Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
18 października 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 10-10-2011

Dwie odmienne interpretacje art. 212 Kk  Mirosław Naleziński

Jak donosi „Fakt”, Ewa Czeszejko-Sochacka, była szefowa warszawskiego biura ds. Europejskiej Stolicy Kultury 2016, a obecnie kandydatka do Sejmu, ze złości porysowała sąsiadowi auto. Wszystko zarejestrowała kamera monitoringu - widać elegancką kobietę, która wysiada z mercedesa, podchodzi do zaparkowanego obok citroena i ostrym narzędziem drapie karoserię. Kandydatkę do Sejmu (z listy PO pod hasłem... „Więcej kultury w polityce”) wyprowadził z równowagi niefortunnie zaparkowany pojazd, który utrudnił jej wyjazd z garażu.

Sprawa (wraz z nagraniem) trafiła już na policję - doniesienie złożył poszkodowany właściciel citroena. Pani (nie wiedziała, że jest nagrywana) wyjaśniła swoje zachowanie - „Zdarzenie miało miejsce bezpośrednio po udzieleniu nagłej i koniecznej pomocy zdrowotnej synowi i utrudnieniu mi wyjazdu. Miało charakter nieumyślny. Przepraszając, zapewniam pokrycie zaistniałej szkody”.

Jak donosi portal „Afery Prawa”, pisarka Magdalena Chomuszko-Patelczyk (też Polka dwojga nazwisk), doktoryzująca się absolwentka UG, autorka (również jakże bardzo kulturalna niewiasta) znanego dzieła „Symfonia”, na portalu Nasza Klasa, pofolgowała sobie z przaśnymi żarcikami pośród całkiem wulgarnych, wpisywanych przez (jakże!) inteligentną naszą młodzież.

Pani ta, zirytowana przez niektórych dyskutantów (i tu sedno sprawy – co najmniej trzech z nich uznała za jedną osobę!), w niezbadanym jeszcze zwidzie (również w złości), sfałszowała podpis (zamieniła nazwiska) pod jednym z komentarzy oraz publicznie pomówiła jednego z dyskutantów, że ma on dwa dodatkowe konta na inne nazwiska.

Swoje kuriozalne spostrzeżenia powtórzyła na portalu Salon24 oraz w emajlowej korespondencji do kilku adminów.

Kiedy opisano (bez podawania danych osobowych) jej powyższe wybryki (oraz kilka dodatkowych, których wyszczególnianie zajęłoby tu zbyt wiele miejsca), udała się ze swoim prawnikiem na komendę policji oraz do dwóch sądów z doniesieniem o popełnieniu przestępstwa z art. 212 Kk.

Od ponad dwóch lat dziennikarz portalu Afery Prawa zalewany jest sądowymi pismami i terminami proponowanych spotkań...

Wyrok (z 18 grudnia 2009, sprawa IC692/09) wydano bez poinformowania dziennikarza o planowanej dacie jego ogłoszenia, podczas jego przebywania na zwolnieniu lekarskim (o czym „humanitarny” gdański sąd wiedział!) i dlatego minął termin ewentualnej apelacji, bowiem sądowi nie chciało się powiadomić go jakimś stosownym pismem (i podobno jest to zgodne z naszym idiotycznym – w tej materii – prawem!), choć kilkadziesiąt pisemek maści wszelakiej (począwszy od bardzo ważnych informacji, skończywszy na całkowitych drobiazgach) namolnie napływa przez te lata i na to są tak podstawy prawne, jak i znaczki pocztowe.

Co ciekawe, „dzięki” nieporadnemu sędziemu Sądu Okręgowego w Gdańsku, przyjęto wersję pisarki (że dziennikarz miał lewe konto, zatem uznano, że ona nie sfałszowała podpisu, lecz się jedynie omyliła, co tylko świadczy o inteligencji lub o przepracowaniu onego sędziego – usprawiedliwieniem niech będzie gorączkowy przedwigilijny okres AD2009).

I żaden wykwalifikowany prawnik w Polsce (a zarabiają oni – nie wiedzieć za co – całkiem niezłe kwoty z naszych podatków) nie potrafi przełamać kretyńskiej (może jeszcze PRL-owskiej?) procedury, która uniemożliwia wniesienie apelacji z powodu niepoinformowania obywatela III RP o wydaniu wyroku, co oznacza ni mniej, ni więcej, że polski niezawisły sąd pozbawił obywatela jego podstawowego a oczywistego prawa do apelacji. To już prawdziwy skandal na miarę całej Unii Europejskiej. Tym błędem powinna zająć się odpowiednia instytucja, aby w przyszłości wyeliminować tego typu haniebne incydenty!

Pani Czeszejko fatalnie postąpiła, ale natychmiast przeprosiła i chce pokryć straty, natomiast pani Chomuszko ciągle brnie w swoich oskarżeniach, nadal twierdzi, że dziennikarz miał te dwa lewe konta (sorki, już tylko obstaje przy jednym, natomiast nieuważny sędzia nie dostrzegł jakoś, że z drugiego oskarżenia cichaczem się wycofała, czyli połowę zarzutów sama uznała za niepotwierdzone – no cóż, szanownemu prawnikowi ta nowelizacja nie dała nic do myślenia...).

I teraz o hipokryzji naszego wymiaru sprawiedliwości. Oto media, podając informację o kandydatce do Sejmu, zamieszczają filmik, przy czym nikomu nie przyszło do głowy, aby podawać kogokolwiek do sądu (na podstawie art. 212 Kk) za naruszenie godności osobistej tej pani i dwóch rodzin noszących jej nazwiska. Nikt także nie zapytał jej o pozwolenie na zamieszczenie filmiku i informacji, natomiast znajomy prawnik pisarki, mimo wysyłanych do niego wszelkich dowodów na niefrasobliwą działalność jego klientki, sporządza ostateczne przedsądowe wezwanie (żąda przeprosin, wycofania artykułów omawiających działania pisarki oraz... 20 tys. zł).

No to, do ciężkiej cholery, czy w tym kraju (zwanym dzikim przez niektórych wybrańców Narodu) nie obowiązują identyczne standardy wobec wszystkich obywateli?! Gdzie właściwe służby naszej Temidy, która znowu przesypia ważną sprawę, którą trzeba w końcu dokładnie zbadać. Nie może być tak, że fałszerka, pomówczyni i kłamczucha wygrywa w sądzie sprawę podczas rehabilitacji zdrowotnej obywatela przez nią pozwanego, kiedy to została opisana jej niezbyt elegancka działalność (i to bez podania danych osobowych!), niejako w ramach opisania jakiegoś przypadku patologii panującej pośród wykształconej (zwykle za pieniądze podatników) młodzieży.

Kiedy pani Chomuszko publicznie przeprosi (wzorem pani Czeszejko) za sfałszowanie podpisu i za oczernianie (w miarę) porządnego człowieka (pewnie porządniejszego od sędziego prowadzącego sprawę cywilną), że miał rzekomo dwa lewe konta? Przecież to pomówienie jest dla dziennikarza wielką plamą na honorze. Czyżby polska Temida nie przykładała żadnej wagi do honoru obu stron procesu (cześć pisarki okazała się niemal świętością, a co z godnością drugiej strony?) oraz do problemu sprawiedliwości? Nawet makaroniarski sąd potrafił przyznać się do błędu (po apelacji uniewinniono amerykańsko-italską parę studentów od zarzutu zabójstwa brytyjskiej studentki), a polska Temida nie może?

Gdyby zamiast warszawskiej kandydatki, na filmie byłaby gdańska pisarka, to media publikujące te dane byłyby pozwane do sądu? Bo w Gdańsku sądy bardziej dbają o obywateli, którzy z jednej strony postępują niezbyt godnie, zaś z drugiej strony pędzą do Temidy z lamentem, że naruszono ich godność osobistą. Może p. Czeszejko skontaktuje się z gdańskim mecenasem i niech wespół rozpętają kolejny, podobny proces? A przecież ujawnienie filmiku z porysowania auta (wraz z danymi osobowymi) ma znamiona przekroczenia prawa i co? Ot, hipokryzja polskiego wymiaru sprawiedliwości w aspekcie art. 212 Kk. Jeśli jeden omawia wyczyny pisarki (bez jej zgody, ale na podstawie jawnych wypowiedzi, które zresztą są w internecie do chwili obecnej), to nie jest to dobry medialny temat i autor jest ciągany po sądach, ale jeśli inną Polkę media negatywnie ukazują (po nagraniu z ukrytej kamery i również bez jej zgody), to jest dobry materiał dziennikarski, niepodlegający pod paragrafy? To co można, a czego nie można w polskich mediach?

Dlaczego całkowicie diametralnie traktuje się obywateli RP, którzy formalnie mają jednakowe prawa do omawiania i krytykowania osób popełniających przewiny? Może wyjaśnią to w swoich artykułach – mecenas pisarki, sędzia gdańskiego sądu albo jego prezes? A może sam minister? Może przybliżą społeczeństwu ideę równości wobec prawa wszystkich Polaków oraz godności osobistej (zwłaszcza w aspekcie art. 212 Kk), bowiem dwa opisane przykłady utwierdzają większość czytelników, że działania Temidy są tu całkowicie niezrozumiałe i niesymetryczne. 

Mirosław Naleziński, Gdynia


Pismo zostało także przesłane do prezesa SO w Gdańsku.
Szanowny Panie Prezesie, pozwalam sobie załączyć kolejny artykuł nt. niefortunnej (określenie będące komplementem) sprawy IC692/09 prowadzonej przez s. W. Midziaka. Czy ktokolwiek może wyjaśnić, dlaczego sprawy dotykające art. 212 Kk mogą być całkowicie różnie traktowane przez media i prawników? Przecież to hipokryzja i dość komiczna sytuacja!


Więcej:

"Ile ugra mecenas na kłamstwie swej klientki?" - Mirosław Naleziński
Jutro świat powinien być lepszy niż dzisiaj... Mirosław Naleziński
Gdańsk - odpowiedź z Sądu Apelacyjnego i riposta Mirosława Nalezińskiego
Konfabulantek ci u nas dostatek  Mirosław Naleziński, Gdynia
Dodupne prawo Mirosław Naleziński
Niezawisły znad Wisły Mirosław Naleziński 
Polska Temida ma w nosie nie tylko godność zwykłego obywatela, ale tamże ma również swoją cześć. Mirosław Naleziński
Takiego państwa nie szanują uczciwi obywatele, oszuści zaś sobie je chwalą... czyli numer "pseudotaksówkarza" Mirosław Naleziński
Holenderka i Polka w depresji - Mirosław Naleziński 
Kto Pippie szlak w końcu przetrze? Mirosław Naleziński
Dlaczego admini nie kasują menelskich tekstów? Mirosław Naleziński
Na ospałą Temidę - Mirosław Naleziński
Cukier ośmiesza polski naród - rząd dał "cukrową gorzką plamę". Mirosław Naleziński "Ujawnienie menelstwa po francusku, norwesku i po polsku" - Mirosław Naleziński W Polsce Temida nie jest aż taka głupia - Mirosław Naleziński Kolankiewiczowskie rozwa
Cukier ośmiesza polski naród - rząd dał "cukrową gorzką plamę". Mirosław Naleziński
"Ujawnienie menelstwa po francusku, norwesku i po polsku" - Mirosław Naleziński
W Polsce Temida nie jest aż taka głupia - Mirosław Naleziński
Kolankiewiczowskie rozważania na temat etyki – teoria i praktyka M. Naleziński
Panie Prezesie Sądu Okręgowego w Gdańsku, czy nie wie Pan, że  „Winę należy udowodnić”? - Mirosław Naleziński
Dobra firma usługowa, jeśli spaprze robotę, to ją niezwłocznie poprawia. Ale nie polscy sędziowie będący na usługach społeczeństwa ! Mirosław Naleziński
Czy w Unii można opisywać osoby udzielające się w mediach? Mirosław Naleziński
Coraz więcej nazwisk w internecie  Mirosław Naleziński
Zniesławianie osób (nie)publicznych Mirosław Naleziński
Co łączy Wenezuelę i Gdańsk? Mirosław Naleziński
Amerykańskie i polskie ujawnianie danych Mirosław Naleziński, Gdynia
Policję należy informować  Mirosław Naleziński, Gdynia
Polska cenzura ponad oszustwami Mirosław Naleziński
Media w Polsce i na świecie - grudniowy cykl krytyczno-informacyjny Mirosława Nalezińskiego 
Media w Polsce i na świecie - listopadowy cykl krytyczno-informacyjny Mirosława Nalezińskiego 
Stalkowanie i obsesje Jak już ktoś Temidzie wskaże ciebie palcem, to masz latami ciągnące się procesy. Mirosław Naleziński
Internetowe znieważenie i sądowe błędy - Mirosław Naleziński, Gdynia

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Michał
20-09-2012 / 12:16
Takie typowo polskie zachowanie. Tak to już bywa w tym naszym chorym kraju. Więcej na paraprawo.pl
~Mirnal
17-02-2012 / 09:36
A czy prawnik wie, że pani Chomuszko nie miała racji i przegrała proces o zniesławienie? Zgłosiła do oceny 4 artykuły, które wg niej (oraz jej prawnika, mec. Kolankiewicza) były zniewagą i pomówieniem, ale sąd nie dopatrzył się w ŻĄDNYM z tekstów jakiegokolwiek zniesławienia. Jeśli do tego dołożymy jej fałszerstwo i pomówienia, że miałem dwa lewe konta, to mamy ciekawy materiał na film dot. polskiego pieniactwa.
~Mirnal
28-10-2011 / 11:58
Prawnik napisał 15 paźdz. 20:53 - *A Pani Magda pomimo dorosłych dzieci wygląda świeżo i młodo. I ty dobrze o tym wiesz.* Oczywiście, że wiem i gratuluje jej świetnej figury, ale sprawy sadowe nie dotyczą jej wyglądu, lecz jej fałszerstwa i zniesławienia. Ostatnio NK napisała, że nikt do niej nie zwracał się o ujawnienie adresu emajlowego p. JK. I to jest problem Temidy.
~observe
19-10-2011 / 22:27
masz rację - pani sobie zmyśliła, że ktoś założył parę kont, z których ja poobrażał, do tego sfałszowała podpis i poleciała do sądów z lamentem. Takie są pyskate niektóre kobiety... Przyjemniutka z niej Polka.
~Edi
19-10-2011 / 22:02
No to pani rzeczywiście przyjemniutka... współczucie !
~Joanna
17-10-2011 / 19:14
No i koniecznie powinien Pan wymienić nazwisko tej pani w linku do artykułu. A w kolejnym artykule linki od początku, od najdowcipniejszego z wątków, tak, żeby czytelnicy mogli od razu wyrobić sobie zdanie.
~Olga
16-10-2011 / 22:13
nie przerobiła, a PODROBIŁA, INACZEJ SFAŁSZOWAŁA. Nie bądź taki delikatny Mirek. jak widać, ta....pani zrobi wszystko ( WSZYSTKO), łącznie ze złamaniem prawa, żeby dowieść swoich chorych racji. Mecenasa nie należy się czepiać, dla kasy zrobi wszystko.Poza tym, to bezpłatna reklama do niego, każdy nawiedzony lub pieniacz będzie znał skuteczny adres. Sędzia też nie ryzykuje niczego, przecież sądowi a nawet ministerialni kolesie włącznie z Kwiatkowskim zatuszują wpadkę ( dzisiaj on, jutro oni, łapka łapkę myje). W tej chwili pozostają Ci wyłącznie tabloidy, polskie, a przede wszystkim zagraniczne ( polecam Bild, 4 mln nakładu dziennie, czyta nawet premier). Pozdro
~Mirnal
15-10-2011 / 14:09
Do "policja" - owszem, zrobiłoby to na mnie wrażenie, gdybym powymyślał sobie historyjek, na podstawie której napisałem wiele artykułów omawiających fałszerstwo i pomówienia pisarki Chomuszko. Ponieważ ta pani przerobiła podpis i rozpowszechniała swoje zwidy w różnych mediach, przeto teksty "policji" dowodzą, jak niektórzy (zakładam, że niezwiązani emocjonalnie z pisarką) mogą pisywać dziwne teksty, które do historii nie przejdą, chyba że pieniactwa. Natomiast moje teksty - oparte na prawdzie - będą w internecie niejako opowieścią - w jaki sposób znana Polka może się pomylić, iść ze swoim prawnikiem do sądów i na policję i namieszać do tego stopnia, że SO w Gdańsku zgłupiał w swej mądrości i niezawisłości. Cała ta kompromitacja obciążająca sędziego i jego szefa (prezesa) obciąża w sumie pisarkę i mecenasa, który miał zestaw dowodów jej pikantnych żarcików a jednak uznał za stosowne nie pouczyć swej klientki, aby nie dziwowała i nie zeznawała, że nie napisała ani jednego pikantnego żartu. Zatem ktoś z nas nie ma pojęcia, co to słowo oznacza. Do tego miał jakiś dziwny dowód dedukcyjny na posiadanie przeze mnie konta na JK i nie uznał go za felerny? Na podstawie tego dowodu zaryzykował swoja karierę? Panie mecenasie, przecież Pan przejdzie do historii jako togowy komediant nie tylko Trójmiasta, ale całej Polski. A SO w Gdańsku może Wan "podziękować" za wpadkę, czyli za pomyłkę sądową. Tylko patrzeć, jak ktoś opisze to w prasie albo da ogłoszenie dot. wyroku i przełoży na znany język obcy.
~bidna oczerniona
15-10-2011 / 10:53
Bidna oczerniona szmata. Fałszerka podpisów, donosicielka, szmal zarabiająca na pieniactwie sadowym. Deprawatorka młodzieży, niewychowane babsko niewiedzące co wypada, a co nie.I niech ona sie zaduma nad tym co zrobiła, o ile ma mózg.
~prawnik
15-10-2011 / 07:08
jasne, lepiej zajmij się fałszowaniem podpisów, jak twoja miszczyni podróbek, fałszerstw i urojeń.