Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 01-12-2010

Wikileaks: powiązanie z Tel Awiwem

Oszukasz mnie raz, powinieneś się wstydzić. Oszukasz mnie dwukrotnie, ja powinienem się wstydzić. Oszukuj mnie konsekwentnie przez  60 lat i nasz związek się skończy, tak jak wiarygodność Izraela jako legalnego państwa narodowego.

Tel Awiw o tym wie. Ale co może zrobić państwo syjonistyczne? Odpowiedź: przeciek z Wiki.

Dlaczego właśnie teraz? Sprzeniewierzenie. Skieruj reflektory na Waszyngton by ściągnąć je z Tel Awiwu. Jest to dobra wypróbowana operacja psychologiczna. I zakwestionuj wiarygodność Stanów Zjednoczonych. Taka jest Wikileaks.

Każdy wiarygodny śledczy zacząłby od pytania: na czyją korzyść? Następnie spojrzałby na sposób, motywację i okazję, plus obecność stałego wywiadu państwa narodowego na terenie USA. Poza Izraelem, kto inny jest wiarygodnym kandydatem? Zauważ, jak szybko zniknęła z wiadomości rola Izraela w procesie pokojowym. Teraz Iran, Iran i jeszcze raz Iran. Na czyją korzyść?

Tel Awiw wie, że fałszywe dane wywiadu na temat Iraku prowadzą do fachowców w prowadzeniu wojny „metodą oszustwa” – motto izraelskiego Mossadu. Wikileaks wyróżnia się tym czego brakuje: brakiem jakichkolwiek materiałów szkodzącym izraelskim celom.

Ale nadal Tel Awiw ma się zmierzyć z bezprecedensowym niebezpieczeństwem: przejrzystością. Amerykanie wiedzą, że zostali oszukani. Izrael słusznie obawia się, że Amerykanie wkrótce zrozumieją przez kogo.

Nie wystarczy oziębłe wsparcie

Obama zachowuje się zgodnie z oczekiwaniami tych, którzy wyprodukowali jego prezydenturę. Każdy zaskoczony brakiem zmian w polityce USA na Bliskim Wschodzie nie może pojąć władzy izraelskiego lobby.

Czy zawahał się przed wsparciem ich ostatniej izraelskiej strategii rozbicia negocjacji pokojowych? Nieobecny pokój, USA nadal będzie celem tych oburzonych niezachwianym amerykańskim wsparciem bandyckiego zachowania Izraela w dążeniu do realizacji swoich ekspansjonistycznych celów.

Potwierdziwszy wpływ lobby, Netanjahu oświadczył, że nie zgodzi się na zatrzymanie budowy osiedli na ziemiach palestyńskich, aż Obama da mu $3 mld łapówki. Jaką formę łapówki zapewni Ameryka za propozycję 90 dni zamrożenia budowy? Dwadzieścia samolotów F-35 w cenie $150 mln każdy, plus części, serwis, szkolenie i uzbrojenie.

Jest to $231 mln tygodniowo lub $1.272.626 na godzinę. Co Ameryka dostanie w zamian? Tymczasowe częściowe zamrożenie budowy osiedli. Ile razy może ten podstęp działać?

Izrael uchyla się od zawarcia porozumienia pokojowego z Palestyńczykami, gdyż wyrzucił ich z ziemi w 1948 roku i przejął więcej ziemi w 1967 roku w celu kształtowania dzisiejszej geopolityki.

Gdyby Izrael osiągnął porozumienie z Palestyńczykami, sekretarz stanu Hillary Clinton proponuje „kompleksowe porozumienie w sprawie bezpieczeństwa”. Jakim kosztem nikt nie wie. Kongres Stanów Zjednoczonych już przeznaczył $30 mld dla Izraela w ciągu 10 lat. Te ostatnie $3 mld to dodatkowa suma.

To nie obejmuje kosztów amerykańskiej wiarygodności kwestionowania oferty weta w ONZ uznającego Palestynę jako państwo. I deklaracja Nigdy Znowu presji na Izrael ws. osadnictwa. Plus to, że zamrożenie nie uwzględnia wschodniej Jerozolimy, gdzie Tel Awiw upiera się by budować nowe mieszkania.

Najważniejszy jest czas

Planując ostatni wypad do Gazy między Świętami Bożego Narodzenia 2008 r. i styczniem 2009 r. – inaugurację Obamy, Tel Awiw zapewnił sobie jedynie wyciszony sprzeciw podczas politycznego przestoju w USA. Tak więc nie było niespodzianką, zobaczenie akcji agenta prowokatora w Święto Dziękczynienia 2010 roku, kiedy Izrael zburzył meczet na Zachodnim Brzegu i palestyńską wioskę.

Po siedmiu godzinach ciągłych rozmów, Hillary Clinton chwaliła Netanjahu jako „rozjemcę”. W zamian zgodził się tylko na „kontynuację tego procesu.” Tymczasem amerykańskie wybory dały wielkie zwycięstwo Izraelowi, kiedy nowy lider republikańskiej większości Eric Cantor, żydowski syjonista, ogłosił, że nowa większość będzie „służyć jako kontroler rządu Obamy”.

Izraelskie lobby ma powody, by triumfować. Potwierdziwszy trwającą dwulicowość, izraelski minister spraw zagranicznych Avigdor Lieberman oświadczył: „stałe porozumienie jest niemożliwe.”

Opublikowanie przez Wikileaks „poufnych depesz dyplomatycznych daje Izraelowi okazję do pogorszenia stosunków USA z całym światem, a także spowoduje trwałe szkody dla amerykańskich interesów na Bliskim Wschodzie. Po tym wszystkim, który naród uwierzy, że USA zasługuje na zaufanie?

W październiku Turcja poprosiła Amerykę by nie dzieliła się wywiadem z Izraelem. A teraz kto ośmieli się dzielić wywiadem z USA?

To może sygnalizować początek końca prezydentury Obamy, jego nieudana polityka zagraniczna zasłania jego nieudaną politykę wewnętrzną.

Może to być również sygnał pokazania prezydenckich wyborów w 2012 roku z osłabionym Obamą zmuszonym do uznania Clinton za swoją rywalkę, lub usunięcia się tak, aby mogła prowadzić w głosowaniu.

Podczas kampanii prezydenckiej w 2008 roku obiecała uznać Izrael jako „państwo żydowskie” i obiecała „niepodzielną Jerozolimę jako stolicę”. Tel Awiw był pijany ze szczęścia. Druga prezydencja Clintona zapewni kolejne zwycięstwo dla Izraela – i nie będzie żadnego pokoju.

Izraelska operacja psychologiczna zazwyczaj służy wielu celom. Wikileaks nie jest wyjątkiem.

Jeff Gates, 30.11.2010 – Wikileaks ­ The Tel Aviv Connection
Tłumaczenie: Ola Gordon

Za: Stop SyjonizmowiBibula.com

Uwaga, to śmierdzi celową robotą unych służb

Najpierw cytat z serwisu informacyjnego:

Portale internetowe największych światowych gazet opublikowały już pierwsze analizy 251 287 nowych dokumentów serwisu Wikileaks.

Jak się okazało, materiały serwisu Wikileaks zostały przekazane już kilka tygodni temu kilku czołowym dziennikom. Wśród nich jest m.in. amerykański „The New York Times”, brytyjski „The Guardian”, francuski „Le Monde” i hiszpański „El Pais” – oraz niemiecki tygodnik „Der Spiegel”.

Jak podano, 120 dziennikarzy z pięciu krajów świata przez kilka tygodni studiowało dokumenty. W ciągu następnych dni gazety zamierzają stopniowo ujawniać, co znaleziono w przeciekach WikiLeaks.

Podziwiam dziennikarzy! Już tylko posegregować 250 000 dokumentów to gigantyczna praca. Przeczytać je, wyłapać z tych 250 000 wszystkie najważniejsze dotyczące konkretnej sprawy czy dziedziny, to jeszcze większa praca. A już to wszystko „przestudiować” i napisać pierwsze analizy, to doprawdy wyczyn na miarę rekordu olimpijskiego.

Ale to nie jest aż tak istotne. Nie pasuje mi w całej tej sprawie kilka rzeczy.

- Po pierwsze, Wikileaks już wcześniej naraził się Pentagonowi, CIA i Białemu Domowi. Za publikację dokumentów dotyczących okupacji Afganistanu spadały gromy na głowę szefa tego portalu.

Tak się zastanawiam…

Władze amerykańskie na oczach całego świata zamordowały 11/9  w WTC i Pentagonie 3 tysiące ludzi. Wcześniej CIA na oczach całego świata zainscenizowała zabójstwo Kennedy’ego. Rzekomo przez Oswalda. A tutaj nagle są bezradni!

Czyżby amerykańskie służby zeszły tak na psy, że nie potrafią już zainscenizować wypadku samochodowego, samobójstwa lub zawału serca, aby pozbyć się takiego szkodnika jak ten haker, kradnący tyle ważnych i tajnych dokumentów?

Po drugie – zbyt duży nawał nawet najprawdziwszych dokumentów może być też metodą dezinformacji. A to z tego powodu, że takiej ilości informacji nie da się strawić. Niech ktoś ciekawski zechce przejrzeć wszystkie 250 000 dokumentów. A to jeszcze nie wszystkie, gdyż Wikileaks zapowiedział w sumie miliony dalszych dokumentów.

Jedno jest pewne – ludzie zaciekawieni rewelacjami nowo opublikowanych dokumentów będą tak nimi zajęci, że często nie zauważą tego, co ważnego akurat w tym momencie dzieje się na świecie. Czyżby i o to między innymi się rozchodziło?

Oddzielnym i chyba najważniejszym pytaniem jest – ile fałszywek udało się tajnym służbom wmieszać pomiędzy dokumenty publikowane obecnie przez Wikileaksa. Jest to najlepsza forma dezinformacji. Już z racji tego, iż dokumenty te noszą pieczątki „secret” lub „top secret” są od razu całkowicie wiarygodne. Takie fałszywki tajne służby wrogich stron zawsze sobie nawzajem podrzucały. Teraz podrzucają je opinii publicznej i internautom.

Wygląda na to, że ci bandyci planują coś dużego. Dlatego odwracają naszą uwagę rewelacjami Wikileaksa.

Poliszynel

http://krasnoludkizpejsami.wordpress.com

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Julissa
04-01-2015 / 17:37
Your answer shows real inlcnligetee. bgnvlrbw.com [url=hecnslurnf.com]hecnslurnf[/url] [link=gtouaiewone.com]gtouaiewone[/link]
~kupa PRLu
01-12-2010 / 20:04
Te " służby" POwinny przyjechać do rausza wrocławskiego bo w u. województwa dolnośląskiego już są ( widziałam obsługę portierni tylko w j. ang) oraz sądu wrocławskiego, którzy to w perfekcyjny sposób 15 rok trzymają zamurowanego w mieszkaniu Sławomira Salomona z wmeldowaną drugą rodziną z MSWiA na ten sam adres ( dwóch głównych najemców). Ba mało tego jak Sławomir POslkarżył się wszystkim POsłom i senatorom co zrobił ich koleś Zdrojewski. Natychmiast ujawniono dane adresowe Sławomira Salomona na głównej stronie SENATU. Tym samym dając zlecenie zabójstwa rządowego jak to miało miejsce w Łodzi. W Polsce to dopiero numery świata Szczegóły fałszerstw na majątku Sławka są znane m.in. przewodniczący E.P P. Jerzy Buzek i jego osobisty kierowca Oleksy. I nic. No to już wiecie co to znaczy zorganizowana grupa urzędników. Znam kilka zarządów koncernów światowych w PRL wszyscy jednym głosem mówią " to nie jest uczciwy bezpieczny kraj - pakujemy firmy"
~obserwator
01-12-2010 / 15:22
no właśnie, jak AFERY PRAWA blokowano na łączach, włamywano się na zagraniczne serwery, kasowano w Polsce to jaki problem zablokować wikileas? - no chyba ze jest pod ochroną żydów...
~ciociababcia
01-12-2010 / 12:49
Wikileaks zablokowano. A szkoda, bo interesowały mnie banki ....
~Jan
01-12-2010 / 12:05
Miękki, oślizgły z przestraszonymi oczkami. W dzieciństwie największy piaskownicowy skarżypyta. W podstawówce lizus. Na studiach donosiciel. Teraz zniewieściały delikatniś, hipokryta udający wiernego Bogu i ojczyznie polityka z udajacej wiernosc Bogu i ojczyznie partii. Zgadnijcie o kim mysle...
~UFO
01-12-2010 / 11:41
To już takie gówno, Zdzisiu puszczasz na tej stronie?