Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
28 listopada 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

List otwarty do Dyrektora Zakładu Karnego w Barczewie ppłk Krzysztofa Strzyżewskiego w sprawie dręczenia więźnia Jacka Wacha.

Olsztyn 23.08.2010

Dyrektor Zakładu Karnego w Barczewie
ppłk Krzysztof Strzyżewski
tel. 895328700 w.120

Dotyczy: więźnia Jacka Wacha s. Tadeusza – Zakład Karny w Barczewie

Chciałam podziękować Panu za przyjęcie, wysłuchanie i wyjaśnienia dotyczące warunków w jakich przebywa brat, opieki i leczenia.

Dziękuję również za umożliwienie widzenia z bratem 22.08.2010.

Stan fizyczny i psychiczny brata jest tragiczny. Brat stracił na wadze i jego wygląd jest wstrząsający. Kolor skóry brata nie jest żółty, a ciemno brązowy, taką ilość bilirubiny produkuje jego organizm. Wydzielana przez pory skóry, krystalizuje się i jest widoczna gołym okiem, wygląda to jak cała skóra posypana miałką solą, co powoduje trudne do zniesienia podrażnienie i swędzenie skóry.

Jak pisałyśmy w poprzednich prośbach, brat dalej nie jest leczony, a działania lekarzy ograniczają się do poszukiwania „metody samouszkodzenia wątroby”. Pan Dyrektor potwierdził również, iż jest to jedna z teorii. Jest oczywistym i zrozumiałym, że taka ewentualność jest możliwa. Niezrozumiałym i niezgodnym z prawem jest brak leczenia brata, ponieważ działania medyczne skupiają się głównie badaniach diagnostycznych w celu znalezienia przyczyny żółtaczki i tak to zwerbalizował lekarz dyżurny podczas widzenia z bratem, twierdząc, że bratu nie jest potrzebne żadne leczenie, bo trzeba znaleźć przyczynę żółtaczki. Z punktu widzenia medycznego leczenie żółtaczki mechanicznej jest identyczne, bez względu na fakt czy znana jest przyczyna czy nie. Nieznajomość przyczyny nie usprawiedliwia braku leczenia brata.

Twierdzenie Pana, iż brat został przeniesiony do izolatki ponieważ istnieje m. in. ewentualność, ze to inni więźniowie mogą „coś dosypywać bratu do jedzenia” nie wydaje się prawdopodobna, ponieważ musielibyśmy założyć, iż również w AS Suwałki więźniowie w celi i na izbie chorych także „ coś mu dosypywali”, ponieważ to tam brat zachorował. Taka sytuacja jest mało prawdopodobna. Niemniej jednak sam fakt przeniesienia brata do izolatki nie jest również przedmiotem naszej skargi, a warunki jakie są w izolatce.

Również nie jest przedmiotem skargi zabranie bratu i zdeponowanie chemii gospodarczej. Jeżeli lekarze w szpitalu mają podejrzenia, iż mój brat „dosypuje sobie czy dolewa” do posiłków proszku do prania lub płynu, jest oczywistym, że zabrano mu je do depozytu i nie widzę podobnie jak |Pan żadnego problemu w korzystaniu z tych środków pod nadzorem funkcjonariusza. Inna sprawa, że takie podejrzenia są dosyć kuriozalne.

Natomiast przedmiotem naszej skargi są jak wspomniałam powyżej warunki w izolatce. Trudno się zgodzić z Pana twierdzeniem, iż to dla dobra brata przeniesiono go z izolatki, w której była ciepła woda i działała spłuczka miski toaletowej do izolatki, w której spłuczka nie działa i nie ma ciepłej wody. Co więcej dla jego dobra, żeby się nie uszkodził, zabrano mu miskę, którą mógłby spłukiwać toaletę i jedynym dostępnym naczyniem do tego celu była miska do posiłków. Pan Dyrektor powiedział, iż trudno sobie wyobrazić i uwierzyć, aby miską do jedzenia spłukać toaletę. Nie wiem, nie sprawdzałam, ale jeżeli to jest niemożliwe, to oznacza to, że mój brat leży w szpitalu więziennym w smrodzie i warunkach tym bardziej zagrażających jego zdrowiu np. ze względu na możliwość infekcji bakteryjnej z bakterii na niespłukanych fekaliach. Zgadzam się z Panem, iż trudno uwierzyć i wyobrazić sobie, aczkolwiek obiektem mojego zadziwienia nie jest możliwość czy niemożliwość spłukania miską do jedzenia nieczystości, a fakt, że w XXI wieku w cywilizowanym kraju europejskim więzień w szpitalu ma takie oburzająco niehigieniczne i niebezpieczne dla zdrowia warunki. Brak możliwości wymycia całego ciała w cieplej wodzie przynajmniej raz dziennie i spłukania skrystalizowanej bilirubiny, która podrażnia skórę i powoduje trudne do zniesienia swędzenie skóry, trudno również nazwać działaniem dla dobra brata.

Jeszcze bardziej kuriozalnym działaniem dla dobra brat jest pozbawienie go wody pitnej, czy możliwości zagotowania wody czy zaparzenia herbaty ziołowej. A to również uniemożliwiono bratu pozbawiając go czajnika. Jak czajnikiem można wywołać żółtaczkę? Czy nie jest przy żółtaczce zalecana właśnie duża ilość płynów, aby pomagać organizmowi w wydalaniu toksycznej dla tegoż organizmu bilirubiny?

Oddzielną sprawą jest kwestia diety brata. Dieta lekkostrawna nie jest tożsama z dietą zalecaną przy żółtaczce i uszkodzeniach czy chorobach wątroby. Zapewnienie bratu diety na żółtaczkę jest niemożliwe w warunkach więziennych, szczególnie, że rodzina czy przyjaciele nie mogą dostarczać pożywienia w paczkach, ponieważ ci również są podejrzewani o „wywoływanie” żółtaczki i lekarz oświadczył bratu, iż nie dopuści żadnego jedzenia z zewnątrz.

Najistotniejszym problemem jest brak leczenia brata. Pan Dyrektor twierdzi, iż nasze zarzuty nie znajdują odzwierciedlenia w realiach. Realia są takie, iż nie są podejmowane żadne działania w celu obniżenia poziomu bilirubiny i agresywnego wspomagania organizmu w szybszym wydalaniu tejże.

Konsekwencja braku leczenia i utrzymywania non stop tak wysokiego braku bilirubiny jest szereg zagrażającym życiu powikłań jak trwałe uszkodzenie wątroby i marskość, zapalenie trzustki, uszkodzenie nerek itd. itd.

Lekarz dyżurny powiedział nam wprost, iż brat nie potrzebuje leczenia, przy okazji odmowy wydania zezwolenia na przyjęcie kolestyraminy. Natomiast Pan Dyrektor poza gołosłownym twierdzeniem, iż jest to nieprawda nie wyjaśnił nawet najogólniej na czym leczenie brata polega.

Badania, którym poddawany jest brat mają na celu znalezienie przyczyny żółtaczki, a nie leczenie tejże.

Kilka dni wcześniej ordynator szpitala powiedział bratu, że jeżeli jest taka możliwość rodzina powinna kupić mu kolestyraminę i zapisał na kartce nazwę pod jaką można kupić ten specyfik w aptece. Nabyłyśmy kolestyraminę i podczas widzenia brat poprosił dyżurnego lekarza Pana Lubeckiego o zezwolenie na ten specyfik, której mu odmówiono. Jest to ewidentny dowód, że nie ma żadnej woli leczenia brata. Kolestyramina jest stosowana do wiązania kwasów żółciowych w celu szybszego oczyszczania i wydalania bilirubiny. Co więcej sam ordynator szpitala zalecił nabycie tego specyfiku. Również lekarz, który przepisał nam receptę na ten lek wytłumaczył nam jego działanie i stwierdził, iż jest to standard obok płukanek glukozowych w leczeniu żółtaczki.

Dlaczego więc dr Lubecki twierdzi, że bratu niepotrzebna jest kolestyramina i w ogóle „żadne leczenie” jest mu niepotrzebne?

Sytuacja brata przypomina surrealistyczną, farsę ponieważ nie tylko traktuję się go gorzej niż psa, uwłacza jego godności człowieka i de facto uniemożliwia powrót do zdrowia poprzez pozbawienie odpowiedniej rygorystycznej diety, jak również zabraniając przesyłania bratu jakichkolwiek produktów żywnościowych z zewnątrz i brak zgody na dostarczenie kolestyraminy z jednej strony, a z drugiej obarczając winą brata za jego chorobę i stan fizyczny i twierdząc, że to brat nie chce jeść i strasząc go „rurą” czyli przymusowym karmieniem przez tubę wprowadzoną do żołądka !

Jakby nie dość było tych nieludzkich, degradujących i uwłaczających godności metod „diagnostycznych i terapeutycznych” bratu nie podają posiłków, a wsuwają je jak psu, drągiem do celi. Powiedział mi to brat i nie ma żadnych przesłanek, abym miała nie wierzyć bratu. Takie nieludzkie warunki, dowódca zmiany, z którym rozmawiała siostra nazwał wakacjami i „opieką lepszą niż na wolności”.

Art. 102 § 1. kkw gwarantuje skazanemu prawo w szczególności do: odpowiedniego ze względu na zachowanie zdrowia wyżywienia, odzieży, warunków bytowych, pomieszczeń oraz opieki lekarskiej i sanitarnej. Od 9.08.2010r, kiedy w pierwszej i dwóch następnych skargach zgłaszałyśmy rażące pogwałcenie gwarancji zawartych w tym artykule sytuacja brata nie tylko nie uległa poprawie, ale wręcz przeciwnie jak opisałam powyżej jest co raz gorsza.

Polska jest sygnatariuszem KONWENCJI O OCHRONIE PRAW CZŁOWIEKA I PODSTAWOWYCH WOLNOŚCI. Art. 3 Konwencji stanowi, iż nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu. Powyżej opisane traktowanie brata jest pogwałceniem tych gwarancji.

Wygląda na to, że brat jest karany brakiem leczenia, ponieważ lekarze nie mogą znaleźć przyczyny żółtaczki.

W związku z faktem, iż rozmowa z Panem Dyrektorem nie rozwiała naszych wątpliwości, a ja nie uzyskałam satysfakcjonującego wyjaśnienia dla faktów opisanych powyżej, jak również zapewnienia, iż stan brata „ jest stabilny” stoją w rażącej sprzeczności z tym co na własne oczy widziałam, uprzejmie proszę Pana Dyrektora o wydanie nam fotokopii dokumentacji medycznej brata, aby rodzina mogła zasięgnąć niezależnej opinii specjalisty o stanie zdrowia brata i tego czy potrzebne jest mu leczenie, a jeżeli tak to jakie.

Proszę o bezzwłoczne rozpatrzenie naszej prośby, ponieważ zdrowie i życie naszego brata jest zagrożone.

Z poważaniem

Grażyna Romanowa, Dorota Kuciej

-------------------------------------

Ps. Jacek Wach wyraził zgodę na udzielanie informacji o swoim stanie zdrowia wszystkim pytającym osobom, nie tylko członkom rodziny.

Kto może, niech dzwoni do Barczewa:

Dyrektor Zakładu Karnego
ppłk Krzysztof Strzyżewski
tel. 895328700 w.120

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
aferyprawa@gmail.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.