opublikowano: 26-10-2010
Żydowska mentalność. Nowa książka
"RAJ - studium w zakresie kabały" (PaRDeS - an etude in Cabbala)
- jak ukształtował się żydowski sposób myślenia,
z cyklu "niebezpieczne tematy..."
WSTĘP
Szanowni e-korespondenci,
Przesyłam dwa pierwsze rozdziały najnowszej, wydanej w 2005 roku książki Izraela
Shamira p.t. "RAJ - studium w zakresie kabały" (PaRDeS - an etude in Cabbala),
przetłumaczone przez pana Romana Lukasiaka. Tytułową "kabałą" ("spiskiem") omawianym
w tym zbiorze esejów jest żydowski sposób myślenia, czyli specyficzne ustawienie
połączeń w korze mózgowej Żydów, co zdaniem autora powoduje, że zwykli oni widzieć
świat w odmienny (według nich "lepszy") od nie-Żydów sposób. Na poparcie tej swej
tezy, wychowany w ateistycznym ZSRR przez pierwsze dwadzieścia lat swego życia IASHA
(Izrael Adam Shamir), przytacza już na wstępie opinię sprzed stu lat wiedeńskiego
filozofa Otto Weiningera, iż "żydowskość polega nie na rasie, na przynależności do
narodu, ani nawet na wyznawanej wierze, ale na tendencji umysłowej". A zatem,
starając się wprowadzić polskiego czytelnika w egzotyczny dla dzisiejszych Polaków
temat "mentalności Żydów" (z którymi to "prawdziwymi Żydami", zwłaszcza tymi w
jarmułkach, bardzo się dzisiaj trudno spotkać w naszym kraju), warto przypomnieć jak
ludzka 'tendencja umysłowa' się formuje, poczynając od naszego wczesnego
dzieciństwa.
Otóż przeprowadzone w wieku XX-tym, bardzo szczegółowe badania psychologa
Jeana Piageta na temat rozwoju osobowości dzieci wykazały, iż ich odruchy
poznawcze osiągają formę dojrzałą tylko po wykonaniu przez te dzieci
odpowiedniego zespołu czynności psychomotorocznych. Co więcej, nabyte w
ciągu młodości odruchy myśli są uwarunkowane trwającą przez całe dekady
interakcją młodych osób z ich otoczeniem. W odróżnieniu do przysłowiowego
"żydowskiego haczykowatego kształtu nosa", który się w znacznym stopniu
dziedziczy, umysłowym "Żydem" można zrobić każdą osobę wychowaną od dziecka
w "ulu", jaką jest programowo izolująca się od innych narodów, społeczność
czcicieli tekstów Starego Testamentu.
W dawnej Polsce mieliśmy już okres zafascynowania się Starym Testamentem w
okresie saskim, gdzieś dwieście pięćdziesiąt lat temu, kiedy to szlachta
polska poczęła wyprowadzać swój rodowód od jednego z zaginionych plemion
mitycznego Izraela. Kolejna fala zachwytu nad mądrością Starego Testamentu
nawiedziła Polskę około ćwierć wieku temu i ten "polski zachwyt" nad
'hebrajskim korzeniem' katolickiej wiary trwa do dzisiaj, oficjalnie
umacniany przez dyrektywy poznawcze nadchodzące z "zekumenizowanego"
(czytaj 'zjudaizowanego') Watykanu*. Otóż to, że Polacy z czasem zamienią
się w "Żydów nowotestamentowych" (było to często wyrażanym marzeniem
Czesława Miłosza), przewidywał już dwieście lat temu poeta i patriota
polski Julian Ursyn Niemcewicz w napisanej przezeń satyrze politycznej "Rok
3333"**. Także piszący w kilkadziesiąt lat po Niemcewiczu, niemiecki
filozof Karol Marks w pamflecie "W kwestii żydowskiej" z 1844 roku
przewidywał, że idąc za wzorem ówczesnych Stanów Zjednoczonych, w których
"komercyjny duch żydowski całkowicie zatriumfował nad duchem
chrześcijańskim", także i Europa i Świat cały staną się z konieczności
wyznawcami "Jedynego, prawdziwego boga Izraela jakim jest pieniądz, przed
którym to bogiem wszyscy inni bogowie człowieka będą musieli się ugiąć".
W tej marksistowsko-niemcewiczowskiej perspektywie, najnowszy zbiór esejów
Izraela Shamira, poświęcony studium nad mentalnością Żydów, dostarcza
bardzo cennego materiału poznawczego, który powinien znać każdy szanujący
swą godność obywatelską dorosły mieszkaniec nie tylko Polski ale także i
Europy - czy to będzie "post-katolik" (jak niżej podpisany), czy (były
zazwyczaj) ewangelik (jak większość przyjaciół niżej podpisanego z okresu,
gdy mieszkał on w Genewie), czy też w końcu "ateista, ale prawosławny", jak
określił kiedyś siebie obecny prezydent Białorusi. Fakt postępującej
judaizacji naszej (?) kultury jest faktem niezaprzeczalnym, a najlepszym
tego dowodem jest pojawienie się, w niedawno otwartym, super-papieskim
sanktuarium w Łagiewnikach w Krakowie. rzeĽby "gorejącego mojżeszowego
krzaka" przyozdabiającej w zasadzie pusty, główny tego kościoła ołtarz.
(Według naszego, nieco już zjudaizowanego poety, Juliusza Słowackiego, to
właśnie "zza mojżeszowego krzaka wychylił się Bóg i zapytał "Polska? Ale
jaka?")
Bo Polska dzisiaj jest przecież totalnie zjudaizowana, co widać szczególnie
po jej dzisiejszym "duchu handlu", dawniej kojarzonym, nie tylko przez
Karola Marksa, z kulturą żydowską. Ten to "duch żydowski", w I-szej
Rzeczpospolitej zwany 'frymarkiem' (od Frei Markt), względnie
'frymarczeniem', najwyraĽniej "nadszedł i odnowił ziemię; tę ziemię". Ten
duch odnowionego katolicyzmu promieniuje dziś w Polsce nie tylko z
niezliczonych sklepów, banków, giełdy oraz zza kuluarów Sejmu, ale i ze
"zreformowanych" polskich uczelni, gdzie dla filozofów prawie obowiązkowymi
stały się kursy "zasad negocjacji". O tym, że dzisiejsza "IV
Rzeczypospolita" w ukryciu nosi przydomek "ŻYDOWSKA", pisałem już blisko
dziesięć lat temu, uzasadniając to tym, iż poprzednie edycje
"Rzeczypospolitej" zawsze nosiły przymiotniki wskazujące na ich klasę
rządzącą: mieliśmy przecież przez kilkaset lat POLSKĘ SZLACHECKˇ, potem
przez lat dwadzieścia BURŻUAZYJNˇ, a jeszcze nie tak dawno POLSKĘ LUDOWˇ.
Co ciekawsze, właśnie w optyce "Nowego Izraela" najlepiej jest
interpretować obecne polityczne roszady i "niby walki", w jakich
specjalizuje się wypromowana przez Departament Stanu USA niby-polska
"dwój-partia" zwana w skrócie PO-PIS. Platforma Obywatelska (i stojące za
nią niedobitki Unii Wolności) toć to przecież znane w Izraelu za czasów
Heroda, nawykłe do kolaboracji z kolejnymi okupantami STRONNICTWO
FARYZEUSZY, którego organem prasowym jest i "Gazeta Wyborcza" i krakowski
"Tygodnik Powszechny", w ukryciu noszący od dziesiątków lat podtytuł
"Faryzeusz Polski". (Swego czasu ten podtytuł bardzo się spodobał
Zygmuntowi Kałużyńskiemu, który mi tę opinię w "Polityce" chyłkiem
rozpowszechniał.) Gdy zaś zobaczyłem, na fotografii opublikowanej niedawno
przez tygodnik "Wprost", jak (niedoszły prezydent) Tusk wraz z (niedoszłym
premierem) Rokitą, żegnają się krzyżem koncelebrując mszę prowadzoną przez
metropolitę krakowskiego Dziwisza, to sobie pomyślałem, że z komizmu tej
sytuacji sam Belzebub w piekle musiał ze śmiechu pękać!
Także i Prawo I Sprawiedliwość, o której to partii intencjach ktoś z LPR w
ogólnopolskim wywiadzie radiowym się wyraził, iż chce ona zastosować w
Polsce "talmudyczne prawo", miała swój odpowiednik w Izraelu za czasów
Jezusa, w postaci "tradycjonalistycznego" STRONNICTWA SADUCEUSZY,
popieranego przez bogobojny naród żydowski. Obecna zaś, wewnątrzkatolicka
"schizma" między biskupami "łagiewnickimi" i "toruńskimi", związanymi z
Radiem Maryia (jak tę "schizmę" reklamuje "Gazeta Wyborcza"), to nic innego
jak powtórka z "wojny na górze" Faryzeuszy z Saduceuszami w antycznym
Izraelu. A to skądinąd daje nam przedsmak tego, co z państwem polskim za
lat niezbyt wiele się stanie.
I właśnie w tej optyce coraz agresywniejszych poczynań
post-modernistycznego '(żydo)katolicyzmu polskiego' warto przeczytać to, co
na temat "ducha żydowskiego" oraz "celów Żydów" ma do powiedzenia Izrael
Adam Shamir. Jak to sam podkreśla, od momentu kiedy się ochrzcił (jako
prawosławny) trzy lata temu, na serio obraża się, gdy go ktoś nazywa Żydem.
W czym w sposób zasadniczy różni się od św. Pawła, który zawsze był dumny z
tego, iż jest faryzeuszem, w niczym istotnym nie kwestionującym zasad
odruchów poznawczych charakterystycznych dla ortodoksyjnego żydowskiego
"ula", w którym się on wychował.
Marek Głogoczowski/Gasienica, Zakopane, Styczeń 2006
*Jak niektórzy to jeszcze pamiętają, w roku 1981 nowo wybrany papież Jan Paweł II
opublikował encyklikę Laborem exercens, w której jako myśl przewodnia powtarzało się
podstawowe przykazanie starotestamentowego Boga "czyńcie sobie ziemię poddaną".
Warto tutaj przypomnieć, w związku z tą inspirującą "Solidarność" (do pracy?)
encykliką, iż co bardziej bystrzy komentatorzy tego znamiennego pisma głowy Kościoła
- nie tylko ateistyczny socjolog Alain Tourraine, ale i jak najbardziej katolicka
grupa Jezuitów skupiona wokół francuskiego miesięcznika "Étude" - odkryli wtedy, iż
ideologią JP II jest neo-judaizm.
** Dane z artykułu Silke Lent "Obcy, ale swoi", przedrukowanego przez Forum, nr
15/2001. Autorka pisze: Niemcewicza prześladował pewien koszmar, w swej satyrze "Rok
3333" - którą póĽniej polscy antysemici mieli powielać jako czarną wizję
Judeopoloni - naszkicował on kraj, w którym to nie Żydzi przeistoczyli się w
Polaków, lecz Polacy stali się Żydami. Możemy w tym dostrzec (...) rozkład polskiej
kultury i tożsamości w wyniku jej stopienia się z kulturą i tożsamością żydowskich
sąsiadów. Warto tu dodać, że dokładnie tak widział obecną polską rzeczywistość
zmarły rok temu w wieku lat 80, góralski krewny autora tej pracy. Spotkany raz na
Bachledzkim Wierchu koło Zakopanego, gdy wypasał resztki swych owiec, pożalił się
autorowi: "Co to dzisiaj się porobiło. Dawniej handlowali Żydzi, a górale zajmowali
się gospodarką, dzisiaj handlują górale, a ich pola leżą odłogiem".
__________________________
Oto tłumaczenie pierwszego artykułu z książki Izraela Szamira "PaRDeS".
Izrael Szamir
Droga do Suezu
W roku 1973, moja uderzeniowa jednostka czerwonych beretów została
przerzucona helikopterem na żółte piaski Pustyni Wschodniej w Egipcie i wylądowała jakieś 101 km od Kairu. Otrzymaliśmy rozkazy zablokowania
drogi Kair-Suez, gdzie przez dwa decydujące dni utrzymywaliśmy kilka niewielkich wzgórz naprzeciw potężnych skał Jabal Attaka, ostrzeliwując
każde natarcie egipskich czołgów i komandosów. Nasz oddział liczył zaledwie stu żołnierzy słabo wyposażonych w przestarzałą broń
przeciwczołgową, ale Egipcjanie myśleli, że mieliśmy siłę co najmniej dywizji. Wkopaliśmy się we wzgórza, szukając w ich żółtej ziemi ochrony
przed potężnymi salwami wroga i wynurzaliśmy się z naszych kryjówek gdy działa przestawały strzelać, zezwalając ich piechocie na natarcie na
nas. Posuwające się na wschód egipskie czołgi dostawały się pod nasz ogień i zatrzymywały się, aby wznowić ostrzał naszych pozycji. Trwaliśmy
na naszym wzgórzu, chociaż nie mieliśmy wody, ani nawet czasu na grzebanie naszych zabitych towarzyszy. Z trudem przychodziło nam
powstrzymywanie głodnych i chudych psów pustynnych by nie ucztowały na ich rozdętych zsiniałych ciałach.
Żaden z nas, być może oprócz naszego dowódcy, nie rozumiał celu naszych
poczynań. "Nie ich rzeczą jest rozumieć dlaczego", żołnierze nie muszą koniecznie wiedzieć o co walczą. Staraliśmy się jedynie robić swoje i
przetrwać. Dopiero po dwóch dniach, gdy dotarły do nas pancerne kolumny generała Brenn'a, poznaliśmy plany Sztabu Generalnego, polegające na
odcięciu egipskiej Trzeciej Armii na wschodnim brzegu Kanału Sueskiego, i przekształceniu pozornej porażki w zwycięstwo. O wiele póĽniej
poznaliśmy człowieka, który to umożliwił - był to Henry Kissinger, żydowski Sekretarz Stanu USA, który dał zielone światło i rozpostarł
atomowy parasol ochronny nad izraelskimi oddziałami. Kazał on niezdecydowanej Goldzie Meir przerwać zarządzone przez Radę
Bezpieczeństwa zawieszenie broni i dokończyć okrążania. Dopiero wtedy nasza skromna akcja zaczęła pasować do strategii.
W podobny sposób, pojedynczy Żyd rzadko wie lub rozumie, czego Żydzi
chcą od siebie samych i od zdezorientowanej ludzkości. Ten brak zrozumienia powoduje, że wielu wspaniałych mężczyzn oraz kobiet głosi
swoje poparcie (lub sprzeciw) dla politycznego ciała zwanego 'Żydami'.
Urodzenie się oraz wychowanie się jako Żyd wcale w tym nie pomaga, podobnie jak przynależność do elitarnych oddziałów wojska nie zapewnia
zrozumienia planów Sztabu Generalnego.
Osoba o niewielkim zasobie wiedzy nazywana jest w żydowskiej nauce
'tinok shenishba' (uprowadzone dziecko). Uprowadzone żydowskie dziecko nic nie wie o żydowskich obyczajach, poza tym, że należy do Żydów. Nie
tak dawno izraelski prezydent Moshe Katzav nazwał niereligijnych Żydów 'uprowadzonymi dziećmi', ale nawet religijni Żydzi w bardzo ograniczonym
stopniu rozumieją żydowskie plany urządzenia świata. Wielu Izraelczyków oburzało się na słowa Katzav'a, ale miał on rację. Wasz przeciętny 'Żyd'
bardzo mało wie i rozumie z tematów, którymi będziemy zajmować się w tej książce; jest wysoce prawdopodobne, że on (lub ona) uważa siebie za
Żyda, ponieważ jego (lub jej) dziadkowie byli Żydami.
Naszym celem jest zrozumienie i wyjaśnienie czego 'Żydzi' chcą. Jest to trudne
zadanie, ponieważ Żydzi nie mają wyraĽnych przywódców tworzących jedną strategię,
nie mają żadnej głównej kwatery, ani centralnego dowództwa. Trudno jest uwierzyć, że
Żydzi mają strategię, ale nie mają stratega; Protokoły mędrców Syjonu są popularne
właśnie dlatego, że zakładają istnienie takiego najwyższego (choćby ukrytego)
stratega. Jednakże, jak mówią Przypowieści Salomona 30,:27 "'Szarańcze króla nie
mają, a wszakże wszystkie wyruszają w szeregu", niszcząc całe kraje, jak gdyby
planowo.
Być może nie ma (albo prawie nie ma) Żydów, którzy w pełni by rozumieli,
czego chcą Żydzi. Słowo 'Żydzi', w tym sensie w jakim jest ono używane w tym artykule, oznacza duchową osobowość wyższego rzędu, powiązaną z
indywidualnymi Żydami podobnie jak Kościół Katolicki jest powiązany z
poszczególnymi katolikami, lub jak ul jest powiązany z pojedynczą pszczołą. Z tego powodu nie ma żadnych subiektywnych win związanych z
indywidualnymi Żydami, o ile ich konkretne działania - lub niedziałania - nie mają charakteru kryminalnego lub grzesznego same z siebie.
Niniejsza rozprawka powinna pomóc jednostce zdecydować, czy chce on być Żydem czy też nie, w taki sam sposób jak ktoś może wybrać czy chce być
komunistą czy też kwakrem.
Tłumaczył: Roman Łukasiak
Izrael Szamir
Być albo nie być
Według mojego najgłębszego przekonania bycie lub nie bycie Żydem jest
aktem wolnej woli. Żyd francuski może być po prostu Francuzem, Żyd rosyjski
– po prostu Rosjaninem, Żyd palestyński – Palestyńczykiem. Nikt nie musi
być Żydem, a najlepszym tego potwierdzeniem jest wspaniała postać
Simone Weil, małej świętej
komunistycznej świętej chrześcijańskiej
czasów Hitlera. Przebywała wśród robotników Renault, popierała Ruch Oporu
Charles’a de Gaulle’a i marzyła o pokonaniu nie tylko nazizmu, lecz całego
paradygmatu nowoczesności z jej fałszywą edukacją, religijną obojętnością
i zerwaniem z tradycją. Urodziła się w rodzinie żydowskiej, doszła
do Chrystusa, lecz uchyliła się
od pełnego zespolenia z Kościołem, gdyż czuła, że Kościół
jest zbyt prożydowski (Lettre a un religieux, Gallimard)). Dla
niej, nie tylko hebrajscy prorocy, lecz także Grecy i Galowie, Hindusi i Chińczycy,
Germanie i Słowianie znali Chrystusa
przed Jego narodzinami.
Odrzuciła ona twierdzenie o ‘żydowskich korzeniach’ chrześcijaństwa
mówiąc, że bezkrytyczne przyjęcie Starego Testamentu było poniekąd ‘skazą
poporodową’ Kościoła. Jej Chrystus był bliski Dionizosowi i Attis,
natomiast Demeter i Izyda to wcześniej przeczuwane obrazy Najświętszej
Dziewicy. Według niej, straszny czyn Ukrzyżowania mógł zdarzyć się jedynie
tam, gdzie Szatan przeważył nad Bogiem.
Simone Weil nie była osamotniona. Od świętego Pawła do świętej
Teresy z Avila, od Karola Marksa do Lwa Trockiego, były to osoby urodzone w żydowskich
rodzinach, które zerwali z gminą żydowską i dołączyli do ludu, wśród którego
żyli. I nie było ich bynajmniej niewielu, ale była to większość. Spośród
siedmiu milionów Żydów w czasach świętego Pawła, do ósmego wieku pozostało
ich tylko kilka tysięcy; reszta stała się Palestyńczykami i Włochami,
Francuzami i Egipcjanami, chrześcijanami oraz muzułmanami. Zasymilowały się
także miliony Żydów dwudziestego wieku i ich potomkowie. Niektórzy dołączyli
do Kościoła Katolickiego, jak Edyta Stein, inni do Kościoła Prawosławnego,
jak ojciec Aleksander Mień, niektórzy przyjęli Islam, jak mój przyjaciel
Yusuf Hattab (Yosef Cohen); inni pożenili się poza wspólnotą żydowską i
zerwali z Żydami.
Małżeństwo poza wspólnotą jest ostatecznym znakiem „przekroczenia
granic”. Premier Izraela, Golda Meir powiedziała „Małżeństwa mieszane są
gorsze od holokaustu”, zaś Elliot Abrams, dyrektor ds. Bliskiego Wschodu w rządzie
prezydenta Busha, oraz Deborah Lipstadt, profesor studiów żydowskich w Emory,
występowali przeciwko małżeństwom z nie-żydami aby zachować czystość
‘rasy żydowskiej’. „Deborah Lipstadt, która dużo napisała i miała
wiele wykładów o Holokauście, nawoływała żydowskich rodziców by nie
zgadzali się na małżeństwa mieszane [z nie-żydami], podobnie jak nie zgadzają się oni na to, by ich dzieci zażywały
narkotyki”. Elliot Abrams napisał książkę, „Wiara czy strach: Jak Żydzi
mogą przetrwać w chrześcijańskiej Ameryce”, która krytykuje małżeństwa
mieszane jako niebezpieczeństwo dla przetrwania Żydów w USA.
Meir i Lipstadt poszły tradycyjną ścieżką Żydów: Stary Testament
gloryfikuje Fineasza, który zamordował Żyda
za stosunek z nie-żydówką; Ezra wyklął wszystkich kapłanów żydowskich,
którzy pożenili się z rdzennymi Palestynkami; Talmud
porównał małżeństwo mieszane ze zezwierzęceniem, „nie-żydom jest
bliżej do zwierząt niż do Żydów”. W żydowskiej tradycji, rodzina żydowska,
w przypadku gdy syn lub córka wyjdzie za goja, powinna dokonać pełnego obrzędu
żałobnego.
Pomimo tych potępień, kobiety oraz mężczyĽni pochodzenia żydowskiego
zawierali mieszane małżeństwa i świadomie zrywali z żydostwem. Akt ten jest
ważnym świadectwem ich gotowości do odrzucenia partykularyzmu i wtopienia się
w naród, wśród którego żyją. Jest to, w pewien sposób, tak samo radykalne
jak chrzest. Wymuszone nawrócenie hiszpańskich Żydów w roku 1492 zostało
odebrane przez Hiszpanów jako akt hipokryzji, ponieważ nawróceni żenili się
jedynie wewnątrz swojej wspólnoty. Hiszpanie często mieli rację: wielu
Marranów (inna nazwa nawróconych) powracało do żydostwa jak tylko opuścili
posiadłości hiszpańskie. I byli przyjmowani doń z powrotem, ponieważ Żydzi
wiedzieli: Marrani żenili się jedynie wśród swoich. Ich chrześcijańska
wiara była tylko barwą ochronną, częścią żydowskiej tajemnicy. Z drugiej
strony, ci z nich, którzy żenili się poza wspólnotą, dawali dowód szczerości
swojego ochrzczenia.
Donmehowie, naśladowcy Sabbataja Cewi w Turcji, na zewnątrz przyjmowali
Islam, lecz wciąż żenili się tylko w obrębie swojej wspólnoty. Ta osobliwa
sekta odegrała ważną rolę w tragicznych wydarzeniach w Turcji na początku
XX wieku; niektórzy tureccy historycy łączą ich z ludobójczym wypędzeniem
Ormian, masakrami Greków w Anatolii oraz ze sprzeciwiającą się tradycji
polityką Kemala Ataturka. Pamiętając o tej tajemniczej tradycji, rozumiemy,
że małżeństwa mieszane to bardzo ważny krok, rzeczywiste zerwanie wymagające
wielkiej siły charakteru, niezależności myślenia, jest to coś, z czego ich
dzieci mogą być dumne. Ponieważ małżeństwo oznacza w pewnym stopniu łączność
duchową; małżeństwo mieszane jest zawsze aktem buntu przeciwko żydostwu,
wyrwaniem się na swobodę, sprzymierzeniem się z rdzenną ludnością.
W normalnych okolicznościach, ten błogosławiony proces doprowadziłby
w ciągu kilkuset lat do zniknięcia Żydów; ale w ostatnich latach został on
zahamowany a nawet odwrócony. Ponieważ obecnie Żydzi tworzą elitę (są to
‘grube ryby’), więc dzieci małżeństw mieszanych pozostają w tyle. Inni
„odkrywają swoich żydowskich przodków” podobnie jak Brytyjczycy
„odkryli swoje normandzkie pochodzenie”. Główni kandydaci na prezydenta
Ameryki w roku 2004 prześcigali się w poszukiwaniu swoich „żydowskich
korzeni”. Generał Wesley Clark powiedział, że on „pochodzi z długiej
linii rabinów z Mińska”; babcia Hilary Clinton wyszła za kogoś o nazwisku
Max Rosenberg, a John Kerry „‘dowiedział się, że babcia i dziadek z linii
ojca byli Żydami” (Kerry nazywał się początkowo Kohn). Dzieci Howarda
Dean’a oraz chrześcijanki pochodzenia żydowskiego zostały wychowane jako Żydzi.
Tak więc wszystkie wysiłki poprzedniego pokolenia są zaprzepaszczane w
naszych czasach.
Dzieci małżeństw mieszanych często nie rozumieją obrazoburczych działań
swoich rodziców, a rodzice często boją się wyjaśniać sakralną ważność
tego czynu swoim dzieciom, które zamiast chlubić się nim, próbują go odwrócić
i ‘powrócić’ do żydowskiego otoczenia. Ich usiłowanie ‘powrotu’
skazane jest na niepowodzenie, ponieważ według żydowskiego prawa, takie
dziecko nigdy nie będzie mogło zostać ‘pełnym Żydem’. On lub ona nie będzie
mogła poślubić Cohen’a, ani wejść do jakiejkolwiek rzeczywiście
‘odpowiedniej’ żydowskiej rodziny. Jego pozycja jest praktycznie taka sama,
co mamzera, bękarta, „syna dziwki”. Będzie on mieć prawo do popierania Żydów,
do oddania życia za Żydów, ale to nie wystarczy do pochowania go na żydowskim
cmentarzu. Ale nie żałujcie tego, nasze pół-żydowskie ale całkowicie
ludzkie dzieci, że nie możecie połączyć się z Żydami, jako że nie jest
to nawet wskazane, jako że żydostwo nie jest dobrym rozwiązaniem, co
postaramy się wykazać w niniejszym eseju.
W rzeczy samej, na początku XX wieku, dziecko z mieszanego małżeństwa
prawie zawsze identyfikowałoby się z rdzenną ludnością swojego kraju. Lecz
tendencja ta napotkała na przeciwdziałanie historii Holokaustu, ideologicznej
konstrukcji wszczepiającej potomkom
Żydów fatalistyczne wrażenie ‘braku ucieczki’. „Nie ma znaczenia czy
jesteś Żydem pełnej krwi czy też masz tylko kroplę krwi żydowskiej, czy
jesteś ochrzczony czy też nie – mógłbyś tak samo być zamordowany przez
hitlerowskich nazistów. Dlatego przyłącz się do Żydów i popieraj Żydów”
– oto, w skrócie, idea lansowana przez Żydów w celu utrzymania, w swym
dalszym otoczeniu, potomków tychże Żydów.
Tak więc Żydzi, reprezentowani przez ideologów Holokaustu, zrobili z
Adolfa Hitlera i jego nazistów swoich najlepszych sojuszników. Nie jest zwykłym
zbiegiem okoliczności, że opętana ideą ‘żydowskiej czystości’ Lipstadt
sprzeciwia się krytycznym badaniom historycznym nad tragicznymi wydarzeniami II
wojny światowej. Oficjalna bowiem historia Holokaustu dąży do utrzymania Żydów
w charakterze posłusznych sług „Żydów”. Prawdopodobnie z tego właśnie
powodu, żydowscy bankierzy początkowo zapewniali poparcie Hitlerowi i jego
partii w ich drodze do władzy.
Rzeczywistość była jednak cokolwiek inna od fatalistycznej historii
ideologów Holokaustu: w armii Hitlera służyło ponad 150 000 żołnierzy żydowskiego
pochodzenia, co udokumentował Bryan Mark Rigg, profesor historii na Amerykańskim
Wojskowym Uniwersytecie; wśród nich był admirał Bernhard Rogge, który
otrzymał Ritterkreuz (Krzyż Rycerski) osobiście od Hitlera, generał Johannes
Zukertort, generał Luftwaffe Helmut Wilberg, marszałek polny Erhard Milch i
wielu innych.
Idee Hitlera o przeciwstawności archetypów aryjskiego i żydowskiego były
w pewnym stopniu oparte na teoriach znakomitego filozofa wiedeńskiego, Otto
Weiningera, który wyrzekł się żydostwa i został przyjęty do Kościoła
Luterańskiego. Dla Otto Weiningera, żydowskość oznaczała „ani rasę, ani
naród, ani też uznane wyznanie, lecz tendencję w myśleniu”. Pisał
„Zajmuję się judaizmem, w sensie platonicznym, jako ideą. Nie ma bardziej
czystego Żyda nad czystego chrześcijanina. Aby przezwyciężyć judaizm, Żyd
musi najpierw zrozumieć siebie i walczyć z sobą. Jedynie mocne postanowienie,
połączone z najwyższym poczuciem własnej godności, może uwolnić Żyda z
żydowskości. Dlatego, kwestia żydowska może być rozwiązywana jedynie
indywidualnie; każdy indywidualny Żyd musi próbować rozwiązać ją we własnej
osobie” – poprzez odkrycie obecności Boga w świecie, to jest Chrystusa.
Człowiek, którego Hitler nazywał swoim „ojcowskim przyjacielem”,
bawarski poeta Dietrich Eckart, łączył antyjudaizm
z myśleniem antykapitalistycznym. Wierzył on, że żydowski element jest
obecny we wszystkich ludziach oraz narodach; ma on być przezwyciężony, lecz
nie może być unicestwiony całkowicie (Albert
Lindemann, Esau’s Tears, str. 498).
W jego mniemaniu żydowskość i aryjskość odpowiadają przeciwieństwom Ying
i Yang, a pewna doza ‘żydowskości’ (egoizm) jest narodowi potrzebna, aby mógł
on przetrwać. Miał on wielkie uznanie dla Żydów, którzy doszli do
Chrystusa. Hitler zadedykował mu drugi tom Mein
Kampf.
Pomimo swego podziwu dla Weiningera i uwielbienia Eckharta, pragmatycznie
myślący Hitler wolał, zamiast zwalczać podejście judaistyczne, imitować
je, czyniąc Narodem Wybranym ‘swój
własny lud, Niemców’. Takie rasistowskie nastawienie spowodowało morze
cierpień wśród wszystkich narodów Europy i zrujnowało na wiele lat stary
kontynent. Trzeba także pamiętać, że negatywna interpretacja judaizmu (lub
żydowskości) nie jest tożsama z rasizmem, ale może oznaczać wzniosłą
interpretację ideologiczną oraz teologiczną.
Myśl antyjudaistyczna leży u podstaw chrześcijaństwa i komunizmu (mówiąc
tylko o dwóch z najważniejszych ideologii). Żydzi starają się przedstawić
poglądy antyjudaistyczne jako rasizm. Chociaż myśl antyjudaistyczna istnieje
już od setek lat, Żydzi upierają się na używaniu nazwy ‘antysemityzm’,
oznaczającej niezbyt starą teorię rasową z końca XIX wieku. Dla antysemity,
Żyd posiada nieodłączne i niezmienne jakości wrodzone; natomiast myśl antyżydowska
analizuje i zwalcza tendencję
judejską – w sztuce, w teologii, w naukach politycznych. Żydzi nie potrafią
stawić czoła przemyślanym, racjonalnym zarzutom w stosunku do ich idei, i w
związku z tym powtarzają mantrę „Jest tak z powodu tego kim jesteśmy, a
nie tego, co robimy”, która to „mantra” ostatnio została przywłaszczona
sobie przez prezydenta Busha. Tak zatem musi to być rasizm.
Dawid Mamet, amerykański dramaturg żydowskiego pochodzenia, zauważył
Volvo z naklejką na zderzaku Izrael,
won z osiedli, slogan ten według
niego „można by było najlepiej przetłumaczyć jako Zdechnijcie
haczykonosi Żydzi”. Graham
Barrett napisał w redagowanej przez Żydów gazecie The Age (Melbourne,
10 stycznia 2004): „ustępujący
malezyjski premier użył sobie na odchodnym na ‘haczykonosych’ Żydach, którzy
‘zza kulis rządzą światem’, które to stwierdzenie odbiło się wielkim
echem w innych islamskich stolicach”. Barret kłamie: wypowiedĽ dr Mahathira
nie nosiła charakteru rasistowskiego, jak insynuuje to Barrett. Mamet też kłamał:
osoba jadąca Volvo z taką naklejką, mogłaby być równie dobrze żydowskiego
pochodzenia.
Otrzymałem maila od ‘Sama Jonesa’, który napisał: „twoje dzielne
wysiłki i pisanie są doceniane przez nasz naród. W pełni podzielam twoją
pogardę dla haczykonosego syjonistycznego robactwa. Wszystkich żydowskich
brudasów należy z powrotem zapędzić do pieców. Jeszcze raz dziękuję za
pomoc w głoszeniu tej życiowej prawdy". Jego internetowy adres doprowadził
do pewnego syjonistycznego prowokatora, lecz informacja ta nie była potrzebna:
„haczykowaty nos” to wyraĽny
znak, że to Żyd chciał skierować antysyjonistyczną wzglednie
antyjudaistyczną polemikę na tory rasistowskie. Rzeczywiście, ‘Sam Jones’
wysyłał podobne maile także do innych przyjaciół Palestyny. Jeff Blankfort,
oddany antysyjonista żydowskiego pochodzenia, przejrzał jego grę; jednak
inni, jak nasz nie-żydowski przyjaciel Harry Clark, wystraszyli się i wyłączyli
się z dyskusji.
Rzeczywiście, ludzie żydowskiego pochodzenia są odporni na tego typu
atak psychologiczny. Oto dlaczego w pierwszych latach istnienia Sowietów,
przekonani komuniści pochodzenia żydowskiego (Jevrsekcja, Sekcja Żydowska)
likwidowali żydostwo, natomiast dobrotliwi Goje (Kalinin i Łunaczarski) błądzili
po stronie filosemitów. Otto Weininger zauważył: „Aryjczyk mający dobrą
pozycję społeczną zawsze czuje potrzebę respektowania Żyda; nie podoba się
mu gdy Żydzi ujawniają jakieś rewelacje o Żydach, i ten kto to robi może od
tej sfery spodziewać się podobnego braku wdzięczności, jak od przeczulonych
Żydów”. Słowa jego są nawet bardziej trafne dzisiaj: w okresie, gdy wpływy
Żydów wzrosły, ludzie pochodzenia żydowskiego zostali obarczeni zadaniem
likwidacji żydostwa.
Od lat ciągnie się dyskusja, w której hasło „antysyjonizm jest
antysemityzmem” szybko zastępowane jest: „Nie mieszaj syjonizmu z
judaizmem! Jak śmiesz to robić, ty antysemito” – co dowcipnie ujął
Michael Neumann. Krytycy Izraela codziennie przysięgają, że nie są
antysemitami. Odrzucając praktycznie nie istniejący biologiczny antysemityzm
rasowy, tę poronioną dziewiętnastowieczną teorię, możemy w pełni przyjąć
wielką tradycję antyjudaistyczną świętego Pawła, Marksa, Simone Weil.
Antysyjonizm może być antyjudaistyczny lub nie, lecz Ewangelia z pewnością
jest antyjudaistyczna. Jedynie Bóg jest łaskawy, natomiast Żydzi mogą
doskonale działać w sposób niszczący i wrogi w stosunku do świata, w którym
żyjemy, przeciw naturze i przeciw nie-Żydom.
Takie dokładne oddzielenie myśli antyjudaistycznej, od nienaturalnego
połączenia jej z biologicznym antysemityzmem, już dawno temu winno nastąpić,
co pozwoliłoby powrócić naszemu światu do normalności. Atakowany Mel Gibson
miał odwagę dumnie odpowiedzieć Foxman’owi i innym bestiom z żydowskiej
Ligi Przeciwko Zniesławianiu (ADL): „Nie, ja nie jestem antysemitą, nie myślę,
że żydowskość jest cechą wrodzoną, w przeciwnym wypadku nie robiłbym
filmu o Jezusie Chrystusie. Lecz jestem antyjudaistą, tak samo jak Chrystus.”
Antysyjoniści będą mieli luksus wyboru, czy mają być przeciwko syjonizmowi,
uważając go za zjawisko anormalne (punkt widzenia rabina Arika Ashermana), czy
też mają całkowicie odrzucić syjonizm jako nieodłączną część
paradygmatu judaistycznego (jest to mój punkt widzenia).
Taki obrót sprawy ożywi działania mające na celu przeciwdziałaniu
tendencji judaistycznej i powstrzymaniu jej, przede wszystkim zachęcając ludzi
pochodzenia żydowskiego by jej nie wspierali. Ale co to jest tendencja
judaistyczna i dlaczego należy ją pokonać? Żydowskie objaśnienia Biblii
podają cztery, coraz wyższe poziomy jej głębokiego zrozumienia. Te cztery
stopnie składają się na skrót ‘PaRDeS’ (Paradise – raj, lub ogród),
gdzie ‘peshat’ to proste odczytanie, a ‘raz’,
‘derash’ i ‘sod’ – to najgłębsza zawartość mistyczna. Będziemy według tego
schematu postępować, tłumacząc zamiary Żydów, przy czym peshat koncentruje się na interesach
pieniężnych, raz dotyczy spraw społecznej dyskusji, derash to poziom
polityczny, zaś sod to
płaszczyzna teologiczna.
Tłumaczył: Roman Łukasiak
Podobne tematy:
Izrael
- historia powstania ojczyzny Żydów i destabilizacji świata.
WIERNOŚĆ OJCZYŹNIE i WIERNOŚĆ OBYWATELSKA - w wydaniu żydowskim...
Jak
to jest historycznie - Polacy ratowali, czy zabijali Żydów?
Masoneria
- kto naprawdę rządzi światem? Komisja trójstronna - tylko elitarny klub światowych
bogaczy?
HOLOCAUST
- punk widzenia zależy od punktu siedzenia...
Holokaust
- mity, fakty, fałsz, propaganda - kto tu mąci? - druga strona opowieści o
super zagładzie Żydów. Czy kiedykolwiek dowiemy się jaka jest prawda?
Zapraszamy do działów: ARTYKUŁY
- tematy do przemyślenia
i wiele innych w kolejnych działach wydawnictwa: SˇDY
PROKURATURA
ADWOKATURA
POLITYKA
PRAWO
INTERWENCJE
- sprawy czytelników
Niezależne Czasopismo Internetowe "AFERY - KORUPCJA - BEZPRAWIE" Ogólnopolskiego Ruchu Praw Obywatelskich i Walki z Korupcją. prowadzi: (-) ZDZISŁAW RACZKOWSKI Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. |
www.aferyprawa.com
|
WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE
PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz
pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie
prasy są zakazane.
ponadto
Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądĽ dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i
praw.
zdzichu
Komentowanie nie jest już możliwe.