Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
19 listopada 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 22-06-2011

Dlaczego zmiana władzy w Libii? - Kadafi jest winny niesubordynacji wobec przysłowiowego ojca chrzestnego świata: imperializmu amerykańskiego i masonerii.

Monumentalne i wyczerpujące temat tłumaczenie Oli. Zachęcamy do kopiowania oraz rozpowszechniania.

Why Regime Change in Libya?
http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=25317
Ismael Hossein-zadeh – 20.06.2011, tłumaczenie Ola Gordon [przypisy w oryginale]

W obliczu brutalnej śmierci i zniszczeń, sprowadzonych na Libię przez bezwzględne bombardowania USA / NATO, podające „humanitarną troskę” za przyczynę interwencji, można łatwo odrzucić jako rażąco zwodniczą taktykę imperialistycznego spisku w dążeniu do „zmiany reżimu” w tym kraju.

Istnieją niepodważalne dowody, że w przeciwieństwie do spontanicznych, przeprowadzonych bez użycia broni, pokojowych demonstracji w Egipcie, Tunezji i Bahrajnie, bunt w Libii był zorganizowany, uzbrojony i zaaranżowany głównie z zagranicy, we współpracy z grupami opozycyjnymi libijskich emigrantów i ich sojuszników lokalnych w kraju. Rzeczywiście, dowody pokazują, że plany „zmiany reżimu” w Libii zostały opracowane na długo przed faktycznie rozpoczętą rebelią w Bengazi, posiadającą wszystkie cechy dobrze zaaranżowanej wojny domowej.[1]

Jest bardzo kuszące, aby odpowiedzi na pytanie „dlaczego zmiana reżimu w Libii?” szukać w ropie / energii. Podczas gdy ropa jest niewątpliwie problemem, nie jest to zadowalające wyjaśnienie, ponieważ główne zachodnie firmy naftowe w znacznym stopniu były już zaangażowane w libijskim przemyśle naftowym. W rzeczywistości, skoro Kadafi ustąpił pod naciskiem USA-UK w 1993 roku i ustanowił „normalne” ekonomiczne i dyplomatyczne stosunki z tymi i innymi krajami zachodnimi, główne amerykańskie i europejskie koncerny naftowe uzyskały bardzo lukratywne kontrakty z libijską National Oil Corporation.

Tak więc odpowiedź na pytanie „dlaczego mocarstwa imperialistyczne chcą pozbyć się Kadafiego” musi wychodzić poza ropę czy śmiechu wartą „pomoc humanitarną”. Być może odpowiedź na to pytanie można znaleźć w świetle następujących pytań: dlaczego imperialistyczne mocarstwa chcą obalić Hugo Chaveza w Wenezueli, Fidela Castro (i / lub jego następcę) na Kubie, irańskiego Mahmuda Ahmadineżada, Rafaela Correa Delgado w Ekwadorze, Kim Jong-ila w Korei Północnej, syryjskiego Baszara al-Asada i Evo Moralesa w Boliwii? Albo – dlaczego obaliły one Mohammada Mossadeqa w Iranie, Jacobo Arbenza w Gwatemali, Kusno Sukarno w Indonezji, Salvadora Allende w Chile, Sandinistów w Nikaragui, Jean-Bertranda Aristide w Haiti i Manuela Zelaya w Hondurasie?

Co Kadafi ma wspólnego z tymi nacjonalistycznymi / populistycznymi przywódcami? Pytanie jest oczywiście retoryczne i odpowiedź jest oczywista: tak jak oni, Kadafi jest winny niesubordynacji wobec przysłowiowego ojca chrzestnego świata: imperializmu amerykańskiego i jego sojuszników. Podobnie jak oni, popełnił grzech śmiertelny kwestionowania nieograniczonego panowania globalnego kapitału i nie dostosowania się do gospodarczych „wytycznych” wodzów światowych finansów, czyli MFW, Banku Światowego i Światowej Organizacji Handlu. Odmówił także przyłączenia się do amerykańskich sojuszy wojskowych w regionie. I podobnie jak inni nacjonalistyczni / populistyczni liderzy, opowiada się za programem bezpieczeństwa socjalnego (lub pomocy społecznej) – nie dla wielkich korporacji, jak to ma miejsce w krajach imperialistycznych, ale dla ludzi w potrzebie.

Oznacza to, że przestępczy program panów Obamy, Camerona, Sarkozy’ego i ich sojuszników, biorących udział w próbie obalenia lub zabicia pana Kadafiego i innych „niepokornych” zwolenników programów państwa opiekuńczego za granicą, jest w istocie częścią tego samego nikczemnego planu demontażu takich programów w ich własnych krajach. Choć formy, kontekst i metody tego demontażu mogą być inne, ciąg nieustannych ataków na poziom życia narodu libijskiego, irańskiego, wenezuelskiego i kubańskiego jest w istocie tym samym, co równie brutalne ataki na warunki życia ubogich i pracujących w USA, W Brytanii, Francji i innych zdegenerowanych państwach kapitalistycznych. W subtelny (ale bezbłędny) sposób stanowią one wszystkie element trwającej jednostronnej wojny klasowej w skali globalnej, a to czy są one realizowane za pomocą środków militarnych i bombardowań, czy przez pozornie „pozbawione przemocy” metody sądownicze lub ustawodawcze, nie stanowi istotnej różnicy, jeśli chodzi o charakter lub kierunek ataku na życie ludzi, czy źródła ich utrzymania.

W swoich wysiłkach zmierzających do panowania wielkiego kapitału na całym świecie, kapitanowie światowych finansów korzystają z różnych metod. Preferowaną metodą jest zwykle nie-wojskowa, czyli neoliberalna strategia Programów Dostosowania Strukturalnego (SAP), prowadzona przez przedstawicieli wielkiego biznesu przebranych za wybieralnych urzędników lub przez wielostronne instytucje takie, jak MFW i WTO. To jest to samo, co się obecnie dzieje w zadłużonych i obciążonych deficytem gospodarkach Stanów Zjednoczonych i Europy. Ale jeśli kraj taki jak Libia (lub Wenezuela, Iran czy Kuba) nie dostosowuje się do neoliberalnego programu „zmian strukturalnych”, outsourcingu (produkcji za granicą) i prywatyzacji  i nie pozwala na powiązanie swego systemu finansowego z globalną siecią karteli bankowych, to stosuje się opcję militarną w celu wprowadzenia tego programu.

Potężne interesy kapitalizmu globalnego wydają się być zaniepokojone, likwidując gospodarki New Deal, socjaldemokratyczne reformy i programy państwa opiekuńczego w głównych krajach kapitalistycznych – podczas gdy ludzie w mniejszych, słabiej rozwiniętych krajach takich jak Libia, Wenezuela czy Kuba, cieszą się silnym, sponsorowanym przez państwo programem zabezpieczenia socjalnego, takim jak darmowa lub silnie subsydiowana edukacja i świadczenia zdrowotne.

Rzeczywiście, strażnicy światowego mechanizmu rynkowego, nigdy nie tolerowali „zbędnej” interwencji rządu w sprawy ekonomiczne żadnego kraju na świecie. „Zorganizowana gospodarka”, oświadczył prezydent Harry Truman w przemówieniu na Uniwersytecie Baylor (1947), była wrogiem wolnego rynku, a „jeśli nie będziemy działać, i to działać zdecydowanie”, twierdził, te zorganizowane gospodarki staną się „wzorem na następne stulecie”. Aby bronić się przed tym zagrożeniem, Truman nalegał, „cały świat powinien przyjąć system amerykański”. System wolnej przedsiębiorczości, mówił, „może przetrwać w Ameryce tylko wtedy, gdy stanie się systemem światowym”.[2]

Zanim Libia została zdewastowana przez zaaranżowane przez imperialistów wojnę domową i zniszczenia, miała najwyższy standard życia w Afryce. Korzystając z danych statystycznych ONZ, Jean-Paul Pougala z Dissident Voice pisze:

„Obecnie kraj ten zajmuje 53 miejsce na liście HDI [Human Development Index], wyższe niż wszystkie pozostałe kraje Afryki, a także lepsze niż bogatsza i wspierana przez Zachód Arabia Saudyjska [55, Polska 41 – przyp. tłum.] . . . Choć media często mówią o bezrobociu wśród młodzieży od 15 do 30%, to nie wspominają o tym, że w Libii, w przeciwieństwie do innych krajów, wszyscy mają zagwarantowane utrzymanie. . . Rząd zapewnia wszystkim obywatelom bezpłatną opiekę zdrowotną i osiągnięto wysoki poziom w najbardziej podstawowych obszarach zdrowia. . . . Średnia długość życia wzrosła do 74,5 lat i jest obecnie najwyższa w Afryce. . . . Wskaźnik umieralności niemowląt zmniejszył się do 17 zgonów na 1000 urodzeń i nie jest tak wysoki jak w Algierii (41), a także niższy niż w Arabii Saudyjskiej (21).

„UNDP [Program Rozwojowy ONZ] potwierdził, że Libia zrobiła także ‘znaczący postęp w zakresie równości płci’, zwłaszcza w dziedzinie edukacji i zdrowia, podczas gdy jest jeszcze wiele do zrobienia w zakresie reprezentacji w polityce i gospodarce. Z relatywnie niskim „wskaźnikiem nierówności płci”, UNDP umieszcza kraj w Raporcie o Rozwoju Społecznym 2010 r. w rankingu równości płci na 52 miejscu, a również wyprzedza Egipt (108), Algierię (70), Tunezję (56), Arabię Saudyjską (128) i Katar (94)” [3].

Prawdą jest, że po ponad 30-letnich uciążliwych naciskach mocarstw zachodnich, po początkowym sprzeciwie wobec egoistycznych potrzeb, Kadafi ustąpił w 1993 roku i otworzył libijską gospodarkę dla zachodniego kapitału, przeprowadził szereg neoliberalnych reform gospodarczych oraz przyznał lukratywny biznes / oferty inwestycji największym zachodnim koncernom naftowym.

Ale znowu, jak przysłowiowy ojciec chrzestny, amerykański / europejski imperializm wymaga całkowitego, bezwarunkowego podporządkowania; połowiczna, niechętna uległość wobec globalnego programu imperializmu, nie wystarcza. Aby zostać uznanym za prawdziwego „sojusznika”, czy prawdziwe „państwo-klienta”, kraj musi przyznać USA prawo do „przewodzenia” swojej gospodarce, polityce geopolitycznej i zagranicznej, czyli w zasadzie zrezygnować ze swojej suwerenności. Pomimo pewnych ustępstw gospodarczych od wczesnych lat 1990, Kadafi nie zdał tego decydującego testu „pełnej zgodności” z imperialistycznymi projektami w regionie.

Na przykład sprzeciwił się przystąpieniu do sponsorowanego przez USA / NATO sojuszu wojskowego w regionie. Libia wraz z Syria są dwoma śródziemnomorskimi i jedynymi pozostałymi państwami arabskimi, które nie są podporządkowane projektom USA i NATO kontroli Basenu Morza Śródziemnego i Bliskiego Wschodu. Ani Libia, ani Syria, nie brały udziału w prawie 10-letniej NATOwskiej operacji Active Endeavour patroli morskich i ćwiczeniach na M Śródziemnym i nie jest członkiem NATO-wskiego Dialogu Śródziemnomorskiego współpracy wojskowej, który obejmuje większość krajów regionu: Izrael, Jordanię, Egipt, Tunezję, Algierię, Maroko i Mauretanię [4].

Ku rozgoryczeniu amerykańskiego imperializmu, Kadafi odmówił również przyłączenia się do amerykańskiej Africa Command (AFRICOM), zorganizowanej do zarządzania cennymi zasobami w Afryce, ochrony handlu i rynków inwestycyjnych w regionie, oraz ograniczenia lub eksmisji Chin z Afryki Północnej. „Gdy USA stworzyły AFRICOM w 2007  r., około 49 krajów zapisało się do amerykańskiego czarteru wojskowego dla Afryki, ale jeden kraj odmówił: Libia. Taki zdradziecki akt libijskiego przywódcy Moummara Kadafiego mógł tylko zasiać ziarno przyszłego konfliktu w 2011 r.” [5].

Ponadto, poprzez wspieranie projektów handlu, rozwoju i uprzemysłowienia na poziomie lokalnym, krajowym, regionalnym, czy kontynentalnym, Kadafi był postrzegany jako przeszkoda w strategii projektów zachodnich mocarstw w kwestii pozbawionego przeszkód handlu i rozwoju na poziomie globalnym. Na przykład Libia Kadafiego odegrała wiodącą rolę w „połączeniu całego [afrykańskiego] kontynentu siecią telefoniczną, telewizyjną, radiową i kilkoma innymi technologiami, jak tele-medycyna oraz nauczanie na odległość. A dzięki mostowi radiowemu WMAX na całym kontynencie, w tym na obszarach wiejskich, umożliwiono niski koszt połączeń”. [3].

Pomysł uruchomienia panafrykańskiego systemu technologicznie zaawansowanej sieci telekomunikacyjnej rozpoczął na początku lat 1990, „kiedy 45 państw afrykańskich, ustanowiło RASCOM (Regionalna Afrykańska Organizacja Łączności Satelitarnej), by Afryka miała własnego satelitę i i obniżyła koszty telekomunikacji na kontynencie . To był czas, gdy rozmowy telefoniczne do i z Afryki były jednymi z najdroższych na świecie, ponieważ roczna opłata w wysokości $500 mln szła do kieszeni Europy za korzystanie z jej satelity, takiego jak Intelsat, do rozmów telefonicznych, w tym rozmów wewnątrz kraju. . .  Afrykański satelita to tylko jednorazowa opłata $400 mln i kontynent nie musiał już płacić $500 mln rocznej dzierżawy” [3].

W celu sfinansowania tego projektu, kraje afrykańskie często prosiły MFW i Bank Światowy o pomoc. Ponieważ puste obietnice tych finansowych gigantów ciągnęły się przez 14 lat,

„Kadafi położył kres daremnym prośbom do zachodnich ‘dobroczyńców’ z ich wygórowanymi stopami procentowymi. Przywódca libijski położył na stole $300 mln, Afrykański Bank Rozwoju dodał $50mln więcej, West African Development Bank następne $27 mln – i w ten sposób Afryka dostała swoją pierwszą łączność satelitarną 26 grudnia 2007 roku.

„Chiny i Rosja poszły tym śladem, podzieliły się technologią i pomogły w uruchomieniu satelity dla Południowej Afryki, Nigerii, Angoli, Algierii – i drugi afrykański satelita został uruchomiony w lipcu 2010 roku. Pierwszy całkowicie lokalnie zaprojektowany i wyprodukowany na ziemi afrykańskie (w Algerii) satelita, powstanie w roku 2020. Jego cel to konkurowanie z najlepszymi na świecie, ale będąc dziesięć razy tańszy oznaczać będzie prawdziwe wyzwanie.

„To ten symboliczny gest zaledwie $300 mln zmienił życie całego kontynentu. Libia Kadafiego kosztuje Zachód nie tylko pozbawieniem go $500 mln rocznie, ale i miliardów dolarów długu wraz z narastającymi wykładniczo odsetkami, jakie kredyt przyniósłby w ciągu wielu lat, co pomogło by w utrzymywaniu niejawnego systemu grabienia kontynentu” [3].

Architekci finansów globalnych, reprezentowani przez imperialistyczne rządy zachodnie, widziały również Kadafiego jako przeszkodę w dziedzinie międzynarodowego, czy też globalnego pieniądza i bankowości. Siły kapitału globalnego wolą jednolite, sąsiadujące ze sobą, pozbawione granic rynki globalne, niż wiele suwerennych rynków na poziomie lokalnym, krajowym, regionalnym lub kontynentalnym. Libia Kadafiego nie tylko utrzymała własność publiczną swego banku centralnego oraz uprawnienia do tworzenia własnych narodowych pieniędzy, ale także pracowała wytrwale w celu ustanowienia Afrykańskiego Funduszu Walutowego, Afrykańskiego Banku Centralnego oraz Afrykańskiego Banku Inwestycyjnego.

Kwota $30 mld libijskich pieniędzy zamrożonych przez administrację Obamy, należy do Banku Centralnego Libii, a

była przeznaczona jako wkład Libii w realizację trzech kluczowych projektów, które pozwoliłyby na utworzenie Afrykańskiej Federacji – Afrykańskiego Banku Inwestycyjnego w Syrte (Libia), utworzenie w 2011 roku Afrykańskiego Funduszu Walutowego z siedzibą w Jaunde (Kamerun) . . . i Afrykańskiego Banku Centralnego w Abudży, Nigeria, który –  kiedy zacznie drukować afrykański pieniądz – zabrzmi dzwonem pogrzebowym dla franka CFA (francuska waluta), przez którą Paryż był w stanie utrzymać swoją pozycję w niektórych afrykańskich krajach w ciągu ostatnich 50 lat. Łatwo jest zrozumieć francuski gniew na Kadafiego.

„Afrykański Fundusz Walutowy ma całkowicie wyprzeć działania MFW w Afryce, który za kwotę $25 mld był w stanie rzucić cały kontynent na kolana i zmusić go do przełknięcia wątpliwej prywatyzacji, jak zmuszanie krajów afrykańskich do przejścia od publicznych monopoli do prywatnych. Nic więc dziwnego, że w dniach 16-17 grudnia 2010 r.,Afrykańczycy jednogłośnie odrzucili próby krajów zachodnich przyłączenia się do Afrykańskiego Funduszu Walutowego, mówiąc, że był otwarty tylko dla państw afrykańskich” [3].

Mocarstwa zachodnie postrzegały również Kadafiego jako przeszkodę w ich imperialnej strategii z jeszcze jednego powodu: stanął na drodze ich odwiecznej polityki „dziel i rządź”. Aby przeciwdziałać nieugiętym wysiłkom Kadafiego do ustanowienia Stanów Zjednoczonych Afryki, Unia Europejska próbowała stworzyć regionalną Unię Śródziemnomorską (UPM). „Afrykę północną trzeba było jakoś odciąć od reszty Afryki, używając starej, rasistowskiej zasady z XVIII i XIX wieku, która twierdziła, że Afrykańczycy pochodzenia arabskiego byli bardziej rozwinięci i cywilizowani niż reszta kontynentu. To się nie udało, bo Kadafi tego nie kupił. Wkrótce zrozumiał jaka to była gra, gdy tylko kilka krajów afrykańskich zostały zaproszonych do przystąpienia do Unii Śródziemnomorskiej, bez poinformowania Unii Afrykańskiej, ale zaproszono wszystkich 27 członków Unii Europejskiej”. Kadafi odmówił również wejścia do innych inspirowanych przez imperialistów grup w Afryce, takich jak ECOWAS, COMESA, UDEAC, SADC i Wielki Maghreb, jakie nigdy nie ujrzały światła dziennego dzięki Kadafiemu, który zrozumiał, co się dzieje” [3].

Kadafi jeszcze bardziej zasłużył na gniew mocarstw zachodnich za zawarcie dużych kontraktów handlowych i inwestycyjnych z krajami BRIC (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny), zwłaszcza z Chinami. Według pekińskiego Ministerstwa Handlu, kontrakty Chin w Libii (przed kontrolowaną przez imperializm demolką tego kraju) liczyły nie mniej niż 50 dużych projektów dotyczących umów przekraczających $18 mld. Nawet z pobieżnego czytania raportów amerykańskiej Africa Command (AFRICOM) wynika, że ​​jednym z ważniejszych kierunków jej misji jest powstrzymanie Chin. „W efekcie, czego jesteśmy świadkami tutaj”, wskazuje Patrick Henningsten, „to początek nowej zimnej wojny pomiędzy siłami USA-EURO i Chinami. Ta nowa zimna wojna będzie miała wiele takich samych elementów długich i przewlekłych konfrontacji USA-ZSRR, jakie widzieliśmy w drugiej połowie XX wieku. Odbędzie się ona poza granicami, w miejscach takich jak Afryka, Ameryka południowa, Azja centralna i poprzez stare punkty zapalne takie, jak Korea i Bliski Wschód” [5].

Z tej krótkiej dyskusji wynika oczywistość: grzech Kadafiego za umieszczenie go w celi śmierci imperializmu polegał głównie na tym, że stanowił on przeszkodę wobec swobodnego panowania zachodniego kapitału w regionie i że odmówił zrzeczenia się suwerenności Libii, aby stać się kolejnym bezwarunkowym „państwem-klientem” mocarstw zachodnich. Odsunięcie go od władzy ma zatem na celu wyeliminowanie wszystkich „barier” do swobodnego poruszania się amerykańskiego / europejskiego kapitału w regionie, poprzez zainstalowanie w Libii bardziej giętkiego rządu.

Odsunięcie Kadafiego od władzy przysłuży się kolejnemu celowi USA / europejskich mocarstw: skróceniu lub zniszczeniu pokojowych protestów Arabskiej Wiosny, zakończenie ich pokojowych rewolucji i sabotowanie ich aspiracji do samostanowienia (w Egipcie wiąż trwają protesty w których ludzie domagają się ustąpienia wojskowego reżymu/admin). Wkrótce po zaskoczeniu przez wspaniałe powstania w Egipcie i Tunezji, mocarstwa imperialistyczne (w tym mini-syjonistyczny imperializm w Palestynie) rozpoczęły „kontrolowane niszczenie”. Do realizacji tego celu przyjęli trzy równoczesne strategie. Pierwsza strategia polegała na „wspieraniu” na pół gwizdka powstań w Egipcie i Tunezji (oczywiście, gdy stały się nie do zatrzymania) w celu sprawowania nad nimi kontroli, stąd rządy wojskowe w tych krajach po odejściu Mubaraka z Kairu i Ben Alego z Tunisu.Drugą strategią ograniczania było poparcie i aprobata dla brutalnych represji innych spontanicznych i pokojowych powstań w krajach rządzonych przez „rządy- klientów”, na przykład w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej. A trzecią strategią sabotowania Arabskiej Wiosny było promowanie wojny domowej i wywołanie chaosu w krajach takich jak Libia, Syria i Iran.

We wczesnej fazie rozwoju, kapitalizm promował państwa narodowe i / lub suwerenność narodową w celu uwolnienia się od ograniczeń Kościoła i feudalizmu [Tak w oryginale! - gajowy]. Teraz, kiedy nakazy bardzo zaawansowanego, ale zdegenerowanego globalnego kapitału finansowego wymagają swobodnego poruszania się w jednolitym świecie pozbawionym granic, suwerenność jest uważana za problematyczną, zwłaszcza w miejscach takich jak Libia, Iran, Syria, Wenezuela, Boliwia i w innych krajach, które nie są „państwami-klientami” rządzonymi przez imperializm. Dlaczego? Ponieważ swobodny globalny przepływ kapitału wymaga pozbycia się sieci bezpieczeństwa socjalnego, czy programów państwa opiekuńczego; oznacza to rezygnację z publicznej własności lub sektora przedsiębiorstw publicznych i oddanie ich w prywatne ręce wolnego jak ptak kapitału globalnego.

To wyjaśnia dlaczego korporacyjne media, polityczni teoretycy i inni rzecznicy imperializmu ciągle mówią o „odpowiedzialności mocarstw zachodnich za ochronę”, mając na myśli to, że mocarstwa te mają obowiązek ochrony libijskich ( irańskich, syryjskich, wenezuelskich, kubańskich itd.) obywateli przed ich „dyktatorskimi” władcami – poprzez inicjowanie w nich zmian reżimu i promowanie „demokracji”. Ponadto oznacza to, że w realizacji tego celu mocarstwa imperialistyczne nie powinny być związane „ograniczaniem” suwerenności narodowej, ponieważ, ich zdaniem „uniwersalne prawa demokratyczne są ważniejsze od kwestii suwerenności narodowej”. W sposób skrycie selektywny powoływanie się na „odpowiedzialność za ochronę” nie odnosi się do krajów lub narodów będących państwami-klientami imperializmu, takich jak Arabia Saudyjska czy Bahrajn. [6].

Oznacza to również, że imperialistyczna wojna z narodami i państwami takimi jak Libia i Wenezuela jest w istocie częścią tej samej wojny klasowej przeciwko narodom i państwom w brzuchu bestii, czyli w Stanach Zjednoczonych i Europie. W każdym przypadku lub miejscu, w kraju lub za granicą, czy w Libii czy Kalifornii, Wisconsin czy Grecji, kierunek bezwzględnej globalnej wojny klasowej jest ten sam: pozbyć się gwarancji poziomu utrzymania, czy programów zabezpieczenia socjalnego oraz redystrybucja krajowych lub globalnych zasobów na korzyść bogatych i wpływowych, zwłaszcza potężnych interesów w rękach kapitału finansowego i militarnego.

Nie ma wątpliwości, że w ten sposób globalny kapitalizm wplątał losy i szczęście zdecydowanej większości ludności świata w coraz bardziej nasilającą się walce o utrzymanie i przetrwanie. Nikt nie może powiedzieć, kiedy ta większość ludności świata (klasa średnia, klasa niższa średnia, klasa biedna i klasa robotnicza) dojdzie do wniosku, że ich pozornie oddzielne walki o byt ekonomiczny są w istocie integralną częścią tej samej walki z tymi samymi wrogami klasowymi, strażnikami kapitalizmu światowego. Ale jedno jest jasne: tylko wtedy, gdy dojdą do takiego wyzwalającego spostrzeżenia, połączą siły razem w ponadgranicznym globalnym powstaniu przeciwko siłom światowego kapitalizmu i będą chciały zarządzać swoimi gospodarkami, niezależnie od nakazów rentowności produkcji kapitalistycznej – tylko wtedy mogą uwolnić się z jarzma kapitalizmu i będą kontrolować swoją przyszłość w sposób skoordynowany, przyjazną dla człowieka metodą produkcji, dystrybucji i konsumpcji.

Odnośniki:
1.Michel Chossudovsky, “When War Games Go Live: Staging a ‘Humanitarian War’ against ‘SOUTHLAND’ Under an Imaginary UN Security Council Resolution 3003,”Global Research  http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=24351
2. D. F. Fleming, The Cold War and Its Origins (New York: Double Day, 1961), p. 436.
3. Jean-Paul Pougal, “Why the West Wants the Fall of Gaddafi?”Dissident Voice: http://dissidentvoice.org/2011/04/why-is-gaddafi-being-demonized/
4. Rick Rozoff, “Libyan Scenario for Syria: Towards A US-NATO ‘Humanitarian Intervention’ directed against Syria?” Global Research:http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=24562
5. Patrick Henningsten, “WEST vs. CHINA: A NEW COLD WAR BEGINS ON LIBYAN SOIL,” 21st Century Wirehttp://21stcenturywire.com/2011/04/12/2577/
6. For an insightful and informative discussion of this issue see (1) F. William Engdahl, “Humanitarian Neo-colonialism: Framing Libya and Reframing War—Creative Destruction Part III,” Global Research: http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=24617; (b) Marjorie Cohn, “The Responsibility to Protect - The Cases of Libya and Ivory Coast,” Counter Punch: http://www.counterpunch.org/cohn05162011.html

Ismael Hossein-zadeh, autor The Political Economy of U.S. Militarism [Ekonomia polityczna amerykańskiego militaryzmu], (Palgrave-Macmillan 2007), wykładowca ekonomii na Drake University, Des Moines, Iowa.

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/

Inne artykuły tego samego autora dla Global Research:  http://www.globalresearch.ca

Masoneria - kto naprawdę rządzi światem? Komisja trójstronna - tylko elitarny klub światowych bogaczy?
Masoneria - "Mistrz ceremonii" David Rockefeller
Masoneria - Polscy obywatele w Komisji Trójstronnej
Masoneria - kto naprawdę rządzi światem? Komisja trójstronna - tylko elitarny klub światowych bogaczy?
Masoneria czyli szatański antykościół inspiruje wszelkie ataki na Kościół i atakuje Polskę. Czy rząd i naród wygra, czy kolejny raz zwycięży pieniądz?

Więcej w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.