Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
7 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 30-12-2011

DRAMAT 3-LETNIEGO DZIECKA KATOWANEGO PRZEZ MATKĘ, czyli jak sędzia Paweł Durnaś z Buska Zdroju zamiast bronić niewinne dziecko chroni oprawczynię...

Przed przeczytaniem mojej historii proszę o zapoznanie się z poniższymi materiałami, które obrazują w skrócie dramat mojego dziecka o tym jak Państwo Polskie zamiast bronić niewinne dziecko, chroni matkę oprawcę. 

http://www.youtube.com/user/RatujmyTymona  

 

Jestem ojcem małoletniego Tymona i jego przedstawicielem ustawowym.

Obecnie od 15 stycznia 2011 roku syn znajduje się pod moją pieczą rodzicielską. 
W Wydziale Karnym toczyła się sprawa przeciwko matce  dziecka Dobromile A. o znęcanie się fizyczne i psychiczne nad małoletnim Tymonem -sygn. akt II K 98/11. 
Oskarżycielem publicznym była Prokuratura Rejonowa w Busku- Zdroju. 24 lutego 2011 r. 

Prokurator oskarżyła Dobromiłę A. na podstawie nagrań z dyktafonu i zeznań świadków.  Dnia 7 czerwca 2011 roku został ustanowiony w tej sprawie kurator procesowy celem reprezentowania interesów małoletniego Tymona w procesie. 
Kurator wyznaczony został w osobie Pani Urszuli Włodarskiej - pracownika Sądu sekretariatu wydziału cywilnego. 

Dnia 16 września w związku z długim terminem nie wyznaczania rozprawy pojechałem do Sądu. Otrzymałem informację, że rozprawa odbyła się 8 września. 
Odmówiono mi wglądu do akt sprawy, jako że nie jestem stroną w sprawie, pomijając zupełnie art. 156 par. 1 K.p.k.  ("...przedstawicielom ustawowym udostępnia się akta sprawy sądowej i daje możność sporządzania z nich odpisów"), a w zw. z art. 98 par. 1 Kro ("Rodzice są przedstawicielami ustawowymi dziecka pozostającego pod ich władzą rodzicielską"). Wykluczono mnie również jako oskarżyciela posiłkowego. 

W związku z odmową do wglądu do akt, poszedłem do pani kurator. 
Pani kurator Urszula Włodarska  nie chciała ze mną  rozmawiać ani 16 września ani kilka dni później. Poinformowała mnie, że sędzia prowadzący sprawę zakazał jej udzielania mi jakichkolwiek informacji. 6 grudnia poszedłem do sądu aby poznać stanowisko kuratora w sprawie wyroku. Kurator odmówił mi udzielenia informacji. Nie chce ze mną rozmawiać. Pani kurator skierowała mnie do prezesa Sądu, twierdząc że jeśli pozwoli  jej na udzielenie mi informacji wtedy będzie ze mną rozmawiała. Prezesa nie było, a zastępujący go w tym dniu sędzia nie przyjął mnie, informując, że przyjęcia interesantów są w środy. 
Pani kurator współpracuje z matką i jej obrońcą, gdyż przed ogłoszeniem wyroku obrońca mec. Wojciechowska była u pani kurator w wydziale cywilnym.  Potwierdzi to zapewne monitoring w Sądzie. Zaznaczę, że złożyłem również do sprawy karnej 5 października wniosek o zmianę kuratora, w związku z tym, że uważałem, że nie działa w interesie mojego syna. Ok. 20 listopada otrzymałem  odpowiedź, że kuratora wyznaczał Wydział Rodzinny a nie karny i to do wydziału rodzinnego kierować należy wniosek. 

Kurator nie działał w interesie dziecka a tylko wyłącznie w interesie matki. 
Brak współpracy z ojcem jako przedstawicielem ustawowym jest działaniem na szkodę dziecka. Pani kurator nie była nawet na odczytaniu wyroku. 
W dniu 5 grudnia w Sądzie Rejonowym zapadł wyrok w sprawie karnej o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad moim synem Tymonem. Wyrok: warunkowe umorzenie na okres  1 roku (mimo iż czyn ten jest zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności). Nie zostali nawet przesłuchani świadkowie. 
JAK TO JEST, ŻE ZA POBICIE PSA SPRAWCA OTRZYMUJE WYROK, A ZA KATOWANIE DZIECKA WARUNKOWE UMORZENIE??? 

Na odczytaniu wyroku nie było ani Prokuratora ani Kuratora procesowego ustanowionego do reprezentowania interesów mojego małoletniego syna  Tymona. 
Sędzia Paweł Durnaś  uzasadniał iż oparł wyrok na opinii z RODK, która wskazuje,  że relacje między matką a dzieckiem są  bardzo dobre . 
Zachowanie matki względem Tymona tłumaczy, że która matka chce źle dla swojego dziecka. To, że popełniła błędy jest wynikiem różnych kwestii zewnętrznych, jakiejś formy niewydolności wychowawczej.  Sąd jest przekonany, że ten okres próby wykaże, w sposób niezbity, że to rozstrzygnięcie jest dobre, tzn.  zakończyć to w ten sposób, że po upływie tej próby to postępowanie praktycznie rzecz biorąc jako takie przestanie istnieć i sędzia uważa, że to będzie najlepszym dowodem trafności tego orzeczenia. Nie wspomina nic o nagraniach. 
Nie poddaje nawet matki dozorowi kuratora, gdyż nie ma takiego wskazania. Matka nadal wychowuje naszą niespełna 1,5 roczną córkę. 
Mój Syn będąc w jej wieku (ok. 1 roku i 2 miesięcy) przy jednym z widzeń miał naderwane uszy. Matka twierdziła, że sam się okaleczał… Mój syn był bity po głowie, brzuchu, matka kiedy załatwił swoją potrzebę fizjologiczną w majtki to za karę smarowała go kałem po twarzy i ciele, a później stawiała pod zimny prysznic. Obgryzała mu paznokcie do krwi. Ciągnęła za włosy. Wyzywała 3 letnie dziecko od debili, świrów, świń, nienormalnych. Groziła, że go zabije. Niszczyła mu zabawki na jego oczach dręcząc go jeszcze bardziej. Izolowała od siostry. Zamykała go w odosobnionym pomieszczeniu, albo godzinami siedział za karę w kącie. 
W sądzie są dowody w tej sprawie. Każdy zarzut ma potwierdzenie w nagraniach i zeznaniach świadków. Jak mógł zapaść tak absurdalny wyrok? Jakie to jest uzasadnienie? Przecież to wyrok na moje dzieci. Jak to jest, że w centrum handlowym matka daje klapsa dziecku, a ojciec mówi, że je zabije i natychmiast zostają ukarani, są wyroki, są w stosunku do nich podjęte odpowiednie kroki. 

Również interesy dziecka są zabezpieczone i odpowiednio chronione. 
Sędzia Durnaś stwierdza, że w interesie dziecka ta sprawa powinna znaleźć rozstrzygnięcie w sądzie rodzinnym. W wydziale rodzinnym i nieletnich od września 2010 roku toczy się sprawa o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Z marnymi efektami. Odbyły się do tej pory 2 rozprawy. Podkreślić należy, że w kwietniu mój pełnomocnik złożył wniosek o zawieszenie postępowania. 6 października na wniosek rzecznika praw dziecka został odwieszony. 

Sąd opiera się na nierzetelnej opinii  z przeprowadzonego 1 sierpnia 2011 roku badania w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno Konsultacyjnym w Kielcach, gdzie odmówiono przesłuchania doręczonych płyt z nagraniami  stwierdzającymi znęcanie się nad Tymonem, zachowania matki  podczas widzeń i zachowania Tymona. Oddano mi je za potwierdzeniem odbioru. Nie przebadano Tymona, chociaż w opinii zawarta jest informacja o badaniu, ale na pewno nie było to w mojej obecności . Opinia była nierzetelna i oparta na pismach matki. Zarzucono mi w Ośrodku manipulacje Tymonem. Opinia gotowa była już 5 sierpnia (4 dni od badania), ale zapoznałem się z nią dopiero 29 listopada w Sądzie Okręgowym, ponieważ sąd w Busku nie udostępnił mi tej opinii. Mój Syn tak wiele wycierpiał będąc pod opieką matki i nadal doznaje od niej krzywd choćby 7 sierpnia 2011 roku w obecności Pani kurator Małgorzaty Zawadzińskiej - matka podczas widzenia rzuciła dziecko na podłogę, siadając na nim, wykręcając mu ręce. 
Do chwili obecnej Sąd nie podjął żadnych czynności wobec zaistniałego zdarzenia, które wydarzyło się w obecności kuratora sądowego. Sąd nie zawiadomił nawet Prokuratury o zaistniałym zdarzeniu, w takim przypadku dziecko powinno było niezwłocznie zostać przebadane przez biegłego psychologa – do chwili obecnej nie zostało. Po wyroku nagle uzyskałem wgląd do akt sprawy. Mediacja odbyła się w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Busku-Zdroju. W wyniku której nastąpiło pojednanie matki z synem Tymonem w osobie pani kurator. 
Jako ojciec i przedstawiciel ustawowy nie mogę w żaden sposób chronić interesów syna. Nie jestem dopuszczony w żadnym stopniu do sprawy. 
W ciągu tygodnia od odczytania wyroku należy złożyć o uzasadnienie  i po otrzymaniu jest na apelację 2 tyg. Pani kurator ani prokurator nie złożą, gdyż z góry ustalony był wyrok. Gdzie tu jest interes dziecka? Andrzej Smulczyński dyrektor PCPR w Busku-Zdroju jako przyjaciel rodziny jest zamieszany w tą sprawę. PCPR od początku wspierał matkę wysyłając do sądu i prokuratury pisma oczerniające moją osobę. 
Psycholog PCPR Anna Rogowska złożyła fałszywe zeznania na policji. To w PCPR odbyła się mediacja. 
Mój pełnomocnik adw. Sławomir Gierada, który obiecywał mi, że matka zostanie surowo ukarana w rezultacie doprowadził do ustanowienia kuratora procesowego. 
Swoim postępowaniem działał na szkodę moich dzieci i na korzyść oskarżonej matki. Bowiem twierdził, że w tym przypadku niezbędny jest kurator procesowy, wykluczając mnie tym samym jako oskarżyciela posiłkowego. Mój pełnomocnik w maju br. od ww. przyjaciółki matki oskarżonej dostał nagrodę jako najskuteczniejszy prawnik województwa świętokrzyskiego. Adwokat ten prowadził także sprawy w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich m.in. o ograniczenie władzy rodzicielskiej i jedynym działaniem jakie podjął pełnomocnik w tej sprawie to było zawieszenie postępowania. Wziął 7300 zł honorarium. Sąd wybroni się niezawisłością, bo przecież sądy z założenia nie są stronnicze. 
Jestem bezradny. 
Moje prawa i prawa moich dzieci są łamane.  

Proszę o pomoc w tej sprawie, jak również innych które toczą się obecnie w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich.  
Wyślę Państwu  dokumenty które wskażą na nieprawidłowe działania. 
Dnia 28 września przesłałem pismo do Ministerstwa -nr sprawy DSP6/051161/11. Prosiłem o pomoc w sprawie karnej gdyż już wtedy miałem informację o wyniku sprawy od samej Dobromiły A. 

Gdy PROKURATOR wydał mocny akt oskarżenia w którym oskarżył matkę dziecka o fizyczne i psychiczne znęcanie się, zawierając w akcie oskarżenia, że dalsze przebywanie dziecka z matką jest zagrożeniem dla jego ŻYCIA I ZDROWIA. 
To Sędzia Wydziału Rodzinnego Sądu Rejonowego w Busku-Zdroju na niejawnym posiedzeniu z udziałem matki dziecka wydał postanowienie że dziecko ma przebywać z matką!!! 
Proszę o szybką pomoc, bo najważniejszy jest czas, gdyż chodzi o życie moich dzieci.  
Ja tylko walczę o moje dzieci, o ich życie. 
Nie dla żadnych korzyści. Moje Dzieci są dla mnie najważniejsze. 

W sierpniu na antenie Programu I Polskiego Radia odbył się reportaż: „Na przykład Tymon” www.polskieradio.pl/80/1007/Artykul/418137,Na-przyklad-Tymon-Marta-Miller Szczepan Michalski

Szczepan

Molestowani ojcowie, czyli gra w pedofila... z cyklu patologie pomałżeńskie...
Ojcowie w Wigilię protestowali pod domem Tuska.
Ojcowie zgodnie z prawem szykanowani? - list do Marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego
Stanowisko Stowarzyszenia Ojcowie.pl i Afer Prawa w sprawie rządowego projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.
Ojcowie.pl - STOWARZYSZENIE NA RZECZ POSZANOWANIA PRAWA DZIECI I RODZINY

 

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~matka dzieci
13-07-2013 / 17:56
Proszę o zaprzestanie pomawiania mojej osoby przez rodzinę Michalskich za. Śladków Mały 102a, którzy chcą uchodzić za dobrych mieszkańców lecz niestety już cały powiat się na nich poznał. Jeżeli w dalszym ciągu internet będzie służył tej rodzinie za "obrzucaniu błotem" to zasadnym będzie opisanie prawdziwego obrazu tych osób lub poproszenie moderatora o usunięcie tych pomówień.
~ala
12-07-2013 / 21:27
Matko dzieci Dobromiło A. zamieszkała na os. Andersa w Busku- Zdroju, podejmij leczenie zgodnie z postanowieniem Sądu. Urojenia których doświadczasz wskazują tylko na jedno...
~Matka dzieci
29-06-2013 / 19:21
Ponawiam apel do rodziny tj: Marianna i Franciszek M., Adam M., Mariola M. zam. Śladków Mały, którzy nie dają za wygraną i cały czas uprzykrzają mnie i dzieciom życie rodzinne pomawiając do policjantów, kłamiąc patologicznie na sali sądowej i innych osób. Dajcie spokój własnym wnukom. Przestańcie nachodzić, śledzić i oczerniać moją osobę.
~Matka dzieci
15-06-2013 / 18:42
Sprostowanie Ojciec dzieci obarcza winą kuratorów, adwokatów, wychowawczynie placówek oświatowych, do których syn uczęszczał i wszystkich dookoła. Obarcza za niewydolność wychowawczą syna i zrzuca problemy na innych. Nie interesował się własnym dzieckiem; dopiero po badaniach DNA sporadycznie odwiedzał syna, nie interesował się Nim gdy chodził do przedszkola kiedy z Nim już mieszkał. A to co zrobił Sz. M. w szkole nadaje się na film pt. ” nie do wiary” i świadczy o nienawiści do ludzi. Nagrywa permanentnie wszystkich w tym spotkania z dziećmi z udziałem kuratora bez mojej zgody, próbował także nagrywać na kamerę. Pourywane pliki a nie nagrania w całości dołącza do wszelkich spraw sądowych, z których nic nie wynika. Oskarżenia kierowane pod moim adresem są pomówieniami i oszczerstwami. Skoro jak twierdzi Szczepan M.: syn miał naderwane uszy gdy był malutki to czemu tego nigdzie nie zgłosił? Skoro obgryzałam paznokcie do krwi, biłam po brzuchu, głowie jak twierdzi to czemu nie zrobił obdukcji, nie zgłosił natychmiast choćby na policję, nie zabrał dziecka do lekarza? Sytuacje, które opisuje z dnia 7 sierpnia 2011r. nie potwierdziły się. Sz. M pisze: Dzieci są dla mnie najważniejsze jest hipokryzją. Przez 7 lat miało miejsce życie kilku osób: Gratulując ciąży z synem Sz. M. odszedł. Odwiedzał sporadycznie do momentu kiedy zamieszkaliśmy razem w jego rodzinnym domu, z którego praktycznie co chwilę wyrzucał mnie wraz z dzieckiem. Nadużywanie alkoholu, wyzwiska, szturchanie, bicie po twarzy, popychanie nawet z dzieckiem na ręku było normą w tym domu, miałam siedzieć cicho bo jak stwierdził jego ojciec: co powiedzą sąsiedzi. Miałam się zgadzać na przemoc domową i systematyczne wtrącanie się jego licznej rodziny do wszystkich sfer życia. Po pewnym czasie znów spróbowaliśmy być razem na innych zasadach. Na takich, że znajoma moja nie będzie wyrzucana z ich domu, nie będzie nie wracania po nocach przez konkubenta, nie będzie wyrywania sobie dziecka i wspólnie się Nim zajmujemy i obopólnie bierzemy odpowiedzialność za wychowanie! Syn był świadkiem bicia mnie w drugiej ciąży, wyzwisk, szarpania ale gdy moje własne dziecko powiedziało do mnie: mamo zamknij mordę coś we mnie pękło. Wracając od siostry Sz. M. syn mówił: np. zapierdolić mamę. To co powtarzał w przedszkolu nie nadaje się do cytowania. Dystrofia płodu nie wzięła się z nikąd. Niebieską kartę zamknęłam w naiwności, że jak będzie drugie dziecko to przecież jakoś się ułoży. Ale zaczął się koszmar. Syn sprawiał ogromne kłopoty wychowawcze ale skorzystanie z pomocy pedagoga było urągające ojcu dziecka. Przecież trzeba być teraz rodzicem doskonałym. Pozwalał synowi na wszystko by za chwilę wyzywać od najgorszych i po prostu zbić. Każde dziecko będzie zazdrosne o następne ale zatajanie faktu, że syn bił na rękach ojca miesięczną siostrę jest nieporozumieniem i szokiem to nagranie jest dostępne w Internecie, które umieścił Sz. M. lecz jest ucięte. „Ręce do góry” – następny plik ucięty gdyż chciałam zmienić synowi bluzkę ubrudzoną słodyczami. Nie jest moją intencją tłumaczenie się lecz zawarcie prawdziwych informacji. Sz. M. w styczniu 2011r. w wyniku wizyty u dzieci zabrał syna do swojej rodziny i więcej Go nie odwiózł. Gdy pojechałam po syna został zamknięty w samochodzie, siłą przetrzymywany przez dziadka a płacz Jego zagłuszono muzyką. Matka Sz. M. wypominała, że to wszystko jej i na koniec zaczęła mnie szarpać (nagranie). Z policjantami minęli się na drodze. Izolowali mnie od własnego dziecka a brata od siostry przez 2 m-ce! Nie mogłam z synem porozmawiać nawet przez telefon. Cd. znany jest poprzez sprawy sądowe. Próbowano zastraszyć mnie na wszelkie sposoby. Niestety to co teraz się dzieje jest obrazem bezwzględności. Odkąd syn zamieszkał w tamtej rodzinie zmienił się nie do poznania. Był niesforny, czasami niegrzeczny jak każde dziecko lecz zmiany zauważyli wszyscy, obecnie syn jest znerwicowany, bardzo agresywny. Zmanipulowany do szpiku kości przez prawie trzy lata usłyszałam: oddać mamę do wariatkowa, mama jest głupia, głupkowata, nie mam mamy bo moją matką jest Matka Boska, jesteś zła; nie jesteś dobra tylko udajesz dobrą matkę bo tak mówiła ciocia (która powinna zająć się własnymi dziećmi); nie mogę śpiewać piosenek o mamie bo babcia mi zakazała; dziadek zlał mnie tak kijem, że płakałem; tylko wujek jest najmądrzejszy a mama nie; wszystko przez ciebie, nie chcę cię itp. Ojciec słysząc te słowa nigdy nie zwracał uwagi synowi, że tak nie powinien się wyrażać. Siostrę także nazywał głupkiem, był agresywny tak jak dzieje się obecnie. Podczas wizyt w Śladkowie Małym u syna ojciec zamykał się z Nim w pokoju by mnie nie wpuścić albo pozwalał mnie bić nie zwracając uwagi dziecku. Wiem, że zachowanie syna jest wynikiem stresu, jest naładowany złością, którą musi wykrzyczeć. Jest labilny wobec mnie i siostry. Wyzywał wszystkich i wykrzykiwał czego nauczono Go w Śladkowie Małym. To jest świat mojego 6- letniego syna. Teraz na Dzień Dziecka dostałam od syna w twarz, dzisiaj pięścią w nos. Od ponad roku ojciec dzieci praktycznie nie odpisuje na sms-y dot. syna, nie odbiera telefonów i żadnej informacji nie udzieli o dziecku, uzyskuję je od innych instytucji, którym zależy na dobru dziecka i są życzliwi. Córką interesuje się tylko przy wizytach przyznanych przez sąd, nie zadzwoni by dowiedzieć się cokolwiek na Jej temat. W 2011r. próbował wrobić mnie w przestępstwo z art. kk. brat byłego konkubenta. Rodzice Sz. M. zarzucali, że wnuczka jest niedożywiona, na pewno bita; oznajmiali, że specjalnie spała gdy przyjeżdżali w odwiedziny zaś w lutym 2012r. zafundowali mi nalot policji kryminalnej w obecności niespełna 2-letniej córki oskarżając moją rodzinę o następne przestępstwa z kk. Przeżyliśmy gehennę. Treścią życia osób, które zajmują się moim synem jest niepohamowana zawiść, nie jestem jedyną osobą, z którą mają sprawy sądowe. Dają negatywny wzorzec norm społecznych moim dzieciom. Jak im nie wstyd. Chciałabym zaapelować aby rodzina ze Śladkowa Małego przestała manipulować moim synem, który przez to cierpi, zaprzestała mnie gnębić, pomawiać do policjantów i dała spokój własnym wnukom bo niszczą Im życie za wszelką cenę dając niegodziwy przykład. Opanujcie się i pozwólcie żyć spokojnie. Matka dzieci.
~erni
07-04-2013 / 22:04
Buski Sąd i Sędziowie to wielkie nie porozumienie tu nie działa Sąd według prawa i obronie pokrzywdzonych tu wystarcza znajomości lub kasa i sprawa wygrana to tyczy się Durnasia i wielu innych Sędziów z Buskiego Sądu jak można to nazwać Sądem tu na pewno nie przychodzi sie po sprawiedliwość najgorsze jest to że są bezwzględni jak Hitler nie wzruszeni na wyrządzaną krzywdę bezbronnym DZIECIOM .WSTYD PANIE SĘDZIO DURNAŚ TAKICH SĘDZIÓW POWINNO SIĘ ......!!! TO Sąd jest nie zawisły ale ma obowiązek orzekać z prawdą i z dobrem osób którym trzeba pomóc.Może swoje dzieci też katował
~matka
28-01-2012 / 18:28
WWW.RATUJMYMICHALSKICHZOBŁĘDUIUROJEŃ.PL
~gosc
01-01-2012 / 01:40
pięc lat ?? To jest matka ? Takiej k dożywocie, sądowi również. Kaseta jest przerazająca !!!! To psychopatka
~obserwator
31-12-2011 / 08:21
Bylem ostatnio w Szwecji. Tam tylko za krzyknięcie na dziecko, już matka pozbawiana jest praw rodzicielskich a dziecko jest zabierane, a za uderzenie czy znieważenie dziecka rodzic idzie siedzieć. Jest w tym przesada ale na podstawie takich dowodów sędzie szwedzki bez wątpienia skazałby matkę Tymona na 5 lat bezwzględnego więzienia.
~Anka
30-12-2011 / 23:43
to nie durnaś, ale cały DUREŃ!