Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
12 grudnia 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Arogancki czy niekompetentny poseł Bronisław Komorowski – list otwarty Zbigniewa Kękusia

Szanowny Pan

Bronisław Komorowski

Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

Biuro Poselskie

ul. Krakowskie Przedmieście 6

00-325 Warszawa

Dotyczy: Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, z jakich przyczyn muszę okazywać Panu szacunek większy niż sam uważam za stosowne

„To, czym jesteśmy dla ludzi jest ważniejsze niż to, czym jesteśmy we własnych oczach”

Zofia Nałkowska

Wielce Szanowny Panie Pośle!

W dniu 4 lutego 2010 roku stawiłem się w Pana Biurze Poselskim w Warszawie, ul. Krakowskie Przedmieście 6, w celu złożenia pisma do Pana, zawierającego między innymi wniosek o złożenie interpelacji w sprawie prawomocnego, skazującego mnie z art. 226 § 1 kk i inne wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007r. /sygn. akt II K 451/06/.
Sekretarz Pana Biura Poselskiego po pobieżnym przeglądnięciu mego pisma, odmówił jego przyjęcia, wyjaśniając, że ono nie spełnia wymogów pisma.
Wyjaśnił, że nie podając kto jest jego adresatem nie okazałem szacunku należnego Marszałkowi Sejmu oraz, że kultura wymaga by takowy okazać.

Nie zrozumiawszy uwagi Pana Posła Pana Sekretarza, tj. nie bardzo wiedząc o co „chodzi” Panu Sekretarzowi wyjaśniłem, że przecież moje pismo zaadresowałem: „Szanowny Pan Bronisław Komorowski Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej” oraz, że podałem adres Biura Poselskiego.
Pan Sekretarz wyjaśnił mi, że to za mało i wymógł na mnie, tj. zmusił mnie, bym na początku w.w. pisma napisał „Szanowny Panie”, co też - omal nie udusiwszy się ze śmiechu - uczyniłem.

Moje do Pana pismo z dnia 4 lutego 2010r. w egzemplarzu pozostawionym w Pana Biurze Poselskim prezentuje się zatem obecnie więcej niż śmiesznie.

Jeśli go Pan nie wyrzucił jeszcze do kosza na śmieci, jak uczynił Pan z moimi poprzednimi pismami do Pana, kierowanymi do Pana jako Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, niech Pan sprawdzi.
Po Adresacie pisma oraz adresatach jego kopii następuje mój odręczny dopisek „Szanowny Panie”, a dalej pozycja „Dotyczy:”.

Nadmienię tylko, że Pan Sekretarz, który wymógł na mnie zastosowanie opisanej wyżej formy okazania Panu szacunku i tak nie był zadowolony, posapując i pomrukując, gdy w końcu musiał potwierdzić pieczęcią Pana Biura Poselskiego odbiór mego pisma.

Nawiasem mówiąc, gdy opuszczając gabinet Pana Sekretarza powiedziałem kulturalnie „do widzenia”, Pana Posła Pan Sekretarz nie odpowiedział i dopiero grzeczne zwrócenie mu przeze mnie uwagi, że skoro sam udzielił mi pouczenia w sprawie potrzeby prezentowania zachowań zgodnych z wymogami kultury, powinien wiedzieć, że kultura wymaga, by osobie opuszczającej pomieszczenie i żegnającej „gospodarza” uprzejmym /kulturalnym/ „do widzenia”, odpowiedzieć „do widzenia”.

Pan Sekretarz dał mi się przekonać … .

Proponuję, by Pan zeskanował pierwszą stronę mego pisma do Pana z dnia 04.02.2010r.

i umieścił ją na Pana stronie internetowej oraz na stronie internetowej Sejmu w pozycji Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.

Niech widzi Naród, jak służba hrabiego – być może przyszłego Prezydenta Polski, bo po ogłoszeniu przez D. Tuska wycofania się z wyborów, Pan sam o sobie mówi, że Pan wśród „podejrzanych”, a przecież w 2008 roku mówił Pan, że jeśli partia poprosi, to Pan może się dać partii przekonać - traktuje motłoch.

Pragnę nadmienić, że pismo z dnia 4.02.2010r. przygotowałem według wzoru, stosowanego przeze mnie od kilku lat, tzn. składa się z pozycji: „adres nadawcy”, „adres odbiorcy”, „dotyczy”, „przepisy prawa”, „uzasadnienie”, „wnioski”.

Złożyłem już dziesiątki, o ile nie setki, pism przygotowanych według tego „szymla” w różnych instytucjach, urzędach, ich adresatami byli czasem naprawdę bardzo ważni urzędnicy i … nikt mnie nigdy nie „przeczołgał” tak, jak Pana Biura Poselskiego Pan Sekretarz.

Niektórzy Panowie Posłowie z Platformy Obywatelskiej naprawdę alienujecie się od motłochu.
Żeby się dostać do Biura Poselskiego Pana kolegi partyjnego Posła Donalda Tuska w Warszawie przy ul. Marszałkowiej 87/85, trzeba się przedostać przez potrójny „system zabezpieczeń”, tj. dwa domofony i drzwi „na dzwonek”.

Pan ma na szczęście jeden tylko domofon.

Jednakowy natomiast Panów służba prezentuje sposób traktowania motłochu.

Po wybraniu numeru lokalu w domofonie, motłoch słyszy: „o co chodzi” /gdy PO zdobędzie jeszcze więcej władzy, tj. gdy zdobędzie „Pałac” będzie pewno: „czego?”/
Motłoch odpowiada nieśmiało: „ja bym chciał do biura poselskiego posła Bronisława Komorowskiego /ew. Donalda Tuska/”.

Służba: „A umówiony?”
Motłoch: „Nie”.

Póki co, w odpowiedzi nie pada jeszcze „no to wynocha” ani „no to sp … aj”, tylko grzeczne, acz stanowcze: „no to nie da rady”.

Dopiero gdy motłoch wyjaśni: „ale ja tylko z pismem”, spotyka się z reakcją: „acha, no to niech wejdzie”.

Za stosowaniem pytania: „a umówiony?”, kryje się bardzo sprytna taktyka.
Umówienie się na spotkanie z takim na przykład posłem Donaldem Tuskiem jest bowiem niewykonalne.

Podobnie zresztą, jak niemożliwe jest uzyskanie odpowiedzi na złożone do niego, jako Posła, pismo.

Ciekaw jestem, jak będzie w Pana przypadku, bo pismem z dnia 4.02.2010r. poprosiłem Pana Posła o umożliwienie mi dostąpienia zaszczytu spotkania z Panem.

Po tym, gdy już mnie pouczył Pana Posła Pan Sekretarz, że Marszałek Sejmu wymaga szacunku jeszcze większego niż ja sam Panu okazuję – gdyby uważnie zapoznał się z tym, co ja napisałem, zauważył by, że Adresatem mego pisma ja uczyniłem Pana, jako Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, a nie jako Marszałka Sejmu oraz, że napisałem w adresie: „Szanowny Pan Bronisława Komorowski Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Poskiej” - zacząłem się zastanawiać, z jakich przyczyn, ja mam Pana szanować jako Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.
Przecież Pan mnie nie szanuje ani trochę.
Całymi miesiącami, ba nawet przez ponad rok nie odpowiada Pan na moje do Pana pisma w bardzo ważnych dla mnie, mej rodziny, a nawet dla Polski sprawach.

Nie tylko mnie Pan lekceważy, ale także życzliwe mi osoby.
Gdy w kwietniu 2008 r. Zarząd Główny Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca zgłosił mnie Panu, Marszałkowi Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej jako kandydata na urząd Rzecznika Praw Dziecka, nawet się Pan nie zdobył na udzielenie odpowiedzi na zgłoszony Panu wniosek.
Ja rozumiem, że Pan miał swojego faworyta, wiadomo, z jakich przyczyn, ale gdyby Pan szanował innych ludzi, jak Pana służba ze śmieszną, pożałowania godną nadgorliwością wymóc chce okazywanie Panu nadmiaru szacunku, to by Pan podziękował ZG SOPO za zgłoszenie kandydata /mimo, że to byłem ja/, a może nawet zezwolił na przesłuchanie mnie przez wielce szacowne gremium, które wybierało Rzecznika.
Chyba, że to gremium to był Pan sam ….

Też mogliśmy pogadać.

Przedzierając się raz za razem do Panów - Posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej reprezentujących „barwy” Platformy Obywatelskiej, tj. posła Donalda Tuska oraz Pana - Biur Poselskich przez „zasieki” w postaci potrójnych nawet – jak w przypadku D. Tuska /nie wiem czego się chłopina aż tak boi/ systemów zabezpieczeń – żeby ostatecznie i tak całymi miesiącami niczego, jak w przypadku D. Tuska, nie osiągnąć, pragnę zwrócić uwagę Pana Posła, na to, że jednak można inaczej … .
Naprawdę.
Na przykład drzwi do Biura Poselskiego Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniewa Wassermanna są szeroko otwarte.

Chociaż architektura budynku, w którym Poseł Z. Wassermann ma Biuro Poselskie w Krakowie daje możliwości, by ustawić nawet poczwórny system chroniących go przed motłochem „zasiek”, Poseł Z. Wassermann nie zainwestował społecznych pieniędzy w ani jedne.

Co więcej, od momentu zgłoszenia przeze mnie Posłowi Z. Wassermannowi sprawy wydania przez sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczma prawomocnego, skazującego mnie z art. 226 § 1 i inne wyroku z dnia 18.12.2007r. do złożenia przez niego interpelacji do Ministra Sprawiedliwości w sprawie tego wyroku, upłynęło tylko kilka tygodni.

Wakacyjnych w dodatku, a zatem z uwzględnieniem urlopu /poseł D. Tusk nie odpowiedział na sprawę zgłoszoną mu przeze mnie pismem z dnia 25.05.2009r. do dnia złożenia przeze mnie niniejszego pisma i już niestety nigdy nie odpowie, bo ją delegował na … samego siebie jako … Prezesa Rady Ministrów, czyniąc tak w tym oto celu, by mi urzędnik Kancelarii Premiera mógł odpowiedzieć, że … premier Donald Tusk nie posiada uprawnień do rozpoznania zgłoszonej mu przeze mnie sprawy. Kreatywnością bije D. Tusk „na głowę” niedoścignionych wydawałoby się w „kiwaniu” obywateli sędziów i prokuratorów/.

„Spacyfikował” interpelację Posła Zbigniewa Wassermanna w sprawie skazującego mnie wyroku sędziego Tomasza Kuczma zastępca prokuratora generalnego Andrzej Pogorzelski w żenujący sposób, ale widać na tyle dobrze Pana poznał i przejrzał, że wie, iż Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej każdą, byle negatywna dla mnie była, odpowiedzią będzie ukontentowany.

Wielce Szanowny Panie Pośle,

Jeśli aż tak pragnie Pan, by Panu okazywano szacunek, że zmusza Pan swą służbę poselską do groteskowych zachowań, jak to, z którym ja osobiście się zetknąłem i opisałem w niniejszym piśmie, niech się Pan – po prostu - zachowuje w sposób, który będzie budował szacunek dla Pana jako człowieka oraz jako Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.

Jeszcze większy niż ten, który ja - mimo wszystko - Panu dotychczas okazuję.

Świadom jestem, że wnioskiem złożonym niniejszym pismem stawiam Pana w kłopotliwej sytuacji.

Podpowiem Panu doskonałe jej rozwiązanie … .
Niech Pan nie odpowiada, jak Pan ma w zwyczaju, na moje niniejsze pismo, jak nie odpowiedział Pan jako Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej na żadne z mych dotychczasowych do Pana pism.

Zamiast tego niech Pan – uprzejmie proszę – złoży interpelację, jak podałem w mym piśmie do Pana z dnia 4 lutego 2010r.

Uprzejmie proszę o doręczenie mi jej odpisu.

Z poważaniem,

dr Zbigniew Kękuś

Ojciec Przestępca

Załączniki:

1. Biuro Poselskie Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego, pismo Z.Kękusia z dnia 4 lutego 2010r.

List otwarty do Marszalka Bronisława Komorowskiego dot. oszustwa Zastępcy Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Pogorzelskiego - Zbigniew Kękuś

więcej informacji na stronie: http://www.zkekus.pl/

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.