Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
20 stycznia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY STANISŁAW MICHALKIEWICZ O ŻYDZACH PUBLICZYSTYKA ANTYSOCJALISTYCZNEGO MAZOWSZA

Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza - Ostry atak żydofilii - Stanisław Michalkiewicz


Nic tak nie gorszy, jak prawda - mawiał Stefan Kisielewski. I rzeczywiście. Kiedy w felietonie wygłoszonym na antenie Radia Maryja 26 marca br. poinformowałem o grudniowej wizycie w Polsce przedstawiciela izraelskich władz, domagającego się spacyfikowania Radia Maryja oraz o kolejnej wizycie w Polsce dyrektora Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego, pana Dawida Harrisa, który 16 marca br. domagał się realizacji żydowskich roszczeń majątkowych i uzyskał obietnicę, że nastąpi to "jeszcze w tym roku", Rada Etyki Mediów wydała oświadczenie, w którym zarzuciła mi posługiwanie się "językiem nienawiści", operowanie "słabo udokumentowanymi twierdzeniami" i "prymitywnymi antysemickimi określeniami". O co Radzie chodziło konkretnie - tego dokładnie nie wiem, ponieważ nie otrzymałem od niej żadnego pisma, mimo prośby złożonej telefonicznie znanemu mi osobiście członkowi Rady, panu red. Maciejowi Iłowieckiemu. Z zacytowanych przez media fragmentów dowiedziałem się, że chodzi m.in. o określenie "przemysł Holokaustu" i "holokaustowa industria", a także słowa "Judejczykowie". Rada Etyki Mediów oczywiście wie, że określenia "przemysł Holokaustu" czy "holokaustowa industria" są używane w książkach prof. Normana Finkelsteina, który zdemaskował postępowanie żydowskich organizacji nękających różne kraje w celu wydobycia od nich pieniędzy tytułem "odszkodowań" za wymordowanie Żydów przez Niemców, ale daje do zrozumienia, że "co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie". Pan prof. Finkelstein może sobie mówić i pisać, jak mu się tam akurat podoba, bo jego o "antysemityzm" oskarżyć niepodobna, ale już Stanisławowi Michalkiewiczowi - wara. Kładę to na karb nadgorliwości członków Rady Etyki Mediów, bo najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy z tego, iż w ten sposób przyznała się do stosowania kryteriów rasowych w dozowaniu wolności słowa. Stwarza to oczywiście mimowolny efekt komiczny, na który nic już oczywiście poradzić nie mogę.
Zresztą nie jedyny i nie tylko z tego powodu. Rada Etyki Mediów napiętnowała również użycie przez mnie określenia "Judejczykowie", jako "antysemickiego", a pewnie też i "nienawistnego". Jak oskarżać, to oskarżać! Tymczasem określenie "Judejczykowie" to cytat z wiersza... Juliana Tuwima. Otóż Tuwim pisał kiedyś, jak to rozmaici poeci napisaliby wierszyk "Nie rusz Andziu tego kwiatka,/ róża kole, rzekła matka / Andzia mamy nie słuchała / ukłuła się i płakała". Więc Adolf Nowaczyński, zdaniem Tuwima, napisałby tak: "Gdy Czech żelazem pracuje i stalą, / To u nas kwitną złotych śnień ogrójce / Płodzą się poezjanci i przemysłobójce / Judejczykowie falą na nas walą..." i tak dalej. No proszę! Julian Tuwim, jako prekursor "języka nienawiści"! A to ci dopiero siurpryza! A przecież ten utalentowany poeta pisał wiersze, które Rada Etyki Mediów ze strachu pewnie spaliłaby przed przeczytaniem. Np. wiersz pod tytułem "Bank": "Jak czarne włochate kulki / Po banku toczą się srulki. / Skaczą, skaczą nad biurkiem / targuje się srulek ze srulkiem. / Srulek srulkowi uległ / i biegnie do kasy srulek. / Liczy drżącymi palcami / i zmyka przed srulkami / W klubzeslach z dala od kasy / siedzą srule grubasy. / Srulki z uśmiechem lubym / kłaniają się srulom grubym. / A w głębi - w ciszy - wielki jak król / Duma sam główny Srul".
Kiedy Tuwim to pisał, Polska była wolna również w tym znaczeniu, że nie pojawiły się w niej żadne samozwańcze guwernantki, uważające się za uprawnione do dyktowania ludziom, jak im wolno myśleć i mówić, a jak nie. "Jeszcze się przed cenzorskim nie trzęsły obliczem łazienkowskie satyry, śpiewając z Kudliczem". Dlatego kultura stworzona w okresie międzywojennym, właśnie dzięki swojej autentyczności, jest dla nas niedościgłym wzorem również i dzisiaj.
Ale przecież - powiedzmy sobie szczerze - Radzie Etyki Mediów nie chodzi ani o kulturę języka, ani o prawdę. Zarzuca mi np. że moje stwierdzenia są "słabo udokumentowane". A przecież piszę o sprawach powszechnie znanych z prasy polskiej i zagranicznej! Nie jest żadną tajemnicą, że w 1994 r. na skutek kontrolowanego przecieku do amerykańskiej prasy listu ośmiu wpływowych polityków do ówczesnego sekretarza stanu Warrena Christophera dowiedzieliśmy się, iż jeśli Polska nie zadośćuczyni roszczeniom żydowskim, to być może będzie musiała pożegnać się z nadziejami na członkostwo w NATO. Nie jest żadną tajemnicą, że w kwietniu 1996 roku pan Izrael Singer, ówczesny sekretarz Światowego Kongresu Żydów zagroził, że jeśli Polska nie zadośćuczyni żydowskim majątkowym roszczeniom prywatnym, to "będzie upokarzana na arenie międzynarodowej". Nie jest żadną tajemnicą, że akty takiego "upokarzania" miały miejsce. Nie jest żadną tajemnicą, że już w trzy dni po akcesyjnym referendum w 2003 r. pojawił się w Polsce pan Harris i w towarzystwie ambasadora USA odwiedził premiera Millera i prezydenta Kwaśniewskiego, domagając się realizacji "rekompensat". Nie jest żadną tajemnicą, że szacunkowa kwota tych roszczeń oscyluje koło 60 mld dolarów. Jaka zatem "dokumentacja" zadowoliłaby Radę? Czy mam jeszcze narysować obrazek?
W swoim felietonie nazwałem pana Singera naszym "wrogiem". To jest określenie ścisłe. Pan Singer w 1996 r. wypowiedział Polsce, a właściwie nie tyle Polsce, co Narodowi Polskiemu wojnę psychologiczną, której stawką jest międzynarodowa reputacja naszego narodu. W języku polskim, nie w żadnym "języku nienawiści", każdego, kto Polsce wypowiada wojnę, nazywa się "wrogiem", a jakieś bardziej pieszczotliwe określenia mogłyby się nasunąć chyba tylko w jakimś ostrym ataku żydofilii.

Stanisław Michalkiewicz

Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME

http://mazowsze.k-raj.com.pl/114468048278695.shtml

i mamy dalszy ciąg "upokarzania Polski na arenie międzynarodowej" trwa, a "Gazeta Wyborcza" wyjaśnia wreszcie, co właściwie kryje się pod pojęciem "kościół otwarty", czyli na Święta Wielkiej Nocy - rehabilitacja Judasza i redakcji "GW" - Stanisław Michalkiewicz o atakach na Jego osobę i Radio Maryja 

 "Długo się do Państwa nie odzywałem prawie półtora tygodnia, ale to dlatego, że - jak się Państwo domyślacie, zostałem zaatakowany z najgrubszych armaty, mianowicie z "»armaty antysemickiej« i zostałem zaklasyfikowany jako czołowy antysemita III albo i może IV Rzeczypospolitej - po wygłoszonym na falach Radia Maryja 29 marca przeze mnie felietonie. Poświęciłem go roszczeniom żydowskim wniesionym po raz kolejny przez pana Dawida Harrisa, który tym razem uzyskał 16 marca od pana premiera Marcinkiewicza zapewnienie, że ta sprawa »zostanie załatwiona jeszcze w tym roku«" - Stanisław Michalkiewicz dzieli się z naszymi odbiorcami opisem najgłośniejszego medialnie w minionym tygodniu, zaprzątającego aż wysłannika Tronu Piotrowego, wydarzenia w kościele na ziemiach Rzeczypospolitej.

"Natychmiast rozpoczął się klangor, zarzucono mi oczywiście antysemityzm, zaczęło się od tzw. rady Etyki Mediów, później nieoceniona »Gazeta Wyborcza«, jedna z redakcyj wypowiedziała mi umową, zalegając zresztą mi z zapłatą za pół roku, ale - mnie jako antysemicie już można nie płacić, co jest oczywiste... Zacząłem »być załatwiany« na polu moralnym, jak i »ekonomicznym«.
Żaden z moich oskarżycieli nie zarzucił mi mówienia choć jednego słowa nieprawdy, wiedzą, że mam rację, dlatego wywołało to taką furię. Najpierw chodziło o ukaranie Radia Maryja przez KRRiTV na podobnej zasadzie jak stację Polsat za wystąpienie feministki Kazi Szczukówny, ale później jacyś bardziej wprawni dżentelmeni wzięli sprawy w swoje ręce i uznali, że szkoda tyle świętego żaru na tak nędzne pieczenie, że można rozdmuchać ten żar dla większego zwierza. Odezwał się sam pan doktor Edelman, a później doszło aż do JE abpa Kowalczyka, nuncjusza papieskiego.
Otrzymałem bardzo dużo wyrazów wdzięczności, wyrazów poparcia, nawet od ludzi, od których tego bym się wcale nie spodziewał, za co - serdecznie dziękuję, gdyż to zawsze miła pociecha w czasie trudniejszym niż zwykle, choć i do tego jestem już przyzwyczajony...
Warto zwrócić uwagę na to, że większość dziennikarzy, którzy w telewizji wypowiadali się na mój temat, wykazało się rażącym brakiem umiejętności zawodowych, Najlepszą tego ilustracją było to, że krytykując mnie »na pamięć«, powtarzali za oświadczeniem REM, w którym występował charakterystyczny błąd: otóż wszyscy - z brukowcem "GW" na czele - ogłaszali, że felieton ten był wyemitowany 27 MARCA, podczas gdy 27 marca ja jeszcze nie wiedziałem, że pan Harris był u pana premiera, a felieton został nagrany przeze mnie na CZTERY godziny przed emisją i wyemitowany 29 marca o godzinie 20.50. WSZYSTKIE media krytykujące mnie powtórzyły ten błąd, oznacza to, że ci dziennikarze nawet nie zajrzeli na witrynę Radia Maryja i przepisywali notatkę Rady Etyki Mediów" - wyjaśnia Stanisław Michalkiewicz.
Tak naprawdę chodziło o znalezienie pretekstu do zaatakowania Radia Maryja, pan Marcin Przeciszewski już zapobiegliwie zabiega, by "może nie zamykać RM, a tylko dokonać zmian personalnych...".
http://mazowsze.k-raj.com.pl/114476594381463.shtml
Wysłane wtorek, 11, kwietnia 2006 przez Krzysztof Pawlak

Nagranie trwa ponad 12 minut i jest dostępne w Sieci do 25 IV 2006 r. W Klubie TV ASME - pełna wersja o dobrej jakości.
 

Podobne tematy w dziale:  ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia
i wiele innych w kolejnych działach czasopisma:
   SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe 
www.aferyprawa.com  
Redaktor Naczelny:
mgr inż.  ZDZISŁAW RACZKOWSKI

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
 

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.