Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:



Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
19 grudnia 2014
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA BOCHIA SĄD REJONOWY ADWOKAT KOSTUREK NAPADA NA DZIENNIKARZA AP ZDISŁAWA RACZKOWSKIEGO Bochnia - niewinny adwokat bocheński Andrzej Kosturek napada na dziennikarza AP w sądzie - z cyklu o patologiach organów władzy.

Miesiącami, a nieraz i latami ciągną się sprawy w których winnym jest sędzia, prokurator, czy tylko adwokat. Znajomości koleżeńskie niejednokrotnie z czasów studenckich ułatwiają "dojścia" no i przecież korporacyjno - mafijna struktura władzy działa na zasadzie jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Nie wolno oskarżyć kolegę z korporacyjnej branży, no chyba że on sam zdradzi układy...
W takich sprawach mataczy się faktami, giną dokumenty, lub bezustannie krążą po całej Polsce.

I tu przedstawiamy kolejne dowody mataczenia prokuratorów bocheńskich i tarnowskich w prostej sprawie napadu na dziennikarza AP adwokata bocheńskiego Andrzeja Kosturka, co zostało wcześniej opisane w tekście: Bochnia - Sąd Rejonowy - napaść na dziennikarza AP przez adwokata Andrzeja Kosturka. Prokuratorskie "dochodzenie do uniewinnienia przestępcy w todze" ciągnie się marca 2008r i teoretycznie powinna znaleźć finał w sądzie wielickim już 15.września (zapraszamy godz. 14.30) - z uwagi na cyt. za prokuratorem Ireneuszem Pietryką z prokuratury rejonowej w Dąbrowie Tarnowskiej : brak interesu społecznego... (domyślnie w oskarżeniu "togowego"...

Za to w praktycznie prostszej i mniej groźnej sprawie tj. o groźby karalne i naruszenie nietykalności (zresztą wspólne dwóch kłócących się bab) prokurator bocheński Tomasz Liszka ma interes, żeby oskarżyć bezzasadnie na podstawie własnego sugestywnego odczucia Mieczysławę Witek.
Dziwnie, ale żeby oskarżyć P. Witek dla bocheńskich prokuratorów typu (fałszywa ruda) Magdalena Klementowska wystarczyło niekompetetne oskarżenie chorej psychicznie sąsiadki która sama twierdzi że ma różne omany i jej syna który zdając sobie sprawę ze złożył fałszywe zeznania za zgodą sędziego Piotra Sajdera skutecznie uniknął konfrontacji w sądzie. Napastniczka posłużyła się też "lewym zaświadczenie na zadrapanie" wydanym przez miejscowego lekarza miesiąc po zdarzeniu. Ale jakoś tym prokuratura nie zainteresowała się...
Paranoja oskarżenia wynika z chociażby z faktu, że to sąsiadka weszła na teren prywatny P. Witek i tam z synem ją napadła, że była dwukrotnie już karana za napaść i fałszywe zeznania, że... zresztą o tym jeszcze napiszemy.

Wracając do przestępcy w todze A. Kosturka i napaści na korytarzu sądowym.
Świadkiem zdarzenia był m.in. prokurator bocheński Arkadiusz Bara, który miał interes żeby oskarżyć P. Witek - zresztą jej też groził na korytarzu sądowym, że wsadzi ją na pół roku do więzienia. Takie postępowanie prokuratora dowodzi że wszelkie "porypane odpady prawnicze" tam znalazły swój azyl. Prok. Bara, zgodnie z mafijną zasadą, chociaż był jakieś dwa metry od zdarzenia "nic nie widział (szarpaniny) i prawie nic nie słyszał (dowód zeznania poniżej w ramkach). Ciekawe w takim razie jak w tak chorobliwym stanie zdrowia wykonuje swoją pracę?

kosturek.prok.bara.zezn.s1.gif (22110 bytes) kosturek.prok.bara.zezn.s2.gif (4205 bytes)

Oczywiście adw. Kosturek, co jest zrozumiałe, nie widzi swojej winy i wciska swój kit jak większość przestępców. Zresztą, podobnie jak nie widział swojego głupkowatego uśmiechu w sądzie gdzie P. Witek ze sporym wysiłkiem na przekór sędziemu P. Sajdera musiała bronić swoich racji, ponieważ ten mecenas chałtury zażądał od niej kasy za otwarcie "ryja" czy napisanie byle kitu, pomimo że był opłacany "z urzędu".
Przy okazji ostrzegam wszystkich klientów przed tym partaczącym usługodawcą udającym adwokata. Poniżej dla porównania faktów jego zeznanie w sprawie i świadka P. Witek.

kosturek.zezn.s1.gif (23874 bytes) kosturek.zezn.s2.gif (20751 bytes) kosturek.zezn.witek.s1.gif (21767 bytes) kosturek.zezn.witek.s2.gif (13357 bytes)

Sprawę przejmuje prokurator z Dąbrowy Tarnowskiej Ireneusz Pietryka, który "z układów" odmawia wszczęcia dochodzenia z uwagi na brak interesu społecznego... w myśl zasady: kruk krukowi oka nie wykole? Nie widzi też powodów przesłuchania innych świadków zajścia, chociażby męża P. Witek, świadka drugiej strony czy kolejnego "togowego" który podobnie jak prok. Bara szybko zwiał z korytarza jak tylko zaczęła się napaść adwokata na dziennikarza.

kosturek.odm.doch.prok.pietryka.s1.gif (25986 bytes) kosturek.odm.doch.prok.pietryka.s2.gif (34404 bytes) kosturek.odm.doch.prok.pietryka.s3.gif (31625 bytes) kosturek.odm.doch.prok.pietryka.s4.gif (31229 bytes)

Kosturek wyjaśnia, że do ataku na dziennikarza został sprowokowany dźwiękiem migawki aparatu.
Tak więc wszystkich turystów udających się do Bochni ostrzegam - tam robiąc zdjęcia zabytków możecie być zaatakowani przez jakiegoś wymagającego leczenia psychiatrycznego adwokata...

Wypisany przez prok. I. Pietryka "pieprz..." zostaje zaskarżony.

SĄD REJONOWY
za pośrednictwem
Prokuratury Rejonowej
w Dąbrowie Tarnowskiej
ul. Wyszyńskiego 2
33-200 DĄBROWA TARNOWSKA

Sygn. akt. Ds. 463/08
Oskarżyciel posiłkowy:
Red. nacz. AFERY PRAWA
mgr inż. Zdzisław Raczkowski

ZAŻALENIE

Od postanowienia o odmowie wszczęcia dochodzenia Sygn. akt. Ds. 463/08 wydanego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej w Dąbrowie Tarnowskiej Ireneusza Pietryka z dnia 21.05.2008r, a otrzymanego dnia 04.06. 2008r

1/ dot. gróźb karalnych tj. przestępstwa z art.190§1kk,
2/ dot. usiłowania kradzieży tj. przestępstwa z art. 13§1 kk
3/ dot. naruszenie nietykalności cielesnej tj. o przestępstwo z art.217§1kk
na dziennikarzu Zdzisławie Raczkowskim przez adwokata bocheńskiego Andrzeja Kosturka na korytarzu Sądu Rejonowego w Bochni.

ZASKARŻAM POWYŻSZE POSTANOWIENIE W CAŁOŚCI

ZARZUCAM

Stronniczą interpretację faktów przez prokuratora

OSKARŻYCIEL WNOSI O

1/ rozpatrzenie sprawy trybem jawnych przy udziale członków Stowarzyszenia OROPOiWzK i dziennikarzy AP oraz zgodnie z obowiązującym prawem i podanymi faktami w uzasadnieniu.

2/ o wyłączenie z orzekania sędziów z sądu w Tarnowie i Bochni z uwagi na wielokrotnie opisywanie nieetyki sędziów pracujących w tych sądach zgodnie z art. art.49 kpc ponieważ oskarżyciel ma prawo spodziewać się braku obiektywizmu nie tylko ze strony opisanych sędziów. Oskarżyciel wskazuje do rozpatrzenia sprawy Sąd Rejonowy w Sanoku jako właściwy z uwagi zamieszkania oskarżyciela.

3/ proceduralne rozpatrzeniu zażalenie z udziałem wizytatorów sądowych oraz umożliwienie nagrywania posiedzenia.

4/ przesłanie oskarżycielowi protokołów z przesłuchania świadków i oskarżonego A Kosturka w sprawie j.w.

UZASADNIENIE

Po pierwsze, odnosząc się do wypowiedzi prokuratora odnośnie gróźb karalnych to istotnie w sytuacji i w miejscu (korytarz sądu) w jakim były wypowiadane groźby karalne adwokata oskarżyciel czuł się bezpieczny, ponieważ obok znajdował się prokurator oraz świadkowie i w każdej chwili można było zawezwać ochronę sądu. Niemniej, wiedząc o jego agresywności i nieobliczalności oskarżyciel ma uzasadnione obawy, że w innym miejscu i okolicznościach groźby pobicia mogą być zrealizowane i to nie tylko osobiście przez adwokata, ale i przez nasłanych napastników. Obawy te są dodatkowo uzasadnione faktami wielokrotnego otrzymywania telefonicznych gróźb karalnych od obcych osób przez dziennikarza.

Po drugie, usiłowanie zaboru telefonu komórkowego było realizowane nawet jeszcze przy strażnikach sądowych i jak najbardziej realne celem zniszczenia go razem z danymi. Należy sądowi zwrócić uwagę, że posiadany telefon Sony Ericsson K700i jest tzw. „telefonem z górnej półki” dla VIP-ów i jego cena w dniu zakupu przekraczała 2tys. zł. Tak więc cena 150zł ( z nieba?) podana przez prokuratora można traktować jako próbę mataczenia w sprawie.

Po trzecie, naruszenie nietykalności cielesnej i osobistej poprzez duszenie i wkładanie ręki do kieszeni oskarżyciela było faktem. Świadkami tego byli Państwo Witek Mieczysława i jej mąż oraz prokurator Arkadiusz Bara który zaraz po tym fakcie ulotnił się. Na pewno świadkami nie byli wezwani potem strażnicy sądowi i policjanci. Tak więc ich zeznania nie mogą być dowodem w sprawie. Po tym ataku oskarżyciel na tyle źle się czuł (miał trudności z przełykaniem), że na wszelki wypadek poszedł przebadać się w bocheńskim szpitalu. Oświadczenie adwokata A. Kosturka, że nie użył przemocy jest fałszywym zeznaniem mającym na celu wprowadzenie organów w błąd. Należy też zwrócić uwagę, że oskarżyciel poinformował funkcjonariuszy, że złoży zawiadomienie o napaści na niego, tak więc ich obowiązkiem było zabezpieczenie materiału dowodowego z monitoringu sądowego a nie wykasowanie taśm - dowodów. To nie jedyny brak profesjonalizmu w tej sprawie.

Po czwarte, nie jest prawdą, że dziennikarz Z. Raczkowski w jakikolwiek sposób prowokował adwokata A. Kosturka w dniu 27.03.2008r przed incydentem, jak też podczas poprzedniego spotkania w sądzie. Dziennikarz tylko wykonywał swoją pracę dokumentując w miejscu publicznym swój pobyt i fakty i nie zwyczaju zaczepiania kogokolwiek. Za to adwokat winien panować nad swoimi emocjami, jest profesjonalistą i ludzie o takich zapędach powinni być w trybie natychmiastowym eliminowani z tej korporacji. Takie przestępcze zachowanie adwokata będącego w todze jest zhańbieniem tak poważnego miejsca jakim jest sąd i wykonywanej profesji.

Wnoszę o takie postępowanie jakby to oskarżyciel złapał sędziego lub adwokata za gardło, grozi mu i żądał oddania komórki. Czy wtedy też zostałby uniewinniony? Z całą pewnością natychmiast zostałby oskarżony o napaść na funkcjonariusza państwowego i nikt by nie pytał o powody, przyczyny itd. Z dużym prawdopodobieństwem zostałby zamknięty w areszcie. Jeżeli jesteśmy wszyscy równi wobec prawa to proszę o takie samo potraktowanie adw. Kosturka - jak zwykłego obywatela, ponieważ Polska mieni się Państwem prawa i porządku. Należy też wziąć pod uwagę, że cała ta sprawa jest i będzie nagłośniona medialnie nie tylko w czasopiśmie AFERY PRAWA.

I co się dzieje dalej?
Wszyscy sędziowie bocheńscy sami się wyłączają z prowadzenia sprawy, przyznając się, że w tej korporacji imprezuje się w "towarzystwie wzajemnej togowej adoracji" a więc "uczuciowo" nie mają jak skazać swojego "bratanka do kielicha" :-)
Ciekawe, dlaczego sędziowie tarnowscy w sprawie ich lokalnego adwokata - oszusta Janusza Bystrzonowskiego nie wycofali się z prowadzenia jego spraw, chociaż podany im został przykład bocheński? Za mało, czy za dużo z nim wypili?

kosturek_wylacz.sedziow.gif (19224 bytes) kosturek_wylacz.sedziow.dabr.tarn.s1.gif (22832 bytes) kosturek_wylacz.sedziow.dabr.tarn.s2.gif (22178 bytes)

Tym sposobem, po znajomościach "przyklepanie niewinności" adw. Kosturka trafia do niewłaściwego za to usłużnego sądu w Wieliczce, który podobnie jak ten w Bochni jest "pralnią i oczyszczalnią z gnoju przestępców". Nawet jak się pytałem miejscowego "ciecia" - jak tam trafić, to ostrzegał mnie, że bez dobrego adwokata z układami nawet niech tam nie wchodzę...
I zaraz na wstępie przekonałem się, że miał rację - dla Raczkowskiego nie ma dokumentów - gdzieś zaginęły...
Po godzinie szukania dostaje wyjaśnienie, że podobno prowadzący sprawę sędzia Maciej Pragłowski ze Skawiny dokumenty do siebie zabrał...
Nie po to przejechałem 200km żeby z niczym wrócić. Jadę więc w korkach następne 20km do Skawiny. Tam dostaję informacje, że dokumenty są jednak w Wieliczce. Jest po 15, nie mam szans na powrót do Wieliczki w godzinach urzędowania sądu.
Z jakiego powodu taka zmyłka? - wiadomo, dla przeglądnięcia przez "obcego" dokumenty muszą być "oczyszczone".
Ponieważ byłem zdecydowany przeglądnąć akta zostaję do następnego dnia w Krakowie. Kto zwróci mi koszty? Następnego dnia kolejny raz przyjeżdżam do Wieliczki.
Dokumenty już "wybielone i przygotowane" czekają...

Posiedzenie w sprawie uniewinnienia Kosturka ma się odbyć 15 września o godz. 14.30 sala nr 6
Zapraszam wszystkich zainteresowanych na przedstawienie teatralne do tego sądu.

Będzie zabawnie, ponieważ dla "wyprania" przekrętów adwokata Bystrzonowskiego prokuratorki Pamuła Ewa i Maria Zięba - z damskiej? i niekompetentnej prokuratorskiej pralni w Wieliczce oskarżyły mnie że je pomawiam.
I co mam jednak zrobić, jak istnieje domniemanie że funkcjonariuszki Pamuła i Zięba imprezowały wspólnie z sędzią Maciejem Pragłowskim jak tylko on na delegacje do Wieliczki przyjeżdżał?
Jak sędzia udowodni brak kontaktów z takimi towarzyszkami z branży?
Niestety, ale dziennikarz ma prawo dokumentować fakty i wyrażać własne opinie...

Artykuły z lokalnej prasy na temat przestępstwa Kosturka.

14 kwietnia 2008 11:42 Bocheński mecenas napadł na dziennikarza?

Czy teraz stanie przed sądem? Z wyrokami sądów się nie dyskutuje. I trudno się z tym nie zgodzić, ale czy negatywne zachowania mecenasów też nie powinny być dyskutowane i oceniane? Otóż nie wszystkie. Adwokat – to człowiek, który powinien wyróżniać się znajomością prawa, łatwością wyrażania myśli w mowie i piśmie, błyskotliwością i przede wszystkim wysoką kulturą osobistą. Gorzej, jeśli ta ostatnia występuje u niego w niewystarczającej ilości, bo wtedy emocje biorą górę i dochodzi do takich sytuacji, jaka niedawno miała miejsce w bocheńskim sądzie. Znany bocheński adwokat napadł na dziennikarza. Teraz sam prawdopodobnie stanie przed sądem.

Do zdarzenia doszło w marcu, w przerwie rozprawy, w której Mieczysława Witek była oskarżona przez Prokuraturę Rejonową w Bochni z zawiadomienia swojej sąsiadki. Postępowanie dotyczyło przysłowiowej walki o miedzę. I to właśnie zainteresowało dziennikarza śledczego portalu Afery Prawa - Zdzisław Raczkowski chciał dowieść, że - jak sam napisał - bocheńscy prokuratorzy zajmują się w nieskończoność „babskim” problemem zamiast łapać złodziei, oszustów i aferzystów.

Sprawę prowadził sędzia Piotr Sajdera, a obrońcą pani Mieczysławy był znany bocheński mecenas z dużym doświadczeniem zawodowym. Po kilkunastu minutach posiedzenia sędzia zrobił 30-minutową przerwę, ponieważ oskarżona złożyła wniosek o wyłączenie jego, a wcześniej kilku innych sędziów w sprawie. Podejrzewała ich bowiem o stronniczość.

Podczas przerwy dziennikarz Zdzisław Raczkowski rozmawiał z oskarżoną oraz dokumentował swój pobyt w Bochni, fotografując wokandę sądową. - Na odgłos migawki aparatu adwokat reaguje jak rażony prądem. W ułamku sekundy doskakuje do dziennikarza, chwytając go jedną ręką za gardło a drugą wykręcając i próbując odebrać mu jego komórkę, jednocześnie krzycząc: „Dawaj komórkę bo dostaniesz w ryj” - opisuje zajście na łamach portalu AP poszkodowany dziennikarz.

Skasował się dowód w sprawie mec. Kosturka?

„Ryj” „ryjowi” nierówny - sprawy mecenasa ciąg dalszy Co naprawdę wydarzyło się na korytarzu bocheńskiego sądu w dniu 27 marca br? Niestety wszystko wskazuje na to, że w tej sprawie organy ścigania będą bazować tylko na zeznaniach świadków zdarzenia, a mogło być inaczej. Dlaczego? Ponieważ bocheński sąd jest monitorowany i kamery nagrywają to, co dzieje się na korytarzach sądowych. Co zatem stało się z nagraniem z dnia zdarzenia? Czy adwokat Kosturek - jak twierdzi oskarżona - "nie otwierał ryja" czy może redaktorowi Raczkowskiemu grożono: "Dawaj komórkę, bo dostaniesz w ryja"?

Jak udało nam się ustalić w rozmowie z prezes bocheńskiego Sądu Rejonowego w Bochni Małgorzatą Chołdą, nagrania z monitoringu korytarzy samoczynnie kasują się po upływie 9 dni. Miejsce na twardym dysku jest ograniczone, stąd takie są ustawienia urządzenia rejestrującego. Ponieważ do tego czasu od momentu zajścia ani policja, ani oskarżona, ani redaktor serwisu nie wystąpili o zabezpieczenie nagrania, nagranie skasowało się samoczynnie. Wprawdzie policja wystąpił o to nagranie, ale w późniejszym terminie, po złożeniu formalnego wniosku o ściganie przez Zdzisław Raczkowskiego. Niestety było już późno.

Nie ma nagrania, ale jest protokół z rozprawy? Co z niego wynika?

Jak wynika z protokołu, do którego udało nam się dotrzeć, w dniu zdarzenia, po półgodzinnej przerwie w rozprawie, ogłoszonej w celu rozpoznania wniosku o wyłączenie z prowadzenia przedmiotowej sprawy sędziego referenta Piotra Sajdery i wszystkich sędziów bocheńskiego sądu, wniosku złożonego przez oskarżoną Mieczysławę W, sąd powrócił na salę rozpraw. W tym momencie w protokole odnotowano: Z urzędu stwierdza się, iż podczas przerwy w rozprawie zaczęły dobiegać na salę rozpraw głośne krzyki, a następnie na żądanie obrońcy oskarżonej na interwencję przyjechali funkcjonariusze policji.

Jak wynika z protokołu w trakcie przerwy do mecenasa Andrzeja Kosturka, oczekując na wywołanie sprawy, miała zbliżyć się oskarżona i zapytać, czy wykonał jej polecenie objęte pismem, dotyczącym złożenia zawiadomienia o – jej zdaniem – popełnieniu przestępstwa przez żonę obrońcy, sędziego Piotra Sajderę, prokuratora Tomasza Liszkę oraz zaskarżenia opinii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. W piśmie tym – jak wynika z protokołu – miało się pojawić sformułowanie, które miało paść z ust oskarżonej, że obrońca „przepił jej sprawę z Liszką, Sajderą oraz Porębską z Baczkowa”. Gdy na zadanie pytanie, oskarżonej odpowiadał mecenas Andrzej Kosturek, wówczas Zdzisław Raczkowski miał zacząć robić zdjęcia mecenasowi telefonem komórkowym. Jak wynika z wyjaśnień, złożonych przez mecenasa przed sądem, na jednej z wcześniejszych rozpraw redaktor serwisu AFERY PRAWA miał zachowywać się wobec adwokata drwiąco, prowokacyjnie pytając się „Adwokacino, zrobić Ci zdjęcie”. Adwokat tłumaczył także, iż z uwagi na postawę Zdzisława Raczkowskiego podbiegł do niego i próbował wyrwać mu telefon, jednak bezskutecznie, wówczas domagał się wezwania policji, gdyż pragnął – jak oświadczył - zabezpieczyć przedmiotowy aparat.

Inaczej opsał sprawę redaktor serwisu: „Podczas przerwy dziennikarz Zdzisław Raczkowski rozmawiał z oskarżoną oraz dokumentował swój pobyt w Bochni, fotografując wokandę sądową. - Na odgłos migawki aparatu adwokat reaguje jak rażony prądem. W ułamku sekundy doskakuje do dziennikarza, chwytając go jedną ręką za gardło a drugą wykręcając i próbując odebrać mu jego komórkę, jednocześnie krzycząc: „Dawaj komórkę, bo dostaniesz w ryj” – opisywał przedmiotowe zajście na łamach portalu AP poszkodowany dziennikarz.

Z kolei oskarżona oświadczyła przed sądem, że wobec wyżej opisanego zachowania adwokata Kosturka obawia się, żeby adwokat nie zastosował wobec niej siły fizycznej. Nadmieniała także, iż ma informacje, że obrońca używał siły fizycznej w innych sytuacjach. Oświadczyła także, że podczas rozmów telefonicznych z obrońcą prowadzonych przed rozprawą, zapytała, - jak twierdziła grzecznie – tutaj cytat: „dlaczego nie otwiera ryja” na rozprawach. Kończąc swoje oświadczenie przed sądem, oskarżona wniosła o zmianę obrońcy.

Do powyższego wniosku przyłączył się prokurator, oświadczając, iż w świetle zaszłości dnia dzisiejszego, popiera wniosek oskarżonej. Po 30 minutowej przerwie sąd wyznaczył nowego obrońcę z urzędu – adwokata Rozalię Hans. Uznał także, że o ile dotychczasowe wnioski oskarżonej o wyłączenie adwokata Kosturka ze względu na – jak to formułowała oskarżona – niedopełnianie przez niego swoich obowiązków – były bezzasadne, o tyle ostatni wniosek - w celu zagwarantowania możliwości realizowania w pełni przez oskarżoną prawa do obrony - zarówno w sensie formalny, jak i materialnym jest zasadny.

Sprawę bada prokuratura

Dodajmy, że obecnie toczy się w Prokuraturze Rejonowej w Dąbrowie Tarnowskiej postępowanie sprawdzające, czy wszcząć lub odmówić wszczęcie dochodzenia w przedmiotowej sprawie, w odniesieniu do 3 artykułów kodeksu karnego, tj. art. 190, 217 i 278, dotyczących: groźby popełnienia przestępstwa, naruszenia nietykalności cielesnej i usiłowania kradzieży. [ar]

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

 
~Bogdan
30-07-2012 / 22:45 : IP (XXX.232.XXX.211)
Przecież oni nie wiedzą co to prawo ponieważ nigdy go nie stosowali.Immunitet pozwala im kraść,kłamać,nękać,bić, poniżać. Najbardziej tęsknią za poprzednim okresem gdy katowali do nieprzytomności.Przywozili takiego na przesłuchanie trzymając głowę za włosy i zadawali pytanie.Puszczali głowę i zapisywali -tak przyznał się do winy.
~Julia
05-06-2012 / 23:00 : IP (XXX.65.XXX.10)
Panie Redaktorze!!! Rozumiem Pana jak chyba nikt inny. Miałam podobny przypadek na korytarzu Sądu Rejonowego w Bochni. Najpierw adwokacina zastraszał mojego syna , że wysle go na badania jak się nie uspokoi/ nie wiem o co mu chodziło/, następnie straszył go , że strona przeciwna czyli jego klient go zniszczy a później w przerwie na ogłoszenie wyroku doskakiwał do mnie jak nieopierzony kogucik i nie wiem czym skończyło by się wygrażanie mi i doskakiwanie do mnie , gdyby nie interwencja syna.Z tym panem rozmawiałam na korytarzu sądowym 3 dni wczesniej i z mojej relacji znał sprawę syna a mimo to podjął się obrony strony przeciwnej. Oczywiście ORA w Krakowie nie doszukała się winy adwokata pomimo , że nie tylko zastraszał uczestników na korytarzu, spoufalał się z pracownikami Sądu'/śmiech w sekretariacie w obecności p. Sędzi'/. Ponadto ORA nie pofatygowała się przesłuchać świadków tego zajścia w osobie naszego pełnomocnika i Jego asystenta oraz mojego syna. Dano wiarę na słowo honoru adwokatowi chociaż cała Bochnia wie jakie używki ten pan stosuje i mam pełne obawy czy nie był wtedy pod ich wpływem. Zatem proszę się nie dziwić , że takie panują tutaj stosunki i stosuneczki. Na przyszłość niech Pan do Bochni przyjeżdża z siekierką , bo tutaj jest niebezpiecznie. Nawet pełnomocników najchętniej widzieli by za drzwiami o czym sama się przekonałam i dowiedziałam. ''''''''Przeciez syn jest pełnoletni i może sam się bronic a pani powinna za drzwiami zaczekać'''''''''' To raczej ja jako pełnomocnik powinnam zdecydować czy być za drzwiami czy przed drzwiami. Niestety świadczy to wyłącznie o kulturze osobistej tych pracowników.Pozdrawiam Pana serdecznie