Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
27 września 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 23-10-2011

Sądownictwo italskie i polskie – różnice Mirosław Naleziński, Gdynia 

3 października 2011 sąd apelacyjny w Perugii/Perudżji* uniewinnił amerykańską studentkę Amandę Knox - nazwaną Aniołem Śmierci - oraz Itala Raffaele Sollecito, skazanych w pierwszej instancji za zamordowanie 1 listopada 2007 ich koleżanki, brytyjskiej studentki Meredith Kercher. Oboje nigdy nie przyznali się do zbrodni. Obrona argumentowała, że nie ma stuprocentowych dowodów ich winy, natomiast prokuratura zapewniała, że dowodami są badania DNA i domagała się dożywocia dla obojga.

W ostatnim słowie oboje oskarżeni zapewniali, że są niewinni. „Chcę powrócić do domu. Płacę swoim życiem za rzeczy, których nie zrobiłam” - mówiła 24-letnia Amanda, zaś 27-letni Raffaele zapewniał - „Nie wyrządziłem nikomu nic złego”.

Proces byłych narzeczonych wywołał ogromne zainteresowanie italskich, amerykańskich i brytyjskich mediów. Przed gmachem sądu, na ogłoszenie wyroku czekało przez kilkanaście godzin kilkuset reporterów. Ponieważ w sprawę zamieszana była Amerykanka i Ital, zaś ofiara pochodziła z Wielkiej Brytanii, przeto proces stał się rozgrywką międzynarodową, raczej niewiele mającą wspólnego ze sprawiedliwością. Italscy komentatorzy wyrażali zdumienie wielką mobilizacją amerykańskich mediów w obronie swej rodaczki, opartą głównie na emocjonalnych przesłankach. Z kolei rodzice zamordowanej studentki wyrazili oburzenie tym, że proces zamienił się w widowisko i apelowali do sędziów, aby w tym olbrzymim medialnym szumie pamiętali o ich córce.

Winna (po pierwszym procesie) Amanda Knox wydała w Italii książkę, w której zapewniała o swej niewinności, zaś w Stanach powstało wiele jej fanklubów. Wypuszczenie tej pary na wolność wywołało jednocześnie fale radości i oburzenia. Dla Amerykanów jest to zwycięstwo sprawiedliwości nad skostniałym europejskim systemem prawnym. Natomiast dla wielu obserwatorów, to oburzająca decyzja, będąca skutkiem nacisków władz USA i mediów. Nic zatem dziwnego, że przed sądem w Perugii/Perudżji* gromadziły się tłumy skandujące „hańba!”.

Do akcji ruszył też amerykański rząd i dyplomacja, która nieustannie monitorowała sprawę swej obywatelki. Media donosiły też o naciskach, którym mieli być poddawani sędziowie i prokuratorzy podczas procesu apelacyjnego. Przypomnijmy, że na Wyspach polski student został skazany na dożywocie za gwałt, mimo że były poważne wątpliwości dotyczące wiarygodności badań DNA. Można zadać pytanie – jaki wyrok otrzymałby w Wielkiej Brytanii nasz obywatel i jaki już u nas, po odesłaniu do Polski, gdyby w podobny sposób działały nasze dyplomatyczne służby? Albo inaczej – jaki wyrok otrzymałby nasz student, gdyby był Amerykaninem? Jednak nasz rząd jest bardziej szlachetny i wierzący w niezawisłe i sprawiedliwe sądy, zatem pozostawiły proces rodaka własnemu biegowi.

Nasze władze, w tym władza sądownicza, są święcie przekonane, że sądy mamy niezawisłe, procedury nieskazitelne i że żadnego wyroku nie można wzruszyć, kiedy minęły terminy apelacji (bo na przykład sąd nie raczył powiadomić wszystkich stron o terminie ogłoszenia wyroku i o jego wydaniu).

Sprawa wprawdzie znacznie mniej istotna, bowiem dotyczy tylko art. 212 Kk, ale na jej przykładzie można prześledzić kompromitację polskiego wymiaru sprawiedliwości. Otóż pewna polska intelektualistka produkowała się na portalu NaszaKlasa, wstawiając tam swoje mniej lub bardziej inteligentne teksty (jak zresztą wszyscy tam piszący), w tym dowcipy, które oceniłem jako seksistowskie i antygejowskie oraz – generalnie – jako przaśne. Do tego ta pani poszydziła sobie z przysięgi studenckiej i uznała, że woli dyskutować z młodzieżą (a język tej grupy społecznej na tym wątku był szczególnie wulgarny), niż ze mną. Jej prawo i wola. Jednak jako obywatelka doktoryzująca się na UG, autorka dzieła „Symfonia” oraz osoba prowadząca wykłady, powinna cokolwiek staranniej dobierać swoje wypowiedzi na forum NK. Także miałem prawo do takiej oceny, zwłaszcza że i jej oceny w stosunku do mnie nie były wzorem elegancji. Ponieważ pani sfałszowała mój podpis w komentarzu oraz publicznie i wielokrotnie oświadczała, że zarejestrowałem się na NK dodatkowo na dane dwóch innych osób, których nie znam i nie mam pojęcia kim są, przeto i ten wątek opisałem w internecie.

I tu znacznie akcja została przyspieszona przez pisarkę – skasowała swoje konto na NK (ale twórczość pozostała, wprawdzie osierocona, bowiem bez podpisów i wizerunku, choć z numerem profilu 224435), zakomunikowała, że udaje się do swojego prawnika, zażądała od adminów skasowania moich artykułów o niej na innym portalu (choć nie było podanych jej danych osobowych, jedynie ogólnikowo został przestawiony problem patologicznej młodzieży i sympatyzującej z nią pisarki).

No i rozpoczęła – wespół ze swoim mecenasem – walkę o jej, jak uważała, sponiewieraną godność (zwaną przez nich osobistą), choć podczas tworzenia na NK specjalnie nie przejmowała się ewentualną jej utratą. Pisarka jest przekonana do dzisiaj, że nikt na portalach nie ma prawa omawiać jej twórczości bez jej zgody, nawet bez podawania jej danych, choć sama w stosunku do mnie wypowiadała się całkowicie niepochlebnie i nie uważa tego dysonansu za hipokryzję, zaś posądzenie o hipokryzję uznała również za dobry powód do walki przed sądem.

Niektóre portale kasują moje teksty (albo ich po prostu nie zamieszczają) omawiające opisywaną pomyłkę sądową, bowiem pisarka przesyła idiotyczno-kuriozalny wyrok gdańskiego sądu oparty na jej konfabulacjach. A przypomnieć tu należy, że Amerykanka (uznana za winną, w pierwszej instancji!) wydała książkę, natomiast w Polsce – w podobnej sytuacji – nie można zamieszczać nawet artykułów (zatem o książce nie ma co marzyć). I to pokazuje różnice w dziedzinie wolności słowa w takich krajach jak Italia i Polska.

Tę różnicę dedykuję naszym wpływowym prawnikom, aby przeanalizowali ją na swoich owocnych naradach; łącznie z przypomnieniem, że brak pewnego dowodu (tu - na posiadanie dodatkowych kont) w cywilizowanych państwach uznawany jest za okoliczność sprzyjającą jednej ze stron i niech sobie przypomną – której. Polski sąd, zamiast skazać fałszerkę i pomówczynię, skazał wskazaną przez nią osobę na podstawie wymyślonych dowodów, co obciąża sumienie polskiego wymiaru sprawiedliwości. 

Mirosław Naleziński, Gdynia

Panie Prezesie, pozwalam sobie na porównanie polskiego i italskiego wymiaru sprawiedliwości w aspekcie fatalnie przeprowadzonego (szereg błędów i nieprzyjaznych działań) procesu IC 692/09, który odbył się w Pańskim Sądzie Okręgowym w Gdańsku dwa lata temu po zawale, po operacji (bajpasy) i podczas rehabilitacji. O wyroku mnie nie poinformowano, co uniemożliwiło mi wniesienie apelacji i jest typowo wredne zachowanie polskiej Temidy. Czy wyrok, będący pomyłką sądową, w końcu ktoś spróbuje naprawić?

Z poważaniem

Mirosław Naleziński

WIĘCEJ:

Dwie odmienne interpretacje art. 212 Kk  Mirosław Naleziński
Co łączy twórców Walkirii i Symfonii? Mirosław Naleziński
Art. 212 Kk - które zdanie jest przestępcze?  Mirosław Naleziński, Gdynia
"Ile ugra mecenas na kłamstwie swej klientki?" - Mirosław Naleziński
Jutro świat powinien być lepszy niż dzisiaj... Mirosław Naleziński
Gdańsk - odpowiedź z Sądu Apelacyjnego i riposta Mirosława Nalezińskiego
Konfabulantek ci u nas dostatek  Mirosław Naleziński, Gdynia
Dodupne prawo Mirosław Naleziński
Niezawisły znad Wisły Mirosław Naleziński 
Polska Temida ma w nosie nie tylko godność zwykłego obywatela, ale tamże ma również swoją cześć. Mirosław Naleziński
Takiego państwa nie szanują uczciwi obywatele, oszuści zaś sobie je chwalą... czyli numer "pseudotaksówkarza" Mirosław Naleziński
Holenderka i Polka w depresji - Mirosław Naleziński 
Kto Pippie szlak w końcu przetrze? Mirosław Naleziński
Dlaczego admini nie kasują menelskich tekstów? Mirosław Naleziński
Na ospałą Temidę - Mirosław Naleziński
Cukier ośmiesza polski naród - rząd dał "cukrową gorzką plamę". Mirosław Naleziński "Ujawnienie menelstwa po francusku, norwesku i po polsku" - Mirosław Naleziński W Polsce Temida nie jest aż taka głupia - Mirosław Naleziński Kolankiewiczowskie rozwa
Cukier ośmiesza polski naród - rząd dał "cukrową gorzką plamę". Mirosław Naleziński
"Ujawnienie menelstwa po francusku, norwesku i po polsku" - Mirosław Naleziński
W Polsce Temida nie jest aż taka głupia - Mirosław Naleziński
Kolankiewiczowskie rozważania na temat etyki – teoria i praktyka M. Naleziński
Panie Prezesie Sądu Okręgowego w Gdańsku, czy nie wie Pan, że  „Winę należy udowodnić”? - Mirosław Naleziński
Dobra firma usługowa, jeśli spaprze robotę, to ją niezwłocznie poprawia. Ale nie polscy sędziowie będący na usługach społeczeństwa ! Mirosław Naleziński
Czy w Unii można opisywać osoby udzielające się w mediach? Mirosław Naleziński
Coraz więcej nazwisk w internecie  Mirosław Naleziński
Zniesławianie osób (nie)publicznych Mirosław Naleziński
Co łączy Wenezuelę i Gdańsk? Mirosław Naleziński
Amerykańskie i polskie ujawnianie danych Mirosław Naleziński, Gdynia
Policję należy informować  Mirosław Naleziński, Gdynia
Polska cenzura ponad oszustwami Mirosław Naleziński
Media w Polsce i na świecie - grudniowy cykl krytyczno-informacyjny Mirosława Nalezińskiego 
Media w Polsce i na świecie - listopadowy cykl krytyczno-informacyjny Mirosława Nalezińskiego 
Stalkowanie i obsesje Jak już ktoś Temidzie wskaże ciebie palcem, to masz latami ciągnące się procesy. Mirosław Naleziński
Internetowe znieważenie i sądowe błędy - Mirosław Naleziński, Gdynia
Media w Polsce i na świecie - październikowy cykl krytyczno-informacyjny Mirosława Nalezińskiego - 1
Media w Polsce i na świecie - sierpniowy cykl krytyczno-informacyjny Mirosława Nalezińskiego 
Jeden sędzia kształtuje prawo dla 40 milionów obywateli? Mirosław Naleziński
Media w Polsce i na świecie - lipcowy cykl krytyczno-informacyjny Mirosława Nalezińskiego
Media w Polsce i na świecie - czerwcowy cykl krytyczno-informacyjny Mirosława Nalezińskiego
Pocztowe błędy i podwójne pocztowe erki Mirosław Naleziński, Gdynia
Dwie unijne księżne -spojrzenia Temidy brytyjskiej i polskiej. Mirosław Naleziński, Gdynia
Media w Polsce i na świecie - majowy cykl krytyczno-informacyjny Mirosława Nalezińskiego
W Waszyngtonie i owszem, ale nie w Gdańsku... Mirosław Naleziński
Tupet czy paranoja? Mirosław Naleziński
Ich ofiara nie poszła na marne Mirosław Naleziński
Wilkiem Polka Polce... Mirosław Naleziński
Biedne te osoby publiczne...Mirosław Naleziński

 

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~esther
27-10-2011 / 18:27
nie poprosił, bo wydałoby się, że to Pan ma rację, a nie kumpelka mecenasa i sędziego. A dlaczego Pan nie zgłosił tego e-maila jako dowód w sprawie? Co do reszty, długo musiałabym chamieć, żeby szacownej "pani" dorównać. Pozdrawiam
~observe
27-10-2011 / 10:57
czy ktoś wie, że sąd w Gdańsku przy Kołobrzeskiej ma się przenieść do innego budynku? Kiedy i do którego?
~MNaleziński
26-10-2011 / 21:47
Uprzejmie informuję, że nie powinniśmy stosować mało dyplomatycznych określeń na AP, choćby i dlatego, że organa mogą dość łatwo namierzyć autora tekstu - tak opisują to media i policja. Przy okazji - NK posiada emajlowy adres pana JK, którego p. MCh wzięła za mnie, ale żaden togowiec nie poprosił o ten adres. To się nazywa profesjonalizm polskiej Temidy...
~esther
26-10-2011 / 20:23
nie wywołuj Pan chamki chomuszko z lasu. Może sobie upatrzy inną ofiarę, albo odreaguje na kimś innym swoje stresy.
~gość
26-10-2011 / 14:12
No i proszę, wystarczyło żeby Pana Nalezińskiego poparły znane z nazwiska, dwie osoby pokrzywdzone przez wymiar "sprawiedliwości" i zrobiło się cicho. Jakoś przestano zarzucać mu kłamstwo i to że sam wpisuje tu, w swojej obronie komentarze ,ukrywając się pod różnymi nickami
~Teresa Kawiak
25-10-2011 / 10:17
Te bramki w sądach ,ochrona służb , psy, to po co? Tak się boją się obywateli, że nawet staruszkom prześwietlają torebki. " Na złodzieju czapka gore". Panie Rafale , Panie Naleziński, życzę wytrwałości i sukcesu
~Rafał ze Szczecinka
24-10-2011 / 16:59
Panie Mirosławie Naleziński. Życzę wytrwałości. Cierpliwość nawet palcem dól wykopie. Nadchodzą czasy rozliczeń togowych szubrawców. Na FB pojawił się pierwszy zwiastun egzekwowania sprawiedliwości dziejowej . Artykuł zatytułowany " Pobili sędziego. Za to, że skazał jednego z nich". "Dwóch mieszkańców Lubartowa stanie przed sądem za pobicie sędziego Sądu Rejonowego w Lubartowie na Lubelszczyźnie. Jak ustaliła prokuratura, chuligani napadli na sędziego, bo ten przewodniczył składowi orzekającemu w sprawie przeciwko jednemu z nich". ......Prokurator nie podał jednak bliższych szczegółów dotyczących jakości jego orzekania. Jeżeli pobili uczciwego sędziego to prokurator miał prawo nazwać ich chuliganami i domagać się ukarania. Ale jeżeli skuli mordę togusowi za dokonane szwindlerstwa w sprawie i wydanie krzywdzącego wyroku to należy im się za to medal. Drogą prawną nie byliby w stanie wyrównać z nim rachunków. Drugim zwiastunem czasów rozliczeń togowych szwindlerów może być ukrywane przez media i Temidę tajemnicze zdarzenie mające miejsce w Sądzie Rejonowym w Wałczu w dniu 21.10.2011r. Otóż na ten dzień byłem wezwany do tego przybytku wraz z zawnioskowanymi świadkami na posiedzenie sądu w sprawie II K 174/08 . (Odniesienie do tego niezwykłego postępowania karnego zawarte jest w filmie z YOU Tobe zatytułowanym " Brawurowa szacherka Sądu Okręgowego w Koszalinie Wydziału Karnego" i w moim "Liście otwartym do Rzecznika Praw obywatelskich o zbadanie zarzutów wobec sędziów okręgu koszalińskiego" ....opublikowanym ostatnio na AP.) Po przybyciu na miejsce zostaliśmy gburowato poinformowani przez grupę mundurowych i cywilnych policjantów, że nie możemy wejść do budynku bo sąd jest nieczynny do odwołania. Nie chcieli nam podać z jakich powodów. W związku z tym postanowiliśmy sami to ustalić. Po uważnej obserwacji terenu dostrzegliśmy że w gmachu sądu pootwierane są wszystkie drzwi wejściowe i okna. Na łukowym oknie tuż nad nieużywanymi drzwiami wejściowymi do sądu były powybijane szyby na zewnątrz. Duże fragmenty szkła leżały kilka merów od budynku. Blisko ogrodzenia. A mniejsze odpryski szkła leżały na ulicy. Wszystkie wejścia do sądu, furtkę i bramę gwiazdową zabezpieczono taśmą z napisem policja. A co najciekawsze do dnia dzisiejszego żadne z mediów(nawet lokalne) nie ujawniło co się tam faktycznie stało. Jeżeli ktoś to wie to proszę uzupełnić tą informację. Pokrzywdzeni przez prawo czekają.
~observe
24-10-2011 / 14:26
"dowody na to, że KŁAMIESZ! JEST dowód na to, że miałeś drugie konto" Sama Prawdo - po pierwsze: gościa pomówiono, że miał dwa jeszcze konta, czyli z jednego zarzutu wycofano się? Po drugie: klasyczna sprawa dla wariografu. dziwne, że nie uczyniono użytku z tego urządzenia. co do myszek, to raczej miała rację, że się zdenerwowała oszustwem jakiegoś ulicznego kota. pewnie ma obsesję bycia oszukiwaną, skoro pozwała niewinnego człeka.
~SK
24-10-2011 / 14:18
Mamusia nabrała się na tańczące myszki, a znerwicowany synuś myszki rozszarpał i wyrzucił... pewnie wzorował się na mamusi.
~observe
24-10-2011 / 12:54
a te myszki - o co chodzi?