Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA POLONIA NOWOJORSKA FAKTY I MITY

POLONIA NOWOJORSKA - INTRYGI, UKŁADY... o co chodzi? 
- z cyklu fakty i mity o Ameryce
Polonia nowojorska posiada dwie potężne organizacje, założone przed laty 
przez znanego księdza-patriotę s.p. Longina Tolczyka:  Centrum 
Polsko-Słowiańskie oraz Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa, 
które spełniają pożyteczną, często trudną do przecenienia, role wśród 
Polonii Wschodniego Wybrzeża USA.  
Ich zadaniem była obrona interesów nowoprzybyłych polskich imigrantów, 
najczęściej nie znających języka angielskiego, bezbronnych ludzi, którzy 
padali ofiara rożnego rodzaju przestępców finansowych, podszywających 
się pod "polskich" biznesmenów.
http://query.nytimes.com/gst/fullpage.html?res=9D0CE1D61E30F93AA15752C0A967958260#
Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa wydawała się być prawdziwie 
polonijna instytucja, w której Polacy mogą bez obawy lokować swoje ciężko 
zarobione dolary, które odpowiednio zainwestowane, powinny przynosić zysk  
oraz wspierać działalność organizacji polonijnych, wzmacniając pozycje 
naszej grupy etnicznej wśród amerykańskiego społeczeństwa.  
Niestety, od wielu lat wśród Polonii nowojorskiej snute są przeróżne 
intrygi,dążące do osłabienia a nawet zablokowania działalności 
wspomnianych organizacji.. 
Olbrzymie pieniądze wydaje się na opłacenie tutejszych adwokatów w 
niekończących się bezsensownych sprawach sądowych.
http://www.poloniasf.org/polish/artykul0512n01.html

Sytuacje  wśród Polonii w USA pogarszała działalność nasyłanych przez 
lata przez komunistyczny reżim w Warszawie rożnego gatunku agentów, 
którzy łatwo wtapiali się w rzesze polskich imigrantów, zakładali 
polonijne biznesy oraz przenikali do polonijnych organizacji, znajdując 
wsparcie polskich placówek dyplomatycznych.  
Bezkarność oraz skuteczność działania żerujących na Polonii, mówiących 
po polsku, "Amerykanów" umożliwia zadziwiająca bierność miejscowej Polonii, 
która zachowuje się tak jakby nie wierzyła w amerykańską demokracje, 
ignorując wybory i zebrania ogólne polonijnych organizacji.
http://www.polskiejutro.com/art.php?p=3688

Dodatkowo, w przypadku Greenpointu, nowojorskiej dzielnicy zamieszkałej w 
większości przez Polaków, gdzie znajdują się lokale obydwu wspomnianych 
polonijnych organizacji, sytuacje komplikuje jej położenie. 
Bliskość Manhattanu oraz sąsiedniej, przeludnionej dzielnicy bogatych, 
ortodoksyjnych Żydów - Williamsburga (gdzie przeciętna rodzina 
posiada 10-oro dzieci) czynia z Greenpointu łakomy kąsek. 
Od wielu lat nie jest tajemnica, że istnieją plany usunięcia z Greenpointu 
"polskiego robactwa" o czym pisał kiedyś żydowski urzędnik miejski Nowego 
Jorku w swoim artykule, który wzbudził gorące protesty  wśród Polonii.
http://www.nysun.com/new-york/citys-polish-community-up-in-arms-over/42890/

Istniejąca od wielu lat w USA znana organizacja polskiej grupy etnicznej 
 Kongres Polonii Amerykańskiej traci powoli swoje wpływy i autorytet, 
czego przejawem może być lek przed lustracja wśród działaczy polonijnych. 
Na ostatnim walnym zebraniu KPA Bożena Kaminska,  prezes CPS zgłosiła  
wniosek o zrezygnowanie z przeprowadzania lustracji, w nagrodę czego  
została natychmiast wybrana Dyrektorem KPA d/s Stosunków z Polska.  
Swego rodzaju paradoksem jest,że Pani Prezes Kamińska, strojąca się w 
piórka polskiej patriotki,  od lat  intryguje w polonijnym światku,  
prowadząc do konfliktu pomiędzy obydwoma organizacji CPS i PSFUK, 
powodując ich paraliż.
Według pewnych źródeł, szuka nawet wsparcia wśród nowojorskich Chasydow.
http://pl.psfcu.com/showarticle.php?id=271

Sytuacja wśród Polonii nowojorskiej przypomina do złudzenia obraz 
współczesnej rozgrabianej Polski, rządzonej przez ludzi wywodzących 
się bądź to z komunistycznych służb specjalnych, 
albo z wrogo nastawionych do patriotyzmu polskiego 
internacjonalistycznych, obcych elit, dla których dobro Polski nie ma 
żadnego znaczenia.

Komitet  Obrony CPS w Nowym Jorku

Kto sieje wiatr...

- ten burzę zbiera. Choć większość z nas zna to przysłowie - wygląda na to, że Zarząd Centrum Polsko-Słowiańskiego poznaje je dopiero teraz. Szkoda, że kosztem Polonii.

Przez pierwszy okres swojego 36-cioletniego istnienia CP-S, rozbudowywało się, urodziło Unię Kredytową, i jak mogło zaspakajało potrzeby naszych emigrantów. Stopniowo zdobywało miejskie fundusze na prowadzenie różnych programów społecznych, a miasto płaciło Zarządowi za wynajmowane na programy pomieszczenia. Kasę zasilały też składki członkowskie; tak że w sumie budżet był całkiem spory. Można było wydawać własne pismo i program telewizyjny, dokonywać remontów - było całkiem dobrze. Kłopoty zaczęły się gdzieś przed piętnastu laty, kiedy kolejne Zarządy zaczęły kombinować jak zwiększyć zakres sprawowanej władzy kosztem uprawnień członków. Zaczęły się różne mniej lub bardziej zawoalowane manipulacje, w efekcie czego doprowadzono m.in. do zmiany statutu na wygodny dla władzy, ale daleko odbiegający od norm demokratycznych. Członkowie stracili niegdyś przysługujące im prawa, a Rada Dyrektorów praktycznie zyskała władzę absolutną.

Również Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa zaczęła się rozrastać i żyć swoim życiem. Na początku swego działania była jedyną chyba instytucją, pozwalającą wysiadającym z samolotów nowym emigrantom, założyć z marsza konto oszczędnościowe i na drugi dzień podjąć pracę. A że Unia była zlokalizowana w samym sercu polskiej dzielnicy, więc przez te lata dorobiła się ponad siedemdziesięciu tysięcy członków, a jej aktywa znacznie przekroczyły już miliard dolarów. Dziś Unia ma wiele oddziałów, dobre wyniki finansowe i zajmuje wysokie miejsce w amerykańskim unijnym rankingu. Do niedawna wszyscy członkowie Unii automatycznie stawali się członkami jedynego unijnego sponsora czyli Centrum Polsko-Słowiańskiego. Przy zakładaniu konta podpisywali deklarację członkowską i zgodę na potrącanie dziesięciodolarowej rocznej składki na rzecz Centrum. Zgodnie z zawartym porozumieniem, pieniądze te Unia przelewała na konto CP-S.

Kiedy jednak Zarząd Centrum zaczął się odwracać od swych członków, Unia zaniepokoiła się potencjalnymi konsekwencjami i powołała na sponsorów dwie dodatkowe organizacje - gdyż w/g prawa, samodzielnie, czyli bez sponsora, unia kredytowa nie może istnieć. Składki członkowskie dzielono teraz na trzy organizacje – zależnie od preferencji wpłacającego. Tym sposobem Unia zapewniła sobie poczucie bezpieczeństwa, ale przecież nie zlikwidowała problemów z Centrum. Zarząd CP-S rozlicza się (bo musi) z miastem na ile trzeba dokładnie, natomiast z innych otrzymywanych pieniędzy - już niekoniecznie. Roczne sprawozdania są tak robione, że z pogrupowanych zestawień nie widać detali. A diabeł, oczywiście, tkwi w szczegółach. Wydawać by się mogło, że nic Unii Kredytowej do CP-S, jakie by ono nie było - wszak to odrębna instytucja. Związek i zależność jednak istnieje. Bo trzeba pamiętać, że Centrum - jako największy, najstarszy i najwygodniej dla Polonii zlokalizowany sponsor Unii Kredytowej, wraz ze swym potencjałem - w/g unijnych przepisów - byłby najlepszym pomostem do zasilania wypracowanymi nadwyżkami finansowymi potrzeb społeczności polskiej (czyli praktycznie członków obu tych instytucji). I mogłyby to być całkiem duże pieniądze, bo Unia ma się finansowo bardzo dobrze. Ale tak się, niestety, nie dzieje i tracimy na tym wszyscy.

Unia przekazując Centrum corocznie setki tysięcy składkowych dolarów, chciałaby zapewne wiedzieć, czy są one właściwie wydawane, i czy można ewentualnie dofinansować Gentrum dodatkowym zastrzykiem gotówki na jakiś wspólnie uzgodniony projekt.

Kolejnym powodem niesnasek jest wysokość składek członkowskich. Centrum arbitralnie domagało się potrącania członkom 20 dolarów, Unia uważała, że decyzję o podwyżce składek muszą podjąć wszyscy sponsorzy. No i stanęło na niczym, bo stara umowa została w 2003 r. anulowana, a nowej nie ma. W każdym razie napięcia rosną, a członkowie jak zwykle są niedoinformowani i zdezorientowani.

Najpoważniejszym powodem nieufności Unii wobec Zarządu Centrum jest - jak się wydaje - skład personalny Rady Dyrektorów. Dwie osoby, które od lat stanowią betonowy trzon Rady Dyrektorów (czyli Bożena Kamińska i Janusz Jóżwíak), dobierając sobie spolegliwych współpracowników - dzielą tam i rządzą według własnego widzimisię. Jak czytamy w oświadczeniu Społecznego Komitetu Członków Unii Kredytowej (z 12 grudnia br), Bożena Kamińska sama lub przy udziale męża Andrzeja, prawnika, (byłego członka Rady Dyrektorów Unii) znana jest m.in. z tego, że pozywa do sądu w najbłahszej sprawie. Jakiś czas temu złożyła pozew przeciwko Unii Kredytowej o... 80 mln. dolarów odszkodowania cywilnego. Sprawa w toku. Znana też jest z tego, że próbowała zawłaszczyć wiele z polonijnych organizacji. Niektóre skutecznie. Pamiętamy choćby sprawę z Ligą Morską, Polskim Domem Narodowym, Komitetem Parady Pułaskiego - żeby wymienić co bardziej znane. Podobnie obserwujemy (choć na szczęście dotąd nieskutecznie) próby zdobycia większości w Radzie Dyrektorów Unii. Mając tam większość można bowiem przegłosować każdy, w miarę legalny, pomysł. Na przykład większego transferu pieniędzy do Centrum.

Oczywiste jest, że większość Rady Dyrektorów Unii Kredytowej wolałaby współpracować z demokratycznym a nie betonowym Zarządem Centrum. Zarządem, który byłby przewidywalny, prowadził przejrzyste finanse no i miał na celu przede wszystkim rozwój tej społecznej instytucji oraz szerszą pracę na rzecz naszej grupy etnicznej (bo wiadomo, że kto nie idzie do przodu - ten się cofa). Nie mając jednak praktycznie (podobnie jaki sami członkowie Centrum) żadnych instrumentów nacisku oraz żadnego realnego wpływu, próbuje przymusić obecny Zarząd do ustąpienia wywierając presję finansową. Jak czytamy bowiem w ostatnim komunikacie P-SFUK, Rada Dyrektorów Unii Kredytowej postanowiła więcej nie pośredniczyć w zbieraniu składek członkowskich na rzecz Centrum. Niby to drobiazg, przecież Centrum może samo sobie zbierać składki (tak się dzieje w innych instytucjach tego typu), ale wiadomo, że to jest możliwe tylko teoretycznie, i że może to być duży cios finansowy dla Centrum. Tym większy, że światowy kryzys ekonomiczny pewnie też nie ominie nowojorskich programów społecznych, także tych prowadzonych przez Centrum, bo budżet miasta może swe finansowanie zredukować. Myślę, że w takim przypadku Unia pośpieszyłaby z pomocą, ale na pewno nie legitymowałaby obecnego zarządu Centrum.

Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę, proszę szanownego Centrum. Zarząd CP-S niewątpliwie zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę. Póki co, próbuje protestować używając swoich podopiecznych, czyli seniorów z Klubu Krakus i młodych karateków. Używa przy tym właściwych sobie metod – dezinformując i matacząc. Starsi państwo są przekonani, że to Unia chce pozbawić ich programu i bardzo tanich posiłków. A przecież ich program jest finansowany przez miasto.

Dla Polonii jest bardzo ważne, aby w przypadku ewentualnego głębokiego kryzysu finansowego czy innych zawirowań, nie doszło do zamknięcia (czy sprywatyzowania) tej instytucji. Proponujemy zatem jak najszybsze obrady „okrągłego stołu” z udziałem Unii i Centrum.

Zarząd Centrum, który nie potrafi współpracować, a ma tylko roszczenia i prywatne ambicje przysłaniające mu rzeczywistość, powinien ustąpić. Czas najwyższy, żeby dobro instytucji wysunęło się przed prywatę.

Adam Mattauszek
Kurier Plus (20 grudnia 2008)

PRAWORZĄDNOŚĆ A KŁAMSTWA PANI BOŻENY KAMIŃSKIEJ

JEŻELI ZALEŻY TOBIE BY CENTRUM POLSKO SŁOWIAŃSKIE NADAL ISTNIAŁO, TO PRZECZYTAJ TĘ INFORMACJĘ I PODAJ DALEJ.

Pani Bożena Kamińska ostatnio manifestuje pd pretekstem: że CPS nie ma pieniędzy i grozi jego likwidacją - jak nie dostanie $ 20 składek od Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej.

Pytanie jest: co Pani Bożena Kamińska robi z pieniędzmi CPS?, których jest na koncie około miliona dolarów jako rezerwy? A ponadto, Programy które prowadzi Centrum są opłacane przez urząd miasta NY a nie z kasy CP-S. Mało tego, urząd miasta dodatkowo płaci do kasy CP-S za wynajm pomieszczeń.

A więc, pytanie do Pani Kamińskiej: dlaczego Pani kłamie - Pani Kamińska?

Następnie, Pani Kamińska nie odważyła się zaproponować podniesienia składek członkowskich z $10,00 na $20,00 podczas ostatnich dwóch Walnych Zebrań Sprawozdawczo-Wyborczych Centrum Polsko-Słowiańskiego w którym uczestniczyli członkowie CP-S, a które odbyły się: Pierwsze w sierpniu 2008 r., a drugie w październiku 2008 r.?

Czyżby pani Kamińska obawiała się, że członkowie CP-S nie zaakceptują tej podwyżki i nie będzie pretekstu do likwidacji Programów a później prywatyzacji obiektów CP-S?!

Od kiedy to Pani Kamińska została powołana przez siebie (i spółkę z Januszem Jóźwiakiem na czele), Dyrektorem Wykonawczym (wykorzystując fakt, że jest prezesem Rady Dyrektorów Centrum - wbrew Statutowi CPS) Centrum Polsko-Słowiańskie stało się jej zabawką.

Pani Bożena Kamińska korzysta z funduszów Centrum Polsko-Słowiańskiego jak tylko chce, ponieważ odpowiada przed samą sobą i nikim więcej (pozostała rada dyrektorów nie reaguje).

Jak to się dzieje że po roku sprawowania dyktatury przez Panią Bożenę Kamińską nagle Centrum Polsko-Słowiańskie nie ma pieniędzy?

Co Pani Kamińska z tymi funduszami robi???

Czyżby to była kolejna manipulacja i pretekst Pani Bożeny Kamińskiej, by móc oddać majątek Polonii w czyjeś nieodpowiedzialne ręce???

Ciekawym jest że Willamsburg się rozbudowuje i brak mu miejsca a budynki Centrum Polsko-Słowiańskiego byłyby niezwykle smacznym kąskiem. Czy zbiegiem okoliczności, albo celowym działaniem Pani Bożeny Kamińskiej jest doprowadzenie do upadłości CPS a potem oddanie zabytków CPS w obce ręce za bezcen.

Otwórzmy oczy!!! bo sytuacja jest nieciekawa.

Pani Kamińska zbyt dużo szkód narobiła w Polonii - kamuflując się jako „patriotka”.

Pani Kamińska lubi bałagan, zamieszanie i procesy sądowe, a być może, że w tym kierunku jest sterowana przez czynniki mające duże wpływy w Nowym Jorku, pragnące marginalizacji działalności Polonii?

Pani Bożeno Kamińska, niech Pani odejdzie i zostawi Centrum Polsko-Słowiańskie w spokoju!!! - dopóki nie doprowadzi Pani do jego całkowitego bankructwa, by móc obiekty CP-S oddać w niepolskie ręce.

Zatroskani Członkowie Centrum Polsko-Słowiańskiego

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~janka kijanka
04-08-2011 / 11:36
Dlaczego ustapic? Najpierw musumy ja rozliczyc, a dopiero pogonic, a nie ustapic! Wiemy przeciez,kto jest czyim agentem i dlaczego nie chca lustracji. Nikt, kto byl i jest uczciwym nie musi bac sie lustracji, musimy sobie z nimi poradzic, bo inaczej nas zjedza. W ostatnim czasie swiatowy ruch polonijny ogarnely sbckie pluskwy, o czym nie moze nie wiedziec szef Wspolnoty Polskiej w Warszawie, pan Komolowski, jak i wiedzial to b. dobrze pan Plazynski i Stelmachowski. Musimy sobie sami z tym poradzic i nie czekac, jak bedzie za pozno. Mamy demokratyczne procedury i musimy je zdecydowanie wykorzystywac. Tak jak zawsze bywalo, najwieksi zlodzieje chowali sie tam gdzie najjasniej, krzyczac, lapac zlodzieja. A co na to Pan, Panie Spula? Czy nie wstyd patrzyc na to bezczynnie jak zasluzona Polonia amerykanska zaczyna sie topic we wlasnych, polskich brudach na goscinnej amerykanskiej ziemi?
~janka kijanka
04-08-2011 / 11:35
Dlaczego ustapic? Najpierw musumy ja rozliczyc, a dopiero pogonic, a nie ustapic! Wiemy przeciez,kto jest czyim agentem i dlaczego nie chca lustracji. Nikt, kto byl i jest uczciwym nie musi bac sie lustracji, musimy sobie z nimi poradzic, bo inaczej nas zjedza. W ostatnim czasie swiatowy ruch polonijny ogarnely sbckie pluskwy, o czym nie moze nie wiedziec szef Wspolnoty Polskiej w Warszawie, pan Komolowski, jak i wiedzial to b. dobrze pan Plazynski i Stelmachowski. Musimy sobie sami z tym poradzic i nie czekac, jak bedzie za pozno. Mamy demokratyczne procedury i musimy je zdecydowanie wykorzystywac. Tak jak zawsze bywalo, najwieksi zlodzieje chowali sie tam gdzie najjasniej, krzyczac, lapac zlodzieja. A co na to Pan, Panie Spula? Czy nie wstyd patrzyc na to bezczynnie jak zasluzona Polonia amerykanska zaczyna sie topic we wlasnych, polskich brudach na goscinnej amerykanskiej ziemi?