Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
7 lipca 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 08-05-2013

ODPOWIEDZIALNOŚĆ PAŃSTWA WS. AMBER GOLD, czyli jak spółka Amber Gold stała się synonimem „demokratycznego państwa prawa”

Na wstępie trzeba wskazać, że zgodnie z Konstytucją III RP rolą państwa jako organizacji politycznej jest m.in. zapewnienie bezpieczeństwa jego Obywatelom, w tym skutecznej ochrony własności, a co zatem idzie i oszczędności przed nieuczciwymi przedsiębiorcami i oszustami. Do realizacji tych zadań władze państwa dysponują szeregiem instytucji, urzędów i organów władzy publicznej, utrzymywanych z naszych podatków;  Urząd Ochrony Konkurencji i Klienta (UOKiK), Policja, Prokuratura, Ministerstwo Sprawiedliwości, ABW, CBA, Urząd Skarbowy, Komitet Stabilności Finansowej (KSF), Ministerstwo ds. walki z korupcją, Generalny Inspektor  Informacji Finansowej (GIIF), Krajowy Rejestr Karny (KRK) oraz tzw. niezawisłe Sądy itd.  

Sprawę zacznijmy analizować od postaci szefa Amber Gold Sp. z o.o. Prezes zarządu spółki-Marcin P. vel Stefański w latach; wiosna  2009 r. do sierpnia 20012 r.,  biznesmen bez wyuczonego zawodu, bez stałego adresu zamieszkania, przez wiele lat poszukiwany (pod nazwiskiem M. Stefański) przez  gdańskie sądy oraz policję, skazany co najmniej 7-oma wyrokami w zawieszeniu ( w sumie 7 lat i 5 mies. pozbawienia wolności):  za przywłaszczenie, wyłudzanie pieniędzy, oszustwa, fałszerstwa oraz inne przestępstwa gospodarcze. Zgodnie z  ksh- art. 18. § 2. w ogóle nie miał prawa być członkiem zarządu, rady nadzorczej itd.,

Pośpieszyli się z jednym z zarzutów dla Marcina P.?

jakiejkolwiek spółki na terenie III RP. Jak się okazuje, wszystkie jego tzw. „biznesy” dokonywał z całą premedytacją i na dodatek w złej wierze. Pławił się wraz z żoną w luksusie, nie martwiąc się tym, że jego Klienci utracili oszczędności całego życia. Jednocześnie jako mecenas sztuki był on zarazem jednym z najbardziej wpływowych ludzi w Polsce, o  którego względy ubiegali się, tacy ludzie jak: syn premiera, niektórzy politycy, filmowcy kręcący film o L. Wałęsie, dominikanie z Gdańska, a nawet  opiekunowie małp z gdańskiego zoo. Dlaczego człowiek z tyloma wyrokami mógł w Polsce zalegalizować parabank? Gdzie się pochowały ww. organy, urzędy i instytucje państwa? To co nam zademonstrowano, to był festiwal pomyłek, wpadek i braku odpowiedzialności Państwa.

Okazało się jednak, że w otoczeniu tych urzędów i instytucji państwowych firma Amber Gold Sp. z o.o. prowadziła w latach 2009 - 2012 szeroką działalność bankową, na którą nie miała licencji, ze szkodą kilkunastu tysięcy Klientów. Jak widać w przypadku spółki Amber Gold (AG) wszystkie ww. instytucje zawiodły i po raz kolejny okazały się tylko niesprawnymi oraz niewydolnymi fasadami w „demokratycznym państwie prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.”  Dlaczego było to możliwe? Kto odnosił z tego procederu korzyści? Dlaczego władze państwa pozwalały tej oszukańczej firmie działać przez tak długi okres, a prominentni przedstawiciele partii rządzącej brali udział w reklamach tej spółki?

W efekcie, większość wierzycieli AG całkowicie utraciło zaufanie do ww. organów, instytucji oraz urzędów państwowych.  

Istnieje uzasadniona i zarazem udokumentowana podstawa do tego, by sądzić, że odpowiedzialność za sprawę wyłudzenia od Obywateli „demokratycznego państwa prawa” setek milionów zł przez Amber Gold Sp. z o.o. ponoszą aparat władzy oraz  ww. instytucje, urzędy i organy mające ustawowy obowiązek chronienia swoich Obywateli. Ponadto, ze względu na specyfikę spraw, które miały miejsce w województwie pomorskim, zawinili: tamtejsze organy ścigania  oraz sądy. Zgodnie z artykułem pt. W kraju bezprawia? (Środa, 15 sierpnia 2012 r.) ..Lokaty o oprocentowaniu wynoszącym nawet 16,5 proc. w skali roku i to z ominięciem podatku Belki, głośne reklamy ( w sumie za ok. 60 milionów zł), 60 oddziałów, 400 pracowników - tak zaczynali. Klienci mogli im powierzyć nawet miliard zł. Od kilku dni zdesperowani walczą o odzyskanie powierzonych spółce pieniędzy. Dlaczego człowiek z siedmioma wyrokami mógł w Polsce zalegalizować parabank? Gdzie były instytucje i organy państwa? W październiku 2007 r. sąd w Starogardzie Gdańskim skazał go na 2 lata, w zawieszeniu na 4 lata, za wyłudzenie 30 tys. zł i podrobienie dokumentów. Z kolei w październiku 2008 r. sąd w Malborku - na 1 rok i 10 miesięcy, w zawieszeniu na 2 lata, za sprawę Multikas, gdzie wyłudził od ponad 300 osób- 174 tys. zł.

Zobowiązany przez sąd do oddania poszkodowanym pieniędzy, nigdy tego nie zrobił. Ostatni wyrok jest z sierpnia 2009 r. (był już prezesem AG) - sąd Gdańsk-Północ orzekł 2 lata w zawieszeniu na 5 lat i 3,6 tys. zł grzywny, za wyłudzenie 100 tys. zł kredytu przy wykorzystaniu 12 "słupów", którym sfałszował dokumenty i podpisy. Łącznie w „zawiasach” Plichta został do tej pory skazany  na 7 lat i 5 miesięcy. Z powodu stawianych mu zarzutów spędził też trzy miesiące w areszcie. Chociaż prawo zabrania osobom skazanym za przestępstwo przeciwko mieniu zasiadać w kierownictwie spółek, Plichta bez kłopotu rejestrował kolejne firmy. Żaden sąd nie sprawdził, czy był karany, a Plichta nie przedstawiał sądowi rejestrowemu zaświadczenia o niekaralności.  

Wg artykułu pt. Blamaż instytucji państwa (15 sierpnia 2012 r.) ..Sprawa Amber Gold to blamaż państwa, a szczególnie sądów i prokuratur. W grudniu 2009 r. Komisja Nadzoru Finansowego zawiadomiła Prokuraturę Rejonową w Gdańsku, że firma prowadzi działalność bankową bez licencji. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. KNF odwołała się od tej decyzji i sąd nakazał prokuraturze ponowne zajęcie się sprawą. W sierpniu 2010 r. umorzono śledztwo. (źródło; TopNews - najpopularniejsze materiały WP.PL)  Jak zauważył Jerzy Jachowicz, jeden z najlepszych dziennikarzy śledczych .. W koronie bezradności  niczym dwa klejnoty błyszczą niezmiennie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuratura.

                  alt

Spot reklamowy OLT Express. (źródło: gazeta.pl )12 grudnia 2011 r. Na płycie lotniska w Gdańsku Rębiechowie prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, marszałek Mieczysław Struk, senator Roman Zaborowski  (wszyscy  z PO)  przeciągali samolot należący do firmy Marcina P.(OLT Express), powołanej przez grupę AG. Akcji przyglądał się uradowany patron  portu lotniczego, Lech Wałęsa.

Za aferę Amber Gold Polacy winią: złe prawo, które umożliwiło kontynuowanie przestępczej działalności (71 proc. opinii), brak działania prokuratury i policji (68 proc.) oraz bierność wymiaru sprawiedliwości i sędziów (66 proc.) – wynika z sondażu CBOS.http://finanse.wp.pl/kat,1342,title,CBOS-zle-prawo-organa-scigania-i-sady-oto-winni-afery-Amber-.Gold,wid,14980696,wiadomoschtml, oraz   http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Amber-Gold-Slabe-panstwo-zagubionych-obywateli-n61064.html,                                              

Reasumując, powyższe fakty dają podstawy do tezy, że w przypadku AG mamy do czynienia z trzema opcjami:
- totalną ignorancją i niekompetencją ww. urzędów i instytucji państwowych,
- korupcją w nich panującą,
- połączeniem korupcji, ignorancji  i niekompetencji dającym efekt synergii. Innych opcji trudno się doszukać.

Analizując informacje przedstawiane w mediach, członkowie Grupy Osób Poszkodowanych Przez AG, uważają, że  w sprawę zamieszani są poniżej wymienione osoby, urzędy i  instytucje odpowiedzialne za rozwój tej firmy: premier, jako szef rządu (osoba odpowiedzialna jest za prawidłowe funkcjonowanie „naszego państwa prawa”). Wg Mariusza Kamińskiego (od 2006 do 2009 r.- szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, posła na Sejm III, IV, V i VII kadencji) ..gdybym, ja oczywiście nie jestem premierem, ale gdybym był na jego miejscu poprosiłbym, czy zażądałbym w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która w maju 2012 r. złożyła zawiadomienie do prokuratury, żeby komunikat w tej sprawie, czy informacje podać w sposób bardzo jasny i stanowczy opinii publicznej. W artykule pt. Przestępstwa finansowe to plaga - alarmuje UE i zaleca Polsce stworzenie scentralizowanego rejestru rachunków bankowych, szkolenia prokuratorów i sędziów. O wynikach unijnego raportu pisze dziś "Gazeta Wyborcza"(24.10.2012 r.). (wynika z tego, że  wina  jest po stronie rządu, z powodu niewypracowania procedur bankowo-prawnych, które powinny obowiązywać w Polsce) (źródło; http://pieniadze.fakt.pl/UE-alarmuje-ws-Amber-Gold-Unia-Europejska-ostrzega-Polske-ws-przestepstw-finansowych-UE-Polska-nie-radzi-sobie-z-Amber-Gold-,artykuly,183527,1.html  )  

"Gazeta Polska Codziennie." ..Według informacji dziennika premier Donald Tusk nie podjął interwencji ze względu na zbliżające się mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Śledztwo ws. prania,  brudnych pieniędzy wszczęto przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku dopiero pod koniec czerwca, gdy kończyło się Euro 2012. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Gazeta-Polska-Codziennie-ukryli-afere-ws-Amber-Gold-na-czas-Euro-2012,wid,14886959,wiadomosc.html?ticaid=1f421(ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję?) prezydent Gdańska- pan Adamowicz -dr prawa, były wykładowca  prawa na Uniwersytecie Gdańskim.
Właśnie dzięki jego promocji i chwaleniu firmy AG, jego faworyt Marcin P. „znalazł” aż ok. 3 miliony zł na film o L. Wałęsie. Prezydent publicznie chwalił spółkę AG, przedstawiając ją jako wzór do naśladowania oraz przykład prężnej i innowacyjnej firmy (o czym można było przekonać się na stronie internetowej Amber Gold sp. z o.o.) oraz oglądając program lokalny TVP. Mówi się, że jego jedno z 7 –miu mieszkań jest w sąsiedztwie mieszkania żony Marcina P. (Amber Gold był m.in.: sponsorem filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie, darczyńcą gdańskiego zoo oraz remontu bazyliki im. św. Mikołaja w Gdańsku), syn premiera, Michał Tusk, potocznie zwany „piorunochronem” AG, [Studiował on w latach 2001-2008 (!), w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Gdańskiego. Obronił pracę magisterską pod tytułem: "Dysfunkcje w przekazywaniu ról płciowych w rodzinach i jej skutki społeczne."Temat pracy, daleki od kwestii transportu, sprawia, że na niektórych forach w Internecie pojawiają się głosy, że .. specjalistą to on może jest, ale ds. ról płciowych, a nie samolotów i pociągów. http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kim-jest-michal-tusk-normalny-koles-ojciec-maz-czy,1,5217814,wiadomosc.html]. To właśnie on był on tym, który jednocześnie pracował w dwóch konkurujących ze sobą firmach; jako etatowy pracownik PLL LOT, oraz jako doradca Amber Gold  w firmie OLT Express. Jest to ewidentne  działanie na korzyść konkurencji tzn. (OLT Express) i zarazem ciężkie naruszenie regulaminu firmy, kodeksu pracy, kc (zasad współżycia społecznego), niemal zawsze  kończące się zwolnieniem dyscyplinarnym z pracy. Wiadomo, zwolnienia z pracy nie dotyczą  krewnych oraz znajomych „królika Baksa”,

Agnieszka Czerwińska - sędzia z Malborka, opisywana wcześniej za niekompetencje. Widocznie tak bardzo imponował jej Marcin P., że z "przewlekłą chęcią" zajmowała się jego oszustwami, kilkanaście miesięcy do niczego nie dochodząc? Powstaje pytanie: zauroczona czy przekupiona? (źródło; Afery Prawa -Prawo a bezprawie),

Waldemar Laprus- ..malborski kurator, ewidentnie niekompetentny - ślepy czy głuchy?, a może chory psychicznie? - udawał, że sprawuje nadzór nad Plichtą..i.. nic (źródła; Afery Prawa - Prawo a bezprawie. http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/747401,Kurator-sadowy-klamal-na-korzysc-szefa-Amber-Gold)  

 Marek Lipski gdański kurator, ewidentnie zauroczony "twórczością" Marcina P. wspierał go jak tylko mógł, wypisując jak najbardziej pozytywne opinie o nim i o jego wywiązywaniu się ze spłat dla oszukanych klientów. Uniknie on kary, Sąd właśnie umorzył (w kwietniu 2013 r.) postępowanie  przeciwko niemu (źródło; Ochronił oszusta z Amber Gold -22.04.2013r.http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,15513853,wiadomosc.html?ticaid=110748, Afery Prawa-Prawo a bezprawie) http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/747401,Kurator-sadowy-klamal-na-korzysc-szefa-Amber-Gold.  Komentarz - wiadomo, z takim nazwiskiem i to w Gdańsku (znana Kancelaria Lipscy ), za świadome lub nie-  świadome współsprawstwo oraz ewidentne poświadczenie nieprawdy, co mogło mu grozić?

Barbara Kijanko, to ona pierwsza umarzała śledztwa przeciw M. Plichcie - gdańska funkcjonariusz Prokuratury Rejonowej z 20-letnim stażem, bez awansów. Jak się okazuje ..sąd zalecał prokuraturze aby nie czepiała się Marcina P. i dała szanse jego firmie - Amber Gold Sp. z o.o.(!) (źródło; http://www.wprost.pl/ar/340847/Jak-umarzano-dochodzenie-w-sprawie-Amber-Gold-zobacz-dokumenty/2012-08-22 16:48).

..Wystarczył jeden telefon od prezesa Amber Gold -Marcina P. (28 l.) i była szefowa Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz Marzanna Majstrowicz ,właściwie odpuściła śledztwo przeciw niemu. Takie szokujące ustalenia przyniosło przesłuchanie odwołanej już prokurator przed Krajową Radą Prokuratury. "Super Express" dotarł do szczegółów posiedzenia KRP. (źródło- http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/afera-amber-gold-zeznania-prokurator-marzanny-majstrowicz-pani-prokurator-na-telefon_280363.html oraz  Sprawy trzech prokuratorów od Amber Gold trafią do sądu dyscyplinarnego  23.02.2013r.- odwołano prokuratora z Gdańsk Wrzeszcz,

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, która przez 3 miesiące nie zajmowała się skargą zgłoszoną jej przez KNF ws. AG, dyrektor w Prokuraturze Krajowej - Piotr Wesołowski (..6 miesięcy trzymał w swoim biurku, sprawę skargi KNF na AG). Wg "Rzeczpospolitej" 31.08.2012 r., ..dokument utknął u Piotra Wesołowskiego - prokuratora z Gdańska i wicedyrektora Biura Prokuratora Generalnego, (czy nie jest to naruszenie art. 304.§ 2 kpk?)

Pomorski Urząd Skarbowy w Gdańsku, który prawdopodobnie „krył” AG, nie wymagając przez ponad 1,5 roku  rozliczenia się AG z podatków (obecnie trwa kontrola NIK -zarzuca się niedopełnienie obowiązków, karygodne zaniechanie działań oraz przekroczenie prawa)- odwołano dyrektora Pomorskiego Urzędu Skarbowego, Ministerstwo Finansów (za bierność oraz brak nadzoru), któremu podlegają; Urzędy Skarbowe oraz policja podatkowa- instytucje, posiadające odpowiednie narzędzia i instrumenty do walki z oszustwami i przestępstwami podatkowymi,

Urząd Ochrony Konsumenta i Konkurencji (UOKiK), za nieskuteczne działanie i odmowę zajęcia się sprawą AG, mimo tego, że żaden bank w UE (a co dopiero parabank z tzw. piramidą finansową), nie daje 100% gwarancji swoich lokat. Powszechnie wiadomo, że ..KE gwarantuje, lokaty nie przekraczające !00.000 euro. Wg posiadanych informacji Klienci AG  i to wielu [np. polski wywiad (ABW) utopił w nim 3 000.000 zł), lokowali kwoty większe niż 100.000 euro,(vide-http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12359795,UOKiK__reklamy_Amber_Gold_nie_wprowadzaly_w_blad.html#ixzz24YS30Gxm),

sędzia Milewski z Sądu Okręgowego w Gdańsku, za brak nadzoru. Ponadto był on odpowiedzialny za tzw. „uzgadnianie z kancelarią premiera spraw związanych z AG” (głośna prowokacja dziennikarska)- natychmiast odwołany ze stanowiska,

nieodpowiedzialny gdański sąd, …Od końca sierpnia Marcin P. przebywa w areszcie, a o sprawie Amber Gold wiedzą w kraju wszyscy. No, prawie wszyscy. Miesiąc po aresztowaniu P. gdański sąd słał do byłego szefa korespondencję na adres jego gdańskiego mieszkania. vide-

[i]http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12884059,GdanskisadwciazszukaMarcinaPWjegomieszkaniu.html,

pomorskie sądy, które ustanowiły dwóch całkowicie nieodpowiedzialnych kuratorów pilnujących Marcina P., wielokrotnie skazanego przestępcy: za przywłaszczenie, wyłudzanie pieniędzy, oszustwa, fałszerstwa oraz inne przestępstwa gospodarcze. Są one odpowiedzialne za brak nadzoru sądowego nad tymi kuratorami,

Sąd rejestrowy w Gdańsku, zarejestrował spółkę AG, której prezesem był wielokrotnie karany przestępca Marcin P. Sąd  nie sprawdził go w KRK, gdy o dziwo, każdego taksówkarza przed udzieleniem mu licencji sprawdza się na karalność! Zgodnie z obowiązującym prawem (kc i ksh) Marcin P., który był skazany za ww. przestępstwa, ani przez 1 sekundę nie miał prawa być prezesem żadnej ze spółek (tj. OLT Express czy Amber Gold). Samo sprawdzenie przez sędziego w KRK trwa do kilka minut, ale jak widać zabrakło takiej woli sądu,

Ministerstwo Sprawiedliwości-za brak nadzoru nad pomorskimi sądami. Pamiętamy jak np. byłego ministra sprawiedliwości (pana Ćwiąkalskiego), odwołano za brak odpowiedniego nadzoru nad więziennictwem (chodziło o samobójstwo we więzieniu jakiegoś płatnego bandyty), w tym przypadku (AG) nie odwołano nikogo z ministerstwa,

Z kolei wg ministra sprawiedliwości cytat wystąpienie w Sejmie..- Myślę, że najważniejsza rzecz (...) w tej całej kwestii to art. 171 ustawy prawo bankowe, która jasno definiuje działalność, która jest zabroniona, jako ta, która polega na gromadzeniu środków pieniężnych bez zezwolenia i potem używanie tych środków do udzielania kredytów, pożyczek; używanie ich w taki sposób, że są one podane ryzyku. Wydaje się jasne dla mnie i (...) członków Komitetu Stabilności Finansowej, że ten przepis prawa powinien był starczyć, aby nie dopuścić do nadużyć w tym zakresie przez tę firmę (AG)-podkreślił szef resortu,

ABW za zaniechanie statutowych działań, oraz brak odpowiedzialnego podejścia do tej sprawy. ..Agencja wywiadu inwestowała ok. 3 milionów złotych w firmę  Amber Gold, pieniądze te miały być przeznaczone na jej fundusz operacyjny (vide-http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Agencja-Wywiadu-inwestowala-w-Amber-Gold,wid,14982546,wiadomosc.html,  

 http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Gazeta-Polska-Codziennie-ukryli-afere-ws-Amber-Gold-na-czas-Euro-2012,wid,14886959,wiadomosc.html?ticaid=1f421 (vide tekst o winie premiera ws. AG).

CBA oraz Ministerstwo ds. Walki z Korupcją za bierność i opieszałość w działaniu. Sprawa AG nagłaśniana i zgłaszana  przez KNF, „na kilometr śmierdziała korupcją,” zaś te instytucje na czas nie zajęły się tą cuchnącą sprawą, dlaczego?

Komitet Stabilności Finansowej (KSF), nie zajął się na czas ww. sprawą, sprawą w której „wyparowały” setki milionów zł.,

KNF za zbyt mało skuteczne działanie w sprawie AG. Skoro prokuratura i sądy nie interesowały się tą sprawą, należało  o tym poinformować wszystkie instytucje, urzędy i organy do tego przeznaczone oraz odpowiednie komisje sejmowe,

GIIF, ponieważ sprawa „przekrętów” AG wcale nie została objęta kontrolą Generalnego Inspektora Informacji finansowej (GIIF). Zgodnie z obowiązującym prawem, każda transakcja finansowa, powyżej kwoty 30.000 euro, powinna być kontrolowana przez GIIF, a co dopiero taka sprawa jak sfałszowany przez Marcina P. 50 milionowy wkład (ok. 415 razy większa kwota), na kapitał zakładowy f-my Amber Gold  SA, czy też swobodne przelanie 30 milionów złotych z AG na spółkę jego żony,

Urząd Lotnictwa Cywilnego, który wydal koncesję Marcinowi P, przestępcy z wieloma wyrokami pozbawienia wolności, gdy warunkiem koniecznym do jej  udzielenia jest m.in. niekaralność składającego wniosek o koncesję. Dlaczego tego nie zrobiono?(vide-http://www.tvn24.pl/pomorze,42/piotr-olowski-prezesem-urzedu-lotnictwa-cywilnego,282965.html)-wice-prezes i prezes ULC zostali odwołani,

Gdańska policja np. … pisze policjant: .. W odpowiedzi na pismo (...) dot. przeprowadzenia wywiadu środowiskowego odnośnie Plichta Marcin, [pisownia oryginalna - red.] zam. [tu podany jest adres rodziców Marcina Plichty - red.] zawiadamiam, iż w/w nie zamieszkuje pod wskazanym adresem od kilku lat. Aktualne miejsce pobytu nie jest znane.(źródło;  Wg artykułu pt. Marcin Plichta- biznesmen poza prawem? ..W lipcu 2008 r. nadkomisarz Tomasz Jakubowski, zastępca komendanta I Komisariatu Policji w Gdańsku odpisał: ..Zleconą czynność zrealizowano, ustalono, że w/wprowadzi działalność gospodarczą przy ul. Czarny Dwór. I tylko tyle.

 trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,12474511,Marcin_Stefanski_to_Marcin_P__Sad_nie_skojarzyl_tego.html Marcin P.,  mimo zmiany nazwiska (na Stefański), cały czas posiadał ten sam nr peselu. Samo sprawdzenie tego w KRK, trwa do kilka minut, ale jak widać nie było takiej woli,                                

Najbardziej bolesne jest to, że mecenas Łukasz Daszuta z Gdańska,(po studiach prawniczych, był 3 lata aplikantem w prokuraturze apelacyjnej), potem zaś został doradcą i członkiem Zarządu AG, wg wielu poszkodowanych, zapewne strona w sprawie. Obecnie jest obrońcą prezesa Marcina P. (vel Stefańskiego).

Premier Donald Tusk powinien wyjaśnić swoje kontakty z sędzią Ryszardem Milewskim (odwołanym ze stanowiska za tzw. „uzgadnianie z kancelarią premiera spraw związanych z AG” )- uważa Mariusz Błaszczak. Szef klubu PiS zaprezentował w środę 3 października 2012r. zdjęcia, na których widać jak premier i Milewski, prokurator okręgowy oraz apelacyjny dopingują drużynę Lechii Gdańsk.

Tusk na meczu Lechii Gdańsk / fot. Mirosław Pieślak    Na podanych przykładach, można zauważyć, że to właśnie ww. instytucje, urzędy oraz  organy, które  przeznaczone były do walki z przestępczością zorganizowaną, na skutek swojej ignorancji i niekompetencji, świadomie lub nieświadomie chroniły Amber Gold! Jak wyżej wspomniano, rolą Państwa polega m.in. na  zapewnieniu bezpieczeństwa jego Obywatelom w tym, skutecznej ochronie Ich przed nieuczciwymi przedsiębiorcami i  oszustami. Praktycznie zaś wszystkie wyżej wymienione urzędy, organy oraz instytucje całkowicie zawiodły (nie sprawdziły się). Mamy tu do czynienia z chorym i zarazem nieudolnym, „państwem prawa.” W wielu przypadkach mieliśmy do czynienia z zaniechaniem niezbędnych działań, a wręcz ich niedopełnieniem. (Art. 231 § 1kk ?) Kuriozalnym jest to, że za; bałagan, ignorancję, nieudolną i zarazem nieodpowiedzialną pracę urzędów, instytucji, niezgodne z prawem działanie lub ich  zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej, mają płacić tylko Jego Obywatele, tzn. poszkodowani przez AG, zaś Państwo, zachowuje się jak przysłowiowy Piłat –umywa ręce. Takie działanie jest niezgodne z obowiązującym prawem (vide- art. 417 §1 kc). Dla poszkodowanych Klientów Amber Gold, którzy stracili oszczędności całego życia, a tylko są wierzycielami w IV kategorii, niezrozumiale jest to, że uprzywilejowanym beneficjentem ma być Skarb Państwa, w tym Urząd Skarbowy- reprezentujący ww. instytucje państwowe, de facto chroniące oszusta, - są wierzycielami I kategorii! Jak ewidentnie pokazano, to właśnie ww. państwowe instytucje trzymały nad Amber Gold specyficzny parasol ochronny. Chroniąc Marcina P.- naruszono święte prawo własności obowiązujące w całej UE oraz art. 304 § 2 kpk

Gdyby nasze chore „państwo prawa” normalnie funkcjonowało, to nigdy nie doszłoby do tego, aby taka firma jak Amber Gold  w ogóle powstała. Firma, której prezesem został Marcin P.(wcześniej menel z rocznym przychodem aż kilkaset zł), bez stałego adresu zamieszkania, nie posiadający żadnego wyuczonego zawodu (oszust to nie zawód), wcześniej był  karany siedmioma wyrokami skazującymi (w sumie dostał w zawieszeniu -7 lat i 5 miesięcy pozbawienia wolności). Marcin P.  prezes firmy, jako M. Stefański nie byłby przez  lata  poszukiwany: przez sądy oraz policję. Pomorskie sądy, nie posiadając jego adresu zamieszkania, zmuszone były umorzyć mu aż 14 grzywien. Na koniec dopuścił się karygodnego oszustwa, jakim było wyprowadzenie z AG, kilkuset milionów zł. 

Prokuratura prowadząca śledztwo powinna wyjaśnić:

dlaczego przeciętnie utalentowany użytkownik Internetu, nie dysponujący dostępem do: (KRK)- Krajowego Rejestru Karnego (KSIP)-Komputerowego Systemu Informacji Policyjnej, (EWEL) -Elektronicznego Wykazu Ewidencji Ludności, komputerowego programu -lexis nexis, potrafi w ciągu kilkudziesięciu sekund dowiedzieć się, wpisując jedynie w wyszukiwarce - Marcin Stefański i nr jego peselu (jest w KRS-ach jego spółek), że jest to poszukiwany Marcin P.- prezes spółki  Amber Gold. (jak na ironię losu wydał on na reklamę swoich firm ok. 60 milionów zł), czego nie potrafiły zrobić i to  przez całe lata, dysponując ww. programami organy ścigania: tj. niezawisłe sądy, ABW oraz Urząd Lotnictwa Cywilnego?

dlaczego więc ww. sądy, mając dostęp do ww. rejestrów oraz  programu umorzyły mu aż 14 grzywien i nie odsiedział we więzieniu ani  jednego dnia (miał przecież aż 7 wyroków)?

dlaczego w jego przypadku, gdańska policja była całkowicie bezradna?  

dlaczego w tej sytuacji poszkodowani Klienci AG, którzy wnieśli swoje opodatkowane oszczędności, są wierzycielami w IV kategorii, zaś Skarb Państwa reprezentujący ww. instytucje państwowe, de facto chroniące oszusta, są  wierzycielami I kategorii?

w jak sposób prokuratura oraz sądy zamierzają zrekompensować poszkodowanym przez AG  swoje ewidentne  zaniechania działań i zaniedbania?

czy prokuratura prowadząca śledztwo poprze poszkodowanych wierzycieli AG w procesie karnym i wystąpi z wnioskiem do sądu o realizację tzw. procesu adhezyjnego? *

Należy tu przypomnieć, że  sprawą Amber Gold  zajmowali się  ci najlepsi specjaliści ( z „najwyższej półki”): tzn. wywiad ABW, odpowiedzialny za bezpieczeństwo naszego państwa, jak również UOKiK, również odpowiedzialny m.in. za bezpieczeństwo ekonomiczne i prawidłowe funkcjonowanie rynku oraz jego uczestników ( Konkurencji i Konsumentów),

Te instytucje swoimi działaniami wprost uwiarygodniły spółkę Amber Gold;

ABW lokując w tej firmie,  a więc „topiąc” 3 miliony zł. swojego funduszu operacyjnego,

UOKiK, „nie odrabiając lekcji,” ponieważ nie rozeznał tego faktu, że spółka  ta będąc parabankiem, stworzyła piramidę finansową. Są to niewybaczalne błędy i zarazem przejaw ignorancji oraz niekompetencji ww. instytucji.

W związku z powyższym, dlaczego więc rząd oraz wielu polityków rządzącej koalicji, naśmiewali się z Klientów AG, głośno mówiąc o ich rzekomej naiwności oraz pazerności, skoro ww. instytucje, tak haniebnie ich zawiodły. Należy tu dopowiedzieć, że  każdy, kto poważnie zajmuje się biznesem oraz zna żelazne reguły ekonomii, dobrze wie, że lokowanie pieniędzy w kruszce, surowce  w tym surowce energetyczne, to zazwyczaj było korzystną lokatą kapitału?

Innym i zarazem wprost groteskowym, trudnym  do zaakceptowania aspektem sprawy AG będzie to, że oskarżonemu z  siedmioma zarzutami, w tym oszustwa na wielką skalę Marcinowi P., który w wyniku przywłaszczenia sobie kilkuset milionów zł (ok.392, które nie zamierza zwrócić), grozi kara 10-15 lat więzienia. Załóżmy, że zostanie skazany na 10 lat i to „odsiedzi”. W tym czasie będzie miał opiekę medyczną, wikt i opierunek, ubranie, ochronę przed natrętnymi wierzycielami (jego poprzednika L. Grobelnego, twórcę tzw. Bezpiecznej Kasy Oszczędności, zasztyletowano a zwłoki porzucono w jakimś warszawskim śmietniku). Za dobre sprawowanie więzień będzie mógł mieć telewizor lub konsolę do gier w swojej celi oraz odwiedziny w pokoju bez nadzoru. Więźniowie mają zapewnione ciepłe cele, mogą korzystać z siłowni, biblioteki i świetlicy zaś dzienny koszt jego utrzymania to aż 76 zł, co przez 10 lat wynosi to ponad 277,4 tysięcy zł. Po wyjściu z więzienia, Marcin P. jako multimilioner, już z ponad 400 milionami zł., śmiejąc się i drwiąc sobie z głupich Polaczków, w tym wdów, emerytów i rencistów, którzy go przez tyle lat chronili i żywili, udaje się  np. na Kajmany, czy do innego kraju zwanego rajem podatkowym, gdzie on i jego rodzina przez kilka pokoleń, będą robić to co lubią tzn. pławić się w luksusie.  

Ze względu na szczególną specyfikę ww. spraw, karygodne zaniechanie działań, niedopełnienie obowiązków, indolencję tych wszystkich organów i instytucji, niedociągnięcia i przekroczenia prawa, nieudolność Państwa i niewydolność jej struktur organizacyjnych, w walce z nadużyciami takimi jakie  m.in. dokonał prezes spółki  Amber Gold., Marcin P., z  art. 417 §1 KC, wynika, że .. za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej odpowiedzialność ponosi Skarb Państwa”.
I właśnie tego domagają się Klienci poszkodowani przez AG i Państwo tzn. wyrównania strat pomiędzy tym co powinni uzyskać z utraconych depozytów a tym co ustali syndyk masy upadłości AG

 Enforcer One z upoważnienia Grupy Poszkodowanych Przez AG

 Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe redagowane jest przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:
afery@poczta.fm
- Polska
aferyprawa@gmail.com

Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Jeremi Szpak
20-05-2014 / 16:57
Dnia 24.04,2014 odbyła się w sadzie rejonowym w Łodzi IV Wydział Karny rozprawa na zażalenie z dnia 31.05.2013 r (zawiadomienie o przestępstwie było złożone 23.01.2013r ).Sprawa dotyczyła oszustw na terenie całego kraju dokonywanych przez zorganizowaną grupę oszustów (prawników ) pod nazwą Telekomunikacja Dzień Dobry S.A. obecnie PTS.SA jako ofiary i źródło dochodu wybrali abonentów w wieku starszym posiadających telefony stacjonarne w TPSA , wg informacji w Teleekspresie TV z dnia 22 listopada 2013 o godz.17 oraz TVP INFO Puls Polski z dnia 9.stycznia 2014 godz.18,20 w/w grupa oszukała ponad 12 TYŚIĘCY obywateli na terenie całego kraju i proceder nadal trwa jak wynika z wpisów w internecie. Duecik prokuratorski zaangażowany w sprawę nie stwierdził przestępstwa i umorzył sprawę a następny duecik w sądzie rejonowym powtórzył racje pań prokuratorek stając w obronie swoich kolegów prawników . (pisownia małymi literami jest wyrazem braku szacunku ). Prokuratura jako organ ochrony prawnej , stoi na straży praworządności oraz czuwa nad ściganiem przestępstw. Jak wynika z ostatnich wypowiedzi naszych obrońców prawa w sprawie AMBER GOLD uznając je za zgodne z prawem to nie ma złudzeń, że to nie są nasi obrońcy a więc zdanie przewodnie tej instytucji powinno brzmieć ---Prokuratura jako organ ochrony prawników ,stoi na straży prawnej i czuwa by nie ścigano przestępców ze środowiska prawniczego. Są to wprawdzie dwie różne sprawy, ale dotyczą tego samego środowiska oszuści (prawnicy) oszukani (osoby w podeszłym wieku) oraz organy obrońców prawa ,którzy zezwolili by karany za oszustwa założył kolejną firmę i kontynuował działalność pod nadzorem i do spółki z prawnikami co dało przewidziany skutek w postaci masowych umorzeń doniesień oszukanych obywateli na terenie całego kraju przez prokuratury i sądy., natomiast urzędy odpowiedzialne za bezpieczeństwo konsumenckie (również prawnicy ) w mediach szeroko wypowiadali się o oszukańczym procederze, ale nie podjęli ŻADNYCH działań by oszuści ponieśli jakiekolwiek konsekwencje pozostawiając oszukanych obywateli bez pomocy co skutkowało w skutecznym ściąganiu kar za zerwanie umowy. Proceder został opracowany przez prawnika UMOWA – w lewym rogu logo i nazwa operatora., trzymając w ręku umowę (kurier) zasłaniał logo i nazwę operatora, treść umowy szczególnym drobnym drukiem co osobom starszym uniemożliwiało zauważenie nazwy operatora w środku tekstu. Ponieważ ta metoda nie sprawdzała się za każdym razem , gdy emeryt wziął do reki umowę mógł zauważyć logo i nazwę operatora wobec tego stosowano logo TPSA tak jak w moim przypadku i wielu innych opisywanych przez rzeczników naszych obrońców prawa co czytali skargi abonentów. Podkładka sztywna z szerokim spinaczem ,dokumenty do podpisania spięte co uniemożliwiało ich przeczytanie bo kurier tylko odchylał dolną część i wskazywał miejsce do podpisu. Na wierzchu była umowa (skuteczny sposób oszustwa) na której było skserowane logo TP.S.A na miejscu logo operatora ,kurier nic nie musiał zasłaniać jedynie tylko wskazując miejsce do podpisu zasłaniał ukrytą nazwę operatora w środku tekstu. W tym miejscy należy się wyjaśnienie wstępnej procedury oszustów to telefon z promocją abonamentu i podanie się za TP.SA ,kurier dzwoniący by zapowiedzieć swoją wizytę również przedstawia się jako kurier z TPSA ,wchodząc do mieszkania opowiada historyjkę o wspaniałomyślności TP.SA która dba o stałych abonentów telefonów stacjonarnych tak nadając pokazuje umowę z logo TPSA usypiając jakąkolwiek czujność osoby starszej upewniając ją że ma do czynienia z przedstawicielem TPSA . Abonent podpisuje pierwszy druk (umowa z logo TPSA ) następnie odchyla dolną część drugiego bo druga jest dla abonenta (jak wynika ze skarg, żaden z abonentów nie otrzymał kopi umowy z oryginalnym podpisem – a podpisywali dwie ) , kolejny to Oświadczenie Abonenta podstawowy dokument na który powołuje się operator TDD a dla dueciku pp i sądu stanowił podstawę do umorzenia. Na tym to dokumencie znajduje się tajemniczy czarny pasek na dole (zazwyczaj powstaje na skutek błędu drukarki i ksero ale on znajduje się na druku z oryginalnym podpisem) ten pasek jest równoległy z nazwą operatora pod podpisem ale skośny do linii kropkowanej gdzie jest podpis abonenta oraz nie jest równoległy względem tekstu wygląda to na dodrukowanie tekstu po podpisaniu ale na ten szczegół duecik pań prokuratorek nie chciał zwrócić uwagi bo są z organu ochraniającego swoich a emeryt do nich nie należy. Kolejnym drukiem był regulamin i cennik wielkość czcionki do odczytania tylko za pomocą lupy. Sposób prowadzenia sprawy wskazuje na typowe trzy rodzaje : 1 - głupota i brak wyobrażni ,doświadczenia ---to bym raczej wykluczył 2 - brak znajomości prawa i zasad prowadzenia dochodzenia – na tym s stanowisku ?? 3 - zostaje jakiś inny interes by ukręcić łeb sprawie? Dochodzenie polega na zbieraniu materiału dowodowego i ustalaniu faktów a następnie analiza zebranego materiału. Ustalono, że Jacek Kamiński (operator i założyciel Telekomunikacji Dzień Dobry ) był dwukrotnie skazany prawomocnym wyrokiem za oszustwa na dokumentach poddając się dobrowolnie karze uniknął wpisania do rejestru co pozwoliło mu na założenie kolejnej firmy w której mógł kontynuować proceder oszustwa (tutaj jest zbieżność do Amber Gold ) W uniknięciu wpisu pomógł mu prawnik i współzałożyciel TDD Maciej Oniszczuk mający kancelarię prawną i duże znajomości na terenie całego kraju .Po roku wielokrotnych telefonogramów do Wrocławia udało się Policjantom z Wrocławia przesłuchać Macieja Oniszczuka ,lecz nie dokładnie bo tego p .prokuratorka nie wymagała ,ustalono jedynie , iż jest twórcą umowy i regulaminu. Nie ustalono dlaczego w regulaminie TDD jest zapis uchylający nakaz zasad podpisywania umowy , który jest w USTAWIE i za niestosowanie się do zapisów ustawy jest odpowiedzialność karna. Pani etatowa umarzaczka nie zainteresowała się ,czy kurierzy znają treść ustawy czy treść regulaminu bo jak wynika z ustaleń w skargach ,żaden kurier nie okazał dokumentów wymienionych w ustawie oraz nie stosował się do nakazów z ustawy czyli działał na podstawie zapisu w regulaminie. Również p prokurator nie uważała za stosowne przesłuchać głównego operatora Jacka Kamińskiego bo nie można było ustalić jego miejsce zamieszkania , pobytu a na wezwania się nie stawiał i był nieuchwytny w firmie może by wyjaśnił za co był karany czy dotyczyło to poprzednich firm telekomunikacyjnych ?? Dziwne praktyki analizy materiału dowodowego. TDD odpisało , że osobą telefonującą do mnie była Joanna Turek (ja pamiętam że był to mężczyzna) przesłuchana oświadczyła ,że w dniu 22 listopada 2011 nie mogła telefonować ,gdyż nie pracowała w tym czasie w TDD normalny pracownik Organów Ścigania starałby się to wyjaśnić ,gdyż jest w aktach odpowiedz operatora Jacka Kamińskiego do UKE ,że po przesłuchaniu rozmowy telefonicznej (która została nagrana) zgodziłem się na zmianę operatora i byłem świadomy ,że rozmawiam Z TDD a nie z TP.SA . Duecik prokuratorski nie uważał za stosowne również przesłuchać tej rozmowy telefonicznej ,skoro jest dowodem w sprawie jako racja operatora. Na kolejne pismo o udostępnienie tej rozmowy okazało się ,że po przesłuchaniu ją skasowano i wg dueciku prokuratorskiego było to normalne i nie można teraz nic udowodnić i racja jest po stronie operatora Jacka Kamińskiego i spółki tylko ,że te 12 tysięcy rozmieszczonych na terenie całego kraju opisując kontakt z TDD podają fakt podszywania się pod TPSA a dzień dobry traktowali jako przywitanie . Kolejne ustalenie to kurier : TDD podało ,że jest to Stefaniak Agata zam w Wałbrzychu –u mnie był mężczyzna – przesłuchana oświadczyła, „następnie pojawiałam się u klienta ,który na miejscu zapoznawał się z umową i kiedy ewentualnie miała jakieś pytania to na nie udzielałam odpowiedzi „ jeżeli była kurierką to obowiązkiem przed zapoznaniem się z umową było przedstawienie się i okazanie dokumentów upoważniających od operatora o tym jakoś nie wspomina a jedynie czekała na pytania abonenta , czyli zgodnie z regulaminem a nie nakazem ustawy , p prokurator nie zastanowił fakt ,że gdyby mówiła prawdę to ślepy i głuchy podpisałby umowę , która wymaga zmianę operatora a w skargach wszyscy zgodnie piszą, że nie chcieli zmieniać operatora i podpisywali umowę z TP SA . Wskazana Agata Stefaniak nie przypomina sobie czy była u mnie z umową jeżeli była w Łodzi to powinna zapamiętać, że była bo z Wałbrzycha do Łodzi nie jedzie się tramwajem . Następnie oświadczyła ,że „nic mi nie mówi nazwisko Kondracka a Jacka Kamińskiego parę razy widziała” dziwne jest ,że nie zna Kondrackej ,która zarządza firmą i odpowiada za rozdział umów i kontakt z pracownikami . Ciekawe w jakim charakterze pracuje w tej firmie Agata Stefaniak nie znając swoich przełożonych. Gdyby na początku sprawy p prokurator wykonała wniosek o ustalenie numeru telefonu kuriera , który do mnie dzwonił byłoby możliwe ustalenie rzeczywistego kuriera bo dzwonił mężczyzna i w mieszkaniu był mężczyzna . Mało prawdopodobne , że p prokurator nie wiedziała o terminach przechowywania danych w telekomunikacji bo wniosek został wykonany ale po roku, gdy termin przechowywania danych upłynął przypadek ,celowe działanie ? Duecik prokuratorski niezgodność płci kuriera uznał za podstawę do umorzenia . Czytając uzasadnienie umorzenia wyrażnie odczuwa się niechęć p prokurator do pracy i robi wszystko by uchronić oszusta przed odpowiedzialnością . „ Należy jednocześnie zauważyć , iż nazwa TDD SA widnieje w szeregu miejsc zarówno w treści samej umowy i oświadczeniu abonenta z dnia 24.11.2011r a ewentualna pomyłka Jeremiego Szpaka wynika jedynie z faktu niezapoznania się z umowa i oświadczeniem abonenta” pani prokurator wykazała się bystrością umysłu lecz z brakiem wyobrażni co jest niezbędne przy analizie dowodów z dokumentów . Oszust przygotowując dokumenty był pewny taktyki ,która była prowadzona od rozmowy telefonicznej z TPSA następnie kurier przedstawia się jako TPSA i na umowie logo TPSA przed podpisaniem i w trakcie dużo mówił o TPSA. Gdyby jak nakazuje ustawa wylegitymował się i okazał dokumenty operatora abonent nie miałby wątpliwości ,że reprezentuje TDD a nie TPSA natomiast nazwa operatora jest ale niewidoczna. Oświadczenie Abonenta : wystarczy popatrzeć na ten dokument i łatwo zauważyć ,że podpis abonenta i data to inne długopisy . Na dole słowa Miejscowość ,data i podpis abonenta z kropkami są równolegle natomiast cały tekst wraz z nazwą operatora na dole karty wyrażnie jest krzywy .Wygląda na to ,że został dodrukowany po podpisaniu więc teraz jest a podczas podpisywania go nie było i powoływanie się na ten dokument jako koronny dowód do umorzenia budzi uzasadnione wątpliwości o rzekomej uczciwości prowadzonego dochodzenia. O w/w braku uczciwości świadczy powołanie się na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14.01.2009r sygn.akt IV CSK 358/08 (LEX nr 603181) i zacytowanie treści uzasadnienia : nie ma błędu ,gdy ktoś świadomie składa oświadczenie woli , nie znając jego treści ,np. składa podpis na dokumencie, z którego treścią się nie zapoznał , z natury błędu bowiem wynika przekonanie błądzącego,że postrzegany przez niego stan rzeczy odpowiada prawdzie. Innymi słowy nieświadomość niezgodności między własnym obrazem sytuacji a rzeczywistością stanowi IMMANENTNĄ cechę błędu stąd postawa osoby składającej oświadczenie woli ,świadomie wykluczająca możliwość poznania stanu faktycznego ,wyklucza błąd .Osoba która świadomie podpisuje dokument ,nie znając jego treści nie myli się ,lecz świadomie akceptuje postanowienia zawarte w dokumencie ,niezależnie od ich treści. Pani prokurator przepisała tekst uzasadnienia, lecz świadomie nie zacytowała dalszej części a szczególnie końca tego w/w tekstu co zmienia jego znaczenie .ostatnie zdanie brzmi : Chodzi oczywiście o sytuację ,w której osoba ta ma świadomość własnej ignorancji Czyli ja i 12 tysięcy obywateli są ignorantami i świadomie podpisali umowę z TDD SA i coś im wszystkim się odwidziało, gdy dowiedzieli się o zmianie operatora .Ale duecik etatowych umarzaczy z prokuratury poszły dalej w swojej arogancji ponieważ świadomie i celowo zacytowały treść uzasadnienia (str 8/9) dotyczący ich sposobu myślenia by na siłę umorzyć dochodzenie i wybronić oszustów ze swojego środowiska prawniczego . Dalsza treść uzasadnienia SN z dnia 14.01.2004r Inaczej ma się rzecz jeśli treść dokumentu została między stronami szczegółowo uzgodniona i składający podpis miał prawo liczyć,że jest ona zgodna z wcześniejszymi ustaleniami .Uzgodnienie poszczególnych postanowień umowy w toku negocjacji usprawiedliwia postępowanie podpisującego ,który co prawda świadomie nie czyta dokumentu ,ale czyni to w przekonaniu ,że jego treść odpowiada przyjętym postanowieniom .Podsunięcie mu do podpisu dokumentu obejmującego inną wersję umowy oznacza wprowadzenie w błąd . W takim wypadku strona która podpisała dokument przygotowany przez drugą stronę nie czytając go będzie mogła powołać się na błąd W trakcie rozmowy telefonicznej było uzgodnione,że nie będzie zmiany operatora bo jest to TPSA tylko zmieni się wysokość abonamentu . Umowę miał dostarczyć kurier z TPSA i tak się przedstawił kurier i na umowie było logo TPSA nie miałem powodu by podejrzewać oszustwa bo TPSA wydało ulotkę ostrzegającą przed oszustami ,ale po roku gdy nadeszła fala skarg od oszukanych abonentów. Istotne jest też to ,że żadnych danych przez telefon nie podawałem (adres,pesel,) a na umowie te dane były a druk był gotowy ksero i tylko TPSA znało moje dane. Gdy kilka lat temu podpisywałem umowę z NETIĄ był uzgodniony telefonicznie termin podpisania umowy był uzgodniony z końcem terminu z TPSA umowa była wypełniana w mojej obecności i na umowie jest nazwisko osoby zawierającej umowę i widoczne logo i nazwa operatora miałem pełną świadomość z kim podpisuję umowę w przypadku TDD SA od początku byłem przekonany , że umowa jest przedłużeniem umowy z TPSA . Etatowy umarzacz sądowy pokombinowała dalej umarzając sprawę napisała :Zebrany materiał dowodowy ,tylko jaki materiał dowodowy ? Ustalono kto był kurierem tylko kurier nie przypominał sobie czy doręczał umowę w Łodzi to dla sędziny jest nie ważny szczegół .Bezcelowe (zdaniem) sędziny było przesłuchanie operatora Jacka Kamińskiego bo nie bierze czynnego udziału w pozyskiwaniu klientów ale to on jest do spółki z prawnikiem redaktorem umowy i regulaminu i on jest odpowiedzialny za szkolenie kurierów i zapoznanie ich z zapisami USTAWY i stosowanie się do zapisu regulaminu bo jak zeznała rzekoma kurierka odpowiadała tylko na pytania abonenta czyli zgodnie z regulaminem a nie USTAWĄ. Nie ważny dla sędziny był także fakt ustalenia i przesłuchania osoby telefonującej bo nie zachowała się rozmowa telefoniczna to dlaczego TDDSA jest wiarygodne dla sądu i prokuratury gdy nie zachowała się żadna z tych 12 tysięcy rozmów a te 12 tysięcy opisuje przebieg rozmowy w ten sam sposób i ich treści ,jeżeli TDDSA jest zdaniem sądu uczciwa to dlaczego nie zachowali nagranych rozmów jako dowód. Dla sędziny nie ma znaczenia ,że telefonujący podał się za przedstawiciela TPSA bo dokumenty zostały podpisane ale w jaki sposób te podpisy zostały uzyskane ? Kolejne rozważania sędziny to albo nie czytała akt sprawy albo celowo i świadomie nie zauważa jak wyglądają dokumenty na które się powołuje w umorzeniu umowa gdy podpisywałem miała logo TPSA a jeśli chodzi o Oświadczenie Abonenta to przeczytała co chciała przeczytać ale nie zwróciła uwagi ,że tekst jest krzywo wydrukowany w stosunku do miejsc na podpis i datę i że długopisy są różne w podpisie i dacie. Jeżeli pani sędzina powołuje się na zaniedbanie z mojej strony to jak nazwać treść uzasadnienia i użytych w nim argumentów do umorzenia i uchronienia oszustów od odpowiedzialności karnej bo z tego uzasadnienia wynika, że ja i 12 tysięcy to oszuści ,którzy celowo i świadomie nie czytali dokumentów podpisując je i teraz odwidziało im się i chcą się wycofać nie płacąc kary 290 zł razy 12 tysięcy to jest interes. Ani panie prokuratorki ani sędziowie nie byli zainteresowani faktem ,że operatorem TDDSA jest osobnik karany za oszustwa na dokumentach to samo było z AMBER GOLD . Czas jasno się określić po czyjej stronie jest prawo bo nie po stronie obywatela. Tekst przeznaczony do wiadomości publicznej Jeremi Szpak
~Dominanta
20-05-2013 / 16:16
www.prawnicy.bialystok.pl/s,amber_gold__pieniadze_od_skarbu_panstwa_ Osoby, które po 8 października 2010 r. założyły lokaty bankowe (zwane kłamliwe w umowach dyspozycją zawarcia depozytu towarowego) w Amber Gold uzyskały dodatkową podstawę prawną dochodzenia roszczeń odszkodowawczych od Skarbu Państwa. Podstawą faktyczną roszczenia w tej sytuacji, jest zaniechania ze strony Ministra Finansów wydania stosowanego rozporządzenia do ustawy z dnia 16 listopada 2000 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu, w zakresie nadzoru Głównego Inspektora Informacji Finansowej nad parabankami. Rozporządzenie takie miało ukazać 8 października 2010 r. - zakładało nadzór Generalnego Inspektora Informacji Finansowej również nad Amber Gold. Przeprowadzenie analizy działalności Amber Gold prowadziłoby do oczywistych wniosków, że firma ta nie tylko nie dokonuje zapowiedzianego skupu kruszców lecz również być może zajmuję się przestępczym procederem prania brudnych pieniędzy. Ustalenia takie z kolei prowadziłoby do natychmiastowego zakończenia działalności Amber Gold i wielu innych firm o tym samym profilu, a zatem również nie zawierania kolejnych oszukańczych umów ze stratą dla kolejnych klientów. Podstawą prawną takiego roszczenia jest art. 4171 § 3 kodeksu cywilnego, który przewiduje odpowiedzialność Skarbu Państwa, lub odpowiedniej jednostki lub osoby prawnej działającej za Skarb Państwa za szkodę wyrządzoną przez niewydanie orzeczenia lub decyzji gdy obowiązek ich wydania przewiduje odpowiedni przepis prawa w tym przypadku będzie to przepis 9d ustawy z dnia 16 listopada 2000 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. W niniejszej sprawy wykazania szkody ale przede wszystkim związku przyczynowego pomiędzy zaniechaniem a szkodą będzie o wiele łatwiejsze niż w przypadku dochodzenia roszczenia w oparciu tylko art. 417 kodeksu cywilnego.
~Enforcer One
15-05-2013 / 23:13
• Sprawa AG jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Np. zbulwersowała mnie wiadomość, że Pomorski Urząd Skarbowy w Gdańsku, przez ponad 1,5 roku nie domagał się rozliczenia AG z podatków, chodziło tu o kwotę ponad 11,5 miliona zł. Tak się zdarzyło, że lata temu będąc za granicą (ok.3 tyg. po złożeniu PIT-a) dowiedziałem się od rodziny, że ściga mnie Urząd Skarbowy w Gdańsku (ten sam co zajmowała się sprawą AG),domagając w ciągu niewielu dni korekty zeznania pod groźbą kary. Po powrocie do Gdańska: zwolniłem się z pracy (za późniejszym odpracowaniem)i pojechałem do US. Okazało się, że chodziło o korektę przy naliczeniach podatku w wys. ok. 60 groszy! Sam koszt przesyłki poleconej ze zawrotnym potwierdzeniem odbioru, dojazd do Urzędu itd. było ok. 40 krotnie droższe od wartości sprawy. No cóż „dura lex set lex”, ale gdy chodziło o kwotę ok. 20 milionów razy większą, to już tam ta reguła prawna nie obowiązywała. Cóż z tego, że jedynie odwołano dyrektora Pomorskiego Urzędu Skarbowego? W sprawie AG jak w soczewce widać tę naszą niezawisłą demokrację oraz sprawiedliwość. Dla przykładu „świeże” sprawy. • Pan kurator Lipski, ten który poświadczył nieprawdę w sądzie, że Marcin Plichta (vel Stefański) spłacił tych których oszukał w Multikasie (zbierano opłaty od emerytowi i Stefański uciekł z pieniędzmi)-poświadczenie nieprawdy, współudział w przestępstwie i ostatnio gdański sąd umorzył sprawę?. Wiadomo, z takim nazwiskiem i to w Gdańsku (b. znana Kancelaria Lipscy ), za działanie świadome lub nieświadome, co mogło mu grozić? • Kolejna sprawa z Gdańska dot. gdańskich prokuratorów odpowiedzialnych za niezgodną z prawem działalność AG, sprawa jest zawieszona bo sekretarz sądu dyscyplinarnego podał się do dymisji itd. • Ponad dwa tygodnie temu biegli zabezpieczyli oryginał nagrania rozmowy byłego prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego z rzekomym urzędnikiem kancelarii premiera Donalda Tuska. Treść rozmowy, w której Milewski ustalał z kancelarią Tuska skład sędziowski i termin posiedzenia decydującego o areszcie dla prezesa Amber Gold, "Gazeta Polska Codziennie" ujawniła 13 września. Ryszard Milewski został zdymisjonowany ze stanowiska prezesa Sądu Okręgowego, jednak nadal jest sędzią, może prowadzić sprawy i wydawać wyroki.(art. Usłużny sędzia wrócił do pracy. ) I co na to Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
~Czorny
10-05-2013 / 10:49
Sprawa jest prosta. Państwo polskie jako system ma motywację tylko w jednym kierunku - podtrzymanie (czytaj " sfinsowanie") działania systemu. Nic więcej. A więc motywacja do żerowania na obywatelach i tym duchem i mentalnością jest przesycony wymiar sprawiedliwości. A nie dbania o obywateli państwa. Celem i motywają jest podtrzymanie systemu a więc tysięcy posad urzędników. Każdy urzędnik z osobna ma cel aby odrobić pańszczyznę i nie stracić stanowiska pracy. Obywatel jest tylko negatywnym zjawiskiem z którym niestety w tym procesie ma się do czynienia. A już ignorancja, korupcja - to jest konsekwencja lub rozwinięcie. System bolszewicki miał taki sam cel - żyć kosztem żywiciela.
~Jan Jączek
08-05-2013 / 21:35
Szanowni Państwo, Jestem również oszukany, jak wiele innych osób, przez grupę przestępczą z Getin Banku SA. Proponuję zorganizować się w dużą grupę (tak jak pokrzywdzeni Amber Gold) i nagłośnić sprawę w mediach ogólnopolskich. Następnie postawić oszustów przed Sądem, jak również skorumpowanych prokuratorów, bezprawnie chroniących tych przestępców. Moja sprawa jest szczegółowo opisana w Internecie: na aferyprawa.eu, wPolityce.pl i innych portalach. KONTAKT ZE MNĄ: tel.731-700-580 e-mail: jan.jaczek@gmail.com