w pierwszej instancji powie – winny! W drugiej instancji trzech sędziów, z których przeważnie tylko jeden zajrzy w papiery i potwierdzi – tak jest - winny! Temida locuta, causa finita, delikwenta za łeb i do mamra. I już nie ma odwołania, chyba że do Pana Boga. 

Słucham? Kasacja? Owszem, ale wygrać ją tak trudno, że niby jest, ale jakoby jej nie było. 

5. Politycy są omylni, bo wybiera ich społeczeństwo, na wzór i podobieństwo swoje. A sędziowie są nieomylni, bo pełni cnót wybierają się sami, prezydent tylko notyfikuje ich wybór. Nieomylni nieomylnych wybierają. Wiem, bo sam nie tylko sędzia byłem, ale też jako członek Krajowej Rady Sądownictwa sędziów wybierałem. 

Politycy nieustannie muszą się do społeczeństwa przymilać, plomby w sztucznym uśmiechu wyszczerzać, żeby łaskawe społeczeństwo jeszcze raz ich wybrało. A sędziowie nie muszą się ani przymilać, ani wyszczerzać, bo społeczeństwo ich nie wybiera, ani nie odwołuje. Nikt ich nie odwołuje.

6. Czarnofioletowa toga sprawia, że młoda pani sędzia, ze świeżo błyszczącym łańcuchem na łabędziej szyi, nie mająca prawa jazdy i nigdy nie siedząca za kierownicą – najlepiej wie, czy traktor spowodował wypadek, czy rower.

Pan sędzia z miasta (co widać, słychać i czuć), który w życiu na wsi nie był - najlepiej wie, jak podzielić gospodarstwo rolne, komu przyznać krowę, a komu stodołę, choć w życiu krowy nie widział i w stodole nigdy nie był. 

Pani sędzia, która nigdy własnych dzieci nie rodziła, ani cudzych nie bawiła – a przecież najlepiej wie, co jest dobre dla dziecka, komu je dać, a komu zabrać, po uprzednim wyrwaniu z rąk. 

A społeczeństwo musi stać na baczność i słuchać. I ani się żachnąć, ani skrzywić, bo za naruszenie powagi sądu można iść, jak Słomka, do aresztu.

Cholera, zapomniałem... sądy walą kary za naruszenie powagi sądu już nie tylko na sali rozpraw, ale też i w internecie. Ja się doigram...

7. Żebym ja sędzią kiedyś nie był, to pewnie też bym w tę sędziowską nieomylność wierzył. A że byłem, to nie wierzę w nią za grosz.  

Nie wierzę na przykład w nieomylność sądu, który skazał na dwa i pół roku bezwzględnego więzienia rolnika, któremu rozpędzone audi po czterdziestu metrach hamowaniad tyłu wbiło się pod pług i traktor. I nie przekonuje mnie, ze w tej sprawie trzy sądy orzekały, z Najwyższym włacznie. Ja po prostu uważam, że te trzy sądy spieprzyły sprawę i pomyliły się tragicznie.

Nie wierzę w nieomylność sądów, też z Najwyższym włącznie, które młodego człowieka spod Białegostoku skazały na dożywocie za podwójne morderstwo nie tylko bez dowodów, ale nawet bez poszlak, tylko na podstawie dowolnych domysłów i własnej fabuły, w której oskarżonego obsadzono w roli mordercy (będzie o tym niebawem w „Sprawie dlareportera”, ja też napiszę o tym więcej).

Nie wierzę w nieomylność sądu, który skazał za rozbój na siedem lat chłopaka, wobec którego jedynym dowodem winy było pomówienie go przez kryminalistę, mającego interes w tym pomówieniu, bo jak utopił dwóch innych, to sam mógł dostać nadzwyczajne złagodzenie kary.

Nie wierzę w nieomylność sądu, który nie widząc na oczy właścicielki dużej firmy, orzekł jej upadłość i stworzył biznes dla syndyka, niszcząc firmę i wysyłając na bezrobocie sześćdziesięciu ludzi. 

8. Nie wierzę w nieomylność tych sędziów, którzy dziś molestują Gowina, żeby ich zwolnił zobowiązku pisemnego uzasadniania wyroków, bo to zabiera dużo czasu. Niech ich jeszcze z prowadzenia rozpraw zwolni, to dopiero jest pracochłonne, a wyrok można przecież wydać po przeczytaniu akt, tam wszystko jest jasne, po co mozolny proces?

9. Nie wierzę w nieomylność sądów, chociaż bardzo chciałbym się w tym moim sądzie mylić.  

Janusz Wojciechowski 

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe redagowane jest przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:
afery@poczta.fm
- Polska

aferyprawa@gmail.com

Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~sphinx
18-04-2012 / 18:23
Dziś odroczono rozprawę.Z winy prawnika.Nie mogł sie pojawic w sądzie.Ja bynajmniej zdębiałem gdy zobaczyłem że na świadka wezwano kogos kto juz z 10 lat nie mieszkał w mojej klatce.Mało tego,po sprawie powiedział ze moi rodzice do niego przyjechali a mieszka ok 10 km od miasta,by go nakłonic do zeznan przeciwko mnie!!!Na sprawie sędzia ciągle zapominam nazwiska,miał pretensje że mam tego a nie innego prawnika!!!Może jeszcze on mi wybierze kolege prawnika co mnie uwali??W tym chorym mieście są sami układowcy co nic nie robią bo jakby co ważne układy z sądem a nie sprawa poszkodowanego.Kasa i tak jest,jakby co.Nikogo nie interesuje że ja już mam ponad 30 000 w plecy, zdrowie mi siada z nerwów.Ważne że togowcy sie bawią moim kosztem,teraz odgrywając się za skargi na nich.
~sphinx
13-04-2012 / 14:07
Po wywaleniu mnie jak psa z domu,zrobieniu wręcz ze mnie złodzieja,bo chciałem odzyskać moje mienie,nie miałem dostępu do neta.Za pare dni opiszę z pełnymi nazwiskami tych którzy mnie gnębia.PRZE biegłych sędziego prokuratorów itd.Juz n ie mam nic do stracenia.Co mi mogą więcej zrobić??Zamknąć??Przecież mi tym grożą od 9 miesięcy!!!Jestem na pograniczu załamania psychicznego.już podczas przeprowadzki coś mi wysiadło z nerwów,wysiłku i 3 dni leżałem,żyg...m,mam problemy ze snem.W Żninie człowiek z układami po pijaku zabił w wypadku człowieka,i nic.Gówniarze z układowych rodzin/policja itd/przez kilka miesięcy gwałcili zbiorowo młode dziewczyny,i nic.Ja pracowałem,płaciłem podatki i mnie zniszczono na tą chwile.Taka jest sprawiedliwość!!!
~marek777
25-03-2012 / 04:09
do xyz. W Koszalinie funkcjonuje taki osobnik. To SSR Jarosław Cezary Stebelski - Prezes Sądu Rejonowego, który z 10km potrafi zidentyfikować nawet czy "ktoś" brał udział w przewodzie sądowym po alkoholu. Nałogowy alkoholik posiadający CERTYFIKAT, że jest alkoholikiem np. ALK.16/96 SR Koszalin - Jerzy Bylicki zam. Kwiatowa 44 - sprawca ponad 30letniej Przemocy w Rodzinie któremu udaremniono dwukrotnie zabójstwo żony i dzieci. Ponieważ ma rodzinę pracującą w Sądzie Rejonowym w Koszalinie - Prezes stwierdził powyższe na piśmie - BYLICKI jest czysty **SUPER CURIOZUM * Rodzina - Bożena i Małgorzata BARTULEWICZ (matka i córka) zasłynęły z okradania OFIARY PRZEMOCY na kwotę 10 tys. i samochodu m-ki toyota (wspólnicy : PPO Jerzy Ożóg (Szef PO), PPR Barbara Romaniuk vel Bator, Lilianna Czuchryta - zasłynęła w super tajnej operacji bandytów w policyjnych mundurach - kr. "Janosik" * Głos koszaliński opisywał szeroko - wyczyn prokuratorów i sędziów z Koszalina - "Latami do prawdy", "To nie jest jego głos", „Sąd prokuratura błądziła", "Zszargali mu życie" a 60-letni Marian LECH - koszaliński taksówkarz przesiedział NIEWINY w pierdlu 2 lata, bo bandyci w policyjnych mundurach wrobili go w podłożenie bomby. To z policji zadzwoniono do kurii Biskupiej). Kolesie Bartulewiczowej z prokuratury i sądu w Koszalinie SSR J. Sroczyński, T. Krzemianowski, PPR A. Skupień, Z. Ostrowska, T. Bodo. G. Klimowicz) "obrócili" procesowym awanturnictwem GRY w DURNIA z OFIARĄ sprawę tak, że to OFIARA Przemocy okradła Bożenę i Małgorzatę Bartulewicz. * Curiozalnym* jest TO, że Małgorzata Bartulewicz to synowa Ofiary Przemocy. Ofiara Przemocy & prokuratorsko-sędziowskiej hołoty pracowała w banku jako kasjerka. Gatunek bydła rodzaju ludzkiego (prokuratorzy i sędziowie) tak przeredagował sprawę, że kasjerkę zwolniono z pracy. Uczyniono bezrobotną. * MEGA Hit * Kobieta była jedynym żywicielem Rodziny, Matką samotnie wychowująca dzieci. Rodzinę postawiono w stan zagłady biologicznej. Dalszy ciąg KRYMINALNEJ działalności Małgorzaty Bartulewicz - awanturnika wyszkolonego na sądowych procesowych szwindlach (spełniała funkcję protokolanta sądowego) nastąpił po zmianie miejsca zamieszkania do Chełmnie. TAM wykorzystując swoje kryminalne doświadczenie i praktykę z Sądu Rejonowego w Koszalinie okradła na kwotę : 60 tys PLN pewną Rodzinę ze Świecia podrabiając podpisy i fałszując dokumenty. Następnie wykorzystując swoje koneksje & solidarność zawodową sitwy. Z pomocą "mamusi" i jej koneksji (mamusia -pracuje do dnia dzisiejszego w Sądzie Rejonowym w Koszalinie) z pomocą kolesiów po fachu (sędziowie) i przy pomocy adwokaciny którego *CURIOZUM* żona była Prezesem Sądu Rejonowego. Okradła procesowo bez skrupułów Rodzinę. Sprawę "przekrętu" szczegółowo opisał Kurier Pomorski. Takie zwyczaje i Takie kurwiszcza funkcjonują w resorcie sprawiedliwości. Liczą na to , że będą BEZKARNE. Będą na ślizgawce ciągłości robić z ludzi wariatów. Czas ujawniać. Obnażać tą Hołotę. Togowcom się "COŚ" pop ...ło w łbach. UBZDURALI sobie, że są tak doskonali i NIETYKALNI jak Ubermensche * Got mit uns * To już było przerabiane przez braci Polaków. Stajnię augiasza czas wyparzyć wrzątkiem. Obornik na widły i w pole. W burdelu łóżęk się NIE przestawia. Wbrew pozorom w burdelu jest porządek. Filozof - Gowin * wał z ministerstwa sprawiedliwości zajął się tymczasem perfumowaniem gówna. Bracia Polacy żarty się skończyły. ZBRODNIARZ Ewa Kopacz rozbabrała sprawę leków i AWANSOWANA zabrała DUPĘ w troki, emerytury rozbabrane, ACTA ?!! - za MORDYZM . PRZECIEŻ to jest BIOLOGICZNA ZAGŁADA Narodu Polskiego
~czesłąw45
25-03-2012 / 01:26
Głowa do góry. Jeszcze Polska NIE zginęła kiedy my żyjemy ... Jest ponad wszelką wątpliwość WIADOME, że prokuratorzy i sędziowie są osobiście zainteresowani, by kwitło i rozwijało się bandytyzm, awanturnictwo i wszelkiego rodzaju chamstwo. By oni zawsze byli NIEZBĘDNI. Chociaż powszechnie jest wiadomym, że brak im piątej klepki a zamiast mózgów mają gówno. Ich DEWIZĄ JEST : cit. " ...kurator, prokurator, sędzia może robić, mówić i pisać co chce" Nazistowska doktryna głoszona w Koszalinie przez SSR M. Wiśniewska - do OFIAR prokuratorsko-sędziowskiej PRZEMOCY - obecnie Prezes Sądu Rejonowego. ***od 1973 roku posiadaliśmy dzierżawę działki przylegającej do naszej posesji przy ulicy Bursztynowej 5 w Sarbinowie 76-034 gm. Mielno k/ Koszalina. Do roku 1989 pies z kulawą nogą nie interesował się tą działką, aż nagle w 1995r Prokurator PPO Andrzej SIUCHTA wykazał się w imieniu swoich pociotków - awanturników : Żak & Sobejko zainteresowaniem. Z pomocą wójta : Zbigniew Choiński - były sekretarz PZPR po hitlerowsku okradli nas z dzierżawy. SPALILI nawet archiwum, aby "zniknęła" dokumentacja dzierżaw. Nas kryminalnymi metodami awanturnictwem procesowego matactwa pozbawili dzierżawy i obłożyli karami oraz grzywnami na łączną kwotę ponad 200 tys. PLN i końca NIE widać, bo dwóch złodziei radców prawnych Jagoszewski & Osoś wymuszeniem rozbójniczym dziczy magistrów prawa w awanturnictwie procesowym jeszcze chce wyłudzić 50 tys.PLN. By mnie zastraszyć - 70 letniego ciężko i przewlekle chorego człowieka wsadzono mnie do pierdla ( w Koszalinie funkcjonuje "prywatne" więzienie pod państwową przykrywką, gdzie na "leżakowaniu" prywatnych klientów robią interesy : SSO Janusz Skibicki - Prezes Sądu Okręgowego w Koszalinie & płk SW K. WYPYCH. Super CURIOZUM - SSO j. SKIBICKI jest moim sąsiadem w Sarbinowie - zam ul. Słoneczna 6. WCZEŚNIEJ : Psychicznie chora SSR Bogna Maria Mazur insynuacją urojeń własnych stwierdziła, że została przeze mnie pobita w toku przewodu sądowego, co NIE polega na prawdzie. Jej świadkiem rzekomego pobicia był chohsztapler Jerzy SCHWARZ - radca prawny, który w toku przewodu sądowego, gdy demonstrowałem materiały dowodowe napadł mnie fizycznie - odpychając siłą, by wytrącić mi dokumenty. Co mu się udało. Następnie przeszkadzał mi skutecznie zbierać rozrzucone dokumenty. Koleżanka w/w - SSR M. Plesiewicz solidarnością zawodową sitwy nakazała mnie wsadzić do pierdla. Tam pierdlu u Skibickiego poznałem super człowieka. Jego wsadzili do tego pierdla po to, by go wyleczyć z patriotyzmu i spełniania Konstytucyjnego Obywatelskiego Obowiązku Udzielania Obowiązku Pomocy Ofiarom Przemocy w Rodzinie. CURIOZUM - sprawca przemocy nałogowy alkoholik posiadał rodzinę w Sądzie Rejonowym. Ponieważ wraz z żoną broniliśmy swoich należnych i legalnych praw do dzierżawy awanturnicy : Żak & Sobejko wszelkimi bandyckimi metodami przy pomocy wujka - PPO A. SIUCHTA "umilali" nam życie.Łamane było i jest prawo, zasady prawa, Złamane zostały Prawa Człowieka. Solidarnością zawodową sitwy prokuratorzy, sędziowie i policjanci udowadniali, że Postanowienia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej służą im wyłącznie do podcierania sobie dupy. Grozili, niszczyli nasady drzew, ogrodzenie, wysypywali gruz, złamali nawet prawo budowlane. Wszystko odbywało się pod ochroną i w majestacie NAZISTOWSKIEGO PRAWA przy pomocy prokuratorsko-sędziowsko-policyjnej dziczy solidarnością zawodowej sitwy. Dążenia koszalińskich bandytów trwające ponad 16 LAT miały jeden CEL. LIKWIDACJA Biologiczna. MORD. Moją żonę : Jadwigę Świątek udało IM się w lipcu 2011r zamordować. NIE wytrzymała ponad 16 LAT GRY w DURNIA przeprowadzonej przez ZBRODNIARZY z Ministerstwa Sprawiedliwości. Czas Powiedzieć po IMIENIU : od dołu do góry zalega OBORNIK magistrów i profesorów prawa. Między nimi funkcjonują RYDZAK * RESIAK * REWA z MS oraz Antonina SUWAŁA z Prokuratury Generalnej. Ministerialne DAMY robią WAŁA z pryncypała. Wałem kolejnym będzie Jarosław GOWIN – filozof. * PRAWDA* HONOR * WOLNOŚĆ * K O M I T E T O B Y W A T E L S K I ds. Praworządności i Walki z Korupcją w Koszalinie. patrz – http\\ : www.aferyprawa.pl W Y K A Z N A Z I S T O W S K I CH Z B R O D N I A R Z Y z IMMUNITETAMI prokuratorów i sędziów. Jarosław Sroczyński, Sylwia Wróbel, Katarzyna Krystowczyk, Marian Wawrzynkowski, Iwona Jankowska, Tomasz Bodo, Marek Paluch, Robert Mąka, Małgorzata Wiśniewska, Barbara Lubner, Jacek Bytner, Małgorzata Jarecka, Beata Wysocka, Jacek Matejko, Adriana Tynebor Mąka, Jarosław Cezary Stebelski, Izabella Sobolewska, Agnieszka Karbowska Suszek, Zuzanna Ostrowska, Aneta Skupień, Grzegorz Klimowicz, Barbara Romaniuk vel Bator, Krzysztof Smoliński, Iwona Kucharczyk, Bożena Kondek, Tomasz Krzemianowski, Piotr Wedman, Grzegorz Polewiak, Janusz Skibicki, Maria Jankowska, Ewa Kosiec, Andrzej Jaracz, Zbigniew Ambroziak , Radosław Chamionek Liliana Czuchryta - sporządził : asesor Prokuratury Rejonowej Dawid Kasprzyk. Solidarnością zawodową sitwy lokalną mafię wspierają kolesie prokuratorsko - sędziowskiego NAZISTOWSKIEGO awanturnictwa i bandytyzmu : Andrzej JARACZ, Sławomir Przykucki, Danuta Sokołowska, Aleksander Nowiński, Jerzy OŻÓG, Janusz RYCHLIŃSKI, Renata Rzepecka – Gawrysiak, Małgorzata Plesiewicz, Agnieszka Trośniak, Agnieszka Bajor, Piotr Walenciak, Karolina Szymczewska, Bogna Maria Mazur, Marek Mazur, Marcin Mazur, Małgorzata Ratajska - NOWAK vel Przykucka, Czesław Podgórny, Jacek Antoniewicz, Marta Knotz, Tadeusz Szkudlarek, Dariusz Jarząbek, Zbigniew Rdesiński, Urszula Fijałkowska, Wiesława Stawczyk, Agnieszka Sołtyka, Wacław JON, Marek Ciszewski, Hanna Życka, Małgorzata Szałankiewicz Warzyńska, Przemysław Kopaczewski, Sylwia Estkowska – Machuła, Małgorzata Stachowiak, Monika Zabel – Szafer, Piotr Cichoń, Wanda Wieczorek, Beta Słomczyńska – Kuźba, Maria Ferster, Leszek Miazek, Maria Łysień, Alicja Tyka, Agnieszka Plaga, Maciej Cuber, Anna Sus, Agniszka Oleksy, Łucja Laufer, Katarzyna KRET, Ewa DIKOLENKO, Marcin Wawrzynkowski, M. Paczkowska- Łabędź i I N N I. WYKAZ NAZISTÓW DEGENERATÓW z M S - Okręgu koszalińskiego z I M M U N I T E T A M I zarejestrowany The Registrar European Council of Europe - Strasbourg MAM ŚWIADOMOŚĆ, że zostanę ZAMORDOWANY. Dlatego ujawniam działalność NAZISTOWSKICH bandytów z IMMUNITETAMI * Got mit uns * ZBRODNIARZY z resortu Ministerstwa SPRAWIEDLIWOŚCI. Mechanizm ZBRODNI zarejestrowany został w tyg. "Solidarność" Nr 47/ 2006r z dnia 24-11-2006r pt. "Temida dziwnie stronnicza" oraz pt. "Prawo nie sprawiedliwość" dz. Miasto - 2010r oraz Interpelacja poselska - dz. Miasto - 2010r MEGA HIT - sekretarzyna stanu w MS - CURIOZUM Krzysztof KWIATKOWSKI - jeszcze NIE minister - na zapytanie pisemne Marszałka SEJMU RP Krzysztof PUTRA - podpisał spreparowane w MS przez tercet : REWA * RESIAK * REWA urojenia insynuacji własnych dla kolesia SIUCHTY z Koszalina. AWANTURNICZA Działalność ministerialnego BARACHŁA NIE jest charytatywna.
~sphinx
22-03-2012 / 11:22
Czy ktoś może mi pomóc w tej sprawie??
~oskarżona
18-03-2012 / 22:31
Zostałam fałszywie oskarżona o pomówienie. Oskarżycielka prywatna nie chciała udowadniać mi winy, tylko domagała się skazania mnie na karę pozbawienia wolności bez udowodnienia winy. Dostałam wyrok skazujący zgodnie z życzeniem oskarżycielki, ale złożyłam apelację i Sąd II instancji nakazał przeprowadzenie dowodów. Wtedy oskarżycielka zaczęła domagać się umorzenia sprawy, ale ja nie wyrażałam na to zgody, więc sędzia skierowała mnie na badania psychiatryczne, wyznaczyła dwóch psychiatrów i psychologa. Jedna lekarka z tego zespołu jest koleżanką oskarżycielki. Nie stawiłam się na badania i udało mi się udowodnić, że nie popełniłam przestępstwa. Teraz oskarżycielka chce umorzenia sprawy z powodu przedawnienia - dostarcza zwolnienia lekarskie i nie stawia się na rozprawy raz ona, raz jej adwokatka. Na ostatniej rozprawie oskarżycielka powiedziała, kiedy pasuje jej termin następnej rozprawy i sędzia wyznaczyła termin zgodnie z jej życzeniem. A ja czekam i czekam na sprawiedliwy wyrok już kilka lat. Niedługo przedawni się karalność czynu, o popełnienie którego jestem oskarżona.
~xyz
17-03-2012 / 23:18
Nie ma żadnej metody, aby stwierdzić, kto jest, a kto nie jest alkoholikiem. Żaden lekarz tego nie wie - brak odczynników, brak jakichkolwiek urządzeń sprawdzających.Są przypadki, że do szpitala wariatów zamyka się ludzi normalnych... a leczeniu, obrzydliwemu procesowi odzierania człowieka z godności, poddawane są osoby, którym bliżej do abstynencji niż do alkoholizmu.
~odcisk
17-03-2012 / 21:12
Bywa i tak, sędzia - psychiatra składa wniosek o wyłączenie od udziału w sprawie ponieważ uważa, że pokrzywdzony to psychol. Kolega sędzia postanowieniem wyłącza tego sędziego od udziału w sprawie, jednakże w postanowieniu pisze jakoby wyłączenie nastąpiło na wniosek pokrzywdzonego. Pokrzywdzony domaga się doręczenia wniosku, którego nie składał. Wówczas sędzia wyłączający przysyła pismo, w którym stwierdza zgodnie z prawdą, że nie może doręczyć wniosku ponieważ pokrzywdzony takiego nie składał. A chodziło o to, iż sędzia wyłączony podlegał wyłączeniu z mocy prawa, ponieważ wcześniej orzekał w sprawie i dopuścił się poważnego przestępstwa.