Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:



Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
21 sierpnia 2014
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY KORUPCJA BEZPRAWIE

Ile powinien zarabiać prezydent Aleksander Kwaśniewski?- ta i inne polemiki Zygmunta Jana Prusińskiego

Redaktor JERZY IZDEBSKI
Radio SUPERMOVA
International Radio Centre
Spectrum Radio
4 Ingate Place
LONDON SW8 3NS 
ENGLAND 
e-mail: supermova@hotmail.com  


SZANOWNY PANIE REDAKTORZE!

Droga oficjalną, właśnie przez polskie radio "Supermova" w Londynie, kieruję ten list w Imieniu wszystkich Polaków i Polonii w diasporze na kuli ziemskiej, a zatem w Imieniu całego Narodu Polskiego, o to, że, Prezydent III Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski, z domu Stolzman, syn Zdzisława i Aleksandry oszukał nas w kampanii wyborczej, że ma ukończone studia w Gdańsku wraz ze zdanym egzaminem, z tytułem magistra.

Jest to dla nas wszystkich moralnym policzkiem wobec świata kultury, etyki, szlachetności i cnót, że upokorzeni kłamstwami musimy się (za takiego prezydenta wstydzić)! Do tego dochodzi też bardzo poważna sprawa, że my obywatele a zarazem podatnicy w Polsce, składając do narodowego skarbca wspólny podatek - od początku kariery Aleksandra Stolzmana -Kwaśniewskiego, nie powinniśmy płacić z tego tytułu wyższej mu pensji, bo nie posiada takowego fakultetu, jakim jest pierwszy stopień magisterski. Przecież prezydent III RP przez ostatnie 15 lat pobierał pobory z kasy budżetowej, jako fałszywy magister!!! Ja, na przykład się na to nie mogę zgodzić, bo jestem przez to... o k r a d a n y !!!

Chcę przekazać dobry przykład z Pragi. Otóż czytam "FAKT" z dnia 22-23 stycznia 2005 roku, pt. "Obcieli pensje wiceministrowi". Oto treść: "Nie chciało mu się uczyć, to mniej zarobi. Wiceszef czeskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych będzie od tej pory dostawał mniejszą pensje, bo... nie ma matury. Braki w wykształceniu Jirziego Vacka ujawnił wczoraj dziennik "Pravo". Kilka godzin póĽniej minister, który uchodził dotąd za absolwenta technikum, przyznał, że edukacje skończył na podstawówce." - Specjalnie podkreśliłem ciągłą kreską, bo to niesamowity niewypał; po prostu wschodni wulkan!

- No to jak to jest? Przecież Czechy nie są w buszu na Amazonii, czy w dżungli w Afryce, czy na stepach w Mongolii, czy w tajdze w Rosji? A tuż koło nas po sąsiedzku, i proszę jaka tam jest kultura? Aż pachnie kulturą! Dosłownie, na odległość. Ja na tę odległość czuję kulturę u moich braci, Czechów! A u nas, co się dzieje? Czy mamy harować na tych nierobów, i na dodatek mających fałszywe fakultety, nie tyle tylko magistra, co i doktora a nawet i profesora! Ilu takich darmozjadów MATKA nasza POLSKA musi żywić?! A cóż to, orwelowski folwark zwierzęcy zahodowlił się u nas na żywca, by grać paniczów z grzywką do góry nogami i, pajacować, że my, Naród, takimi głupcami jesteśmy?! O nie, o nie!

Piszę do Pana, do Radia "Supermova", żeby podkreślić i nagłośnić nasze narodowe niezadowolenie, żeby prezydent III RP Aleksander Stolzman Kwaśniewski sam obliczyl przez te lata, nie chodzi o okres komuny PRL, ile przez to że nie ma tytułu magisterskiego ani ukończonych studiów, wziął nadwyżki, pensji z budżetu Państwa Polskiego. Jeżeli się do tego po ludzku poczuwa, to powinien te pieniądze zwrócić!

Panie Jerzy Izdebski, proszę przekazać tę wiadomość przez Radio "Supermova" kilkakrotnie, nie w moim osobistym imieniu, a w Imieniu całego Narodu i Polonii.

Z wyrazami szacunku i poważania -
Zygmunt Jan Prusiński

Ustka. 27 stycznia 2005 r.

* * *

Teraz, w tej chwili, dzięki gazecie internetowej "Korupcje - Afery - Bezprawie" przekazuję ten tekst Redaktorowi Naczelnemu, Panu Zdzisławowi Raczkowskiemu, aby opublikował - bo nie
możemy gnić w gnoju, w oszustwach, w kłamstwach; w totalnej prostytucji obywatelskiej, co do
pozostałego Narodu i Ojczyzny. Polska, to nie jest dojna krowa... Doili ją przez pół wieku sowieci - okupanci, a teraz zamierzają w planie niszczenia czynić to ci, którzy mają się za "naród wybrany"... Jak się orientuję, sami się wybrali, tak jak ja się "wybrałem", iż jestem, cytat z wiersza "Koszula, zęby i inne dodatki do wiersza": Poeci w Rzeczpospolitej, / nie wiecie o tym że jestem / Królem Szczerbatych Poetów! - Mam prawo czy nie mam prawa, wy gnojki! Przepraszam, to do nich, do tych "wybranych". Ja wybrany, oni wybrani; wy nie-wybrani. Teraz mój ulubieniec Aleksander Stolzman pojechał do Watykanu. - Gdyby jego ojciec Zdzisław Izaak o tym wiedział, pioruna pognałby paskiem od spodni na Stepy Mongolskie... Jeszcze trochę, i mój ulubieniec świętym zostanie. Wszędzie obrazy, nawet w piekarni u Brzóski. Co za czasy...

9 grudnia 2005.
Ustka

              MOJE WIDŁY I OKULARY 

      - Przyglądam się czasowi, jak rzeĽbie, jak obrazowi, no, chciałbym być 
dojrzałym  krytykiem na to dzisiejsze zjawisko lustracji i listy. Pozostaje mi
naprawdę przyglądać się... z  góry, (tak jak czynią to święci), subiektywnie?,
nie, obiektywnie. 
Wczoraj, na stronie witryny radia Zet, dokładnie 3 lutego o godz. 23:04, wpisałem
się pod hasłem: "Mówię  z wykrzyknikiem". A cóż to, niech i tam czytają, co o 
tym myślę. 
I piszę: Wiem, że mam (swoją  teczkę). Już o to postarała się ubecja w Słupsku. 
6 grudnia 1981 roku "uciekłem" z wycieczki autokarowej do Wiednia. - "Co myślę 
o Liscie Wildsteina"? Dla mnie to jest marmolada z  ogórkami kiszonymi! Uważam, 
że IPN jakby nie dorósł do tak poważnej sprawy. Typowe, po  bałaganiarsku, u nas...
-Taki skleiłem tekścik. Akurat po programie Tomasza Lista "Co z tą  Polską"?      
     Ciekawy tam odbył się pojedynek na słowa, pomiędzy atakującym Danielem 
Olbrychskim  a autorem "Listów" Bronisławem Wildsteinem. Pamiętam paryski 
"Kontakt", próbowałem dostać się na jego łamy, nie wiem, czy chodziło o wiersze 
czy o artykuły polityczne. Redaktorem był wtenczas Wildstein. 
A Olbrychski jak na aktora przystało, zagrał aktorsko. To,że napluł  słowami... 
Chodziło o paryskie sprawki, że w redakcji pracowali Polacy na czarno, no i z tym
pobiegł Bronek na skargę do władz francuskich. 
- Piekło w piekle. 
Patrzyłem na te twarze w  studiu telewizyjnym, i do pytania programu T.Lisa, 
ja bym się nie pytał, (co z tą Polską?) a  bardziej trafnie, gdzie ta Polska jest?  

Ustka. 4 lutego 2005. 

W  PIERŚCIENIU  MˇDROŚCI 

       Ile to już lat czytam Smecza i jego wieczny cień pt. "Z ukosa"? 
Wpierw w "Kulturze" paryskiej - zaczęła się ta przygoda z nim, jak byłem na 
emigracji politycznej. Teraz w "Rzeczpospolitej". 
Często ta moja polemika z autorem wykorzystana jest w moim  "Dzienniku bez światła"., 
czasem gdzieś opublikuje...  
Ostatni tekst z dnia 15 stycznia zasiał we mnie niepokój, i to już na samym 
początku. A gdzie ta mądrość? A tu, cytuje: "...mam  jednak swoje zęby, 
więc nie narzekam".  A ja panie Tomaszu Jastrunie narzekam, bo dokładnie 
w dniu 7 czerwca 2000 roku, straciłem przednie zęby. Przez kogo?
Przez policjantów, wolnych tak jak i ja wolny obywatel, w wolnej III RP!
Pisze pan: "...wrażliwi poeci zamienili się w nędzników zemsty". 
Nie mszczę się, bo od tego są sądy, ale ci pozwani przeze mnie, mieli chronić 
i bronić (pokojowe zgromadzenie) przed ratuszem w Słupsku, a nie atakować ludność 
cywilną, szarpać ją, przewracać, bić, znieważać, wiązać w kajdany i zamykać
na 24 godziny do aresztu. 
W moim przypadku, to za dwa zachowania, że rozwinąłem w publicznym miejscu flagę
narodową, moją prywatną, i za jedno zdanie: (Nie bijcie człowieka)! 
Kędy go bili na oczach ludzi i niemieckich turystów. 
Mowa o Ryszardzie Boguszu z dawnego KPN, posła pierwszej kadencji w Sejmie, 
po 1989. Obrońcę z urzędu "Słupskiego Sądu Społecznego" SSS przy PPB 
Polskiej Partii Biednych).
Akurat zjawił się w słupskim Ratuszu "nieoceniony" i "niedoceniony" tow. Miller 
Leszek, ksywa z akt specjalnych "Minim", przewodniczący SLD: 
(w moim rozpracowaniu, dla mnie wolnego obywatela), to przekształciłem 
te inicjały na "Sojusz Lewych Debili"! 
     Opisuje pan miniony ustrój, a nie wie pan, co się dzieje na tzw. prowincji
dzisiaj. Tam też ludzie mieszkają, żyją, mają problemy bardzo przyziemskie -
chcą uwierzyć w cywilizowany ustrój - system na poziomie kraju 
średnio-europejskiego... 
A u nas, ZOMO czuwa, SB czuwa - może to się inaczej teraz nazywa; 
a co najważniejsze: to było prawicowe Zomo, to było prawicowe SB,bo "prawica" 
Jerzego Buzka wykazała się bardzo widoczna , że w polityce nie ma 
zróżnicowanych kolorów, ba, nie ma we władzy żadnych różnic... 
Czy to prawica czy to lewica, to tylko wystarczy postawić między nimi lustro, 
i okaże się optymalnie coś zupełnie odwrotnego. Czy nie mam racji? 
Zatem sprawa przebaczania niech zostanie w każdym indywidualnym sumieniu; 
proszę nie narzucać swoich poglądów, innym. 
      To, że umie pan przebaczać zbrodniarzom, to pana sprawa. 
Tak czynią tchórze nie osoby z nasienia twardego jądra! 
Cholera, i podobno jest pan... poetą!!!
 Zygmunt Jan Prusiński
korespondent wojenny radia "Supermova" w Londynie

Ustka. 22 stycznia 2005 r.
NIE ROZUMIEM MOICH RODAKÓW 

      Czytam, bo lubię czytać, i nagle dzisiaj w pierwszy dzień lutego, o zgrozo,
znowu głupota zawirowała pod polskim niebem. Wir szaleńców. Komedianci. Spychacze
zardzewiałej zgłoski. Trębacze z pustych flaszek. No, mógłbym tak pisać i pisać - 
i trwałoby to tak długo, jak barany przechodzące przez wąski most. 
A co mnie tak wkurzyło?. 
A to. "Polityk Roku 2004". Nie może być, nie może być, "Kwaśniewski po raz 
dziewiąty"! - Czy ja śnię? - Czy brzuch mnie boli? - Czy mam wysypkę ze wstydu? - 
A może mam trądzik małolata? Ale czytam, bo jak nadmieniłem, lubię czytać: 
"Politykiem roku 2004 według badań CBOS został Aleksander Kwaśniewski. 
Prezydent wygrywa w tym sondażu nieprzerwanie od 1996 roku. Wcześniej tytuł 
ten zdobywali: Jacek Kuroń,Hanna Suchocka, Andrzej Olechowski i Lech Wałesa". 
Koniec cytatu.

      Gdybym pił alkohol, pewnie bym się zapił ze smutku. Bo faktycznie, gdzie 
ja jestem? Kwaśniewski, nie mój - obcy. Ale nie mogę powiedzieć, że Polska nie
jest moją ojczyzną. 

       Podobno Waniek Danuta i Janik Krzysztof, obydwoje widzieli na (swoje oczy)
ukończone studia i magisterski papierek Kwaśniewskiego Olka. Oprócz nich,
nikt nie widział. Nawet i Kwaśniewska Jola tego nie widziała, ale Waniek i Janik, 
widzieli! Pytam się więc medialnie: towarzyszko Waniek, widziałaś te papiereczki? 
Odpowiedz nam Polakom; przecież to nie jest przestępstwo.
       - Jak to jest, żeby tylko dwóch ludzi na 39, a może 40 milionów w Polsce
widziało dyplom ukończenia studiów i zatwierdzony przez komisję tytuł
magisterski! Przecież gdyby te papiereczki były, to byśmy prezydentowi obecnemu 
III RP dali spokój. Chociaż my, ja i Jurek Izdebski. Po co tyle latprosimy się 
o tę prawdę, czy jest magistrem czy dopiero będzie. Lepiej, gdyby dopiero był. 
Zawsze przyszłość jest lepsza od przeszłości. 
A "przyszłość" to Olek Kwaśniewski zna.
Zresztą okropnie nienawidzi przeszłości, więc co mu pozostaje, kochać przyszłość! 

       Na prawo patrz! Patrz... w przyszłość!!!  Tam w krzakach tow. Stolzman 
Aleksander czeka... 

Ustka. 1 lutego 2005.  

                      LIST OTWARTY DO PAWLA HUELLE'GO ! 

      Naprawdę nie jest dla mnie żadną przyjemnością polemizowania z pisarzem
Huelle'm, (czytaj: Hillem) z Gdańska, który jako nie-Polak pozwolił sobie na atak,
na wiarygodny symbol żyjacy z lat 80-tych minionego wieku, jak i obecnego, 
w osobie księdza prałata Henryka Jankowskiego - który i dziś walczy o przyzwoitość
i godność życia dla narodu polskiego. 
Oto co mówi mędrzec z Gdańska: 
" - Przyznam, że komentowanie poczynań księdza Jankowskiego nie jest moim hobby.
Widzę jednak pewną zmianę po tym, jak opublikowałem swój krytyczny wobec niego
tekst, oraz po wielu innych publikacjach, które przetoczyły się w kraju przez
ostatnie pół roku. Ksiądz Jankowski wreszcie zaprzestał wygłaszania antysemickich
kazań. Czy na długo? Nie wiem, prorokiem nie jestem. Pamiętajmy jednak, jak kilka
lat temu abp Tadeusz Gocłowski zakazal mu wygłaszania takich kazań, a mimo to, on -
jak złośliwy gnom - bezczelnie ten zakaz złamał.
Ksiądz Jankowski nie jest osobą zrównoważoną politycznie.
Dla niego antybohaterami w walce o wolną Polskę są m.in. Tadeusz Mazowiecki 
albo Jan Nowak-Jezioranski". Koniec cytatu. 

                        *     *     *      
       Dygresja na dygresję. Ja popieram wiedzę i prawdę ks. prałata Henryka
Jankowskiego. Właśnie od tego i ksiądz jest żeby uświadamiał naród faktami,
bo w ten sposób buduje się historię. Co, ktoś gdzieś pisarza Pawełka uszczypnął, 
czy uwiera w mózgu ta prawda z ust księdza? A kim był Tadeusz Mazowiecki, 
jak nie kolaborantem z PZPR?! - A kim byl Jan Nowak-Jeziorański?
Trzeba zaglądać do książek; słuchać uważnie co inni mają do powiedzenia -
dlaczego Amerykanie go zwolnili, bo za dużo Żydów przyjmował do radia...
Proszę posłuchać, co  na ten temat mówił sam prezes Kongresu Polonii
Amerykańskiej Edward Moskal  o Nowaku - Jeziorańskim! 
Nikt nie prowadzi z Polaków definicji mieszania, by kogoś upokarzać, o nie - 
święta prawda ma być na wierzchu jak warzywa w rosole... 
Z całą przyjemnością dzisiaj stwierdzam, że przywołanie do sądu pisarza Pawła
Huelle'go jak i abp Tadeusza Gocławskiego jest moim poetyckim i narodowym
obowiązkiem, by skruszyć cwaniaków żerujacych (na swej świadomości i wiedzy -
sztucznej  zresztą), a niszcząc po drodze prawdziwy autorytet, jakim był, jest i
będzie ksiądz prałat Henryk Jankowski  w oczach narodu - którzy tej świadomości i
tej wiedzy nie posiadają, bo po prostu nie stać w większości ich na czytanie
codziennej prasy po polsku... 

      - Pisarzu Pawle Huelle, szykuj się do walk ! Już ja ciebie nastroję jak strunę
do gitary, na sali sądowej w Gdańsku. Opowiem ci luksusową bajkę, bajkę z życia, 
o kwaśnych ogórkach... 

Zygmunt Jan Prusiński - niezależny publicysta

Z teki ministra, pod nazwą: "Cywilizator" 

W roku 2000, byłem autorem nazwania ulicy Augusto Pinocheta w Ustce.
Napisałem wiele artykułów, w tym i wiersze, nazywając gen. Pinocheta 
"Sprawiedliwym Obywatelem Świata".
Tym pomysłem poruszyłem nie tylko agencje PAP  ale i  Routera - (nie wiem czy dobrze
napisałem), rzadko używam tego terminu. No dobrze, ogólnie zagraniczne mass media.
Komuniści na Pomorzu zadrżeli ze złości! Ochrzcili mnie w prasie lokalnej, jako
największego Oszołoma w Polsce. Ja tym bolszewikom - analfabetom tylko jedno
powiedziałem: Zajrzyjcie do konstytucji chilijskiej! Uczcie się gamonie! To już
historia, ale mam sporo z tego tytułu przykrości. Ale to nic, jestem całym sercem
przy tym szlachetnym człowieku, jakim jest wielki Pinochet!!! 

Zygmunt Jan Prusiński
 

                          WYSSANY PATRIOTYZM Z ZIEMI MATKI 

     Ja wiem, że człowiek, "to istota słaba"... 
Ale, czy zawsze trzeba go bronić w tym przypadku,  w tych nawiasach, 
że (jest słaby)? Człowiek nie jest słaby, bo mu rozum "podarowano" 
większy  od każdego zwierzęcia na tej akurat planecie ziemskiej, 
więc nie ma takiego obramowania przez  obrońców, że to jakoby niewinna istota. 

     Chcę wrócić do przykrej dla mnie niezrozumiałej sprawy, w związku z 
ks.Henrykiem  Jankowskim i pisarzem Pawłem Huelle'm. A wszystko zaczęło się od 
tego, że ksiądz prałat  (wyssał patriotyzm z ziemi Matki), więc jego wrodzony
patriotyzm jest nie do obalenia, choć siły wroga "obaliły" jego funkcję w
kościele "Świętej Brygidy" w Gdańsku. Ks. H. Jankowski jest  na tyle
inteligentny, iż wie przez kogo i za co został usunięty. Przypominam w tym
miejscu, iż  obrońca spraw polskich w Polsce był wielkim przyjacielem papieża
Jana Pawła II. Na pewno  przyjacielem nie był "przewrotny" - nie z tej ziemi
Matki, sam P. Huelle! 
Przewrotny intelektualista z Gdańska, pisarz - który powinien rozumieć 
prawdziwe intencje  prawdy, jaka dzieje się od 16 lat w Rzeczpospolitej, 
zwaną teraz "III  RP", nazwaną nie przez  Polaków tak jak wcześniejsza 
nazwa "PRL", też nie była ojczyzną Polaków, bo była okupowana wówczas 
przez 45 lat, przez moskiewski Kreml. Teraz jest okupowana z zachodniej
strony, przy  udziale mniejszości żydowskiej w Polsce. Ta "mniejszość" ma
wszystko to, co nie ma  "większość"; to dziwna matematyka rządzenia i
zarządzania... 

      "Rzeczpospolita" z dnia 11 lutego 2005 roku, nadaje prowokujący tytuł 
"W obronie Pawła  Huellego" - nie (W obronie Henryka Jankowskiego), przecież
mogłaby, sama nazwa gazety zobowiązuje, dla kogo więc jest ta "Rzeczpospolita"? 
Dla Żydów czy dla Polaków?! I ta "Rzecz..." pisze: "Z ogromnym  zaniepokojeniem 
obserwujemy  gorszące  sceny rozgrywające  się  w budynku Sądu Wojewódkiego
w Gdańsku w związku z toczącą się rozprawą przeciwko Pawłowi  Hellemu z powództwa
ks. Henryka Jankowskiego. Uważamy za skandaliczną, groteskową, ale i  bardzo 
groĽną społecznie sytuację, w której ks. Henryk Jankowski, przez lata notorycznie 
obrażający grupy  społeczne i konkretne osoby, (co to za język i jaka tajemniczość 
- ZJP) sam nie  doczekał się procesu, pozywając zaś do sądu autora pamfletu 
"Zrozumieć diabła" o naruszenie  dóbr osobistych, stał się osią niewybrednych i 
agresywnych ataków swoich zwolenników na  pozwanego pisarza. (...) 
Czyż takie postępowanie nie może stanowić potwierdzenia negatywnych  ocen 
społeczności międzynarodowej,które godzą w polską rację stanu?  
A gdzie jest ta racja stanu? Ona jeszcze trochę była, ale przed II wojną światową - 
ZJP). Oburzamy się wszyscy na fałszowanie historii naszego narodu. 
No tu, ta gazetka prawdę napisała!
Brawo. Najpierw historię układali nam radzieccy towarzysze, a teraz kto? -
ZJP). Jak zatem można temu  przeciwdziałać, jeżeli stykamy się w naszej
codzienności z tak ksenofobicznym i bezprawnym  zachowaniem się obrońców
księdza prałata? 
Na taką niegodziwość nie może być przyzwolenia  danego przez tych obywateli 
naszego miasta, regionu i Rzeczpospolitej, którzy uznają zasady  tolerancji, 
demokracji i poszanowania prawa". - Oj, oj, oj "Rzeczpospolito", przyzwolenie 
mają ode mnie... W każdym przypadku, sytuacji i miejscu, kiedy narusza się 
antypolonizm!!! 

     I "Rzeczpospolita" postarała się opublikować nazwiska "wybitnych", (wybitnych
wrogów  Polski)! Bo wszystko zaczęło się od tego jednego głównego zdania ks.
Henryka Jankowskiego,  cytuję: "W Polsce powinien rządzić polski rząd"! - Czy
skłamał? Nie! Od roku 1945 "nigdy" do  tej pory nie rządził rząd wybrany z
Polaków! Dlatego mamy taką okropną biedę - zamieniająca  się w nędzę!
Najbardziej szkaradni analfabeci polscy nie doprowadziliby do granic takiego 
ogromnego kryzysu życia w Polsce - w tej złodziejskiej transformacji -
przeciwko niewinnym i w większości uczciwym obywatelom, Polakom w Polsce!  -
Kto zaplanował ten kryzys? A między  innymi ci, którzy nie bacząc na to patrzą
przez palce, bo nie mogą się zjednoczyć w protestach i  listach, bo nie mogą,
bo to są ich "bracia", ich pobratyńcy w mniejszości w tym kraju. Ci sami,  jak
piszą w tej deklaracji, nie potrafią "poszanować prawa, demokracji, uznania
zasady  tolerancji". Czy człowiek w XXI wieku nie może mówić prawdy? To jaką ma
mówić prawdę?  Prawdę wroga? Prawdę okupanta? Prawdę Żyda? - Ksiądz Jerzy
Popiełuszko mówił prawdę;  nikt nie podważy tego, ale ks. Jerzy gromił okupanta
z Moskwy i sługusów i zdrajców spod  sztandaru PZPR, a ks. Henryk Jankowski
gromi okupanta "wewnętrznego", spieranego przez  zachodnie ośrodki!   

    "Lista" podpisana jest przez 67 "nietolerancyjnych" uczonych. Szkoda nawet
powtarzać te  nazwiska, bo sami podpisali się zdrajcy, że nie wyssali
patriotyzmu z ziemi Matki. Im akurat  jest obojętne, co z Polską się stanie. Czy
będą sztandary niebiesko-białe, czarno-czerwone czy  czerwone... czy ze znakiem
Dawida na białym tle. A przecież dzięki temu biednemu i skrzywdzonemu narodowi
polskiemu  zawdzięczają wykształcenie, tytuły i wydane książki. Najprostszy
człowiek z roli, z fabryk i innych miejsc ciężko harował najczęściej za marne
wynagrodzenie przez życie, żeby takich  póĽniej dostąpić uczonych profesorów i
intelektualistów!  

    Jeden z uczestniczących w sądzie, po stronie ks. Henryka Jankowskiego powiedział
tak,  cytuję: "Gdybym to ja miał napisać pamflet na postawie ww, to zatytułowałbym 
go np:  "SZUBRAWCY", "GNIDY", "WSZY ŁONOWE NA CIELE POLSKI", i byłoby to także  
adekwatne do tego, co napisał o ks. Jankowskim Paweł Huelle.
Skoro podpisują się pod jego  słowami, broniąc go, to są tego warci. Najgorsze
szumowiny pokazywane są jako autorytety, często  jak ww. z tytułami
profesorskimi. Strach przed nimi powstrzymuje polskich profesorów przed 
otwartym stawieniem im czoła. Dlatego zabrakło ich w garstce obrońców ks.
Jankowskiego".  Autor tego zapisu na pewno "wyssał patriotyzm z ziemi Matki".,
dlatego patriotyzm mu nigdy  nie wyschnie w sercu. To dzielny człowiek. (Ma
skrzydła polskiego Orła)... A profesorowie? Gdzie jest ta klasa narodowa? 
Proszę mi podać adres. 

8 Czerwca 2005 Ustka
ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI, CZY MOŻE STOLZMAN???
KIM NAPRAWDĘ JEST PREZYDENT R.P.???? 
NIEZNANE FAKTY Z ŻYCIA KWAŚNIEWSKIEGO 

Zygmunt Jan Prusiński - pilne zawiadomienie dla wszystkich, dziennikarzy, redaktorów, krytyków sztuki, sympatyków i oczywiście wrogów mojej działalności:

Z przygotowanego do druku tomiku: "Poezja radia Supermova" 
na stronie: ...tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością... cz.1

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...
cz.2

Podobne tematy znajdziesz w dziale:  ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia
DZIAŁY:  SˇDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników

Niezależne Czasopismo Internetowe 
"AFERY - KORUPCJA - BEZPRAWIE" 
Ogólnopolskiego Ruchu Praw Obywatelskich 
i Walki z Korupcją.
prowadzi: (-)  ZDZISŁAW RACZKOWSKI
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 
www.aferyprawa.com  

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądĽ dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
 

zdzichu

Komentarze internautów: