Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
22 stycznia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA ŻYDZI WŁADZA PIENIĄDZ GLOBALIZM WIARA ŻYDOWSKA

Izrael  Szamir - studium kabały - podstawy wiary żydowskiej- izraelska rzeczywistość.

za: www.marek.glogoczowski.zaprasza.net



Rozdział 6

 

Wprowadzenie do rozdziałów 6 i 7.

 

W kolejnych dwóch rozdziałach PaRDeS, Izrael Adam Shamir sugeruje, rozwijając myśli zawarte rozdziale 5 p.t. „Osiołek niosący mesjasza”, iż żydzi wszystkich odmian są w istocie bezwolnymi sługami („osiołkami”), niosącymi od wieków na swym grzbiecie zwyrodniałego pasożyta pod nazwą Yisrael („Żydostan”). W przeciwieństwie do nich, „osiołki” chrześcijańskie podtrzymują na swych barkach „Pana” pod nazwą Kościół, ucieleśniający „prawdziwy Izrael”, będący wymarzonym przez proroków Izraela super-państwem Uniwersalnego Jedynego Boga. Niżej podpisany nie ukrywa, iż jest sceptycznie nastawiony do bełkotliwych proroctw zarówno Starego jak i Nowego Testamentu, zwłaszcza tych w wykonaniu św. Pawła oraz Jana od „Objawienia”. I z tego powodu marzy mu się, tak jak 150 lat temu Karolowi Marksowi, a dzisiaj obecnemu prezydentowi Iranu, po prostu „świat bez (Y)Izraela”, czyli świat uwolniony od przekleństwa rzuconego nań przez starożytnych hebrajskich proroków.

 

M.G.

Izrael to rzeczywistość

(sod)

 

            Żydowski Mesjasz, którego Żydzi, podobnie jak osiołek, niosą na swych grzbietach w długiej podróży poprzez wieki, to jest pewien Duch, powiązany z Żydami w taki sam sposób jak Chrystus jest powiązany z Kościołem. Ale Żydzi nie uważają go za Boga, i mają rację, „ponieważ nie jest to Bóg, lecz idol, który czczą żydzi – jak pisała Simone Weil – nie jest to figura z metalu lub drewna, lecz Naród, będący w równej mierze przedmiotem z tego świata. Żydowska wiara nie może być oddzielona od uwielbienia tego idola z powodu jej podstawowej koncepcji Narodu Wybranego”([1]).

            W rzeczy samej, Żyd uważa siebie za nierozdzielną część, pojedynczą jednostkę Yizraela, wielkiej istoty sakralnej, która związana jest z oddzielnym Żydem jak ul z pszczołą, względnie jak Kościół z katolikiem. Yizrael jest centralną, obojnaczą figurą w żydowskim kosmosie, ponieważ jest on panem młodym Tory, a ona jest wybraną panną młodą Boga. Lecz jest pewna różnica. Podczas gdy w kosmosie chrześcijańskim istnieje para ChrystusKościół, w kosmosie żydowskim, Yizrael, będący Kościołem Żydów, jest jak Chrystus dla chrześcijan; ponieważ Kościół Żydów, czyli Yizrael, uwielbia Yizraela, czyli siebie. Ta narcystyczna osoba wyższego rzędu, pewien rodzaj neurotycznego super-ego kolektywnej osobowości Żydów, posiada własną wolę; a jego wola nie zgadza się z wolami i pożądaniami indywidualnych Żydów. Yizrael nie troszczy się o oddzielnych Żydów – w razie potrzeby są oni poświęcani na ołtarzu jego misji.

            Howard Bloom, autor popularnej niedawno wydanej książki The Lucifer Principle (Zasada Lucyfera), zaproponował naukowo wyglądające wyjaśnienie: „Na początku XX wieku, entomolog William Morton Wheeler obserwował życie mrówek. Żadna mrówka nie jest samotną wyspą. Z ludzkiej perspektywy wydawało się, że czynności poszczególnych mrówek mają o wiele mniejsze znaczenie niż zachowanie się kolonii jako całości. Rzeczywiście, kolonia działała jak gdyby była niezależnym stworzeniem, żywiąc się, wydalając odchody, broniąc się, i przygotowując się do przyszłości. To właśnie Wheeler nazwał grupę osobników, działających kolektywnie na podobieństwo jednego zwierzęcia, rodzajem super-organizmu. Podobnie jak mrówki oraz komórki gąbki, ty i ja jesteśmy częściami ogromnej populacji, której zsumowane wysiłki posuwają istotę wyższego rzędu po jej drodze życia. Podobnie jak mrówki, nie możemy żyć w całkowitej izolacji od ludzkiego zbiorowiska. Jesteśmy składnikiem superorganizmu.... Czynimy starania jako pojedyncze jednostki, lecz jesteśmy także częścią czegoś większego od nas, odznaczającego się złożoną fizjologią i życiem psychicznym, które spełniają się w nas, lecz które jedynie mgliście rozumiemy.

            Wielu Żydów przyjęło książkę Blooma z nieukrywanym entuzjazmem („Mam swego Boga i mieszka on na Brooklynie. Howard Bloom zajmuje miejsce obok Darwina, Freuda, Einsteina” pisał Richard Metzger), ponieważ przedstawił on w niemalże naukowy sposób to, co oni czują. Czują, że ich przynależność do ‘Żydów’ odbywa się ponad ich rozumowaniem, lecz jest to tak samo rzeczywiste jak cokolwiek innego. Czują oni, że konkurują z całą resztą, nie jako indywidua, lecz jako grupa. Czują oni nadrzędną realność ‘superorganizmu’ (według określenia Blooma) nazywającego się Yizrael, będącego w opozycji do wyimaginowanej rzeczywistości. I nie czują Boga ponad nim.

            Chrześcijanie wiedzą, że ponad wszystkim jest Bóg, a kościół zajmuje miejsce centralne w społeczności. Lecz Żyd z zasady mylnie bierze, za uczucia religijne, swoje uczucia przynależności do narodowego superorganizmu. Dlatego synagoga była raczej klubem niż miejscem modlitw. (Hałas oraz pogawędki Żydów w ich synagogach były głównym powodem narzekań Żydów reformowanych w XIX wieku). Żydzi religijni wierzą w Boga, który jest Bogiem Yizraela, będącego boskim opiekunem tego super-organizmu. Ich ‘monoteizm’ nie jest religią plemienną jak mówią ich krytycy, lecz ekstremalnym egocentryzmem mrówki, która nie wierzy, że poza jej mrowiskiem istnieje życie, lub że istnieje bóg, nie będący Bogiem Mrówek. Natomiast nieliczni pobożni Żydzi postrzegają Boga, który jest współistotny Chrystusowi, jako ojca wszystkich. Ci nieliczni to Synowie odrzuconych przez Żydów Proroków. Są oni bardzo blisko Chrystusa, i Kościół zawsze modli się do łaski bożej o doprowadzenie ich do Chrystusa.

Brutalny, biologiczny i materialistyczny model Blooma („mrowisko”) odpowiada głębokiej koncepcji duchowej, pomagając zrozumieć zagadkę żydowskiej egzystencji. Narodem Wybranym byli członkowie Izraela, wielkiej super-duszy, duchowego odpowiednika super-organizmu. Mający styczność z Bogiem, uformowany przez Jego Przymierze, Izrael był nad-rzeczywistością w świecie przedchrześcijańskim. Z przyjściem Chrystusa, ta super-dusza przeżyła catharsis (oczyszczenie) i jej większa i lepsza część została przechrzczona w nad-duszę Kościoła. Lecz odrzucona jej część nie umarła. Pozostała częściowo w świecie duchowym a częściowo w materialnym. Jest ona wciąż realna, w przeciwieństwie do urojonej rzeczywistości pozbawionych ducha narodów; lecz jest podobna do demona i zdezorientowana. Niewyraźnie pamięta, co wybrała, i próbuje działać; lecz bez Chrystusa jej wysiłki idą w złym kierunku. Stała się parodią starożytnego Izraela i próbując wypełnić proroctwa, powoduje ona (nazywamy ją Yizraelem) wokół siebie zniszczenie. Z chrześcijańskiego punktu widzenia, Yizrael jest stanem buntu przeciwko Bogu; jest więc on spokrewniony z Lucyferem.

Nie może on żyć, nie może i umrzeć; jak słoń samotnik, bezduszna resztka wielkiego starożytnego Izraela, wędruje po świecie, powodując zniszczenia na swej drodze. Walczy z Chrystusem, ponieważ Chrystus usunął ten mierny pierwiastek z Izraela i nie pozwolił mu uczynić jego kosmosu jedynym; ten mierny pierwiastek ma jednak nadzieję zwyciężyć, usuwając Chrystusa z tego świata. Jego plany nie doprowadzą do niczego; nigdy nie będzie Jeruzalem, o którym marzą Żydzi; dewastują oni Ziemię Obiecaną w nadziei jego zbudowania; świat budowany przez nich jest tylko przeraźliwą parodią wizji proroczych.

Tymczasem przydarzyło się wielkie nieszczęście z wielką Nad-Duszą Kościoła, tą reinkarnacją Izraela w ogniu Chrztu Chrystusa. Wskutek zerwanej łączności pomiędzy mistycznym i tradycyjnym Wschodem, a egzoterycznym i materialistycznym Zachodem, te dwie połowy jednego sumienia schizofrenicznie podzieliły się. Zachód stał się fizycznie silniejszy, lecz duchowo słabszy.

Była to wielka szansa Yizraela. Chory i wykolejony, istniał realnie, podczas gdy kościoły narodowe zanikły. Naród bez swego kościoła narodowego jest martwym bezdusznym ciałem, ponieważ Kościół był jego duszą. Yizrael zamieszkał w martwych ciałach narodów pozbawionych kościoła, stwarzając imitację ich superego. Lecz gdy Chrystus przyciąga najbardziej uduchowionych, Yizrael, prześmiewca, przyciąga nikczemnych łobuzów gotowych porzucić Chrystusa, wyprzeć się duchowości i gonić za dobrami materialnymi.

Dlatego jest on spostrzegany przez nie-Żydów jako Mamon, bóstwo dóbr materialnych. Dla sług Mamona, wszystkie rozważania dotyczące innego świata są zabronione, natomiast zysk jest wyniesiony na wierzchołek skali priorytetów. Chicagowska szkoła neoliberalna Miltona Friedmana zaproponowała pseudonaukową interpretację tendencji mamonistycznej, ogłaszając nadrzędność sił rynkowych. Mammon jest potężnym wrogiem Chrystusa, ponieważ Mammonista jest zamknięty w świecie materialnym, a zatem jest bezduszny.

Współczesny rosyjski pisarz Wiktor Pelewin zaproponował odmitologizowanie Mammona. Przemianował, wyobrażanego na podobieństwo boga Mammona na ‘Oranusa’ (Oral+Anus = usta+odbyt), czegoś w rodzaju małży, lub rozgwiazdy, rodzaj żywego stworzenia, niezdolnego do wyższego myślenia. Nie ma ono uszu, nosa, oczu oraz mózgu. Nie jest to koncentracja zła. Nie ma on własnej woli. Jest prymitywnym prawdziwym pasożytem, ewolucyjnie niższym od swoich komórek. Oranus–Mammon składa się z komórek, przy czym każda komórka jest ekonomiczną, pieniężną projekcją człowieka.

Człowiek jest stworzeniem wielowymiarowym; może on zostać dostosowany do mamonistycznej przestrzeni ekonomicznej, względnie do sfery Chrystusa i Kościoła, lub nawet może zostać przeznaczony na kawałek mięsa dla tygrysa, na kwartę krwi dla wampira, i tak dalej. Tak więc ”człowiek jako komórka (ciała) Mammona” jest realizacją Człowieka, pozbawionego pasji do Boga, do Miłości i do Sztuki. Będąc ewolucyjnie zwierzęciem niższym, Mammon-Oranus ma nieskomplikowane pragnienia; jego krwią są pieniądze, a ponieważ pragnie on zwiększenia obrotu pieniądza, więc wykorzystuje w tym celu rodzaj (społecznego) systemu nerwowego, który stanowią ‘media reklam’. Mamon, to zwrócona ku nie-Żydom twarz Yizraela, produkt uboczny odduchowienia świata. Postawa mamonistyczna oparta jest na koncepcji Homo homini lupus est, rozwiniętej przez Hobbitów (od Thomasa Hobbesa w XVII wieku – M.G.) i popieranej przez von Hayeka, Poppera, Sorosa, Jacoba, Gluksmana i innych neoliberałów. Jest to podejście judaistyczne do modelu stosunków poza społecznością żydowską, rozwinięte dla postępowania z gojami którzy, według Kabały, są ‘immanentnie złymi czerepami’. Wyrażając się jasno, neoliberalizm to jest judaizm bez Boga.

Chrystus jest wrogiem Yizraela, ponieważ to jego boska interwencja spowodowała wydzielenie się Yizraela. Jednakże Yizrael nie może się na to zgodzić bez przyznania, że Jezus jest Chrystusem; zamiast tego, Yizrael stworzył mit o zniszczeniu świątyni jako formie katharsis starych czasów. Żydzi wierzą, że odbudowanie Świątyni doprowadzi do pełnego odtworzenia siły Yizraela, doprowadzi do jego łączności duchowej z Bogiem, lecz mylą się, jako że prawdziwą katastrofą Yizraela było odrzucenie przez niego Chrystusa. Odbudowanie Świątyni będzie największym żydowskim niepowodzeniem od momentu Zmartwychwstania.

Mamon jest wrogiem Chrystusa również w prostym, materialnym znaczeniu peshat, ponieważ tradycyjna nauka chrześcijańska mówi, że bogactwa należy się wstydzić, mówi o wielbłądzie, który nie przejdzie przez ucho igielne. Chrześcijanie są powszechnie przeświadczeni, iż ludzie bogaci rzadko są uczciwi. Wstydzą się władzy, ponieważ w Ewangelii jest powiedziane, że ostatni będą pierwszymi. Mamoniści nie mają takich obaw. Oni chcą władzy, ponieważ Stary Testament mówi „Niechaj ci służą ludy, i niechaj ci pokłon oddają narody. Bądź panem braci twoich, a niech ci pokłon oddają synowie matki twojej” (Gen. 27:29). Mamoniści wierzą, że bogactwo jest oznaką bycia błogosławionym, natomiast dla chrześcijan oznaką bycia błogosławionym jest bycie błogosławieństwem dla innych.

Sądzi się, że Żydzi będą posłuszni Yizraelowi. Rzeczywiście, każdy, kto prowadził długie rozmowy z Żydami, wie z jaką zawziętością usprawiedliwiają oni zachowanie się judaistów, jak zaprzeczają niewygodnym prawdom, jak gwałtownie argumentują, jak wiele inicjatywy wykazują w obronie Yizraela i w atakowaniu społeczeństwa nie-Żydów. Są niezrównani w grze zespołowej: komuniści i kapitaliści, bogaci i biedni, wszyscy śpiewają na jedną nutę, dążąc do jednego celu. Jeśli nie bronią Yizraela, to po prostu nie są Żydami, nawet gdyby sami myśleli inaczej.

W roku 1648, podczas powstania Chmielnickiego na Ukrainie, Kozacy chcieli oddzielić biednych Żydów od ich bogatych współbraci. Wysłali delegację i oferowali pełną ochronę dla biednych Żydów, dla nich była to walka klasowa biednych chłopów ukraińskich i ich sojuszników, wojowniczych Kozaków, przeciwko eksploatującym ich polskim panom i żydowskim zarządcom oraz lichwiarzom. Kozacy nie chcieli walczyć z biednymi Żydami i biednymi Polakami. Lecz, jak pisze krytyczny żydowski historyk marksistowski Saul Borowoj, biedni Żydzi odrzucili ich propozycję i ewakuowali się razem z bogatymi Żydami.

W dzisiejszych czasach, Żydzi wyznają różne idee i należą do różnych partii oraz ideologii. Ale wielu z nich ma te same pozycje wyjściowe: obecnie atakują Islam, ponieważ jest to olbrzymi, dotychczas nie zniszczony, zbiornik duchowości. Od najwyższego kapłana kultu Holokaustu, Elie Wiesela, do zagorzałego antysyjonisty Lenni Brennera, od izraelskiego lewicowego profesora Benny Morrisa do kabalistycznego skrajnego prawicowca Barucha Marzela, wszyscy wypowiadają się z wrogością o Islamie, chociaż robią to z różnych pobudek. Ci, którzy nie podporządkowują się, którzy nie czują się częścią superorganizmu, którzy nie usprawiedliwiają przestępstw Żydów – po prostu nie są Żydami, nawet jeśli urodzili się w żydowskich rodzinach. Na skutek jakiejś wady, nie posiadają oni ‘telepatycznego połączenia’ z Yizraelem. (Zdarza się to także u pszczół, lecz takie pszczoły zwykle giną).

To poczucie przynależności do roju jest dość wyjątkowe i do końca swoich dni Żydzi nie rozumieją go. Dlatego odgrywają oni to, co Michael Neumann dowcipnie nazwał „grą w skorupki żydowskiej tożsamości”: „Patrz! Stanowimy religię! Nie! Rasę! Nie! Jednostkę kulturalną! Przepraszam – religię!”

Antysyjonistyczny historyk Joachim Martillo próbował ([2]) wyeliminować tą wyjątkowość Żydów, umieszczając syjonizm w historycznym i geograficznym kontekście Europy Środkowej i Wschodniej. Nadał on Żydom inną nazwę, Aszkenazyjczycy (co po hebrajsku oznacza Niemcy – M.G.). Według niego, ta wschodnioeuropejska nazwa pomaga zmniejszyć problem do normalnych proporcji. Wskazał on na podobieństwa pomiędzy ruchami nacjonalistycznymi i wyznaniowymi różnych narodów Europy środkowowschodniej oraz syjonizmem, przy czym scharakteryzował syjonizm jako ‘fundamentalistyczny’ ruch z ‘prymitywnymi’ ideami, przeciwieństwo idei wyjątkowości lansowanej przez żydowskich Uczonych w Piśmie.

Niestety, redukcja ta nie zdała się na nic. Chociaż można nie lubić wyjątkowości, nie będzie niestosownym zająć się tym problemem. Jeśli, zgodnie z Martillo, Aszkenazyjczycy są zwykłym narodem wschodnioeuropejskim, owładniętym prymitywnymi ideami fundamentalistycznymi jak na przykład Serbowie, dlaczego w dominującym głównym nurcie dyskusji wszyscy Wschodnioeuropejczycy, a nawet wszystkie takie fundamentalistyczne ruchy oprócz syjonizmu, są potępiane. Skąd ten wyjątek? Dlaczego ani Serbom ani Japończykom The New York Times nie pozwala mieć fundamentalistycznego ruchu i prymitywnych przywódców? Jeśli ruch żydowski jest tak podobny do niemieckiego nazizmu, to dlaczego ten ostatni jest wyklęty, zaś ten pierwszy wychwalany przez dominujące media? W jaki sposób ten mały wschodnioeuropejski naród zdołał zdominować spór pomiędzy USA i Rosją, oraz w mniejszym stopniu Europą? W jaki sposób największa i najbardziej niszczycielska finansowa broń naszych czasów została ucieleśniona w osobie George Sorosa? W jaki sposób idee tych ‘prawie (nazistów) Serbów’ stały się paradygmatem naszych dni pod firmową nazwą neoliberalizmu? Dlaczegóż to każdy może napisać wszystko, co zechce o Serbach, lecz sama antysemicka aluzja mrozi atrament w wiecznym piórze?

Porównanie Martillo jest bardzo interesujące, lecz bałamutne. Syjonizm rzeczywiście ma pewne cechy podobne do fundamentalistycznych ruchów europejskich („nazistów” itp.), lecz czy są to cechy istotne, czy tylko powierzchowne? Czy syjonizm jest ‘fundamentalistyczny’? Z całą pewnością nie, ponieważ w rzeczywistości jest to ruch dążący do wyplenienia wszystkich prawdziwych tradycji Żydów aszkenazyjskich i całej przyrody w ich nowym środowisku – czyli w Palestynie. Stara się on być fundamentalistyczny, aby odwoływać się do popleczników ruchów fundamentalistycznych. Przynajmniej starał się to robić w latach 20-ych i 30-ych XX wieku, gdy te fundamentalistyczne (narodowe) ruchy powstawały.

Syjonizm ma także pewne cechy podobne do ruchów socjalistycznych, lecz czy są to cechy podstawowe? Kibuc wydaje się być socjalistyczny dopóki ktoś nie przyjrzy się mu bliżej i nie znajdzie unikalnej, „wyjątkowej” jakości totalnego rasizmu, wojskowego drylu oraz prania mózgów. Czy syjonizm jest socjalistyczny? Nie, on udawał, że jest socjalistyczny, aby móc się odwoływać do socjalistów i to z wielkim sukcesem.

Obecnie, państwo syjonistyczne wydaje się być ‘społeczeństwem otwartym’ i demokracją. I znowuż jest to tylko pozór, stworzony w celu wprowadzenia w błąd i pokazania się w sympatycznym świetle. Nie ma potrzeby przytaczania wielu przykładów, ponieważ prawdziwa natura morderczego izraelskiego apartheidu powinna być dobrze znana czytelnikowi.

Takie są moje zarzuty w stosunku do atrakcyjnych tez Martillo. Syjonizm, lub ruch żydowski, zasługuje na wyjątkowe potraktowanie ze względu na swoją wyjątkową zdolność do naśladownictwa lub mimikry ([3]). Syjonizm można nazywać ruchem nazistowskim, socjalistycznym, demokratycznym, czymkolwiek zechcesz i jeśli czymś się on wyróżnia, to swoją zmiennością. Syjonizmu nie można zrozumieć bez uwzględnienia innych ruchów żydowskich, od antysyjonistycznego Bundu do niesyjonistycznych neokonserwatystów. Żydowska działalność w Palestynie wydaje się być częścią (wcale nie najważniejszą) większej całości.

Czują to przywódcy światowi, wysyłający swoich najlepszych ambasadorów do naszego małego i biednego (? – M.G.) kraju. W Tel Avivie szukają oni kluczy do serc możnych tego świata, do niszczyciela (narodowych) skarbców George Sorosa, do ulubieńca konserwatystów Conrada Blacka. Poprzez Michaela Levy szukają oni dojścia do szefa Partii Pracy Tony Blaira, poprzez Richarda Perle do George Busha, za pośrednictwem plejady magnatów medialnych starają się oni dojść do serc Amerykanów. Ostrożność przy takim osądzie nie zawadzi, chociaż działania te są postrzegane jako zintegrowana i wzajemnie powiązana całość, to zawsze istnieje możliwość, że wszędzie, gdzie ci ważni ludzie się spotykają, dyskutuje się jedynie o golfie na Bahamach.

Martillo, będący w głębi serca naukowcem, chce sklasyfikować syjonizm, nadziewając go na kolekcjonerskie szpilki, jako część swojej kolekcji wschodnioeuropejskich dziwolągów. Lecz dziwoląg ten jest zbyt wielki. To nie tylko nieprzyjemna postać nacjonalizmu. Jego niebezpieczeństwo polega na odejściu od Boga: Prorocy Izraela krytykowali Izraelitów za bezbożność. Szpilka Martillo jest po prostu za mała na tego dziwoląga-potwora – wymaga on grubego gwoździa.

 

Tłumaczył: Roman Łukasiak



[1] Simone Weil, Lettre a un religieux, Gallimard

[2] http://www.telfordtools.com/NAAP_Lecture/naaplecture.htm

[3] Mimikra, jest to zjawisko biologiczne charakteryzujące się powierzchownym upodobnieniem się dwóch lub kilku organizmów, które nie są blisko ze sobą spokrewnione taksonomicznie. Upodobnienie to pozwala uzyskać korzyść –  na przykład, ochronę przed drapieżnikami – jednego lub obu organizmów, dzięki pewnej formie „przepływu informacji” zachodzącej pomiędzy tymi organizmami a animowanym czynnikiem selekcyjnym.

 

Wstęp:
Żydowska mentalność. Nowa książka "RAJ - studium w zakresie kabały" (PaRDeS - an etude in Cabbala) - jak ukształtował się żydowski sposób myślenia

Rozdziały poprzednie: Izrael Szamir "PaRDeS" - Droga do Suezu - jak Żydzi zdobywali władze i pieniądze.


Izrael Szamir - studium kabały - podstawy wiary żydowskiej - kolejny 7 rozdział

Podobne tematy:
Izrael - historia powstania ojczyzny Żydów i destabilizacji świata.
  WIERNOŚĆ OJCZYŹNIE i WIERNOŚĆ OBYWATELSKA - w wydaniu żydowskim...
Jak to jest historycznie - Polacy ratowali, czy zabijali Żydów?
Masoneria - kto naprawdę rządzi światem? Komisja trójstronna - tylko elitarny klub światowych bogaczy? 
HOLOCAUST - punk widzenia zależy od punktu siedzenia...
Holokaust - mity, fakty, fałsz, propaganda - kto tu mąci? - druga strona opowieści o super zagładzie Żydów. Czy kiedykolwiek dowiemy się jaka jest prawda?
 ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia

i wiele innych w kolejnych działach wydawnictwa:
   SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe 
www.aferyprawa.com  
Redaktor Naczelny:
mgr inż.  ZDZISŁAW RACZKOWSKI

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
 

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.